Reklama

50. ROCZNICA KORONACJI OBRAZU MATKI BOŻEJ W TORUNIU (3)

Wprowadza w przestrzeń Boga

2017-09-21 09:32

Joanna Kruczyńska
Edycja toruńska 39/2017, str. 6-7

Wiesław Ochotny

Z o. Wojciechem Zagrodzkim CSsR, przełożonym domu zakonnego, proboszczem parafii pw. św. Józefa w Toruniu i kustoszem diecezjalnego sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy na Bielanach, rozmawia Joanna Kruczyńska

JOANNA KRUCZYŃSKA: – Jesteśmy w przededniu obchodów 50. rocznicy koronacji toruńskiej ikony Matki Bożej Nieustającej Pomocy złotymi koronami papieskimi przez sługę Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego. Jakie znaczenie ma koronacja?

O. WOJCIECH ZAGRODZKI CSSR: – Koronacja nie jest początkiem drogi, ale owocem tego, co działo się wcześniej, i tego, że ludzie stający w tym oto konkretnym miejscu, przed tym konkretnym wizerunkiem, doświadczają spotkania z Bogiem. Na toruńskich Bielanach kult Matki Bożej Nieustającej Pomocy bardzo dynamicznie zaczął się rozwijać od 1928 r., kiedy uroczyście wprowadzono ikonę do jeszcze wtedy kaplicy. Rozwój kultu był wyrazem pragnienia serc ludzkich, ich potrzeby uciekania się po pomoc Matki Bożej w trudnych przecież czasach komunizmu. Koronacja zgromadziła ok. 30 tys. wiernych z całej Polski. Uroczystościom przewodniczył prymas kard. Stefan Wyszyński, który wówczas był znakiem jedności Kościoła w Polsce. Koronacja potwierdza, że w tym miejscu Matka Boża Nieustającej Pomocy była wyjątkowo blisko ludzi i ich potrzeb. Ta bliskość jest wyczuwalna i dzisiaj. Dlatego ludzie tu przychodzą.

– Historia pokazuje zatem, że możemy mówić o wyraźnym oddziaływaniu Matki Bożej Nieustającej Pomocy oraz Jej sanktuarium na diecezję.

– Fakt, że została ogłoszona główną patronką diecezji, najpierw chełmińskiej, a potem obecnej, toruńskiej, a bielańską świątynię bp Andrzej Suski ustanowił diecezjalnym sanktuarium, potwierdza to oddziaływanie, które jest wciąż żywe.

– Toruńscy redemptoryści niewątpliwie przysłużyli się do rozpropagowania w parafiach naszej diecezji Nieustannej Nowenny do Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Na Bielanach jest ona odmawiana w każdą środę nieprzerwanie od grudnia 1951 r.

– Warto zaznaczyć, że to nie przypadek, iż nowennę związano ze środą. Istotnym elementem w nabożeństwie nowenny jest wygłoszenie katechezy. Zamysł był taki, by w środku tygodnia zgromadzić ludzi na wysłuchanie Słowa Bożego. Miało to stanowić swoiste śródtygodniowe umocnienie.
Teologia ikony Matki Bożej Nieustającej Pomocy pokazuje, że Maryja chce być pomocą nie tylko w rozwiązaniu spraw codziennych, lecz także chce być nieustanną pomocą w drodze do zbawienia. Złote tło w ikonografii symbolizuje niebo, czyli przestrzeń przeżywania Boga. Z tej rzeczywistości Matka Boża wchodzi w nasz świat i przynosi Jezusa, by nas do Niego prowadzić. Jestem przekonany, że to się tutaj, w tym sanktuarium, dzieje, czego wyraźnym świadectwem są ciągle płynące podziękowania i prośby do Matki Bożej Nieustającej Pomocy, a zwłaszcza ludzie chętnie korzystający w tutejszym sanktuarium z sakramentu pojednania. Od 1991 r., gdy powstało Radio Maryja, te podziękowania płyną z całego świata, z miejsc, w których ludzie są związani z tym wizerunkiem.
Do innych znaków pokazujących żywy kult jest dużo intencji mszalnych z prośbą o opiekę Matki Bożej Nieustającej Pomocy czy od dawna trwający ruch pielgrzymkowy. Były lata, w których toruńskie sanktuarium nawiedzało ok. 200 pielgrzymek rocznie. Poza tym Matka Boża ma ciągle gości, bo często na kilka słów rozmowy przychodzą do Niej indywidualnie ludzie będący np. w drodze do pracy, przechodzący obok świątyni. Zaglądają tu też klerycy toruńskiego Wyższego Seminarium Duchownego, które znajduje się na terenie naszej parafii, a także kapłani, wśród nich coroczni neoprezbiterzy, którzy zaraz po święceniach w sanktuarium sprawują wspólną Mszę św., dziękując za dar kapłaństwa i prosząc Pomoc Nieustającą o dalszą opiekę. Takie spontaniczne, z potrzeby serca, odwiedziny są możliwe, bo sanktuarium jest otwarte cały dzień.

– Uroczyste obchody 50. rocznicy koronacji ikony Matki Bożej Nieustającej Pomocy zaplanowane są na najbliższą sobotę 30 września. W jaki sposób przygotowywaliście się do tego wydarzenia?

– Od strony zewnętrznej w ramach przygotowań przeprowadziliśmy malowanie wnętrza kościoła, co jest sporym wyzwaniem. Ponadto w pobliże ikony Nieustającej Pomocy zostały przeniesione wota dziękczynne.
Na przestrzeni ostatniego roku istotnym elementem wprowadzającym w obchody rocznicowe były nowenny, podczas których specjalne nauki głosił dk. Waldemar Rozynkowski. Nabożeństwa te były transmitowane przez Radio Maryja. Udało się nam, redemptorystom, być w niektórych parafiach diecezji. Tam, na zaproszenie proboszczów tych parafii, również były głoszone okolicznościowe katechezy. Przygotowaniem wiernych były też przeżywane w naszym sanktuarium diecezjalne spotkania różnych grup i wspólnot diecezji (byli obecni np. katecheci diecezji i akolici).
Rocznica koronacji przypada w niedzielę 1 października, ale jej obchody wyznaczyliśmy na sobotnie popołudnie, niejako w wigilię rocznicy, 30 września na godz. 17.
Uroczystościom przewodniczyć będzie abp Marek Jędraszewski, zastępca przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski. Obchody te będą transmitowane przez TV Trwam, a wierni jeszcze przez całą niedzielę będą mogli nawiedzać Matkę Bożą Nieustającej Pomocy i trwać w dziękczynieniu. Mamy nadzieję, że uroczystość będzie radosnym, pełnym wdzięczności wydarzeniem.

– Na stronie internetowej parafii widnieje prośba o składanie w kancelarii parafialnej pisemnych świadectw o łaskach otrzymanych za wstawiennictwem Matki Bożej Nieustającej Pomocy, gdyż jako sanktuarium chcielibyście je gromadzić. Czy wierni odpowiedzieli na ten apel?

– Na przestrzeni lat od wielu osób otrzymałem ustne świadectwa skuteczności modlitwy zanoszonej do Matki Bożej Nieustającej Pomocy. To uzdrowienia fizyczne, uwolnienia od alkoholizmu, uratowane rozpadające się małżeństwa. Zawsze ciepło wspominam pewną matkę, która dzięki nowennie nieustannej uratowała – i jest ona o tym święcie przekonana – rozpadające się małżeństwo córki. „Wy do Matki Bożej na kolana uderzcie i będzie dobrze” – radziła. Pół roku żyli w separacji, ale jednak nadal są małżeństwem. Świadectwem autentycznych doświadczeń pomocy Matki Bożej są również liczne wota dziękczynne złożone w tutejszym sanktuarium (są wśród nich np. odlewy rąk, nóg). Myślę, że świadectw ludzi, którzy z wielką wiarą i oddaniem w czasie nowenny swoje trudności zanosili do Matki i zostali wysłuchani, istnieje wiele. My jednak ich nie mamy, a szkoda.

– W komunizmie mieliśmy wspólnego wroga i podczas nowenny czy Mszy św. za ojczyznę, modlono się tu: „Ojczyznę wolną racz nam zwrócić, Panie”. Dzisiaj problemy często dotyczą wnętrza człowieka, małżeństw, rodzin, a tym czasem trudno się podzielić.

– Również i dzisiaj nie brakuje problemów w publicznej przestrzeni życia, a ona wywiera wpływ na życie poszczególnych osób. Dlatego i dzisiaj trwa modlitwa np. za ojczyznę, za sprawujących władzę, o pokój itd. Wolności się nie posiada, ale trzeba ją stale zdobywać. Prawdą jest jednak, że wolność w świat wprowadzają ludzie wolni duchem i pełni pokoju serca, czyli ludzie ośmiu błogosławieństw. Takimi czyni ludzi wiara w Boga. O swoim doświadczeniu wiary rzeczywiście nie jest łatwo mówić, bo często brakuje nam języka. Podobnie nie jest łatwo opowiadać innym o swoim nawróceniu, przechodzeniu z niewoli do wolności, z grzechu do życia w łasce. Niektórym trudno przyznać się, że ktoś z rodziny został uzdrowiony z alkoholizmu. Nie wszyscy są pokoleniem fejsbukowym: Zjadłem jogurt, muszę to ogłosić całemu światu i dodać, że był truskawkowy. Wielu ludzi życiowe trudności przeżywa w skrytości serca i w łączności z Bogiem. Tymczasem świadectwo uzdrowienia, nawrócenia jest motywacją dla innych, by oni też zwrócili się do Matki o pomoc. Rocznica koronacji staje się więc próbą podsumowania 50 lat czegoś, czego nie widać. Zachęcam do przesyłania świadectw o swoich doświadczeniach z Matką Bożą Nieustającej Pomocy, bo jestem przekonany, że o największych rzeczach, które tu się wydarzyły za sprawą Maryi, my po prostu nie wiemy.

Pisemne świadectwa o cudach dokonanych za wstawiennictwem Matki Bożej Nieustającej Pomocy można przesyłać do sanktuarium na adres e-mailowy: parafia.sw.jozefa@gmail.com lub pocztą tradycyjną na adres: parafia rzymskokatolicka pw. św. Józefa, ul. św. Józefa 23/35, 87-100 Toruń

Tagi:
sanktuarium

Nasze żywe Sanktuarium

2018-09-19 10:33

Rozmawia ks. Adrian Put
Edycja zielonogórsko-gorzowska 38/2018, str. VI

Z ks. Przemysławem Janickim, wikariuszem z sanktuarium pw. Miłosierdzia Bożego w Świebodzinie, rozmawia ks. Adrian Put

Archiwum ks. Przemysława Janickiego
Ks. Przemysław Janicki

Ks. Adrian Put: – Sanktuarium Miłosierdzia Bożego ma już 10 lat. Wydaje się jednak, że jest mniej znane niż stojąca nieopodal figura Chrystusa Króla. Jak zatem wygląda codzienne życie sanktuarium?

Ks. Przemysław Janicki: – Dla turysty czy pielgrzyma z zewnątrz trwamy w wielkim cieniu figury, ale na co dzień żyjemy sanktuarium. To cudowne miejsce szczególnej łaski... to duża ilość Eucharystii, sakramentów pojednania i pokuty, codzienna Koronka do Miłosierdzia Bożego, copiątkowa Droga Krzyżowa i Godzina Miłosierdzia, ale przede wszystkim bardzo duża liczba wspólnot – to inne sanktuarium niż ukochane Rokitno czy wspaniały Grodowiec albo Otyń. Nasze świebodzińskie miejsce łask ma charakter miejski – żyje bowiem wśród młodych osiedli, co wymusza akcent i styl godzenia mocno rozwiniętego duszpasterstwa parafialnego z sanktuaryjnym, i to jeszcze w olbrzymim cieniu figury Chrystusa Króla.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dusza tego miasta

2015-10-01 11:49

Katarzyna Woynarowska
Edycja częstochowska 40/2015, str. 6

Bazylika świętych Apostołów Piotra i Pawła w Zawierciu. Z daleka widać strzelistą sylwetkę kościoła. Ludzie przejeżdżający przez Zawiercie uważają, że to najbardziej charakterystyczny element tego miasta. Wizytówka miejsca, a nowy proboszcz dodaje, że to dusza Zawiercia

Archiwum parafii
Duszpasterze z parafii pw. świętych Apostołów Piotra im Pawła w Zawierciu

Kościół wybudowali robotnicy z Towarzystwa Akcyjnego „Zawiercie”, a fundatorami byli m.in. jego właściciele: Adolf i Izydor Ginsbergowie, żydzi z Berlina. Od 1887 r. budową kierował ks. Franciszek Zientara – wikariusz z Kromołowa, a potem pierwszy proboszcz tej parafii. W 1903 r. świątynia została poświęcona i oddana do użytku. Jej historię pisały dzieje tej ziemi, losy związanych z nią ludzi, a także nietuzinkowe postacie proboszczów – od wspomnianego już ks. Zientary, który wybudował ten olbrzymi kościół, przez zamordowanego w Auschwitz ks. Bolesława Wajzlera i pracującego w tej parafii przez niemal 40 lat ks. Wacława Boguckiego. Ze swojej energii słynął ks. Piotr Miklasiński, który w samym Zawierciu, ale i w wielu miejscach diecezji pozostawił wiele sakralnych znaków i pomników. Do wyjątkowego momentu podniesienia tutejszego kościoła do rangi bazyliki mniejszej doprowadził ks. Zenon Gajda. Od 1 lipca tego roku funkcję proboszcza pełni ks. Andrzej Przybylski.

Parafia ta zasługuje na uwagę nie tylko ze względu na swą piękną, okazałą świątynię, ale także przez fakt, że to jedna z największych parafii w archidiecezji. Wiadomo więc, że do kościoła przychodzi cały przekrój społeczny miasta – od inteligencji po robotników. I jak wszędzie parafia doświadcza procesów, które dotykają społeczeństwo – emigracji, głównie ludzi młodych i młodych rodzin, bezrobocia, przemian obyczajowych itp. Na jej terenie są nowoczesne bloki i tzw. stare Zawiercie, z dworcem kolejowym i tzw. dzielnica cudów o nie najlepszej reputacji.

W parafii istnieje wiele form aktywności, które przez dekady dobrze sprawdziły się w jednoczeniu ludzi: III Zakon św. Franciszka, Akcja Katolicka, Żywy Różaniec, Rycerstwo Niepokalanej, grupa Anonimowych Alkoholików, chór parafialny. Są ministranci, narzeczeni przychodzą na Pre-Kany, a gimnazjaliści na spotkania przygotowujące do bierzmowania. Kilka osób z Kuchni św. Antoniego codziennie gotuje ciepły posiłek dla biednych z okolicy, w tym dla bezdomnych. W świątyni odbywają się też uroczystości o większej niż parafialna randze – jak np. niedawna Pielgrzymka Chorych dla całego regionu zawierciańskiego, którą poprowadził bp Antoni Długosz.

Od lipca swoje duszpasterzowanie w parafii rozpoczęła całkiem nowa ekipa kapłańska. Na jej czele stanął niedawny rektor Wyższego Seminarium Duchownego, duszpasterz akademicki i młodzieżowy, proboszcz personalnej parafii św. Ireneusza w Częstochowie – ks. Andrzej Przybylski. Nowy proboszcz nie chce wiele mówić o swoich planach. Woli, by życie zweryfikowało projekty. Jednak obok tradycyjnych form duszpasterskich, zapowiada wiele nowych inicjatyw. Co nie dziwi, skoro jego współpracownikami w tym dziele jest sama młodość i energia, czyli: ks. Andrzej Witek, diecezjalny asystent Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, ks. Grzegorz Patek – który do ewangelizowania potrafi wykorzystać nawet swój ukochany motor i ks. Adam Dróżdż, który święcenia kapłańskie przyjął w tym roku. Doświadczeniem duszpasterskim niewątpliwie wesprze ich penitencjarz: ks. Stefan Leśniewski.

Ksiądz Proboszcz swoje nadzieje pokłada w ludziach, którzy nadają tej miejskiej wspólnocie swoisty klimat. – Nazywam ich ewangelicznymi. To osoby, które bez względu na okoliczności kochają Pana Boga i chcą służyć Kościołowi – opowiada ks. Przybylski. – To wielki kapitał na tworzenie żywego Kościoła. I mimo że to przeważnie emeryci, to czasem za nimi nie nadążam. Wierzę jednak, że ich gorliwość przyprowadzi do kościoła nowych, młodych ludzi, a sam Duch Święty będzie wzbudzał w naszej wspólnocie nowe charyzmaty, szczególnie wśród świeckich – dopowiada. Obok duszpasterstwa, na głowie Księdza Proboszcza jest wiele remontów i koniecznych do zachowania piękna tego miejsca inwestycji. – Mam wielką ufność w Bogu, również i w tej sprawie. Skoro przed ponad stu laty biedni robotnicy Zawiercia potrafili wybudować na chwałę Pana tak wspaniałą świątynię, to i dziś Bóg pośle ludzi, którzy to dzieło będą kontynuować. Wspólnie damy radę. Najważniejsza jest wspólnota wiernych, którzy nie będą przychodzić do kościoła jak konsumenci, ale poczują się prawdziwymi przyjaciółmi Boga i domownikami Jego świątyni – kończy ks. Andrzej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Św. Stanisław i św. Dorota chronią Wrocław przed kataklizmami

2018-09-24 08:56

Marek Zygmunt

23 września już po raz 21. ulicami Wrocławia przeszła procesja z relikwiami św. Stanisława i św. Doroty. Dzieje się to zgodnie ze średniowieczną tradycją wskrzeszoną przez ks. kard. Henryka Gulbinowicza po powodzi tysiąclecia, jaka dotknęła Wrocław w 1997 r.

Marek Zygmunt

Tegorocznej procesji przewodniczył bp Andrzej Siemieniewski. Rozpoczęła się o godz. 16.00 w bazylice garnizonowej, pw. św. Elżbiety, a zakończyła się Eucharystią w kościele pw. Świętych Stanisława, Doroty i Wacława przy pl. Franciszkańskim. W homilii dyrektor Wydziału Duszpasterskiego Wrocławskiej Kurii Metropolitalnej ks. Arkadiusz Krziżok dziękował Bożej Opatrzności za uchronienie naszego miasta od powodzi i prosił za wstawiennictwem świętych patronów o Boże błogosławieństwo na ,, nowy czas”. - Modlimy się, bo staramy się nie myśleć tylko o sobie, o zaspokojeniu naszej żądzy. Myślimy o pokoju, o bezpieczeństwie, o naszym mieście ufając, że Bóg wysłucha naszej płynącej z serca modlitwy - akcentował kończąc homilię ks. A. Krziżok.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem