Reklama

Woda nawrócenia

2017-03-16 08:02

Ks. Tomasz Pełszyk
Edycja podlaska 12/2017, str. 8

Bożena Sztajner/ Niedziela

Dramatycznie przedstawia się obraz ziemi spękanej wskutek długotrwałej suszy. Bez odrobiny wilgoci wszystko usycha, a ludzie i zwierzęta przemieszczają się o setki kilometrów w poszukiwaniu wody. To, co charakteryzuje chociażby niektóre rejony Afryki, może stać się udziałem praktycznie każdego kraju – pod każdą szerokością geograficzną. Konieczność wody dla życia jest bezdyskusyjna, ale ten zewnętrzny symbol pozwala nam też lepiej zrozumieć, co dzieje się w sferze ducha, gdy zabraknie łaski Bożej...

Bunt ludu wędrującego przez pustynię był kolejnym aktem nieposłuszeństwa wobec woli Pana. Zwątpienie w Jego obecność rodziło się, gdy Izraelici odczuli na własnej skórze, czym jest pragnienie i skrajne wyczerpanie. A przecież wystarczyło poprosić, nie zaś oskarżać Wybawiciela o nieczułość na ludzką biedę! Największym strapieniem Boga było to, że wędrowcom ciągle przypominał się Egipt i że tę „ziemię niewoli” traktowali jak „utracony raj”. Wolność gotowi byli w jednej chwili zamienić na pełne garnki pożywienia i obfitość napoju... Pragnienie musiało bardzo mocno dokuczać również Jezusowi i Jego uczniom, skoro zdecydowali się prosić o pomoc Samarytan (wrogów!). Scena przy studni w Sychar pozwala nam przenosić przyziemne skojarzenia na wyżyny Ewangelii: oto zwykła woda staje się symbolem duchowego daru, który prowadzi do zbawienia, a studnia, z której czerpie się ożywczy napój, wyobraża samego Jezusa – niewyczerpane źródło łaski. By w pełni skorzystać z mesjańskiego daru, trzeba stanąć w prawdzie, czyli uświadomić sobie swoje pragnienie. Samarytanka pozwala, by obraz jej grzesznego postępowania, ujawniony przez Nauczyciela, stał się początkiem nawrócenia i podjęciem misji świadka wobec swoich krajan („Powiedział mi wszystko, co uczyniłam!”). Trzeba było, żeby inni mieszkańcy Sychar przyszli do Jezusa i przekonali się już naocznie, że On naprawdę „jest Zbawicielem świata”. Dla św. Pawła najdobitniejszym świadectwem udzielonej przez Boga łaski stał się fakt, że „Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami”. Tylko Jezus może sprawić, że zostaną zaspokojone całkowicie największe ludzkie pragnienia!

Reklama

Pustynia serca człowieczego: katolik, który raz albo dwa razy do roku odwiedza kościół, spowiada się i przyjmuje Komunię św.; słucha wprawdzie Słowa Bożego, ale nie próbuje nawet według niego postępować. Co tę pustynię może ożywić? Tylko spotkanie z Jezusem – Źródłem łaski; spotkanie, które nie jest pojedynczym epizodem, lecz stałą praktyką („Beze Mnie nic nie możecie uczynić!”); szczególne spotkanie, gdy oczami wiary możemy zobaczyć wiecznie otwarte Źródło – przebite Jezusowe Serce...

Tagi:
pustynia

Nawracajcie się i wierzcie W Ewangelię

2018-02-14 11:10

Ks. Zbigniew Chromy
Edycja świdnicka 7/2018, str. VIII

Ks. Zbigniew Chromy
Ziemia Święta. Okolice Jerycha – Góra Kuszenia

W ostatnią środę słowa te towarzyszyły pokutnemu obrzędowi posypania naszych głów popiołem, przypominając nam, że oto rozpoczyna się okres Wielkiego Postu, czas wzywający do pokuty, do ponownego zwrócenia naszych serc ku Bogu.

Bóg wzywa nas głosem Kościoła do przemiany naszego życia, bo „nie samym chlebem żyje człowiek”. Czy Kościół może inaczej? Czy nie wypełnia w ten sposób nakazu samego Chrystusa? Tak, po dwudziestu wiekach Kościół ma do ofiarowania światu to samo orędzie, które stanowi jego jedyne bogactwo: Jezus Chrystus jest Panem; w Nim i tylko w Nim jest zbawienie!

Na początku tego okresu od zawsze naszym oczom ukazana zostaje pustynia oraz poszczący Chrystus i kuszący Go diabeł. Dlaczego właśnie tak? Wszyscy znamy doskonale ten epizod z Jego życia. Jezus po swoim chrzcie zostaje wyprowadzony przez Ducha na pustynię, rozpoczyna swą publiczną działalność rozpoczyna od… pobytu na pustyni.

Czym jest pustynia? Jest ona miejscem milczenia i samotności; to oddalenie od spraw codziennego życia, od hałasu i powierzchowności. Jest miejscem wolności, stawiającym człowieka w obliczu pytań ostatecznych. Nie przypadkiem stała się ona kolebką monoteizmu – wiary w jednego Boga. W tym znaczeniu jest miejscem łaski, gdzie człowiek wyzbywszy się trosk, spotyka Stwórcę. Wielkie sprawy zaczynają się na pustyni, w milczeniu i ubóstwie. Wielki Post, jeśli ma być czasem nawrócenia, musi być momentem naszego wyjścia na pustynię. Musimy znaleźć czas wśród zgiełku codzienności, by zanurzyć się w ciszy, czyli wyjść na pustynię. Wielu ludzi skarży się, że nie potrafi się modlić, czyli rozmawiać z Bogiem. Ale modlitwa jest łaską, a to znaczy, że to ona najpierw do nas przychodzi. Kiedy? Wtedy, gdy w naszym życiu jest cisza. Trzeba więc rozpocząć od ciszy, a to oznacza wyjście na pustynię. Pustynia to także miejsce śmierci. Brak na niej wody, podstawowego warunku do życia. To miejsce palone słońcem, okazujące się całkowitym przeciwieństwem życia i groźną, niebezpieczną otchłanią – i chyba dlatego od niej uciekamy. Pustynia jest nie tylko miejscem zagrożenia życia biologicznego, jest również miejscem pokusy, miejscem szczególnego działania diabła. Pan Jezus także jest przez niego kuszony na pustyni. Co oznacza to wydarzenie i tajemnicze słowa padające w tym przedziwnym dialogu Pana z szatanem?

Diabeł w nawiązaniu do Mojżeszowego cudu manny danej na pustyni proponuje Jezusowi, żeby kamienie pustyni uczynił chlebem. Propozycja jest ponętna. Głód to jedna z najtragiczniejszych plag ludzkości wydalonej z raju. I Jezus rzeczywiście daje nam chleb, ale nie tak, zupełnie inaczej niż w propozycji szatana: chlebem staje się ziarno obumarłe dla nas. W Eucharystii rozmnożenie chlebów przedłuża się aż do końca czasów.

Człowiek żyje wprawdzie także chlebem, ale nie tylko samym chlebem. Głód jest straszliwą tragedią, ale usunięcie tego jednego zła nie dociera do samych korzeni choroby człowieka. Jeśli ktoś daje człowiekowi wszystkie dobra tego świata, ale przesłania mu Boga, nie zbawia go, lecz karmi złudą i kłamstwem. Czy i my nie myślimy czasem, że Bóg wcale nie jest tak konieczny człowiekowi i że rozwój techniczny czy ekonomiczny jest ważniejszy od duchowego? A przecież wiemy, że rozwój gospodarczy bez równoczesnego rozwoju duchowego prowadzi do zniszczenia człowieka i świata. Kłamstwo diabła dążące do ogłoszenia bogiem naszego brzucha może przeniknąć do naszej duszy wtedy, gdy w życiu osobistym dobrobyt materialny przedkładamy nad głód prawdy i ostatecznie Boga. W mnogości naszych codziennych zajęć łatwo może do tego dojść. Dotychczas w naszych rozważaniach zajmowaliśmy się pierwszą pokusą Jezusa. Przypatrzmy się dwóm pozostałym. Pokusom: władzy i sławy. Ich struktura jest podobna do pierwszej pokusy. Chodzi o realizację odkupienia bez Boga i bez prawdy, przy użyciu wyłącznie ziemskich środków. Raj budowany w ten sposób jest w rzeczywistości królestwem diabła i kłamstwa. Tylko Chrystus może powiedzieć: „Dana mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi”. Słyszeliśmy, że w Ewangelii tak mówi do Jezusa diabeł. Pokusie władzy ulegają nie tylko politycy, lecz każdy, kto chce panować nad drugim człowiekiem, panować, a nie służyć, powodowany pychą i brakiem miłości, chcący w realizację tego pragnienia wplątać także Boga, jeśli to tylko możliwe. Jeżeli w rodzinach istnieje chęć dominacji męża nad żoną albo żony nad mężem, to czy w takiej rodzinie może być dobrze? Miłość przecież nie szuka swego. Ludzie potrafią wiele uczynić dla władzy, nawet oddać pokłon diabłu, lecz napisane jest: „Panu Bogu swemu będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu będziesz służył!”. Często wystawiamy Boga na próbę, chcąc, by interweniował na każde nasze życzenie. Wielki Post to czas weryfikacji naszych postaw względem Boga, czas byśmy na nowo uwierzyli w Ewangelię, która wzywa do nawrócenia. Niech Pan, który zwyciężył złego ducha na pustyni, pomoże nam zwyciężać diabła na pustyniach naszego życia. Pamiętajmy, że „kto wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prymas Polski: owoce wysiłku bp. Jordana musiały dojrzewać przez lata

2018-06-22 20:38

ms / Poznań (KAI)

Działalności biskupa Jordana towarzyszył bardzo poważny wysiłek ewangelizacyjny i zmaganie o wiarę. Wiemy, że owoce tego pierwszego biskupiego wysiłku musiały przez lata dojrzewać i nie od razu, i nie we wszystkim ukazały swoją prawdziwą żywotność – mówił w Poznaniu abp Wojciech Polak. Prymas Polski przewodniczył inauguracji centralnych uroczystości jubileuszu pierwszego biskupstwa w Polsce.

Radomil/pl.wikipedia.org
Bp Jordan – pierwszy biskup Polski. Epitafium w poznańskiej katedrze

Mszę św. w poznańskiej bazylice farnej poprzedziła procesja z obrazem Matki Bożej w Cudy Wielmożnej, koronowanym 50 lat temu. Abp Polak przypomniał wypowiedziane wówczas przez prymasa Stefana Wyszyńskiego słowa, że „nie było nic bardziej stosownego, jak rozpocząć uroczystość tysiąclecia od koronacji obrazu Matki Bożej”.

„Jeśli bowiem przybycie pierwszego biskupa wiązało się niewątpliwie z rozpoczęciem dzieła ewangelizacji tych piastowskich ziem, to – jak przypomniał nam kiedyś na Jasnej Górze św. Jan Paweł II – wraz z Chrystusem przybyła do Ojczyzny naszej od razu Matka Jego. Przybyła i była obecna wraz ze swym Synem, jak mówią nam o tym liczne świadectwa pierwszych wieków chrześcijaństwa w Polsce, a w szczególności pieśń Bogurodzica” – podkreślił prymas Polski.

Abp Polak przypomniał skromną postać franciszkańskiego kwestarza, brata Tomasza Dybowskiego, który ze skromnym obrazem Matki Bożej wędrował po mieście zniszczonym szwedzkimi najazdami, aby zdobyć jałmużnę dla licznych biedaków.

„Idzie ulicami tego miasta prosząc o wsparcie dla potrzebujących pomocy. Idzie ulicami ówczesnego Poznania, by – jak wskazywał Prymas Tysiąclecia – zespalać i jednoczyć ludzi. Idzie tutejszymi ulicami niosąc pokrzepienie i radość” – mówił prymas Polski.

Nawiązując do chrystianizacji narodu polskiego metropolita gnieźnieński zauważył, że w zakorzenieniu się wiary pomogła męczeńska krew świętego Wojciecha oraz świadectwo wiary i gorliwości w jej głoszeniu pierwszych polskich braci męczenników.

„Ewangelia sprawia, że zostają rozerwane i pękają w nas ludzkie ograniczenia i ludzkie względy. Dokonuje się w sercu przemiana i nawrócenie. Stajemy się w pełni ludzcy, gdy jej mocą przekraczamy nasze ludzkie ograniczenia, gdy pozwalamy Bogu poprowadzić się poza nas samych, aby dotrzeć do naszej prawdziwiej istoty” – mówił abp Polak.

„W ciągu tych dwóch tysięcy lat chrześcijaństwa niezliczone ludy otrzymały łaskę wiary, doprowadziły do jej rozkwitu w życiu codziennym i przekazały ją zgodnie ze swoimi własnymi wzorcami kulturowymi” – zauważył prymas Polski.

W poznańskiej farze przez całą noc z 22 na 23 czerwca trwa czuwanie przed wizerunkiem Matki Bożej w Cudy Wielmożnej. W sobotę obraz zostanie przeniesiony w procesji na plac katedralny, gdzie o godz. 17 w obecności Legata Papieskiego, kard. Dominika Duki, odbędzie się jubileuszowa Eucharystia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

II Narodowa Pielgrzymka Mężczyzn na Jasnej Górze

2018-06-23 20:01

mir/R.Jasna Góra / Jasna Góra (KAI)

Jak nie dać się zniewolić w codziennym życiu, jak walczyć o prawdę i wiarę, jak być silnym mężczyzną w rodzinie, w Kościele, w społeczeństwie i co to znaczy, że wolność równa się odpowiedzialność uczą się uczestnicy „Męskiego oblężenia Jasnej Góry”.

Mazur/episkopat.pl
Jasna Góra

Mężczyźni zgromadzeni na Jasnej Górze w Dniu Ojca chcą szczególnie zwrócić uwagę na wielką potrzebę odzyskania odpowiedzialnych mężów i ojców. Jak podkreślają - Trzeba zawalczyć o promowanie odpowiedzialnych postaw. Wolność równa się odpowiedzialność.

Pielgrzymka przebiega pod hasłem: „Tu jesteśmy naprawdę wolni”, zakończy się Apelem jasnogórskim o 21.00. II Narodowa Pielgrzymka jest czasem konsolidacji coraz dynamiczniej rozwijających się męskich wspólnot w Polsce i okazją do odkrywania na nowo tożsamości i roli mężczyzn w rodzinie i społeczeństwie.

Jeden z inicjatorów Oblężenia Andrzej Lewek podkreśla, że pielgrzymka odpowiedzią na potrzebę wielu mężczyzn: - „Mężczyźni chcą wchodzić aktywnie w relacje z Bogiem, chcą aktywnie wchodzić w swoją wiarę, chcą podejmować odpowiedzialność w przestrzeni duchowej za rodzinę, za dzieci, coraz bardziej to widać i to jest takie Boże poruszenie, które jest bardzo oczywiste, kiedy się patrzy na te wspólnoty, grupy, środowiska męskie, które w ostatnich latach rosną jak grzyby po deszczu, więc potrzebujemy stawać razem”. W czasach, gdy męski świat jest coraz bardziej zniekształcony, gdy mężczyzna przestaje być filarem i ostoją, organizatorzy Oblężenia - różne męskie środowiska, przypominają: nie siła fizyczna, ale hart ducha to największy męski atut, wolność równa się odpowiedzialność, nie rzeczy, ale osoby są priorytetem, a naszą bronią jest modlitwa.

Gościem męskiego spotkania jest m.in. Donald Turbitt, założyciel międzynarodowej wspólnoty Mężczyźni św. Józefa, członek „Renewal Ministry” Katolickiej Koordynacji Odnowy Charyzmatycznej w USA, biznesmen i emerytowany strażakiem, który dziś ratuje ludzi z ognia piekła.

Jacek Pulikowsk, którego pasją jest pomoc w przezwyciężaniu kryzysów małżeńskich i budowaniu relacji rodzinnych, przekonywał, że aby budować silne rodziny, mocne małżeńskie związki, nie można dawać się kusić „łatwiźnie”, bo „szczęście zależy od trudnej pracy popartej łaskami sakramentalnymi”. Radził, by mężczyźni nie bali się „zamarzyć o swojej wolności, czystości i świętości, bo dalej już pójdzie łatwo”. Przypomniał wizję rodziny Jana Pawła II, która budują takie filary jak: odpowiedzialność za życie poczęte, odpowiedzialność za czystość w sferze seksualnej, udział w wychowaniu dzieci, praca zawodowa służąca rodzinie.

Z kolei Mieczysław Guzewicz konsultor Rady ds. Rodziny KEP z zwrócił uwagę, że czymś najwspanialszym, co możemy dać na każdym etapie małżeństwa i ojcostwa, czynnikiem, który warunkuje wzrost dzieci „darem, depozytem, majątkiem dla naszych dzieci jest jakość naszej miłości małżeńskiej”. Zaapelował, by mężczyźni stanęli w prawdzie o swoim małżeństwie i zawalczyli o jego świętość. Namawiał do „nienawiści politycznej”, by nie pozwolić niszczyć małżeństwa i rodziny jako sakramentalnego związku mężczyzny i kobiety – Będziemy bronić prawdy o Bożym zamyśle wobec kobiety i mężczyzny, o tym, ze najlepszym sposobem przeżycia życia na ziemi jest trwały, monogamiczny, heteroseksualny, przez Boga pobłogosławiony”.

O właściwym rozumieniu wolności, o Bogu, który jest wyzwolicielem człowieka mówił abp Grzegorz Ryś. Mszy św. z udziałem mężczyzn przewodniczy biskup senior diecezji łomżyńskiej Stanisław Stefanek, chrystusowiec, przez wiele lat przewodniczący Rady ds. Rodziny Konferencji Episkopatu Polski i członek Papieskiej Rady ds. Rodziny. Wśród organizatorów pielgrzymki znaleźli się m.in. : Mężczyźni św. Józefa „Mężczyźni Boga”, Wojownicy Maryi, członkowie Bractwa św. Pawła, Mężczyźni Pustelni, wspólnota Only4men, Herosi z Bytomia, Rycerze Jana Pawła II oraz Rycerze Kolumba.

Do tej pory mężczyźni czuli się najlepiej "pod chórem". Od kilu lat zaczyna się to zmieniać. Mężczyźni chcą pracować nad sobą, formować się i wypełniać Kościół też w pierwszych ławkach. W przeciągu ostatnich lat obserwuje się wzrost typowo męskich grup w Kościele w Polsce. Przed 10 laty powstała wspólnota Mężczyźni św. Józefa, której doświadczeniem służył Donald Turbitt. Prężnie, w coraz większej liczbie polskich diecezji, działają Rycerze Kolumba, największa męska organizacja katolicka na świecie. - Chcemy z Maryją walczyć o nasze rodziny, o wiarę w Polsce i w Europie – deklarują uczestnicy II Narodowej Pielgrzymki Mężczyzn.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem