Reklama

Gorąca ekstraklasa

Piłkarze już od kilku tygodni na dobre zawitali na ligowe boiska. Najbardziej interesujące spotkania oglądamy w Orange Ekstraklasie. Wyraźnie też ukształtowała się jej czołówka

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wiele wskazuje na to, że o mistrzostwo Polski ubiegać się będą trzy kluby: Lech Poznań, Legia Warszawa i Wisła Kraków. Co prawda, do walki o podium może się jeszcze włączyć Ruch Chorzów czy GKS Bełchatów, ale nie wydaje mi się, by któryś z tych klubów zajął pierwsze miejsce.
Liderująca „Biała Gwiazda” w tym roku dostała na początku zadyszki. Przegrała dwa pierwsze mecze (z GKS Bełchatów i u siebie z Arką Gdynia), prezentując zerową skuteczność (felieton powstał 10 marca). Taki bieg rzeczy może przysporzyć trenerowi Maciejowi Skorży i jego podopiecznym sporo kłopotów, jeśli chodzi o obronę tytułu mistrzowskiego. Czy piłkarze z grodu Kraka zaczną znów grać koncertowo? Pewnie jeśli poprawią skuteczność, nadal będą liczyć się w walce o najwyższe lokaty i cele. Niemniej jednak będzie im o wiele trudniej niż w ubiegłym sezonie. No i jeszcze coś... Nie wiadomo, czy właściciel Wisły Kraków - Bogusław Cupiał po raz kolejny będzie miał tyle cierpliwości, by nie zacząć wyprzedaży klubu, jeśli nie byłoby mistrzostwa i awansu do Ligi Mistrzów bądź (w razie niepowodzenia) do Ligi Europejskiej.
Cóż na to wszystko łaknąca sukcesów stołeczna ekipa? Tego chyba nikt nie jest w stanie przewidzieć. Legia wygrała szczęśliwie z Cracovią, by potem u siebie przegrać z najsłabszą w lidze Odrą Wodzisław. Trener Jan Urban po tych meczach na pewno nie był zadowolony z postawy tych, którzy aspirują do mistrzowskiego tytułu i gry w kadrze narodowej. Nie sądzę też, by prezes klubu Leszek Miklas miał odmienne zdanie. Warszawiacy nie wykorzystali w pełni niepowtarzalnej okazji, by wskoczyć na fotel lidera już w pierwszych kolejkach. Oczywiście, jeszcze nic straconego. Powodzenia.
Na pewno swoją szansę zwietrzył i poniekąd już wykorzystał „Kolejorz”. Wybrańcy Jacka Zielińskiego za nic sobie mają rywali i idą jak burza. Gładko pokonali zarówno stołeczną Polonię, jak i krakowskie „Pasy”. Prezes Andrzej Kadziński jest zadowolony z postępów zespołu. Nie może być inaczej, bo Lech Poznań gra efektownie i efektywnie. Zespół może się podobać zwłaszcza w ofensywie. W środku pola odzyskał dawną świeżość pomocnik z Bośni Semir Štilić, który rozdaje podania niczym karty. Sławomir Peszko zaś absorbuje uwagę przeciwnika, niejednokrotnie wykonując imponujące rajdy. Natomiast napastnik Robert Lewandowski zamienia wysiłki zespołu na gole, zdecydowanie zmierzając po koronę króla strzelców ekstraklasy. Czy ktoś go powstrzyma? Nie sądzę.
Kto zatem będzie najlepszy? Które miasto będzie świętować? Warszawa? Kraków? Poznań? Wszystko rozstrzygnie się w bezpośrednich pojedynkach między faworytami. Bez wątpienia będą to klasyki naszej ligi. Osobiście żałuję, że nie dam rady ich obejrzeć na żywo (zbyt dużo zajęć). Niemniej jednak będzie się czym emocjonować również przed telewizorami. Co prawda, mecze ekstraklasy można zobaczyć tylko na prywatnych kanałach, ale nie brakuje chętnych do kupowania cyfrowych platform tylko po to, by w czasie rzeczywistym śledzić losy ukochanych klubowych jedenastek.
Gdybym dziś miał wskazać mistrza Polski, postawiłbym na… No, sam nie wiem… OK. Niech będzie… Lech!

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ojciec Pio ze wschodu. Św. Leopold Mandić

[ TEMATY ]

święci

en.wikipedia.org

Leopold Mandić

Leopold Mandić

W jednej epoce żyło dwóch spowiedników, a obaj należeli do tego samego zakonu – byli kapucynami. Klasztory, w których mieszkali, znajdowały się w tym samym kraju. Jeden zakonnik był ostry jak skalpel przecinający wrzody, drugi – łagodny jak balsam wylewany na rany. Ten ostatni odprawiał ciężkie pokuty za swych penitentów i skarżył się, że nie jest tak miłosierny, jak powinien być uczeń Jezusa.

Gdy pierwszy umiał odprawić od konfesjonału i odmówić rozgrzeszenia, a nawet krzyczeć na penitentów, drugi był zdolny tylko do jednego – do okazywania miłosierdzia. Jednym z nich jest Ojciec Pio, drugim – Leopold Mandić. Obaj mieli ten sam charyzmat rozpoznawania dusz, to samo powołanie do wprowadzania ludzi na ścieżkę nawrócenia, ale ich metody były zupełnie inne. Jakby Jezus, w imieniu którego obaj udzielali rozgrzeszenia, był różny. Zbawiciel bez cienia litości traktował faryzeuszów i potrafił biczem uczynionym ze sznurów bić handlarzy rozstawiających stragany w świątyni jerozolimskiej. Jednocześnie bezwarunkowo przebaczył celnikowi Mateuszowi, zapomniał też grzechy Marii Magdalenie, wprowadził do nieba łotra, który razem z Nim konał w męczarniach na krzyżu. Dwie Jezusowe drogi. Bywało, że pierwszą szedł znany nam Francesco Forgione z San Giovanni Rotondo. Drugi – Leopold Mandić z Padwy – nigdy nie postawił na niej swej stopy.
CZYTAJ DALEJ

Majowe podróże z Maryją: Kraków - U Matki Bożej Smętnej Dobrodziejki – Skarbu Franciszkanów

2026-05-10 19:53

[ TEMATY ]

Majowe podróże z Maryją

I, Bogitor, Public domain, via Wikimedia Commons

Obraz Smętnej Dobrodziejki Krakowa

Obraz Smętnej Dobrodziejki Krakowa

Nasza jubileuszowa wędrówka dzisiejszego dnia znajduje swą kulminację w jednym z najważniejszych miejsc dla całej rodziny franciszkańskiej w Polsce – w krakowskiej bazylice św. Franciszka z Asyżu. To tutaj, w cieniu słynnych witraży Stanisława Wyspiańskiego, w bocznej kaplicy spoczywa wizerunek Matki Bożej Smętnej Dobrodziejki. Ten tytuł, choć na pierwszy rzut oka wydaje się sprzeczny, kryje w sobie najgłębszą prawdę o sercu Maryi.

Kiedy klękamy przed tym obrazem, widzimy twarz Maryi przepełnioną cichym bólem. To „Smętna” Matka, która patrzy na mękę swojego Syna i na cierpienia każdego z nas. Jednak Jej smutek nie jest beznadziejny – to smutek, który rodzi współczucie. Wierni od wieków nazywają Ją „Dobrodziejką”, ponieważ w tym miejscu nikt nie odchodzi bez pociechy. Historia obrazu, sięgająca XV wieku, utkana jest z tysięcy podziękowań za uzdrowienia, nawrócenia i ocalone życie. Maryja u krakowskich franciszkanów to Matka, która bierze na siebie nasze ciężary, zamieniając łzy w perły łaski.
CZYTAJ DALEJ

Wspominając śp. abp. Józefa Michalika

2026-05-12 06:18

[ TEMATY ]

Zielona Góra

Gorzów Wielkopolski

Marek Kuczyński

"Służyć Chrystusowi - znaczy iść za Nim"

Te słowa przytoczył biskup Adrian Put podczas homilii wygłoszonej w gorzowskiej katedrze w trakcie Mszy św., której przewodniczył 11 maja 2026 w intencji zmarłego arcybiskupa Józefa Michalika, pasterza Diecezji Gorzowskiej w latach 1986-1993, przed objęciem jej pod nazwą "Diecezja Zielonogórsko-Gorzowska" przez śp. biskupa Adama Dyczkowskiego.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję