Reklama

Turystyka

Do Hiszpanii - na Dzień Turystyki

Niedziela Ogólnopolska 39/2012, str. 18-19

[ TEMATY ]

podróże

turystyka

ARCHIWUM

Ks. Wiesław Wójcik TChr - dyrektor Instytutu Duszpasterstwa Emigracyjnego i moderator Ruchu Apostolatu Emigracyjnego

Hiszpania została wybrana na oficjalnego gospodarza Światowego Dnia Turystyki, którego obchody odbędą się 27 września br. w Maspalomas na Gran Canarii. Tegoroczne hasło tego Dnia brzmi: „Turystyka i zrównoważona energia - siłami napędowymi zrównoważonego rozwoju”.

Kierunek: Maspalomas

Celem obchodów jest podniesienie świadomości na temat roli turystyki w ramach społeczności międzynarodowej i pokazanie, jak wpływa ona na społeczne, kulturowe, polityczne i ekonomiczne wartości na całym świecie.
Wybór Hiszpanii jako państwa patronującego obchodom Dnia Turystyki nie jest przypadkowy. Podkreśla się jej szczególną rolę jako jednej z największych na świecie atrakcji turystycznych oraz lidera w inwestowaniu w odnawialne źródła energii. To także jeden z głównych kierunków turystycznych, również dla mieszkańców naszego kraju. Lubimy odwiedzać Hiszpanię, modlić się w tamtejszych sanktuariach maryjnych i innych miejscach kultu. Ponadto 1/3 wyspy Gran Canaria - w tym miasto Maspalomas - jest Rezerwatem Biosfery Oświaty, Nauki i Kultury Organizacji Narodów Zjednoczonych.
Stolica Apostolska od początku, tj. od 1980 r., uczestniczy w obchodach tego Dnia, widząc w nim możliwość „dialogu ze światem cywilnym, udzielając mu swego konkretnego poparcia, opartego na Ewangelii, i widząc w nim także okazję do uwrażliwienia całego Kościoła na ważność tego sektora na płaszczyźnie gospodarczej, społecznej, a zwłaszcza w kontekście nowej ewangelizacji”.

Moda na turystykę

Turystyka jest coraz bardziej obecna w życiu ludzi i narodów. Nowoczesne środki transportu ułatwiają przemieszczanie się milionów podróżnych, poszukujących wypoczynku lub kontaktu z przyrodą albo też pragnących głębiej poznać kulturę innych ludów. Turystyka jest zjawiskiem charakterystycznym dla naszych czasów, zarówno ze względu na znaczące rozmiary, jakie osiągnęła, jak i z uwagi na przewidywane perspektywy wzrostu. Jak podaje Światowa Organizacja Turystyczna, w tym roku szacuje się miliard przyjazdów turystycznych na całym świecie, a już w 2030 r. liczba ta zostanie podwojona.
Turystyka w Polsce należy też do wyjątkowo dynamicznie rozwijających się sektorów gospodarki. Zgodnie z ostatnimi trendami, zamiast popularnej jeszcze do niedawna masowej turystyki pobytowej coraz większym zainteresowaniem cieszą się różne formy turystyki aktywnej i poznawczej, w tym szczególnie pielgrzymki. Widzimy, jak bardzo rozwinęło się w naszym kraju duszpasterstwo turystyczne.

Reklama

Zrównoważony rozwój

Papieska Rada ds. Duszpasterstwa Migrantów i Podróżujących w tegorocznym specjalnym orędziu na ten Dzień ostrzega w turystyce przed degradacją środowiska naturalnego. Następuje nadmierne zużycie zasobów energetycznych, zwiększa się liczba czynników zanieczyszczających oraz powstawanie odpadów. Dokument papieski przypomina, że samo pojęcie „rozwój zrównoważony” zakorzeniło się w naszym społeczeństwie i sektor turystyki nie może pozostawać na jego marginesie. „Pragniemy towarzyszyć temu rozwojowi stosownymi wskazaniami etycznymi, podkreślającymi fakt, że każdy wzrost winien zawsze służyć bytowi ludzkiemu i dobru wspólnemu”. Zrównoważony rozwój jest procesem integrującym wszelkie działania polityczne, gospodarcze i społeczne w celu równoważenia szans dostępu kolejnych pokoleń, różnych grup oraz społeczności lokalnych i regionalnych interesów do zasobów środowiska przyrodniczego z zachowaniem trwałości procesów naturalnych.
Rozwój zrównoważony to taki, który zapewnia obecnym i przyszłym pokoleniom możliwość realizacji ich potrzeb i odbywa się w harmonii ze środowiskiem. Zastanawiając się nad następstwami naszych działań, zauważamy, że konieczne jest pielęgnowanie etyki odpowiedzialności i roztropności. Orędzie Stolicy Apostolskiej przypomina, że „Bóg powierzył człowiekowi dobre zarządzanie stworzeniem”. Dlatego przede wszystkim wszelkie wysiłki wychowawcze zmierzają do wspierania skutecznych przemian umysłu i serca, prowadzących do nowego stylu życia. To, w jaki sposób człowiek traktuje środowisko naturalne, wpływa na to, jak traktuje samego siebie, i na odwrót.
Ogólne zasady zrównoważonego rozwoju turystycznego opracowały w 1995 r. dwie największe organizacje turystyczne świata: Rada Podróży i Turystyki oraz Światowa Organizacja Turystyczna. Wśród priorytetowych celów zrównoważonego rozwoju turystycznego znalazły się następujące wskazania:
- turystyka powinna propagować zdrowy i produktywny tryb życia w harmonii z przyrodą, zbliżać do siebie ludzi różnych narodowości, kreować otwartość i tolerancję;
- rozwój turystyczny ma przyczyniać się do zachowania zasobów przyrody oraz do ochrony tradycyjnej kultury lokalnych społeczności;
- rozwój turystyki w regionie powinien następować przy udziale miejscowej ludności, i to już od etapu planowania, a turystyka powinna stanowić dla nich nowe źródło dochodu;
- działalność usługowa i produkcyjna w branży turystycznej powinna zmierzać do zmniejszania ilości odpadów i oszczędzania wody oraz energii; eliminować z użycia substancje niebezpieczne dla środowiska; wychowywać personel, klientów i społeczności lokalne do zachowań proekologicznych;
- kraje powinny promować wolną wymianę usług w turystyce, podporządkowaną zasadom zrównoważonego rozwoju i respektującą międzynarodowe prawo ochrony środowiska.
Głównym więc założeniem turystyki zrównoważonej jest osiąganie harmonii między potrzebami turystycznymi, środowiskiem naturalnym i społecznościami lokalnymi.

Turystyka narzędziem ewangelizacji

Ekologii środowiska nie można oddzielać od troski o odpowiednią ekologię ludzką, rozumianą jako zainteresowanie całościowym rozwojem istoty ludzkiej. Podobnie nie można odrywać naszej wizji człowieka i przyrody od więzi łączącej ją ze Stwórcą.
„Nowa ewangelizacja, do której wszyscy jesteśmy powołani, wymaga, abyśmy wykorzystywali wszelkie okazje, jakie stwarza zjawisko turystyki, do wskazywania Chrystusa jako najważniejszej odpowiedzi na pytania współczesnego człowieka” - napisał Benedykt XVI w swym przesłaniu na tegoroczne kwietniowe spotkanie w meksykańskim mieście Cancún, podczas Kongresu Duszpasterstwa Turystyki.
Orędzie na Światowy Dzień Turystyki kończy się apelem przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Migrantów i Podróżujących kard. Antonia Marii Vegliň: „Wzywamy wszystkich do wspierania turystyki i korzystania z niej z szacunkiem i odpowiedzialnością, wykorzystując wszystkie jej możliwości, z przekonaniem, że przez rozważanie piękna przyrody i narodów możemy dojść do spotkania z Bogiem”.
Niech turystykę przenikają wartości chrześcijańskie, aby stawała się narzędziem ewangelizacji.

* * *

Ks. Wiesław Wójcik TChr - dyrektor Instytutu Duszpasterstwa Emigracyjnego i moderator Ruchu Apostolatu Emigracyjnego

2012-09-24 13:31

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wokół jeziora

2020-03-03 09:46

Niedziela Ogólnopolska 10/2020, str. 60-61

[ TEMATY ]

turystyka

Wojciech Dudkiewicz

Okolice jeziora Wan zaskakują spokojem i pustką. Najazdy turystów na tę jedną z największych atrakcji nie tylko wschodniej Turcji to dopiero przyszłość.

Do podróży do południowo-wschodniej Turcji zniechęca z jednej strony spora odległość od największych miast i centrów turystycznych, z drugiej –bliskość niespokojnych granic z Syrią i Irakiem, echa walk tureckiej armii z Kurdami z przełomu XX i XXI wieku oraz wszechobecność wojska i policji.

Zachęca różnorodność okolicy; fascynujący, etnicznie zróżnicowany rejon na granicy między Wschodem i Zachodem – bardziej strefa buforowa niż most łączący dwa światy – oferuje sporo przeżyć. To – jak podaje starożytny kronikarz Mojżesz z Chorenu – samo centrum historycznej Wielkiej Armenii.

Bez ujścia

Jezioro Wan, największy i najgłębszy akwen w Turcji, drugi co wielkości na Bliskim Wschodzie, jest też największym na świecie jeziorem sodowym, a także jednym z największych jezior bezodpływowych. Woda nie ma ujścia – poziom jeziora, regulowany przez odparowywanie wód, jest zmienny. Istniejący niegdyś odpływ został zatamowany po erupcji nieodległego wulkanu. Jezioro ma prawie 120 km długości i ponad 430 km obwodu, a głębokość – nawet ponad 450 m. Jak cały region jest położone wysoko – ok. 1700 m n.p.m.

Jezioro leży na szlaku ptasich migracji. W sezonie przelotów aż roi się tu od ptaków ciągnących do i z Afryki. Trudne warunki nie sprzyjają natomiast rozwojowi życia w jeziorze. W jego wodach żyją najpewniej jedynie dwa gatunki ryb – w tym endemiczny, z rodziny karpiowatych, zagrożony wyginięciem.

Ale to nie walory przyrodnicze, lecz położenie spowodowało, że jezioro Wan było ważnym ośrodkiem cywilizacyjnym. Z jego okolic pochodzili Armenowie, podobnie jak Urartowie, protoplaści Ormian.

Ogrody Semiramidy

Nad brzegami jeziora Wan powstało sporo miast i osad. Ich początku trzeba szukać w VIII wieku przed Chr., gdy lud uważany za potomków rdzennie anatolijskich Hurytów założył tu królestwo Urartu, ze stolicą w Tuszpie, w pobliżu współczesnego miasta Wan, na wschodnim brzegu jeziora. Nad okolicą górowała Skała Wan z ufortyfikowaną rezydencją królów urartyjskich w czasach ich największej świetności. Ruiny twierdzy do dziś działają na wyobraźnię.

Także dlatego, że w kronikach armeńskich – na wpół legendarnej opowieści Mojżesza z Chorenu, mnicha i uczonego ormiańskiego – pomysł i miejsce budowy twierdzy i miasta Wan przypisuje się Semiramidzie – asyryjskiej królowej, żonie Szamszi-Adada V, która miała dowodzić wielką wyprawą do Armenii i zdobyć okoliczne ziemie.

W centrum Armenii

Pierwsze ormiańskie państwo powstało w 189 r. przed Chr. Przetrwało ponad 600 lat i zajmowało obszar osiem razy większy niż współczesna Armenia. Za Tigranesa II (I wiek przed Chr.) państwo sięgnęło dwóch akwenów: Morza Śródziemnego i Morza Kaspijskiego. To był szczyt jego potęgi. Potem było w obcych rękach, by na nowo powstać w połowie IX wieku.

To za rządów Bagratydów, na początku X wieku, na wyspie Akdamar – jednej z kilku największych na jeziorze Wan – powstał ormiański kościół Świętego Krzyża. Wan – jedno z trzech świętych jezior Ormian – leżało nie na kresach, lecz w centrum historycznej Armenii.

Już wtedy chrześcijaństwo w tym państwie liczyło sobie ponad 600 lat i miało za sobą ważną rolę odegraną w szerzeniu wiary. Od Kościoła bizantyjskiego ormiański odłączył się w połowie V wieku. Nie zaakceptował postanowień soboru chalcedońskiego.

Dawid z Goliatem

Na wyspie, na którą można się dostać promem z Gevaş, istniały pałac – rezydencja jednego z armeńskich monarchów – wybudowany w X wieku i klasztor. Do dziś dotrwał jedynie katedralny kościół Świętego Krzyża. Od początków XII aż do końca XIX wieku miał tu siedzibę jeden z katolikosów ormiańskich, zwierzchników Kościoła.

Elewację kościoła zdobią płaskorzeźby przedstawiające sceny biblijne, np. walkę Goliata z Dawidem, połknięcie Jonasza przez wieloryba, Dalilę obcinającą włosy Samsonowi, ale także ornamenty pokazujące głównie zwierzęta. Architekci – twórcy kościoła Świętego Krzyża musieli się wzorować na jakiejś innej budowli. Możliwe, że pierwowzorem był kościół św. Rypsymy w Eczmiadzyniu, duchowej stolicy Armenii. Wewnątrz zachowały się pozostałości fresków, które jednak w porównaniu z zewnętrznymi zdobieniami wypadają blado.

Lojalny naród

Co prawda Osmanowie przejęli kontrolę nad tymi ziemiami w połowie XVI wieku, jednak przez lata Ormianie cieszyli się względną swobodą. Nazywani byli nawet lojalnym narodem. W drugiej połowie XIX wieku to się zmieniło. Narastający nacjonalizm turecki, ale i ormiański – podsycany przez Rosję zainteresowaną rozbiciem imperium osmańskiego – znalazł finał w pogromach Ormian, m.in. wokół jeziora Wan i na wyspie Akdamar.

Po tym, jak w 1915 r. mnisi zamieszkujący monaster zostali wymordowani, sam kościół uległ zniszczeniu.

W 1951 r. władze tureckie zadecydowały o rozbiórce kościoła, ale napotkały opór, który spowodował cofnięcie decyzji. Odbudowy kościół doczekał się na początku XXI wieku. W wyniku trzęsienia ziemi w 2011 r. ucierpiała jego kopuła.

Piękna woda

Aż do 2005 r. kościół był pod ochroną, lecz żadnych poważniejszych prac renowacyjnych nie przeprowadzono. Dopiero na progu XXI wieku dokonano gruntownej renowacji całego obiektu.

Na południe od miasta Wan, na wzgórzu w miejscowości Çavuştepe, znajdują się ruiny dawnej twierdzy z czasów królestwa Urartu, pochodzącej z VIII wieku przed Chr. W czasach Urartu Çavuştepe było traktowane jako królewskie miasto. Dziś jest jedną z najlepiej zachowanych urartyjskich twierdz.

Miejscowość leży po drodze do twierdzy Hoşap (po kurdyjsku: „piękna woda”). Zamek na stromej skale został wybudowany w połowie XVII wieku.

Głaskanie kota

Miasto Wan – stolica regionu usytuowana kilka kilometrów od jeziora – niczym się nie wyróżnia poza „domem kotów”, miejskim muzeum z ciekawymi eksponatami, a także przecinającymi się pod kątem prostym ulicami – to efekt przebudowy miasta po trzęsieniu ziemi z lat 50. ub. wieku.

„Dom kotów” położony jest niedaleko twierdzy. Zwierzęta znajdują się w dwóch dużych klatkach, do których można wejść za drobną opłatą. Karmienie i głaskanie kotów jest dodatkowo płatne. Duża część z nich ma oczy w różnych kolorach. Ale najbardziej niezwykłą ich cechą jest umiejętność... pływania.

W muzeum znajdują się bezcenne artefakty, m.in. kamienne rzeźby z okresu od mezolitu do epoki brązu czy biżuteria z czasów królestwa Urartu. Ciekawostką jest sekcja poświęcona ludobójstwu Ormian w tej okolicy. Sprawa jest tu jednak postawiona na głowie: Ormianie nie są ofiarami, lecz współsprawcami – razem z Rosjanami – pogromu Turków i Kurdów w 1915 r.

CZYTAJ DALEJ

Prezydent: jeżeli są warunki, by chodzić do sklepu, to są warunki, by pójść do lokalu wyborczego

2020-03-30 19:04

[ TEMATY ]

Andrzej Duda

Telewizja Trwam / wPolityce.pl

Prezydent Andrzej Duda

Jeżeli są warunki do tego, żeby chodzić normalnie do sklepu, to są i warunki do tego, żeby pójść do lokalu wyborczego, z zachowanie odpowiednich środków ostrożności - ocenił podczas poniedziałkowej sesji "Q&A" na Facebooku prezydent Andrzej Duda.

Pytany o postulat opozycji dotyczący przełożenia wyborów prezydenckich, odpowiedział, że jeśli w maju nie będzie warunków do przeprowadzenia wyborów, wówczas nie powinny się one odbyć. Prezydent podkreślał, że jego priorytetem jest "życie i zdrowie rodaków".

Andrzej Duda był także pytany o wypowiedzi kandydatów opozycyjnych, którzy podkreślają, że obecnie nie ma warunków do prowadzenia kampanii wyborczej.

"Jeżeli są warunki do tego, żeby chodzić normalnie do sklepu, to są i warunki do tego, żeby pójść do lokalu wyborczego, z zachowaniem odpowiednich środków ostrożności" - odpowiedział prezydent.

"Nie można w tej chwili organizować spotkań publicznych, gromadzić się, ale są różne inne formy prowadzenia kampanii. Kiedy spojrzę do internetu, to widzę, że różni kandydaci na prezydenta w sposób bardzo intensywny prowadzą swoje kampanie. Na pewno dzisiaj są różne formy prowadzenia kampanii i z całą pewnością szeroka gama form prowadzenia tej kampanii jest w tej chwili dostępna w sposób bezpieczny" - dodał.

Prezydent pytany o wprowadzenie do jednej z ustaw składających się na "tarczę antykryzysową" zmiany w Kodeksie wyborczym, która rozszerza możliwość głosowania korespondencyjnego, odpowiedział, że zmiany te mają "charakter profrekwencyjny". Zdaniem prezydenta zmiany te umożliwiają skorzystanie z prawa do głosowania osobom, które "niejednokrotnie z takiego prawa by nie skorzystały czy nie mogły skorzystać".

Zdaniem prezydenta zmiany te dotyczą przede wszystkim seniorów, którzy do tej pory "także ze względu na swoją kondycję fizyczną" nie brali udziału w wyborach, a zmiany wprowadzone przez posłów wspierają "zasadę powszechności wyborów". (PAP)

CZYTAJ DALEJ

W szkole pilnują nas nauczyciele, a teraz…

2020-03-31 19:13

[ TEMATY ]

Tarnów

Danuta Bochenek

- Dla wielu z nas „kwarantanna” stała się motywacją do powtarzania materiału, do samodzielnej nauki – mówi "Niedzieli" Julia Kukla, ucz. I LO im. króla Kazimierza Wielkiego w Bochni, tegoroczna maturzystka, która podobnie jak tysiące jej koleżanek i kolegów z całej Polski przygotowuje się do matury w domu.

Maria Fortuna-Sudor: Julka, na kilka tygodni przed wystawieniem tegorocznym maturzystom końcowych ocen, zostaliście odesłani do domu? Jak oceniasz tę decyzję?

Julia Kukla: Gdy dowiedzieliśmy się o zamknięciu szkół we Włoszech, byliśmy pewni, że w Polsce stanie się to samo. Większość z nas jest przekonana, że był to właściwy krok, aby zatrzymać rozprzestrzenianie się wirusa. Może nawet podjęty zbyt późno. Nie chodzi o nas samych - śmiertelność osób w naszym wieku jest niewielka - martwimy się szczególnie o naszych dziadków i rodziców. Dlatego tak wiele młodych osób szybko przyłączyło się do internetowej akcji #zostanwdomu.

Koleżanka z mojej klasy ma chłopaka Włocha. W czasie projektów organizowanych przez szkołę zaprzyjaźniliśmy się z wieloma obcokrajowcami (Grecy, Ukraińcy, Niemcy). Rozmawialiśmy z tymi osobami o postępie pandemii i ich odczuciach. Można powiedzieć, że od początku mieliśmy wiarygodne informacje o sytuacji za granicą kraju. Byliśmy świadomi zagrożenia.

Czy w czasie nauki w domu macie wsparcie swych nauczycieli, wychowawców?

Kiedy została ogłoszona decyzja ministra edukacji, nauczyciele obiecali nam szybki kontakt przez e -dziennik. Od początku uświadamiano nam, że nie jest to czas wolny i powinniśmy go wykorzystać na powtórki. Już 12 marca dostaliśmy pierwsze wiadomości. Z matematyki mieliśmy rozwiązać arkusze maturalne, z historii umówiliśmy się na samodzielne przerabianie jednej lekcji z podręcznika, każdego dnia. Z języków obcych zostaliśmy poproszeni o napisanie pracy i rozwiązywanie konkretnych zadań. Nasza polonistka przypomniała nam o powtarzaniu materiału, obiecując, że postara się, jak najszybciej przygotować do wirtualnych lekcji. Zorganizowaliśmy się sami, utworzyliśmy grupę, rozpisaliśmy plan, na Discordzie (aplikacja, na której można prowadzić grupowe rozmowy) zaczęliśmy powtarzać epoki literackie.

O naszej pracy opowiedzieliśmy nauczycielom i tak ponownie zaczęły się lekcje. Każdego dnia rano, przez cały tydzień, nasz nauczyciel historii poświęcał dwie godziny na rozwiązywanie z nami zadań maturalnych. Po południu wspólnie powtarzaliśmy przerobione w szkole tematy, a wieczorem lekcje polskiego prowadziła pani profesor. W kolejnych dniach dostawaliśmy wskazówki od następnych nauczycieli. Dołączali oni wiele ciekawych linków np. do filmów na YouTube i przypominali nam o zbliżającej się maturze. Równocześnie grono pedagogiczne zapewniało nas, że jeśli potrzebujemy pomocy (z nauką lub obecną sytuacją) możemy w każdej chwili się z nimi skontaktować.

Co w tej nietypowej sytuacji jest szczególnie trudne?

Na tak szybką zmianę nie byliśmy gotowi. Dezorientacja, niedowierzanie i najgorsza w tym wszystkim niepewność. Nie wiemy, czy wrócimy do szkoły i kiedy napiszemy egzaminy maturalne, które teraz dla większości z nas są naprawdę ważne. Początek był ciężki, wszystko musieliśmy inaczej zorganizować. Teraz już wiemy, jak mniej więcej ma wyglądać praca w kolejnych dniach.

Problemów jest jednak dużo. Niektórzy z nas mają słabszy dostęp do Internetu. W wielu rodzinach jest jeden komputer na kilka osób, a lekcje trwają przecież równocześnie. Dużo osób zostało w domu z młodszym rodzeństwem, ponieważ nie wszyscy rodzice mogą pójść na zwolnienie. Sama jestem w takiej sytuacji. Zajmuję się trzyletnim bratem i nie wyobrażam sobie obecnie uczestniczenia we wszystkich lekcjach zgodnie z podziałem godzin. Czasem ciężko też samemu się zmotywować, rodzice proszą o pomoc w wielu sprawach. Szkołę zawsze uważaliśmy za miejsce do nauki, w domu łatwo się rozproszyć. Ale najgorsze są myśli, które pojawiają się po mimo zapełnionego dnia. Wszyscy przejmujemy się tym, co dzieje się teraz w naszym społeczeństwie. Masa informacji, ilość potwierdzonych zarażeń, liczba zgonów. Martwimy się o naszych bliskich, tęsknimy za przyjaciółmi i nie wiemy, jak teraz będzie wyglądać przyszłość. To wszystko ma ogromny wpływ na naszą psychikę.

A są w tym wszystkim jakieś plusy?

Dla wielu z nas „kwarantanna” stała się motywacją do powtarzania materiału, do samodzielnej nauki. Czas spędzony w szkole niejednokrotnie uważaliśmy za zmarnowany. W domu możemy robić wszystko we własnym tempie. Skupiamy się głównie na przedmiotach, które będziemy zdawać. Nie musimy poświęcać teraz czasu na dojazdy czy choćby poranny makijaż (uśmiech). Większość z nas może się spokojnie wyspać, a to pomaga w koncentracji i nauce. Wymaga to jednak od nas wiele wysiłku. W szkole pilnują nas nauczyciele, teraz nasze przygotowanie do matury zależy głównie od nas.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję