Reklama

Z różnych stron

2017-07-12 10:07


Niedziela Ogólnopolska 29/2017, str. 5

wikimedia.org

Modlitwa „Anioł Pański”

Pocieszenie utrudzonych i obciążonych

Do ufnego zawierzenia Panu swych codziennych trosk i lęków zachęcił papież Franciszek 9 lipca br. podczas spotkania z wiernymi na modlitwie „Anioł Pański”. W swoim rozważaniu nawiązał do czytanego w tym dniu fragmentu Ewangelii wg św. Jana, w którym Jezus wzywa wszystkich „utrudzonych i obciążonych”, aby przychodzili do Niego, a On ich pocieszy.

Po odmówieniu modlitwy maryjnej Ojciec Święty udzielił błogosławieństwa apostolskiego, a następnie pozdrowił wiernych przybyłych z całego świata, również z Polski. Powiedział m.in.: – W szczególności pozdrawiam Polaków przybyłych na rowerach z Chełma w archidiecezji lubelskiej, pamiętam też o wielkiej pielgrzymce, w której przybyła dziś polska Rodzina Radia Maryja do sanktuarium w Częstochowie. Towarzyszymy wszyscy tej pielgrzymce modlitwą „Zdrowaś Mario...” (Ojciec Święty poprowadził na głos tę modlitwę).

RV

Zmarł kard. Joachim Meisner

Przeszedł z jednej do drugiej ręki Boga

Głęboki smutek wyraził papież Franciszek na wieść o „nagłej i niespodziewanej śmierci” arcybiskupa seniora Kolonii – kard. Joachima Meisnera. W telegramie przesłanym na ręce jego następcy kard. Rainera Woelkiego czytamy: „Z głębokim wzruszeniem przyjąłem wiadomość, że Pan Miłosierdzia odwołał z tej ziemi nagle i niespodziewanie kard. Joachima Meisnera”. Ojciec Święty zapewnił, że łączy się w modlitwie „za zmarłego pasterza” z kard. Woelkim i z całą archidiecezją kolońską. Przypomniał, że oddawał się on głoszeniu Dobrej Nowiny „z głęboką wiarą i szczerym umiłowaniem Kościoła. Niech Chrystus Pan odpłaci mu za jego wierne i mężne zaangażowanie dla dobra wiernych na Wschodzie i Zachodzie oraz uczyni go uczestnikiem wspólnoty świętych w niebie” – czytamy w telegramie.

Reklama

Kard. Joachim Meisner, arcybiskup senior Kolonii, zmarł 5 lipca br. w wieku 83 lat. Zgon nastąpił w miejscowości Bad Füssing w Dolnej Bawarii, gdzie chorujący od dłuższego czasu kardynał przebywał na urlopie.

Jak poinformował kard. Rainer Maria Woelki, metropolita Kolonii, zmarłego znalazł jeden z przyjaciół w pokoju pensjonatu w Bad Füssing. – Kard. Meisner siedział pogodny w fotelu z brewiarzem w dłoniach. Musiał tak zasnąć – stwierdził kard. Woelki. Przypomniał, że kard. Meisner rozumiał śmierć jako „przejście z jednej do drugiej ręki Boga”. Widział ją jedynie jako przejście przez drzwi do innej rzeczywistości życia. „Teraz po prostu wypełnił swoje życie” – powiedział kard. Woelki.

Na wieść o śmierci urodzonego we Wrocławiu kard. Meisnera kard. Stanisław Dziwisz wyznał: – Niewątpliwie to wyjątkowa postać Kościoła. Nazwałbym go człowiekiem przełomu. Znał dwa światy – ten komunistyczny w krajach wschodnich i ten zachodni. Był człowiekiem, który nie dał się zniewolić. Nigdy się nie poddał. Nie było mu łatwo. Z czasem stał się w Kościele powszechnym człowiekiem symbolem. Był wielkim przyjacielem Jana Pawła II. To były pokrewne dusze. Poznali się w Erfurcie, dokąd kard. Karol Wojtyła pojechał na zaproszenie. Tam usłyszał 10-minutowe kazanie przyszłego kardynała Joachima i tę homilię zapamiętał, i zapamiętał osobę. Kard. Joachim był też wielkim przyjacielem Polski. Miał nas odwiedzić, spędzić kilka dni w naszym kraju. Już kupił bilet, ale, niestety, odszedł do Pana. Polacy zapewne zachowają go w pamięci jako człowieka wielkiego formatu i wielkiej przyjaźni.

Po śmierci kard. Meisnera Kolegium Kardynalskie liczy 224 członków: 121 elektorów i 94 niemających już praw wyborczych.

KAI/MFS

Krótko

• Dekrety beatyfikacyjne dotyczące 8 sług Bożych zatwierdził 7 lipca br. papież Franciszek. 2 z nich dotyczą świeckich sług Bożych z Polski: Hanny Chrzanowskiej i tercjarza franciszkańskiego Alojzego Kosiby.

• W Hamburgu w cieniu rozruchów towarzyszących szczytowi G20 przedstawiciele Kościołów modlili się o sprawiedliwy świat podczas specjalnego nabożeństwa ekumenicznego. – Musimy się nauczyć marzyć o innym świecie – powiedział katolicki biskup stolicy Barbadosu – Bridgetown, Charles Jason Gordon, podczas modłów 8 lipca br. w kościele św. Katarzyny. – Ta ziemia kryje w sobie wystarczająco dużo surowców, żeby nikt nie żył w nędzy, a mimo to pozwalamy działać systemowi „produkującemu” nieustannie bogactwo dla niewielu i ubóstwo dla mas – stwierdził.

• Katalonia ogłosi natychmiast niepodległość, jeśli opowie się za tym większość uczestników referendum – zapowiedzieli przedstawiciele separatystycznej koalicji rządzącej w tym regionie Hiszpanii. Referendum odbędzie się w październiku br. Władze w Madrycie uważają je za nielegalne.

• Z danych SAPO – szwedzkiego kontrwywiadu wynika, że spośród 3 tys. ekstremistów przebywających w Szwecji 2 tys. to radykalni islamiści. Pozostałe osoby wywodzą się ze skrajnej lewicy lub prawicy. Islamistów jest dziś 10 razy więcej niż w 2010 r.

• Korea Płn. znowu prowokuje. Reżim Kim Dzong Una wystrzelił kolejną rakietę i chwali się, że może ona przenosić ładunki jądrowe i jest w stanie dolecieć do USA.

• Południowo-wschodnią Japonię nawiedziła powódź, w wyniku której co najmniej 15 osób, w tym 1 dziecko, uznano za zaginione. Powódź wywołały ulewne deszcze, które spowodowały podtopienia oraz osuwiska na wyspie Kiusiu. Ewakuowano 400 tys. osób.

Muzeum w Markowej apeluje o rzetelny przekaz o rodzinie Ulmów

2018-02-20 12:25

pab / Markowa (KAI)

W dyskusji nad tekstem nowelizacji ustawy o IPN powielane są błędne informacje o rodzinie Ulmów i ekspozycji muzealnej – podało w specjalnym oświadczeniu Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej.

Muzeum w Markowej
Wiktoria i Józef Ulmowie oraz ich dzieci zostali zamordowani 24 marca 1944 r. za pomoc Żydom

Przykład muzeum w Markowej w ostatnich tygodniach bardzo często przywoływany jest w dyskusji nad tekstem nowelizacji ustawy o IPN. Dyrekcja placówki zauważa, że w publikacjach często dochodzi do podawania nieprawdziwych informacji.

Jedną z nich jest ta, że rodzina Ulmów została sprzedana przez polskich sąsiadów. „Dziwi i smuci nierzetelność przekazu, bo przecież wystarczy zapoznać się z monografiami lub zwiedzić muzealną ekspozycję, by wiedzieć, że Ulmów zdradził najprawdopodobniej Włodzimierz Leś – granatowy policjant z Łańcuta. Cytowane błędy, pojawiające się wyjątkowo często w ostatnim czasie, zdarzały się i wcześniej” – czytamy w oświadczeniu.

Inną zdarzającą się pomyłką jest ta, że muzeum znajduje się na miejscu domu Ulmów, podczas gdy lokalizacja ta jest zupełnie inna.

„Jako Muzeum mieliśmy okazję przekonać się, zwłaszcza w ostatnich dniach, jak krzywdzące bywają nie tylko tego rodzaju błędy merytoryczne, ale też uogólnienia i uproszczenia formułowane – paradoksalnie – często przez tych, którzy przed nimi przestrzegają” – zauważa dyrekcja placówki.

Jak czytamy w oświadczeniu, w jednym z tekstów zarzuca się muzeum w Markowej, że dąży do prezentowania całej nacji jako „narodu ratujących”. „Statut Muzeum wyraźnie precyzuje zadanie Muzeum, którym jest „ukazanie historii ratowania Żydów przez Polaków podczas II wojny światowej, polsko-żydowskich relacji w czasach Holokaustu, oraz upowszechnianie wiedzy o losach Rodziny Ulmów z Markowej”. Realizujemy je nie pomijając bynajmniej wątków negatywnych, co widoczne jest i na ekspozycji, i w ofercie warsztatowej, i w organizowanych wydarzeniach” – podkreśla muzeum.

„Zarzut jednostronności równie dobrze można formułować wobec tych, którzy w dyskursie o pełnym spektrum postaw Polaków wobec Zagłady Żydów odmawiają zasadności akcentowaniu pozytywnych przykładów, a jednocześnie w pełni akceptują epatowanie przykładami negatywnymi. Sam pomysł upamiętnienia polskiej pomocy prześladowanej w czasie niemieckiej okupacji ludności żydowskiej ratujących Żydów w formie dedykowanego im muzeum też nie powinien nikogo bulwersować. Wszak analogiczne muzea poświęcone bohaterom łotewskim, francuskim, włoskim czy niemieckim powstają w całej Europie (Rydze, Le Chambon-sur-Lignon, Nonantola, czy Berlinie) i nie wywołują takiej lawiny krytyki. Tam również ekspozycje poświęcone są bohaterom, bo z zasady to im, a nie złoczyńcom, stawia się pomniki” – czytamy w oświadczeniu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Lednica: premiera baletu, którego bohaterem jest o. Jan Góra OP

2018-02-20 19:18

abd / Poznań (KAI)

O. Jan kochał balet, przekładał wiarę na kulturę i my chcemy to kontynuować. Dlatego z okazji jego 70. urodzin postanowiliśmy wystawić nad Lednicą spektakl baletowy, który będzie opowiadał o jego życiu - mówi w rozmowie z KAI Agnieszka Chrostowska, wokalistka Siewców Lednicy i wieloletnia asystentka o. Jana Góry OP, zapowiadając premierę spektaklu, która odbędzie się w ramach wydarzenia pt. „Tyle Dobra”, organizowanego po raz 3 w rocznicę urodzin charyzmatycznego duszpasterza.

lednica2000.pl

„Tyle Dobra” to słowa, jakich o. Jan Góra użył w swoim kazaniu na dzień przed śmiercią. Dziś to także nazwa dorocznego spotkania organizowanego na Polach Lednickich od 2016 r., w rocznicę urodzin duszpasterza. W ramach tego wydarzenia, w najbliższą sobotę, 24 lutego, nad Lednicą odbędzie się premiera spektaklu baletowego, poświęconego życiu o. Góry.

- O. Jan przekładał wiarę na kulturę i kochał balet, a my pragniemy to kontynuować. Dlatego z okazji jego 70. urodzin postanowiliśmy wystawić nad Lednicą spektakl baletowy, który będzie opowiadał o jego życiu – wyjaśnia w rozmowie z KAI Agnieszka Chrostowska, wokalistka Siewców Lednicy i wieloletnia asystentka o. Góry.

Autorką choreografii jest Dominika Babiarz, tancerka z poznańskiego Teatru Wielkiego, muzykę w oparciu o utwory związane z postacią o. Góry, skomponował Radosław Mateja. W spektaklu pojawią się też fragmenty książek dominikańskiego duszpasterza, mówiące o duchowym wzroście, dojrzewaniu do ojcostwa i zbliżaniu się do Chrystusa. Na scenie wystąpią m.in. Standby Orchestra i Schola Lednicka.

- Marzymy o tym, żeby to widowisko baletowe wyruszyło w Polskę po to, aby widzowie, przeżywając historię życia o. Jana, mogli odnaleźć w niej siebie. Dbamy o to, aby ten balet był nie tylko przeżyciem estetycznym, ale przede wszystkim duchowym. Choć jest to opowieść o życiu o. Jana, to tak naprawdę mówi o tym, jak człowiek zbliża się do Chrystusa – mówi Chrostowska.

Cykliczne wydarzenie pt. „Tyle Dobra”, rozpocznie się Mszą św. dziękczynną za życia o. Góry. To także podziękowanie dla dobrodziejów, sponsorów i przyjaciół dzieła Lednica 2000. Dlatego jest wydarzeniem darmowym, otwartym dla wszystkich.

- Jedyną wejściówką, o jaką prosimy, jest paczka kawy ziarnistej do lednickiej kawiarenki. Dlatego, że o. Jan, swoim zwyczajem, zapraszając ludzi na urodziny, prosił, aby formą prezentu był dar do Domu nad Lednicą. Można powiedzieć, że Lednica to jedyne miejsce na świecie, gdzie można obejrzeć balet za paczkę kawy - żartuje wokalistka Siewców Lednicy, współorganizatorka „Tyle Dobra”.

O. Jan Góra urodził się 8 lutego 1948 r. w Prudniku na Opolszczyźnie. Do Zakonu Kaznodziejskiego wstąpił w wieku 18 lat, a w 1972 r. złożył zakonne śluby wieczyste. Natomiast 8 czerwca 1974 r. przyjął w Krakowie święcenia kapłańskie z rąk bp. Juliana Groblickiego. Większość z 41 lat kapłaństwa spędził w Poznaniu, gdzie w 1977 r. rozpoczął posługę duszpasterza młodzieży, a po 10 latach duszpasterza akademickiego.

W 1997 r. rozpoczął dzieło Lednica 2000, które miało przygotować polską młodzież do wejścia w trzecie tysiąclecie chrześcijaństwa. Tradycja spotkań nad Jeziorem Lednickim, przy wybudowanej przez niego Bramie-Rybie, nie zakończyła się jednak w roku 2000, ale trwa do dziś i każdego roku gromadzi u źródeł chrzcielnych Polski dziesiątki tysięcy młodzieży.

O. Góra zmarł 21 grudnia 2015 r. o godz. 19.33 w Poznaniu. Zasłabł w trakcie odprawiania Mszy św., a podjęta reanimacja nie przyniosła efektu. Przyczyną śmierci było ustanie akcji serca i obrzęk płuc. Pochowany został 30 grudnia na Polach Lednickich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem