Reklama

Niepełnosprawni sportowcy

2018-07-10 14:48

Monika Łukaszów
Edycja legnicka 28/2018, str. VI

Monika Łukaszów
Aktywność fizyczna przynosi osobom niepełnosprawnym prawdziwą radość. Na zdjęciu: zumba na rozpoczęcie spotkania

Blisko 200 osób wzięło udział w Powiatowych Zmaganiach Sportowych Osób Niepełnosprawnych, które odbyły się w Legnickim Polu. Uczestnikom, jak zawsze, dopisywał dobry humor i ochota do wspaniałej zabawy, której nie przerwał nawet rzęsisty deszcz. Była to już III edycja tego sportowego wydarzenia. Organizatorami, jak co roku, były Warsztaty Terapii Zajęciowej (WTZ) przy współpracy z Urzędem Gminy Legnickie Pole. Spotkanie z roku na rok cieszy się coraz większym zainteresowaniem.

– Z roku na rok rozrastamy się i mogę powiedzieć, że 28 czerwca br. Legnickie Pole stało się stolicą sportu osób niepełnosprawnych, naszą taką maleńką paraolimpiadą dla całego naszego regionu – mówi Ewa Patrzek, dyrektor WTZ w Legnickim Polu. – Wprawdzie w nazwie mamy Powiatowe Zmagania Osób Niepełnosprawnych, jednak nasza impreza wyszła już poza powiat. Gościmy dziś aż 15 jednostek, które pracują z niepełnosprawnymi. Są m. in. osoby ze Ścinawy, Środy Śląskiej, Jawora, Złotoryi, Chojnowa, i Legnicy. Przez takie spotkania chcemy jak najbardziej przybliżać środowisko osób niepełnosprawnych dla pozostałej części społeczeństwa. W dzisiejszych czasach serce jest bardzo potrzebne. Dajmy ten kawałek serca osobom, które go najbardziej potrzebują. Niepełnosprawność nie jest brzydka, jest bardzo ciekawa, jest piękna, gdy się okaże serce. To są ludzie z ogromnym potencjałem. Proszę popatrzeć jak oni pięknie tańczą, skaczą, cieszą się – dodaje szefowa WTZ w Legnickim Polu.

Całość wydarzenia rozpoczęła się na placu przy WTZ, skąd uczestnicy spartakiady wraz z zaproszonymi gośćmi w barwnym korowodzie przeszli na pole kempingowe, gdzie odbyła się wspólna zabawa. Rozpoczynając spotkanie powitano wszystkich uczestników oraz zaproszonych gości. Podziękowano także osobom, które na co dzień współpracują i pomagają Warsztatom Trapi Zajęciowej. W ramach tych podziękowań wręczono „Koniczynki”, symbol WTZ, zasłużonym osobom. Wśród nich znalazł się m.in. radny Zdzisław Stawarski, który WTZ w Legnickim Polu przez cały rok zaopatruje w warzywa, Leszek Drabczyk, prezes legnickiego oddziału PTTK za nieodpłatne udostępnianie warsztatom „Chaty pod Lipą” oraz Henryk Babuśka, wójt gminy Legnickie Pole, który osobom niepełnosprawnym pomaga na różnych płaszczyznach.

Reklama

Po oficjalnych przemówieniach odbyła się część artystyczna i konkursowa. Organizatorzy tradycyjnie już przygotowali bogaty program. Każdy znalazł coś dla siebie. Była zabawa w rytmie zumby, pokaz puszczania baniek, malowanie twarzy, występy artystyczne uczestników WTZ, degustacja grillowanych kiełbasek a także słodki poczęstunek. Jednak największe emocje wzbudziła główna konkurencja – mecze piłki nożnej pomiędzy poszczególnymi placówkami, które sędziowali piłkarze z KS Legnickie Pole. Mecze rozgrywane były w niełatwych warunkach pogodowych, ale mimo ulewnego deszczu chętnych do gry nie brakowało.

W tym roku I miejsce w Zmaganiach Sportowych Osób Niepełnosprawnych wywalczyli mieszkańcy Domu Pomocy Społecznej w Legnickim Polu. Jak zgodnie podkreślają uczestnicy spotkania zabawa była udana i już czekają na kolejne zmagania sportowe osób niepełnosprawnych, które, jak zapowiadają organizatorzy, odbędą się znów za rok.

Tagi:
sport niepełnosprawni

Niepełnosprawni promują zdrowy styl życia

2018-09-12 10:44

Bogdan Nowak
Edycja szczecińsko-kamieńska 37/2018, str. IV

Bogdan Nowak

Często korzystam z uśmierzającego bóle masażu kręgosłupa w wykonaniu niewidomego, bowiem w moim fachu bóle pleców są chorobą zawodową – dzieli się taką informacją fryzjerka – Niepełnosprawni potrafią się wczuć w los cierpiących, gdyż sami są dotknięci rozmaitymi dolegliwościami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Krajewski: kiedy zaczynam czytać Pismo święte, ono czyta moje życie

2018-09-22 17:42

xpk / Łódź (KAI)

- Kiedy zaczynam czytać Pismo święte, ono mnie czyta, ono czyta moje życie, a ja zaczynam widzieć świat, tak jak widzi je Bóg. Słowo Boże jest dobre wtedy, gdy ktoś się rodzi i umiera, kiedy ktoś jest zakochany i jest po uszy w grzechu i wyjść nie może, ono jest dobra na każde cierpienie – mówił kardynał Krajewski podczas swojej kardynalskiej Mszy prymicyjnej w łódzkiej katedrze.

Grzegorz Gałązka

W łódzkiej bazylice archikatedralnej św. Stanisława Kostki w trzy miesiące od nominacji kardynalskiej odbyła się Msza święta prymicyjna kardynała Konrada Krajewskiego, który w tej samej katedrze 30 lat temu z rąk abp. Władysława Ziółka przyjął święcenia kapłańskie.

W liturgii obok abp. Grzegorza Rysia i abp. seniora Władysława Ziółka uczestniczyli biskupi pomocniczy bp Ireneusz Pękalski i bp Marek Marczak, kapłani, siostry zakonne i licznie zgromadzeni wierni z całej archidiecezji.

Kardynał, przywołując przypowieści o ziarnie i siewcy z dzisiejszej ewangelii, odniósł się do swojego życia - Doskonale pamiętam, kiedy byłem nieurodzajną glebą, kiedy nie chciałem słuchać tego, co mówi Bóg. Kiedy ono padało, nawet mnie porywało, ale potem piękno tego świata, wszystko co jest związane z moim ciałem, zabierało ten głos, niszczyło, nie było żadnego wzrostu. Ale Jezus mówi, że jest jeszcze diabeł, a papież Franciszek dopowiada – on tańczy najpierw wobec niego, potem wobec kardynałów, metropolitów, arcybiskupów i zabiera wszystko, żeby się nie urodziło, by zniknęło. Ziarnem, które Jezus rzuca nawet wtedy, kiedy nie jesteśmy w stanie tego przyjąć, jest słowo Boże – zaznaczył kardynał.

Kaznodzieja zwrócił uwagę na znaczenie i rolę słowa Bożego w codzienności, w domu, w życiu. - Wszystkie książki, jakie mamy w swojej bibliotece, to jest słowo ludzkie, ale jest jedna księga, która jest słowem Boga. Dlaczego jest gdzieś w biblioteczce, skoro po czytaniu jej mówimy: oto słowo Boże, oto słowo Pańskie? Podnosimy je, okadzamy, uroczyście wnosimy. Gdzie w twoim domu jest Pismo święte? A może warto je wyjąć, by poznać Boga, by dowiedzieć się czego On ode mnie chce? – pytał.

Kardynał podzielił się także swoim doświadczeniem codziennego czytania ewangelii i wielkiego szacunku do słowa Bożego. – Czytam codziennie Pismo święte, ono we mnie wzrasta, ono jest we mnie. Zaczyniajmy i my dzisiaj czytać słowo Boże. Nie patrzmy na innych, na całą archidiecezję, ale na siebie. Wyjmijmy dzisiaj Pismo święte – apelował do zebranych. – Codziennie czytam ewangelię na następny dzień i staram się tą ewangelią żyć. Przypominam sobie ją wieczorem, w południe i przed zaśnięciem. Nieraz nie pamiętam, zapomniałem i wtedy idę i czytam na nowo – dzielił się swoim doświadczeniem kardynał.

Po komunii świętej wszyscy zebrani w katedrze odśpiewali hymn Te Deum Laudamus, dziękując za pierwszego kardynała, który pochodzi z archidiecezji łódzkiej.

Z życzeniami zwrócił się do kardynała prymicjanta arcybiskup łódzki, który przypomniał, że "choć przez swoją posługę kardynalską należysz do kleru rzymskiego, to wiedz, że ta katedra jest nadal twoim domem. To jest dom twojego powołania. Wracaj do tego domu, odkrywaj swoje powołanie, żyj nim, wypełnij je i osiągnij świętość, tego wszyscy ci życzymy" - mówił abp Ryś.

Po zakończonej liturgii w domu biskupim każdy mógł osobiście złożyć życzenia kardynałowi prymicjantowi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Litwa: pierwszy dzień pielgrzymki Franciszka

2018-09-22 20:07

kg, pb, tom, st, mp / Wilno (KAI)

Dziś o godz. 11.16 (10.16 czasu polskiego) samolot Airbus 320 A włoskich linii lotniczych Alitalia "Aldo Palazzeschi" z papieżem Franciszkiem wylądował na międzynarodowym lotnisku w Wilnie. W ten sposób rozpoczęła się podróż Franciszka do Krajów Bałtyckich: Litwy, Łotwy i Estonii, która trwać będzie do wtorku, 25 września. Jest to 25. podroż zagraniczna obecnego Następcy św. Piotra.

Julia Bernacka

Będzie to dobra praca!

W trakcie lotu z Rzymu do Wilna Ojciec Święty pozdrowił dziennikarzy towarzyszących mu w podróży. "Będzie to dobra praca” - przyznał i zachęcił, by dziennikarze zwrócili uwagę, że są to jednak trzy różne kraje, które mają wspólną, ale także i różną historię”. „I będzie pięknie! Dziękuję bardzo!" - dodał.

Powitanie na lotnisku

Mimo chłodnej i deszczowej pogody na płycie lotniska zgromadziła się liczna grupa dzieci i młodzieży z flagami Litwy i Watykanu, gorąco witając papieża.

Na pokład samolotu weszli, nuncjusz apostolski na Litwie abp Pedro López Quintana i szef protokołu dyplomatycznego. A na płycie lotniska Franciszka powitała rezydent Litwy, Dalia Grybauskaitė, premier Saulius Skvernelis z przedstawicielami rządu oraz przewodniczący Konferencji Episkopatu Litwy, arcybiskup Wilna Gintaras Grušas.

Zobacz zdjęcia: Litwa: pierwszy dzień pielgrzymki Franciszka

Para dzieci w strojach ludowych wręczyła papieżowi bukiet żółto-białych kwiatów. Odegrano hymny Watykanu i Litwy.

Z lotniska Ojciec Święty udał się zamkniętym samochodem do pałacu prezydenckiego. Główna reprezentacyjna ulica miasta, prospekt Giedymina, została przyozdobiona litewskimi i watykańskimi flagami. Na frontonach kościołów widać było plakaty ze zdjęciem papieża oraz napisem informującym o dacie jego podróży na Litwę i jej haśle: „Jezus Chrystus naszą nadzieją”.

Spotkanie z władzami: Litwa pomostem między Wschodem a Zachodem

Podczas spotkania z władzami i przedstawicielami społeczeństwa obywatelskiego Litwy oraz korpusem dyplomatycznym, Franciszek wskazał na znaczenie wierności korzeniom oraz na potrzebę tolerancji, gościnności, szacunku i solidarności. Apelował też o troskę o młodych. Spotkanie odbyło się na dziedzińcu przed Pałacem Prezydenckim.

Oprócz zaproszonych gości, dla których przygotowano miejsca siedzące na środku placu przed pałacem prezydenckim, na spotkanie przyszły setki zwykłych mieszkańców Wilna, którzy stanęli za okalającymi gości barierkami i radosnymi okrzykami i oklaskami powitali papieża.

Prezydent Litwy, Dalia Grybauskaitė przypomniała, że Litwini przetrwali dzięki ofiarności i nadziei. Podkreśliła, że Stolica Apostolska zawsze wspierała wolność Litwy, za co podziękowała. Zaznaczyła, iż głęboka wiara umożliwiła przetrwanie jej rodakom najtrudniejszych prób: wygnania, łagrów, więzień, bunkrów partyzanckich. Przypomniała także zaangażowanie wielu w ratowanie Żydów podczas II wojny.

Ojciec Święty rozpoczął od nawiązania do słów wypowiedzianych przed 25 laty przez św. Jana Pawła II, który określił Litwę jako „milczącego świadka żarliwego umiłowania wolności religijnej”. Podkreślił, że jego wizyta zbiega się z obchodami 100. rocznicy ogłoszenia niepodległości Litwy.

Nawiązując do litewskiego hymnu Franciszek zachęcił do czerpania sił z przeszłości. Przypomniał, że na przestrzeni dziejów Litwa potrafiła udzielać gościnności różnym grupom etnicznym i religijnym. „Wszyscy znaleźli na tych ziemiach miejsce do życia: Litwini, Tatarzy, Polacy, Rosjanie, Białorusini, Ukraińcy, Ormianie, Niemcy...; katolicy, prawosławni, protestanci, starowiercy, muzułmanie, żydzi. Mieszkali razem i w pokoju, aż do nadejścia ideologii totalitarnych, które skruszyły zdolność gościnności i zharmonizowania różnic, siejąc przemoc i nieufność”.

Przypomniał, że czerpanie sił z przeszłości to odzyskanie korzeni i nieustanne podtrzymywanie tego, co w was najbardziej autentyczne i oryginalne, a co pozwoliło wam jako narodowi rozwijać się i nie zatracić: tolerancji, gościnności, szacunku i solidarności”.

Wskazał też najpilniejsze wyzwania chwili obecnej - w obliczu narastania tendencji do siania podziałów. Przypomniał, że Litwini mają własne oryginalne hasło: „ugościć różnice”. „Poprzez dialog, otwartość i zrozumienie mogą one stać się pomostem między Europejskim Wschodem a Zachodem. Może to być owocem dojrzałej historii, którą jako naród ofiarowujecie wspólnocie międzynarodowej, a zwłaszcza Unii Europejskiej” – powiedział.

Dodał, że wszystkie konflikty znajdują trwałe rozwiązania, gdy znajdują zakorzenienie w konkretnej trosce o osoby, zwłaszcza najsłabsze i gdy czujemy się wezwani, by poszerzać spojrzenie, by rozpoznać większe dobro, przynoszące korzyści wszystkim”.

Zachęcił, by zapewniono młodym przestrzeń do rozwoju i pracy, aby poczuli się czynnymi uczestnikami budowania struktury społecznej i wspólnotowej.

Przed spotkaniem z litewskimi władzami i przedstawicielami życia społecznego papież w Pałacu Prezydenckim rozmawiał prywatnie z prezydent Grybauskaitė i wpisał się do Księgi Honorowej. W prezencie pani prezydent wręczyła mu miniaturę dzwonu a papież ofiarował mozaikę przedstawiającą Chrystusa z Palii, której oryginał znajduje się w grobie św. Piotra w Bazylice Watykańskiej.

W Ostrej Bramie: szukajmy swego brata!

Udając się do Ostrej Bramy papieski samochód zatrzymał się na placu między siedzibą prawosławnego metropolity Wilna a katolickim kościołem św. Teresy. Tam powitali go prawosławny metropolita Inocenty i proboszcz parafii.

Po przybyciu na miejsce Franciszek dłuższą chwilę modlił się przez łaskami słynącym obrazem Matki Bożej Miłosierdzia – Mater Misericordiae. Jest to najważniejsze i najsłynniejsze sanktuarium maryjne na Litwie, a jego dzieje są ściśle związane także z historią Polski.

Papieskiej modlitwie towarzyszyły zgromadzone przed kaplicą liczne rodziny zastępcze i sieroty oraz chorzy, z którymi Franciszek powitał się bardzo serdecznie.

Nawiązując do dziejów Ostrej Bramy Ojciec Święty podkreślił, że obraz Matki Bożej Miłosierdzia uczy nas, iż można „bronić nie atakując, że można być roztropnym, bez niezdrowej nieufności wobec wszystkich”.

Następnie przestrzegł przed zamykaniem się w obawie przed innymi, gdyż wówczas odcinamy się od Dobrej Nowiny Jezusa. Wskazał, że dzisiaj trzeba „spojrzeć sobie w twarz i rozpoznać siebie jako bracia, aby iść razem, odkrywając i doświadczając z radością i pokojem wartość braterstwa”.

Papież zachęcił, by spoglądać na ograniczenia i wady innych osób z miłosierdziem i pokorą, nie uważając siebie za doskonalszych od kogokolwiek. Zachęcił także do tworzenia punktów spotkania i solidarności między wszystkimi.

A nawiązując do zgromadzonych przed kaplicą sierot i rodzin zastępczych podkreślił, że „dzisiaj czekają na nas dzieci i rodziny z krwawiącymi ranami; nie są to rany Łazarza z przypowieści, ale rany Jezusa; są rzeczywiste, konkretne, a ze swego bólu i mroku wołają, abyśmy przybliżyli do nich jaśniejące światło miłosierdzia. To bowiem miłosierdzie jest kluczem otwierającym nam bramy nieba”.

„Matka Miłosierdzia, jak każda dobra matka stara się zjednoczyć rodzinę i podpowiada: «szukaj swego brata». W ten sposób otwiera drzwi do nowego świtu, do nowej jutrzenki. Prowadzi nas do progu, jakby do drzwi bogacza z Ewangelii” - podkreślił.

Po litewsku dzieci i rodziny odmówiły wraz z Franciszkiem trzecią tajemnicę radosną Różańca "Narodzenie Pana Jezusa". Odśpiewano antyfonę "Salve Regina" - "Witaj Królowo".

Na zakończenie podkreślił, że „rozważając tajemnice różańca, prośmy, abyśmy byli wspólnotą, która potrafi głosić Jezusa Chrystusa, naszą nadzieję, aby budować ojczyznę umiejącą przyjąć każdego; abyśmy otrzymali od Matki Dziewicy dary dialogu i cierpliwości, bliskości i akceptacji, która miłuje, przebacza i nie potępia, ojczyzny, która postanawia budować mosty a nie mury, która woli miłosierdzie zamiast osądu”.

Papież udzielił zebranym błogosławieństwa, a w hołdzie dla Matki Bożej Miłosierdzia ofiarował sanktuarium różaniec.

Niespodziewane spotkanie z chorymi Hospicjum

W drodze z Ostrej Bramy na Plac Katedralny Franciszek spotkał się z osobami w stanie terminalnym, którymi opiekuje się Hospicjum im. bł. ks. Michała Sopoćki w Wilnie. Znajduje się ono w murach dawnego klasztoru wizytek, tam gdzie Eugeniusz Kazimirowski malował obraz Jezusa Miłosiernego, a w okresie komunistycznym było więzienie.

Hospicjum założyła je s. Michaela Rak ze Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego jako pierwszą tego typu placówkę na Litwie. Poprosił ją o to ówczesny arcybiskup wileński kard. Audrys Bačkis.

Franciszek, wysiadłszy na chwilę z papamobile podszedł do każdego z chorych na wózkach, a siostra Michaela zapewniła go o wiernej modlitwie w jego intencji. Pobłogosławił tych, którzy "codziennie niosą swój krzyż".

Wśród zgromadzonych przed Hospicjum bł. ks. Michała Sopoćki byli także przedstawiciele innych instytucji świadczących pomoc paliatywną na Litwie: „Tėviškės namai” w Olicie, hospicjum w Kownie, Centrum Medycyny Paliatywnej i Pomocy Onkologicznej w Szawlach oraz Centrum Pomocy Onkologicznej im. św. Franciszka z Asyżu w Kłajpedzie.

Spotkanie z chorymi z hospicjum nie było przewidziane w oficjalnym programie wizyty, ale – jak przyznaje s. Rak – modlili się o nie przebywający tam chorzy i przygotowali dla papieża wykonany przez siebie kilkumetrowy różaniec. Od 13 do 21 września trwała w hospicjum nowenna: codzienna modlitwa różańcowa we wszystkich intencjach Ojca Świętego i jego podróży, w intencjach chorych i ich rodzin.

Do młodych - nie bójmy się udziału w rewolucji czułości!

Franciszek, kiedy przybył na plac Katedralny najpierw przejeżdżał w papamobile pomiędzy sektorami, gdzie był entuzjastycznie witany przez kilkadziesiąt tysięcy młodych - nie tylko z Litwy ale i z Łotwy, Estonii, Białorusi, Polski i Ukrainy. Spotkanie z Franciszkiem wypełnione było pieśniami i programem tanecznym.

Spotkaniu towarzyszył słynny, przyniesiony z tej okazji obraz Jezusa Miłosiernego z umieszczonym na metalowej tabliczce podpisem: „Jezu, ufam Tobie". Na co dzień znajduje się on w ołtarzu sanktuarium Miłosierdzia Bożego w dawnym kościółku Świętej Trójcy przy ulicy Dominikańskiej w Wilnie. W tle podium umieszczono także wota dziękczynne z wileńskich sanktuariów: serca, ręce, nogi, krzyże.

Na początku Ojciec Święty z uwagą wysłuchał dwóch świadectw. Monika Midverytė opowiedziała o swojej wierze przekazanej przez babcię i mamę, bolesnych doświadczeniach rodzinnych naznaczonych alkoholizmem, a później samobójstwem ojca i próbami szukania szczęścia w akceptacji rówieśników. Wreszcie o spotkaniu wspólnoty żywej wiary wokół duszpasterstwa franciszkanów.

„Jestem wdzięczna Bogu, który ocalił mnie od mocy ciemności, od bólu, w swoim przepięknym świetle. Zaczęłam inaczej patrzeć na świat, stałam się szczęśliwym człowiekiem, pomimo zmieniających się emocji i przyszłych wyzwań. Nawet w chwilach trudnych, gdy we wnętrzu są ciemne chmury i wydaje się, że Bóg śpi, wiem, że najważniejsze jest to, że Jezus jest w mojej łodzi życia” – powiedziała Monika.

Z kolei Jonas podzielił się doświadczeniem swego małżeństwa i nieuleczalnej choroby, która naznaczyła jego życie. Wskazał na znaczenie zaufania Bogu, które sprawia, że ten okres, pomimo konieczności dializ trzy razy w tygodniu, uważa za najpiękniejszy w swoim życiu.

Odpowiadając na to, Franciszek podkreślił, że łaska wiary, którą żyją młodzi została im przekazana przez wcześniejsze pokolenia, które jej mężnie broniły. Zaznaczył, że nikt nie może zbawić się sam, ale musi mieć udział w życiu ludu Bożego.

„Nie pozwólcie, aby świat przekonał was, że lepiej iść samotnie. Nie ulegajcie pokusie koncentrowania się na sobie, stawaniu się samolubnymi lub powierzchownymi w obliczu cierpienia, trudności lub przelotnego sukcesu. Po raz kolejny potwierdźmy, że «to, co dzieje się drugiemu, dzieje się także i mnie», idźmy pod prąd tego nurtu indywidualizmu, który izoluje, który czyni nas egocentrycznymi i zarozumiałymi, troszczącymi się jedynie o to jak nas widzą i o swój dobrobyt. Dążcie do świętości, wychodząc od spotkania i komunii z innymi, zwracając uwagę na ich potrzeby” – apelował Franciszek.

A nawiązując do problemów jakie dziś przeżywają młodzi Litwini, powiedział: „Dostrzeganie słabości innych osób ustawia nas w rzeczywistości, zapobiega temu, abyśmy żyli, liżąc swoje rany. Iluż młodych ludzi opuszcza swą ojczyznę z powodu braku szans! Iluż pada ofiarą depresji, alkoholu i narkotyków! Ileż osób starszych żyje w samotności, bez kogoś, z kim można by dzielić się teraźniejszością i obawą, żeby nie wróciła przeszłość. Możecie odpowiedzieć na te wyzwania swoją obecnością i spotkaniem między wami a innymi”.

Franciszek nie krył, że wiara w Jezusa często pociąga za sobą stawianie sobie pytań, porzucania utartych schematów, wymaga odwagi. Tym niemniej zachęcił do pójścia drogą wiary.

„Podążanie za Jezusem jest ekscytującą przygodą, która napełnia nasze życie znaczeniem, które sprawia, że czujemy się częścią wspólnoty, która dodaje nam otuchy i nam towarzyszy, która angażuje nas w posługę. Drodzy młodzi, warto iść za Chrystusem, nie bójmy się udziału w rewolucji, na którą On nas zaprasza: rewolucji czułości” - przekonywał papież.

Przestrzegł także przed „labiryntem kręcenia się wokół siebie i własnych spraw”. „Nie bądźcie młodymi labiryntu, z którego trudno wyjść, ale młodymi w drodze. Nie bójcie się postawić na Jezusa, przyjąć Jego sprawę, Ewangelię. On bowiem nigdy nie zejdzie z łodzi waszego życia, zawsze będzie na rozstaju naszych dróg, nigdy nie przestanie nas odbudowywać, nawet jeśli czasami staramy się siebie zniszczyć. Jezus obdarza nas czasami obfitymi i szczodrymi, gdzie jest miejsce na porażki, gdzie nikt nie musi emigrować, ponieważ jest miejsce dla wszystkich. Wielu będzie chciało zająć wasze serca, nękać pola waszych dążeń chwastami, ale ostatecznie, jeśli oddamy życie Panu, zawsze zwycięża dobra pszenica” – przekonywał litewską młodzież Franciszek.

U grobu św. Kazimierza

Po spotkaniu z młodzieżą Franciszek udał się do katedry. Modlił się w ciszy przez dłuższą chwilę w kaplicy św. Kazimierza Jagiellończyka, patrona Litwy. Towarzyszyło mu około 60 sióstr zakonnych i księży w podeszłym wieku. Następnie w jednej z kaplic złożył bukiet kwiatów przed figurą Matki Bożej z Syberii.

Przed odjazdem do nuncjatury spotkał się jeszcze w katedrze z wolontariuszami i organizatorami jego pielgrzymki.

Jutro rano Franciszek pojedzie samochodem do Kowna, gdzie o godz. 10.00 (9.00 czasu polskiego) rozpocznie się Msza św. pod jego przewodnictwem w parku Santakos, w południe odmówi modlitwę „Anioł Pański”. Następnie zje obiad z biskupami w pałacu kurii a po południu spotka się z kapłanami, zakonnikami, osobami konsekrowanymi, seminarzystami w katedrze.

Potem wróci do Wilna, gdzie o godz. 16.00 (15.00 czasu polskiego) odwiedzi Muzeum Okupacji i Walk o Wolność (dawne Muzeum Ludobójstwa), z krótkim postojem przed pomnikiem Ofiar Getta.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem