Reklama

Malarska psalmodia

2017-09-19 14:55

Tadeusz Szyma
Niedziela Ogólnopolska 39/2017, str. 47


"Pożegnanie”, Irena Popiołek

Kard. Stanisław Dziwisz otworzył w lipcu br. w krakowskim Muzeum Archidiecezjalnym Kardynała Karola Wojtyły bardzo interesującą, a zarazem trochę nietypową dla tej galerii wystawę, ukazuje ona bowiem ciekawe możliwości innego, niż ma to na ogół miejsce, uprawiania malarstwa religijnego. Można by je określić jako religijne nie wprost, dyskretnie aluzyjne i poniekąd konceptualne. Jest ono w znacznej mierze pozbawione typowych, najczęściej przedstawianych od wieków wyobrażeń i postaci sakralnych, a mimo to otwiera przed widzem rozległą sferę bogatych odniesień metafizycznych i sakralnych skojarzeń, budząc przy tym u odbiorcy nie tylko przeżycia estetyczne, lecz również głęboko religijne.

Na tę prezentację złożyło się 40 obrazów Ireny Popiołek, wybitnej malarki, jednocześnie zasłużonego pedagoga akademickiego z ponad 50-letnim stażem zawodowym. Rozpoczęła go w latach 60. i 70. XX wieku w Zespole Szkół Odzieżowych w Krakowie, a kontynuowała na kilku wyższych uczelniach: w krakowskiej Wyższej Szkole Pedagogicznej, na Uniwersytecie Rzeszowskim i w jezuickiej Akademii Ignatianum, także w Krakowie.

Obecna wystawa poświadcza kontynuację głównego nurtu malarstwa tej artystki. Tworzą go zachwycające kolorystycznie akwarele portretowe, z których jest od dawna najbardziej znana i za które jest podziwiana. Urzekają one gamą zwiewnych, świetlistych i transparentnych barw; są też bardzo kobiece pod względem tematycznym i warsztatowym. Jednocześnie ekspozycja ta ujawnia pewną nowość w dorobku artystki: rozwijanie przez nią drugiego, również refleksyjnego nurtu jej twórczości. Na odmianę – w zupełnie innej, ciemnej tonacji kolorystycznej, przez co można by go nazwać epitafijnym czy żałobnym. Ten zaś chętnie posługuje się farbami akrylowymi i geometrycznymi zestawieniami elementów symbolicznego tła malowidła. A z drugiej strony – kolażem zdjęć fotograficznych wkomponowywanych w to tło, które sugeruje jakby rozpad rzeczywistości. Zdjęcia te są traktowane jako środek wyrazu pomocny dla przywoływania – niczym w osobistym albumie pamiątkowym – naturalnego wyglądu opłakiwanych pośmiertnie bliskich artystce osób – niegdysiejszych przyjaciół, znajdujących się obecnie „po drugiej stronie”, jak to określa tytuł jednego z obrazów. Jest wśród nich zmarły stosunkowo niedawno dominikanin z Krakowa i Poznania – o. Jan Góra OP („Pożegnanie”), jest też krakowski kardynał Franciszek Macharski („Epitafium dla Fr. Kar.”).

Reklama

Co ciekawe, wśród tych pośmiertnych przedstawień można zobaczyć również kompozycje dedykowane tragicznie, a zarazem przedwcześnie zmarłym gwiazdom światowego kina: Marilyn Monroe („Spadanie”) czy amerykańskiemu aktorowi i reżyserowi Philipowi Seymourowi Hoffmanowi, który zmarł ponad trzy lata temu z powodu przedawkowania aż kilku naraz narkotyków („Filip Hoffman nie żyje”). W tych przypadkach wyraźnie widoczny w obecnym zestawie obrazów Ireny Popiołek wątek przemijania nabiera nieco dydaktycznej wymowy. Skłania do przypomnień i refleksji nad tragizmem ludzkich losów, stając się swego rodzaju przestrogą, zwłaszcza dla młodszego odbiorcy. Wątek ten artystka kulminuje w „Epitafium” dla Romana Opałki – słynnego konceptualnego malarza, zmarłego we Włoszech w 2011 r. Był on autorem tzw. obrazów liczonych, opatrywanych przezeń, dopisywaną codziennie, kolejną liczbą porządkową jako symboliczną miarą przemijania.

Do zupełnie innego rodzaju refleksji skłaniają natomiast dyskretnie religijne, lecz bardzo atrakcyjne wizualnie akwarelowe obrazy Ireny Popiołek, które składają się w oryginalny, nawiązujący do Psalmów Dawidowych, cykl modlitewny. Parafrazując tytuł szacownego dzieła barokowego poety Wespazjana Kochowskiego „Psalmodia polska” z 1693 r., można by je nazwać swoistą psalmodią malarską. Bo psalmodia to nie tylko trzon modlitw brewiarzowych, zbiór psalmów, a także wzorowanych na nich utworów poetyckich, lecz również ich śpiew lub recytacja. A Irena Popiołek, portretując młode kobiece twarze, sugeruje przez tytuły poszczególnych obrazów (np. „Psalm 17”, „Psalm 23”, „Psalm 45”, „Psalm 50”...), że w owych mistrzowsko zarysowanych barwnymi plamami poważnych, skupionych obliczach, w wyrazie ich oczu czy ust, można się dopatrywać religijnych przeżyć i modlitewnych uniesień związanych właśnie z przeżywaniem treści wybranych pieśni króla Dawida.

Oczywiście to, czego odbiorca tego rodzaju wysublimowanej sztuki zdoła się w owych portretach dopatrzyć, będzie zależne od jego aktywności i wrażliwości, wiedzy religijnej, wyobraźni czy intuicji. Niewątpliwie jednak taka nieoczywista relacja między obrazem malarskim a jego zaskakującym tytułem może stanowić czynnik mobilizujący do tego, by po obejrzeniu tej wystawy sięgnąć do wspaniałych biblijnych tekstów, np. do Psalmu 23: „Pan moim pasterzem, nie brak mi niczego...”, albo do 71: „W Tobie, Panie, moja ucieczka...”, czy też szczególnie przejmującego 51: „Zmiłuj się nade mną, Boże, w swojej łaskawości, w ogromie swego miłosierdzia wymaż moją nieprawość...”. A po tej lekcji znów popatrzeć na malarskie wizje zainspirowane tymi słowami. Ich autorce należy się wdzięczność za taką lekcję.

Tagi:
sztuka

Uwielbione rany

2018-04-18 11:44

Marcin Witan, Polskie Radio
Niedziela Ogólnopolska 16/2018, str. 30

Graziako
Matthias Grünewald, „Ołtarz z Isenheim”, fragment (XVI wiek)

Nie znam bardziej sugestywnego malarskiego wyobrażenia zmartwychwstania Chrystusa niż wizja Matthiasa Grünewalda z ołtarza z Isenheim. Świetlista postać o rozsłonecznionej, radosnej twarzy unosi się nad otwartym grobem, spowita w całun, który stopniowo z bieli przechodzi w barwę purpury i czerwieni. I – co najważniejsze – w lekkim, niemal zwiewnym ruchu, z Boską gracją ukazuje rany na dłoniach, stopach i w przebitym boku. Uwielbione rany. To obraz Przemienienia, Zmartwychwstania i Wniebowstąpienia zarazem. Wstrząsające dzieło sztuki, jakże dla mnie pomocne w wysiłkach pojęcia Tajemnicy, bez której moja wiara nie miałaby sensu. Jezus rzeczywiście jest Chrystusem, Mesjaszem, Posłanym, współistotnym Bogu Ojcu, objawiającym w ten sposób ludziom samego siebie. Zmartwychwstał, jak zapowiedział. „Krew rozlana, przyciągnięta przez tajemniczą siłę i ożywiona ponownie Boskim ciepłem życia, wpłynęła do żył (...) strumień życia zalał Serce, a Serce przebudziło się i wpompowało Krew do Jego członków, odbudowując mięśnie i przywracając je do życia. Znikały jedna po drugiej rany niczym cienie przed promieniami słońca lub ślady wilgoci, które pożera płomień. Pozostało tylko pięć głównych ran, gdyż Miłość chciała zachować je jako swój pomnik”. Powyższe słowa napisał ks. Dolindo Ruotolo, włoski mistyk i pokorny, cierpiący sługa Pana, w komentarzu do Ewangelii według św. Mateusza. Zatrzymuję się nad ostatnim zdaniem i ponownie spoglądam na obraz Grünewalda. Uwielbione rany. „Gdyż Miłość chciała zachować je jako swój pomnik”. Co to znaczy dla mnie dziś, w kwietniu (kiedy to się wydarzyło, też był kwiecień), podczas wielkanocnego czasu? Porusza mnie Bóg, który chce na wieczność nosić znaki miłości, który chlubi się nimi, który mogąc przecież ukazać się jako całkowicie doskonały, stanął pomiędzy uczniami i powiedział do Tomasza, aby dotknął Jego ran. Mówi to też do mnie. Powtarzam zatem za ks. Dolindo: „Poślij swego Anioła, by odsunął grobowy kamień, którym szczelnie zamknę to Twoje Mistyczne Ciało. Stań obok nas, nędznych pielgrzymów, bądź z nami; wyjaśniaj nam Pisma światłem, którego strzeżesz w Kościele; daj się poznać, pozwól sobie służyć, pozwól się kochać i spraw, by nasze życie było ciągłym błogosławieństwem w Imię Najświętszego Boga w Trójcy Jedynego. Amen”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kraków: czciciele Ojca Pio w Łagiewnikach

2018-06-17 11:40

eko / Kraków (KAI)

Kilka tysięcy czcicieli świętego Ojca Pio, w tym członkowie Grup Modlitwy, zgromadziło się w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach na całonocnym czuwaniu. Spotkanie, które w tym roku ma temat „Stygmaty św. Ojca Pio”, odbyło się już po raz 16.

Graziako

Coroczne czuwanie przy relikwiach świętego kapucyna w tym roku nabrało wyjątkowego charakteru w związku z Rokiem Jubileuszowym – 100 lat temu Ojciec Pio otrzymał stygmaty, a 50 lat temu zmarł. Krakowska Prowincja Braci Mniejszych Kapucynów jako temat tegorocznego spotkania wybrała „Stygmaty św. Ojca Pio”.

- Życie Ojca Pio nie zaczęło się w momencie, kiedy zaczął być znany, ani nawet wtedy, kiedy otrzymał stygmat. Warto pamiętać że jego duchowość kształtowała się nie tylko w San Giovanni Rotondo, ale również w innych klasztorach kapucyńskich, a może przede wszystkim w Pietrelcinie, z której pochodził – opowiadał zebranym br. Antonio Belpiede OFMCap. z kapucyńskiej prowincji Foggia, Włoch. Oprócz jego referatu, zebrani wysłuchali konferencji ks. Krzysztofa Ślicznego o zjawisku stygmatów.

- Za każdym razem zafascynowana jestem opowieściami i świadectwami osób z San Giovanni Rotondo. W tym roku br. Antonio tak ładnie opowiadał o młodości o. Pio – zauważa Maria Kwiatek z Grupy Modlitw św. Ojca Pio z Brzeska, która na czuwaniu jest po raz 16. - Jak człowiek przyjedzie raz, poczuje atmosferę, to go to wciąga i przyjeżdża ponownie – dodaje.

Podczas spotkania, oprócz wspólnej modlitwy przy relikwiach Świętego oraz konferencji i świadectw, prezentowane były Grupy Modlitwy św. Ojca Pio, które na czuwanie przyjechały z różnych stron Polski. - Założyłam grupę w swojej parafii, jako dziękczynienie za dar uzdrowienia za przyczyną świętego z Pietrelciny. Było o tyle łatwo, że proboszcz, urodzony w tym samym dniu, co święty, też jest jego czcicielem – dzieli się pani Alicja ze Śląska. W tej chwili grupa w parafii z okolic Wodzisławia Śląskiego liczy 40 osób.

Mszę o północy celebrował kard. Stanisław Dziwisz, który w swojej homilii wspomniał spotkanie ks. Karola Wojtyły ze znanym już wtedy stygmatykiem oraz ich późniejszą korespondencję. Podczas apelu Jasnogórskiego br. Tomasz żak OFM, minister prowincjalny kapucynów, dając na wzór ufności świętego mówił: „Ojciec Pio uczył osoby, które za nim podążały szczególnej uległości i zachęcał do gorliwej modlitwy do Ducha Świętego, by ten uczył nas odkrywać piękno chrześcijańskiego powołania”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Konsekracja Kościoła Św. Rodziny na Kalwarii w Praszce

2018-06-17 22:01

Ks. Tomasz Śleziak

„Oto jest dzień, który dał nam Pan, weselmy się i radujmy się w nim, a ta świątynia, którą dziś uroczyście poświęcamy, niech nieustannie brzmi radosnym śpiewem całego ludu”. Tymi słowami 17 czerwca br. powitał wszystkich przybyłych na Kalwarię w Praszce, budowniczy i Kustosz tamtejszego Sanktuarium i Proboszcz Parafii Św. Rodziny, Ks. Prałat Stanisław Gasiński.

Fotofax

Dzień ten wpisuje się złotymi zgłoskami w 30.-letnią historię parafii na Kalwarii w Praszce i 15.-letnią historię tamtejszego Sanktuarium. Tego dnia bowiem Jego Ekscelencja Ks. Arcybiskup Wacław Depo, Metropolita Częstochowski, przewodniczył uroczystości poświęcenia kościoła parafialnego Św. Rodziny. Na Kalwarię w Praszce z tej okazji przybyli między innymi liczni kapłani z Ks. Infułatem Marianem Mikołajczyk z Częstochowy i Ks. Prof. Janem Przybyłowskim z UKSW z Warszawy na czele. Kawalerowie i Damy Zakonu Rycerskiego Świętego Grobu Bożego w Jerozolimie wraz ze swym Zwierzchnikiem w Polsce JE Panem Józefem Dąbrowskim. Siostry Nazaretanki, Felicjanki i Michalitki. Swoją obecnością uświetnili uroczystość Bracia Kurkowi z Krakowa, Pan Kapitan Bogusław Marciniak ze Szczecina oraz Kalwaryjskie Bractwo Męki Pańskiej. Przybyli również przedstawiciele Parlamentu RP, Pan senator Grzegorz Peczkis, oraz Pan Poseł Leszek Korzeniowski. Władze powiatów Oleskiego i Wieluńskiego, oraz władze Miasta i Gminy Praszka. Wśród zgromadzonych w dużej ilości parafian i pielgrzymów liczną grupę z kilkunastoma pocztami sztandarowymi stanowili Strażacy z całego Powiatu Oleskiego. Przybyli tym chętniej, iż tego dnia w trakcie obrzędu poświęcenia kościoła Św. Rodziny w jego głównym ołtarzu zostały zainstalowane relikwie Św. Floriana, który jest szczególnym patronem i opiekunem braci strażackiej.

Zobacz zdjęcia: Konsekracja Kościoła Św. Rodziny na Kalwarii w Praszce

Liturgia poświęcenia kościoła Św. Rodziny rozpoczęła się od procesji z Domu Parafialnego do kościoła Sanktuaryjnego gdzie Pasterz Kościoła Częstochowskiego dziękując Kalwaryjskiej Matce Zawierzenia za dotychczasowe łaski, zawierzył Jej Kościół Częstochowski, Parafię na Kalwarii w Praszce oraz samego siebie na dalsze lata. Jako wotum złożył Jej „Złotą Różę”, która została zainstalowana obok cudownego, ukoronowanego papieskimi koronami wizerunku Matki Bożej. Po wstępie, wielobarwna procesja wyruszyła pod drzwi nowo poświęcanego kościoła, gdzie został on oddany przez przedstawicieli Parafii na wieczną chwałę Boga i na wieczne jego tam zamieszkanie. Ks. Prałat otworzył z polecenia Ks. Arcybiskupa główne drzwi, a wszyscy wierni za swoim Arcypasterzem weszli do świątyni i wypełnili ją po brzegi.

W homilii dostojny celebrans mówił między innymi: „Raduję się dziś z Wami, że mogę wejść w ten stworzony cud, wzrastania Kościoła na tym miejscu, że mogę być razem z Wami świadkiem wiary pokoleń, która wyrażała się w trudzie budowania tej świątyni”. Po homilii Ks. Arcybiskup kontynuował wyjątkowe, kolejne obrzędy liturgii poświęcania kościoła takie jak: wspomniane zainstalowanie relikwii Św. Floriana w ołtarzu głównym, namaszczenie ołtarza i ścian świętym olejem krzyżma, okadzenie ołtarza, kościoła i zebranych wiernych, oświetlenie ołtarza i całego kościoła i następującą po nich Liturgię Eucharystyczną. Po komunii św. Najświętszy Sakrament został uroczyście wniesiony do tabernakulum, przy którym zapłonęła wieczna lampka. Na zakończenie Ks. Prałat podziękował Ks. Arcybiskupowi oraz wszystkim kapłanom i wiernym świeckim za przybycie i pomoc w budowie kościoła i jego wyposażeniu. Nie zabrakło też podziękowań od wiernych parafii, którzy przy tej okazji podziękowali swojemu proboszczowi za wszystko czego dokonał na Kalwarii w Praszce przez 30. lat istnienia parafii i 15. lat istnienia Sanktuarium.

W dowód wdzięczności wobec Ks. Prałata Stanisława Gasińskiego i ku modlitewnej pamięci, została przez Parafialną Radę Ekonomiczną i Duszpasterską oraz Kalwaryjskie Bractwo Męki Pańskiej, ufundowana pamiątkowa tablica przy wejściu głównym do kościoła Św. Rodziny. Przed końcowym błogosławieństwem głos zabrał jeszcze Ks. Arcybiskup, który zwracając się do budowniczego kościoła Św. Rodziny i Kalwarii w Praszce powiedział: „Chciałbym właściwie jednym zdaniem, ale zapożyczając sobie słowa Św. Jana Pawła II, podziękować Bogu i Ks. Prałatowi Stanisławowi, za to co tu jest na Kalwarii w Praszce.” Przypomniał tu słowa Św. Jana Pawła II do Sługi Bożego Kard. Stefana Wyszyńskiego z października 1978 r., który powiedział o nim „Nie byłoby tego Papieża Polaka, gdyby nie Twoja heroiczna wiara i zawierzenie Bogu”. Odnosząc się do tych słów Pasterz Kościoła Częstochowskiego kontynuował: „Ja myślę, że te słowa dobitnie odnoszą się do Ciebie Ks. Prałacie Stanisławie i do zamysłu serca oraz tych pielgrzymich realizacji Ks. Arcybiskupa Stanisława Nowaka. Gdybyście tutaj nie zawierzyli Bogu na wzór tamtego miejsca jakim jest Kalwaria Zebrzydowska, z tym samym obrazem i spojrzeniem. To miejsce nadal byłoby jakąś łąką, pustynią czekającą na przeobrażenia. To, że tutaj jesteśmy przestrzeni ducha i ciała łączącej Boga z ludźmi i ludzi pomiędzy sobą, to jest niewątpliwie opatrznościowa Wasza zasługa”. Całość zakończyło odśpiewanie hymnu „Boże coś Polskę”. Liturgię uświetnił śpiew parafialnej scholii, chóru z Parafii Św. Bartłomieja z Gliwic oraz Kwintet Dęty Blaszany z Opola. Nad przebiegiem uroczystości czuwał Ceremoniarz Biskupi Ks. Prałat Krzysztof Bełkot oraz Ks. Prof. Kazimierz Szymonik z pomocą diakonów i kleryków Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie. Kościół jako dom Boga, jest uprzywilejowanym miejscem Jego przebywania ze swym ludem. Radujmy się kolejnym miejscem w naszej Archidiecezji, gdzie Bogu zamieszkać się spodobało.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem