Reklama

Szkoła Wyższa Zarządzania i Ekonomii

II Festiwal Barbórkowy Chórów

2017-12-20 12:28

Monika Łukaszów
Edycja legnicka 52/2017, str. III

Monika Łukaszów
Z Orkiestrą Górniczą zaśpiewała Agnieszka Justyna Szumiło

„Gaude Mater”, „Zdrowaś Maria”, „Kyrie” czy „Modlitwa górnika” – to utwory, które między innymi można było usłyszeć podczas II Festiwalu Barbórkowego Chórów w Lubinie

Koncert, który był prezentem barbórkowym dla Górników Polskiej Miedzi oraz wyrazem szacunku dla trudu ich pracy, odbył się 9 grudnia br. w kościele św. Wojciecha na lubińskim os. Ustronie. Podczas festiwalu wystąpiło 7 chórów z Polski, chór z Austrii, soliści oraz Orkiestra Dęta Zakładów Górniczych „Lubin”. Przed górnikami i ich rodzinami, którzy licznie zgromadzili się w lubińskiej świątyni, wystąpił: Górniczy Chór Męski z Lubina, Chór Concordia z Lubina, Chór Mieszany Con Fuoco z Krakowa, Chór Komendy Wojewódzkiej Policji z Poznania, Chór parafialny Cantate Deo ze Sławy oraz goście z zagranicy – Chór z Uniwersytetu Górniczego z Leoben z Austrii. Każdy z wykonawców wykonał 5 utworów, w tym co najmniej jeden o tematyce górniczej.

– Dzisiejszy festiwal jest prezentem dla braci górniczej z okazji tegorocznej barbórki – mówił w imieniu organizatorów Piotr Strzelecki, prezes Górniczego Chóru Męskiego, otwierając festiwal.

– Mamy wielką radość, że właśnie w tej budującej się świątyni możemy cieszyć się pięknem muzyki i śpiewu – mówił ks. Krzysztof Krzyżanowski, proboszcz miejscowej parafii. – Kościół zawsze był mecenasem tego piękna. Muzyka kościelna ubogaca liturgię i przyczynia się do większej chwały Bożej. Uskrzydla ludzkie serca, budzi zadumę, refleksję i radość. Muzyka to uniwersalny język ludzi na całym świecie. Niech więc ten dzisiejszy festiwal rozbrzmiewa śpiewem, niech chwali Pana Boga, niech ubogaca nas i wzrusza – mówił ks. Krzysztof.

Reklama

Po wprowadzeniu i przywitaniu gości rozpoczęły się koncerty każdego z chórów. Festiwal zainaugurowało odśpiewanie utworu „Piękny stan górniczy”, który wykonał Górniczy Chór Męski z towarzyszeniem Górniczej Orkiestry z Lubina.

Chóry, prezentując przygotowany repertuar, wprowadziły słuchaczy w wyjątkowy nastrój, co sprawiło, że nie czuło się upływającego czasu. Jak zgodnie podkreślali uczestnicy festiwalu, była to niezwykła uczta duchowa, która na długo pozostanie w pamięci.

Festiwal zakończył wspólny występ wszystkich chórów wraz z Orkiestrą Górniczą. W sumie 300 osób wspólnie zaśpiewało cztery finałowe utwory, w tym „Hymn górniczy”, którego wykonanie zakończyło II Festiwal Barbórkowy Chórów w Lubinie.

Warto dodać, że to muzyczne wydarzenie odbyło się pod patronatem dyrektora naczelnego Zakładów Górniczych „Lubin” Marka Marca.

Jak zapowiadają organizatorzy, kolejny III Festiwal Barbórkowy Chórów już za rok.

Tagi:
festiwal

Wielka Modlitwa Bez Granic

2018-04-22 08:37

Instytut Myśli Schumana organizator Wigilii Bez Granic i Wielkanocy Bez Granic zaprasza na Wielką Modlitwę Bez Granic w ramach Europejskiego Festiwalu Schumana 13 maja 2018 r. do Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie. I

Archiwum COB

nformacja szczegółowa w ulotce do zaproszenia na stronie http://europejskifestiwalschumana.com/ .

Prof. Zbigniew Krysiak, prezes Instytutu Myśli Schumana

Ryszard Krzyżkowski, wiceprezes Instytutu Myśli Schumana

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Franciszek: chrzest nie jest formułą magiczną, ale darem Ducha Świętego

2018-04-25 10:25

st (KAI) / Watykan

Na znaczenie pomocy Boga i Kościoła w walce ze złem wskazał Ojciec Święty podczas dzisiejszej audiencji ogólnej. Kontynuując cykl katechez o sakramencie Chrztu św. papież stwierdził, że Kościół modli się, aby jego dzieci, odrodzone w Chrzcie św. nie uległy zasadzkom zła, ale pokonały je mocą Paschy Chrystusa. Jego słów na placu św. Piotra wysłuchało dziś około 20 tys. wiernych.

Grzegorz Gałązka

Franciszek pokreślił znaczenie Ewangelii, rzucającej światło na sakrament Chrztu św. Zaznaczył, że niesie ona w sobie siłę, „by przemienić tych, którzy przyjmują ją z wiarą, wyrywając ich z panowania złego, aby nauczyli się służyć Panu z radością i nowością życia”. Zauważył, że w drodze do źródła chrzcielnego towarzyszy nam modlitwa całego Kościoła. Przypomina o tym litania do wszystkich świętych, poprzedzająca modlitwę egzorcyzmu i przedchrzcielne namaszczenie olejem katechumenów. Gesty te zapewniają osoby przygotowujące się do odrodzenia jako dzieci Boże, „że modlitwa Kościoła pomaga im w walce ze złem, towarzyszy im na drodze dobra, pomaga im uciec od władzy grzechu, aby przejść do królestwa Bożej łaski” – stwierdził papież.

Ojciec Święty wskazał, że „Chrzest nie jest formułą magiczną, ale darem Ducha Świętego, który uzdalnia tego, kto go otrzymuje «do walki ze złym duchem»”, bo życie chrześcijańskie zawsze podlega pokusie oddzielenia się od Boga. Dodał, że namaszczenie olejem katechumenów ma sprawić, by moc Chrystusa Zbawiciela umocniła do walki ze złem i pokonania go. Przypomniał, że całe życie chrześcijańskie jest walką. „Ale musimy też wiedzieć, że nie jesteśmy sami, że Kościół modli się, aby jego dzieci, odrodzone w Chrzcie św. nie uległy zasadzkom zła, ale pokonały je mocą Paschy Chrystusa. Umocnieni przez zmartwychwstałego Pana, który pokonał księcia tego świata (J 12, 31), także i my możemy powtarzać z wiarą świętego Pawła: «Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia» (Flp 4,13)” – powiedział Franciszek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przemysł pogardy

2018-04-25 20:33

Ks. Paweł Rozpiątkowski

Kiedy rzuciłem okiem na ten tytuł, choć przecież to nie pierwszy spotkany przeze mnie przypadek takiej metody manipulacji, zrobiło mi się niedobrze. Do szpiku zmroził mnie stopień pogardy zawarty w tych kilku słowach: „Znany działacz antyaborcyjny ma nową pracę, został konsultantem wojewódzkim.” Cóż w istocie znaczą te słowa? Ano tyle, że „Pan nikt” dostał pracę. Przecież a przecież „Pan nikt”, nie powinien dostawać pracy, bo „Pan nikt” jest zerem. Ten „Pan nikt”, to lekarz, który leczył i ratował życie wielu ludziom. Profesor, który wykształcił tysiące innych lekarzy. Tylko dlatego, że twardo opowiada się za życiem został nazwany pogardliwie „znanym działaczem antyaborcyjnym”. Czyli właśnie nikim. Chodzi o prof. Chazana.

BOŻENA SZTAJNER

Wiele już napisano o przemyśle pogardy, który był wymierzony w śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Powstały cale analizy działań jego przeciwników politycznych zmierzających do obalenia godnościowych podstaw jego prezydentury. A to pisano o kartoflu. A to zadawano pytania czy prezydent jest alkoholikiem. W ten sposób również starano się wmówić społeczeństwu, że Lech Kaczyński jest nikim. Wielu w to uwierzyło i wierzy nadal.

Przemysł pogardy nadal dobrze funkcjonuje. Jego tryby mielą dziś co znaczniejszych, co odważniejszych obrońców życia. Używane są najbardziej nieczyste chwyty. Prawdziwa wolna amerykanka.

Wściekłą histerię wywołuje np. pokazanie w przestrzeni publicznej niewinnego i prawdziwego zdjęcia kilkutygodniowego dziecka zrobionego za pomocą ultrasonografu. Niedawno w Rzymie urzędnicy wystraszeni przez agresywnych lewaków nakazali je usunąć natychmiast. Nad Wisłą też to przerabialiśmy. Ileż razy urzędnicy nakazywali usunąć, albo bezprawnie niszczono, czy organizowano „społeczne” pikiety przeciw wystawom podobnych zdjęć. To ze strachu, bo odkłamują one aborcjonistyczną narrację pokazując czarno na białym, że pod sercem matki żyje nie płód, ale człowiek. Każdy z nas w piątym czy dziesiątym tygodniu życia tak wyglądał, a że nie jest podobny do siebie dzisiaj? Przecież wielu ma kłopoty z rozpoznaniem siebie na zdjęciach z dzieciństwa. Człowiek się przecież zmienia.

Kilka tygodni temu oglądałem w telewizji dyskusję Kaji Godek z dwoma feministkami. Jedną z nich była prowadząca program w TVN 24 znana dziennikarka. Kaja Godek dala sobie radę doskonale, mimo, że naprzeciw siebie miała nie skrywające niechęci, wściekłości i pogardy dwie lwice, które najchętniej by ją zakneblowały.

I wreszcie fizyczny atak. Ten na Kurię Biskupią w Warszawie z niewybrednymi hasłami, ba groźbami wobec biskupów i księży po tym jak Episkopat Polski wyraził wsparcie dla społecznej inicjatywy „Zatrzymaj aborcję”. Napastnicy gotowi byli na pewno poszturchać. Nie zawahaliby się przed poturbowaniem, a może i znaleźliby się tacy nakręceni, którzy odważyliby się zabić. Nie przesądzam. Boję się tylko, bo widząc nienawiść w czystej postaci, a także przyzwolenie i brak potępienia takich haseł i działań ze strony wspierających mediów, nie mając zbyt bujnej wyobraźni potrafię to sobie jednak wyobrazić.

I co wobec tego? Schować głowę w piasek? Jak struś. To najgorsze, co można zrobić. Gdy chodzi o życie nie można odpuścić „dla świętego spokoju”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem