Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

edytorial

Wracajcie do domu!

2017-10-18 11:03

Lidia Dudkiewicz, Redaktor Naczelna „Niedzieli”
Niedziela Ogólnopolska 43/2017, str. 3

Bożena Sztajner/Niedziela

Ten numer „Niedzieli” bierzemy do ręki w czasie, gdy w Polsce trwa I Międzynarodowy Kongres Ruchu „Europa Christi” pod hasłem „Otwórzcie drzwi Chrystusowi!”. Kongres przypomina, że zjednoczona Europa to pomysł wierzących polityków, którzy patrząc na gruzowisko pozostałe po II wojnie światowej w związku z niemieckim nazizmem i wobec podnoszącego głowę komunistycznego totalitaryzmu, zdecydowali się budować przyszłość na wartościach zakorzenionych w chrześcijaństwie.

Postanowili wezwać zabłąkanych mieszkańców Europy, aby na nowo zjednoczyli się wokół Chrystusa. Założycielami zjednoczonej Europy, budowanej według klucza Chrystusowego, są: Konrad Adenauer (Niemiec), Alcide de Gasperi (Włoch) i Robert Schuman (Francuz) – dwaj ostatni to kandydaci na ołtarze, którzy widzieli służbę w polityce jako służbę Bogu. To oni pod okiem Bożej Opatrzności budowali Europę ducha. Teraz, gdy Stary Kontynent się chwieje, bo porzucił swoją chrześcijańską duszę, ks. dr Ireneusz Skubiś – moderator Ruchu „Europa Christi” zaproponował, aby chrześcijanie się policzyli i wyruszyli na ratunek zagubionej Europie, żyjącej pysznym urojeniem, że człowiek może sobie poradzić bez Pana Boga. Europę mogą odbudować tylko ludzie zakorzenieni w wartościach chrześcijańskich, które są u podstaw Starego Kontynentu. Trzeba bowiem duchem chrześcijańskim ożywić skostniałe, zimne europejskie instytucje i urzędy.

Reklama

Posłuchaj: Edytorial 43/2017 red. Lidia Dudkiewicz

Jednym z głównych prelegentów Kongresu Ruchu „Europa Christi” jest patrzący na nas z okładki tego numeru „Niedzieli”, pochodzący z Gwinei, watykański kardynał Robert Sarah. Znający go dobrze dziennikarz Nicolas Diat napisał, że kard. Sarah przypomina mnicha, który „wyruszył w wielką podróż, aby dotrzeć do swojego Boga, do swojej miłości (...). Jest zadomowiony u Boga, do którego domu zna wiele różnych wejść”. Czarnoskóry watykański kardynał wyraża zaniepokojenie przyszłością naszego kontynentu. Zadaje trudne pytanie: Czy gdyby dzisiaj Chrystus przyszedł do Europy, znalazłby tutaj mocną wiarę? Odpowiedź znajdziemy w książce kard. Saraha, która nosi kategoryczny tytuł: „Bóg albo nic”. Czytamy tam: „Obawiam się, że jeśli Stary Kontynent odetnie się całkowicie od swoich korzeni, wyniknie z tego wielki kryzys całej ludzkości, którego pierwsze oznaki już z daleka dostrzegam”.

Zdecydowany i stanowczy jest głos kard. Saraha, szczególnie gdy w swych wypowiedziach ocenia kondycję chrześcijan, którym – jego zdaniem – potrzebne jest braterskie napomnienie: „Wracajcie do domu”, czyli do Europy zakorzenionej w wierze ojców. Kard. Sarah twierdzi, że zadaniem Polski w Europie jest bronienie wartości chrześcijańskich. „Bardzo dużo cierpieliście i teraz, pełni doświadczeń, możecie pomóc Zachodowi odkrywać wartość wiary chrześcijańskiej. Nie lękajcie się. Najpierw jesteście Polakami, potem Europejczykami. Najpierw jesteście chrześcijanami, potem jesteście Europejczykami! Dzisiaj niektórzy powtarzają, że nie potrzebujemy Boga w naszym życiu. To wielki błąd, który popełniły zachodnie państwa” – uważa kard. Sarah. Z tymi myślami o miejscu Polski w Europie, budującej prawdziwy dom z europejską duszą, idealnie współbrzmią słowa prezydenta USA Donalda Trumpa skierowane do Polaków w Warszawie 6 lipca 2017 r.: „W Polakach postrzegamy duszę Europy, wasz naród jest wielki, ponieważ wielki jest wasz duch”.

Tagi:
edytorial

Wielki marsz wolnych Polaków

2018-11-14 11:41

Lidia Dudkiewicz, Redaktor Naczelna „Niedzieli”
Niedziela Ogólnopolska 46/2018, str. 3

Bożena Sztajner/Niedziela

Demokracja w Polsce ma się bardzo dobrze, a Polacy są dumnym narodem. Pokazali to w 100. rocznicę odzyskania niepodległości. Potrafili godnie uczcić swoje narodowe święto. Nie zmarnowali okazji, która się zdarza raz na 100 lat. Zamanifestowali polskość i otwarli polską duszę. 11 listopada 2018 r., w samo południe, na wezwanie polskich biskupów zabiły dzwony we wszystkich kościołach. I wydarzyło się coś, co wyraźnie świadczy o zjednoczeniu nas, Polaków. Zachęceni przez prezydenta Andrzeja Dudę umówiliśmy się na godzinę 12, aby razem od Bałtyku do Tatr i wszędzie, gdzie żyją nasi rodacy, zaśpiewać hymn państwowy. Nawet trębacze z wieży bazyliki Mariackiej w Krakowie zamiast hejnału Mariackiego zagrali „Mazurka Dąbrowskiego”. W tym świątecznym dniu Polacy pokazali, że pamiętają o narodowych bohaterach, którzy wymodlili, wywalczyli i wypracowali niepodległość. Nasza Biało-Czerwona jedność była widoczna na ulicach stolicy oraz innych polskich miast i miasteczek. W Warszawie ponad 250-tysięczny pochód – z Prezydentem, Premierem, Marszałkami Sejmu i Senatu – przeszedł w radosnym, rodzinnym marszu. Wielki marsz wolnych Polaków pod Biało-Czerwoną, jak tego pragnął prezydent Duda. Dobitnie podkreślił on, że jest to nasza państwowa, narodowa flaga: Biało-Czerwona, nigdy nie biała i już nigdy nie czerwona.

Polska Fundacja Narodowa w ramach przygotowań do obchodów 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości zaproponowała w serwisie YouTube spot pokazujący różne formy podróżowania, w którego finale zaznaczono, że „największa nagroda po odbytej podróży to powrót do domu”. Tym powrotem do domu jest właśnie odzyskanie przez Polskę niepodległości. Podano, że nasza podróż do domu trwała 123 lata. – Teraz mija 100 lat, odkąd Polacy odzyskali dom. Świętujmy razem z nimi! – mówi w tym wideoprzekazie Mel Gibson. Spot z udziałem jednego z najsłynniejszych aktorów na świecie z pewnością dotarł daleko poza granice naszego państwa.

Gdy słyszymy głosy, że Polacy powrócili do domu, jednocześnie musimy zwrócić uwagę, że wewnętrznie nigdy domu nie utraciliśmy. Więcej – zawsze wiedzieliśmy, gdzie jest nasz dom. Nasi przodkowie w czasie niewoli, mocni wiarą i wartościami wyniesionymi z polskiej rodziny, pielęgnowali swoją polską duszę. Długo byli narodem bez państwa. Przetrwali też czas walki z Bogiem. A to właśnie dlatego, że na straży polskiej niepodległości stał Kościół. W bliższych nam czasach papież Pius XII wyraził to w słowach: „Nie zginęła Polska i nie zginie, bo Polska wierzy, Polska się modli, Polska ma Jasną Górę”. Polacy nie poddali się ani wtedy, gdy na 123 lata ich państwo zostało wykreślone z map świata, ani wtedy, gdy musieli się zmierzyć z niemieckim ludobójstwem i sowieckim totalitaryzmem. Bo Polacy wierzą w Boga i są prowadzeni przez wielkich mężów stanu. W tych dniach wspominaliśmy polskich ojców niepodległości, a na początku rocznicowych uroczystości oficjalnie został dołączony do nich prezydent Lech Kaczyński. W Warszawie stanął na cokole obok marszałka Józefa Piłsudskiego. Podczas uroczystości odsłonięcia pomnika prezydent Duda powiedział, że obecną Polskę mamy w dużej mierze dzięki prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu, „który przez całe życie realizował misję dla Ojczyzny i dla niej na koniec zginął. Miał wizję rozwoju Polski, którą my teraz realizujemy”.

Zobacz także: Wielki marsz wolnych Polaków - edytorial
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Tajemnice radosne

Ks. Robert Strus
Edycja zamojsko-lubaczowska 40/2003

Ojciec Święty Jan Paweł II w encyklice „Redemptoris Mater”, poświęconej Najświętszej Maryi Pannie pisze, że Maryja, „szła naprzód w pielgrzymce wiary”. Dzisiaj Maryja jako nasza najlepsza Matka uczy nas wiary. Biorąc więc do rąk różaniec i rozważając tajemnice radosne chcemy uczyć się od Maryi prawdziwej wiary.

Jiri Hera/fotolia.com

1. Tajemnica zwiastowania.

Anioł rzekł do Maryi: Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. (…) Na to Maryja rzekła do anioła: Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? Anioł Jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. (…) Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. Na to rzekła Maryja: Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa (Łk 1, 30-38).
Każdy z nas ma swoje zwiastowanie. Tak jak do Maryi i do nas Bóg posyła anioła ze wspaniałą wiadomością. Ta wiadomość to prawda, że Bóg nas kocha, że ma wobec nas wspaniały plan swej miłości. Nieraz nie bardzo rozumiemy to zwiastowanie. Jakże się to stanie, to niemożliwe, dlaczego ja? - pytamy Boga i samych siebie. Maryja, mimo tego, że też nie wszystko rozumiała, odpowiedziała Bogu „niech mi się stanie według twego słowa”. Rozważając tę tajemnicę prośmy Boga, abyśmy tak jak Maryja zawsze z radością odpowiadali „tak” na Jego propozycje.

2. Tajemnica nawiedzenia św. Elżbiety.

W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [pokoleniu] Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę (Łk 1, 39-41).
Nawiedzenie św. Elżbiety przez Maryję to doskonały wzór takich spotkań, których celem jest pogłębienie wiary, przybliżenie się do Boga. Elżbieta w czasie tego spotkania została napełniona Duchem Świętym i zaczęła wielbić Boga. Tak jak do Elżbiety przyszła Maryja i umocniła jej wiarę, tak i my spotykamy się z ludźmi, dzięki którym przybliżamy się do Boga. W tej tajemnicy dziękujmy Bogu za tych wszystkich ludzi, dzięki którym nasza wiara została umocniona.

3. Tajemnica narodzenia Pana Jezusa.

Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie (Łk 2, 6-7).
W czasie rozważania tej tajemnicy staje przed nami obraz stajenki betlejemskiej. Przedziwny pokój i radość z niej promieniują. Chociaż na świecie panują jeszcze legiony rzymskie, a król Herod już czyha na życie Nowonarodzonego, Maryja, Józef i Jezus czują się bezpieczni w ubogiej stajence. Tak też będzie, kiedy prawdziwie Jezus narodzi się w naszych sercach, kiedy nasze serca staną się betlejemskimi stajenkami. Nawet jeżeli na świecie będzie wiele niepokoju, nawet jeżeli będziemy doświadczać różnych problemów, to będziemy szczęśliwi szczęściem, które da nam Nowonarodzony. Prośmy zatem, aby Jezus prawdziwie narodził się w naszych sercach.

4. Tajemnica ofiarowania Pana Jezusa w świątyni.

Gdy potem upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu (Łk 2, 22-23).
Maryja i Józef ofiarowali Bogu to, co było dla nich najcenniejsze - ukochane Niemowlę. Uczynili to nie tylko dlatego, żeby spełnić przepis prawa, ale również dlatego, ponieważ byli przekonani, że wszystko, co człowiek posiada, pochodzi od Boga i trzeba to odnosić do Boga, przedstawiać Panu Bogu. Trudne jest to do zrozumienia dla współczesnego człowieka, który często zapatrzony w siebie, wszystko odnosi do siebie - stawiając siebie w centrum wszechświata. Rozważając tę tajemnicę uczmy się od Maryi i Józefa, że wszystko powinniśmy ofiarować Panu Bogu.

5. Tajemnica odnalezienia Pana Jezusa w świątyni.

Rodzice Jego chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice (Łk 2, 41-43).
Jak łatwo jest zgubić Chrystusa. Wystarczy chwila nieuwagi, pokusa, grzech i Chrystus schodzi na dalszy plan naszego życia. Może nam się nawet wydawać, że jesteśmy blisko Jezusa, że jesteśmy dobrymi chrześcijanami i nie dostrzegamy tego, iż Go zgubiliśmy, tak jak Maryja i Józef nie dostrzegli tego, że Jezus został w Jerozolimie. Maryja, która z bólem serca szukała swego Syna, dzisiaj pomaga nam powracać do naszego Pana i Zbawiciela. Prośmy Maryję, abyśmy szli przez życie zawsze z Jej Synem, a gdy Go zgubimy, aby pomagała nam Go odnajdywać.

Maryjo, ukochana Matko, nasza pielgrzymka wiary ciągle trwa. Prosimy Cię, bądź z nami, kiedy pielgrzymujemy do Twego Syna po drogach XXI wieku. Spraw, aby nasza wiara każdego dnia stawała się coraz bardziej żywa, prawdziwa i konsekwentna.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież do Albańczyków w 550. rocznicę śmieci Skanderbega

2018-11-19 20:12

vaticannews.va / Watykan (KAI)

Papież Franciszek przyjął delegację z Albanii, przybyłą do Watykanu w pielgrzymce z okazji 550-lecia śmieci Jerzego Kastrioty Skanderbega. Nazwał go bohaterskim synem narodu silnego i hojnego, który bronił z odwagą wartości duchowych i chrześcijańskiego imienia, do tego stopnia, że zasłużył na tytuł „Athleta Christi” – podkreślił Ojciec Święty. Kształtował on albańską tożsamość kulturową, stając się symbolem spójności i jedności narodowej. Ze względu na znaczenie jego osoby oraz dzieła, obecny rok w Albanii jest rokiem Skanderberga.

pl.wikipedia.org
Pomnik Jerzego Kastrioty (Skanderbega) w Krui

Papież przypomniał, że po jego śmierci i inwazji na Albanię, wielu jej mieszkańców wybrało emigrację. Część osiadła we Włoszech, szczególnie w centrum i na południu, w Kalabrii i na Sycylii. Franciszek zwrócił uwagę na obecność wielu tzw. Arboreszy, czyli potomków Albańczyków zamieszkujących Włochy. Dla nich bohater narodowy pozostaje ważnym mostem utrzymującym owocne związki z ich ziemią rodzinną.

Ojciec Święty zachęcił, aby wykorzystać świętowanie rocznicy do podjęcia odnowionego zaangażowania wszystkich instytucji oraz obywateli na rzecz budowania pomyślności kraju. Chodzi o to, aby młode pokolenie nie żyło w warunkach zmuszających do emigracji, osłabiając tym samym kraj z sił oraz zdolności potrzebnych do ludzkiego i obywatelskiego rozwoju. Tak jak podczas swojej wizyty w Albanii, Franciszek podkreślił klimat wzajemnego szacunku i zaufania pomiędzy katolikami, prawosławnymi oraz muzułmanami. Pozostaje on cennym dobrem kraju oraz zyskuje na szczególnym znaczeniu w naszych czasach.

- Ono ukazuje, że pokojowe współistnienie pomiędzy obywatelami reprezentującymi różne religie jest drogą możliwą do podjęcia. Przynosi ona harmonię oraz wyzwala najlepsze siły oraz kreatywność całego ludu, przekształcając bycie razem w prawdziwą współpracę oraz braterstwo. To stanowi właściwe nastawienie, aby uważać różnice jako sprzyjającą okazję do budowania dialogu oraz wzajemnego szacunku i uznania – podkreślił Franciszek. Na tej drodze dokonuje się rozwój autentycznych duchowych dróg oraz staje się ważnym wkładem w budowanie trwałego pokoju, opartego na szacunku dla godności osoby ludzkiej - mówił Franciszek.

Na zakończenie spotkania papież polecił zebranych wstawiennictwu świętych męczenników, którzy dali świadectwo wiary za cenę życia, oraz świętej Matki Teresy z Kalkuty, najbardziej znanej Albanki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem