Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

W odwrotnym kierunku

2017-10-31 11:27

Ks. Mariusz Rosik
Niedziela Ogólnopolska 45/2017, str. 31

Urszula Buglewicz
Modlitwa przy Ścianie Płaczu w Jerozolimie

Filakterie, zwane po hebrajsku: tefilin, winny być zrobione z jednego kawałka skóry zwierzęcej. Oczywiście, zwierzę musi być koszerne. Również pergamin, na którym wypisano 4 fragmenty biblijne umieszczane w filakteriach, pochodzi ze skóry zwierząt czystych rytualnie. Pudełeczko, które każdy żydowski mężczyzna (czyli ten, który ukończył 13. rok życia i przeszedł obrzęd bar micwy) przywiązuje na czole, zawiera 4 kawałki pergaminu. Filakterie przywiązywane do lewej ręki – tylko jeden, choć zapisano na nim te same 4 teksty Biblii Hebrajskiej. Najważniejszym z nich jest modlitwa „Szema” („Słuchaj, Izraelu”), gdyż przypomina o najważniejszym przykazaniu – miłości Boga i człowieka. Żydzi wyjaśniają tę modlitewną praktykę nie tylko nakazem Tory, ale także dopowiedzeniem, że tefilin na lewej ręce przy sercu nakazuje jego pragnienia podporządkować Bogu, a tefilin na głowie ma przypominać o konieczności kierowania swych myśli ku Najwyższemu.

Każdy z frędzli przy modlitewnym płaszczu zwanym tałesem przypomina o przykazaniach zapisanych w Prawie. Gdy brakuje choćby jednego z nich lub jest on niewłaściwej długości, wówczas cały tałes nie jest koszerny i nie może być nakładany na czas modlitwy.

Reklama

„Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów” (Mt 23, 5) – mówił Jezus o faryzeuszach. Właśnie – rozszerzają filakterie i wydłużają frędzle. A Jezus preferuje kierunek odwrotny: rozszerzanie serca i skracanie drogi realizacji przykazań.

Tagi:
Dzieło Biblijne

Kościół, serce czy krzyż?

2018-06-19 11:34

Ks. Mariusz Rosik
Niedziela Ogólnopolska 25/2018, str. 31

Graziako

W historii egzegezy opowiadanie o uciszeniu przez Jezusa burzy na jeziorze doczekało się wielu symbolicznych – czy może lepiej: alegorycznych – interpretacji. Najbardziej powszechna jest ta, która każe w łodzi widzieć symbol Kościoła. Przy takim jej odczytaniu burza oznacza prześladowania i przeciwności, które spotykają przynależących do wspólnoty eklezjalnej. Interwencja Jezusa wskazuje na opiekę, którą On – Głowa Kościoła roztacza nad swoim Ciałem.

Z egzystencjalnego punktu widzenia niezwykle atrakcyjna jest interpretacja moralna. Łódź jest alegorią ludzkiego serca. Burza, która szaleje i próbuje zatopić łódź, to pokusy, prześladowania, zmagania z grzechem. Jezus jawi się jako Ten, który ma moc wprowadzić ład w życie duchowe człowieka.

Istnieje wreszcie pasyjna interpretacja ewangelicznej historii. Łódź oznacza w niej krzyż Jezusa. Jezusowy sen u wezgłowia łodzi wskazuje na Jego śmierć, przebudzenie – na zmartwychwstanie, a uciszenie burzy – na ostateczne zwycięstwo nad szatanem, grzechem i śmiercią. Alegoria ta doskonale opisuje dzieje zbawienia: właśnie z krzyża Jezus, który zmarł, pokonuje śmierć i odnosi zwycięstwo nad mocami ciemności, dokonując jednocześnie zbawienia ludzkości.

Alegorycznych interpretacji opowiadania o uciszeniu burzy można przytoczyć o wiele więcej. W każdej z nich to Jezus jest zwycięzcą nad rwącymi siłami natury. Zwycięstwo to dokonuje się jednak po usilnym wołaniu: „Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?” (Mk 4, 38). I właśnie tego wołania nigdy nie wolno nam zaniechać.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Św. Maksymilian Maria Kolbe – Rycerz Niepokalanej

2018-08-01 10:32

Al. Rafał Oleksiuk
Edycja podlaska 31/2018, str. VII

Z pewnością większości kojarzy się przede wszystkim z obozowym pasiakiem i oddaniem życia za współwięźnia, jednak jego męczeńską śmierć poprzedziło wiele lat równie heroicznej walki, aby zdobyć cały świat dla Chrystusa przez Niepokalaną

Archiwum Ojców Franciszkanów w Niepokalanowie

Dwie korony

Święty urodził się 8 stycznia 1894 r. w Zduńskiej Woli. Na chrzcie otrzymał imię Rajmund. Rodzice byli przesiąknięci duchem katolickim i polskim. Należeli do Trzeciego Zakonu św. Franciszka. Od najwcześniejszych lat Rajmund wyróżniał się szczególnym nabożeństwem do Matki Bożej. Gdy miał ok. 12 lat objawiła mu się Najświętsza Maryja Panna. Tak relacjonował to wydarzenie swojej mamie Mariannie: „Matka Boża pokazała mi się, trzymając dwie korony: jedną białą, a drugą czerwoną. Z miłością na mnie patrzała i spytała, czy chcę te korony? Biała znaczy, że wytrwam w czystości, a czerwona, że będę męczennikiem. Odpowiedziałem, że chcę. Wówczas Matka Boża mile na mnie spojrzała i zniknęła”.

Militia Immaculatae

W 1910 r. wstąpił do Zakonu Franciszkanów i otrzymał imię Maksymilian. Dwa lata później zostaje wysłany na dalsze studia do Rzymu, gdzie spędzi 7 lat. W 1917 r. Maksymilian jest świadkiem obchodów 200-lecia powstania pierwszej loży wolnomularskiej. Ulicami Rzymu przetoczyły się wielkie manifestacje antykatolickie, a masoni jawnie zapowiadali walkę z Kościołem, głosząc, iż „diabeł będzie rządził w Watykanie, a papież będzie mu służył za szwajcara”. Maksymilian wstrząśnięty tymi wydarzeniami dochodzi do wniosku, że tylko Najświętsza Maryja Panna, która miażdży głowę szatana, jest w stanie doprowadzić do nawrócenia masonów i heretyków. 16 października 1917 r., Maksymilian wraz z sześcioma klerykami franciszkańskimi zakłada stowarzyszenie pod nazwą Militia Immaculatae, czyli Rycerstwo Niepokalanej, którego istotą i celem jest osobiste oddanie się Niepokalanej, aby pod Jej wodzą i opieką pracować nad uświęceniem własnego życia i nawracaniem wszystkich grzeszników.

Dziennikarz

Po powrocie do Polski o. Maksymilian oddał się bez reszty pracy duszpasterskiej i wydawniczej. Ze względu na wzrastającą liczbę osób zapisanych w szeregi MI, w styczniu 1922 r. wydał pierwszy numer czasopisma „Rycerz Niepokalanej”. Rycerz stale zwiększał swój nakład. W ciągu pięciu lat z 5 tys. wzrósł on do 70 tys. egzemplarzy, a przed wojną nakład doszedł do 750 tys. egzemplarzy! W 1927 r. o. Kolbe założył pod Warszawą klasztor – wydawnictwo Niepokalanów, zostając jego pierwszym gwardianem. Wybudował go zaczynając od zera, na gruncie podarowanym przez księcia Jana Druckiego-Lubeckiego. W ciągu kilku lat Niepokalanów stał się największym katolickim klasztorem na świecie, który liczył ok. 700 mieszkańców. O. Kolbe nie chciał ograniczać się w dziele ewangelizacji tylko do terenu ojczyzny. W kwietniu 1930 r. dotarł do Japonii, gdzie przyjęty życzliwie przez biskupa Nagasaki, nie znając języka japońskiego, założył klasztor i zaczął wydawać japońską wersję „Rycerza”.

Czas wojny

1 września 1939 r. wybucha II wojna światowa. O. Maksymilian przyjął nowe warunki z heroicznym poddaniem się woli Bożej. Otworzył bramy klasztoru dla uciekinierów, rannych, chorych, głodnych, chrześcijan i Żydów. Niemcy zdawali sobie sprawę z ogromu siły duchowej płynącej z Niepokalanowa. 17 lutego 1941 r. o. Kolbe zostaje aresztowany przez gestapo i przewieziony do więzienia na Pawiaku, skąd 28 maja trafia do obozu koncentracyjnego Auschwitz. Tutaj krzepił upadłych na duchu, spowiadał, potajemnie odprawiał Mszę św., dzielił się z innymi tym, co miał. Pod koniec lipca 1941 r. z obozu uciekł jeden z więźniów. W odwecie za ucieczkę Niemcy wybrali dziesięciu więźniów na śmierć głodową. Jednym z wyselekcjonowanych był Franciszek Gajowniczek, który rozpaczał, że zostawi żonę i dzieci. Wtedy z szeregu wyszedł o. Maksymilian i zgłosił się dobrowolnie pójść na śmierć zamiast Gajowniczka. O. Kolbe w bunkrze głodowym spędził dwa tygodnie, pomagając reszcie skazanych dobrze przygotować się na śmierć. Sam zmarł jako ostatni, 14 sierpnia 1941 r. dobity zastrzykiem fenolu. Jego ciało zostało spalone w krematorium następnego dnia. Franciszek Gajowniczek przeżył wojnę i zmarł śmiercią naturalną wiele lat później. Zaraz po wojnie rozpoczęto starania o wyniesienie na ołtarze o. Maksymiliana. Został beatyfikowany przez papieża Pawła VI w 1971 r., natomiast kanonizacji dokonał Jan Paweł II 10 października 1982 r. W naszej diecezji możemy spotkać trzy świątynie pw. św. Maksymiliana Kolbe. Są to kaplice w Hucie Gruszczyno, Rytelach Wszołkach oraz Tołwinie. Poza tym odpust ku czci świętego jest obchodzony również w parafii Nieciecz oraz Chojewo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

„Z Maryją wolni” - na Jasną Górę dotarło ok. 6 tys. warszawskich pielgrzymów

2018-08-14 17:32

it / Jasna Góra (KAI)

Z wielkim wołaniem za Polskę, wierna złożonym w 1711 r. ślubom, na Jasną Górę dotarła 307. Warszawska Pielgrzymka Piesza. „Z Maryją wolni” wołało ok. 6 tys. pątników. W drodze odmawiali Litanię Narodu Polskiego i Akt Oddania w Macierzyńską Niewolę Miłości za wolność Kościoła. Wpisywali się do Księgi Niepodległości przekazanej przez prezydenta RP Andrzeja Dudę.

Fenomen pielgrzymki warszawskiej polega na jej ciągłości, wierni wypełniali śluby nawet w czasie rozbiorów, wojen i komunizmu. - Kompania nazywana jest „matką” pielgrzymek - przypomina o. Marek Tomczyk.

Kierownik wyjaśnia, że to z tej pielgrzymki wyrastają inne, które pielgrzymują na Jasną Górę. - Warszawska pielgrzymka oczywiście nie jest najstarsza, ale jedną z najstarszych. To właśnie tutaj wielu przewodników uczyło się pewnego stylu pielgrzymowania, zapożyczało pewne metody duszpasterskie. Kiedyś nie było aż tyle pielgrzymek, dlatego byli u nas przedstawiciele różnych miast i diecezji - przypomniał paulin. Z dumą podkreślił, że pielgrzymka warszawska w sposób „nieprzerwany, ciągły i trwały wpisuje się w krajobraz naszej Ojczyzny i w ten sposób zachowana jest piękna tradycja ojców”. - Nie ma takiej siły, by nas ktoś zatrzymał w drodze, bo jest zew w ludzkim wnętrzu i w naszych sercach - podkreśla o. Tomczyk.

Kierownik zauważył, że tegoroczna pielgrzymka wpisała się w świętowanie jubileuszu stulecia odzyskania niepodległości, który przeżywany był w wymiarze duchowym. - Przede wszystkim próbowaliśmy odkrywać i odczytywać znaczenie Matki Bożej i Jasnej Góry w czasie zaborów i przypominać sobie wydarzenia z 1918 r. - powiedział kierownik. - Chcemy naszą cząstkę pielgrzymowania czyli modlitwę, ofiarę, pokutę, cierpienie, zawierzenie, ofiarować w intencji naszej Ojczyzny. Ufamy, że Pan Bóg przyjmie naszą ofiarę – dodał.

Na pątniczym szlaku obecna była w tym roku Księga Niepodległości, którą specjalnie pielgrzymom warszawskim przekazał prezydent RP Andrzej Duda. Wierni wpisywali do niej swoje życzenia i modlitwy za Polskę i jak zauważa kierownik, „były one bardzo wzruszające”.

W pielgrzymce przyszło ok. 6 tys. osób. Paulini zauważają tendencję wzrostową, co jest dla nich radością. Warszawską kompanię tworzyły 23 grupy, podzielone na trzy kolumny: grupy zasadnicze, dziesiąte i piętnaste.

Do odprawiających rekolekcje w drodze dołączyli ci, którzy nie mogli wyruszyć fizycznie, ale zobowiązali się do codziennej łączności z pielgrzymami, udziału we Mszy św. i podejmowania dodatkowych wyrzeczeń. Prawie 300 osobową grupę duchową stanowili słuchacze Radia Jasna Góra, którzy przekroczą progi Jasnej Góry wraz z „15 purpurową”, niosącą ich intencje.

Duchowi pielgrzymi, zamiast tzw. wpisowego, przynosili środki czystości, które zostaną przekazane biednym rodzinom, podopiecznym Jasnogórskiego Punktu Charytatywnego.

Wielu podkreśla, że pielgrzymowanie duchowe bywa trudniejsze od tego fizycznego, ale jego owoce są nie do przecenienia. - Czuję się szczęśliwa, że mogę z nimi duchowo pielgrzymować, to kosztuje, ale ma wielki sens - powiedziała p. Maria z Kochłowic, która kolejny raz wybrała się duchowo na pielgrzymkę.

Niektórzy, jak Joanna z Częstochowy, starają się zaznać chociaż trochę pielgrzymiego trudu: "Jak rusza pielgrzymka warszawska, to my zbieramy się w małej grupce i rozpoczynamy naszą drogę z miejsca zamieszkania na Jasną Górę, codziennie rano pielgrzymujemy kilka kilometrów, by modlić się w intencji tych, którzy wyruszyli z Warszawy. Odmawiamy po drodze modlitwy, różaniec, koronkę i inne a w Kaplicy Matki Bożej uczestniczymy we Mszy."

Intencje duchowych pielgrzymów przekazywane są przez przewodnika grupy zaraz na początku drogi, a więc w Warszawie. Ci, którzy napisali na kartkach swój adres, nieraz dostają specjalne pozdrowienia z trasy pielgrzymki z podpisem osoby, która niesie ich intencje. Czasami pielgrzymi „odszukują się” w Częstochowie i razem wkraczają na Jasną Górę. Większość intencji jest jednak anonimowa. Dominują w nich prośby o wyrwanie z nałogu, nawrócenie dzieci, jedność w rodzinie, o cudowne uzdrowienie z ciężkiej choroby.

W tym roku do grupy duchowej przy Radiu Jasna Góra zgłosiło się ok. 300 osób. To głównie starsi i chorzy, ale nie brakuje też tych, którzy muszą w tym czasie pracować.

Wszystkim duchowym pielgrzymom, także tym, którzy dzień i noc trwali na modlitwie przed Najświętszym Sakramentem, za wsparcie podziękował kierownik. - Jesteśmy wam bardzo wdzięczni, to dla nas wielkie umocnienie, odwdzięczamy się modlitwą u Pani Jasnogórskiej i podczas drogi - powiedział o. Tomczyk.

Warszawska Pielgrzymka Piesza nazywana także paulińską, początkami sięga XVIII w. i jest najstarszą wyruszającą ze stolicy. W 1711 r. Bractwo Pana Jezusa Pięciorańskiego przy paulińskim kościele św. Ducha w Warszawie poprowadziło pielgrzymkę na Jasną Górę w imieniu miasta, prosząc o ocalenie przed szalejącą epidemią. Do dziś w częstochowskim Sanktuarium przechowywana jest srebrna tablica - wotum mieszkańców Warszawy, złożone z prośbą o oddalenie zarazy. Bractwo organizowało i odbywało pielgrzymki aż do połowy XX wieku, nawet w czasach zaborów. W 1792 r. wojska zaborcze na odcinku trasy z Woli Mokrzeskiej do Krasic wymordowali wszystkich uczestników pielgrzymki. Pątnicy do dziś w trakcie wędrówki zatrzymują się przy ich zbiorowej mogile. W 1963 r. władze nie zgodziły się na wyruszenie warszawskich grup, motywując swoją decyzję epidemią ospy, na niektórych obszarach Polski. Mimo to do Częstochowy wyruszyła "nielegalna pielgrzymka", którą na Jasnej Górze przywitał Prymas Polski kard. Stefan Wyszyński.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem