Reklama

Wrocławskie spotkania z Biblią

2018-04-25 11:32

Anna Buchar
Edycja wrocławska 17/2018, str. III

Anna Buchar
Ks. dr Romuald Pietkiewicz

Ile ksiąg Biblii wydano w okresie renesansu? Kto je wydał i jakie były jej edycje? – na te i wiele innych pytań odpowiadał ks. prof. PWT Rajmund Pietkiewicz, zaproszony do ,,Civitas Christiana” w ramach Wrocławskich Spotkań z Biblią.

Prelegent w wykładzie „Rola Biblii w polskiej kulturze renesansowej” zwrócił uwagę na podstawę przekładu Biblii, na rozwój jakościowy jej edytorstwa, jej znaczenie dla kultury polskiej oraz na bibliografię Pisma Świętego w liczbach. – W okresie renesansu produkcję większych druków biblijnych rozpoczęli protestanci. Bo renesans to okres reformacji i kontrreformacji. W latach 1551-53 wydano pod władzą księcia Albrechta Hohenzollerna, NT Królewiecki. Katolicy nie mogli pozostać z tyłu. Tym samym w 1556 r. u Szarfenbergów w Krakowie ukazuje się NT Krakowski, a kilka lat później powstaje Biblia Leopolity. Do ,,wyścigu” dołączyli także ewangelicy reformowani, zwani kalwinami, którzy w 1563 r. utworzyli nowy przekłady Biblii – Biblię brzeską uznawaną przez wielu za najpiękniejszy polski druk renesansowy. Odpowiedź na to, co uczynili protestanci, katolicy i ewangelicy dają bracia polscy, tzw. arianie. Ostatnie słowo należy jednak ponownie do katolików i Biblii ks. Jakuba Wujka – mówił kapłan dodając, że w renesansie uczono odpowiedniego sposobu lektury Biblii. – Chodziło nie tylko o to, by ją przeczytać i zrozumieć, ale by Biblia oddziaływała na morale. Wychowanie, edukacja, kształcenie postaw moralnych, czyli Biblia w służbie pełnej idei – reasumował biblista.

Tagi:
Biblia spotkanie

Ekumeniczny komentarz do kontrowersyjnej księgi Biblii

2018-07-05 21:21

dg (KAI) / Warszawa

„Mądrość zstępująca z góry. Komentarz strukturalny do Listu św. Jakuba” - to owoc naukowej współpracy ewangeliczki, prof. ChAT Kaliny Wojciechowskiej i ks. prof. Mariusza Rosika z Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu. Autorzy pierwszej takiej publikacji w Europie tłumaczą dla KAI jej znaczenie dla biblistyki i ekumenizmu oraz wyjaśniają kontrowersje wokół Listu Jakuba.

Aleksandra Saj

Kalina Wojciechowska zaznaczyła, że wydany obecnie Komentarz jest pierwszą na gruncie polskim próbą ukazania wspólnego, katolicko-luterańskiego spojrzenia na List Jakuba, który od starożytności budził wiele kontrowersji. „Euzebiusz z Cezarei umieścił go w grupie pism zwanych «antilegomena», a więc budzących wątpliwości w niektórych wspólnotach starożytnego Kościoła. Dotyczyły one przede wszystkim autorstwa oraz znikomej – jak się na pierwszy rzut oka wydaje – liczby elementów świadczących o jego chrześcijańskim charakterze. W XVI wieku wątpliwości te odżyły, pojawiły się też nowe, związane m.in. ze stylem listu. Najbardziej znanym krytykiem Listu Jakuba jest niewątpliwie Marcin Luter, który powołując się na wątpliwości starożytnych, zakwestionował autorstwo pisma”ka.

Podobny pogląd wyraził ks. M. Rosik: "List św. Jakuba od wieków był kością niezgody między katolikami a protestantami. Prawdziwej «czarnej legendy» doczekał się on już w XVI wieku, kiedy jego apostolskość podważył Marcin Luter i nazwał go «listem słomianym». Powód? List nie ma charakteru ewangelicznego, czyli «nie wspomina ani razu cierpienia, zmartwychwstania, Ducha Chrystusowego. Wymienia Chrystusa kilka razy, lecz nic o Nim nie uczy. Mówi tylko ogólnie o wierze w Boga» (M. Luter, Przedmowa do Listów św. Jakuba i św. Judy). Od czasów reformacji List Jakuba kojarzy się głównie z frazą «wiara i uczynki», przeciwstawianą Pawłowej zasadzie «tylko wiara»”.

K. Wojciechowska wskazała na poważne skutki teologiczne, jakie miał Lutrowy klucz hermeneutyczny – głoszenie Chrystusa, czyli Ewangelii o usprawiedliwieniu: „Spowodował on pewną wtórną hierarchizację pism Nowego Testamentu. Zgodnie z tą hermeneutyką, najwyżej w hierarchii stały listy apostoła Pawła i pisma Janowe (oprócz Apokalipsy), podczas gdy List Jakuba, który wymienia Chrystusa zaledwie dwa razy, ma mniejszą wartość. Na to nałożyła się pozorna opozycja Pawłowego usprawiedliwienia z wiary i Jakubowego usprawiedliwienia z wiary i uczynków, która przez długie lata wyznaczała kierunki egzegezie i komentarzom do Listu Jakuba”.

Stanowiska obu wspólnot religijnych – katolickiej i luterańskiej – w dużej mierze zostały uzgodnione, czego wyrazem jest Wspólna deklaracja o usprawiedliwieniu, podpisana w 1999 r. przez Kościół katolicki i Światową Federację Luterańską.

Ks. Rosik zwrócił uwagę, że Komentarz ukazuje się w rok po pięćsetnej rocznicy reformacji. „Może okazać się dużym krokiem na drodze ekumenicznego zbliżenia. To pierwszy w Europie tak szczegółowy komentarz (liczy ponad 300 stron, a List Jakuba to zaledwie 5 rozdziałów), w którym zwrócono baczną uwagę na kwestie teologiczne, niekiedy odmiennie interpretowane przez Kościoły katolicki i luterański, a także kwestie literackie (syntaksa i leksyka). Choć proponujemy własne tłumaczenie Listu, Komentarz może być czytany paralelnie z wydaną w tym roku Biblią Ekumeniczną” - dodał kapłan.

"W naszym Komentarzu «Mądrość zstępująca z góry» odeszliśmy od konfrontacyjnego spojrzenia. Pomocne okazało się niekonwencjonalne, strukturalne potraktowanie tekstu oraz wyeksponowanie jego przynależności gatunkowej. List Jakuba należy bowiem do literatury mądrościowej i to właśnie mądrość oraz jej przejawy są centralnym tematem pisma, stąd też tytuł Komentarza. Katalog przejawów i cech mądrości znajduje się w Jk 3,17 i ten werset uznano za porządkujący całą strukturę listu. Mądrościowa perspektywa pozwoliła inaczej niż dotychczas odczytywać tradycyjnie kontrowersyjne teksty, które zinterpretowano w duchu dialektycznej hermeneutyki integralności (i wiara, i uczynki, a nie albo wiara, albo uczynki; i ciało, i dusza, a nie albo ciało, albo dusza; i aspekty wewnętrzne, i aspekty zewnętrzne, itd.). Tę integralność starano się wyeksponować jako jedno z głównych przesłań listu. Nie oznacza to jednak, że komentarz pozbawiony jest zupełne elementów wyznaniowych. Tradycyjne konfesyjne komentarze umieszczone są jednak w przypisach, a nie w tekście głównym. Dzięki temu udało nam się uniknąć konfrontacyjno-polemicznego dwugłosu" – powiedziała prof. Kalina Wojciechowska.

***

K. Wojciechowska, M. Rosik - „Mądrość zstępująca z góry. Komentarz strukturalny do Listu św. Jakuba”. Wydawnictwo Naukowe ChAT, Warszawa 2018.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: bez Chrystusa nie znajdziemy właściwego kierunku życia

2018-07-22 12:20

st, tom (KAI) / Watykan

"Wszyscy potrzebujemy słowa prawdy, które by nas prowadziło i oświecało nam drogę. Bez prawdy, którą jest sam Chrystus nie można znaleźć właściwego ukierunkowania życia" - powiedział Franciszek podczas dzisiejszej modlitwy Anioł Pański w Watykanie. Papież zaznaczył, że kiedy oddalamy się od Jezusa i od Jego miłości, gubimy się, a egzystencja zamienia się w rozczarowanie i niezadowolenie.

Grzegorz Gałązka

Papież nawiązał dzisiejszej Ewangelii mówiącej o apostołach, którzy po swojej pierwszej misji powrócili do Jezusa, opowiedzieli Mu „wszystko, co zdziałali i czego nauczali” i chcieli zażyć trochę zasłużonego odpoczynku w miejscu pustynnym. Niestety ich zamiar nie mógł się spełnić gdyż za nimi podążały tłumy.

"To samo może się zdarzyć także dzisiaj. Czasami nie udaje się nam zrealizować naszych planów, ponieważ pojawia się coś pilnego i nieoczekiwanego, krzyżującego nasze plany i wymagającego elastyczności i gotowości, by zaspokoić potrzeby innych osób" - mówił papież.

Franciszek zachęcił, abyśmy w takich wypadkach naśladowali Jezusa, który "ujrzał wielki tłum i zdjęła Go litość nad nimi; byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać". Zdaniem papieża w tym krótkim zdaniu ewangelista niejako "fotografuje oczy Boskiego Nauczyciela i Jego postawę", którą opisują trzy czasowniki: "widzieć, mieć współczucie, nauczać". "Spojrzenie Jezusa nie jest neutralne ani co gorsza, zimne i obojętne, ponieważ Jezus zawsze patrzy oczyma serca. A Jego serce jest tak czułe i pełne współczucia, że potrafi pojąć nawet najbardziej ukryte potrzeby osób" - wyjaśniał Franciszek zaznaczając, że współczucie Jezusa nie oznacza jedynie reakcji emocjonalnej w obliczu sytuacji ludzkich trudności, ale jest czymś znacznie więcej: jest postawą i predyspozycją Boga wobec człowieka i jego historii.

Papież zwrócił uwagę, że Jezus widząc ludzi, potrzebujących przewodnictwa i pomocy nie dokonuje jakiegoś cudu, ale naucza dając "chleb Słowa". "Wszyscy potrzebujemy słowa prawdy, które by nas prowadziło i oświecało nam drogę. Bez prawdy, którą jest sam Chrystus nie można znaleźć właściwego ukierunkowania życia. Kiedy oddalamy się od Jezusa i od Jego miłości, gubimy się, a egzystencja zamienia się w rozczarowanie i niezadowolenie. Mając Jezusa u boku możemy bezpiecznie iść naprzód, możemy przezwyciężyć próby, postępujemy w miłości do Boga i do bliźniego. Jezus uczynił siebie darem dla innych, stając się w ten sposób wzorem miłości i służby dla każdego z nas" - powiedział Franciszek.

Na zakończenie wezwał: "Niech Najświętsza Maryja Panna pomaga nam brać na siebie problemy, cierpienia i trudności naszego bliźniego poprzez postawę dzielenia się i służby".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Czy można znaleźć szczęście bez Boga?

2018-07-23 13:13

Salve TV

Czy można znaleźć szczęście bez Pana Boga? Czy można być szczęśliwą kobietą jako zakonnica? W jak sposób odnaleźć sens życia? Jak odkryć swoje powołanie? Jaką wartość ma życie w czystości?

HannahJoe7/pixabay.com

- Kiedy odkrywamy powołanie do miłości, kiedy chcemy oddać siebie komuś drugiemu, czy to będzie drugi człowiek, czy to będzie Pan Bóg, oddajemy się w całości, czy to będzie mąż, czy żona, czy osoba konsekrowana, oddajemy się w całej naszej integralności, dlatego możemy mówić o kobiecie spełnionej, jako kobiecie konsekrowanej - s. Anna Maria Pudeło AP.

- Warto zadać sobie pytanie, kim jestem? A drugie, jaką mnie wymarzył sobie Bóg? Bo kiedy dochodzimy do marzenia Boga względem kobiety, dochodzimy do źródła piękna, kobieta odkrywa swoją wolność, piękno, niepowtarzalność i zaczyna się fantastyczna przygoda - dodała.

- Ważne jest znaleźć czas dla siebie. Na zatrzymanie. Zastanowienie się czego pragnę, tak bardzo głęboko. Ważne jest, byśmy miały odwagę otwierać Słowo Boże i spotykać z tamtymi kobietami - podkreśliła.

- Często się zakochiwałam. Miałam chłopaka. Marzyliśmy o wspólnej rodzinie. W pewnym momencie zrozumieliśmy, że Pan Bóg chce od nas czegoś więcej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem