Reklama

Biały Kruk 1

Oblicza i gesty Miłosiernej Matki

2016-08-24 09:00

Tadeusz Szyma
Niedziela Ogólnopolska 35/2016, str. 36-37

Stanisław Rozpędzik/PAP
Blisko sto dzieł wybitnych artystów, tworzących od XII do XVIII wieku, można zobaczyć na wystawie „Maria Mater Misericordiae” w Muzeum Narodowym w Krakowie

Dla uczestników Światowych Dni Młodzieży w Krakowie wyjątkową okazją była niewątpliwie możliwość obejrzenia wspaniałej wystawy historycznoartystycznej. Przygotowanej specjalnie w związku z tym wydarzeniem, choć otwartej sporo wcześniej, bo już 24 czerwca (i czynnej nadal, aż do 9 października). Jej lokalizacja w głównym gmachu miejscowego Muzeum Narodowego, usytuowanym nieopodal krakowskich Błoni, była bardzo dogodna dla pielgrzymów. Zaś widniejący na frontonie muzeum duży łaciński tytuł ekspozycji: „Maria Mater Misericordiae”, wyraźnie korespondujący z hasłem tegorocznych ŚDM wzywającym uczestników do czynienia aktów chrześcijańskiego miłosierdzia, stanowił nieodpartą dla wielu zachętę do jej obejrzenia.

Chwile zachwytu

Pomiędzy głównymi punktami programu tych niezwykłych dni, które przeszły już do historii, lecz pozostały w żywych wspomnieniach, zapełniały się muzealne wnętrza. Kto skorzystał wtedy z tego, obecnie znowu aktualnego dla wszystkich, zaproszenia – przeżył na pewno niezapomniane wzruszenia. Chwile zachwytu nadziemskim wprost pięknem Maryjnych przedstawień. Przede wszystkim malarskich i po trosze rzeźbiarskich. Chwile mocnych, nie tylko estetycznych przeżyć. Niejednokrotnie bowiem także religijnych uniesień. Tego rodzaju wielka sztuka sakralna, z jaką można się tam spotkać, w naturalny sposób wyzwala takie stany ducha. Nie tylko wtedy, kiedy w przestrzeni kościelnej, a często i prywatnej, pełni funkcje, do których została pierwotnie powołana. Nie traci tych możliwości wówczas, gdy w odmienionych, muzealnych warunkach na pierwszy plan wysuwają się jej inne walory. Przede wszystkim artystyczne. Jak również symboliczne znaczenia i odniesienia oraz historycznie zmienne treści kulturowe, odczytywane po latach przez uczonych znawców przedmiotu. Te zresztą powinny być również ważne dla odbiorcy głęboko religijnego. A krakowska wystawa, na której zgromadzono ponad dziewięćdziesiąt najwyższej klasy dzieł sztuki od XII do XVIII wieku, w tym sporo arcydzieł, głównie włoskich, ale też wypożyczonych z polskich kościołów i zbiorów muzealnych, skłania do takiego właśnie podejścia i nastawienia. Pozwala ono poszerzyć i uporządkować wiedzę o charakterystycznych typach przedstawień Maryi jako Matki Miłosierdzia. I o bardzo różnych wyobrażeniach Jej postaci w sztuce europejskiej, powstałych w ciągu setek lat jej rozwoju. Układa się z nich wspaniała kolekcja przepięknych wizerunków, zachwycających portretów i wzruszających scen. Znanych z biblijnych przekazów, lecz przetworzonych i dopełnionych wyobraźnią artystów.

Ikonografia Maryjna, czyli ogromny zbiór plastycznych przedstawień Matki Chrystusa, kreowany przez wieki w różnych aspektach tematycznych, to jeden z najważniejszych działów ikonografii chrześcijańskiej. Krakowska wystawa, której komisarzem ze strony polskiej jest wybitny historyk sztuki – profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego Piotr Krasny, ukazuje w reprezentatywnym doborze dzieł wielkich mistrzów pędzla i dłuta olśniewająco piękną stronę kultu Maryi. Wyszły one m.in. spod ręki takich znakomitości, jak: Giotto di Bondone, Paolo Veneziano, Donatello, Luca della Robbia, Hans Memling, Andrea Mantegna, Albrecht Dürer, Lorenzo Ghiberti, Francisco de Zurbarán czy Peter Paul Rubens.

Reklama

Różne przedstawienia Maryi

Ich układ i zestawienie bardzo czytelnie ilustrują historyczne przemiany malarskich zwłaszcza ujęć roli Matki Jezusa w krzewieniu, obronie i pomnażaniu darów Bożego Miłosierdzia. Przemiany te były oczywiście powiązane z ówczesnymi dociekaniami teologicznymi, a spowodowały w rezultacie wykrystalizowanie się najpopularniejszych kategorii Maryjnego obrazowania. Przede wszystkim wzorców przedstawiania kluczowych momentów życia Matki Bożej oraz Jej glorii po Wniebowzięciu i oddziaływania z niebios na ziemskie ludzkie sprawy.

Całą Maryjną historię, jako swego rodzaju syntezę odrębnych, jednostkowych ujęć wielu innych artystów, a zarazem jednolitą opowieść plastyczną, można na krakowskiej wystawie podziwiać w słynnym cyklu niewielkich drzeworytów Albrechta Dürera. Pokazano je tutaj celowo i we wspaniałej wersji oryginalnej, i jednocześnie w dość kiepsko skopiowanej, ażeby w ten sposób zaświadczyć o niegdysiejszej popularności tego arcydzieła.

Właśnie według tematycznych kategorii, zaczerpniętych z mariologii, zostały pogrupowane i opatrzone odpowiednimi objaśnieniami obrazy i rzeźby na krakowskiej wystawie. Idąc za myślą i sformułowaniem św. Bernarda z Clairvaux, oglądamy więc najpierw przedstawienia Maryi jako „Strażniczki Skarbca Bożego Miłosierdzia w życiu ziemskim i niebiosach”. Potem natomiast – Matki Bożej okazującej czułość Dzieciątku (Eleusa) i karmiącej Je (Galaktotrophousa), modlącej się (Orantka) i cierpiącej (Pieta); a także Maryi w płaszczu opiekuńczym (Tutela Virginis Mariae), pod który garną się tłocznie wierni do swojej Wspomożycielki (Madonna del Soccorso).

Wśród tylu poruszających – a często też bardzo dla nas dzisiaj już nietypowych i zaskakujących niezwykłymi detalami – przedstawień Maryjnych szczególnie wzruszający jest mocno uszkodzony obraz „Matka Boża z Dzieciątkiem” z kościoła farnego w San Lorenzo we Włoszech. Pod koniec XIII wieku namalował go na desce temperą Giotto di Bondone. Z postaci małego Jezusa pozostała na nim dobrze widoczna jedynie dziecięca rączka, czule przytulona do matczynej twarzy, w której zwracają uwagę wpatrzone uważnie w potencjalnego widza duże ciemne oczy.

Potrzeba pamięci

W swych wypowiedziach do młodzieży podczas niedawnego pobytu w Krakowie papież Franciszek mocno podkreślał potrzebę pamięci w kształtowaniu właściwej postawy życiowej, odważnie zwróconej ku przyszłości. Na przepiękną wystawę, usytuowaną w pobliżu krakowskich Błoni – miejsca wielkich, historycznych spotkań – można również spojrzeć jako na szczególny rezerwuar pamięci. Dobrej, arcyciekawej i bardzo potrzebnej ludziom pamięci o kształtowaniu się w dziejowym procesie plastycznych wyobrażeń Maryi jako najpełniejszego urzeczywistnienia i odzwierciedlenia miłosiernej miłości Syna i Ojca. Zaświadczają o tym wymownie zawsze nieco inne w wyrazie psychologicznym, lecz przecież takie same w istocie Jej oblicza, kunsztownie malowane przez wieki. A także odmienne w układzie i wymowie, ale zawsze niosące to samo przesłanie gesty: czułości, miłości, obrony, wspomożenia, współcierpienia i przebaczenia – na zachwycających swym pięknem wiekowych mozaikach, obrazach, gobelinach i rzeźbach.

Tagi:
wystawa

Gąszczyk w czterech osłonach

2018-07-20 11:24

AKW

To już druga w ostatnim czasie interesująca wystawa fotograficzna działającego w Częstochowie Stowarzyszenia „Senior Tur”.

Zbigniew Duda
Otwarcie wystawy „Gąszczyk w czterech odsłonach”

Niedawno informowaliśmy o uroczystym otwarciu zbiorowej wystawy „Sacrum w drewnie z elementami malarskim”, którą do końca sierpnia br. można będzie oglądać w Auli o. Augustyna Kordeckiego na Jasnej Górze.

Obecnie zapraszamy w imieniu prezesa tego Stowarzyszenie Marka Nowaka na jego indywidualną wystawę pt. „Gąszczyk w czterech odsłonach”. Wystawa znajduje się w foyer budynku Urzędu Stanu Cywilnego przy ul. Focha 19/21 w Częstochowie. Autor poświęcił wiele miesięcy na fotografowanie malowniczego rezerwatu przyrody znajdującego się w dolinie Warty za ośrodkiem jeździeckim „Pegaz” we wschodniej części Częstochowy. Jak mówi inspiracją do rozpoczęcia zdjęć w tym bagienno-leśnym kompleksie, na który składa się kilka skrajnie odmiennych ekosystemów, był wykład dr. Cezarego Gębickiego, którego wysłuchał w Częstochowskim Towarzystwie Naukowym.

„Gąszczyk w czterech odsłonach” to 11. wystawa indywidualną Marka Nowaka, a 30. w jego dorobku fotograficznym. Fotografuje amatorsko od 13, roku życia i najważniejszym przesłaniem w tym działaniu jest dla niego ukazanie piękna otaczającego świata.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Kościół katolicki w Niemczech: więcej wystąpień, ale też więcej nowych członków

2018-07-21 15:55

ts (KAI) / Bonn

Po raz pierwszy od 2014 roku liczba wystąpień z Kościoła katolickiego w Niemczech znowu nieco się zwiększyła. W 2017 wystąpiło z niego 167.504 katolików, o 5 411 więcej niż w 2016, poinformowała 20 lipca w Bonn Konferencja Biskupów Niemieckich. Według episkopatu, choć liczba wystąpień nadal utrzymuje się na wysokim poziomie, to jednak jest znacznie niższa od dotychczasowego „negatywnego rekordu” z 2014, kiedy to z Kościoła wystąpiło 217 716 katolików. Należy zaznaczyć, że w Niemczech odejście z Kościoła nie jest równoznaczne z apostazją, czyli „wyrzeczeniem się wiary”, lecz oznacza zaniechanie płacenia obowiązkowego podatku kościelnego.

vege/pl.fotolia.com

W 2017 Kościół katolicki w Niemczech liczył ok. 23,3 mln. członków, co stanowi 28,2 proc. ludności kraju. Rok wcześniej było ich jeszcze 28,5 proc.

Bardzo stabilne pozostaje przyjmowanie sakramentów: liczba chrztów w 2017 wyniosła 169.751 (2016: 171.531), lekko wzrosła liczba osób przystępujących do pierwszej Komunii św.: w 2017 r. nieco ponad 178 tysięcy, w 2016 – ok. 176 tys.

Zmniejsza się natomiast systematycznie liczba osób uczęszczających do kościoła – z 10,2 proc. w 2016 do 9,8 proc. w 2017 roku, z czego wynika, że w 2017 na niedzielną liturgię uczęszczało 2,3 mln katolików. Mniejsza jest też liczba duszpasterzy: statystyka za 2017 wykazała 13 560 księży, w 2016 było ich 13 856. Jednocześnie wzrosła liczba diakonów oraz referentów duszpasterskich i parafialnych.

“Ogólnie liczby te wskazują, że żyjemy w świecie przełomu i musimy szukać nowych dróg dotarcia do ludzi tak, abyśmy mogli im towarzyszyć i być blisko nich”, skomentował najnowsze statystyki sekretarz generalny Konferencji Biskupów Niemieckich, ks. Hans Langendörfer SI.

Niemiecki jezuita przyznał, że liczba wystąpień z Kościoła jest bolesna. Mimo to nadal czuje się „wielki potencjał wspólnoty”. Dał temu dowód chociażby zorganizowany w maju br. Katholikentag – zjazd katolików niemieckich. Organizator 101. Katholikentagu w westfalskim Münster - Centralny Komitet Katolików Niemieckich (Zdk) poinformował, że w debatach, warsztatach, koncertach i nabożeństwach wzięło udział ponad 50 tys. stałych uczestników i 20 tys. odwiedzających. Był to największy zjazd niemieckich katolików w jego historii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Australia: premier prosi papieża o zdjęcie z urzędu arcybiskupa Adelajdy

2018-07-21 18:11

ts (KAI) / Canberra

Premier Australii zwrócił się do papieża Franciszka w sprawie arcybiskupa Adelajdy, Philipa Wilsona, który za ukrywanie przypadków wykorzystywania seksualnego nieletnich przez duchownych w podległej mu diecezji został wyrokiem sądu skazany na 12 miesięcy więzienia. „To pora, aby Ojciec Święty go zwolnił z urzędu” - powiedział Malcolm Turnbull podczas konferencji prasowej, którą transmitowała rozgłośnia ABC.

Grzegorz Gałązka

Apele do papieża o zwolnienie z urzędu skazanego wyrokiem sądu hierarchy „z całego serca” poparła krajowa Rada Księży. Byłoby to z pożytkiem „dla dobra Kościoła Australii i ludu Bożego Adelajdy”, czytamy w opublikowanym 20 lipca oświadczeniu National Council of Priests (NCP). Założona w 1970 roku z akceptacją episkopatu Australii Rada skupia ok. 1,7 tys. duchownych.

W swoim oświadczeniu księża krytykują ponadto, że pozwala się abp Wilsonowi, aby mógł ustąpić z urzędu arcybiskupa dopiero po wyroku sądu. „Jeśli natomiast wobec księdza diecezjalnego pojawia się podejrzenie o czyn karalny, automatycznie zawieszany jest w swojej funkcji do wyjaśnienia, czy jest winien czy nie. Ale abp Wilson przez cały proces pozostał na swoim urzędzie” - skonstatowali australijscy kapłani.

W czerwcu sąd w Newcastle skazał 67-letniego abp Wilsona na karę 12 miesięcy więzienia. Do 14 sierpnia sąd chce zbadać, czy są spełnione warunki aresztu domowego zamiast pobytu w więzieniu. „Mam świadomość, że wiele osób chciałoby mojego ustąpienia i traktuję je poważnie” - powiedział duchowny. Oświadczył jednocześnie, że korzysta z prawa odwołania i „nie zamierza ustąpić” dotąd, dokąd nie zostanie zamknięta droga prawna.

Po ogłoszeniu wyroku wielu biskupów australijskich proponowało pomóc abp. Wilsonowi wyjść z zaistniałej sytuacji, mówił przewodniczący Konferencji Biskupów Australii, abp Mark Coleridge. Tłumaczył, że episkopat „nie ma takiego autorytetu”, aby zmusić arcybiskupa do ustąpienia. „Ten autorytet ma tylko papież” - powiedział abp Coleridge.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem