Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.
Zamknij
Dekalog - konkurs fotograficzny

Osty i bławaty

Kolędowe refleksje wielkomiejskiego duszpasterza

Grzegorz Łęcicki

Polub nas na Facebooku!

- Wpadnę do was, gdy skończymy chodzić po kolędzie - obiecuje przyjaciel ksiądz, którego spotkałem przypadkiem w jednej z księgarń katolickich.
- Wiesz - kontynuuje nieco zamyślony - w tym czasie, gdy tak odwiedzam naszych parafian, to wcale nie muszę oglądać telewizyjnych dzienników, słuchać radiowych wiadomości czy nawet czytać gazet. Ludzie wszystko powiedzą. Nie to, żeby gadać o polityce, ale żeby się wyżalić. To przez pryzmat ich problemów, bolączek, życiowych dramatów i tragedii najlepiej widać, w jakim państwie żyjemy, jaka jest współczesna Polska, jaki jest nasz Kościół. Brak pracy, brak mieszkań dla młodych małżeństw, brak perspektyw dla młodzieży rodzi głębokie frustracje, zniechęcenie, pesymizm, bierność.
Młodzi są rozgoryczeni, zawiedzeni własną Ojczyzną, często mówią, że chcieliby wyemigrować, ale są niedouczeni, boją się ryzyka i rozstania z rodziną. Gdy pytam młodych, ile mają dzieci, czy planują następne, to najczęściej wstydliwie spuszczają oczy i mówią, że pragnęliby mieć jeszcze jedno, dwoje dzieci, ale nie stać ich na utrzymanie większej rodziny. Rodziny wielodzietne dosłownie na palcach jednej ręki można policzyć.
Starsi żalą się, że nawet nie ma ich kto wysłuchać. Młodzi zapędzeni za groszem nie mają czasu dla starych rodziców, dziadków. Każdy troszczy się tylko o siebie. Sąsiedzi w wielkich blokach, wieżowcach wcale się nie znają. Nastąpiło totalne wyalienowanie, zerwanie wszelkich więzów dobrosąsiedzkich.
Ostatnio odwiedziłem mieszkańców niezbyt dużej kamienicy wojskowej. Mieszkający tam emeryci i renciści kombatanci skarżyli się, że niedawno uchwałą sejmową pozbawiono ich zniżki na abonament telefoniczny. Dodano wprawdzie parę złotych do świadczeń kombatanckich, ale w sumie nie pokrywa się to z sumą odebranych, drobnych przywilejów. Już nawet nie chodziło o tych kilka groszy, choć dla emeryta każda złotówka się liczy, ale o stosunek państwa do tych, którzy z narażeniem życia walczyli o wolną Polskę. To nie byli żadni "utrwalacze władzy ludowej"´, ale autentyczni partyzanci, konspiratorzy walczący z hitlerowskimi Niemcami. Jedna ze starszych pań smutno pytała: "To tak nam Polska odpłaca za nasze poświęcenie, patriotyzm? Trzecia Rzeczpospolita szuka pieniędzy w kieszeniach ubogich starszych ludzi, emerytów, rencistów, kombatantów?".
Po tym dłuższym wywodzie ksiądz spojrzał na zegarek. Szybko się pożegnaliśmy.
Szkoda, że politycy nie chodzą po kolędzie. Może wtedy łatwiej dostrzegaliby ludzkie problemy i lepiej wiedzieli, jak je rozwiązywać...

Tagi
Najpopularniejsze
24h7 dni

Edytorial

Lidia Dudkiewicz, Red. Naczelna

Na frontach III Wojny Światowej

Głoszenie Ewangelii, przejęcie odpowiedzialności za Kościół, za Chrystusa, za wiarę w dzisiejszym świecie to jest zadanie dla każdego z nas. Chrześcijanin nie może się chować.
Abp Józef Michalik

Reklama

Nasze serwisy
Polecamy
Zaprzyjaźnione strony