Reklama

50. ROCZNICA KORONACJI OBRAZU MATKI BOŻEJ W TORUNIU (3)

Wprowadza w przestrzeń Boga

2017-09-21 09:32

Joanna Kruczyńska
Edycja toruńska 39/2017, str. 6-7

Wiesław Ochotny

Z o. Wojciechem Zagrodzkim CSsR, przełożonym domu zakonnego, proboszczem parafii pw. św. Józefa w Toruniu i kustoszem diecezjalnego sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy na Bielanach, rozmawia Joanna Kruczyńska

JOANNA KRUCZYŃSKA: – Jesteśmy w przededniu obchodów 50. rocznicy koronacji toruńskiej ikony Matki Bożej Nieustającej Pomocy złotymi koronami papieskimi przez sługę Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego. Jakie znaczenie ma koronacja?

O. WOJCIECH ZAGRODZKI CSSR: – Koronacja nie jest początkiem drogi, ale owocem tego, co działo się wcześniej, i tego, że ludzie stający w tym oto konkretnym miejscu, przed tym konkretnym wizerunkiem, doświadczają spotkania z Bogiem. Na toruńskich Bielanach kult Matki Bożej Nieustającej Pomocy bardzo dynamicznie zaczął się rozwijać od 1928 r., kiedy uroczyście wprowadzono ikonę do jeszcze wtedy kaplicy. Rozwój kultu był wyrazem pragnienia serc ludzkich, ich potrzeby uciekania się po pomoc Matki Bożej w trudnych przecież czasach komunizmu. Koronacja zgromadziła ok. 30 tys. wiernych z całej Polski. Uroczystościom przewodniczył prymas kard. Stefan Wyszyński, który wówczas był znakiem jedności Kościoła w Polsce. Koronacja potwierdza, że w tym miejscu Matka Boża Nieustającej Pomocy była wyjątkowo blisko ludzi i ich potrzeb. Ta bliskość jest wyczuwalna i dzisiaj. Dlatego ludzie tu przychodzą.

– Historia pokazuje zatem, że możemy mówić o wyraźnym oddziaływaniu Matki Bożej Nieustającej Pomocy oraz Jej sanktuarium na diecezję.

– Fakt, że została ogłoszona główną patronką diecezji, najpierw chełmińskiej, a potem obecnej, toruńskiej, a bielańską świątynię bp Andrzej Suski ustanowił diecezjalnym sanktuarium, potwierdza to oddziaływanie, które jest wciąż żywe.

– Toruńscy redemptoryści niewątpliwie przysłużyli się do rozpropagowania w parafiach naszej diecezji Nieustannej Nowenny do Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Na Bielanach jest ona odmawiana w każdą środę nieprzerwanie od grudnia 1951 r.

– Warto zaznaczyć, że to nie przypadek, iż nowennę związano ze środą. Istotnym elementem w nabożeństwie nowenny jest wygłoszenie katechezy. Zamysł był taki, by w środku tygodnia zgromadzić ludzi na wysłuchanie Słowa Bożego. Miało to stanowić swoiste śródtygodniowe umocnienie.
Teologia ikony Matki Bożej Nieustającej Pomocy pokazuje, że Maryja chce być pomocą nie tylko w rozwiązaniu spraw codziennych, lecz także chce być nieustanną pomocą w drodze do zbawienia. Złote tło w ikonografii symbolizuje niebo, czyli przestrzeń przeżywania Boga. Z tej rzeczywistości Matka Boża wchodzi w nasz świat i przynosi Jezusa, by nas do Niego prowadzić. Jestem przekonany, że to się tutaj, w tym sanktuarium, dzieje, czego wyraźnym świadectwem są ciągle płynące podziękowania i prośby do Matki Bożej Nieustającej Pomocy, a zwłaszcza ludzie chętnie korzystający w tutejszym sanktuarium z sakramentu pojednania. Od 1991 r., gdy powstało Radio Maryja, te podziękowania płyną z całego świata, z miejsc, w których ludzie są związani z tym wizerunkiem.
Do innych znaków pokazujących żywy kult jest dużo intencji mszalnych z prośbą o opiekę Matki Bożej Nieustającej Pomocy czy od dawna trwający ruch pielgrzymkowy. Były lata, w których toruńskie sanktuarium nawiedzało ok. 200 pielgrzymek rocznie. Poza tym Matka Boża ma ciągle gości, bo często na kilka słów rozmowy przychodzą do Niej indywidualnie ludzie będący np. w drodze do pracy, przechodzący obok świątyni. Zaglądają tu też klerycy toruńskiego Wyższego Seminarium Duchownego, które znajduje się na terenie naszej parafii, a także kapłani, wśród nich coroczni neoprezbiterzy, którzy zaraz po święceniach w sanktuarium sprawują wspólną Mszę św., dziękując za dar kapłaństwa i prosząc Pomoc Nieustającą o dalszą opiekę. Takie spontaniczne, z potrzeby serca, odwiedziny są możliwe, bo sanktuarium jest otwarte cały dzień.

– Uroczyste obchody 50. rocznicy koronacji ikony Matki Bożej Nieustającej Pomocy zaplanowane są na najbliższą sobotę 30 września. W jaki sposób przygotowywaliście się do tego wydarzenia?

– Od strony zewnętrznej w ramach przygotowań przeprowadziliśmy malowanie wnętrza kościoła, co jest sporym wyzwaniem. Ponadto w pobliże ikony Nieustającej Pomocy zostały przeniesione wota dziękczynne.
Na przestrzeni ostatniego roku istotnym elementem wprowadzającym w obchody rocznicowe były nowenny, podczas których specjalne nauki głosił dk. Waldemar Rozynkowski. Nabożeństwa te były transmitowane przez Radio Maryja. Udało się nam, redemptorystom, być w niektórych parafiach diecezji. Tam, na zaproszenie proboszczów tych parafii, również były głoszone okolicznościowe katechezy. Przygotowaniem wiernych były też przeżywane w naszym sanktuarium diecezjalne spotkania różnych grup i wspólnot diecezji (byli obecni np. katecheci diecezji i akolici).
Rocznica koronacji przypada w niedzielę 1 października, ale jej obchody wyznaczyliśmy na sobotnie popołudnie, niejako w wigilię rocznicy, 30 września na godz. 17.
Uroczystościom przewodniczyć będzie abp Marek Jędraszewski, zastępca przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski. Obchody te będą transmitowane przez TV Trwam, a wierni jeszcze przez całą niedzielę będą mogli nawiedzać Matkę Bożą Nieustającej Pomocy i trwać w dziękczynieniu. Mamy nadzieję, że uroczystość będzie radosnym, pełnym wdzięczności wydarzeniem.

– Na stronie internetowej parafii widnieje prośba o składanie w kancelarii parafialnej pisemnych świadectw o łaskach otrzymanych za wstawiennictwem Matki Bożej Nieustającej Pomocy, gdyż jako sanktuarium chcielibyście je gromadzić. Czy wierni odpowiedzieli na ten apel?

– Na przestrzeni lat od wielu osób otrzymałem ustne świadectwa skuteczności modlitwy zanoszonej do Matki Bożej Nieustającej Pomocy. To uzdrowienia fizyczne, uwolnienia od alkoholizmu, uratowane rozpadające się małżeństwa. Zawsze ciepło wspominam pewną matkę, która dzięki nowennie nieustannej uratowała – i jest ona o tym święcie przekonana – rozpadające się małżeństwo córki. „Wy do Matki Bożej na kolana uderzcie i będzie dobrze” – radziła. Pół roku żyli w separacji, ale jednak nadal są małżeństwem. Świadectwem autentycznych doświadczeń pomocy Matki Bożej są również liczne wota dziękczynne złożone w tutejszym sanktuarium (są wśród nich np. odlewy rąk, nóg). Myślę, że świadectw ludzi, którzy z wielką wiarą i oddaniem w czasie nowenny swoje trudności zanosili do Matki i zostali wysłuchani, istnieje wiele. My jednak ich nie mamy, a szkoda.

– W komunizmie mieliśmy wspólnego wroga i podczas nowenny czy Mszy św. za ojczyznę, modlono się tu: „Ojczyznę wolną racz nam zwrócić, Panie”. Dzisiaj problemy często dotyczą wnętrza człowieka, małżeństw, rodzin, a tym czasem trudno się podzielić.

– Również i dzisiaj nie brakuje problemów w publicznej przestrzeni życia, a ona wywiera wpływ na życie poszczególnych osób. Dlatego i dzisiaj trwa modlitwa np. za ojczyznę, za sprawujących władzę, o pokój itd. Wolności się nie posiada, ale trzeba ją stale zdobywać. Prawdą jest jednak, że wolność w świat wprowadzają ludzie wolni duchem i pełni pokoju serca, czyli ludzie ośmiu błogosławieństw. Takimi czyni ludzi wiara w Boga. O swoim doświadczeniu wiary rzeczywiście nie jest łatwo mówić, bo często brakuje nam języka. Podobnie nie jest łatwo opowiadać innym o swoim nawróceniu, przechodzeniu z niewoli do wolności, z grzechu do życia w łasce. Niektórym trudno przyznać się, że ktoś z rodziny został uzdrowiony z alkoholizmu. Nie wszyscy są pokoleniem fejsbukowym: Zjadłem jogurt, muszę to ogłosić całemu światu i dodać, że był truskawkowy. Wielu ludzi życiowe trudności przeżywa w skrytości serca i w łączności z Bogiem. Tymczasem świadectwo uzdrowienia, nawrócenia jest motywacją dla innych, by oni też zwrócili się do Matki o pomoc. Rocznica koronacji staje się więc próbą podsumowania 50 lat czegoś, czego nie widać. Zachęcam do przesyłania świadectw o swoich doświadczeniach z Matką Bożą Nieustającej Pomocy, bo jestem przekonany, że o największych rzeczach, które tu się wydarzyły za sprawą Maryi, my po prostu nie wiemy.

Pisemne świadectwa o cudach dokonanych za wstawiennictwem Matki Bożej Nieustającej Pomocy można przesyłać do sanktuarium na adres e-mailowy: parafia.sw.jozefa@gmail.com lub pocztą tradycyjną na adres: parafia rzymskokatolicka pw. św. Józefa, ul. św. Józefa 23/35, 87-100 Toruń

Tagi:
sanktuarium

Sanktuaria i pielgrzymki - raport KAI

2018-12-05 07:44

Maria Czerska / Warszawa (KAI)

Sanktuaria w Kościele katolickim to miejsca uznane za wyjątkowe, w których sposób szczególny Bóg udziela swych łask. Miejsca te w naturalny sposób stawały i stają się celem pielgrzymek – pobożnych wędrówek, zbiorowych lub indywidualnych, których celem jest oddanie czci Bogu oraz duchowy wzrost. Publikujemy fragment raportu przygotowanego z okazji 25 - lecia Katolickiej Agencji Informacyjnej. Raport dotyczy głównych kierunków działalności Kościoła katolickiego w Polsce.

Eliza Bartkiewicz / BP KEP

Sanktuaria powstają zwykle w miejscach związanych z nadprzyrodzonym wydarzeniem, miejscach związanych z relikwiami lub ze szczególnymi obiektami kultu, np. cudownymi wizerunkami. Dzielą się na sanktuaria Pańskie – miejsca szczególnego kultu Bożych tajemnic, np. Trójcy Świętej, Miłosierdzia Bożego, Świętego Krzyża, oraz sanktuaria maryjne – związane z czcią oddawaną Matce Bożej, oraz sanktuaria związane z kultem poszczególnych świętych.

Miejsca święte dzielą się również pod względem prawnym na erygowane, czyli takie, które zatwierdzone zostały przez odpowiednią władzę kościelną, oraz takie, które nie posiadają takiego statusu. Wiąże się to z rangą oraz oddziaływaniem sanktuarium. Mogą zatem istnieć sanktuaria międzynarodowe – erygowane przez Stolicę Apostolską, narodowe – przez Konferencję Episkopatu danego kraju, i diecezjalne – przez biskupa danej diecezji. Warto jednak podkreślić, że podział prawny w istocie nie oddaje znaczenia poszczególnych sanktuariów. Dla przykładu w Polsce dekretami Stolicy Apostolskiej zatwierdzone zostały sanktuarium na Górze św. Anny i sanktuarium św. Jadwigi Śląskiej w Trzebnicy. Dekretu takiego nie ma natomiast Jasna Góra, która jest przecież jednym z najważniejszych sanktuariów na świecie. Podział sanktuariów na międzynarodowe, krajowe, ponadregionalne, regionalne, lokalne i parafialne nie ma więc w gruncie rzeczy charakteru formalnego i opiera się na obserwacji rzeczywistego zasięgu oddziaływania danego miejsca ze względu na ruch pielgrzymkowy.

Trochę historii

Za pierwszą pielgrzymkę na ziemiach polskich uznaje się podróż, którą cesarz Otton III odbył do grobu św. Wojciecha w Gnieźnie w 1000 r. Najstarsze wzmianki o ruchu pielgrzymkowym związane są natomiast z sanktuarium Relikwii Drzewa Krzyża Świętego na Łysej Górze, miejscu uznawanym za święte jeszcze w czasach przedchrześcijańskich. Wieki średnie to czas powstawania kolejnych sanktuariów związanych z kultem relikwii świętych oraz z rozwijającym się kultem maryjnym.

W 1382 r. książę opolski Władysław przekazał wizerunek Matki Bożej paulinom sprowadzonym z Márianosztra na Węgrzech do Częstochowy. Szybko stał się on celem pielgrzymek wszystkich stanów i regionów, nabierając z czasem cech kultu państwowego i dynastycznego. W XVII w. kult jasnogórski był już ważną praktyką społeczną, ze stałymi szlakami pątniczymi. Od XVI w. liczne sanktuaria maryjne zaczęły powstawać na kresach Rzeczypospolitej. W tym czasie pielgrzymki stały się potrzebą religijną wszystkich warstw społecznych.

W XVII w. zaczęły też powstawać liczne kalwarie, począwszy od Kalwarii Zebrzydowskiej (1602), odtwarzające w terenie realia Jerozolimy i upowszechniające kult Męki Pańskiej.

8 września 1717 r. odbyła się uroczysta koronacja wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej. Do końca I Rzeczypospolitej odbyło się w sumie 29 koronacji wizerunków maryjnych. Były to wielkie uroczystości gromadzące w sanktuariach nawet setki tysięcy pielgrzymów. W 1711 r. wyruszyła pierwsza piesza pielgrzymka z Warszawy do Częstochowy. Od tego czasu organizowana jest ona nieprzerwanie każdego roku aż do dziś – co jest społecznym i religijnym fenomenem na skalę europejską.

Władze zaborcze starały się ograniczać zarówno ruch pielgrzymkowy, jak i działalność sanktuariów – ale bez większych efektów. Co więcej, pielgrzymki stawały się często manifestacjami patriotyzmu, a sanktuaria integrowały pozbawiony państwa naród, umacniając więzi społeczne oraz propagując język i kulturę polską. Nie bez znaczenia dla ruchu pielgrzymkowego było też upowszechnienie kolei żelaznej. Jeszcze w latach 60. XIX w. na Jasną Górę przybywało rocznie ok. 100 tys. pątników. W latach 80. i 90. liczba ta wzrosła do ok. 300 tys. osób. Na przełomie wieków pojawiły się też pierwsze pielgrzymki zawodowe i stanowe.

Odzyskanie niepodległości przyczyniło się do dalszego rozwoju ruchu pielgrzymkowego. Umocniło też znaczenie sanktuariów, zwłaszcza maryjnych, na czele z Jasną Górą, która w tym czasie uzyskała światowe znaczenie. Jasna Góra stała się też celem pielgrzymek narodowych, organizowanych z udziałem przedstawicieli Episkopatu i władz państwowych.

Po II wojnie światowej w wyniku zmian terytorialnych układ polskich sanktuariów i związany z tym ruch pielgrzymkowy uległ znacznym zmianom. Repatrianci przywieźli ze sobą ok. 100 wizerunków Maryi i świętych wywiezionych w większości nielegalnie z Kresów Rzeczypospolitej. Wizerunki te umieszczone zostały w nowych miejscach, jednak ich kult nie miał już tak wielkiego zasięgu jak niegdyś.

W nowych granicach Polski pojawiły się za to nowe sanktuaria, jak np. Góra św. Anny, Gietrzwałd, Trzebnica czy Wambierzyce. Ruch pielgrzymkowy w tych miejscach, początkowo nikły, z czasem się ożywił.

Represje komunistyczne spowodowały, że pątnictwo w latach 50. nie przekraczało stanu przedwojennego. Ożywienie nastąpiło w związku z przygotowaniami do obchodów milenijnych. Pielgrzymowanie stało się dla Polaków ponownie czynem patriotycznym i formą wyrażenia oporu. W 1966 r. Jasną Górę odwiedziło w sumie milion osób. W 1977 r. – już 2 mln. Na początku lat 80. przybywało tam 5 mln pielgrzymów rocznie. Oblężenie przeżywały też inne sanktuaria. Nie bez znaczenia był tu wpływ Jana Pawła II – papieża pielgrzyma.

Sanktuaria dzisiaj

W 2015 r. w Polsce było 1050 sanktuariów – 793 maryjne, 126 Pańskich i 131 dotyczących świętych. Około 500 tych miejsc stanowi regularny cel pielgrzymek.

Najważniejszym sanktuarium w kraju, o randze sanktuarium narodowego, pozostaje Jasna Góra. W 2017 r. nawiedziło ją ok. 4 mln pielgrzymów. Jasna Góra to również sanktuarium międzynarodowe, gromadzące pątników z wszystkich kontynentów; w istocie jedno z najważniejszych sanktuariów maryjnych na świecie.

Poza Jasną Górą wśród najliczniej odwiedzanych miejsc świętych na świecie znajdują się (według danych z lat 2015‒2016) jeszcze Łagiewniki. Za fenomenem Łagiewnik stoi nowy, silnie rozwijający się na całym świecie kult Bożego Miłosierdzia związany z objawieniami św. s. Faustyny. Do Krakowa-Łagiewnik rocznie przybywa ok. 2 mln osób z ok. 90 krajów świata. To najbardziej międzynarodowe polskie sanktuarium. Pod względem liczby krajów, z których pochodzą pielgrzymi, Łagiewniki ustępują tylko Rzymowi.

Pielgrzymi z kraju i zagranicy przybywają też licznie do zakopiańskiego sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach i do Kalwarii Zebrzydowskiej (ok. 1 mln pielgrzymów rocznie), sanktuarium silnie związanego z osobą Jana Pawła II. Pielgrzymi z różnych stron świata odwiedzają też Niepokalanów i grób bł. ks. Jerzego Popiełuszki przy kościele św. Stanisława Kostki w Warszawie, który uzyskał rangę sanktuarium diecezjalnego. O międzynarodowym charakterze sanktuarium na Górze św. Anny przesądzają z kolei liczne pielgrzymki z Niemiec.

Wśród sanktuariów o charakterze krajowym na pierwszym miejscu, poza Częstochową, wymienić należy Licheń. Przybywa tam rocznie ok. 2 mln osób. Ważne są również Piekary Śląskie – miejsce szczególnie istotne dla ludzi pracy. Rośnie znaczenie Gniezna i kultu św. Wojciecha, patrona Polski, świętego przypominanego podczas spotkań młodzieży nad Lednicą. Coraz więcej pielgrzymów przyjeżdża w ostatnich latach do Gietrzwałdu, miejsca, gdzie objawiła się Matka Boża w 1987 r., mówiąc w bliskiej językowi polskiemu gwarze warmińskiej.

Dwadzieścia pięć sanktuariów ma charakter ponadregionalny. To m.in. Borek Wielkopolski, Święta Lipka, Gostyń – Święta Góra, Kalwaria Pacławska, Leśna Podlaska, Ludźmierz, Swarzewo, Tuchów czy Wambierzyce. Są to wszystko sanktuaria maryjne, gdzie rocznie przybywa po ok. 200 tys. pielgrzymów, a trwałe szlaki pielgrzymkowe dochodzą do 150 km.

Około 200 sanktuariów – jak Górka Duchowna, Rychwałd czy Skępe – ma charakter regionalny. Odwiedza je rocznie po ok. 50 tys. pątników z okolicy. Podczas pielgrzymek akcentowane są często elementy folklorystyczne.

Ostatnią, najliczniejszą grupę stanowią ośrodki lokalne i parafialne. To ok. 500 sanktuariów, głównie maryjnych. Trzeba podkreślić, że kult w nich się nie rozwija, a w niektórych wręcz zamiera, ograniczając się do odpustu i procesji. Pielgrzymki lokalne tracą bowiem popularność na rzecz pątnictwa dalekiego.

Pielgrzymki we współczesnej Polsce

Pielgrzymowanie cieszy się w Polsce niesłabnącą popularnością. W ciągu roku uczestniczy w nim 6–7 mln osób, czyli 15 proc. ogółu ludności. Dla porównania w latach 70. pielgrzymowało 10 proc. Polaków, a w okresie międzywojennym zaledwie 5 proc. Z opublikowanego w 2017 r. badania CBOS wynika, że 32 proc. Polaków deklaruje, iż przynajmniej raz w trakcie swojego życia uczestniczyło w pielgrzymce (niezależnie od jej formy i celu), w tym 14 proc. brało udział jeden raz, a 18 proc. – więcej niż raz.

Polacy pielgrzymują przede wszystkim w grupach parafialnych – takie doświadczenie ma ponad połowa (56 proc.) osób, które kiedykolwiek brały udział w pielgrzymce. Mniej niż jedna trzecia (29 proc.) zadeklarowała, że była na pielgrzymce ze znajomymi, 17 proc. – z inną grupą kościelną, a 11 proc. – z grupą zawodową lub związaną ze wspólnymi zainteresowaniami. Na indywidualne pielgrzymowanie zdecydowało się 7 proc. wszystkich uczestników pielgrzymek.

Obecnie w Polsce przeważają pielgrzymki autokarowe. To one ostatecznie przezwyciężyły sezonowość pątnictwa i wpłynęły na jego umasowienie. Spowodowały też wzrost zainteresowania pielgrzymowaniem dalekim. Należy podkreślić, że ok. 10 proc. wszystkich pielgrzymujących Polaków wyjeżdżało za granicę, najczęściej do Rzymu. Pielgrzymki z użyciem rozmaitych środków komunikacji to takie, w których podstawą pielgrzymiego doświadczenia jest dla uczestników pobyt w świętym miejscu. Dla części pątników jednak ważniejsze niż dotarcie do celu wydaje się samo wędrowanie i związane z tym przeżycia fizyczne i duchowe. Ta grupa bierze zwykle udział w pielgrzymkach pieszych. Warto w tym kontekście wspomnieć o nowej, ale cieszącej się dużą popularnością inicjatywie, jaką są Ekstremalne Drogi Krzyżowe. To również swego rodzaju pielgrzymki. Celem ich jednak nie jest dotarcie do sanktuarium, ale właśnie przebycie określonej drogi. W 2018 r. w EDK uczestniczyło w Polsce kilkadziesiąt tysięcy osób.

W pielgrzymkach częściej biorą udział kobiety niż mężczyźni. Widać też nadreprezentację osób w wieku 55–64 lat, choć i tak od przełomu lat 70. i 80. XX w. możemy mówić o odmłodzeniu pątnictwa. Do końca lat 60. ludzie starsi stanowili nawet 70–80 proc. ogółu pielgrzymujących. Obecnie młodzi to już prawie 50 proc. wszystkich pątników. Uczestnictwo w pielgrzymkach w przypadku młodych wiąże się częściowo z pokonywaniem przez nich kolejnych etapów wtajemniczenia chrześcijańskiego lub edukacji. Wiele dzieci uczestniczy w pielgrzymkach dziękczynnych po pierwszej komunii św., do pielgrzymek, np. na Lednicę, zachęcani są też kandydaci do bierzmowania. Na Jasną Górę odbywają się pielgrzymki maturzystów. Na uczestnictwo w pielgrzymkach wpływa też przynależność młodych do grup parafialnych, ruchów i wspólnot, które często organizują wspólne wyjazdy pod opieką duszpasterza. Jak podkreśla geograf religii dr. hab. Elżbieta Bilska-Wodecka, młodzież chętnie uczestniczy w pielgrzymkach, których program duszpasterski jest dla nich specjalnie przygotowany lub sama forma pielgrzymki zawiera pewne elementy nowe. Przykładem tego mogą być pielgrzymki rowerowe, na rolkach czy biegowe.

Jaka jest motywacja osób uczestniczących w pielgrzymkach? Według badań CBOS z 2017 r. ponad połowa pielgrzymów deklaruje, że powodem uczestniczenia w pielgrzymce była chęć modlitwy w konkretnej intencji (58 proc.). Prawie połowa (48 proc.) wskazuje na wyjątkowe przeżycia duchowe związane z wzięciem udziału w pielgrzymce. Około jednej czwartej pielgrzymów wybrało się na pielgrzymkę, by się modlić, ale nie w konkretnej sprawie (26 proc.), a niemal jedna czwarta (23 proc.) – z ciekawości. Nieco mniej przyznaje, że ktoś inny nakłonił ich do uczestnictwa (19 proc.), albo wskazuje na motywacje turystyczne (18 proc.).

Korzystałam z: Andrzej Datko, "Chrześcijańskie miejsca pielgrzymkowe w Polsce", w: "1050 lat chrześcijaństwa w Polsce", Główny Urząd Statystyczny, Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego SAC, Warszawa 2016.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Hymn o miłości


Niedziela Ogólnopolska 51/2006, str. 18-19

© Igor Mojzes/Fotolia.com

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadł wszelką wiedzę, i miał tak wielką wiarę, iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał,
nic mi nie pomoże.
Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą;
nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa,
które się skończą, choć zniknie dar języków i choć wiedzy [już] nie stanie.
Po części bowiem tylko poznajemy i po części prorokujemy.
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe.
Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecinne.
Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [ujrzymy] twarzą w twarz.
Teraz poznaję po części, wtedy zaś będę poznawał tak, jak sam zostałem poznany.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: największa z nich [jednak] jest miłość.

Z Pierwszego Listu św. Pawła do Koryntian (1 Kor 13, 1-13)

Przeczytaj także: Hymn o miłości
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Promocja książki abp. Grzegorza Rysia na Jasnej Górze

2018-12-15 16:56

Magda Nowak

„Koronowana Służebnica” to tytuł nowej książki autorstwa abp. Grzegorza Rysia. Ten sam tytuł nosiła wygłoszona przez księdza arcybiskupa w sierpniu 2017 r. na Jasnej Górze nowenna przed głównymi uroczystościami jubileuszu 300-lecia Koronacji Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Książka to owoc tamtych dni. To cykl kazań, które codziennie przez 9 dni podczas Mszy św. kierowane były z jasnogórskiego Szczytu do pielgrzymów i częstochowian przybywających do sanktuarium. Książka została wydana nakładem Wydawnictwa Paulinianum.

Magda Nowak/Niedziela

„Koronowana Służebnica” może posłużyć do odkrywania maryjnej i jasnogórskiej ścieżki do Boga. Jej ważny element stanowi wizerunek Matki Bożej Jasnogórskiej. Jest on swego rodzaju „mapą” umieszczaną na początku każdego rozdziału. Dzięki tej „mapie” czytelnik prowadzony słowem abp. Grzegorza Rysia może „po kawałku” czytać Jasnogórską Ikonę i otwierać się na bogactwo płynących z niej treści.

Promocja książki z udziałem autora odbyła się w piątek 14 grudnia w Kaplicy Różańcowej na Jasnej Górze. Spotkanie poprowadził o. Michał Legan. Abp Grzegorz Ryś na zadawane mu pytania odpowiadał jak zwykle krótko i celnie, ze znaną sobie bezpośredniością. Dłoń Maryi – to pierwsza rzecz, na którą zwrócił uwagę autor książki. Matka Boża zawsze prowadzi do Jezusa. Nie ma innego, ważniejszego zadania niż to. Pieczętuje je gestem dłoni nieustannie wskazującej na Chrystusa. Jednocześnie całe Jej życie jest przeniknięte Słowem Bożym. Od początku, zanim jeszcze stała się Matką Boga, nosi w sobie Słowo, jest Uczennicą Słowa. Dlatego podczas zwiastowania może rozmawiać z Aniołem słowami Pisma Świętego.

– Maryja jest dla nas kimś niesłychanie ważnym, natomiast za każdym razem ta ważność nie bierze się z Niej samej – przypomniał ksiądz arcybiskup – Jest kimś takim, dlatego, że jest Oblubienicą Ducha Świętego.

W kazaniach nowennowych, których fragment został przypomniany podczas materiału filmowego, abp Grzegorz Ryś postawił słuchaczom pytanie, czy zakochali się w Słowie Bożym? Kiedy ostatni raz nie tylko czytali Pismo Święte, ale również je pocałowali? Stwierdził ze smutkiem, że można przeczytać nawet całą Biblię, ale nic z niej nie zrozumieć, być nadal poza zasięgiem mocy Słowa. A dopóki nie zapragniesz i nie przyjmiesz Słowa do wnętrza serca, Ono pozostaje na zewnątrz i nie może działać.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem