Reklama

Dywizjon 303

Dżihadyści atakują

2017-08-16 10:23

Wojciech Dudkiewicz
Niedziela Ogólnopolska 34/2017, str. 55

Wojciech Dudkiewicz
Na ulicach europejskich miast jest coraz bardziej niebezpiecznie z powodu zagrożenia terrorystycznego

Ataki terrorystyczne stają się stałym tematem codziennych wiadomości z Europy Zachodniej. Dzień po tym, jak w Brukseli policja ostrzelała uciekające auto, a potem znalazła w nim materiały wybuchowe, na przedmieściach Paryża przeprowadzono atak na żołnierzy

Napastnik w Paryżu jechał samochodem w stronę grupy żołnierzy udających się na patrol. Pojazd najpierw zbliżał się powoli, a gdy był już blisko żołnierzy, gwałtownie przyspieszył. Sześciu żołnierzy zostało rannych, w tym dwóch ciężko. Kierowca zbiegł z miejsca zdarzenia. Został zatrzymany po kilku godzinach na autostradzie niedaleko Calais w północnej Francji.

Władze nie bez przyczyny szybko ogłosiły, że chodziło o działanie z premedytacją, a nie o wypadek. I nic dziwnego: żołnierze brali udział w wojskowej operacji o kryptonimie „Sentinelle”, w ramach której mieli chronić najważniejsze obiekty w całej Francji. Podczas akcji policjanci użyli broni i ranili kierowcę poszukiwanego samochodu marki BMW. Był nim mężczyzna urodzony w 1980 r.

Zabłąkana kula

Od zabłąkanej kuli w czasie akcji koło Calais został ranny także policjant. Dziennikarz Reutera widział na autostradzie pojazd podziurawiony kulami. To nie pierwszy ani pewnie nie ostatni taki przypadek. Od półtora roku we Francji dochodzi do dżihadystycznych zamachów, w których zginęło już prawie 250 osób. Celem ostatnich ataków we Francji były głównie siły bezpieczeństwa rozmieszczone w kluczowych miejscach w kraju, przede wszystkim właśnie żołnierze uczestniczący w operacji „Sentinelle”, którzy zostali zaatakowani po raz szósty.

Reklama

Molenbeek-Saint-Jean, gdzie belgijska policja ostrzelała uciekające auto, a potem znalazła w nim materiały wybuchowe, to dzielnica Brukseli zamieszkana w dużej mierze przez wywodzącą się z Maroka mniejszość muzułmańską. Zyskała rozgłos, gdy okazało się, że byli z nią związani terroryści, którzy w listopadzie 2015 r. przeprowadzili zamachy w Paryżu, w wyniku których zginęło 130 osób. Ta sama komórka tzw. Państwa Islamskiego (ISIS) w marcu 2016 r. przeprowadziła zamach w Brukseli, w którym zginęły 32 osoby. Dzielnicę w tej chwili patrolują wzmocnione siły policji. Mają długą broń, w policyjnych patrolach biorą udział żołnierze. Nie chodzą parami, ale trójkami lub czwórkami.

Operacja „Sentinelle”

Tuż przed atakiem pod Paryżem brytyjska policja poinformowała, że otrzymuje coraz więcej zgłoszeń o zagrożeniach terrorystycznych. Liczba obywatelskich meldunków otrzymywanych w ramach strategii Prevent, służącej przeciwdziałaniu radykalizmowi, wzrosła wyraźnie od zamachu terrorystycznego w marcu na Moście Westminsterskim w Londynie, w którego wyniku zginęło 5 osób.

Rzecznik Narodowej Rady Szefów Policji (National Police Chief Council) ujawnił, że od czasu marcowego ataku służby otrzymały ponad 200 zgłoszeń dotyczących osób, które były podejrzane o radykalizm i możliwe powiązania terrorystyczne.

Operacja antyterrorystyczna wprowadzona po atakach terrorystycznych na londyńskie metro i autobusy w lipcu 2005 r. wzbudza kontrowersje wśród brytyjskich muzułmanów, którzy uważają ją za sposób na szpiegowanie ich, a nie na ochronę przed potencjalnymi terrorystami. Według informacji brytyjskich mediów, niektórzy sprawcy tegorocznych zamachów byli wskazywani przez osoby z ich otoczenia, ale śledczy błędnie ocenili poziom zagrożenia.

W Wielkiej Brytanii zagrożenie terrorystyczne oceniane jest oficjalnie jako poważne – na czwartym w pięciostopniowej skali poziomie zagrożenia. I nic dziwnego: w czterech atakach w Londynie i Manchesterze w tym roku zginęło łącznie 36 osób.

Wracają do Europy

Interpol informuje o tym, że część terrorystów z rejonów dotychczas zajmowanych przez tzw. Państwo Islamskie chce się przedostać do Europy lub już jest na naszym kontynencie. Właśnie podano, że po dłuższej akcji w niemieckim landzie Badenia-Wirtembergia, w południowo-zachodniej części kraju, został zatrzymany 29-letni Syryjczyk. Według niemieckiej prokuratury, oficjalnym powodem zatrzymania były zbrodnie wojenne, których miał się dopuścić w latach 2014-17 jako bojownik ISIS. Wśród tych zbrodni wymieniono m.in. wykonanie wyroków śmierci w imieniu ISIS oraz liczne napady i pobicia.

Według Interpolu, do Europy udało się przedostać już 170 terrorystom, którzy wcześniej walczyli w Syrii i Iraku w szeregach ISIS. To jednak tylko oficjalne dane. Rzeczywista liczba terrorystów, którzy wracają do Europy w obliczu postępującego upadku ISIS, musi być znacznie większa.

Tagi:
ludzie

Niezłomny kapłan: Ks. dr Józef Bieńkowski (1917- 2010)

2018-08-01 14:22

Janusz Stefaniak

Ks. Józef Bieńkowski urodził się 19 kwietnia 1917 r. we wsi Rosochate Kościelne (diecezja łomżyńska). Rodzicami przyszłego księdza byli: Helena z Mianowskich i Hipolit. Jak każde dziecko, a miał kilkoro rodzeństwa, pomagał w gospodarstwie rolnym. Rodzina była dość zamożna, ojciec miał wiele ziemi i nie żałował pieniędzy na wykształcenie dzieci. Życie ks. Józefa było bogate w wydarzenia.

Archiwum

Nie omijały go też burze i dramaty. Już w dzieciństwie wiedział co to znaczy wojna. Przeżył wiele momentów, które zagrażały jego życiu. Nie ukrywał swoich trudnych wypraw do rodzinnego domu w czasie II wojny światowej. Wiązały się one z koniecznością przekraczania granicy. Wspominał też o spotkaniach z Niemcami i sowieckimi żołnierzami oraz o spotkanych po drodze ludziach. Niemal cudem udało mu się uniknąć wywózki na Sybir, gdzie trafiła jego najbliższa rodzina i gdzie zmarli jego dziadkowie.

Gimnazjum ogólnokształcące ukończył w 1938 r. w Drohiczynie nad Bugiem. Po ukończeniu Seminarium Duchownego w Lublinie w styczniu 1944 r. otrzymał święcenia kapłańskie z rąk bp. Mariana Fulmana. Był ostatnim kapłanem wyświęconym przez tegoż biskupa. Jego pierwszą placówką duszpasterską była parafia w Bełżycach. W 1950 r. ks. Józef został przeniesiony na etat prefekta w Bychawie. Jako nauczyciel religii był lubiany przez uczniów i szanowany. Tutaj jednak doświadczył boleśnie stalinowskich metod rządzenia. Miało to miejsce w 1954 r. przed samym egzaminem maturalnym. Wówczas to podczas jednej z uroczystości szkolnych uczniom nakazano zaśpiewać komunistyczną pieśń „Międzynarodówkę”. Jedna z uczennic zaintonowała, może przekornie, religijną pieśń „Pod Twoją obronę”. Po odśpiewaniu tej pieśni nastała złowroga cisza. Niezwłocznie odbyło się dochodzenie. Po wielu kłopotach uczennicy tej udało się zdać, nie bez trudności maturę. Ks. Bieńkowski stał się natomiast jako nauczyciel głównym podejrzanym, wręcz prowodyrem sprawy. W konsekwencji zgodnie z wolą władz zawieszony został w czynnościach nauczyciela religii. Nie bez trudności z czasem otrzymuje w Markuszowie etat nauczyciela religii. To smutne wydarzenie stało się dla niego swoistym egzaminem poprawności politycznej. Nie zważał jednak na czynione trudności i szykany. Od początku kroczył bowiem drogą prawdy i swego powołania. Jednocześnie dużo pracował nad sobą, dokształcając się, jak też prowadząc liczne badania naukowe. Zwieńczeniem tego wysiłku stała się obroniona w Krakowie na Uniwersytecie Jagiellońskim rozprawa doktorska. Kolejną placówką duszpasterską była parafia w Borowie. Bp lubelski Piotr Kalwa doceniając jego zmysł organizacyjny i niezłomny charakter powierzył mu tę placówkę w nadziei dokończenia budowy kościoła. Z tego zadania wywiązuje się bardzo dobrze. Wykazuje w pracy wiele zapału, energii i pomysłowości. Przebywa w tej parafii do 1957 r. W okresie tym nasilają się represje i szykany wobec Kościoła i wiernych. Punktem kulminacyjnym staje się aresztowanie we wrześniu 1953 r. Prymasa Stefana Wyszyńskiego. Jednocześnie księża zmuszani są do podpisywania różnorodnych deklaracji i wzywani na rozmowy do urzędów wyznaniowych. Klasyfikowano tam księży pod kątem ideowo-politycznym i deklarowanej postawy wobec Polski ludowej. Docelowo zamierzano całkowicie podporządkować sobie Kościół. Komuniści jednak nie zdołali przeprowadzić „rewolucji” personalnej wśród duchowieństwa. W tych niezwykle ciężkich czasach dla Kościoła i wiernych kuria biskupia w Lublinie w 1957 r. powierza ks. Bieńkowskiemu obowiązki administratora parafii Kazimierzówka.

Starania o świątynię w Świdniku (1957-1970)

Dla ks. Bieńkowskiego rozpoczął się kolejny trzynastoletni etap pracy duszpasterskiej. Parafia w Kazimierzówce została erygowana 14 listopada 1947 r. przez ówczesnego bp. lubelskiego Stefana Wyszyńskiego. Z kolei bp Kałwa wiązał z ks. Józefem określone oczekiwania, powołania pierwszej świątyni w Świdniku. Powstanie w tym mieście dużego ośrodka robotniczego dodatkowo mobilizowało do tych działań. 1956 r. po tzw. „odwilży” pojawiły się nadzieje na realizacje budowy świątyni. Jednak wysyłane liczne delegacje wiernych do władz wojewódzkich, a nawet centralnych, nie przynosiły spodziewanych efektów. Ks. Bieńkowski nie ustawał w wysiłkach, aby wybudować kościół w Świdniku, bądź przynajmniej kaplicę. Tymczasem wielu świdniczan modliło się na Adampolu przy stojącej do dnia dzisiejszego kapliczce. Podczas majowych i czerwcowych nabożeństw wierni śpiewali pieśni religijne, a niektóre nabożeństwa odprawiał sam ks. Józef Bieńkowski. Podczas jednej z procesji, kiedy to wierni szli z krzyżem w nocy, zostali nakryci przez funkcjonariuszy SB. Doszło wówczas do wielu aresztowań i zatrzymań. Jednak mieszkańcy Świdnika nie poddawali się i organizowali następne miejsca modlitwy. Zorganizowany przez wiernych Komitet Budowy Kościoła grupował ludzi wielu profesji (lekarze, kolejarze, nauczyciele). Organizowali oni zbiórki pieniężne na Fundusz Budowy Kościoła. Niestety starania te nie przynosiły spodziewanych efektów. Również ks. Bieńkowski w licznych listach do władz państwowych wskazywał na problem braku świątyni w mieście. Sprawa ta nurtowała niemal wszystkich mieszkańców Świdnika. Zwracał się więc o jak najszybszą zgodę na budowę świątyni, bądź tylko kaplicy. Z drugiej strony nasilały się represje i szykany wobec kapłana i samych wiernych. Ks. Bieńkowski został zakwalifikowany do kategorii szczególnie „agresywnych wrogów PRL”. Materiały w lubelskiej delegaturze IPN zawierają liczne informacje (niekiedy i donosy) i oszczercze pomówienia nie tylko o ks. Bieńkowskim. Dotyczą one też wielu wiernych zaangażowanych w sprawę budowy świątyni.

W obronie wartości katolickich i patriotycznych

Ks. Józef świadomy był zagrożeń jakie niósł totalitarny system komunistyczny. Wychowanie dzieci w duchu materialistycznym trafnie odczytywał jako zamach na wartości katolickie i duchowe. W związku z tym pracę duszpasterską traktował jako służbę i obowiązek patriotyczny. Wartości te krzewił i propagował podczas kazań, lekcji religii, wizyt duszpasterskich, jak również podczas zwykłych rozmów. Wszyscy, którzy słuchali jego kazań, do dzisiaj są pod wrażeniem ujmujących słów, opartych głównie na Ewangelii. Nigdy nie mówił wprost o komunizmie jako ustroju, który niszczył Polskę. Mówił piękną polszczyzną, wykazując przy tym znajomość historii Polski i dziejów kultu maryjnego. Treści kazań kapłana były natomiast skrupulatnie analizowane przez tajnych współpracowników bezpieki. W jednym z takich donosów czytamy: „W sposób zamaskowany sieje wrogość do Polski Ludowej i nie przestrzega przepisów państwowych”. Kapłan był wielokrotnie wzywany na przesłuchania i rozmowy ostrzegawcze. Szczególnie krytykował postawę tzw. „postępowych księży” określając ich jako „odstępców” i „zdrajców”. Słusznie dostrzegał grożący problem „rozbicia Kościoła”. Głoszenie tak odważnych kazań wymagało niemałej odwagi. W kazaniu z 2 kwietnia 1961 r. ks. Bieńkowski stwierdził wręcz, że „Nikt z nas od wiary nie odstąpi. Nie pomogą knuty, ani Sybir”. Wypowiedź ta wywołała furię i wściekłość lubelskiej bezpieki. W 1960 r. w diecezji lubelskiej ukaranych zostało 62 księży, a wśród 5 najbardziej niepoprawnych i wrogich znalazł się ks. Józef Bieńkowski. Pomimo różnorodnych kar i upomnień, nie zaprzestał głosić odważnych kazań. W jednym z raportów bezpieki czytamy m.in.: „Proboszcz w Kazimierzówce, znany z negatywnej postawy wobec PRL, ostrzegany przez SB i karany administracyjnie stara się inspirować wiernych do wystąpień przeciwko władzy”.

Sprawa katolickiego wychowania dzieci i młodzieży była szczególnie ważna w pracy księdza. Jednak księża uznawani za „wrogów PRL” napotykali w swojej pracy na szczególne trudności. Nie otrzymywali żadnej pomocy ze strony państwa. Utrudnienia dotyczyły też miejsc, w których mogliby prowadzić lekcje religii. Ks. Bieńkowski był wielokrotnie karany administracyjnie za najdrobniejsze wykroczenia przepisów państwowych i wzywany na rozmowy profilaktyczne i ostrzegawcze. Od kiedy został proboszczem w Kazimierzówce był przedmiotem nieustannego zainteresowania lubelskiej bezpieki. Do jego rozpracowania przydzieleni zostali agenci i tajni współpracownicy. Przedmiotem szczególnego zainteresowania stała się nauka religii w punktach katechetycznych. W 1970 r. prezydium WRN w Lublinie zdecydowanie zażądało od bpa lubelskiego usunięcia ks. Bieńkowskiego z zajmowanego stanowiska. Pretekstem do odwołania kapłana stała się „szkodliwa działalność”, jak też „nielegalna zbiórka pieniężna” zorganizowana w punkcie katechetycznym w Świdniku.

Wieloletnie starania ks. Bieńkowskiego o pozwolenie na budowę kościoła w Świdniku zakończyły się niepowodzeniem. Czy jednak wysiłki te były daremne? Broniąc przez tyle lat katolickich i patriotycznych wartości, prowadząc katechizację dzieci i młodzieży w trudnych latach Polski komunistycznej kapłan ten zwalczał planowaną laicyzację mieszkańców Świdnika. Pomimo nieustannych szykan i represji odważnie głosił i nauczał życia zgodnego z Ewangelią i przykazaniami. Dawał wiernym czytelne i jasne wskazówki, jak przeciwstawiać się komunistom w walce z kłamstwem, złem i zniewoleniem. Było to o tyle ważne, iż Świdnik w założeniach strategicznych komunistów miał pozostać bez Boga i religii. Ks. Józef nie nosił w sercu nienawiści wobec swoich wrogów i osób, które go skrzywdziły. Nie starał się o status osoby pokrzywdzonej przez służby specjalne, ani o rozszyfrowanie kryptonimów donoszących na niego osób. Po latach, już w wolnej Polsce, kiedy otrzymał materiały z lubelskiego IPN, dotyczące jego osoby, nikogo nie oskarżył. Milczenie tego już sędziwego kapłana było wymowne.

Po opuszczeniu Kazimierzówki w 1970 r. ks. Józef pracował jako administrator w parafiach: Gołąb (1970-79), Łuszczów (1979-82) i Bystrzyca (1982-89). W 1989 r. ks. Józef Bieńkowski przeszedł na zasłużoną emeryturę. Zamieszkał w Domu Księży Emerytów w Lublinie. Dalej jednak, w miarę sił, starał się jeszcze pomagać księżom, m.in. w katedrze lubelskiej. Zmarł 19 kwietnia 2010 r. i pochowany został w rodzinnym grobowcu w Lublinie na cmentarzu przy ul. Unickiej.

Janusz Stefaniak

Wybrana bibliografia:

Archiwum parafii pw. NMP Matki Kościoła w Świdniku, Kronika Parafii

Instytut Pamięci Narodowej, Oddział w Lublinie, Teczka ks. Józefa Bieńkowskiego, sygn. 173/168

Stefaniak J., Ojcowie Kościoła w Świdniku, Lublin-Świdnik 2011

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Abp Jędraszewski: związki homoseksualne są szyderstwem z Boga

2018-08-15 17:24

jg / Ludźmierz (KAI)

Związki homoseksualne, którym chce się nadać wartość małżeństwa, nie mają nic wspólnego z Bożym zamysłem wobec człowieka i są szyderstwem z Boga i Jego najwspanialszego dzieła, jakim jest człowiek - powiedział abp Marek Jędraszewski podczas uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Metropolita krakowski 15 sierpnia przewodniczył uroczystej sumie odpustowej w ludźmierskim sanktuarium.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Metropolita krakowski podkreślił, że Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny to dzień, w którym trzeba dziękować Bogu za wielkie cuda Jego miłości. Wymienił m.in. region Podhala, gdzie stykają się aż cztery pasma górskie - Tatry, Gorce, Pienin i Beskidy. Hierarcha wyjaśnił także, że zbliżając się do ołtarza w procesji na wejście długo błogosławił dzieci.

- W znaku krzyża kreślonym na czołach waszych ukochanych, najdroższych dzieci chciałem oddać najwyższy szacunek dla was, drodzy rodzice i małżonkowie. Bo przez to, kim jesteście, uczestniczycie w tajemnicy Bożej miłości. Każde bowiem poczęte dziecko jest owocem małżeńskiej miłości, która współdziała z Bożą stwórczą miłością. W momencie poczęcia, kiedy tworzyły się pierwsze materialne struktury waszych dzieci, Bóg obdarzał je nieśmiertelną duszą. Co za cudowne i niezwykłe współdziałanie miłości Boga i miłości człowieka! - zaznaczył hierarcha.

- Tylko zapatrzeni w Ojca, który jest w niebie i tylko urzeczywistniający to Boże podobieństwo i Boży obraz, który w sobie macie, drodzy małżonkowie i rodzice, tylko wtedy możecie oclić siebie przed wielkimi zagrożeniami tego świata, który w imię tzw. „miłości" chce za wszelką cenę przekreślić Boży zamysł wobec człowieka co do kobiety i mężczyzny, tworząc niewytłumaczalne i nie dające się usprawiedliwić przez ludzki rozum ideologie, które za wszelką cenę chcą zatrzeć różnice między kobietą a mężczyzną – podkreślił metropolita.

Kustosz sanktuarium w Ludźmierzu, ks. Jerzy Filek pozdrawił wszystkich czcicieli Matki Bożej Ludźmierskiej, w tym rowerzystów z Podhala, którzy okrążyli Polskę, pokonując 3500 km. Nawiązał do przyjaźni podhalańsko-amerykańskiej wyrosłej z faktu, iż mnóstwo górali wyruszyło za ocean za chlebem i wolnością. Mówił, że owocuje ona także dzisiaj m.in. poprzez obecność zespołu góralskiego „Ślebodni" z Chicago oraz Rycerzy Kolumba, którym abp Marek Jędraszewski poświęcił nowy sztandar.

Uroczystości odpustowe rozpoczęły się już w nocy z 14 na 15 sierpnia Pasterką Maryjną, której przewodniczył Prymas Polski abp Wojciech Polak. Hierarcha zasadził przy Bramie Wiary w ogrodzie różańcowym dąb prymasowski na pamiątkę setnej rocznicy odzyskania przez nasz kraj niepodległości w 1918 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kraków: modlitwa za uzależnionych podczas sierpniowej nowenny u sióstr klarysek

2018-08-18 09:23

md / Kraków (KAI)

W intencji osób uzależnionych od alkoholu i zniewolonych innymi nałogami modlić się będą 19 sierpnia siostry klaryski podczas nowenny miesięcy w Jubileuszowym Roku bł. Salomei. To odpowiedź na apel Kościoła w Polsce o modlitwę w intencji uzależnionych oraz o zachowanie abstynencji.

ko/fotolia.com

„Odpowiadając na Apel Kościoła w Polsce, pragniemy otoczyć naszą modlitwą osoby uzależnione od alkoholu i zniewolone innymi nałogami, prosząc dla nich o dar wolności wewnętrznej i wytrwania w abstynencji” – powiedziała KAI ksieni krakowskiego klasztoru sióstr klarysek s. Joanna Długa OSC.

Wspólnej modlitwie o trzeźwość w narodzie poświęcony będzie kolejny dzień nowenny miesięcy, odprawianej w kościele św. Andrzeja w Jubileuszowym Roku bł. Salomei. W najbliższą niedzielę siostry klaryski zapraszają na Mszę św. o godz. 17.00. Będzie ją celebrował ks. Mirosław Żak, odpowiedzialny za Duszpasterstwo Trzeźwości w Archidiecezji Krakowskiej.

Każdego 19. dnia miesiąca w ramach nowenny odbywa się wystawienie Najświętszego Sakramentu, Koronka do Bożego Miłosierdzia, Nieszpory i Msza święta. Jest ponadto możliwość uczczenia relikwii pierwszej polskiej klaryski.

Z okazji Roku Jubileuszowego można uzyskać odpust zupełny. W tym celu należy spełnić zwykłe warunki, czyli spowiedź, Komunia i modlitwa w intencji Ojca Świętego, oraz nawiedzić krakowski kościół św. Andrzeja Apostoła i tam uczestniczyć w jubileuszowych nabożeństwach lub pomodlić się przed relikwiami bł. Salomei. Odpust mogą uzyskać również osoby starsze, chorzy i wszyscy, którzy z ważnych powodów nie mogą wyjść z domu, o ile przyłączą się w sposób duchowy do obchodów Roku Jubileuszowego.

Obchody Roku Jubileuszowego 750-lecia śmierci pierwszej polskiej klaryski rozpoczęły się 19 listopada ub. roku – w liturgiczne święto bł. Salomei i zakończą 19 listopada br. Odpust zupełny można będzie jednak uzyskać do końca roku kalendarzowego.

Bł. Salomea Piastówna (1211 lub 1212 - 1268) była księżniczką, która odrzuciła koronę królewską i wybrała ubóstwo idąc śladem św. Franciszka i św. Klary. Odkryła, że na Miłość odpowiada się miłością: całkowitą, pełną oddania i rezygnacji z siebie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem