Reklama

Rodzeństwo i dobre relacje

2017-06-22 09:44

Agata Szymkowiak
Edycja legnicka 26/2017, str. 7

archium Poradni

W Specjalistycznej Poradni Rodzinnej im. św. Joanny Betretty Molli w Lubinie odbyły się dwie sesje warsztatowe. Jedna skierowana do rodziców rodzeństwa, druga zaś – do całych rodzin. Obie odbywały się w gościnnej Szkole Podstawowej nr 10, która na stałe współpracuje z Poradnią i użycza pomieszczeń na warsztaty

Ostatnie przed wakacjami warsztaty z cyklu o komunikacji i wychowaniu prowadzone były przez Anetę Rams, żonę, mamę, nauczycielkę i absolwentkę Akademii dla Liderów Szkół Wychowania i Komunikacji w Rodzinie. Tym razem warsztaty adresowane były do rodziców rodzeństwa i miały tytuł „Rodzeństwo – jak wychować i nie zwariować, tworząc dobre relacje”.

Uczestnicy, którzy brali udział w większości spotkań z tego cyklu, są zadowoleni z weekendowej formuły warsztatów (3 godziny w piątkowe popołudnie i niemal cała sobota). – To bardzo potrzebne warsztaty, w sam raz dla zabieganych, aktywnych zawodowo rodziców. Pigułka wiedzy o komunikacji otwartej, przekazana w sposób przyjazny, łatwy do przyswojenia. Warto było przyjść – mówi Damian, który nie po raz pierwszy uczestniczył w tego rodzaju warsztatach w Poradni.

Faktem jest, że przekazywana wiedza i umiejętności były mocno skondensowane, a największa praca czeka na uczestników w domu, podczas wychowywania dzieci. Dostali jednak konkretne wskazówki i metody, jakimi mogą posłużyć się, by budować dobre relacje między rodzeństwem. – Jesteśmy już trochę zmęczeni stawaniem w roli policjanta, nieustannie przeprowadzającego śledztwo, które dziecko zawiniło, a które tylko się broniło przed atakiem rodzeństwa– mówią rodzice uczestniczący w spotkaniu.

Reklama

Na warsztatach sporo czasu poświęcono właśnie zagadnieniu kłótni między dziećmi. Poruszono także temat, kiedy interwencja rodzica jest konieczna, a kiedy lepiej pozwolić dzieciom na samodzielne rozwiązanie konfliktu. Standardowo, nie zabrakło teorii i praktyki z zakresu komunikacji otwartej (pytania otwarte, parafraza, komunikat „ja”, odzwierciedlanie uczuć itp.). Co prawda, część uczestników znała te zagadnienia z poprzednich zajęć, ale ćwiczeń, zwłaszcza w przypadku nowo nabytych umiejętności, nigdy nie jest zbyt dużo.

Kolejna sesja warsztatowa odbyła się w ramach lubińskiej stacji IV Kongresu Rodzin Diecezji Legnickiej. Były to warsztaty nietypowe, bowiem skierowane do całych rodzin, wraz z dziećmi. Na zajęcia można było przyjść ze współmałżonkiem lub z dziećmi, lub zabrać całą rodzinę. Aktywnie w warsztatach uczestniczyły dzieci już od 4. roku życia. Zajęcia nosiły tytuł „Języki miłości w rodzinie” i zostały przeprowadzone przez Ruch Rodzin Nazaretańskich. Część wykładową połączoną z ćwiczeniami praktycznymi prowadziła Marzena Tkocz, żona, mama piątki dzieci, pedagog, wykładowca na Uniwersytecie Wrocławskim. Warsztaty opierały się na książce Gary’ego Chapmana „Pięć języków miłości”. – Język miłości to sposób, przez który najlepiej trafiamy do serca drugiej osoby. Dla jednej osoby językiem miłości będzie dobre słowo, dla innej czas, który jej poświęcam, jeszcze dla innej będzie to dotyk, jakaś forma przytulenia. Językiem miłości może być też pomoc lub podarunki. Często jest tak, że w rodzinie porozumiewamy się różnymi językami miłości, ktoś wyraża miłość w języku, którego druga osoba nie odczytuje, bo nie jest to jej preferowany język. – mówi Marzena Tkocz.

Dzięki sobotnim warsztatom uczestnicy mogli zorientować się, jakim językiem miłości posługują się oni sami, ale także członkowie ich rodziny. To duża pomoc w pielęgnowaniu i rozwijaniu relacji, zarówno z dziećmi, jak i ze współmałżonkiem.

Część zajęć była prowadzona w dwóch grupach – w grupie dorosłych i dzieci. Dzieci poznawały języki miłości w rozmowie, kolorując obrazki oraz ucząc się piosenek. Widać było, że miło spędziły czas, ucząc się przez zabawę. W tym czasie ich rodzice poznawali istniejące języki miłości, wypełniając karty pracy oraz uczestnicząc w wykładzie. Na koniec obie grupy wymieniły się efektami swojej pracy i posłuchały pomysłów na twórcze wspólne spędzanie czasu w rodzinie – pomysłów prostych, ale i pięknych, do wykorzystania od zaraz. Już podczas ostatniej, wspólnej części zajęć, widać było jak czas spędzony na warsztatach procentuje w relacjach. Był to czas dobry i owocny, a także pełen wzruszeń.

W Specjalistycznej Poradni Rodzinnej przed wakacjami zaplanowano jeszcze warsztaty z chustonoszenia. Kolejne propozycje warsztatowe pojawią się we wrześniu, natomiast przez całe wakacje Poradnia funkcjonuje zgodnie z grafikiem. Ewentualne zmiany spowodowane urlopami będą publikowane na stronie interentowej Poradni (www.pr.diecezja.legnica.pl). Zachęcamy do korzystania zarówno ze spotkań grup wsparcia, jak i indywidualnych wizyt u specjalistów. Z pewnością będzie to czas dobrze zainwestowany w poprawę relacji z innymi, nie tylko w rodzinie, ale i w pracy i wśród znajomych.

Tagi:
rodzina poradnia

Reklama

Na randkę... z córką!

2019-02-06 11:47

Jarosław Kumor
Niedziela Ogólnopolska 6/2019, str. 48

©Jacob Lund – stock.adobe.com

Piękne były zeszłoroczne walentynki. Mogliśmy podziękować Bogu za to, że Popielec to ruchoma data. Połączenie obu okazji w jednym dniu przyczyniło się w pewnym stopniu do pogłębienia refleksji nad istotą dnia św. Walentego. Oczywiście, wiele osób ograniczyło się do zastanowienia nad wielkością pluszowego serca do kupienia, ale wiele też pomyślało o tym, że największa miłość w historii świata miała przecież swoje apogeum 2000 lat temu w odległej Palestynie, w osobie pewnego Nauczyciela, skazańca, i w Jego haniebnej śmierci na krzyżu. Śmierci, której następstwem jest prawdziwe życie. Wielka i piękna tajemnica...

W tym roku walentynki są dużo wcześniej niż początek Wielkiego Postu, więc o katolickie odniesienia musimy się nieco bardziej postarać. Znam takich, którzy silą się na nazywanie tego dnia nieco przewrotnie cyrylo-metodynkami. Fakt, najważniejsi patroni 14 lutego nie mają na imię Walenty, ale i ten święty zdecydowanie wart jest uwagi. Niektórzy kaznodzieje mają duży ubaw z tego, że Walenty w średniowieczu był uważany za patrona chorych umysłowo, i doszukują się tu pewnych analogii. Ja z kolei, mając w domu trzy „walentynki”, skupiam w tym roku swoją uwagę również na tych młodszych. One też pewnie kiedyś będą przechodzić stan tej swoistej choroby umysłowej, której na imię zakochanie.

Urzekła mnie scena z amerykańskiego filmu „Courageous” („Odważni”) wytwórni Sherwood Pictures, w której ojciec zabiera swoją dorastającą córkę na „randkę”. Wybiera najlepszą restaurację w okolicy, wkłada najlepszy strój i daje córce piękny pierścionek na pamiątkę tego dnia. A ona? Ona dzięki temu osobliwemu doświadczeniu wie, że ojciec chce dla niej tego, co najlepsze. Wie, jak bardzo jest dla ojca ważna i jak wspaniałą kobietę on w niej widzi. Kiedy się zakocha, będzie miała jasny punkt odniesienia, a św. Walenty nie będzie musiał jej ratować z „umysłowej choroby”.

Moje córki są jeszcze za małe na „randki”, ale codzienne małe gesty, w których dostaną od ojca potwierdzenie swojej tożsamości i wielkiej wartości w oczach Boga, z pewnością będą dla takiej „randki” doskonałym kontekstem.

Jarosław Kumor
Mąż i ojciec, dziennikarz i publicysta, redaktor naczelny i jeden z liderów programu formacyjnego dla mężczyzn Droga Odważnych (www.odwazni.pl)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rzecznik KEP: Będzie odpowiedź na raport

2019-02-20 14:15

BP KEP / Warszawa (KAI)

Będzie odpowiedź na raport na temat wykorzystywania seksualnego małoletnich przez duchownych przekazany w środę, 20 lutego 2019 r. Ojcu Świętemu Franciszkowi. „Do Sekretariatu Konferencji Episkopatu Polski nie wpłynął żaden raport na temat wykorzystywania seksualnego osób małoletnich przez duchownych. Gdy tylko zapoznamy się z tekstem, zostanie niezwłocznie udzielona odpowiedź” – pisze w komunikacie ks. dr Paweł Rytel-Andrianik, rzecznik Konferencji Episkopatu Polski.

Eliza Bartkiewicz/episkopat.pl
Ks. Paweł Rytel-Andrianik

Publikujemy treść komunikatu:

Komunikat

Do Sekretariatu Konferencji Episkopatu Polski nie wpłynął żaden raport na temat wykorzystywania seksualnego osób małoletnich przez duchownych. Gdy tylko zapoznamy się z tekstem, zostanie niezwłocznie udzielona odpowiedź.

Stanowisko Konferencji Episkopatu Polski w kwestii ochrony małoletnich jest jasne i zdecydowane: zero tolerancji dla grzechu i przestępstwa pedofilii w Kościele i w społeczeństwie.

Ks. dr Paweł Rytel-Andrianik, Rzecznik Konferencji Episkopatu Polski

20 lutego br. po audiencji generalnej w Rzymie w auli Pawła VI posłanka Joanna Scheuring-Wielgus, Agata Diduszko i Marek Lisiński podchodząc do papieża Franciszka wręczyli mu przygotowany przez Fundację "Nie Lękajcie się" raport o wykorzystywaniu małoletnich w Kościele w Polsce.

Jak poinformowała na twitterze posłanka Joanna Scheuring-Wielgus, "Papież Franciszek spotkał się z nami, wziął raport o polskich biskupach i obiecał, że przeczyta przed synodem".

Na zdjęciach opublikowanych przez prezesa Fundacji "Nie Lękajcie się", Marka Lisińskiego, który sam jest ofiarą księdza pedofila, widać, że podczas spotkania papież Franciszek ucałował jego dłoń.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Trzech mężczyzn przewróciło pomnik ks. Henryka Jankowskiego w Gdańsku

2019-02-21 08:05

wpolityce.pl

Toamsz Sekielski/Twitter.com

W nocy ze środy na czwartek przewrócono pomnik ks. Henryka Jankowskiego w Gdańsku. Akt wandalizmu zrelacjonował na Twitterze dziennikarz Tomasz Sekielski. Sprawcy zostali zatrzymani przez policję, ale wcześniej wysłali swój „manifest” do Oko.press.

Trzech mężczyzn użyło liny, by przewrócić na ziemię gdański pomnik ks. prałata Henryka Jankowskiego. Obecny na miejscu był dziennikarz Tomasz Sekielski. Zrelacjonował akt wandalizmu na Twitterze.

Na zdjęciach widzimy, że w dłoń ks. Jankowskiego włożono… dziecięcą bieliznę, a obok położono małe buty oraz komżę - strój ministrancki.

Sprawców ujęła policja.

Wcześniej wysłali swój „manifest” do Oko.press.

Podejmujemy działanie, którego celem jest symboliczne strącenie ze wspólnotowego piedestału fałszywej pamięci i czci osoby Henryka Jankowskiego— napisali.

Oskarżamy instytucję kościoła katolickiego i jej przedstawicieli, którzy z pełną świadomością zła czynionego przez Henryka Jankowskiego nie zareagowali, aby złu położyć kres, milczeli lub wręcz – jak Sławoj Leszek Głódź – tolerowali ryzyko pojawienia się kolejnych ofiar— cytuje „manifest” portal Oko.press.

Dowiadujemy się również, że trzej mężczyźni do aktywiści Obywateli RP, bądź uczestnicy protestów przeciwko reformie sądownictwa, czy ekshumacjom ofiar katastrofy smoleńskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem