Reklama

Małe Wielkie Państwo

2018-01-10 10:56

Wojciech Bobrowski
Niedziela Ogólnopolska 2/2018, str. 22-23

Graziako

Podczas uroczystości wręczenia odznaczeń im. Antoniny i Jana Żabińskich w warszawskim zoo 18 września 2017 r. Jarosław Kaczyński, jeden z najwybitniejszych polskich polityków ostatnich 30 lat, tak powiedział o współczesnym Izraelu: „Izrael nie jest małym państwem, jest państwem, które udowodniło, że nie terytorium i liczba ludności, a siła ducha i umysłu oraz determinacja i odwaga stanowią o wielkości narodów i państw (...). Izrael jest na swój sposób, ale całkiem realny, państwem wielkim i tę wielkość musimy traktować jako dowód siły ducha, ale także, że gdzieś tam nad nami jest siła, ta najwyższa, ta Boska, która o wszystkim decyduje, bo bez niej Izrael nie mógłby istnieć. Jest to swego rodzaju cud naszych czasów”. W słowach tych są podziw i uznanie, a nawet zazdrość. 70 lat temu państwo to jeszcze nie istniało. Dziś można śmiało powiedzieć, że jest lokalnym mocarstwem. Zauważamy to nawet już podczas tygodniowej pielgrzymki do Ziemi Świętej.

Współczesny Izrael najpierw powstał w marzeniach jednego człowieka. Był nim Theodor Herzl, który przez działalność publicystyczną, polityczną i organizacyjną, jak np. kongresy w Bazylei, doprowadził do powstania światowego ruchu syjonistycznego, którego celem było utworzenie państwa żydowskiego w Palestynie. Bardzo ważnym słowem na drodze jego powstania jest hebrajska nazwa „alija”. Oznacza ona wstępowanie do Jerozolimy. Tak się też określa żydowską emigrację do Palestyny. Kolejne fale emigracji oznaczano cyframi. Zatrzymajmy się na chwilę przy czwartej, która miała miejsce w latach 1924-31, uczestniczyło w niej ponad 60 tys. Żydów z Polski. Tak mówi o tym Szimon Peres w rozmowie z Davidem Landau: „Czwarta alija, jak nazwano kolejną falę imigracji, przyniosła nowe ożywienie gospodarcze w budownictwie, rzemiośle, handlu i biznesie. Kawiarnie, herbaciarnie, modnie ubrani kobiety i mężczyźni tańcujący prosto z salonów i ulic Warszawy i Bukaresztu, pojawili się na zalanych słońcem bulwarach Tel Awiwu”. Kiedy prosperity okazała się krótkotrwałą bańką, po której nastąpił długi okres recesji, „wielu nowo przybyłych poddało się i wyjechało. «Klasa średnia zjawiła się tu i zawiodła – pisał Ben Gurion. – Musiało ją spotkać niepowodzenie, ponieważ chciała żyć w Palestynie z tego samego, z czego Żydzi utrzymywali się w diasporze. Nie rozumiała, że Palestyna to nie Polska»”. W latach między I wojną światową a rokiem 1948 terytorium Palestyny było protektoratem brytyjskim, państwo Izrael teoretycznie nie istniało, ale w praktyce funkcjonowało już całkiem sprawnie. To zupełnie odwrotnie niż III Rzeczpospolita.

Fronty i bitwy II wojny światowej szczęśliwie ominęły Palestynę. Jednak ciągle nie milkną spory, czy przywódcy polityczni rodzącego się Izraela mogli dopomóc swoim rodakom pozostałym w Europie w czasach Shoah. Podobna dyskusja toczy się też wśród historyków w Polsce, czy rząd emigracyjny mógł skuteczniej dopomóc walczącej Polsce w czasie okupacji i Powstania Warszawskiego.

Reklama

W następnej dekadzie zaistniał już Jan Paweł II; Solidarność i przemiany społeczno-polityczne w Polsce zyskały inny silnik niż to, co się dzieje na Bliskim Wschodzie.

Powróćmy jednak do współczesności i Izraela XXI wieku. Pierwsze zaskoczenie – Izrael nie ma konstytucji, a czyż nie jest państwem demokratycznym? Istnieją zbiór aktów prawnych regulujących funkcjonowanie państwa no i Tora, to znaczy 10 przykazań Bożych. Oficjalna konstytucja miała powstać w 4 miesiące po uzyskaniu niepodległości, ale jeśli nie ma jej do tej pory, a państwo świetnie funkcjonuje, to może po prostu nie jest potrzebna? Ile dzisiejsza Polska ma problemów z konstytucją projektowaną tak, jakby miała obowiązywać tylko w chwilowym układzie politycznym, tak najwyżej do następnych wyborów. Jednak zmienić jej nie można i tak hamowany jest rozwój państwa. Czy nie pora się nad tym zastanowić?

Każdy odwiedzający Jerozolimę zachowa w pamięci Yad Vashem – to miejsce pełne symboli i cytatów z Księgi Starego Przymierza, centrum upamiętnienia ofiar Zagłady Żydów zamieszkujących Europę. Dlatego właśnie zostało ono utworzone. A jak jest z naszą polską pamięcią? Powiedzmy szczerze: jest bardzo źle. Świadomość wśród młodzieży szkolnej o walce i ofiarach pokolenia ich pradziadków jest znikoma. Muzeum Powstania Warszawskiego utworzono z wielkim trudem w 60. rocznicę jego wybuchu, ośrodek pamięci o ofiarach komunizmu dopiero powstaje przy ul. Rakowieckiej w Warszawie, a klamry spinającej całokształt Zagłady narodu chyba nie doczekamy. Gdyby miała ona powstać, jakże głośne odezwałyby się głosy, ile to kosztuje i po co, przecież Polacy powinni się rozpłynąć wśród zlaicyzowanych społeczeństw Europy. Nie wyobrażam sobie, aby w Izraelu mogła być upubliczniona myśl z sugestią, by jego mieszkańcy rozpłynęli się wśród semickich narodów Bliskiego Wschodu.

Jest wiele pól, na których pozostajemy daleko z tyłu. Najpierw demografia, współczynnik dzietności: Polska na 215. miejscu wśród 224 sklasyfikowanych państw – jest to dramatyczne i oznacza wymieranie społeczeństwa; Izrael – pozycja 71. (informacja za ogólnodostępną stroną CIA). Zupełnie nie wykorzystujemy współpracy z Polakami mieszkającymi w innych krajach do budowy naszego wizerunku i wspierania gospodarki, a Izrael robi to wspaniale. Najlepszą z polskich uczelni – Uniwersytet Warszawski wyprzedzają w światowych rankingach cztery uniwersytety izraelskie. Sam pomysł wprowadzenia wojsk obrony terytorialnej spotkał się z totalnym szyderstwem lewicowej prasy w Polsce, nikomu natomiast nie przeszkadza masowe, obowiązkowe szkolenie wojskowe zarówno kobiet, jak i mężczyzn w Izraelu. Czy nasz kraj leży w tak bezpiecznym miejscu na mapie świata, abyśmy zapominali o obronie granic? Czy nie mamy podobnych doświadczeń czasów Zagłady? To samo dotyczy reparacji wojennych. Uzyskanie ich byłoby łatwiejsze w chwili zjednoczenia Niemiec, jako warunek naszej zgody na taką zmianę. Niestety, rządzący wówczas Polską politycy wymienili możliwość upomnienia się o nie za poklepanie po plecach przez Helmuta Kohla. 11 listopada Jarosław Kaczyński tak o tym powiedział: „Musimy domagać się naszych praw, także tych wynikających z historii. Francuzom zapłacono, Żydom zapłacono, wielu innym narodom zapłacono za straty, które ponieśli w czasie II wojny światowej, Polakom nie. Musimy odrzucić mikromanię, która kazała nam godzić się z tym, że innym narodom zapłacono za straty wojenne, a nam nie”. Co najciekawsze, najwięcej głosów sprzeciwu, szyderstwa w reakcji na nasze próby kopiowania izraelskich rozwiązań wychodzi z gazety, której redaktor naczelny i czołowi dziennikarze pochodzą z tej samej grupy mniejszości obywateli II Rzeczypospolitej, co ci, którzy tworzyli Izrael. Nie pozwala to wierzyć w ich dobre intencje.

Jeszcze dwa słowa o gospodarce. Premier Mateusz Morawiecki na Kongresie Innowacyjnej Gospodarki w listopadzie 2017 r. zadeklarował swój cel, którym jest stworzenie systemu podobnego do izraelskiego wspierania nowych firm poszukujących sposobu na biznes szczególnie w zakresie nowych technologii. To dobra wiadomość, a pomyślmy, że 60 lat temu każdy ambasador Izraela miał obowiązek sprzedaży sztucznych szczęk – ówczesnego innowacyjnego produktu swojego państwa. Dziś Izrael słynie z ilości z sukcesem promowanych innowacji, stąd wniosek: jeśli nie wiemy, jak rozwiązać jakiś problem, np. handel w dzień świąteczny, popatrzmy, jak robi to Izrael, to dobry wzór.

Odpowiedź na pytanie: Czy Polska może powtórzyć sukces Izraela? jest bardzo prosta – nie tylko może, ale musi, aby przetrwać, licząc też na to, że „tam, nad nami, jest siła, ta najwyższa, ta Boska, która o wszystkim decyduje”. Świadomość tego istnieje w rządzącej dziś Polską ekipie.

12 grudnia 2017 r. mogliśmy zobaczyć telewizyjne transmisje z ceremonii radosnego w judaizmie święta Chanuka, w którym uczestniczyli polscy politycy i inne osoby publiczne, jedni z sentymentu, a inni dla autopromocji. W takich chwilach pomyślmy o kraju, który jest „cudem naszych czasów”, istniejącym dziś na ziemi Jezusa Chrystusa i Apostołów, a nie o tym, co piszą dziennikarze „Gazety Wyborczej”.

Autor jest absolwentem Wydziału Elektroniki Politechniki Warszawskiej, pasjonatem historii współczesnej, przewodnikiem wolontariuszem w Muzeum Powstania Warszawskiego.
Większość zawartych w powyższym tekście szczegółowych informacji z historii Izraela pochodzi z książki Szimona Peresa i Davida Landau pt. „Ben Gurion. Żywot polityczny”.

Tagi:
Izrael

Izrael: czy w Morzu Martwym są ryby?

2018-10-10 19:43

kg (KAI/repubblica.it) / Jerozolima

Trudno wyobrazić sobie jakąkolwiek formę bardziej rozwiniętego życia w Morzu Martwym w Izraelu – jednym z najbardziej zasolonych zbiorników wodnych na świecie. A jednak izraelski fotograf Noam Bedin twierdzi, że sfotografował pływające w nim ryby. Wprawdzie już wcześniej – w 2011 – stwierdzono, że w zagłębieniach krasowych na terenie tego jeziora istnieją liczne formy życia, ale są to głównie bakterie, a tym razem chodzi o wyżej zorganizowane gatunki zwierząt.

pixabay.com

Zdaniem fotografa, który uczestniczy w programie przywracania życia w tym zbiorniku wodnym (Dead Sea Revival Project), jeśli rzeczywiście pojawiły się tam jakieś istoty żywe, może to oznaczać wypełnienie się proroctwa z Księgi Ezechiela, iż będzie to zapowiedzią końca świata. „Morze Martwe jest całkowicie martwe. Jest to ósmy cud świata” – przypomniał Bedin.

Zwrócił uwagę, że Księga Rodzaju wspomina (w rozdziale 13), iż niegdyś obszar wokół tego zbiornika wodnego należał do najbardziej urodzajnych w całym regionie, był „jak ogród Pana (...), zanim Pan nie zniszczył Sodomy i Gomory” za grzechy mieszkańców obu tych miast. Od tamtego czasu jest to miejsce pozbawione jakiegokolwiek życia. Tymczasem prorok Ezechiel w 47. rozdziale swej Księgi mówi o tym, że Pan obiecał mu ponowne ożywienie i nawodnienie tych ziem oraz uczynienie z wód słonych zdrowego środowiska życiowego.

Niezależnie od mistycznego charakteru tego opisu, przedmiotem prac zespołu, do którego należy Bedin, jest chęć przeciwdziałania trwającemu już od wielu lat obniżaniu się lustra wody Morza Martwego i uwrażliwienia opinii publicznej na ten problem. „Dzięki swemu zasoleniu zbiornik ten proponuje niezwykłe widoki i scenariusze, ale z każdym dniem traci średnio ilość wody, będącą odpowiednikiem 600 basenów olimpijskich i jest to prawdziwa katastrofa ekologiczna” – podkreślił fotograf.

Udokumentował on zmiany i zjawiska geologiczne, jakie dokonały się w tym miejscu w ostatnich dwóch latach, pływając po nim łódką i edukując w ten sposób osoby odwiedzające to miejsce. W przeszłości wpływające do niego rzeczki i strumyki, przede wszystkim Jordan, wlewały do niego swe słodkie wody, ale ze względu na parowanie woda w jeziorze stawała się słona, gdyż na jego dnie osadzały się rozpuszczone sole mineralne. To zaś z kolei uniemożliwiało rozwinięcie się w basenie większych form życia, zwłaszcza ryb.

W latach pięćdziesiątych XX wieku władze Jordanii zmieniły bieg Jordanu, aby uzyskać więcej wody pitnej, ale spowodowało to gwałtowny spadek poziomu wody w Morzu Martwym, który trwa do dzisiaj, obecnie z prędkością jednego metra w ciągu roku.

Projekt rewitalizacji tego zbiornika przewiduje postawienie urządzenia odsalającego w Zatoce Akaba, co pozwoliłoby Jordanii uzyskiwać wodę pitną z Morza Czerwonego i ponowne otwarcie tamy na Jordanie w kierunku północnym i przywrócenie dawnego biegu rzeki. Jak na razie jednak na przeszkodzie w urzeczywistnieniu tego projektu stoją problemy polityczne Bliskiego Wschodu. Tymczasem nadal trwa proces wysychania zbiornika wodnego i nawet odkrycie żyjących w nim ryb nie jest w stanie go powstrzymać.

Morze Martwe, a właściwie duże silnie zasolone i bezodpływowe jezioro, do którego wpływa szeroką deltą Jordan, jest najgłębszą depresją na świecie. Lustro wody znajduje się 422 m poniżej poziomu morza i nadal się obniża. Obecna jego powierzchnia wynosi 1027 km kw., a maksymalna głębokość – 377 m, co tworzy tzw. kryptodepresję (czyli najniższy punkt wyznaczony przez dno jeziora), dochodzącą do 817 m ppm. Długość jeziora w kierunku południkowym wynosi 76 km, a szerokość 4,5-16 km. Średnie zasolenie wynosi 26 proc., przy czym na powierzchni sięga ono ok. 22 proc., a na głębokości 50 m – 36 proc.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Dec: Św. Jan Paweł II to papież rodziny

2018-10-22 06:44

ak / Świdnica (KAI)

Św. Jan Paweł II to papież rodziny, obrońca życia, zwłaszcza tych nienarodzonych, na których wydaje się wyroki śmierci. (…) Dziecko w łonie matki (...) jest nowym człowiekiem, które ma prawo do życia i dlatego powinno się narodzić. I to jest orędzie Boże, które papież tak często powtarzał – mówił bp Dec.

Bożena Sztajner

W Świdnicy odbyły się doroczne obchody związane ze wspomnieniem św. Jana Pawła II, patrona Świdnicy. W niedzielę bp Ignacy Dec przewodniczył Mszy św. sprawowanej w intencji mieszkańców. W homilii ordynariusz diecezji świdnickiej przypomniał nauczanie św. Jana Pawła II. My jako mieszkańcy biskupiego miasta, które obrało sobie św. Jana Pawła II za patrona, zgłębiajmy jego orędzie – apelował Ksiądz Biskup. – Warto wracać to tego, co Pan Bóg zostawił przez świętego papieża. Nauczanie zostawione przez św. Jana Pawła II pochodzi od Pana Boga, papież był wypełniony Duchem Świętem – mówił bp Dec.

Również w ramach obchodów związanych z Patronem Świdnicy w sobotę wieczorem ulicami miasta przeszła procesja różańcowa pod przewodnictwem biskupa. W nabożeństwie udział wzięły siostry zakonne, alumni Wyższego Seminarium Duchownego w Świdnicy oraz mieszkańcy miasta.

Świdnica była pierwszym miastem w Polsce, którego patronem został polski papież. Błogosławiony, obecnie święty, Jan Paweł II został oficjalnie ogłoszony patronem Świdnicy w maju 2012 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Płyta - Wojna totalna 300x400

Wkrótce X Forum Tato.Net

2018-10-22 19:15

Archiwum organizatorów
Marek Kamiński podczas Forum TatoNet

17 listopada br. w Hotelu ARCHE Krakowska w Warszawie odbędzie się jubileuszowa, dziesiąta edycja Międzynarodowego Forum Tato.Net17

Setki ojców będą wymieniać się doświadczeniami w o.Net. Wśród uczestników nie zabraknie mężczyzn, którzy z jednej strony inwestują w swoje ojcostwo, a z drugiej odnoszą sukcesy zawodowe.

Forum Tato.Net to całodzienne „święto ojcostwa” wypełnione wykładami, warsztatami oraz nieformalnymi rozmowami o roli taty w rodzinie i życiu społecznym.

Co roku odbywa się w innym polskim mieście, tym razem wybór padł na Warszawę. Idea jest prosta: zamiast nieustannie narzekać na kryzys ojcostwa, lepiej spotkać się w społeczności ojców, aby wzajemnie się wspierać.

Archiwum organizatorów
IX Forum TatoNet - rozmowy

Jak podkreślają organizatorzy z Inicjatywy Tato.Net, to spotkanie unikatowe na mapie Polski, a nawet Europy. Towarzyszy mu przekonanie, że „mocni ojcowie muszą trzymać się razem”, jak powiedział dr Ken Canfield, wybitny znawca tematyki ojcowskiej, który sam jest tatą.

Forum Tato.Net towarzyszy hasło – temat szczegółowy każdej edycji. W tym roku to „Miłość i szacunek”. Jak tłumaczy inicjator Tato.Net i organizator Forum, dr Dariusz Cupiał: Miłość i szacunek to wartości centralne w budowaniu każdej międzyosobowej więzi. Wartości, które dzisiaj przez nas mężczyznpotrzebują być ponownie odkryte. Co więcej – to są również wartości, które wzajemnie się wzmacniają.

Praktycznym odzwierciedleniem tegorocznego hasła jest program Forum Tato.Net, który składa się z trzech części:

- Część pierwsza: „Tato, potrzebujesz miłości i szacunku. Dlaczego i jak dbać o własny rozwój?”,

- Część druga: Blok 15 grup tematycznych – warsztaty, panele, seminaria. Przestrzeń aktywności dla wszystkich uczestników,

- Część trzecia: „Miłość i szacunek, które dajesz swojemu otoczeniu. Wyzwania, rozwiązania, dobre praktyki”.

Ważnym punktem programu będą również „Męskie rozmowy o ojcostwie”, podczas których usłyszymy wartościowe i praktyczne świadectwa niejednego taty. Te panelowe debaty poprowadzą znani ojcowie: dziennikarz Krzysztof Ziemiec oraz aktor Michał Chorosiński.

Uczestnicy

Na Forum Tato.Net zaproszeni są wszyscy ojcowie oraz ojcowie zastępczy, niezależnie od wieku, doświadczenia czy narodowości. Wydarzenie ma charakter międzynarodowy, w tym roku możemy się spodziewać uczestników z USA, Ukrainy czy Węgier.

Jednym z prelegentów będzie Shane Barkley – prezes organizacji Savvy Dads (tę nazwę można przetłumaczyć jako „Kumaci ojcowie”). To doświadczony tata trzech córek, który od kilkunastu lat zajmuje się doradztwem w branży finansowej. Na Forum Tato.Net opowie o aktywnym słuchaniu – kluczu do budowania dobrych relacji rodzinnych.

Pozostali mówcy jubileuszowej edycji Forum Tato.Net to między innymi:
Kazimierz Korab (socjolog, dyrektor Polonijnego Liceum Ogólnokształcącego Niepublicznego „Klasyk”),
Krzysztof Filarski (maratończyk i specjalista od storytellingu),
Grzegorz Grochowski (wykładowca akademicki, animator życia kulturalnego),
Paweł Sopkowski (pionier polskiego coachingu i mentoringu, przedsiębiorca),
Janusz Wardak (wicedyrektor warszawskiej szkoły „Żagle”, autor popularnej strony mniejekranu.pl, tata dziesięciorga dzieci),
Maciej „Zuch” Mazurek (autor jednego z popularniejszych blogów http://ZUCH.media). Kultura odpowiedzialnego ojcostwa

Ważnym wydarzeniem towarzyszącym Forum Tato.Net będzie uroczysta gala, która odbędzie się w piątek (16 listopada br.). Tego wieczoru zostaną przyznane wyróżnienia Inicjatywy Tato.Net. Pierwszym z nich jest Statuetka MAX. Otrzymują ją osoby oraz instytucje, które swoim przykładem i działaniami ukazują wartość i piękno ojcostwa. Mogą ją również otrzymać twórcy, których dzieła przedstawiają ojcostwo, jako ważną wartość, potrzebną współczesnemu światu.

Do tej poryStatuetki MAX otrzymali m.in. Robert „Litza” Friedrich, Marek Kamiński, czy doktor Krzysztof Liszcz.

Z kolei wyróżnienia topdADS przeznaczone są dla reklam kreujących pozytywny wizerunek taty – odpowiedzialnego, odważnego, troskliwego mężczyzny.

Gali będzie towarzyszyć kolacja, a całą uroczystość poprowadzi wspomniany już aktor Michał Chorosiński.

Odkrywanie ojcostwa Forum Tato.Net jest cyklicznym wydarzeniem organizowanym przez Inicjatywę Tato.Net. To wiodąca w Europie instytucja, inspirująca mężczyzn do przeżywania ojcostwa jako pasji oraz najważniejszej kariery życia. Inicjatywa funkcjonuje od 14 lat pod auspicjami Fundacji Cyryla i Metodego.

Szczegółowy program oraz zapisy: https://evenea.pl/imprezy/konferencje/warszawa/x-miedzynarodowe-forum-tatonet-205336/

Inicjatywa Tato.Net: http://tato.net/

„Miłość i szacunek” – wykład dra Emersona Eggerichsa podczas IX edycji Forum Tato.Net: https://www.youtube.com/watch?v=Rvj63cxK6Ok

prof. Kazimierz Korab o znaczeniu miłości i szacunku: http://tato.net/czytelnia/sila-ojcowskiej-milosci-tkwi-w-konkretach/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem