Reklama

oko w oko

Pokora

2018-06-13 09:54

Alina Czerniakowska
Niedziela Ogólnopolska 24/2018, str. 42

„Gdzie będzie pycha, tam będzie i hańba, a gdzie pokora, tam mądrość” (Platon).

Dziś, niezależnie od warstwy społecznej, wykonywanego zawodu i wieku, dominują pycha, zarozumialstwo, przekonanie o własnej mądrości, nieomylności w każdej dziedzinie życia. Najgorsze, że im kto ma mniejszą wiedzę, często tylko gdzieś ledwie zasłyszaną, zdawkową, tym pewniej i bardziej autorytatywnie się wypowiada, upiera przy swojej rzekomej mądrości, nie zdając sobie sprawy ze swojej śmieszności i kompromitacji. Ludzie bez umiejętności krytycznego spojrzenia na siebie i chociażby odrobiny wstydu bez żenady wypowiadają się na wszystkie tematy i jeszcze pouczają innych. „Świetnie” znają się na polityce, ekonomii, medycynie, historii, wypowiadają niczym nieuzasadnione tezy, bo przecież jest demokracja, wolno im, po co jakieś autorytety. Brak szacunku dla ludzi, którzy często długie lata poświęcili zgłębianiu wiedzy w danej dziedzinie; najczęściej nikt ich nie słucha, bo każdy sam wie wszystko najlepiej. Szybkie kariery, moda na tupet, kreowanie wizerunku „postępowego Europejczyka”, wszystkie sztuczne zabiegi o to, by być nowoczesnym, wypaczają charaktery, zwalniają od myślenia, ślęczenia nad książkami, skoro wystarczy zwykłe cwaniactwo, by być podziwianym celebrytą. Niemodne stały się takie cechy, jak skromność, wstyd, pokora przed tymi, którzy wiedzą więcej, są po prostu mądrzejsi. Wielki uczony, prof. Tadeusz Kotarbiński, pod koniec swojego długiego życia w ostatnim zachowanym wywiadzie powiedział na podsumowanie: „Czuję się, jakbym stał na początku drogi, bo wiem, że nic nie wiem”. Podobnie uważał Jan Paweł II, że nauka budzi zadumę w człowieku nad własną kondycją, możliwościami. Podkreślał, że „prawdziwie duża wiedza uczy pokory, bo człowiek wie, jak wiele rzeczy nie wie, jak mały jest we wszystkim...”.

Reklama

Konsekwencje braku solidnej wiedzy, ale przede wszystkim braku umiejętności krytycznego patrzenia na siebie, czyli właśnie pokory, widać wszędzie, w życiu zarówno społecznym, jak i rodzinnym. Przecież wszystko zaczyna się od domu, potem szkoły, teraz już nie wychowuje się w kulcie solidnej nauki, miłości do książek, do biblioteki – wystarcza powierzchowna, chaotyczna wiedza internetowa, często oparta na plotce, domysłach lub bzdurach wypisywanych świadomie – w celach marketingowych. Niestety, dzisiaj pokora kojarzona jest często z brakiem zaradności, sprytu, z nieśmiałością, z „obciachem” – mówiąc slangiem młodzieżowym. W kontekście tych rozważań warto się zastanowić nad słowami wielkiego pisarza: „Wiedza daje pokorę wielkiemu, dziwi przeciętnego, nadyma małego. Nic tak nie ogranicza prawdziwej wiedzy, jak przekonanie, że się wie to, czego się nie wie” (Lew Tołstoj).

Mądrzej i lepiej żyłoby się nam wszystkim w państwie, w rodzinie, gdybyśmy starali się najpierw myśleć, a potem mówić i robić, zawsze z pokorą i świadomością swojej ułomności, niedoskonałości, swojego braku zdolności i prawdziwie wielkiej wiedzy. Szacunek, pochylenie głowy i milczenie przed tymi, którzy posiadają wielką wiedzę i talent, nikogo nie uniżają, a wręcz przeciwnie – wywyższają, świadczą o klasie człowieka. Można o tym wszystkim poczytać w dziełach cytowanego przeze mnie prof. Kotarbińskiego, tak bardzo dzisiaj zapomnianego. „Cała wielkość człowieka jest w jego pokorze przed Bogiem.”

Dekret o heroiczności cnót kard. Stefana Wyszyńskiego

2018-08-17 10:20

archwwa.pl, lk / Warszawa (KAI)

Kongregacja do spraw świętych przesłała do Archidiecezji Warszawskiej dekret o heroiczności cnót Czcigodnego Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego. Dokument powstał po grudniowej decyzji papieża Franciszka, który zaaprobował wniosek Kongregacji do Spraw Świętych o uznanie heroiczności cnót m.in. kard. Wyszyńskiego i polecił przygotowanie dekretu.

BP KEP

Publikujemy polskie tłumaczenie dokumentu:

Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych

GNIEZNO I WARSZAWA

Beatyfikacja i Kanonizacja

Sługi Bożego

Stefana Wyszyńskiego

Arcybiskupa Gnieźnieńskiego i Warszawskiego

Świętego Kościoła Rzymskiego Kardynała

Prymasa Polski

(1901 -1981)

Dekret o heroiczności Cnót

„Zawsze byłem przekonany o tym, że Duch Święty powołał Waszą Eminencję w wyjątkowym momencie dziejów Ojczyzny i Kościoła – i to nie tylko Kościoła w Polsce, ale także i w całym świecie. Patrzyłem na to trudne, ale jakże błogosławione wezwanie od czasów mojej młodości – i dziękowałem za nie Bogu, jako za łaskę szczególną dla Kościoła i Polski. Dziękowałem za to, że, «taką moc dał Człowiekowi» – i zawsze za to dziękuję”. (Z listu Jana Pawła II do Jego Eminencji Kardynała Prymasa wysłanego z Watykanu w dniu 30 października 1979 roku).

Te słowa wypowiedziane przez Świętego Jana Pawła II o samym Słudze Bożym Stefanie Wyszyńskim, w szczególny sposób przedstawiają jego posługę w Kościele Bożym. Jego trudne, ale bardzo szczęśliwe powołanie, ukazuje świętość życia i posłuszeństwo głosowi Ducha Świętego.

Sługa Boży urodził się w dniu 3 sierpnia 1901 roku we wsi Zuzela, diecezji Łomżyńskiej, w Polsce, jako drugie dziecko rodziny Stanisława i Julianny Karp, i w samym dniu narodzin został ochrzczony. W rodzinie poznał zasady chrześcijańskiego życia i kultury ludzkiej. Przedwczesna śmierć matki napełniła dziewięcioletniego chłopca głębokim bólem.

Po ukończeniu pomyślnie nauki w gimnazjach w Warszawie, Łomży i Włocławku, gdy przyszedł do zdrowia po ciężkiej chorobie, co przypisywał Najświętszej Marii Pannie, poświęcił się studiom teologicznym i dnia 3 sierpnia 1924 roku otrzymał święcenia kapłańskie. Jako młody kapłan pełnił w diecezji różne obowiązki, następnie w latach 1925-1929 odbył studia prawa kanonicznego na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim i uzyskał stopień doktora prawa kanonicznego.

Sługa Boży już w latach młodości bardzo sobie cenił cnoty i gorliwie je praktykował, a przeto zabiegał o to, by je posiąść. Wytrwale pielęgnował szlachetne obyczaje, chociaż ta stałość i uczciwość były poddawane próbie.

Ojciec Święty Pius XII dnia 4 marca 1946 roku mianował go biskupem Lubelskim. Po upływie dwóch lat, które spędził w Lublinie na gorliwej pracy duszpasterskiej, dnia 12 listopada 1948 roku mianowany został Arcybiskupem Gnieźnieńskim i Warszawskim, Prymasem Polski.

Jako Pasterz archidiecezji natychmiast z wielką roztropnością i męstwem usilnie starał się o wzrost pobożności powierzonego sobie ludu, kapłanów kształtował w duchu prawdziwej nauki Kościoła i pobożności, ponieważ uznawał za rzecz pewną, że tylko święci kapłani mogą wpływać na pomnożenie pobożności ludu.

Dnia 29 listopada 1952 roku został włączony do grona kardynałów, miał być odznaczony tą godnością w dniu 12 stycznia 1953 roku, ale komunistyczny rząd odmówił mu wydania paszportu na wyjazd.

Sługa Boży razem z kardynałem Adamem Sapiehą i biskupami starał się bronić praw Kościoła pogwałconych przez rząd komunistyczny. Wielkie znaczenie miał list napisany 8 maja 1953 roku, a zatytułowany „Non possumus”, skierowany do władz w sprawie prześladowania Kościoła Katolickiego w Polsce. Po upływie czterech miesięcy, dnia 25 września 1953 roku, Sługa Boży, przewieziony został w nocy, wbrew prawu i obyczajom, do pewnego, wówczas nieznanego miejsca. Przez trzy lata, nieskazany przez żaden sąd, trzymany był w bardzo ograniczającym wolność miejscu odosobnienia i strzeżony w dzień i w nocy przez żołnierzy. Dnia 28 października 1956 roku, na skutek żądań wszystkich wiernych w Polsce, domagających się jego uwolnienia, powrócił do Warszawy, gdzie znów zaczął sprawować obowiązki pasterskie z wielką gorliwością.

Stefan Wyszyński bardzo cenił życie zakonne, prowadzone zarówno przez niewiasty jak i przez mężczyzn. Jeszcze jako młody kapłan w czasie drugiej wojny światowej, wraz z młodymi osobami płci żeńskiej, założył Instytut Świecki, który teraz nosi nazwę „Instytut Prymasa Wyszyńskiego”.

Kiedy był przetrzymywany w miejscu odosobnienia, dolegliwości cierpliwie i w duchu wiary znosił, gotów był ofiarować życie za Chrystusa. W owym czasie, w miasteczku Stoczek Warmiński, dnia 8 grudnia 1953 roku, idąc za zachętą Świętego Ludwika Grignion de Monfort, poświęcił się Maryi jako niewolnik. W końcu, będąc w miejscu odosobnienia, opracował tekst „Ślubów Narodu” i dostosowany do niego program duszpasterski obchodów „Świętego Millennium Chrztu Polski” jako „Wielką Nowennę” zaprogramowaną na lata 1957-1965. W czasie samego Jubileuszu we wszystkich diecezjach Polski polecił urządzać uroczyste nabożeństwa, w których sam uczestniczył. Te uroczystości znalazły swoje dopełnienie w roku 1966, kiedy w Sanktuarium na Jasnej Górze odczytał i upowszechnił napisany przez siebie „Akt Oddania Narodu pod opiekę Maryi Królowej Polski”.

Wykazywał wielką troskę o Polaków mieszkających poza granicami kraju. Z pasterską roztropnością, na mocy specjalnych uprawnień udzielonych Mu przez Stolicę Świętą, wspierał Kościół we wschodnich krajach podległych władzy komunistycznej.

W latach 1962-1965 uczestniczył z zaangażowaniem we wszystkich sesjach Soboru Watykańskiego II. Razem z biskupami Kościoła w Polsce opracował petycję teologiczną, w której oni jednomyślnie prosili, aby Maryja była ogłoszona „Matką Kościoła”. Jednocześnie razem z biskupami polskimi przyczynił się bardzo do wzajemnego pojednania narodu polskiego i niemieckiego. Wymiana listów biskupów Polski i Niemiec, dokonana w dniu 18 listopada 1965 roku, przed uroczystymi obchodami Tysiąclecia Chrztu Polski, bardzo się do tego przyczyniła. Jednakże z początkiem Soboru i po opublikowaniu owego listu Sługa Boży doznał wielu krzywd ze strony rządu komunistycznego.

Jako Arcybiskup Gnieźnieński i Warszawski w swoich diecezjach zwołał uroczyste Synody Diecezjalne.

Specjalne uprawnienia udzielone Słudze Bożemu przez Najwyższych Pasterzy, mianowicie przez Piusa XII, Jana XXIII, i Pawła VI, były szczególnym dowodem ich zaufania. Sługa Boży okazywał pokorne posłuszeństwo i synowską miłość Biskupom Rzymu, szczególnie zaś Janowi Pawłowi II, którego witał z wielką radością w czasie wizyty pasterskiej w Polsce w roku 1979.

Stefan Wyszyński w czasie, gdy wybuchały niepokoje społeczne w Polsce w latach 1956, 1968, 1970, starał się uspokajać bunty społeczeństwa, zwłaszcza zaś pełnił rolę rozjemcy wówczas, gdy w roku 1980 powstał związek zawodowy „Solidarność”. Wielokrotnie i na różne sposoby bronił robotników przed krzywdzącymi represjami ze strony rządu, ustawicznie proponował kompromis w sprawach społecznych.

Światłem była Mu wiara, a modlitwa i gorliwa pobożność pokarmem duszy, pobożnie sprawował codzienną Eucharystię, był wielkim czcicielem Najświętszej Maryi Panny, płonął prawdziwie heroiczną miłością bliźniego, obdarzony bystrym umysłem starał się nieść ulgę w niezliczonych uciskach całej ludzkości. Zawsze okazywał się gotowy i wspaniałomyślny w niesieniu pomocy każdemu.

W sposób szczególny pielęgnował cnotę roztropności i męstwa, wszystko czynił oświecony światłem Ducha Świętego, i tak realizował swoje zamiary; w stosunku do wszystkich okazywał wielką życzliwość i szlachetność.

Po długim, liczącym osiemdziesiąt lat życiu, poświęconym Bogu i ludziom, złożony ciężką chorobą, gdy ofiarowywał swoje cierpienia za Kościół i zbawienie dusz, Sługa Boży w uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego, dnia 28 maja 1981 roku, pobożnie zasnął w Panu, i pochowany został w krypcie kościoła archikatedralnego Świętego Jana Chrzciciela w Warszawie, dnia 31 maja tegoż roku.

Nie jest rzeczą dziwną, że Stefan Wyszyński, i za życia i po śmierci, cieszył się szczerą i szeroko sięgającą sławą świętości. Dzięki tej sławie, Sprawa Beatyfikacji i Kanonizacji została podjęta przez Kurię Arcybiskupią Gnieźnieńską i Warszawską poprzez uroczyste rozpoczęcie Postępowania Informacyjnego na terenie Diecezji począwszy od dnia 20 maja 1989 roku, do dnia 6 lutego roku 2001 i uroczyste rozpoczęcie Procesu Rogatoryjnego Gnieźnieńskiego dnia 28 września 1989 roku, i Paryskiego dnia 22 stycznia 1990 roku; każdego z nich ważność w świetle prawa kanonicznego, potwierdziła Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych dekretem wydanym dnia 8 lutego roku 2002. Po opracowaniu Pozycji, według zwyczaju rozważano, czy Sługa Boży chrześcijańskie cnoty praktykował w stopniu heroicznym. Gdy rezultat tych rozważań okazał się pozytywny, dnia 25 kwietnia 2016 roku odbył się specjalny Kongres Teologów Konsultorów. Ojcowie Kardynałowie i Biskupi zebrani na zwyczajnej Sesji dnia 12 grudnia 2017 roku, pod przewodnictwem moim, Kardynała Angelo Amato, uznali, że Sługa Boży praktykował w stopniu heroicznym cnoty teologalne, kardynalne i inne związane z nimi.

Po przedstawieniu na końcu dokładnej relacji o tych wszystkich sprawach przez Kardynała Prefekta Ojcu Świętemu Franciszkowi, Jego Świątobliwość głosy Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych przyjmując i uznając za ważne, dnia dzisiejszego stwierdził: Jest pewność co do praktykowania cnót teologalnych – Wiary, Nadziei i Miłości zarówno w stosunku do Boga jak i do bliźniego, a także co do praktykowania cnót kardynalnych – Roztropności, Sprawiedliwości, Umiarkowania i Męstwa, oraz cnót z nimi związanych, przez Sługę Bożego Stefana Wyszyńskiego, Świętego Kościoła Rzymskiego Kardynała, Arcybiskupa Metropolitę Gnieźnieńskiego i Warszawskiego, Prymasa Polski, w danym przypadku i w odniesieniu do skutku, o który chodzi.

Dekret ten Ojciec Święty polecił opublikować i umieścić w Aktach Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.

Dane w Rzymie, dnia 18 grudnia roku Pańskiego 2017.

(-) ANGELUS Kard. AMATO, S. D. B.

Prefekt

† MARCELLUS BARTOLUCCI

(-) Arcybiskup Tytularny Mewanieński

Sekretarz

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

USA: kard. Wuerl nie pojedzie do Dublina

2018-08-19 15:05

ts / Waszyngton (KAI)

Arcybiskup Waszyngtonu kard. Donald Wuerl odwołał swój udział w rozpoczynającym się 21 sierpnia w Dublinie Światowym Spotkaniu Rodzin. Miał on tam wygłosić referat na temat „Pomyślność rodziny decydująca dla przyszłości świata”.

wikipedia.org

Kard. Wuerl byłby więc drugim – po arcybiskupie Bostonu kard. Seanie O’ Malleyu – wysokiej rangi hierarchą z USA, który nie przyjedzie do Dublina. Kard. O'Malley uzasadnił swoją decyzję potrzebą obecności w Bostonie, gdyż w diecezjalnym seminarium św. Jana trwa wizytacja, w związku z pojawieniem się w mediach społecznościowych zarzutów, jakoby miało tam dojść do działań sprzecznych z normami moralnymi i wymaganiami formacji do kapłaństwa. Kard. Wuerl stał się obiektem publicznej krytyki po opublikowanym w minionych dniach raporcie na temat przypadków wykorzystywania seksualnego nieletnich przez duchownych i tuszowania tego faktu w diecezjach stanu Pensylwania.

Przed nominacją na arcybiskupa Waszyngtonu kard. Wuerl był przez 18 lat biskupem diecezji Pittsburgh. W opublikowanym 14 sierpnia raporcie prokuratora generalnego Pensylwanii na temat wykorzystywania seksualnego i tuszowania tych czynów nazwisko kard. Wuerla wymienione jest ok. 200 razy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem