Reklama

Dziejów Polski nie da się zrozumieć bez historii męczenników Kościoła

2017-05-17 09:43

KAI
Niedziela Ogólnopolska 21/2017, str. 11

Jacek Bednarczyk/PAP
Tradycyjna procesja ku czci patrona Polski – św. Stanisława BM przeszła ulicami Krakowa z Wawelu do klasztoru Ojców Paulinów na Skałce

Silna i wolna Polska musi być budowana na tych samych zasadach: prawdy, sprawiedliwości i moralności – powiedział abp Marek Jędraszewski w homilii wygłoszonej 14 maja br. na Skałce podczas Mszy św. dla uczczenia św. Stanisława Biskupa i Męczennika, głównego patrona Krakowa i Polski.

Mszę św. poprzedziła procesja, która przy uroczystym biciu dzwonu Zygmunta przeszła ze wzgórza wawelskiego na Skałkę. Poprowadzili ją abp Stanisław Gądecki wraz z abp. Wiktorem Skworcem i bp. Arturem Mizińskim. Oprócz relikwii św. Stanisława wierni nieśli ze sobą także m.in. relikwie Krzyża Świętego, św. Jana Pawła II, św. Brata Alberta, św. Floriana, św. Faustyny, św. Kingi oraz figurę Matki Bożej Fatimskiej z sanktuarium na Krzeptówkach.

Wraz z wiernymi w procesji przeszli m.in. przedstawiciele Episkopatu Polski, prymas Polski abp Wojciech Polak, kard. Stanisław Dziwisz, kard. Kazimierz Nycz oraz nuncjusz apostolski w Polsce abp Salvatore Pennacchio oraz metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski.

Reklama

Mszy św. w bazylice św. Michała Archanioła i św. Stanisława BM na Skałce przewodniczył abp Jędraszewski – po raz pierwszy jako metropolita krakowski. W homilii przywołał poemat Karola Wojtyły „Stanisław” i za jego autorem mówił o „glebie ludzkiej wolności” w Polsce. Podkreślił, że od początku dzieje narodu i państwa polskiego nierozerwalnie związały się z dziejami chrześcijaństwa i nie da się ich zrozumieć bez historii męczenników. Taką postacią był w dziejach Kościoła na ziemiach polskich bp Stanisław, który oddał swoje życie w obronie niezmiennych wartości; upominał się o życie swoich owiec. Abp Jędraszewski nawiązał również do postaci kard. Adama Stefana Sapiehy, metropolity krakowskiego, którego 150. rocznica urodzin obchodzona była tego dnia. Zwrócił uwagę, że 40-letnia posługa Księcia Niezłomnego dla Kościoła w Krakowie i w Polsce, jego troska o potrzebujących i nieugięta postawa wobec zaborców, okupanta hitlerowskiego i władz komunistycznych stanowi do dziś aktualne przesłanie. Na koniec kaznodzieja przywołał także katedrę na Wawelu, gdzie znajduje się konfesja św. Stanisława, a obok niej – miejsce wiecznego spoczynku kard. Sapiehy. Podkreślił, że świadectwo życia dwóch pasterzy Kościoła krakowskiego: św. Stanisława i kard. Sapiehy uczy zrozumienia również „naszego niełatwego czasu”.

W uroczystościach uczestniczyli przedstawiciele władz państwowych, miasta i województwa. Obecni byli m.in.: senaty uczelni wyższych, uczniowie szkół katolickich, przedstawiciele Bractwa Kurkowego, Kawalerów Maltańskich, rycerze i damy Grobu Bożego w Jerozolimie, członkowie Wojskowego i Szpitalnego Zakonu św. Łazarza w Jerozolimie, Stowarzyszenia Panteon Narodowy i Rycerstwa Jasnogórskiej Bogarodzicy. W strojach regionalnych stawili się też górale z Podhala, licznie przybyli również mieszkańcy Krakowa. Nie zabrakło harcerzy, policji, straży pożarnej i Kompanii Reprezentacyjnej Wojska Polskiego.

Tegoroczne uroczystości przebiegały pod znakiem dziękczynienia za ważne rocznice w życiu Kościoła: 100. rocznicę objawień fatimskich, Rok św. Brata Alberta, 150. rocznicę urodzin kard. Adama Stefana Sapiehy oraz 300. rocznicę koronacji Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Było to także dziękczynienie za ubiegłoroczne Światowe Dni Młodzieży i Jubileuszowy Akt Przyjęcia Chrystusa za Króla i Pana.

Tagi:
Kraków

Kard. Dziwisz: objawienia w Lourdes wpisały się w dzieje Kościoła ostatnich wieków

2018-02-11 17:48

md / Kraków (KAI)

Objawienia w Lourdes obudziły wiarę ludu Bożego, pobudziły go do modlitwy i pokuty, a także przypomniały, że Matka Chrystusa nieustannie czuwa nad nami – mówił kard. Stanisław Dziwisz, który w 160. rocznicę ukazania się Matki Bożej Bernadecie Soubirous odprawiał Mszę św. w krakowskim kościele NMP z Lourdes. Hierarcha podkreślał, że wezwanie do modlitwy i pokuty jest podstawowym ewangelicznym przesłaniem, które pozostaje wciąż aktualne.

Krzysztof Tadej

Kard. Stanisław Dziwisz przewodniczył uroczystościom odpustowym w kościele Księży Misjonarzy św. Wincentego a Paulo „Na Miasteczku”. W homilii podkreślał, że objawienia w Lourdes wpisały się w dzieje Kościoła ostatnich wieków, a wezwanie Niepokalanej do modlitwy i pokuty pozostaje „podstawowym, ewangelicznym przesłaniem, które skierowane jest również do każdej i każdego z nas”. Hierarcha przypomniał, że wydarzenia w małej wiosce pirenejskiej nie pozostały bez echa i dotarły do milionów chrześcijan na całym świecie. „Obudziły wiarę ludu Bożego, pobudziły go do większej gorliwości, do modlitwy i pokuty, a także dobitnie przypomniały, że Matka Chrystusa nieustannie czuwa nad nami, pomaga nam, bo jest Matką Kościoła, którą została pod krzyżem umierającego na nim Syna” – wskazywał kaznodzieja.

Przypomniał, że dla wielu chrześcijan na całym świecie Lourdes kojarzy się z nadzwyczajnymi uzdrowieniami, jakich wielu chorych doświadczyło w tym miejscu. „Obok wielu autentycznych fizycznych uzdrowień, zarejestrowanych w pirenejskim sanktuarium, jeszcze większa liczba chorych i kalekich ludzi doznaje w Lourdes wewnętrznego uzdrowienia. Znoszą dalej ciężar choroby czy kalectwa, ale doświadczają pokoju duszy i łącząc swoje cierpienia z cierpieniem Chrystusa, ofiarują je za zbawienie świata” – podkreślał.

Osobisty sekretarz św. Jana Pawła II nawiązał również do pielgrzymek Ojca Świętego, z których pierwsza odbyła się w połowie sierpnia 1983 roku, w 125. objawień Matki Bożej w Lourdes oraz w 50. rocznicę kanonizacji św. Bernadety. Drugi raz papież nawiedził Lourdes w 2004 roku, w uroczystość Wniebowzięcia Maryi, w 150. rocznicę ogłoszenia dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Maryi. „Wtedy to Jan Paweł II, sam poważnie chory, modlił się z chorymi i za chorych. Była to jego ostatnia, 104. apostolska podróż poza granice Italii. Siedem miesięcy później odszedł do wieczności” – wspominał kard. Dziwisz.

Purpurat przypomniał również, że bezpośrednio z liturgicznym wspomnieniem Matki Bożej z Lourdes związany jest Światowy Dzień Chorego, ustanowiony przez papieża Polaka 13 maja 1992 roku, w 11. rocznicę zamachu na Placu św. Piotra.

Wezwał również do modlitwy za chorych, cierpiących i osoby w podeszłym wieku. „Prośmy o wrażliwość serca dla nas samych, w naszych rodzinach i środowiskach, aby nikt oczekujący od nas pomocy nie zawiódł się i nie pozostał sam ze swym cierpieniem” – mówił kardynał. Hierarcha modlił się również za lekarzy, pielęgniarki i całą służbę zdrowia. Zachęcił do modlitwy za tych, którzy cierpią duchowo, czują się zagubieni, którzy szukają sensu życia i motywów nadziei.

Kościół XX. Misjonarzy „Na Miasteczku” został konsekrowany 16 lipca 1894 roku, w 36. rocznicę ostatniego objawienia w Lourdes. 1 stycznia 1923 roku abp Adam Stefan Sapieha utworzył tu parafię, której prowadzenie powierzono Zgromadzeniu Księży Misjonarzy. „Złotym okresem” były lata 60. i 70. ub. wieku, kiedy naj terenie parafii budowano nowe osiedla oraz gmachy wyższych uczelni i miasteczko akademickie: w roku 1960 liczono 17 tys. parafian, a w roku 1972 już 26 tys. wiernych. Jednym z proboszczów parafii był ks. Albin Małysiak, twórca Duszpasterstwa Akademickiego „Na Miasteczku”, od roku 1970 biskup pomocniczy w Krakowie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Mamy medal!

2018-02-19 15:16

Polacy zdobyli brązowy medal w konkursie drużynowym na dużej skoczni.

Twitter.com

W rundzie finałowej Maciej Kot lądował na 133 metrze, Stefan Hula na 134 m, Dawid Kubacki na 135,5m.

Kamil Stoch uzyskał wynik 134, 5 metra.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Pjongczang: Sport, muzyka i modlitwa

2018-02-19 18:13

Rozmawia Anna Wyszyńska

Z dr n. med. Markiem Krochmalskim, członkiem Polskiej Misji Medycznej na XXIII Zimowej Olimpiadzie w Pjongczang rozmawia Anna Wyszyńska

Archiwum Marka Krochmalskiego

– Cieszymy się wynikiem konkursu drużynowego naszych skoczków, ambitnie wywalczonym brązowym medalem, cieszymy się złotym medalem Kamila Stocha na dużej skoczni. Ale pozostanie w pamięci gorycz tamtej soboty, kiedy w indywidualnym konkursie na skoczni normalnej nasi zawodny zostali poza podium.

– Tamtej soboty było bardzo zimno, temperatura odczuwalna wynosiła chyba minus 25 stopni. Były duże porywy wiatru i czekaliśmy, że organizatorzy przerwą zawody, ale tak się nie stało. To nie nasze decyzje. Taki jest sport. To prawda, że po pierwszej serii już witaliśmy się z gąską, i spotkał nas bolesny zawód. Natomiast dobrze, że w kolejnych startach nasi skoczkowie pokazali swoje możliwości.

– Dzięki Panu możemy też dowiedzieć się trochę o tym, co dzieje się poza zawodami.

– Niedawno mieliśmy na igrzyskach Dzień Polski. W Gangneung odbył się koncert fortepianowy pod patronatem honorowym Agaty Kornhauser-Dudy, żony prezydenta RP Andrzeja Dudy. Obecni byli przedstawiciele polskiej ambasady, przedstawiciel prezydenta RP odczytał w jego imieniu list. W tym wydarzeniu uczestniczył bp Marian Florczyk – duchowy opiekun sportowców. Był też koncert fortepianowy w wykonaniu Łukasza Krupińskiego. W programie – muzyka Fryderyka Chopina i Ignacego Jana Paderewskiego. W koncercie uczestniczyli przedstawicieli Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, narodowych komitetów olimpijskich, goście koreańscy, misja olimpijska, medyczna, trenerzy, zawodnicy. Nasi goście dowiedzieli się trochę o Polsce, o naszej historii i kulturze, o przypadającym w tym roku 100-leciu odzyskania niepodległości.

– W środę 14 lutego przypadał Popielec.

– W Środę Popielcową były odprawione trzy Msze św. w języku polskim w Pjongczang, w Gangneung oraz w miejscowości, gdzie mieszkają sponsorzy igrzysk. Oczywiście była również Msza św. w niedzielę 18 lutego, na którą przyszli wszyscy skoczkowie, a także inni sportowcy. To zawodnicy odczytali przypadające na ten dzień czytania liturgiczne. Mszę św. odprawił ks. Edward Pleń, bardzo lubiany i dzięki swojej serdeczności i otwarciu na innych, bardzo pomocny kapłan. Wręczał zawodnikom medaliki poświecone przez papieża Franciszka, natomiast bp Marian Florczyk, który opuścił już Pjongczang, wcześniej wręczył zawodnikom obrazki z relikwiami św. Jana Pawła II.

– Żałujemy, że nasi zawodnicy wywalczyli dotąd tak mało medali.

– Te igrzyska nie są naszym sukcesem pod tym względem, ale mimo wszystko było wiele sportowych emocji, jak chociażby ambitna rywalizacja naszych skoczków. Pięknie wystartowali nasi olimpijscy debiutanci w łyżwiarstwie figurowym, para taneczna Natalia Kaliszek i Maksym Spodyriew. Warto wiedzieć, że ich trenerką jest była polska zawodniczka w tej dyscyplinie Sylwia Nowak, która obecnie cały swój czas poświęca naszej parze tanecznej i młodemu narybkowi. Patrząc na ich występy, nie zawsze zdajemy sobie sprawę jak dochodzi się do olimpijskiego startu. To są tysiące godzin ćwiczeń i żelazna dyscyplina.

– Media piszą o niewielkiej liczbie kibiców na zawodach.

– To zależy od konkurencji. Tam, gdzie startują Koreańczycy np. w konkurencjach łyżwiarskich, jak jazda figurowa, short track, publiczności jest bardzo dużo. A z kolei skoki narciarskie, które dla nas były tak ważne, nie były transmitowane przez koreańską telewizję, bo nie było tam zawodników koreańskich. Faktem jest, że kibiców z Europy nie ma tutaj zbyt wielu. To zapewne sprawa odległości. Z Polski do Seulu leci się 8 godzin, z Europy Zachodniej jest to jeszcze dłuższy dystans. Z Korei Północnej przyjechała dużą grupa czirliderek, które pięknie dopingowały swoich zawodników. Dodam też, że nic się nie zmieniło, jeżeli chodzi o najwyższą ocenę igrzysk od strony organizacyjnej: świetne jedzenie, które chwalą wszyscy nasi sportowcy, czystość, punktualność. To wszystko jest naprawdę znakomite.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem