Reklama

Chcą korespondować


Niedziela Ogólnopolska 19/2011, str. 50

„Niedzielna” rubryka „Chcą korespondować” cieszy się bardzo dużą popularnością. Każdego dnia do naszej redakcji w Częstochowie przychodzi nowa porcja listów od osób, które poszukują przyjaciół i chcą na łamach „Niedzieli” umieścić swój anons lub zamierzają nawiązać kontakt z osobami, których korespondencja już została wydrukowana. Ze względu na to, że liczba zgłoszeń przerasta możliwości cotygodniowej stałej rubryki „Chcą korespondować”, zdecydowaliśmy się oddać tym razem całą kolumnę „Niedzieli” na korespondencję Czytelników poszukujących przyjaciół.

4979. Czytelniczka z Podkarpacia

Jestem wdową, mam 58 lat i mieszkam na wsi. Jestem katoliczką. Czuję się bardzo samotna, chcę poznać prawdziwych przyjaciół, z którymi można porozmawiać i korespondować. Cenię uczciwość i szlachetne serce. Samotność jest bardzo bolesna i przykra.

4980. Irena z woj. dolnośląskiego

Jestem wdową, mam 54 lata, pracuję. Chciałabym za pośrednictwem „Niedzieli” nawiązać kontakt z osobą, która podobnie jak ja czuje się samotna. Bardzo lubię przyrodę, podróże, spacery. Jeżeli ktoś ma podobne zainteresowania, proszę, by napisał do mnie.

4981. Czytelniczka z okolic Bielska-Białej

Jestem od wielu lat wdową. Jestem po czterdziestce, mam troje dorastających dzieci. Jestem wierząca - poważnie traktuję Pana Boga i prawdy wiary. Szanuję ludzi. Lubię przyrodę i zwierzęta. Poszukuję w życiu przyjaźni i miłości, bo bez nich życie człowieka nie ma sensu. Pragnę poznać osoby o podobnym usposobieniu.

Reklama

4982. Częstochowianka

Jestem 55-letnią wdową na rencie, wychowałam dwie córki, które już dawno się usamodzielniły. Teraz brakuje mi kogoś, z kim mogłabym się cieszyć każdym promykiem nowego dnia. Uwielbiam śmiać się, spacerować oraz słuchać dobrej muzyki. A może czekam właśnie na Ciebie?

4983. Czytelniczka z Łodzi

Jestem panną, praktykującą katoliczką, mam 36 lat. Lubię spacery, wycieczki, podróże, sport. Kocham Boga i bliźnich. Mam wyższe wykształcenie. Chciałabym poznać kogoś z Polski, w odpowiednim wieku.

4984. Dorota

Mam 52 lata, czuję się bardzo samotna i smutna. Nie mam pracy, kilka lat temu straciłam 22-letniego syna. Proszę o listy szczególnie od Pań, na każdy temat, może w ten sposób znajdę prawdziwych przyjaciół. Proszę o korespondencję z całej Polski - ja mieszkam na wsi niedaleko Krakowa.

4985. Czytelnik z woj. kujawsko-pomorskiego

Jestem emerytem, mam 64 lata. Cenię szczerość, szacunek, uczciwość, spokój. Poznam osoby ceniące wartości chrześcijańskie, też bezdzietne.

4986. Wanda z Radomia

Pragnę nawiązać kontakt z osobą zainteresowaną dziełem misyjnym, najchętniej z adopcyjnym rodzicem dla dziecka z kraju misyjnego. Sama mam od czterech lat adopcyjną córkę w Kamerunie.

4987. Czytelniczka z woj. śląskiego

Jestem 30-letnią panną o spokojnym i pogodnym usposobieniu, wierzącą, praktykującą, niezależną. Ukończyłam studia wyższe. Cenię wartości chrześcijańskie. Chciałabym poznać osobę o życzliwym sercu, z którą można dzielić się swoimi radościami i smutkami dnia codziennego.

4988. Czytelnik z Gryfic

Bardzo samotny wdowiec, l. 70. Cenię szczerość i uczciwość. Nie mam blisko rodziny ani przyjaciół, szukam kogoś, kto też jest uczciwy i szczery.

4989. Czytelniczka „Niedzieli”

Mam 55 lat, wykształcenie średnie ekonomiczne. Jestem samotna. Chciałabym poznać osobę wierzącą i uczciwą. Interesuję się literaturą - wiersze liryczne, językami obcymi, muzyką. Uwielbiam podróżować i zwiedzać różne zakątki świata. Obecnie jestem słuchaczką Uniwersytetu Trzeciego Wieku - język angielski, gimnastyka rehabilitacyjna. Proszę o kontakt z osobami o podobnych zainteresowaniach.

4990. Stała czytelniczka z woj. zachodniopomorskiego

Jestem osobą po czterdziestce, mieszkam z chorym synem. Odsunęła się od nas rodzina, w życiu spotkało mnie wiele nieszczęść. Może znajdzie się ktoś, kto zechce nas wesprzeć, może jakoś pomóc, bo nie mamy nikogo bliskiego.

4991. Czytelniczka z Bielska-Białej

Jestem wdową, mam 60 lat, wykształcenie średnie, obecnie jestem na emeryturze. Jestem praktykującą katoliczką. Chciałabym poznać kogoś, kto podobnie jak ja szuka przyjaźni. Cenię uczciwość i prawdomówność. Kocham zwierzęta, lubię pracę na działce i aktywne życie.

4992. Julia

Mam 23 lata, jestem praktykującą katoliczką, uważam, że „dobro na świecie tylko wtedy ma sens, jeśli je pomnożysz, a potem podzielisz wśród ludzi”. Czuję się samotna i trochę zagubiona w dzisiejszym, krzykliwym świecie. Lubię ciszę i spokój. Cenię szczerość i poszanowanie drugiego człowieka. Pragniesz prawdziwej przyjaźni - napisz do mnie. Pragniesz miłości - ona też oparta jest na przyjaźni.

4993. Małżeństwo z woj. pomorskiego

Rodzina emerytów szanująca wartości chrześcijańskie pragnie nawiązać przyjacielskie kontakty z rodzinami i osobami samotnymi z południa Polski. Pragniemy poznać osoby dobre, wielkiego serca, wierzące i praktykujące, życzliwe i serdeczne.

4994. „Optymalny” Adam z Mazowsza

Optymista, 25-letni katolik zaangażowany w NCM - Nocne Czuwanie Młodych w Kodniu. Lubię muzykę gospel, latino i taniec towarzyski, jeżdżę rowerem, fotografuję dziką przyrodę, spotykam się z rodziną i przyjaciółmi, oglądam ciekawe filmy. Mam też wiele innych zainteresowań. Chętnie poznam kogoś z Mazowsza i Podlasia. Polecam też stronę internetową: www.przeznaczeni.pl.

4995. Małgorzata z Krakowa

Odpowiem na każdą przyjacielsko-koleżeńską propozycję znajomości w Krakowie. Mam 60 lat i sporo sympatii do ludzi. Jeżeli potrzebujesz dobrej znajomej, spotkajmy się.

4996. Czytelniczka z Krakowa

Mam 52 lata, wykształcenie medyczne, jestem samotna. Cenię szczerość, uczciwość, jestem troskliwa, tolerancyjna. Lubię sport, pływanie, wycieczki rowerowe, wypoczynek i prace na działce. Lubię zwierzęta.

4997. Józef z Konina

Mam 41 lat, jestem kawalerem, domatorem, z poczuciem humoru, pracuję. Najważniejsze są dla mnie wartości chrześcijańskie, słucham Radia Maryja i oglądam TV Trwam. Czytam też tygodnik „Niedziela” i „Nasz Dziennik”. Mieszkałem na wsi, obecnie - w mieście. Szukam kontaktu z osobami pobożnymi i przyjacielskimi. Jeśli ktoś myśli podobnie i zechce zerwać z samotnością - zapraszam do korespondencji.

4998. Czytelniczka z Częstochowskiego

Mam 59 lat, wykształcenie średnie. Obecnie jestem na emeryturze. Jestem katoliczką, osobą samotną (tzw. singlem). Chciałabym zaprzyjaźnić się z osobą, która podobnie jak ja czuje się samotna. Interesują mnie sprawy bieżące w kraju, muzyka, ciekawa przyroda i po prostu życie.

4999. Czytelniczka z Brodnicy

Mam 37 lat, wykształcenie wyższe, jestem nauczycielem. Jestem osobą szczerą, uczciwą, o dobrym sercu i pogodnym usposobieniu. Czuję się samotna. Chciałabym stworzyć rodzinę.

5000. Andrzej

Chciałbym nawiązać korespondencję - najchętniej z osobą w wieku 45-55 lat, na rencie, wierzącą i samotną, z województwa dolnośląskiego.

5001. Paweł

Jestem kawalerem, mam 32 lata. Pracuję w Wielkiej Brytanii, ale mam zamiar wrócić do kraju. Mimo zaangażowania na rzecz polskiej parafii czuję się bardzo samotny. Lubię podróże i dużo zwiedzam. Skończyłem politologię. Będę bardzo wdzięczny za każdy kontakt ze mną.

5002. Czytelnik z woj. śląskiego

Jestem samotnym, praktykującym katolikiem po sześćdziesiątce. Mieszkam na wsi, mam wykształcenie rolnicze. Interesuję się historią, lubię zwierzęta i przyrodę. Może ktoś do mnie napisze - człowiek uczciwy i samotny jak ja.

5003. Czytelnik z Lublina

Pięćdziesięcioletni rencista pragnie nawiązać znajomość z mieszkańcami z Lublina. Mam wykształcenie średnie, staram się rozszerzać swoje zainteresowania, ale dużo wysiłku kosztuje mnie walka z samotnością (bez wielkich sukcesów).

5004. Krzysztof z Wrocławia

Mam 34 lata, jestem kawalerem po studiach. Chciałbym nawiązać kontakt korespondencyjny z osobami z Wrocławia, praktykującymi katolikami jak ja, ceniącymi sobie uczciwość, pracę, rodzinę. Lubię podróże, przyrodę, a także lubię pomagać ludziom.

Oczekujemy na listy pod adresem:
„Niedziela”, ul. 3 Maja 12
42-200 Częstochowa.
Na kopercie należy napisać: „Listy”
redakcja@niedziela.pl

Oczy Maryi żyją

2014-07-08 13:29

Bernadeta Grabowska
Niedziela Ogólnopolska 28/2014, str. 14-15

Wizerunek Matki Bożej z Guadalupe, obecny na indiańskim płaszczu uplecionym z włókien agawy, od prawie pięciu wieków spędza sen z powiek zatwardziałym agnostykom i wielu naukowcom. O jego tajemnicy z Ewą Kowalewską rozmawia Bernadeta Grabowska.

Graziako/Niedziela

BERNADETA GRABOWSKA: - Czym jest acheiropoietos?

EWA KOWALEWSKA: - Wolę sformułowanie „nerukotvornyj”, a więc dzieło niewykonane ręką ludzką. Na świecie istnieją trzy takie wizerunki, ukazujące Zbawiciela i Niepokalaną: Całun Turyński, Chusta z Manoppello oraz Tilma św. Juana Diego, na której jest cudownie „zapisany” obraz Maryi Panny. Mówi się błędnie o tych dziełach, że nie mają one autora. Tymczasem ich pochodzenie jest niezwykłe, ponadnaturalne. Wpatrując się w nie, kontemplujemy oblicze samego Boga i jego Matki. To wielka, święta tajemnica. Obcujemy bowiem z czymś, co przekracza nasze ludzkie granice pojmowania. Obraz Matki Bożej z Guadalupe został namalowany ręką Matki Bożej na słabym jakościowo płótnie - z włókien agawy - niemal pięć wieków temu i trwa nienaruszony po dziś dzień...

- Jak doszło do jego powstania?

- 9 grudnia 1531 r. Matka Boża ukazała się prostemu człowiekowi, Indianinowi Juanowi Diego. Zwróciła się do niego w jego ojczystym języku nahuatl z prośbą o wybudowanie na wzgórzu Tepeyac świątyni ku Jej czci. Juan Diego udał się z tą prośbą do biskupa Juana de Zumárragi. Ten jednak - trudno się dziwić - nie uwierzył mu, ale poprosił Juana o jakiś znak. Podczas kolejnego objawienia Madonna kazała Indianinowi wejść na szczyt wzgórza Tepeyac. Jakież było jego zdziwienie, kiedy spostrzegł morze kwiatów - róż kastylijskich, niespotykanych o tej porze roku i w tym rejonie. Przepiękna Pani poleciła Juanowi nazbierać całe ich naręcze i schować do tilmy. Ten natychmiast udał się do biskupa i w jego obecności rozwiązał swój płaszcz. Na podłogę wysypały się kastylijskie róże, a biskup i otaczający go ludzie uklękli w zachwycie. Jednak to nie kwiaty zrobiły na nich takie wrażenie.

- Na tilmie ukazał się wizerunek Maryi...

- Tak, na rozwiniętym płaszczu uwidoczniona była jakby fotografia Madonny. Wszystkim zebranym ukazał się przepiękny wizerunek Matki Bożej ubranej w różową szatę. Jej głowę przykrywał błękitny płaszcz ze złotą lamówką i gwiazdami. Maryja miała złożone ręce, a pod Jej stopami był półksiężyc. Zebrani oniemieli, oniemiał również sam Juan Diego, który nie spodziewał się, że Matka Boża wykorzyta jego stary płaszcz, aby namalować na nim samą siebie...

- Czy naprawdę możemy wierzyć w to, że historia o cudownej Tilmie z Meksyku to nie ciekawa legenda, ale rzeczywistość sprzed prawie pięciu wieków?

- Jest wiele argumentów, które wskazują na to, że wizerunek Matki Bożej to obraz nieuczyniony ludzką ręką. Jednym z nich jest ten, że pomimo licznych naukowych badań nie można określić, jaką techniką obraz został wykonany, jakich barwników użyto przy jego powstaniu. Co więcej, zdjęcie w podczerwieni wykazało brak śladów pędzla, a sam wizerunek wskazuje bardziej na technikę wykonania zdjęcia polaroidem... Potwierdził to m.in. laureat Nagrody Nobla w dziedzinie chemii - Richard Kuhn, który ustalił, że nie ma na obrazie śladu ani farb organicznych, ani mineralnych. Na uwagę zasługuje również niebywała trwałość materiału. Płaszcz utkany z liści agawy wytrzymuje nie więcej niż 20-30 lat. Tymczasem niemalże w 500 lat po „różanym cudzie” tkanina z wizerunkiem Madonny pozostaje tak mocna, jak tamtego grudniowego dnia.

- To nie jedyne cudowne znaki ukryte w wizerunku Matki Bożej z Guadalupe...

- Obraz Matki Bożej z Guadalupe zawiera znacznie więcej ukrytych symboli i znaków, które przybliżają nas do Bożej Tajemnicy. Jesteśmy niczym Jan, który nawiedził grób po zmartwychwstaniu Chrystusa - „ujrzał i uwierzył” (J 20, 8). Podobnie i my, kontemplując ikonę Madonny z Meksyku, przyjmujemy wiarą, ale i rozumem prawdę o Boskim pochodzeniu obrazu.

- Trudno się oprzeć wrażeniu, że Bóg przychodzi z pomocą naszej wierze, która często potrzebuje wzmocnienia...

- Bóg zawsze wychodzi naprzeciw człowiekowi. Daje wiele możliwości „spotkania”. W wizerunku Morenity z Guadalupe jednym z bardziej fascynujących elementów są oczy Matki Bożej. Otóż przy pomocy silnie powiększającego szkła możemy zauważyć w źrenicach Madonny rzecz niebywałą - wizerunek brodatego mężczyzny, podobnego do tego z najstarszych wizerunków Juana Diego. Podobny obraz odnaleziono w drugiej źrenicy Matki Bożej. Podczas badania oftalmoskopem okazało się, że światło skierowane na źrenicę Madonny reaguje refleksem, dając wrażenie wklęsłej rzeźby. Takie zjawisko nie zostało zaobserwowane na żadnym innym obrazie świata. Oznacza to, że oczy Matki Bożej z Guadalupe załamują światło dokładnie tak, jak ludzkie, żywe oczy. Co więcej, dr José Aste Tönsmann, który poświęcił badaniu oczu Matki Bożej z Guadalupe połowę swojego życia, odkrył zadziwiające zjawisko. Otóż przy powiększeniu na źrenicach Madonny widoczna jest dokładnie scena z 12 grudnia 1531 r., kiedy na tilmie pojawił się wizerunek. Widać 13 osób, jak gdyby zastygłych w bezruchu - Indianina siedzącego ze skrzyżowanymi nogami, biskupa Zumárragę, jego tłumacza Gonzaleza, Juana Diego z otwartą tilmą, czarnoskórą dziewczynę i indiańską rodzinę. Oczy Maryi żyją.

- Jak my, katolicy, powinniśmy traktować ten obraz?

- Wizerunek Matki Bożej z Guadalupe jest jednym z najbardziej znanych na całym świecie. Bez wątpienia nie jest on zwykłym wizerunkiem religijnym. Jest ikoną, niosącą ze sobą konkretny przekaz ewangelicznych treści. Maryja ukazana jest jako „Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu” (Ap 12,1). Świetliste promienie widoczne na ikonie to typowy krąg spotykany w ikonach, zwany mandorlą. Wiele mówi również symbolika kolorów - niebieski oznacza nieśmiertelność i wieczność mieszkańców nieba, różowy oznacza Bożą miłość i męczeństwo za wiarę. Królewskość Niewiasty wyraża się w pięknym, złotym oblamowaniu płaszcza. Wizerunek Madonny z Guadalupe to otwarta księga, pełna znaków i symboli... Im bardziej się w nie zagłębiamy, tym większe zdziwienie wobec dzieł Bożych pojawia się w naszym sercu.

- Dlaczego Maryja wybrała na miejsce swoich objawień w tamtym czasie Meksyk?

- Kiedy Maryja objawiła się Juanowi Diego, był to trudny czas ewangelizacji Meksyku. Do momentu inwazji konkwistadorów Aztekowie oddawali cześć różnym pogańskim bóstwom, pośród nich Quetzalcoatlowi w postaci węża. Ich przekonanie o potrzebie oddawania czci bożkom było wyjątkowo silne. Wierzono, że trzeba ich karmić krwią i sercami ludzkich ofiar. Oblicza się, że rocznie Aztekowie składali ok. 50 tys. ofiar z ludzi. Święta Panienka z Guadalupe miała prosić Juana Diego, aby nadał Jej wizerunkowi tytuł „Guadalupe”. Tymczasem „Guadalupe” jest przekręconym przez Hiszpanów słowem „Coatlallope”, które w nahuatl znaczy „Ta, która depcze głowę węża”. Indianie spostrzegli, że Maryja nie jest jakąś „zwykłą boginią”. Zrozumieli, że jest silniejsza od czczonych przez nich bóstw. Odczytując symbolikę obrazu z Guadalupe zgodnie z azteckim kodeksem, a więc dokumentem, który za pomocą obrazków miał przekazać najważniejsze prawdy Azteków, możemy być zaskoczeni ogromem indiańskich symboli zawartych w wizerunku. Dzięki temu Indianie rozpoznali w Maryi swoją największą Królową. W ciągu zaledwie 6 lat po objawieniach aż 8 mln Indian przyjęło chrzest. Dało to początek ewangelizacji całej Ameryki Łacińskiej. to był prawdziwy cud Matki Bożej, Jej wielkie zwycięstwo. Jan Paweł II nazywał Maryję z Guadalupe Gwiazdą Ewangelizacji.

- Dlaczego Morenitę z Guadalupe nazywa się patronką życia poczętego?

- Obraz Matki Bożej z Guadalupe jest szczególnie bliski wszystkim broniącym ludzkiego życia. Na swoim cudownym autoportrecie Matka Boża przedstawiła się w stanie błogosławionym. W samym centrum wizerunku, na łonie Maryi jest widoczny czteropłatkowy kwiat, przez Meksykanów nazywany Nahui Olin - Kwiatem Słońca. To symbol pełni i nowego życia. Ten niezwykły kwiat, umieszczony na łonie Maryi, z całą pewnością oznacza, że była Ona brzemienna. Dodatkowo Niepokalana ma czarną szarfę na talii, która symbolizuje stan odmienny.

- Jakie było przesłanie Matki Bożej z Guadalupe, co Maryja chce nam powiedzieć dzisiaj?

- Maryja na przestrzeni wieków ukazywała się zawsze najbiedniejszym, odrzuconym. W Lourdes - biednej, niewykształconej Bernadetcie Soubirous, w Fatimie - trojgu portugalskim pastuszkom: Łucji, Hiacyncie i Franciszkowi, w Gietrzwałdzie - dwóm dziewczynkom: Justynce i Barbarze z warmińskiej wsi. Również w Meksyku przychodzi do prostego człowieka - Juana Diego, który sercem ufa Bogu jak dziecko. Przesłanie Matki Bożej zazwyczaj jest podobne. Maryja prosi o modlitwę, o nawrócenie.

- O co dzisiaj prosi Matka Boża z Guadalupe?

- Matka Boża tak jak kiedyś, również i dziś przychodzi bronić tych najbardziej wykluczonych, bezbronnych - nienarodzonych. Maryja prosi nas o poszanowanie każdego ludzkiego życia, które jest najcenniejszym darem Boga - jest ono święte i nienaruszalne.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Portugalia: więźniowie pomogli w budowie gigantycznej szopki w Bradze

2019-12-13 19:19

mz (KAI/AE) / Braga

Więźniowie z zakładu karnego w Bradze w północno-zachodniej Portugalii pomogli przygotować jedną z największych w tym kraju żywych szopek w miejscowości Priscos. Na powierzchni ponad 30 tys. m kw. powstała tam scenografia z czasów narodzin Jezusa. Do 12 stycznia kilkuset statystów będzie przedstawiało sceny biblijne. Współodpowiedzialny za budowę szopki ks. João Torres powiedział, że w pracach przy budowie 90 scen uczestniczyło łącznie ponad 40 więźniów.

Ks. Jerzy Uchman

Priscos jest jednym z etapów szlaku bożonarodzeniowych żłóbków, do których odwiedzenia co roku zachęca archidiecezja Bragi. Na trasie zwiedzający mogą zobaczyć m.in. szopkę w tamtejszej katedrze, w muzeum Piusa XII, a także w kilkunastu parafiach miasta i okolicznych miejscowości.

Oryginalny projekt w Priscos ruszył po raz pierwszy jako owoc wystosowanego w 2006 r. przez portugalskich biskupów apelu, aby w okresie Adwentu i Bożego Narodzenia bardziej eksponować postać Dzieciątka Jezus.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem