Reklama

Widziane z Brukseli

Junckerzenie

2018-09-19 10:25

Mirosław Piotrowski
Niedziela Ogólnopolska 38/2018, str. 47

Factio popularis Europaea

Było to ładnych parę lat temu. Grupa europosłów PiS czekała w Strasburgu na swego kolegę, który wracał z warszawskiej centrali partii.

Miał spotkać się z prezesem,więc z niecierpliwością oczekiwali wieści. I co, i co? – dopytywali, gdy tylko wszedł do sali. – W dwóch czy w trzech słowach? – zapytał, wyraźnie przeciągając strunę cierpliwości. – W dwóch – odparli – prędko! – Jest dobrze – skonstatował z flegmą. Uff... – większość odetchnęła z ulgą. Nagle jeden ciekawski nieśmiało zapytał: – A w trzech słowach? – Nie jest dobrze! – odpowiedział bez mrugnięcia powieką.

Podobnie było z ostatnim przemówieniem szefa Komisji Europejskiej Jeana-Claude’a Junckera, który wygłosił w Strasburgu orędzie o stanie Unii Europejskiej. – Co powie, co powie? – pytali jedni. – Jeszcze nie wiadomo, ciągle się przygotowuje! – podniecali się drudzy. Gdy jednak przybył do nas i zaczął mówić o pierwszej wojnie światowej, a nawet cofał się do roku 1913, jeden z europosłów z rozczarowaniem rzucił: – On chyba nadal jest pod Verdun! Inni w napięciu czekali. W końcu Juncker zaczął mówić, jak dobrze jest w Unii Europejskiej. Inwestycyjny plan, nazwany jego nazwiskiem, się powiódł. Ponad 300 mld euro wydanych przez Komisję Europejską pobudziło rynki. Powstało 12 mln nowych miejsc pracy. – To więcej niż ludność całej Belgii! – chwalił się Juncker. – Chcemy sięgnąć gwiazd – kontynuował. Dzięki naszemu programowi „Galileo” Europa zmierza ku kosmosowi. No tak, to w przyszłości, a teraz? Problemy. Z ubolewaniem mówił o zbliżającym się wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej (notabene prywatnie Juncker przyznaje, że brexit to jego największa osobista porażka), o kłopotach migracyjnych, ogromnym bezrobociu wśród ludzi młodych oraz o rosnącej fali nacjonalizmów w Europie. Nawet waluta euro, która będzie obchodzić swoje 20-lecie, ma problemy. Juncker, jakoś wyraźnie smutny, skonstatował, że europejskie samoloty, niestety, kupujemy nie za euro, a za dolary. Amerykańskie, jak sądzę. No to w końcu jak? Jest dobrze czy nie jest dobrze? Na sam koniec przewodniczący KE, jakby na pożegnanie, wyznał w dwóch słowach, że „kocha Europę” i zaraz uzupełnił, że „zawsze będzie kochał”.

Reklama

No cóż, takie tam junckerzenie.

Mirosław Piotrowski
Poseł do Parlamentu Europejskiego www.piotrowski.org.pl

Tagi:
polityka Unia Europejska

Reklama

Polscy europosłowie o postulatach redefinicji relacji państwo – Kościół

2019-02-21 10:03

iw (KAI Strasburg) / Strasburg

Niedawno Grzegorz Schetyna powiedział „Jestem zwolennikiem bardzo poważnej redefinicji relacji państwo-Kościół i uważam, że trzeba o tym rozmawiać”. Natomiast Robert Biedroń chce wprowadzić małżeństwa homoseksualne, aborcje na życzenie, zlikwidować Fundusz Kościelny, zakończyć finansowanie religii w szkołach, renegocjować Konkordat i opodatkować „tacę”. KAI poprosiła o opinię na temat takich postulatów polskich europosłów: Ryszarda Czarneckiego (PiS), Agnieszkę Kozłowską – Rajewicz (PO), Zbigniewa Kuźmiuka (PiS), Marka Jurka (Prawica Rzeczypospolitej) i Stanisława Ożoga (PiS).

Wikimedia Commons

Ryszard Czarnecki (PIS) - Fundowanie wojny ideologicznej w Polsce jest jednym z najgorszych możliwych pomysłów. Dziś w trudnych czasach, gdy chodzi o politykę międzynarodową powinniśmy szukać tego, co Polaków łączy, a nie tego, co nas dzieli. Dziś dzielenie przez lewicę i środowiska liberalne Polaków na lepszych czy gorszych, niewierzących czy wierzących, antyklerykałów i związanych z Kościołem (z „kruchtą”!) jest zwykłym skłócaniem Narodu Polskiego. Pomysł nowej wojny światopoglądowej mogą popierać albo ludzie bezmyślni albo niemądrzy albo, mówiąc wprost, wrogowie Polski. Agnieszka Kozłowska-Rajewicz (PO) - W obecnej Polsce trwa permanentny stan napięcia społecznego i nie wywołał go ani Robert Biedroń, ani Grzegorz Schetyna, tylko rządzące PiS, w tym niestety środowiska zbliżone do Kościoła. Można odpowiedzieć pytaniem na pytanie. Czy potrzebna była wojna wokół zaostrzania przepisów dotyczących aborcji? Czy potrzebna była wojna wokół in vitro, napiętnowanie osób narodzonych dzięki tej metodzie? To tylko dwa z wielu pytań, które można zadać rządzącym i mediom je wspierającym, kiedy pada pytanie o wojnę światopoglądową, a także przedstawicielom Kościoła, którzy angażowali się w te polityczne działania, wypowiadali krzywdzące opinie o kobietach i dzieciach z in vitro, niejednokrotnie wywołując tymi działaniami odejście wiernych od Kościoła. Zbigniew Kuźmiuk (PIS) - Zaostrzania sytuacji na linii Państwo -Kościół, a czasami rozpoczynania wojny z Kościołem używało już SLD w swoich kampaniach wyborczych, ale na trwałe wprowadziła ten konflikt do polskiej polityki Partia Palikota. Kontynuowała to Nowoczesna Ryszarda Petru (choć w łagodnym wydaniu) czasami używała takiej retoryki także Platforma. Teraz na sztandary wywiesiła to sobie Wiosna Roberta Biedronia. Przywódcy tej partii wydaje się, że na retoryce antykościelnej, antykatolickiej, może uzyskać przynajmniej kilka dodatkowych punktów poparcia, a ponieważ w tym zakresie idzie najdalej ze wszystkich partii politycznych , może rzeczywiście takie dodatkowe poparcie uzyskać. Niestety dopóki wojna światopoglądowa będzie przynosić dodatkowe poparcie wyborcze, niektóre partie, które mają w programie walkę z Kościołem, będą ją wzniecać.

KAI: Czy obecne stosunki państwo -Kościół w Polsce należy zmienić?
Marek Jurek (Prawica Rzeczypospolitej) - Potrzebne jest nam odbudowanie consensusu, który ukształtował się za pontyfikatu Jana Pawła II. On stanowił o moralnej sile Polski i dawał solidne podstawy społeczne Rzeczypospolitej. Potem coraz bardziej zapadał się walkach partyjnych. Czas go odtworzyć. Ryszard Czarnecki (PIS) - Relacje między Państwem Polskim a Kościołem Rzymskokatolickim reguluje Konstytucja i szereg ustaw - ale także historia, tradycja i poczucie wielowiekowego związku między „narodem wierzącym” a jego Kościołem. Nie widzę żadnych powodów, aby te relacje zarówno w wymiarze formalnoprawnym, ustawowym jak i praktycznym zmieniać. Agnieszka Kozłowska-Rajewicz (PO) - Z prawej strony sceny politycznej wspieranej przez prorządowe media często pojawiają się opinie o konieczności zmiany ustawy zasadniczej czyli Konstytucji. Warto się przy tej okazji zastanowić czy nie pojawia się konieczność zrewidowania zapisów, które regulują stosunki państwo - Kościół. Niewątpliwie w wielu punktach została zachwiana reguła rozdziału Kościoła od Państwa. Nie ma żadnego powodu, aby Polska przestała być państwem świeckim. Wystarczy czytać ze zrozumieniem Pismo Święte, żeby zrozumieć, że żadne państwo, którego obywatele wyznają nauki Chrystusa, nie powinno stać się kościelnym. Rewizji wymaga też niewątpliwie finansowanie Kościoła. Jeśli rządzący nie chcą pogrążyć się w hipokryzji, to niech się zastanowią czy ogromne środki, jakie dziś przekazywane są Kościołowi nie powinny trafić do tych, którym każdego dnia brakuje na życie. Przecież wsparcie dla ubogich to jedna z wartości, które budują katolickiego ducha. Zbigniew Kuźmiuk (PIS) - Stosunki państwo - Kościół są dobrze opisane w Konstytucji RP i Konkordacie i nie wymagają ani opisania na nowo ani jakichkolwiek uzupełnień. Ogłaszana przez niektóre partie konieczność rozdziału Kościoła od państwa jest już opisana w polskiej Konstytucji w art 25, ust.3 i jak opisują to konstytucjonaliści jest to rozdział przyjazny. Nie ma żadnego powodu, żeby zmieniać go na nieprzyjazny. Marek Jurek (Prawica Rzeczypospolitej) - Joseph Weiler, autor bardzo ważnej pracy „Chrześcijańska Europa: konstytucyjny imperializm czy wielokulturowość?” (który sam nie jest katolikiem), uznał je za najlepszy model dla współczesnej Europy. I ten model wymaga rewitalizacji. Kościół może dawać światło dobrym decyzjom polityków i społeczeństwa. Zrobi to, jeśli będzie bezkompromisowo orędował za cywilizacją chrześcijańską, pokazując jej doskonale (jak pisał Adam Mickiewicz) ludzki charakter. Naturalne podstawy cywilizacji chrześcijańskiej, zrozumiałe dla wszystkich - to cywilizacja życia i rodziny. Trzeba wszystkim przypominając o ich obowiązującym charakterze, zachowując krytycyzm wobec każdego, kto im uchybia.
Stanisław Ożóg (PIS) - Przy odpowiedzi na to pytanie bardzo dużo zależy od kontekstu – jeżeli zmianą byłoby na przykład prawne uregulowanie statusu nieruchomości i ziemi zagrabionych Kościołowi przez dawny komunistyczny reżim to odpowiedź brzmi twierdząco. Relacje państwa i Kościoła na poziomie społecznym są nie do odseparowania i dlatego należy o nie zadbać. KAI - Czy czeka nas powrotu do PRL, który był modelowo świeckim państwem, o co walczy dziś Biedroń i być może jutro Schetyna?
Ryszard Czarnecki (PIS) - Historia powtarza się jako farsa. Nie ma powrotu do PRL-u, ale charakteryzująca komunizm antykatolicka i antykościelna retoryka, toczenie wojen przez „osobistych nieprzyjaciół Pana Boga”, wreszcie próby podważania autorytetu Kościoła i chęć uszczuplenia jego majątku - to wszystko już było. W PRL właśnie. Ale komuna w walce z Kościołem Katolickim prezentowała dość przaśne i prymitywne metody. Współczesna akcja ateizacyjna, laicyzacyjna, propaganda antykościelna z odmawianiem nawet prawa rodzicom do posyłania dzieci na religię do szkoły pokazuje, że choć nie przybiera to form opresywnych jak za stalinizmu to w praktyce może mieć bardziej skuteczny charakter niż znane wielu z nas ograniczanie praw ludzi wierzących i Kościoła z czasów schyłku PRL. Ale czy tak się stanie zależy wyłączne od nas- katolików, chrześcijan i naszych umiejętności wybierania takich ludzi, którzy nie dopuszczą do czarnego scenariusz walki z Kościołem Katolickim. Agnieszka Kozłowska-Rajewicz (PO) - Mam nadzieję, że Polsce nie grozi powrót do PRL, choć próby łamania Konstytucji, zacieranie się podziału trójwładzy, czy utrzymywanie w bezpośrednim zapleczu rządzących byłych architektów i funkcjonariuszy systemu komunistycznego, czasem budzą taki niepokój. Zbigniew Kuźmiuk (PIS) - Miejmy nadzieję, że po wyborach na jesieni tego roku, partia Biedronia nie będzie miała bezpośredniego wpływu na rząd w Polsce w związku z tym jego propozycje programowe nie będą miały szans na realizacje. Są one bowiem nie do przyjęcia w stosunku nie tylko do Kościoła ale także w stosunku do życia ludzkiego. Postulaty możliwości zabijania dzieci do 12 tygodnia życia i jednoczesnego powołania rzecznika praw zwierząt i rzecznika praw przyrody, którzy mają się zająć losem zwierząt i roślin, są wręcz szokujące. Marek Jurek (Prawica Rzeczypospolitej) - Nie, jeśli się zmobilizujemy jako opinia katolicka. Obóz lewicowo-liberalny jest liczny, ma mocne wsparcie medialne, ale jest głęboko mniejszościowy. Ale wiara, że zawsze będzie tak jak było – jest naiwna. W Europie trwa rewolucją, odpowiedzią na nią musi być zarówno obrona naszej cywilizacji, jak i jej odnowa. Międzynarodowa Konwencja Praw Rodziny to przykład takiej instytucji na miarę XXI wieku i dzisiejszych wyzwań. Szkoda, że władza ciągle wzbrania się przedstawić tę propozycję na forum międzynarodowym. Powinna to zrobić niezwłocznie, jednocześnie wypowiadając genderową konwencję stambulską.
Stanisław Ożóg (PIS) - Przypomnę tylko, że w czasach PRL to właśnie Kościół i wiara katolicka w nim głoszona była tym, co spajało nasze społeczeństwo i dawało nadzieję na lepsze jutro. Im bardziej wiara była prześladowana tym bardziej jej broniono. Myślę, że brakuje nam czasem takiej bezkompromisowej postawy z tamtych czasów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Archidiecezja Warmińska: informacje w raporcie Fundacji "Nie Lękajcie Się" są nieprawdziwe

2019-02-22 13:33

Rzecznik Archidiecezji Warmińskiej / Olsztyn (KAI)

- Zarzuty, jakie zostały postawione wobec biskupów warmińskich w opublikowanym przez Fundacje "Nie Lękajcie Się" raporcie są całkowicie bezpodstawne - informuje rzecznik Archidiecezji Warmińskiej w oświadczeniu przesłanym KAI. Zaznacza, że informacje zawarte w raporcie są nieprawdziwe.

wikipedia.org.pl
Katedra warmińska

Publikujemy Oświadczenie Kurii Archidiecezji Warmińskiej:

Oświadczenie Kurii Archidiecezji Warmińskiej w sprawie „Raportu nt. naruszeń prawa świeckiego lub kanonicznego w działaniach polskich biskupów w kontekście księży sprawców przemocy seksualnej wobec dzieci i osób zależnych”

W opublikowanym 21 lutego 2019 r. „Raporcie nt. naruszeń prawa świeckiego lub kanonicznego w działaniach polskich biskupów w kontekście księży sprawców przemocy seksualnej wobec dzieci i osób zależnych”, przygotowanym przez fundację „Nie lękajcie się” na stronach 12 i 13 przedstawione zostały sprawy ks. Jarosława M. i ks. Romana K. Odnosząc się do ich treści, pragnę poinformować, że podano tam nieprawdziwe informacje.

Po pierwsze w sprawie ks. Romana K. w 2003 roku Archidiecezja Warmińska postępowała zgodnie z obowiązującym wówczas prawem. Sprawa ks. Romana K. prowadzona była przez amerykański wymiar sprawiedliwości, a także badana przez prokuraturę rejonową w Olsztynie, która nie postawiła mu żadnych zarzutów. W Stanach Zjednoczonych sprawa zakończyła się zawarciem ugody. Należy zaznaczyć, że w USA przypadek ks. Romana K. mimo przedstawianych oskarżeń, nie był podnoszony i rozpatrywany ani w kategoriach gwałtu, rozumianego jako pożycie seksualne, ani w kategoriach pedofilii. W przedstawionym raporcie nieprawdą jest, że chodziło o czyny pedofilskie. Arcybiskup Metropolita Warmiński w październiku 2018 roku w celu wyjaśnienia wątpliwości skierował sprawę do Kongregacji Nauki Wiary, a także zwiesił ks. Romana K. w pełnieniu obowiązków duszpasterskich proboszcza, do czasu rozstrzygnięcia kwestii przez Stolicę Apostolską.

Po drugie, jeśli chodzi o sytuacje ks. Jarosława M. to już od początku, z chwilą otrzymania wiadomości o możliwości popełnienia przestępstwa przez ks. Jarosława M., Ksiądz Arcybiskup Metropolita Warmiński natychmiast zawiesił go w obowiązkach proboszcza, odsunął od pracy z dziećmi i młodzieżą i powiadomił Kongregacje Nauki Wiary. W zamieszczonym raporcie nieprawdą jest, że ks. Jarosław M. nadal jest proboszczem w Brzydowie.

W związku z powyższym zarzuty jakie zostały postawione wobec biskupów warmińskich są całkowicie bezpodstawne. Jednocześnie pragnę przypomnieć, że zasada zero tolerancji dla nadużyć seksualnych jest dla nas priorytetowa.

Ks. kan. Marcin Sawicki Rzecznik Archidiecezji Warmińskiej Olsztyn, 22 lutego 2019 roku

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Marx: przed Kościołem stoi szereg wyzwań

2019-02-23 13:21

st (KAI) / Watykan

Na konieczność przejrzystości i możliwości prześledzenia procedur administracyjnych jako decydującego czynnika wiarygodności Kościoła zwrócił uwagę w swoim wystąpieniu w Nowej Auli Synodu kard. Reinhard Marx. Arcybiskup Monachium zauważył, że przed Kościołem stoi w tej dziedzinie szereg wyzwań, w tym określenie celu i granic tajemnicy papieskiej, ustanowienie przejrzystych norm proceduralnych, wyraziste ukazanie statystyk i przebiegu postępowania procesowego.

Episkopat

Kard. Marx podkreślił, że w życiu Kościoła nie można lekceważyć wszystkich podstawowych zasad dobrego społeczeństwa i organizacji służących ludziom. Należy do nich potrzeba dobrze funkcjonującej administracji, która musi być ukierunkowana na cel Kościoła, oraz działać w oparciu o zasadę sprawiedliwości. Zauważył istniejące zastrzeżenia i obawy związane z naruszaniem tajemnicy papieskiej, a także niszczeniu reputacji niewinnych kapłanów, czy kapłaństwa i Kościoła jako całości poprzez rozpowszechnianie fałszywych oskarżeń. Jego zdaniem nie ma obecnie powodów do stosowania tajemnicy papieskiej w przypadku ścigania przestępstw związanych z wykorzystywaniem małoletnich. „Zasady domniemania niewinności i ochrony dóbr osobistych oraz potrzeba przejrzystości nie wykluczają się wzajemnie” – stwierdził przewodniczący niemieckiego episkopatu.

Z jednej strony przejrzysta, jasno uregulowana i określona procedura zapewnia podjęcie właściwych kroków, zanim ci, którzy powinni wydać orzeczenie, faktycznie to uczynią. To najlepszy mechanizm bezpieczeństwa przed uprzedzeniami lub fałszywymi osądami w tej sprawie. Z drugiej strony jasno określona i publiczna procedura wprowadza pewien poziom wiarygodności, który umożliwia przywrócenie dobrego imienia osobie niesłusznie oskarżonej, która w przeciwnym razie byłaby przedmiotem pogłosek, gdyby dochodzenie nie było właściwe, przejrzyste lub rozstrzygające. "Przejrzystość nie oznacza bezkrytycznej akceptacji i niezdyscyplinowanego rozpowszechniania zarzutów o nadużycia. Celem jest przejrzysty proces, który wyjaśnia i precyzuje zarzuty oraz przestrzega ogólnie przyjęte normy dotyczące tego, kiedy i jak należy informować opinię publiczną, władze i Kurię Rzymską. Takie standardowe praktyki dadzą jasno do zrozumienia, że to nie przejrzystość szkodzi Kościołowi, ale raczej popełnione akty wykorzystania, brak przejrzystości lub wynikające z tego tuszowanie” – stwierdził kard. Reinhard Marx.

Zdaniem niemieckiego purpurata konieczne jest określenie celu i granic tajemnicy papieskiej, przedefiniowanie poufności i tajemnicy oraz odróżnienie ich od ochrony danych. Postuluje on ustanowienie przejrzystych norm proceduralnych i zasad dla procesów kościelnych. "Kościół nie może funkcjonować poniżej norm stosowanych w publicznym wymiarze sprawiedliwości" – zaznaczył.

Kardynał Marx wskazał także na potrzebę publicznego ogłoszenia statystyk dotyczących liczby spraw i w miarę możliwości ich szczegółów, bowiem nieufność prowadzi do teorii spiskowych i tworzenia mitów na temat Kościoła. Można tego uniknąć, jeśli fakty zostaną przedstawione w sposób przejrzysty. Jego zdaniem nie można pozostawiać wątpliwości co do prawidłowego prowadzenia postępowań sądowych, gdyż w przeciwnym razie szkoda doznaje reputacja i funkcjonowanie Kościoła.

Przewodniczący niemieckiego episkopatu zauważył, że możliwość prześledzenia procedur administracyjnych i przejrzystość są również niezwykle ważne poza kontekstem nadużyć, na przykład w dziedzinie finansów. Są także decydującym czynnikiem wiarygodności i wiarygodności Kościoła. „Zróbmy odważny krok w tym kierunku” – zachęcił kard. Reinhard Marx.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem