Reklama

Jan Paweł II

Jan Paweł II i Reagan w Gdańsku

Kiedy mówimy o polskiej drodze do wolności, od razu stają przed nami dwie wielkie postacie: Jan Paweł II oraz prezydent Ronald Reagan. Nie ulega wątpliwości, że przyjaźń obydwu światowych przywódców otworzyła drogę do obalenia komunizmu, do nowego ułożenia losów Europy i świata. Kto chciałby się o tym przekonać, niech pojedzie do Gdańska-Przymorza, gdzie w parku im. Ronalda Reagana 14 lipca br. odsłonięto pomnik tych dwóch mężów stanu: idą jak przyjaciele i rozmawiają o przyszłości świata. Monument odsłonięto z okazji 25. rocznicy ich spotkania na Florydzie, 10 września 1987 r., podczas drugiej pielgrzymki Papieża do USA. W uroczystości odsłonięcia pomnika uczestniczyli m.in. delegaci na Światowy Kongres Unii Kas Kredytowych (WOCCU), który obradował w Gdańsku w dniach 15-18 lipca br. z okazji 20-lecia polskich SKOK-ów. Sam pomysł budowy pomnika powstał dzięki Stowarzyszeniu „Godność” przy wsparciu Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych.
W liście z tej okazji syn prezydenta Michael Reagan napisał, że obydwu przywódców zbliżyła wrażliwość na prawa człowieka, a zwłaszcza brak swobody wyznania w ZSRR i państwach Europy Środkowo-Wschodniej. Dodałbym, że w sposób szczególny „połączyła” ich także krew: obaj - w odstępie zaledwie 6 tygodni - przeżyli w 1981 r. zamach na swe życie, obaj też wierzyli, że uratował ich Bóg, przeznaczając ich do wykonania szczególnej misji. Ta misja skonkretyzowała się w dniach stanu wojennego, jaki reżim gen. Jaruzelskiego wydał narodowi. To wówczas, 7 czerwca 1982 r., doszło do spotkania Reagana z Janem Pawłem II. W czasie rozmowy w cztery oczy w Bibliotece Watykańskiej obaj mężowie stanu rozmawiali na temat ustanowionego po II wojnie światowej w Jałcie podziału Europy i dominacji komunistycznej nad Europą Wschodnią.
Rozmowa Reagana z Janem Pawłem II, aby osłabić komunizm, była naturalnym odruchem obrony: dla Papieża komunizm miał oblicze ateizmu i walki z Kościołem, dla Reagana - było to zagrożenie konfliktem zbrojnym na skalę światową - o czym było mu wiadomo z raportów płk. Ryszarda Kuklińskiego. Stanowisko Kościoła wynikało więc jak gdyby z samej jego istoty, a w przypadku Papieża Polaka - dodatkowo ze znajomości zbrodniczego systemu, jakim był komunizm. Natomiast rząd Stanów Zjednoczonych był nastawiony na konkretne działania bezpośrednie, dlatego po wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce wywarto presję gospodarczą zarówno na Moskwę, jak i na Polskę, aby podkreślić, że USA nie pozostaną obojętne na zbrodnie i gwałcenie praw człowieka w Polsce. Wkrótce skutki międzynarodowej izolacji gospodarczej zaczęły być widoczne. Do tego należy dodać, stosowaną już wcześniej przez USA, politykę wyścigu zbrojeń, czyli tzw. polityki pokoju przez siłę, co w końcu doprowadziło do rozpadu ZSRR. Ale też w tym czasie do naszego kraju napłynęła z Zachodu pomoc za pośrednictwem Kościoła oraz zachodnich centrali związkowych: żywność, lekarstwa, odzież, pieniądze dla „Solidarności”.
Trzeba nie tylko o tym pamiętać, ale należy o tym opowiadać młodym, podkreślając, że dopiero po wyborze kard. Karola Wojtyły, Jana Pawła II, na Stolicę Piotrową, wróciła nadzieja na wyzwolenie się z sowieckiego zniewolenia. Że to po pierwszej pielgrzymce Ojca Świętego do Ojczyzny przyszedł Sierpień 1980 r. i powstała „Solidarność”. Że w tym czasie w Stanach Zjednoczonych prezydentem został Ronald Reagan, pierwszy od II wojny światowej prezydent USA, który doskonale rozumiał istotę komunistycznego zniewolenia Europy Środkowej i Wschodniej oraz niebezpieczeństwa ekspansji zbrodniczej ideologii na cały świat. To on nazwał Związek Radziecki imperium zła, a przede wszystkim podjął zdecydowane działania polityczne i gospodarcze w celu powstrzymania ekspansji ideologii komunistycznej. Gdański pomnik jest więc z całą pewnością hołdem oddanym dwóm wybitnym postaciom, które doprowadziły do przemian politycznych w latach 80. XX wieku. To dzięki polityce Reagana udało się w końcu wyrwać nas z komunistycznej niewoli, a Bóg sprawił, że w tym czasie trwał pontyfikat wielkiego Polaka.
Piszę o tym, ponieważ w wolnej Polsce nie było łatwo postawić ten pomnik w kolebce „Solidarności”. Wspomnę tylko, że długo nie było zrozumienia ani w Radzie Miasta, ani u ważnych osób, które tylko sobie przypisują obalenie komunizmu. Przede wszystkim zaś nie udawało się zebrać na monument pieniędzy.

* * *

Czesław Ryszka
Pisarz i polityk, publicysta „Niedzieli”, poseł AWS w latach 1997 - 2001, w latach 2005-2011 senator RP;
www.ryszka.com

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Migliore: racje państw Europy Środkowo-Wschodniej

2020-01-16 19:05

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

Polska

Polska

Europa

Vatican News/ANSA

Szczyt Grupy Wyszehradzkiej i Austrii

Kraje Europy Środkowo-Wschodniej chcą jedynie poczuć się równoprawnymi członkami klubu europejskiego, bez konieczności ponownego poddania się kulturowej uniformizacji – uważa abp Celestino Migliore, czołowy watykański dyplomata. W ubiegłą sobotę Papież mianował go nowym nuncjuszem we Francji. Wcześniej był przedstawicielem Stolicy Apostolskiej w Rosji i Uzbekistanie, Polsce i ONZ.

Informacyjny blog włoskich sercanów SettimanaNews opublikował jego obszerny artykuł pod tytułem „Racje suwerenistów ze Wschodu”. Stanowi on zapis wystąpienia abp Migliore podczas spotkania w włoskimi sercanami w sierpniu ubiegłego roku. Pierwsza jego część jest poświęcona sytuacji w naszej części Europy, a druga w Rosji.

Abp Migiliore zauważa, że dziś bardzo modne jest dzielenie, czy raczej dyskryminowanie rządów, a także samych narodów, określając je mianem proeuropejskich albo suwerenistycznych. Przy czym oczywiście suwerenizmowi nadaje się znaczenie pejoratywne.

Nowy nuncjusz we Francji przypomina, że suwerenizm nie jest postawą, która dotyczy jedynie krajów takich jak Polska czy Węgry. Przejawia się on również w Brexicie, w postawie partii rządzących w Austrii i Włoszech, a także wśród coraz silniejszych ruchów i partii we Francji, Niemczech, Holandii i Danii. Choć jego przyczyny są złożone i choć nie brak w nim wypaczeń, to jednak w suwerenizmie krajów Europy Środkowo-Wschodniej przejawiają się słuszne aspiracje do własnego modelu demokracji.

Abp Migliore, który w latach 1989-92 pracował w nuncjaturze w Warszawie, przypomina o rozgoryczeniu Jana Pawła II, kiedy mówiono wówczas o wejściu Polski do Europy.
Dla Papieża Polaka takie stwierdzenia były upokarzające, był on bowiem świadomy, że jego ojczyzna od wieków jest w Europie i kształtuje jej dziedzictwo.

Abp Migliore zauważa, że do rozwoju suwerenizmu przyczynia się również postawa tak zwanych europejskich elit, forsowany przez nich na siłę model rozwoju. Papieski dyplomata powołuje się tu na analizy Dominiqua Woltona, który już w 1993 r. twierdził, że twórcze intuicje ojców założycieli Unii Europejskiej, zostały szybko przejęte przez rozrastający się aparat europejskich biurokratów, który stracił kontakt z obywatelami.

CZYTAJ DALEJ

Franciszek: oby szczyt w Berlinie doprowadził do pokoju w Libii

2020-01-19 12:49

[ TEMATY ]

papież

papież Franciszek

Libia

Grzegorz Gałązka

Życzenie, aby odbywający się dziś w Berlinie szczyt w sprawie sytuacji w Libii doprowadził do pokoju w tym kraju wyraził papież Franciszek po modlitwie „Anioł Pański” na placu św. Piotra w Watykanie.

- Drodzy bracia i siostry, dziś odbywa się w Berlinie konferencja mająca na celu omówienie kryzysu w Libii. Mam gorącą nadzieję, że ten tak ważny szczyt będzie początkiem drogi ku zaprzestaniu przemocy i wynegocjowanego rozwiązania, które prowadzi do pokoju i tak bardzo upragnionej stabilizacji kraju - powiedział Ojciec Święty.

Odbywające się pod patronatem ONZ spotkanie ma być próbą znalezienia rozwiązania kryzowej sytuacji w Libii, gdzie od 2014 r. trwa wojna domowa. Wzmogła się ona jeszcze bardziej w kwietniu 2019 r. W konfrontację zamieszane są też inne państwa, które wspierają jeden z dwóch rządów istniejących w tym kraju.

W stolicy Niemiec obecni są dwaj główni przywódcy walczących stron: Fajiz as-Sarradż, premier rządu uznawanego przez ONZ z siedzibą w Trypolisie i Chalifa Haftar, który kontrolował jedynie fragment południowej części Libii, lecz w kwietniu rozpoczął ofensywę w celu podbicia całego kraju i od miesięcy oblega Trypolis.

Do Berlina przybyli także przywódcy zaangażowanych w konflikt państw: prezydent Rosji Władimir Putin, wspierający Haftara i prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan, wspierający as-Sarradża. Są też przedstawiciele Egiptu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich, sprzymierzonych z Haftarem, Ligii Arabskiej, Unii Europejskiej, Unii Afrykańskiej oraz pięciu państw członkowskich Rady Bezpieczeństwa ONZ, w tym sekretarz stanu USA Mike Pompeo.

Spotkanie, zorganizowane przez rząd Niemiec, ma położyć podwaliny pod „wewnętrzny proces pojednania”, który doprowadzi do pokoju i „suwerennej Libii”.

CZYTAJ DALEJ

Abp Hoser: Służba życiu to nie tylko poczęcie i urodzenie dziecka

2020-01-19 21:51

[ TEMATY ]

Medjugorie

Bożena Sztajner/Niedziela

Służba życiu to nie tylko poczęcie i urodzenie dziecka, ale także jego wychowanie - podkreślił abp Henryk Hoser. Wizytator Apostolski dla parafii w Medjugorie wziął udział w uroczystości wprowadzenia i instalacji relikwii św. Joanny Beretty Molli w stołecznym sanktuarium Świętego Ojca Pio.

W czasie mszy św. abp Hoser podkreślił znacznie rodziny nazywając ją Kościołem w miniaturze. – Jest to wspólnota założona przez samego Boga i podniesiona do godności sakramentu. W niej nie tylko poczyna się ludzkie życie i przychodzi na świata, ale także wzrasta i kształtuje swoją osobowość człowiek aż osiągnie cel jakim jest życie wieczne – mówił biskup senior diecezji warszawsko-praskiej.

Jako przykład wskazał rodzinę w której wyrosła św. Joanna Beretta Molla. – Jej rodzice byli ludźmi wierzącymi - należeli do Trzeciego Zakonu św. Franciszka z Asyżu i każdy dzień zaczynali od Eucharystii, zaś wieczorem codziennie się wspólnie modlili na różańcu.

Byli także niezwykle otwarci na potrzeby innych. Mimo, że sami mieli dziesięcioro dzieci z których dwoje zmarło to pomagali biednym. Matka Molii kupowała od czterech do pięciu kilogramów chleba więcej niż potrzeba, by ofiarować go ubogim – zwrócił uwagę abp Hoser.

Duchowny podkreślił, że „służba życiu to nie tylko poczęcie i urodzenie dziecka, ale także jego wychowanie, a szczytem wychowanie jest pomoc, by osiągnęło życie wieczne”. – Joanna Beretta Molla do pierwszej komunii św. przystąpiła mając pięć lat. Do końca żyła Eucharystią z niej czerpiąc moc do miłowania – powiedział abp Hoser. Ubolewał jednocześnie nad rosnącą w Polsce laicyzacją młodego pokolenia. – Dla wielu sakrament bierzmowania staje się czasem pożegnania z Kościołem, a więc odcięciem się od życiodajnych źródeł, które nas kształtują na wzór i podobieństwo samego Boga.

Przywołując wspomnienia jednej z koleżanek Beretty Molli, abp Hoser zwrócił uwagę, że była ona osobą niezwykle ciepłą, spokojną i życzliwą, która nie zajmowała się osądzeniem, czy krytykowanie innych. Mając szesnaście lat postanowiła codziennie odmawiać Zdrowaś Maryjo z prośbą o dobrą śmierć – powiedział arcybiskup.

Wspomniał, że jej wyboru rozrywek były owocem życia w czystości. – Sprawdzała czy dany film nie jest gorszący czy niemoralny. Tymczasem dzisiaj wiele osób zatrutych jest pornografią – podkreślił abp Hoser.

Duchowny życzył zgromadzonym by św. Joanna Beretta Molla była dobrym patronem parafii, tutejszych małżeństw, rodzin, narzeczonych oraz tych, którzy pragną począć dziecko i je urodzić. - Niech będzie patronem tych, którzy chcą cieszyć się własnym dzieckiem i dla niego żyć – życzył wszystkim abp Hoser.

Relikwie św. św. Joanny Beretty Molli zostały złożone w sanktuarium w kaplicy chrzcielnej.

Św. Joanna Beretta Molla urodziła się w 1922 r. we Włoszech. Została lekarzem. Działając w Akcji Katolickiej, niosła pomoc potrzebującym, a także angażowała się w formację młodych dziewcząt, które uczyła oddania i miłości do Boga, co potwierdzała własnym przykładem. W wieku 32 lat wyszła za mąż za Piotra Mollę. Urodziła trójkę dzieci. Gdy była w czwartej ciąży, zdiagnozowano u niej włókniaka macicy. Joanna nie zgodziła się na podjęcie leczenia zagrażającego dziecku. Zmarła tydzień po porodzie w 1962 r.

Jan Paweł II kanonizował ją w 2004 r. W uroczystości wzięli udział m.in. mąż oraz dzieci świętej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję