Reklama

Siena - miasto św. Katarzyny

Margita Kotas
Niedziela Ogólnopolska 32/2011, str. 36

Margita Kotas
Widok na Duomo od strony San Domenico

Siena - jedno z najpiękniejszych miast Toskanii. Ślady swojej osady w tym miejscu pozostawili już Etruskowie. Jak głosi legenda, miasto to założyli synowie Remusa - Aschio i Senus, dlatego też sieneńczycy obrali sobie za symbol miasta karmiącą wilczycę. Pierwsze szczegółowe dane o Sienie pochodzą natomiast z czasów, gdy była rzymską civitas - kolonią wojskową założoną przez Cezara, noszącą nazwę Saena Julia

Dziś miasto położone na trzech wzgórzach zachwyca swą gotycką zabudową, średniowiecznym, niezmienionym od XIV wieku charakterem, który zawdzięcza, na ironię, spowodowanemu przez zarazę upadkowi potęgi miasta i zahamowaniu jego rozbudowy. Siena od średniowiecza podzielona jest na 17 rywalizujących ze sobą dzielnic (contrade). Rywalizacja ta nie przejawia się jedynie w dniach palio, wyścigów konnych, które odbywają się od 1656 r. dwa razy do roku: 2 lipca - dla uczczenia Najświętszej Maryi Panny z Provenzano i 16 sierpnia - ku czci Najświętszej Maryi Panny Wniebowziętej. Podobno do dzisiaj nie do pomyślenia jest zawieranie małżeństw pomiędzy osobami z dwóch różnych dzielnic.

Spacer po dnie muszli

Ktokolwiek odwiedzi Sienę, podobnie jak ja, wcześniej czy później trafi w samo jej serce, na Piazza del Campo - jeden z najwspanialszych i najbardziej znanych placów w całych Włoszech. Zbudowano go w XIV wieku z cegieł i marmuru, uzyskując wklęsły kształt muszli podzielonej na dziewięć części - na pamiątkę dziewięciu gubernatorów rządzących republiką sieneńską. Mieszkańcy Sieny mówią natomiast, że zaprojektowano go na podobieństwo płaszcza Matki Bożej, która wraz ze św. Katarzyną jest patronką miasta. Każdy, kto znajdzie się na Piazza, nie wie, na czym skupić swoją uwagę. Zachwyt budzi znajdująca się pośrodku placu Fonte Gaia - Fontanna Radości - z kopiami płaskorzeźb Jacopa della Quercia, ale i Palazzo Pubblico, najwytworniejsza świecka budowla Włoch, będąca siedzibą władz miejskich oraz prawdziwym skarbcem kryjącym wiele dzieł sztuki. Z gmachu Palazzo wyrasta smukła, licząca 102 m, Torre del Mangio - Wieża Obżartucha - która swą nazwę zawdzięcza swemu pierwszemu strażnikowi, przejadającemu cały swój zarobek. U stóp wieży wzrok przykuwa natomiast Cappella di Piazza - kamienna loggia wybudowana z wdzięczności po ustąpieniu zarazy w 1348 r. Pallazzo Pubblico i jego smukła wieża toną przed południem w ostrym słońcu, które nie ułatwia fotografowania. Przypominam sobie przeczytane gdzieś zdanie: „Rano Siena wygląda tak, jakby ktoś chlusnął na nią wiadrem światła”. By zapanować nad łzawieniem oczu, odwracam się tyłem do Palazzo i przez chwilę fotografuję gołębie siadające bez lęku na kamiennym łbie wilczycy zdobiącej Fonte Gaia. Skrzydlaci mieszkańcy Sieny, jak widać, są za pan brat z drapieżnikiem będącym symbolem ich miasta.
Piazza del Campo - od kilkuset lat miejsce słynnego palio, był także w przeszłości miejscem walk byków, egzekucji, ale i kazań świętych, m.in. św. Bernardyna urodzonego w roku śmierci św. Katarzyny (1380). Pod wpływem jednego z kazań świętego, upowszechniającego nabożeństwo do Najświętszego Imienia Jezus, rada miejska Sieny przyjęła jako godło miasta monogram z greckim imieniem Chrystusa - IHS. Ten okrągły monogram widnieje pośrodku najwyższej kondygnacji ratusza wchodzącego w skład Palazzo Pubblico.

Niedokończona katedra

Budowę katedry pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny rozpoczęto pod koniec XII wieku i prowadzono według pierwotnych planów do pierwszej połowy XIV wieku, kiedy to rozwój gospodarczy i demograficzny miasta spowodował ich zmianę na ambitniejsze, ale jak się okazało, niemożliwe do zrealizowania. Potęga katedry sieneńskiej miała przyćmić katedrę we Florencji, z którą Siena rywalizowała. Zgodnie z nowymi planami istniejąca już budowla miała stać się zaledwie transeptem nowej. Budowę według nowego projektu wznowiono w 1339 r., niestety w 1355 r. zarzucono ten plan. Przyczyną zaniechania budowy kościoła-kolosa mogła być zaraza, która wybuchła w mieście w 1348 r. (podczas sześciomiesięcznej epidemii „czarnej śmierci” zmarły dwie trzecie mieszkańców). Przybywający do Sieny turyści bez trudu wpadają jednak w zachwyt nad istniejącą budowlą. Wrażenie robi już choćby romańska dzwonnica z wieńczącą ją piramidą. Zachwyt budzą XIII-wieczne posągi Giovanniego Pisano w niszach fasady oraz skarby wnętrza katedry, m.in.: pokryta przepięknymi płaskorzeźbami słynna ambona Nicoli Pisano, ołtarz główny Baldassarre Peruzziego, cyborium Vecchietta czy intarsjowana lub dekorowana sgraffiti marmurowa posadzka, na której podziwiać można m.in. historie biblijne. W katedrze znaleźć można także polonica - obraz Matki Bożej Częstochowskiej oraz współczesny witraż poświęcony św. Maksymilianowi Kolbemu. O rozmiarach planowanej sieneńskiej katedry, której budowy nie ukończono, mówią pozostałości Duomo Nuovo - fasada i portal, które stanowią jedną z atrakcji turystycznych Sieny. Na porzuconą fasadę, zwaną Facciatone, można wejść z Museo dell’Opera dell Duomo - widać z niej jak na dłoni całą Sienę.
W pobliżu katedry natrafiam na jeden z posągów słynnej karmiącej wilczycy, będącej symbolem Sieny. Jednak osobą, która najmocniej rozsławiła miasto, jest jego wybitna mieszkanka - św. Katarzyna, doktor Kościoła.

Reklama

Dom rodu Benincasa

Drogi pielgrzymów przybywających do Sieny prowadzą obowiązkowo do domu św. Katarzyny, który w 1464 r. został przekształcony w sanktuarium. Wchodzi się do niego od strony Via Benincasa. Na sanktuarium składa się zespół budowli: Oratorio Superiore, Oratorium Krucyfiksu z krzyżem, przed którym św. Katarzyna miała wizje, Oratorio della Camera z małą celą, w której spędzała większość czasu, i gdzie oglądać można wiele należących do niej przedmiotów oraz kościół Santa Caterina w Fontebranda, nazywany też Oratorio della Contrada.
Św. Katarzyna z rodu Benincasa urodziła się w 1347 r., jako przedostatnie, dwudzieste czwarte dziecko sieneńskich tkaczy czy też, jak podają inne źródła, farbiarzy. Zwiedzając jej dom, trudno nie zastanowić się nad niezwykłością Bożych planów, które sprawiły, że to właśnie ona - analfabetka 389 podyktowanymi listami skierowanymi do najbardziej wpływowych osobistości ówczesnej Europy, skłoniła papieża Grzegorza XI do powrotu z Awinionu do Rzymu.
Katarzynę, patronkę Sieny, nazywa się również Świętą z Fontebranda, ze względu na źródło, które było świadkiem jej młodości. Bije ono u stóp wzgórza, na którym stoi kościół San Domenico - jeden z celów przybywających do Sieny pielgrzymów.

San Domenico nad Fontebranda

Zbudowana na przestrzeni XIII-XV wieku dominikańska gotycka świątynia San Domenico kryje kaplicę św. Katarzyny, w której uwagę zwracają freski autorstwa Sodomy. Tu też, za pozłacaną kratą, w marmurowym cyborium znajduje się czaszka św. Katarzyny - La Testa di Santa Caterina. Drugą przechowywaną tu relikwią jest palec świętej. W jednej z nisz świątyni, w Capella delle Volte, św. Katarzyna 1 kwietnia 1375 r. otrzymała stygmaty. Dziś można tam oglądać jedyny wierny wizerunek świętej, namalowany przez jej przyjaciela Andrea Vanni, przedstawiający Katarzynę w czasie egzorcyzmów.
Nawet tu, z dala od Piazza del Campo dopada nas duch słynnego palio. Na bocznych ścianach świątyni możemy podziwiać wiszące flagi siedemnastu sieneńskich contrad. To tu, w kościele związanym z Patronką Sieny, rozpoczynają się modlitwy o powodzenie wyścigu.
W świątyni nad źródłem Fontebranda odnajdziemy także kolejny w Sienie akcent polski - przy wejściu do kościoła obraz z przełomu XVI i XVII wieku, przedstawiający pierwszego polskiego dominikanina - św. Jacka Odrowąża - suchą nogą przekraczającego Dniepr.

Krótka wizyta w Rzymie

Na tyłach rzymskiego Panteonu, przy placu ze słynnym dźwigającym obelisk słoniem Berniniego, znajduje się jedyna gotycka świątynia Wiecznego Miasta - Santa Maria sopra Minerva, którą opiekują się dominikanie. Jej wnętrze poza wieloma dziełami sztuki kryje grób św. Katarzyny Sieneńskiej. Przybywający do świątyni pielgrzymi zatrzymują się na chwilę modlitwy przed jej szczątkami, wyeksponowanymi w szklanej trumnie umieszczonej pod mensą ołtarza. W Rzymie też odnajdziemy ślady kultu poznanego w Sienie św. Bernardyna. W kościele Santa Maria in Aracoeli podziwiać można poświęcone jego życiu i działalności freski autorstwa Pinturicchia - może w którąś z niedziel uda nam się złożyć wizytę i w tych rzymskich świątyniach.

Cała Polska zapłakała

2012-12-17 13:16

Lidia Dudkiewicz
Niedziela Ogólnopolska 52/2012, str. 8-9

„Przyjdą takie czasy, że będzie się popierać zepsucie obyczajów. Ze świętej religii uczyni się straszaka, aby obrzydzić ją wszystkim szlachetnym sercom” - przestrzegał proroczo 180 lat temu Zygmunt Krasiński

BOŻENA SZTAJNER

Przeor Jasnej Góry na wieść o profanacji dokonanej w drugą niedzielę Adwentu w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej powiedział: - Cała Polska zapłakała, również w sposób fizyczny. Wielu ludzi zwróciło swoje przerażone serca ku Jasnej Górze. Dziękujemy za tę troskę naszego narodu o klasztor, o sanktuarium, o Jasną Górę. Dziękujemy za modlitwy, za słowa wsparcia, a wszystkim służbom - za ich profesjonalną i sprawną akcję spieszenia z pomocą ochrony Jasnej Góry przed tymi, którzy nie wiedzą, co czynią. Wielu z nas atak na Cudowny Obraz odczytuje jako atak na samą istotę polskości.

Przebieg wydarzeń

Przypomnijmy fakty, które nami wszystkimi wstrząsnęły w niedzielę 9 grudnia 2012 r. Otóż tego dnia o godz. 7.45, tuż po zakończeniu Mszy św. wspólnotowej konwentu jasnogórskiego, miała miejsce próba zniszczenia Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej. Mężczyzna rzucił w Obraz bańkami w kształcie żarówek, wypełnionymi czarną substancją, która rozprysła się na cały ołtarz, dosięgła nawet róży ofiarowanej Matce Bożej przez Ojca Świętego Jana Pawła II. Sprawcę natychmiast ujął br. Paweł Bryzek, paulin, a straż porządkowa przekazała go policji. Po incydencie Kaplica została zamknięta. Na miejsce przybyli abp senior Stanisław Nowak oraz bp Jan Wątroba, aby sprawdzić stan ikony i podjąć modlitwę ekspiacyjną. Obraz nie został naruszony, gdyż chroni go kuloodporna szyba. O godz. 11.45 Kaplicę Matki Bożej otwarto i udostępniono pielgrzymom. Pod przewodnictwem o. Sebastiana Mateckiego, podprzeora Jasnej Góry, rozpoczęło się nabożeństwo przebłagalne z udziałem obecnego generała Zakonu Paulinów o. Izydora Matuszewskiego.

Sprawcą zbezczeszczenia Cudownego Obrazu okazał się 58-letni mieszkaniec Świdnicy. Po jego przesłuchaniu do Sądu Rejonowego w Częstochowie został skierowany wniosek o aresztowanie podejrzanego na trzy miesiące. Prokuratura postawiła mu zarzuty zniszczenia dobra o szczególnym znaczeniu dla kultury i obrazy uczuć religijnych. Jerzy D. przyznał się do popełnienia zarzucanych mu przestępstw, złożył obszerne wyjaśnienia i nie wykazał skruchy. Grozi mu do dziesięciu lat więzienia. Prokurator zlecił opracowanie opinii psychiatrycznej.

Obudź się, Polsko!

W południe o. Józef Płatek przewodniczył Mszy św. ekspiacyjnej. W homilii zauważył, że obecnie w Polsce atakuje się kolejno trzy najświętsze znaki chrześcijaństwa: Krzyż, Biblię oraz Ikonę - te trzy symbole wiary były uroczyście niesione przez młodych ludzi z całego świata na Szczyt Jasnogórski i adorowane na VI Światowym Dniu Młodzieży w 1991 r., podczas modlitwy pod przewodnictwem Jana Pawła II. - Widzimy, jak kolejno dokonuje się w naszej Ojczyźnie profanacja tych świętych dla nas, chrześcijan, znaków - mówił. Zacytował słowa Henryka Sienkiewicza dotyczące potopu szwedzkiego: „Dziwnie szatan jest na to miejsce zawzięty. I dokłada wszelkich starań, aby nabożeństwu tu przeszkodzić i wiernych jak najmniej do udziału w nim dopuścić. Bo nic tak do takiej desperacji piekielnego dworu nie przywodzi, jak widok czci dla Tej, która głowę węża starła”.

O. Płatek sięgnął też do słów poety Zygmunta Krasińskiego, który 180 lat temu przestrzegał w proroczej wizji: „Przyjdą takie czasy, że będzie się popierać zepsucie obyczajów. Ze świętej religii uczyni się straszaka, aby obrzydzić ją wszystkim szlachetnym sercom. Podłość będzie nagradzana orderami lub zaszczytami. Lud ogłupiać będą wódką lub innymi elementami, elity szlifami i stanowiskami, a za głowę tych, co będą stawiać opór, wystawi się watahy, cenę, aby się rozprawić z nimi w stosownej chwili”.

- Trzeba nam wszystkim dużo rozsądku, rozwagi i powagi. Może Pan Bóg dał ten znak nam, stróżom, i wszystkim czcicielom Jasnogórskiej Bogarodzicy, że nadeszła pora i czas przebudzić się w Adwencie. Niedawno wołano: Polsko, obudź się! Jest to kolejny sygnał dla nas, żeby nie zejść na manowce, nie stoczyć się w dół, ale też nie zmarnować swojego życia - mówił o. Płatek.

Modlitwa ekspiacyjna za znieważenie Obrazu trwała na Jasnej Górze przez cały dzień. Na zakończenie każdej Mszy św. śpiewany był błagalny hymn „Święty Boże, Święty Mocny”.

Charakter ekspiacyjny miał także 9 grudnia Apel Jasnogórski w Kaplicy Matki Bożej, któremu przewodniczył przeor Jasnej Góry o. Roman Majewski. Mieszkańcy Częstochowy i pielgrzymi, przedstawiciele zakonów męskich i żeńskich oraz kapłani z abp. Wacławem Depo bardzo licznie przybyli na tę wieczorną modlitwę Polaków. (Tekst rozważania apelowego, będącego formą przebłagania za dokonaną profanację, wydrukowany jest w całości na stronach 9 i 10 bieżącego numeru „Niedzieli”).

Ekspiacja Częstochowy

Metropolita częstochowski abp Wacław Depo na wiadomość o próbie uszkodzenia Cudownego Obrazu Matki Bożej zwrócił się z prośbą do wszystkich diecezjan, aby wraz ze swoimi duszpasterzami przybywali na Jasną Górę na modlitwę przebłagalną. Zaprosił na comiesięczne jasnogórskie czuwanie nocne z 11 na 12 grudnia - na wielką modlitwę ekspiacyjną całego Kościoła częstochowskiego „za wszystkie profanacje i świętokradztwa, jakie mają miejsce w tych dniach i miesiącach na terenie archidiecezji. Są one skutkiem trwającej od dłuższego czasu antykościelnej i antychrześcijańskiej nagonki niektórych ugrupowań politycznych i mediów” - stwierdził.

Metropolita Częstochowski powiadomił, że modli się także za dopuszczających się wszelkich aktów wandalizmu. Zauważył, iż są oni z jednej strony ich sprawcami, a z drugiej - ofiarami skrzętnie prowadzonej manipulacji antyreligijnej, a czasem ludźmi pogubionymi, którym należy pomóc. „Proszę Boga o łaskę obudzenia sumień wszystkich Polaków, a w sposób szczególny rządzących zarówno naszym miastem, jak i Ojczyzną” - wyznał.

Zgodnie z zapowiedzią abp. Depo, w nocy z 11 na 12 grudnia odbyło się na Jasnej Górze czuwanie modlitewne archidiecezji częstochowskiej, wynagradzające Bogu za próbę zniszczenia Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej. W rozważaniu apelowym rozpoczynającym czuwanie Metropolita Częstochowski mówił: - Dzisiaj, przychodzimy do Ciebie, aby obok słów: JESTEM, PAMIĘTAM… wypowiedzieć w Apelowej przysiędze mocne CZUWAM. To słowo wypowiadamy z mocą, aby obudzić uśpione sumienia. Wypowiadamy je nad tymi, którym grozi utrata duchowego słuchu i duchowego wzroku, a tym samym i dziedzictwa dzieci Bożych. Czuwaj nad nami wszystkimi, abyśmy nie zagubili dróg do Twojego Syna, Jedynego Pośrednika między Bogiem a ludźmi.

Abp Depo zwrócił uwagę, że to kolejne zranienie oblicza Matki i Syna, na podobieństwo profanacji Obrazu przez husytów w 1430 r., nie może być odbierane wyłącznie w kategoriach odejścia od rozumu czy aktu niewiary. - Ewangelie i Dzieje Apostolskie dostarczają nam aż nadto dowodów, że ludzie chorzy garnęli się do Jezusa, aby u Niego znaleźć pomoc i obronę - podkreślił. - Oni nigdy nie wystąpili przeciw Niemu! Przychodzimy dzisiaj do Ciebie, Maryjo, aby wsłuchać się w bicie Twojego Serca, które wzięło w siebie ten cios, aby przetworzyć go w siłę i jedność dla Narodu i Kościoła, bo przecież jesteś naszą przedziwną pomocą i obroną - mówił z ufnością.

Metropolita Częstochowski zarządził, aby w niedzielę 16 grudnia w kościołach archidiecezji zorganizowano nabożeństwa ekspiacyjne, z odmówieniem Aktu Wynagrodzenia Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Panny i odśpiewaniem suplikacji. Ogłaszając to zarządzenie, przypomniał słowa Ojca Świętego Benedykta XVI z 12 września 2012 r., które wobec profanacji Obrazu stały się bardzo aktualne: „Często w obliczu zła mamy poczucie, że nic nie jesteśmy w stanie zrobić, ale to właśnie nasza modlitwa jest pierwszą i najskuteczniejszą odpowiedzią, jaką możemy dać i która umacnia nasz codzienny wysiłek, by chronić dobro”.

Niemiecki protestant przyczynił się do zabezpieczenia Cudownego Obrazu

Cudowny Obraz Matki Bożej Jasnogórskiej został uratowany dzięki zabezpieczającej go szybie kuloodpornej. O. Józef Płatek, na prośbę „Niedzieli”, podał ważne szczegóły. Uznał, że chcąc mówić o szybie ochraniającej Obraz, trzeba sięgnąć do dnia 23 lutego 1981 r., kiedy to był on generałem Zakonu Paulinów. Właśnie wtedy członkowie Komisji ds. Konserwacji Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej podczas spotkania z nim, z o. Konstancjuszem Kunzem - ówczesnym przeorem Jasnej Góry oraz z o. Melchiorem Królikiem - referentem ds. konserwacji Obrazu, przy okazji proponowanych prac remontowo-konserwatorskich przy hebanowym ołtarzu w Kaplicy Matki Bożej, wysunęli propozycję zabezpieczenia Cudownego Obrazu kuloodporną szybą. Miało to zapewnić Obrazowi ochronę, a także przemawiały za tym racje konserwatorskie. O. Józef Płatek nawiązał wtedy kontakt z o. Janem Wiesławem Bochenkiem - przeorem klasztoru paulińskiego w Mainburgu w Niemczech i poprosił o pomoc w realizacji tej inicjatywy.

Do prac konserwatorskich przy ołtarzu Matki Bożej przystąpiono na początku 1984 r. W tym czasie o. Jan Bochenek powiadomił o możliwości zakupienia odpowiedniej szyby w Niemczech, jednak jej cena przerastała możliwości Zakonu Paulinów. Ojciec Generał zobowiązał o. Jana Nalaskowskiego - wikariusza generalnego, władającego doskonale językiem niemieckim, i o. Konstancjusza Kunza oraz ojców pracujących w Niemczech do poszukiwania sponsorów dla tej fundacji. Podjęto różne próby zorganizowania funduszu, a o. Jan Nalaskowski dotarł z prośbą do Caritas Konferencji Episkopatu Niemiec, która przeznaczyła na ten cel dużą, lecz mimo wszystko niewystarczającą kwotę. Znaleźli się wkrótce nowi ofiarodawcy. Ze znaczącą pomocą dołączył prof. Helmut Seling, protestant, dyrektor muzeum w Monachium.

Ostatecznie dzięki trosce ówczesnego zarządu jasnogórskiego: o. Rufina Abramka - przeora Jasnej Góry, o. Jana Golonki - kuratora jasnogórskich zabytków, o. Leona Chałupki - administratora Jasnej Góry, o. Izydora Matuszewskiego - kustosza oraz pomocy prof. Helmuta Selinga udało się doprowadzić do końca konserwację jasnogórskiego ołtarza poświęconego Bogarodzicy i umieścić w nim szybę kuloodporną, ochraniającą Cudowny Obraz. Odrestaurowany ołtarz wraz z wmontowaną szybą został poświęcony 8 grudnia 1986 r. przez kard. Józefa Glempa, prymasa Polski.

O. Józef Płatek podał jeszcze inny ważny fakt. Okazuje się, że w 1981 r., na dwa dni przed swoją śmiercią, kard. Stefan Wyszyński, prymas Polski, na ręce generała Zakonu Paulinów przekazał znaczną ofiarę na odnowę Ołtarza Ojczyzny i Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej na Jasnej Górze, jako swój jubileuszowy dar dla Dziewicy Wspomożycielki. On również bardzo zabiegał o bezpieczeństwo Obrazu Jasnogórskiego.

Tak udało się odtworzyć okoliczności, w jakich doszło do wzmocnienia ochrony Obrazu, ze znaczną pomocą niemieckiego protestanta. Dzięki temu 9 grudnia 2012 r. Cudowny Obraz Matki Bożej Jasnogórskiej został nienaruszony mimo brutalnego ataku.

Modlitwa ekspiacyjna trwa w całej Polsce i poza jej granicami. A w jasnogórskiej zakrystii wyłożono księgi, do których pielgrzymi wpisują słowa żalu i zadośćuczynienia za publiczne znieważenie Najświętszej Ikony Jasnogórskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Kiciński: Św. Jadwiga postępowała jak Maryja

2019-10-17 00:12

Agata Pieszko

Kościół 16 października wspomina św. Jadwigę, patronkę Polski, Śląska i archidiecezji wrocławskiej. Wspomina także dobrą żonę, kochającą matkę i mądrą władczynię, która pojawiła się we Wrocławiu w 1190 r.

Agnieszka Bugała
Zdjęcie wizerunku św. Jadwigi z Bazyliki pw. Św. Jadwigi w Trzebnicy

Uszanowała polskość

Gdy Jadwiga trafiła na dwór księcia Bolesława Wysokiego, ojca jej przyszłego męża, Henryka I Brodatego, zaraz nauczyła się języka polskiego i biegle się nim posługiwała. To bardzo cenne, że dziewczyna urodzona w Andechs w Niemczech przyjęła nasze zwyczaje oraz język!

Dobra żona i kochająca matka

Jadwiga i Henryk byli przeciwieństwem małżeństwa zawartego z rozsądku, czy dla skrzyżowania się wielkich rodów królewskich. Naprawdę się kochali, a owocem ich miłości było siedmioro dzieci. Niestety jednak czworo z nich zmarło. Mimo ogromnej miłości, małżonkowie byli związani ślubem czystości zawartym w 1209 r. roku przed biskupem wrocławskim Wawrzyńcem (źródła historyczne podają, że księżna mogła mieć wtedy około 33 lat, a Henryk Brodaty około 43 lat).

Uczy, jak znosić krzyż

Jadwiga doświadczyła w swoim życiu wiele cierpienia – utrata dzieci, śmierć męża, śmierć siostry Gertrudy za sprawą morderstwa, czy hańba ściągnięta na rodzinę przez siostrę Agnieszkę, która była matką dzieci z nieprawego łoża. Mimo tych dopustów Bożych, Jadwiga nadal z pokorą modliła się i czyniła dobro.

Mądra władczyni

Trzeba nam pamiętać, że na dworze świętej nie brakło ciepła oraz dobrych zwyczajów. Księżna dbała o służbę i czuwała nad tym, by chronić uciśnionych oraz najuboższych. Budowała szpitale, domy opieki, kościoły, klasztory, miejsca, w których ludzie jednali się ze sobą. Popierała szkołę katedralną we Wrocławiu, słała więźniom żywność i ubrania. Mówi się także o tym, jakoby zamieniała więźniom karę śmierci czy długich lat więzienia na prace przy budowie kościołów lub klasztorów. Sama Jadwiga wraz ze swoim mężem ufundowała klasztor cysterski. Bazylikę św. Jadwigi w Trzebnicy możemy odwiedzać do dzisiaj, szczególnie w trakcie sierpniowej i październikowej pielgrzymki.

Jak Maryja

– Św. Jadwiga straciła wszystko. Została z niczym. Umierała w wielkim opuszczeniu, ale tak naprawdę umierała z Jezusem i z Maryją w ręku, której tak bardzo się trzymała. Zobaczcie, że Jadwiga na każdym etapie swojego życia postępowała tak, jak Maryja. Kiedy miała rodzinę, kochała męża i swoje dzieci, kiedy straciła dzieci, stała się matką dla wszystkich ludzi. Była najszczęśliwsza na świecie, dając siebie innym – mówił we wspomnienie św. Jadwigi o. bp Jacek Kiciński na mszy wspólnotowej młodych małżeństw. Jadwiga była tak posłuszna mężowi, że mimo swoich racji, zawsze pozostawiała mu ostatnie zdanie. Henryk Brodaty chętnie przystawał jednak na jej mądre, sprawiedliwe i dobre decyzje. Czy to nie przypomina relacji Jezusa z Maryją?

Biskup Jacek poskreślał także, że szczęśliwa kobieta to taka, która pokocha samą siebie tak, jak kocha innych. Św. Jadwiga była tym bardziej szczęśliwa, im bardziej cierpiała.

– To była chodząca dobroć, ona zapominała o sobie. Skąd czerpała siły? Odpowiedź jest prosta: Jadwiga czerpała swoje siły z modlitwy. Sam się zastanawiam, co robię, gdy nie mam sił? Co wy robicie, kiedy nie macie już siły – pytał o. Jacek.

Jadwiga u swojego kresu zamieszkała w klasztorze cysterek w Trzebnicy, gdzie prowadziła bardzo ascetyczne życie, pełne pokuty, postu i wyrzeczeń. Dobrze jest uciekać się do niej w trudnych sprawach, szczególnie prosząc o łaskę pokoju i pojednania. Polecajmy jej Wrocław, który także powinien cechować się właściwymi obyczajami i walką o sprawiedliwość oraz dobro, ponieważ taki był dwór św. Jadwigi Śląskiej, mądrej patronki naszej archidiecezji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem