Reklama

Przekazywać lekcję wiary i miłości

Z bp. Pawłem Sochą, przewodniczącym diecezjalnej Komisji ds. Jubileuszu Tysiąclecia Męczeństwa Pięciu Braci, rozmawia ks. Andrzej Draguła

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 45/2002

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ks. Andrzej Draguła: - Za rok mamy przeżywać uroczystości jubileuszowe ku czci Pierwszych Męczenników Polski. Czy jest już znana dokładna data i ramowy program tych uroczystości?

Bp Paweł Socha: - Jubileusz 1000-lecia męczeństwa Braci Międzyrzeckich przypada faktycznie 11 listopada 2003 r. Jednak na prośbę bp. A. Dyczkowskiego Konferencja Episkopatu Polski w czasie obrad we Wrocławiu ustaliła, że uroczystości tę odbędą się 15 czerwca 2003 r. w Międzyrzeczu. Dwa dni wcześniej w seminarium duchownym w Paradyżu odbędzie się posiedzenie plenarne Konferencji Episkopatu Polski.
Program uroczystości jest w trakcie opracowywania, ale już dzisiaj można powiedzieć, że w wigilię uroczystości zaprosimy młodzież całej diecezji na czuwanie przy relikwiach Pierwszych Męczenników Polski. Sam dzień uroczystości, czyli 15 czerwca, rozpocznie się procesją z relikwiami do ołtarza przygotowanego na placu celebry, gdzie odbędzie się modlitewne przygotowanie do Mszy św. W uroczystej Mszy św. wezmą udział kardynałowie, arcybiskupi, biskupi oraz kapłani z Polski i z zagranicy.

- Jaki wymiar będą miały te uroczystości: diecezjalny, ogólnopolski czy ogólnokościelny?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

- Pięciu Męczenników, nazywanych "Międzyrzeckimi", to Włosi i Polacy. Ich relikwie znalazły się w Pradze i tam doznawały czci przez wieki. Będą więc to uroczystości o wymiarze ogólnopolskim i ogólnokościelnym. Dlatego spodziewamy się udziału gości z zagranicy: Włoch, Czech i Węgier, a być może także i z innych krajów. Niektórzy już nadsyłają zgłoszenia, szczególnie z tych diecezji włoskich, z których pochodzili św. Benedykt i św. Jan.

- Jak ocenia Ksiądz Biskup rozwój kultu Pięciu Braci w naszej diecezji?

- Pierwszym etapem kultu Pięciu Braci był jubileusz 1000-lecia chrztu Polski i sprowadzenie przez bp. W. Plutę relikwii naszych patronów do Międzyrzecza z Kazimierza Biskupiego. Kościół św. Jana Chrzciciela stał się w ten sposób pierwszym "sanktuarium" i tym samym pierwszym ośrodkiem kultu naszych świętych Braci.
Decydującym czynnikiem w rozwoju kultu Pięciu Braci w diecezji była wizyta Jana Pawła II i jego homilia niemal w całości poświęcona świadkom wiary: Benedyktowi, Janowi, Mateuszowi, Izaakowi i Krystynowi. Ojciec Święty nakreślił nam bardzo jasno program formacji duchowej w oparciu o życie i świadectwo miłości do Boga i ludzi naszych świętych patronów. Nie tylko zobowiązał nas do formacji w wierze, ale także 12 listopada 1997 r. w Watykanie zadał nam swoiste posłannictwo: "Wy, którzy w szczególny sposób przygotowujecie się do uroczystych obchodów tysiąclecia śmierci Międzyrzeckich mnichów, jesteście wezwani, aby przekazać ich lekcję wiary i miłości Chrystusa następnym pokoleniom". Po wizycie Ojca Świętego w Gorzowie Wlkp. wierni całej diecezji uświadomili sobie, że mają wielki skarb, który przez wieki był ukryty i czekał na ponowne odkrycie i ukazanie go w całym blasku.

Reklama

- Od kilku miesięcy trwa peregrynacja relikwii Pięciu Braci w diecezji. W jaki sposób parafie przeżywają to nawiedzenie. Czy widać duchowe owoce?

- Osobiście odbieram bardzo radośnie peregrynację relikwii Pięciu Braci. Opracowane i udostępnione kapłanom i wiernym świeckim materiały liturgiczne, pomoce do katechez i kazań oraz śpiewniki i obrazki relikwiarza i Pięciu Braci wraz z modlitwą bardzo pomogły w przygotowaniu parafii do peregrynacji. Na podkreślenie zasługuje wielki wkład księży misjonarzy, szczególnie księży pallotynów, którzy przygotowują duchowo wiernych do owocnego przeżycia nawiedzenia relikwii świętych Męczenników.
Niewiele można powiedzieć na temat samych owoców duchowych. Przemiany wewnętrznej człowieka, jego nawrócenia i pojednania się z Bogiem nie da się wymierzyć żadnymi statystykami. Jednak po udziale wiernych i licznych Komuniach św. w czasie nawiedzenia relikwii można sądzić, że owoce są rzeczywiście obfite. W wielu parafiach rekolekcje lub misje zaowocowały licznymi nawróceniami do Boga, zapełnieniem księgi trzeźwości przyrzeczeniami abstynenckimi, pojednaniami w rodzinach, zawarciem sakramentalnych związków małżeńskich przez osoby żyjące w konkubinacie itp. Jednak najważniejszym owocem peregrynacji jest uświadomienie sobie przez wspólnotę diecezjalną, kim byli nasi święci patronowie i jak należy ich naśladować w dawaniu świadectwa wierze.

- W jaki sposób każdy z nas może przygotować się do rocznicy tak ważnej dla naszej diecezji?

- Życie Pierwszych Męczenników Polski podsuwa nam dosyć jasny program: winniśmy poznawać, a raczej uczyć się Jezusa Chrystusa przez uważne słuchanie Ewangelii świętej i jej rozważanie. Winniśmy także kochać Jezusa Chrystusa, upodabniać się do Niego przez żarliwą modlitwę, jaką proponuje nam Ojciec Święty, tzn. Różaniec. To cudowna szkoła upodabniania się do naszego Zbawiciela. Poznanego Chrystusa należy głosić przez świadectwo życia ewangelicznego, szczególnie przez czynną miłość. Do tego bowiem wzywał nas Jan Paweł II: "Wydaje się, że dziś świat potrzebuje bardziej niż kiedykolwiek prawdy o Miłości Chrystusa - miłości, która trwa od wieków i nigdy nie przeminie (...). Dlatego wspominając dziś nasze gorzowskie spotkanie, jeszcze raz proszę was, Bracia i Siostry, abyście dawali świadectwo tej miłości".
Innym rodzajem przygotowania jest pomoc duchowa i materialna w budowie sanktuarium świętych Męczenników w Międzyrzeczu, w pracach nad odnową miasta, przygotowaniem parkingów itp. Szczególnie ważna będzie pomoc przy budowie ołtarza polowego oraz przygotowaniu placu, na którym odbędzie się główna uroczystość. Już dzisiaj pragnę podziękować władzom miejskim i gminnym oraz wielu organizacjom i instytucjom miasta Międzyrzecza, a także wojsku za dotychczasowe zaangażowanie.
W ramach przygotowania do jubileuszu winno się w parafiach zorganizować spotkania liderów grup i stowarzyszeń, by omówić wyjazd młodzieży na czuwanie i wszystkich chętnych na same uroczystości. Tymi sprawami powinni zająć się przede wszystkim liderzy grup i stowarzyszeń parafialnych, a także instytucje świeckie. Jest to bowiem promocja naszego regionu i województwa na całą Polskę i świat. Największy ciężar prac przygotowawczych będzie oczywiście spoczywał na naszych duszpasterzach.
Na końcu pragnę zawierzyć całe dzieło uroczystości samym świadkom wiary w formie krótkiej modlitwy: Wam, święci Bracia: Benedykcie, Janie, Mateuszu, Izaaku i Krystynie zawierzamy wielkie dzieło odnowy wewnętrznej naszej rodziny diecezjalnej przez peregrynację relikwii i przez uroczystości jubileuszowe. Wypraszajcie nam wiarę odważną i żywą, ale także miłość czynną, która może stawać się świadectwem obecności zbawczej Chrystusa w dwudziestym pierwszym wieku.

2002-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Założycielka Niepokalanek

Z osobą m. Marceliny Darowskiej zetknęłam się dwa lata temu, kiedy to zaczynałam pracę w gimnazjum. Tradycją panującą w szkole, gdzie uczę, było organizowanie dwa razy w roku spotkań rekolekcyjnych dla nauczycieli w Domu Sióstr Niepokalanek w Szymanowie. Zgromadzenie to założyła właśnie Matka Marcelina. Z wielkim zaciekawieniem obserwowałam pracę sióstr i ich uczennic. Każdy wyjazd do Szymanowa był dla mnie kolejnym cennym doświadczeniem. Po pewnym czasie bardziej zainteresowałam się osobą Matki Marceliny i postanowiłam o niej napisać. Zaczęłam wtedy czytać wszelkie publikacje na jej temat. Wydawało mi się początkowo, że nic interesującego w tych książkach nie znajdę. Bo cóż może być ciekawego w życiorysie siostry zakonnej? I tu pełne zaskoczenie. Jednym tchem przeczytałam polecone mi książki. Matka Marcelina okazała się być obdarzona niezwykle bogatą osobowością, a jej życie mogłoby posłużyć za temat filmu, który - nie mam co do tego żadnych wątpliwości - zainteresowałby niejednego współczesnego widza. Zanim Matka Marcelina została przełożoną Zgromadzenia Sióstr Niepokalanek - była szczęśliwą matką i żoną. W jej życiu nie zabrakło też dramatycznych momentów. W wieku dwudziestu pięciu lat została wdową, a w niecały rok po śmierci męża straciła swego dwuletniego synka. To nie koniec jej cierpień. Musiała jeszcze walczyć o życie swojego drugiego dziecka - maleńkiej Karoliny, której lekarze nie dawali szans na przeżycie. Młoda wdowa przezwyciężyła wszelkie kłopoty. Dziecko wyzdrowiało, a jej gospodarstwo było przykładem dla okolicznych posiadłości. Przez cały ten czas trudnych doświadczeń ani razu nie zwątpiła w miłość Boga, ani razu nie zbuntowała się przeciwko Jego woli. Jakże niezwykle mocna musiała być jej wiara! Mało tego, nie mając żadnego doświadczenia zakonnego, a jedynie pragnienie służenia Bogu, odważyła się zostać przełożoną - założycielką nowo tworzonego Zgromadzenia, którego głównym zadaniem miało być wychowanie dzieci i młodzieży. Nie na życiorysie Matki Marceliny chciałabym jednak skupić swą uwagę, mimo że jest on naprawdę bardzo ciekawy. Zainteresowanych odsyłam do książek poświęconych bohaterce tego tekstu1. To, co najcenniejsze, to nauki Matki Marceliny, jej przemyślenia i refleksje, ujęte często w formę jakże trafnych i aktualnych do dziś sentencji. Znaleźć je można w wydanej w 1997 r. przez Siostry Niepokalanki książce zatytułowanej Zawsze będę z Wami. Myśli i modlitwy błogosławionej Matki Marceliny Darowskiej2. Wartości szczególnie ważne dla Matki Marceliny to przede wszystkim Bóg, miłość, rodzina, Ojczyzna, praca i to, czemu poświęciła całe swoje życie, czyli wychowywanie kolejnych młodych pokoleń. Wiele jest cennych wskazówek zawartych w słowach Matki Marceliny. Mnie, jako nauczycielkę, która dopiero zaczyna swoją pracę z młodzieżą, szczególnie zainteresowały te poświęcone wychowaniu. Pierwsze słowa, jakie przeczytałam, kiedy "na chybił trafił" otworzyłam książkę z myślami Matki Marceliny, brzmiały następująco: "Zadanie wielkie, praca kolosalna - z jednej strony łatwa, z drugiej bardzo trudna. Łatwa, bo serca dzieci to wosk, na którym wszystko łatwo się wyciska. Trudna, bo wosk wystawić na gorąco ognia lub słońca, a ślad jego cały się zgładzi. Dzieci przyjmują dobre i złe wrażenia, jedne zacierają drugie". Jakże trafnie oddają one pracę wychowawcy. Czytając te zdania, uświadomiłam sobie ogromną odpowiedzialność, jaką biorę za swoich wychowanków. To, co im przekażę, będzie miało wpływ na całe ich życie. I nie najważniejsza w tym momencie jest wiedza. Moim zadaniem, jako wychowawcy, jest pokazanie tym młodym ludziom właściwych wzorców zachowań. Jest to szczególnie ważne w dzisiejszych czasach, kiedy wciąż słyszymy o przypadkach, gdy młodzi ludzie zabijają swoich rówieśników, często nawet nie dostrzegając zła, które wyrządzili. Matka Marcelina cały czas miała świadomość odpowiedzialności za wychowanie młodych ludzi. Dlatego też tak wiele miejsca poświęciła sprawom rodziny, a w kształceniu dziewcząt ogromną wagę przywiązywała do przygotowania ich do roli matki i żony. Wierzyła bowiem, że to właśnie kobieta jest duchem rodziny, a od tego, jakie wartości przekażemy młodym ludziom, zależy odrodzenie całego społeczeństwa. Dziś również wiele miejsca podczas publicznych debat poświęca się sprawom rodziny. Mówi się o polityce prorodzinnej i o kryzysie rodziny. Może warto zatem sięgnąć po myśli Matki Marceliny. Znajdziemy tu oczywiste - wydawałoby się - prawdy, ale jak często przez nas zapominane. Polecam tę część nauk Matki Marceliny szczególnie dziewczętom, które zamierzają w niedługim czasie założyć własną rodzinę. Naprawdę znajdziecie tu wiele wskazówek pomocnych przy budowaniu własnego domu. Jak już wspominałam wcześniej - jestem młodą nauczycielką. Nie mam zatem bogatego doświadczenia pedagogicznego, wielu rzeczy muszę się jeszcze nauczyć. Wciąż borykam się z różnymi problemami wychowawczymi. Tak jak wielu młodych nauczycieli, staram się pogłębiać swoją wiedzę pedagogiczną, czytając chociażby różne publikacje poświęcone tym zagadnieniom. Panuje obecnie moda na nowoczesne, proponowane nam przez zachodnich autorów, sposoby wychowania. Ja jednak najważniejsze wskazówki pedagogiczne znalazłam w następujących słowach Matki Marceliny: " Rozwijać - nie wysilając, ubogacać - nie przeciążając, uczyć praktyczności - nie odzierając z poezji, hartować - nie zatwardzając, oczyszczać sumienie - nie dopuszczając skrupułów, uczyć miłości - bez czułostkowości, pobożności - bez dewoterii, zniżać się do dzieci w zabawach - nie zmalając siebie, aby następnie być w stanie wznieść dzieci do wysokości zadania". Oto - zdaniem Matki Marceliny - zadania nauczyciela. Mam nadzieję, że będę w stanie im sprostać. 1 Informacje na temat życia Matki Marceliny można znaleźć m.in. w następujących publikacjach: - Ewa Jabłońska-Deptuła, Zakorzeniać nadzieję. M. Marcelina Darowska o rodzinie i dla rodziny, Lublin 1996 - Marcelina Darowska - Niepokalański charyzmat wychowania, pod red. ks. Marka Chmielewskiego, Lublin 1996 - S. Grażyna (Jordan), Wychowanie to dzieło miłości, Szymanów 1997 2 Zawsze będę z Wami. Myśli i modlitwy błogosławionej Matki Marceliny Darowskiej, zebrały i opracowały s. M. Grażyna od Współpośrednictwa Matki Bożej, Anna Kosyra-Cieślak, Romana Szymczak, Szymanów 1977.
CZYTAJ DALEJ

W najbliższy czwartek nie będzie Eucharystii przy grobie Papieża Polaka

2026-01-05 13:02

[ TEMATY ]

Msza św.

VATICAN NEWS

Vatican News

Ze względu na zaplanowany konsystorz kardynałów, w najbliższy czwartek, 8 stycznia, wyjątkowo nie będzie sprawowana polska Msza św. przy grobie św. Jana Pawła II w Bazylice Watykańskiej. Tego dnia, Liturgii przy ołtarzu Katedry św. Piotra będzie przewodniczył Papież Leon XIV. Transmisja na stronie Vatican News oraz w serwisie YouTube - informuje Vatican News.

W dniach 7 i 8 stycznia odbędzie się pierwszy nadzwyczajny konsystorz tego pontyfikatu. Spotkanie potrwa dwa dni i będzie miało charakter wspólnotowy i braterski – poświęcone refleksji, dzieleniu się doświadczeniami i modlitwie. Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej w opublikowanym wcześniej komunikacie wskazało, że jest to także okazja, by zaoferować Ojcu Świętemu wsparcie i rady w wykonywaniu jego odpowiedzialnej misji kierowania Kościołem powszechnym.
CZYTAJ DALEJ

Wielka Brytania: Reklamy śmieciowego jedzenia w telewizji tylko po godz. 21

2026-01-05 18:54

[ TEMATY ]

jedzenie

Wielka Brytania

Adobe Stock

Od poniedziałku w Wielkiej Brytanii obowiązuje zakaz emitowania reklam śmieciowego jedzenia przed godziną 21. Celem jest ochrona dzieci przed produktami o wysokiej zawartości tłuszczu, soli i cukru, uważanymi za najważniejszą przyczynę otyłości u dzieci.

Zakaz reklamy obejmuje nie tylko słodycze i napoje gazowane, ale także niektóre rodzaje płatków śniadaniowych, słodzonego pieczywa, czy dań gotowych zawierających duże ilości tłuszczów nasyconych, soli czy cukru - podkreślił portal BBC.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję