Reklama

Jestem od poczęcia

Chaczkar na cześć Jana Pawła II

2018-09-19 10:25

Grzegorz Polak
Niedziela Ogólnopolska 38/2018, str. 35

Dnia 22 września br. przed Świątynią Opatrzności Bożej na warszawskim Wilanowie stanie chaczkar, ozdobny kamienny krzyż ormiański, jakich niewiele w Polsce. Upamiętniać będzie św. Jana Pawła II, wielkiego przyjaciela Ormian.

Potężny krzyż ufundowali abp Rafael Minassian, zwierzchnik ordynariatu dla Ormian katolików, który obejmuje Armenię, Gruzję, Rosję i Europę Wschodnią, oraz ambasador Armenii w Polsce Edgar Ghazaryan, kończący chwalebnie swoją czteroletnią misję w naszym kraju.

Ekscelencja Ghazaryan to niezwykły dyplomata. Jako ambasador niewielkiego państwa doprowadził do tego, że właśnie znak Armenii, a nie innego większego narodu, będzie uwieczniony jako pierwszy w Świątyni Opatrzności Bożej. – Ormianie zawsze byli pierwsi – zażartował ambasador Ghazaryan, gdy zwróciłem mu na to uwagę. Miał na myśli chrzest Armenii w 301 r., a więc ponad 650 lat przed Polską. Władca Armenii, przyjmując chrzest z rąk św. Grzegorza Oświeciciela, uczynił ją pierwszym krajem chrześcijańskim na świecie.

Reklama

Edgar Ghazaryan w czasie swej kadencji nauczył się dobrze języka polskiego, jeździł po całej Polsce, nawet tam, gdzie są maleńkie skupiska Ormian. Wygłaszał przemówienia, a jak trzeba było, to zasiadał do fortepianu, grał i śpiewał poruszające serca ormiańskie pieśni.

Podczas pobytu w Polsce miał szczęście doświadczyć ogromnej satysfakcji. Stało się to 24 listopada 2017 r., kiedy to Sejm RP jednogłośnie 435 głosami (ani jeden przeciw, ani jeden wstrzymujący się!) przyjął ustawę z okazji 650-lecia nadania przez Kazimierza Wielkiego przywileju dla Ormian w Polsce, co de facto oznacza tyle lat trwającą ich obecność w nowej ojczyźnie. Sejm uwydatnił znaczącą rolę Ormian w historii Polski i złożył hołd tym, którzy oddali życie za jej niepodległość. Autorzy uchwały podkreślili, że zarówno na przestrzeni wieków, jak i dzisiaj wzajemne relacje między Polakami i Ormianami mogą być wzorem do naśladowania dla innych państw i narodów. Na YouTube można obejrzeć relację z tego niecodziennego wydarzenia, zakończoną ujęciem z galerii sejmowej, jak ambasador Ghazaryan z rękami skrzyżowanymi na piersiach kłania się i dziękuje polskim posłom za jednomyślność w hołdzie złożonym jego narodowi.

Ormianie na całym świecie do dziś są wdzięczni św. Janowi Pawłowi II za to, co zrobił dla ich narodu i państwa. Świadom tego ambasador Ghazaryan – z pomocą Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego oraz Centrum Opatrzności Bożej – postanowił odwdzięczyć się Papieżowi. Wyrazem tego ma być chaczkar przed Świątynią Opatrzności Bożej.

Wszystkie państwa i narody mogą powiedzieć, że Jan Paweł II był ich przyjacielem, ale Ormianie mają ku temu szczególne powody.

W 2001 r. Papież odwiedził Armenię z okazji 1700-lecia chrześcijaństwa w tym kraju. Ormianie byli niezmiernie wdzięczni Ojcu Świętemu, że przypomniał całemu światu ludobójstwo ich narodu dokonane w 1915 r. przez Turków i przez nich zakłamywane. Przejmująca modlitwa Jana Pawła II w Muzeum Ludobójstwa Ormian położonym na obrzeżach Erywania – na Wzgórzu Jaskółczym (po ormiańsku Cicernagaberd) została usłyszana na całym świecie. Kiedy Charles Aznavour, słynny francuski pieśniarz ormiańskiego pochodzenia, stojąc obok Papieża, zaśpiewał „Ave Maria”, prawie wszyscy płakali.

Podczas tej pielgrzymki doszło do niecodziennego wydarzenia. Przez cały czas jej trwania Jan Paweł II mieszkał w rezydencji katolikosa (patriarchy) Ormian – Garegina II. Był to pierwszy – i jedyny dotychczas – przypadek zamieszkania przez papieża u zwierzchnika innego Kościoła chrześcijańskiego.

Jan Paweł II bardzo posunął naprzód dialog z Apostolskim Kościołem Ormiańskim. W jego trakcie zaprzyjaźnił się z poprzednim katolikosem – Gareginem I.

Zapamiętałem niezwykły fakt z papieskiej pielgrzymki do Polski w 1999 r. Stałem blisko Joaquína Navarro-Vallsa, rzecznika Stolicy Apostolskiej, który oznajmił dziennikarzom, że zaraz po wizycie w Polsce Papież chce się udać do Armenii. Zapanowała konsternacja: dlaczego? I po tak wyczerpującej pielgrzymce?

Powód szybko został wyjaśniony. Jan Paweł II dowiedział się o ciężkiej chorobie przyjaciela i zapragnął go odwiedzić. Niedługo potem okazało się, że stan katolikosa jest krytyczny i odwiedziny nie wchodzą w grę. Nie zapomnę jednak nigdy tej determinacji starego, schorowanego Papieża, który – wbrew wszystkiemu i wszystkim – chciał potwierdzić swoją przyjaźń i okazać solidarność w cierpieniu zwierzchnikowi innego Kościoła. Nie ma chyba mocniejszego ekumenicznego świadectwa.

Grzegorz Polak
Dziennikarz katolicki, działacz ekumeniczny, popularyzator nauczania papieskiego, członek zespołu scenariuszowego Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego, laureat Nagrody TOTUS (2007)

Arturo Mari do redaktorów „Niedzieli”: waszym zadaniem jest nieść prawdę o św. Janie Pawle II

2018-10-19 16:10

Ks. Mariusz Frukacz

Magda Nowak/Niedziela

„Waszym zadaniem, jako dziennikarzy jest zanieść dalej, do innych prawdę o św. Janie Pawle II, o tym co zrobił dla Polski, dla świata i dla nas wszystkich” powiedział 19 października Arturo Mari do dziennikarzy i pracowników tygodnika katolickiego „Niedziela”. Znany fotograf papieski, wraz z żoną Coriną byli gośćmi redakcji „Niedzieli” w Częstochowie.

„Bardzo się cieszymy, że ponownie jest z nami wielki świadek pontyfikatu św. Jana Pawła II. Dzięki tej obecności jest z nami także Jan Paweł II” – podkreślił na początku spotkania Lidia Dudkiewicz redaktor naczelna „Niedzieli”.

Podczas spotkania Arturo Mari opowiedział o początkach swojej przyjaźni z Janem Pawłem II. Zaznaczył, że już w czasie Soboru Watykańskiego II, gdy przyjaźnił się z kard. Stefanem Wyszyńskim zapoznał się z abp. Karolem Wojtyłą. - Poznałem go jako młodego biskupa w czasie Soboru Watykańskiego II. Przedstawił mi młodego biskupa krakowskiego wielki Prymas Tysiąclecia kard. Stefan Wyszyński, którego znałem wcześniej. Na Soborze Karol Wojtyła objawił się jako człowiek o jasnych i klarownych ideach, człowiek, który chciał otwarcia Kościoła na dialog ze współczesnym światem - wspominał fotograf.

Arturo Mari wspomniał również pierwszą pielgrzymkę Jana Pawła II do Polski w czerwcu 1979 r. - To była bardzo ważna pielgrzymka. Pamiętam dwa momenty z Mszy św. na pl. Zwycięstwa w Warszawie, kiedy Jan Paweł II zatrzymał się przy Grobie Nieznanego Żołnierza. Położył swoją rękę na płycie grobu i powiedział: "Dlaczego moja Ojczyzna musiała przelać tyle krwi?". A potem był ważny moment w homilii, kiedy upomniał się o obecność Chrystusa w życiu społecznym Polski. Wtedy też pierwszy raz powiedział: Ja, Jan Paweł II, papież”. - mówił Mari.

- Jan Paweł II był człowiekiem wielkiej pokory i miłości – kontynuował Artiro Mari i dodał: „To dzięki Janowi Pawłowi II Polska się zmieniła”.

Znany fotograf podkreślił że szczególnie podczas podróży po świecie widać było miłość Jana Pawła II do drugiego człowieka. - Podczas podróży do Zairu odwiedził szpital dla dzieci, w którym panowały trudne warunki. Jan Paweł wziął na ręce dziecko, którego stan wydawał się tragiczny. Kołysał je, głaskał po twarzy i ku wielkiemu zdziwieniu, maluch zaczął ruszać ramionami, otworzył oczy i uśmiechał się. Obok stali jego rodzice. Mama widząc, co się dzieje, popłakała się ze szczęścia, zaś ojciec dziecka całował ręce papieża. Nagle spod łóżka wyszła piątka dzieci, które zaczęły bawić się i tańczyć z Ojcem Świętym. Wychodząc ze szpitala, papież zatrzymał się przy siostrach zakonnych, które były pielęgniarkami. Klęknął przed nimi, całował ich ręce i mówił: „W imieniu Pana Boga błogosławię wam, dziękuję!” - wspominał A. Mari.

Arturo Mari opowiedział również, że w dzień swoich urodzin, 18 maja, Jan Paweł II wizytował jedną z rzymskich parafii pw. Chrystusa Króla. Arturo Mari jak zwykle robił zdjęcia. W pewnym momencie poczuł, że pomiędzy nogami przechodzi mu niewielki chłopiec, który podszedł do Ojca Świętego i zapytał: „Cześć, jak się czujesz?”. Papież odpowiedział: „Dobrze. A ty?”. Na to chłopiec stwierdził, że tylu ludzi pilnuje bezpieczeństwa papieża, a on dzięki swemu sprytowi przedostał się do niego pomiędzy nogami fotografa. Papież spojrzał na niego i stwierdził, że nie powinien robić takich rzeczy. Na to chłopiec zapytał bardzo bezpośrednio: „Znasz kobiety”. Jan Paweł II odpowiedział: „No, trochę znam”. Na to chłopiec: „Moja mama, jak wszystkie kobiety, przez 2 godziny przygotowywała się do wyjścia na to spotkanie: malowała się, czesała. Mogło się zdarzyć, że nie mógłbym cię zobaczyć, dlatego uciekłem z domu”. Papież: „Jak to uciekłeś? Przecież mama na ciebie czeka”. „Jest do tego przyzwyczajona”. Po czym chłopiec stwierdził, że choć jest mały i biedny, przyniósł Ojcu Świętemu prezent. Włożył rękę do kieszeni, wyciągnął coś i włożył do ręki Jana Pawła II. Kiedy papież zobaczył, co mu sprezentował chłopiec, pocałował tę rzecz. To był cukierek. Papież powiedział do chłopca: „Dziękuję, nie zasługuję na to”.

- Jan Paweł II często mówił: „Dziękuję, nie zasługuję na to” – dodał A. Mari

Fotograf wspomniał także swoją ostatnią wizytę w Białym Domu z racji spotkania nt. Ronald Regan i Jan Paweł II, 40 lat później - To, co usłyszałem w Białym Domu pokazuje jak ważną postacią dla współczesnego świata był Jan Paweł II. To dzięki Janowi Pawłowi II Polska się zmieniła. To był wielki dyplomata, który połączył Ronalda Regana i Michaiła Gorbaczowa w budowaniu pokoju na świecie – kontynuował Mari.

Po spotkaniu Arturo Mari wraz z żoną kilka minut pomodlili się w kaplicy redakcyjnej pw. Matki Słowa i św. Jana Pawła II.

Arturo Mari był fotografem sześciu papieży, od marca 1956 r. Fotografował Piusa XII, św. Jana XXIII, bł. Pawła VI, Jana Pawła I, św. Jana Pawła II i Benedykta XVI. Podczas pontyfikatu Jana Pawła II wykonał blisko sześć milionów zdjęć.

Podczas obecnego pobytu w Polsce Arturo Mari jest gościem II Międzynarodowego Kongresu „Europa Christi” oraz spotkał się z mieszkańcami Częstochowy w Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II w Częstochowie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Mąż i żona mają być dla siebie drogą do nieba

2018-10-20 13:03

Kamil Krasowski

W sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w Rokitnie odbywają się rekolekcje dla małżeństw organizowane przez Ruch Rodzin Nazaretańskich. Rekolekcje przeżywają 23 małżeństwa także spoza naszej diecezji.

Karolina Krasowska
W tym roku patronami duchowymi uczestników rekolekcji jest małżeństwo z Hiszpanii, którego trwa proces beatyfikaycjny

Pierwsze tego rodzaju rekolekcje odbyły się we wrześniu. Wówczas małżeństwa uczestniczyły w nich z dziećmi. Natomiast obecnie prowadzone rekolekcje są już tylko przeznaczone dla małżonków.

Zobacz zdjęcia: Rekolekcje małżeńskie w Rokitnie


- Tak jak każde rekolekcje jest to przede wszystkim czas zatrzymania się, żeby usłyszeć to co Pan Bóg chciałby nam powiedzieć w tym konkretnym momencie. Temat jest bardzo wymowny: "Niech zstąpi Duch Święty i odnowi nasze małżeństwa, naszą rodzinę". Doświadczamy przeróżnych trudności w naszym życiu, słabości i czujemy, że potrzebujemy pomocy z góry. I ta pomoc na pewno przychodzi przez modlitwę, słowo Boże, przez sakramenty, szczególną posługę kapłanów w sakramencie pojednania,  rozmowach duchowych, kierownictwie duchowym. Widzimy też jak wielkim skarbem jest wspólnota Kościoła, ale też wspólnota różnych ruchów - mówi Bogdan Siemaszko ze Świebodzina, współorganizator rekolekcji.

- Te rekolekcje pozwalają mi się zatrzymać, przyjrzeć się temu, jaką jestem żoną. Pomagają mi zobaczyć jak bardzo potrzebuje jeszcze nawrócenia, jak bardzo potrzebuje Matki Bożej i pomocy w tym, żeby wytrwać przy Panu Bogu w mojej codzienności; żeby na co dzień móc widzieć w moim mężu Pana Jezusa, żeby móc mu służyć w mojej codzienności tak jak Panu Jezusowi. To jest moim powołaniem - bycie żoną przede wszystkim, ponieważ mój mąż jest moją drogą do nieba - dodała Monika Siemaszko.


W programie rekolekcji były m.in. grupy dzielenia i adoracja Najświętszego Sakramentu. W tym roku patronami uczestników rekolekcji było małżeństwo z Hiszpanii - Tomas Alvira i Francisca Dominguez, których toczy się proces beatyfikacyjny i do których św. Josemaria Escriva powiedział, że mąż i żona mają być dla siebie drogą do nieba.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem