Reklama

50. ROCZNICA KORONACJI OBRAZU MATKI BOŻEJ W TORUNIU (3)

Wprowadza w przestrzeń Boga

2017-09-21 09:32

Joanna Kruczyńska
Edycja toruńska 39/2017, str. 6-7

Wiesław Ochotny

Z o. Wojciechem Zagrodzkim CSsR, przełożonym domu zakonnego, proboszczem parafii pw. św. Józefa w Toruniu i kustoszem diecezjalnego sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy na Bielanach, rozmawia Joanna Kruczyńska

JOANNA KRUCZYŃSKA: – Jesteśmy w przededniu obchodów 50. rocznicy koronacji toruńskiej ikony Matki Bożej Nieustającej Pomocy złotymi koronami papieskimi przez sługę Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego. Jakie znaczenie ma koronacja?

O. WOJCIECH ZAGRODZKI CSSR: – Koronacja nie jest początkiem drogi, ale owocem tego, co działo się wcześniej, i tego, że ludzie stający w tym oto konkretnym miejscu, przed tym konkretnym wizerunkiem, doświadczają spotkania z Bogiem. Na toruńskich Bielanach kult Matki Bożej Nieustającej Pomocy bardzo dynamicznie zaczął się rozwijać od 1928 r., kiedy uroczyście wprowadzono ikonę do jeszcze wtedy kaplicy. Rozwój kultu był wyrazem pragnienia serc ludzkich, ich potrzeby uciekania się po pomoc Matki Bożej w trudnych przecież czasach komunizmu. Koronacja zgromadziła ok. 30 tys. wiernych z całej Polski. Uroczystościom przewodniczył prymas kard. Stefan Wyszyński, który wówczas był znakiem jedności Kościoła w Polsce. Koronacja potwierdza, że w tym miejscu Matka Boża Nieustającej Pomocy była wyjątkowo blisko ludzi i ich potrzeb. Ta bliskość jest wyczuwalna i dzisiaj. Dlatego ludzie tu przychodzą.

– Historia pokazuje zatem, że możemy mówić o wyraźnym oddziaływaniu Matki Bożej Nieustającej Pomocy oraz Jej sanktuarium na diecezję.

– Fakt, że została ogłoszona główną patronką diecezji, najpierw chełmińskiej, a potem obecnej, toruńskiej, a bielańską świątynię bp Andrzej Suski ustanowił diecezjalnym sanktuarium, potwierdza to oddziaływanie, które jest wciąż żywe.

– Toruńscy redemptoryści niewątpliwie przysłużyli się do rozpropagowania w parafiach naszej diecezji Nieustannej Nowenny do Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Na Bielanach jest ona odmawiana w każdą środę nieprzerwanie od grudnia 1951 r.

– Warto zaznaczyć, że to nie przypadek, iż nowennę związano ze środą. Istotnym elementem w nabożeństwie nowenny jest wygłoszenie katechezy. Zamysł był taki, by w środku tygodnia zgromadzić ludzi na wysłuchanie Słowa Bożego. Miało to stanowić swoiste śródtygodniowe umocnienie.
Teologia ikony Matki Bożej Nieustającej Pomocy pokazuje, że Maryja chce być pomocą nie tylko w rozwiązaniu spraw codziennych, lecz także chce być nieustanną pomocą w drodze do zbawienia. Złote tło w ikonografii symbolizuje niebo, czyli przestrzeń przeżywania Boga. Z tej rzeczywistości Matka Boża wchodzi w nasz świat i przynosi Jezusa, by nas do Niego prowadzić. Jestem przekonany, że to się tutaj, w tym sanktuarium, dzieje, czego wyraźnym świadectwem są ciągle płynące podziękowania i prośby do Matki Bożej Nieustającej Pomocy, a zwłaszcza ludzie chętnie korzystający w tutejszym sanktuarium z sakramentu pojednania. Od 1991 r., gdy powstało Radio Maryja, te podziękowania płyną z całego świata, z miejsc, w których ludzie są związani z tym wizerunkiem.
Do innych znaków pokazujących żywy kult jest dużo intencji mszalnych z prośbą o opiekę Matki Bożej Nieustającej Pomocy czy od dawna trwający ruch pielgrzymkowy. Były lata, w których toruńskie sanktuarium nawiedzało ok. 200 pielgrzymek rocznie. Poza tym Matka Boża ma ciągle gości, bo często na kilka słów rozmowy przychodzą do Niej indywidualnie ludzie będący np. w drodze do pracy, przechodzący obok świątyni. Zaglądają tu też klerycy toruńskiego Wyższego Seminarium Duchownego, które znajduje się na terenie naszej parafii, a także kapłani, wśród nich coroczni neoprezbiterzy, którzy zaraz po święceniach w sanktuarium sprawują wspólną Mszę św., dziękując za dar kapłaństwa i prosząc Pomoc Nieustającą o dalszą opiekę. Takie spontaniczne, z potrzeby serca, odwiedziny są możliwe, bo sanktuarium jest otwarte cały dzień.

– Uroczyste obchody 50. rocznicy koronacji ikony Matki Bożej Nieustającej Pomocy zaplanowane są na najbliższą sobotę 30 września. W jaki sposób przygotowywaliście się do tego wydarzenia?

– Od strony zewnętrznej w ramach przygotowań przeprowadziliśmy malowanie wnętrza kościoła, co jest sporym wyzwaniem. Ponadto w pobliże ikony Nieustającej Pomocy zostały przeniesione wota dziękczynne.
Na przestrzeni ostatniego roku istotnym elementem wprowadzającym w obchody rocznicowe były nowenny, podczas których specjalne nauki głosił dk. Waldemar Rozynkowski. Nabożeństwa te były transmitowane przez Radio Maryja. Udało się nam, redemptorystom, być w niektórych parafiach diecezji. Tam, na zaproszenie proboszczów tych parafii, również były głoszone okolicznościowe katechezy. Przygotowaniem wiernych były też przeżywane w naszym sanktuarium diecezjalne spotkania różnych grup i wspólnot diecezji (byli obecni np. katecheci diecezji i akolici).
Rocznica koronacji przypada w niedzielę 1 października, ale jej obchody wyznaczyliśmy na sobotnie popołudnie, niejako w wigilię rocznicy, 30 września na godz. 17.
Uroczystościom przewodniczyć będzie abp Marek Jędraszewski, zastępca przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski. Obchody te będą transmitowane przez TV Trwam, a wierni jeszcze przez całą niedzielę będą mogli nawiedzać Matkę Bożą Nieustającej Pomocy i trwać w dziękczynieniu. Mamy nadzieję, że uroczystość będzie radosnym, pełnym wdzięczności wydarzeniem.

– Na stronie internetowej parafii widnieje prośba o składanie w kancelarii parafialnej pisemnych świadectw o łaskach otrzymanych za wstawiennictwem Matki Bożej Nieustającej Pomocy, gdyż jako sanktuarium chcielibyście je gromadzić. Czy wierni odpowiedzieli na ten apel?

– Na przestrzeni lat od wielu osób otrzymałem ustne świadectwa skuteczności modlitwy zanoszonej do Matki Bożej Nieustającej Pomocy. To uzdrowienia fizyczne, uwolnienia od alkoholizmu, uratowane rozpadające się małżeństwa. Zawsze ciepło wspominam pewną matkę, która dzięki nowennie nieustannej uratowała – i jest ona o tym święcie przekonana – rozpadające się małżeństwo córki. „Wy do Matki Bożej na kolana uderzcie i będzie dobrze” – radziła. Pół roku żyli w separacji, ale jednak nadal są małżeństwem. Świadectwem autentycznych doświadczeń pomocy Matki Bożej są również liczne wota dziękczynne złożone w tutejszym sanktuarium (są wśród nich np. odlewy rąk, nóg). Myślę, że świadectw ludzi, którzy z wielką wiarą i oddaniem w czasie nowenny swoje trudności zanosili do Matki i zostali wysłuchani, istnieje wiele. My jednak ich nie mamy, a szkoda.

– W komunizmie mieliśmy wspólnego wroga i podczas nowenny czy Mszy św. za ojczyznę, modlono się tu: „Ojczyznę wolną racz nam zwrócić, Panie”. Dzisiaj problemy często dotyczą wnętrza człowieka, małżeństw, rodzin, a tym czasem trudno się podzielić.

– Również i dzisiaj nie brakuje problemów w publicznej przestrzeni życia, a ona wywiera wpływ na życie poszczególnych osób. Dlatego i dzisiaj trwa modlitwa np. za ojczyznę, za sprawujących władzę, o pokój itd. Wolności się nie posiada, ale trzeba ją stale zdobywać. Prawdą jest jednak, że wolność w świat wprowadzają ludzie wolni duchem i pełni pokoju serca, czyli ludzie ośmiu błogosławieństw. Takimi czyni ludzi wiara w Boga. O swoim doświadczeniu wiary rzeczywiście nie jest łatwo mówić, bo często brakuje nam języka. Podobnie nie jest łatwo opowiadać innym o swoim nawróceniu, przechodzeniu z niewoli do wolności, z grzechu do życia w łasce. Niektórym trudno przyznać się, że ktoś z rodziny został uzdrowiony z alkoholizmu. Nie wszyscy są pokoleniem fejsbukowym: Zjadłem jogurt, muszę to ogłosić całemu światu i dodać, że był truskawkowy. Wielu ludzi życiowe trudności przeżywa w skrytości serca i w łączności z Bogiem. Tymczasem świadectwo uzdrowienia, nawrócenia jest motywacją dla innych, by oni też zwrócili się do Matki o pomoc. Rocznica koronacji staje się więc próbą podsumowania 50 lat czegoś, czego nie widać. Zachęcam do przesyłania świadectw o swoich doświadczeniach z Matką Bożą Nieustającej Pomocy, bo jestem przekonany, że o największych rzeczach, które tu się wydarzyły za sprawą Maryi, my po prostu nie wiemy.

Pisemne świadectwa o cudach dokonanych za wstawiennictwem Matki Bożej Nieustającej Pomocy można przesyłać do sanktuarium na adres e-mailowy: parafia.sw.jozefa@gmail.com lub pocztą tradycyjną na adres: parafia rzymskokatolicka pw. św. Józefa, ul. św. Józefa 23/35, 87-100 Toruń

Tagi:
sanktuarium

Św. Józef wzorem zawierzenia Bogu

2019-03-19 18:06

Justyna Walicka, Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

- Wiemy o Józefie, że zwłaszcza w momentach trudnych, był otwarty na Boży głos. Dał się Panu Bogu prowadzić i czynił wszystko dokładnie tak, jak mu Pan Bóg poprzez anioła polecał - mówił abp Marek Jędraszewski podczas Mszy św. sprawowanej w święto patronalne w Sanktuarium św. Józefa w Wadowicach w 15. rocznicę jego ustanowienia.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska
Sanktuarium św. Józefa w Wadowicach

W wygłoszonej homilii metropolita krakowski podkreślił, że większość imion zawartych w rodowodzie Jezusa jest nam dzisiaj nieznana, ale dla synów i córek Izraela znaczyły bardzo wiele. A wszystko zaczęło się od Abrahama.

– Najważniejszą zasługą Abrahama było to, że „wbrew nadziei uwierzył w nadzieję, że stanie się ojcem wielu narodów i to mu poczytano za sprawiedliwość.” Uwierzył, że stanie się ojcem wielkiego narodu. Dzieje zawarte w rodowodzie Pana Jezusa w dużej mierze to właśnie potwierdzają. Ale przecież Abraham został ojcem wielkiego narodu w czasie, kiedy z punktu widzenia biologicznego już ojcem być nie mógł. Tak samo jak jego żona Sara z powodu wieku matką być nie powinna. A jednak Abraham uwierzył słowom Boga.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Arcybiskup zaznaczył, że to jego zawierzenie zostało potem poddane wielkiej próbie, kiedy Bóg zażądał ofiary z jego jedynego syna Izaaka. Abraham był posłuszny. Jego wiara sprawiła, że stał się ojcem wszystkich wierzących. Metropolita podkreślił, że wiara Abrahama stała czymś, co wyznaczyło potem także los św. Józefa.

– Oczekiwał tego, że jego małżonka, zgodnie z ówczesnymi obyczajami, przyjdzie wreszcie do jego domu. Że będą żyli życiem małżeńskim. Że będą mieli dzieci. Że te dzieci także staną się znakiem Bożego błogosławieństwa, tak jak na to wtedy, z wielką wiarą patrzono. I naraz widzi, że Maryja znajduje się w stanie błogosławionym. Rozum podpowiada mu jedyne rozwiązanie…

Metropolita podkreślił, że Józef nie wiedział co się dzieje, nie rozumiał tego. Ale wiedział jedno – nie on jest ojcem dziecka, które żyje pod sercem Maryi. Wtedy zainterweniował sam Bóg poprzez anioła, a Józef posłuchał.

– Wiemy o Józefie, że zwłaszcza w momentach trudnych, był otwarty na Boży głos. Dał się Panu Bogu prowadzić i czynił wszystko dokładnie tak, jak mu Pan Bóg poprzez anioła polecał.

W dalszych słowach arcybiskup zaznaczył, że św. Józef jest nie tylko wzorem wiary i zawierzenia Panu Bogu.

– Józef jawi nam się także jako człowiek, który jest wzorem umiłowania swojego ludu. Ludu wybranego. Ludu, który chce swojemu Stwórcy i Panu okazywać nieustannie wierność.

Dlatego właśnie, jak tłumaczył metropolita, Józef i Maryja co roku udawali się na Święto Paschy, gdzie doświadczali wspólnoty ludu Bożego, który dziękuje Bogu za cud wyzwolenia z niewoli egipskiej. Gdy Jezus dorósł, wędrował razem z nimi. I z tego przykładu wyrosło także późniejsze Chrystusowe umiłowanie nowego ludu, który sam założył.

– W ciągłym ofiarowaniu siebie na ołtarzach świata Chrystus przemienia mocą Ducha św. chleb w swe Ciało i wino w Krew dla zbawienia świata. W tym dziele uświęcania jakże ogromną rolę odgrywa św. Józef, który jest patronem Kościoła. Do którego uciekamy się ze wszystkimi naszymi sprawami i problemami. Modląc się do św. Józefa o potrzebne nam łaski, zwłaszcza o łaskę nawrócenia i lepszego życia, łączymy się troską Chrystusa, aby Kościół był ciągle „czysty, bez zmarszczek, nieskalany i święty”.

Następnie arcybiskup przypomniał, że Sanktuarium św. Józefa w Wadowicach przed laty założył św. Rafał Kalinowski.

– Chciał, by ludzie tutaj wracali do Boga. By odzyskiwali łaskę dziecięctwa Bożego, by dążąc do świętości, przyczyniali się do świętości samego Kościoła i jego chwały.

Tutaj właśnie św. Rafał przywiózł figurkę św. Józefa jako wzoru do naśladowania. Metropolita wspomniał także, dokładnie 15 lat temu 19 marca Jan Paweł II ofiarował Papieski Pierścień Rybaka, który obecnie zdobi dłoń św. Józefa na czczonym tutaj obrazie. Ojciec Święty przekazał bullę, w której podkreślił, że pierścień ma przypominać czcicielom św. Józefa, że Opiekun Świętej Rodziny to „Mąż sprawiedliwy, posiadający nade wszystko wyraźne rysy oblubieńca, który do końca pozostał wierny wezwaniu Bożemu(…)A karmelici bosi, wierni stróże wadowickiego kościoła, przyjmując moją wdzięczność za to wszystko, co od najmłodszych lat otrzymałem od karmelitańskiej szkoły duchowości, niechaj za przykładem swej św. Matki Teresy od Jezusa kontemplują w św. Józefie doskonały wzór zażyłości z Jezusem i z Maryją, Patrona modlitwy wewnętrznej i niestrudzonej służby braciom” – napisał papież. Tego dnia kościół karmelitów bosych „Na Górce” otrzymał od kard. Franciszka Macharskiego tytuł sanktuarium św. Józefa.

Na zakończenie homilii arcybiskup podkreślił, że mimo naszych upadków i grzechów nieustannie jesteśmy pod opieką św. Józefa, którą otacza nas tak samo, jak otaczał Maryję i Jezusa.

Podczas Mszy św. modlono się m.in. w intencji Cechu Rzemiosł Różnych i Przedsiębiorczości w Wadowicach.

Św. Józef jest uważany za opiekuna i ojca zakonu karmelitów bosych. Kult szczególnie rozwinął się w wadowickim klasztorze „Na Górce”. Przed wadowickim obrazem świętego Józefa od wieków modliło się wielu wiernych świeckich, sióstr zakonnych, zakonników, kapłanów, biskupów. Był wśród nich także młody Karol Wojtyła.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: „bądź wola Twoja” – prośbą, by Bóg zło dobrem zwyciężył

2019-03-20 11:35

tłum. st (KAI) / Watykan

Modląc się „bądź wola Twoja” wyrażamy wiarę, że Bóg może i chce przekształcić rzeczywistość, zwyciężając zło dobrem – powiedział Ojciec Święty podczas dzisiejszej audiencji ogólnej w Watykanie. Papież kontynuował cykl katechez o Modlitwie Pańskiej, a jego słów na placu św. Piotra wysłuchało dzisiaj około 12 tys. wiernych.

vatican.va

Oto tekst papieskiej katechezy w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Kontynuując nasze katechezy na temat „Ojcze nasz”, dziś zastanawiamy się nad trzecim wezwaniem: „Bądź wola Twoja”. Trzeba je odczytywać łącznie z pierwszymi dwoma - „święć się imię Twoje” i „przyjdź królestwo Twoje” – w taki sposób, aby całość tworzyła tryptyk: „święć się imię Twoje”, „przyjdź królestwo Twoje”, „bądź wola Twoja”. Dzisiaj będziemy mówili o trzecim.

Uprzednia względem troski człowieka o świat jest niestrudzona troska Boga wobec człowieka i świata. Cała Ewangelia odzwierciedla to odwrócenie perspektywy. Grzesznik Zacheusz wspinał się na drzewo, bo chciał zobaczyć Jezusa, ale nie wiedział, że znacznie wcześniej Bóg wyruszył na jego poszukiwanie. Jezus, gdy przybył, powiedział mu: „Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu”. W końcu stwierdził: „Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło” (Łk 19, 5.10). Oto wola Boża, o której wypełnienie się modlimy, wcielona w Jezusie: poszukiwanie i zbawienie tego, co zginęło. A my prosimy na modlitwie, aby poszukiwanie Boga się powiodło, aby wypełnił się Jego powszechny plan zbawienia. Najpierw w każdym z nas, a następnie w całym świecie. Czy pomyśleliście, co to znaczy, że Bóg poszukuje mnie, każdego z nas? I to osobiście. Jakże wspaniały jest Bóg, jakże w tym wiele miłości!

Bóg nie jest dwuznaczny, nie kryje się za zagadkami, nie zaplanował przyszłości świata w sposób, którego nie da się rozszyfrować, nie jest jasny. Jeśli tego nie zrozumiemy, grozi nam, że nie pojmiemy znaczenia trzeciego wyrażenia „Ojcze nasz”. Biblia jest bowiem pełna słów, które mówią nam o pozytywnej woli Boga wobec świata. W Katechizmie Kościoła Katolickiego znajdujemy zbiór cytatów, które świadczą o tej wiernej i cierpliwej woli Bożej (zob. numery 2821-2827). Święty Paweł w Pierwszym Liście do Tymoteusza pisze: „Bóg pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy” (2,4). Wolą Boga jest najmniejszej wątpliwości zbawienie człowieka, ludzi, każdego z nas. Bóg ze swą miłością puka do naszego serca, by nas do siebie przyciągnąć i prowadzić nas dalej na drodze zbawienia. Bóg jest bliski każdego z nas ze swoją miłością, by za rękę prowadzić nas ku zbawieniu. Jak wiele za tym kryje się miłości!

Tak więc, modląc się: „bądź wola Twoja”, nie jesteśmy zachęcani do usłużnego pochylania głowy, jak byśmy byli niewolnikami. Nie Bóg chce, byśmy byli wolnymi, a Jego miłość nas wyzwala. „Ojcze nasz” jest bowiem modlitwą dzieci, a nie niewolników, dzieci które znają serce swego Ojca i są pewne Jego planu miłości. Biada nam, gdybyśmy, wymawiając te słowa, wzruszali ramionami na znak poddania się wobec przeznaczenia, które nas odpycha i którego nie możemy zmienić. Przeciwnie, jest to modlitwa pełna żarliwego zaufania do Boga, który pragnie dla nas dobra, życia, zbawienia. Jest to modlitwa odważna, nawet wojownicza, ponieważ na świecie jest wiele, nazbyt wiele spraw, które nie są zgodne z Bożym planem, wszyscy je znamy. Parafrazując proroka Izajasza, moglibyśmy powiedzieć: „Tutaj, Ojcze, jest wojna, wiarołomstwo, wyzysk; ale wiemy, że chcesz naszego dobra, dlatego błagamy cię: bądź wola Twoja! Panie, zmień plany świata, przekuj miecze na lemiesze, a włócznie na sierpy; niech nikt nie uczy się sztuki wojennej!” (por. 2, 4). Bóg pragnie pokoju.

„Ojcze nasz” jest modlitwą, która rozpala w nas tę samą miłość, jaką Jezus umiłował wolę Ojca, płomień, który pobudza nas do przemieniania świata miłością. Chrześcijanin nie wierzy w nieuchronny „los”. W wierze chrześcijan nie ma nic przypadkowego. Jest natomiast zbawienie, które czeka na objawienie się w życiu każdego mężczyzny i każdej kobiety oraz wypełnienie się w wieczności. Jeśli się modlimy, to dlatego, że wierzymy, iż Bóg może i chce przekształcić rzeczywistość, zwyciężając zło dobrem. Sensowne jest posłuszeństwo i powierzenie się temu Bogu nawet w godzinie najtrudniejszej próby.

Tak było w przypadku Jezusa w Ogrodzie Getsemani, kiedy doświadczył udręki i modlił się: „Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich! Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie!” (Łk 22, 42). Jezus jest przygnieciony przez zło świata, ale powierza się ufnie bezkresnej miłości woli Ojca. Również męczennicy w swojej próbie nie poszukiwali śmierci, ale tego co jest po śmierci, zmartwychwstania. Bóg ze względu na miłość może nas poprowadzić po trudnych ścieżkach, do doświadczenia bolesnych ran i cierni, ale nigdy nas nie opuści, będzie zawsze z nami, obok nas, w naszym wnętrzu. Dla wierzącego jest to pewność, a nie nadzieja: Bóg jest ze mną. Ta sama, jaką znajdujemy w tej przypowieści z Ewangelii św. Łukasza poświęconej potrzebie nieustannej modlitwy. Jezus mówi: „Czyżby Bóg nie wziął w obronę swoich wybranych, którzy wołają do Niego we dnie i w nocy, i czyżby zwlekał w ich sprawie? Powiadam wam, zaraz pośpieszy im z pomocą” (18,7-8). Taki jest Pan, tak nas miłuje, tak bardzo nas kocha. Teraz chciałbym was zaprosić, abyśmy wszyscy razem odmówili „Ojcze nasz”. Ci z was, którzy nie mówią po włosku, niech odmówią w swoim języku. Módlmy się: „Ojcze nasz”….

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rejs Niepodległości: podsumowanie w Londynie

2019-03-20 17:36

mm (KAI) / Londyn

Dar Młodzieży w Rejsie Niepodległości opuścił ostatni port – Londyn. Polski żaglowiec tym razem cumował na Tamizie. Zainteresowanie Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii było ogromne. Choć na statek trzeba było docierać wyczarterowaną taksówką motorową, z młodymi żeglarzami spotkało się prawie 2000 osób: Polaków i Brytyjczyków.

YouTube.com
Dar Młodzieży

- Młodzi polscy żeglarze z wielką pasją opowiadali gościom o tym, jak Rejs Niepodległości zmienił ich życie i jak rozbudził w nich patriotyczne postawy. Także Polacy od wielu lat mieszkający w Londynie byli poruszeni - mówi Monika Mostowska, wiceprezes Pallotyńskiej Fundacji Misyjnej Salvatti.pl. Elżbieta Suzin, przedstawicielka Polonii, wręczyła kapitanowi Daru Młodzieży, Rafałowi Szymańskiemu rodzinną pamiątkę, ręcznie wykonane serce z polskim orłem oraz rycinę starego Londynu ze statkami na Tamizie. 18 marca ambasador RP w Londynie, Arkady Rzegocki, odebrał od Polaków egzemplarze książki „Raport Pileckiego” wydane w języku polskim i angielskim przez Wydawnictwo Apostolicum i Fundację Gdzie. - To niezwykła koincydencja, gdyż dokładnie 78 lat temu, 18 marca 1941 r. pierwszy meldunek Pileckiego z Auschwitz, opisujący warunki panujące w obozie, dotarł do Londynu – mówi ks. Grzegorz Radzikowski, redaktor naczelny Apostolicum.

W czasie Rejsu Niepodległości jego uczestnicy mieli okazję promować Polskę w 23 portach. Rejs zorganizowany z okazji 100. rocznicy odzyskania przez Polskę Niepodległości był także okazją do spotkań z nieformalnymi ambasadorami Polski, jakimi są polscy misjonarze. Spotkania z lokalną młodzieżą i podopiecznymi polskich misjonarzy miały miejsce w Senegalu, RPA, na Mauritiusie, w Dżakarcie i w Hongkongu. Efektem tych spotkań były akcje pomocowe zorganizowane na rzecz placówek misyjnych, m. in. udział uczestników Rejsu Niepodległości w charytatywnym odcinku telewizyjnej „Familiady”, zbiórka na rzecz poszkodowanych podczas trzęsienia ziemi w Indonezji oraz zaproszenie na Światowe Dni Młodzieży do Panamy dwóch osób z Senegalu.

Uczestnikom Rejsu Niepodległości nieustannie towarzyszyli kapelani, głównie księża pallotyni. Na pokładzie Daru Młodzieży, który w Boże Narodzenie cumował w Los Angeles odbyła się Pasterka, a Wielki Post rozpoczęto uroczystą Mszą Święta z posypaniem głów popiołem w Ponta Delgada na Azorach. Podczas liturgii na statku w Londynie, ks. Waldemar Pawelec, obecny kapelan Rejsu mówił w homilii: „kto spotkał Chrystusa, zapomina o sobie”.

Ks. Jerzy Limanówka, prezes Fundacji Salvatti.pl podkreśla, że dla uczestników Rejsu podróż na pokładzie Daru Młodzieży była spotkaniem z Chrystusem. – Wielu z nich chce zaangażować się w działania misyjne Fundacji – przyznaje kapłan.

Już 28 marca Dar Młodzieży wpłynie do macierzystego portu w Gdyni.

Organizatorami Rejsu Niepodległości są: Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, Uniwersytet Morski w Gdyni oraz Pallotyńska Fundacja Misyjna Salvatti.pl.

Rejs Niepodległości wspierają finansowo: PKN ORLEN, Polska Fundacja Narodowa, Fundacja LOTOS, TAURON Polska Energia oraz KGHM Polska Miedź.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem