Reklama

Lubuski Samarytanin 2018

2019-02-06 11:52

Kamil Krasowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 6/2019, str. IV

©rogerphoto - stock.adobe.com

W tym roku po raz pierwszy zostały przyznane statuetki Lubuski Samarytanin. 10 stycznia w siedzibie Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia w Zielonej Górze na posiedzeniu Kapituły wyłoniono sześciu kandydatów w trzech kategoriach. Laureaci ostatecznie zostali zatwierdzeni przez bp. Tadeusza Lityńskiego. Wręczenie statuetek – 9 lutego w Nowej Soli

Inicjatorem nagrody Lubuski Samarytanin jest diecezjalne Duszpasterstwo Chorych i Służby Zdrowia. Nagrodę przyznano w 3 kategoriach:

Instytucje, stowarzyszenia, placówki medyczne

Stowarzyszenie św. Brata Krystyna w Gorzowie

Stowarzyszenie powstało w 1992 r. Działa ponad wszelkimi podziałami i jako organizacja współpracuje ze wszystkimi, którzy z dobrej woli pragną realizować statutową misję stowarzyszenia, tj. niesienie pomocy materialnej i duchowej potrzebującym pomocy. W jego ramach powstały jadłodajnie i 13 świetlic środowiskowych dla 300 dzieci. Przy stowarzyszeniu działają schroniska dla bezdomnych, noclegownie dla bezdomnych kobiet. Powstał również Ośrodek Pomocy Rodzinie i Osobom Uzależnionym. Ośrodek to także baza sportowa. Od 2005 r. rozpoczął swoją działalność Regionalny Ośrodek Społeczno-Zawodowy i Obywatelski, którego działalność jest ukierunkowana na nieodpłatną pomoc prawną. Od 2007 r. istnieje bezpłatna Lubuska Infolinia Obywatelska.

Reklama

Stowarzyszenie Przyjaciół Osób z Zespołem DOWNA w Zielonej Górze

Stowarzyszenie działające od kilkunastu lat, zrzeszające ok. 50 rodzin niesie wszechstronną pomoc we wszystkich dziedzinach życia osobom niepełnosprawnym, zwłaszcza z zespołem Downa, osobom zagrożonym marginalizacją społeczną oraz ich rodzinom lub prawnym opiekunom.

Pracownicy służby zdrowia

Włodzimierz Janiszewski

Lekarz czynnie pracujący, pełny oddania, poświęcenia, o dużej wiedzy i wrażliwości. Społecznik, działał jako radny, a także w PCK, w „Powrocie z U” oraz w Okręgowej Izbie Lekarskiej. Jako edukator szerzy profilaktykę prozdrowotną dotyczącą higieny zdrowia, szczepień, uzależnień: od alkoholu, nikotyny i narkotyków, pisząc na ten temat artykuły oraz udzielając licznych wywiadów. Dr Włodzimierz Janiszewski całą dotychczasową pracą, działalnością społeczną i życiem potwierdził, że zawód lekarza to nie tylko dobrze wykonywane rzemiosło, ale misja, powołanie i poświęcenie.

Jacek Zajączek

Założyciel i pierwszy kierownik Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii w gorzowskim szpitalu. Oddany pacjentom dniem i nocą. Był kierownikiem Hospicjum św. Kamila. Jako lekarz OIOM stosował bardzo skuteczne, do dziś stosowane, uśmierzające ból zastrzyki. Zawsze pogodny, taktowny, otwarty na każdego chorego, zwłaszcza terminalnie. Zaangażowany w kształcenie młodego pokolenia lekarzy i pielęgniarek. Mówi, że medycyna tylko w podręcznikach jest łatwa, a w życiu nie. I że życie jest bogatsze niż książka. Obecnie pełni posługę lekarską w szpitalu w Drezdenku. Otwarty na potrzeby innych ludzi, zwłaszcza chorych.

Wolontariusz

Ludwika Kaczmarczyk

Z zawodu pielęgniarka. Pracę zawodową rozpoczęła 1 sierpnia 1967 r. Zawodowo pracowała przez 45 lat. Przez trzy lata na stanowisku pielęgniarki, sześć lat jako przełożona Lecznictwa Otwartego w Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w Międzyrzeczu. Przez 35 lat pełniła funkcję Pielęgniarki Naczelnej w tymże szpitalu. W pracy zawodowej p. Ludwice zależało przede wszystkim na tym, aby w jej zakładzie pracy była w pełni realizowana misja, czyli „zdrowie chorego najwyższym prawem”. Priorytetem stała się opieka nad pacjentem od urodzenia aż do śmierci. Obserwowała ludzi w terminalnej fazie choroby, którzy umierali w cierpieniach często samotnie i bez przygotowania na spokojne odejście. Studiując na Papieskim Fakultecie Teologicznym we Wrocławiu, widziała potrzebę, a zarazem konieczność sprawowania profesjonalnej opieki nad nieuleczalnie chorymi w swoim zakładzie pracy. Od 1989 r. rozpoczęła przygotowania do tej formy opieki. Na wstępie swojej działalności zorganizowała specjalistyczny kurs dla lekarzy, pielęgniarek i duchownych. W kursie poprowadzonym przez zespół szkoleniowy prof. Jacka Łuczaka z Poznania wzięło udział 146 osób. W 1994 r. obroniła z wynikiem bardzo dobrym pracę magisterską nt. „Moralne znaczenie opieki paliatywnej w życiu ludzi chorych na terenie Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej”. W grudniu 1994 r. zarejestrowała Stowarzyszenie Opieki Paliatywnej im. św. Pięciu Braci Międzyrzeckich, które jest organem wspierającym działania chorych terminalnie leczonych w Oddziałach i Hospicjum domowym. Do końca 2012 r. prowadziła Hospicjum Domowe. Od grudnia 1994 do lutego 2003 r. była pierwszą przewodniczącą Stowarzyszenia, a obecnie jest Członkiem Zarządu. Decyzją Wojewody Gorzowskiego z dniem 1 grudnia 1994 r. została powołana na członka Wojewódzkiej Rady Opieki Paliatywnej. Organizowała konferencje i szkolenia dla pracowników i wolontariuszy. Bardzo ważne stało się wspieranie rodzin, w których byli pacjenci chorzy na choroby nowotworowe. P. Ludwika ustawicznie poszerzała swoją wiedzę m.in. na Podyplomowych Studiach Akademii Medycznej im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu na Wydziale Pielęgniarstwa i Nauk o Zdrowiu. Obroniła pracę podyplomową nt. „Wsparcie rodzin w opiece paliatywnej”. Od 2007 r. czynnie uczestniczyła w pracach komisji do spraw Opieki długoterminowej i paliatywnej działającej przy Okręgowej Izbie Pielęgniarek i Położnych w Gorzowie. Prowadziła wykłady z zakresu opieki paliatywnej i hospicyjnej na kursach specjalistycznych i kwalifikacyjnych organizowanych przez Okręgową Izbę Pielęgniarek i Położnych. W 2000 r. z rąk bp. Adama Dyczkowskiego otrzymała statuetkę „Człowiek Człowiekowi”. Od 1989 r. działa charytatywnie, wspierając ubogich i potrzebujących najpierw w Parafialnym Zespole Charytatywnym, a od 2000 r. w Parafialnym Zespole Caritas, działającym przy parafii pw. św. Jana Chrzciciela w Międzyrzeczu.

Anna Budynek

Wolontariuszka w Ośrodku Integracji Społecznej w Zielonej Górze. P. Anna od początku istnienia Ośrodka sprawuje opiekę nad chorymi. Koordynuje i organizuje wolontariat. Jest osobą godną naśladowania przez swoją postawę wobec chorych. Zawsze znajduje czas na rozmowę. Jest doskonałym nauczycielem. Uczy młodzież wolontariatu. Jest bardzo dużym wsparciem dla chorych. Wiąże się z nimi emocjonalnie, duchowo i przez modlitwę. Towarzyszy chorym za życia, ale również po śmierci. Jest obecna na ich pogrzebach. Niesie pomoc ludziom, zachęca słowem i postawą do dawania innym dobroci.

Tagi:
statuetka

Reklama

Statuetki Przyjaźni

2019-04-01 21:49

Agnieszka Pawlik

W Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym nr 5 w Częstochowie zorganizowano uroczystą Galę, w czasie której wręczono Statuetki Przyjaźni.

Waldemar Deska

Społeczność Ośrodka honoruje nimi życzliwe sobie osoby. Galę honorowym patronatem objął Prezydent Miasta Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk. Historia Statuetki ma już 16 lat. Po raz pierwszy wręczono je w 2003 roku. Autorem statuetki przedstawiającej dzieci, które trzymają w dłoniach dwa przenikające się serca jest Pan Stefan Pala.

Wychowankowie placówki powitali gości tańcem nawiązującym do hasła przewodniego uroczystości „Edukacja i wychowanie kluczem do lepszego jutra”. Chłopcy z grupy „Promyczki” wystąpili u boku aktorki teatralnej i filmowej – Pani Sylwii Oksiuty-Warmus, która w sposób symboliczny otworzyła im drzwi prowadzące do wielowymiarowego sukcesu.

Zobacz zdjęcia: Statuetki Przyjaźni

Licznie przybyłych gości, jak co roku, powitała również dyrektor Specjalnego Ośrodka Szkolno – Wychowawczego nr 5 Pani Małgorzata Mysłek.

Prowadzące Galę nauczycielki zapewniły, iż w swojej codziennej pracy poszukują takich rozwiązań, które są kluczem do osiągnięcia jak najlepszych wyników edukacyjnych, terapeutycznych oraz wychowawczych. A odzwierciedleniem zeszłorocznych działań jest rozwinięcie kompetencji społecznych i artystycznych wychowanków.

W tym roku przyznano trzy statuetki. Statuetką numer jedem został uhonorowany Pan Krzysztof Ledwoń - Prezes Przedsiębiorstwa Produkcyjno – Usługowo – Handlowego „M – Elektrostatyk” w Częstochowie, w uznaniu za wrażliwość na potrzeby dzieci z niepełnosprawnością jak również ogromną życzliwość, wielkie serce i dobrą wolę niesienia pomocy. Statuetkę numer dwa otrzymał Pan Aleksander Sałacki- Kierownik Referatu Inwestycji i Remontów Urzędu Miasta Częstochowy, w uznaniu za pomoc przekładającą się na zapewnienie każdemu wychowankowi warunków niezbędnych do jego dalszej nauki i terapii. Za wieloletnie wspieranie patriotycznych i wychowawczych działań podejmowanych przez Specjalny Ośrodek Szkolno – Wychowawczy nr 5, na rzecz osób z niepełnosprawnością i ich rodzin, statuetkę numer trzy odebrał Pan ppłk Adrian Klimek – Wojskowy Komendant Uzupełnień w Częstochowie. Co roku przyznawane są również nagrody specjalne. Statuetką „Super Przyjaciela” uhonorowany został Pan Krzysztof Markisz – współwłaściciel Przedsiębiorstwa Produkcyjno – Usługowo – Handlowego K. Orzełek, K. Markisz, w uznaniu za wieloletnią pomoc, która pozwala na dostosowanie metod pracy edukacyjno – terapeutycznej, które są kluczem do sukcesu wychowanków placówki. Kapituła Ośrodka przyznała „Złotego Anioła” Pani Sylwii Oksiucie – Warmus – aktorce Teatru im. Adama Mickiewicza w Częstochowie. W ten sposób społeczność ośrodka podziękowała Pani Sylwii za kształtowanie pozytywnych postaw wobec osób z niepełnosprawnością oraz za wspieranie placówki w realizacji zadań wychowawczych. Kolejnym wyróżnieniem jest „Serce za serce” otrzymali je Pan Andrzej Szczepańczyk – właściciel drukarni Gryf, Pan Jarosław Kasprzyk – współwłaściciel firmy Miody Polskie oraz Pani Beata Janus – kierownik impresariatu Filharmonii Częstochowskiej.

Przeprowadzenie takiej uroczystości to wielkie wyzwanie i przedsięwzięcie wymagające zaangażowania potencjału wielu osób, zapewniały prowadzące galę nauczycielki, dlatego szczególne podziękowania popłynęły w kierunku Pana Wojciecha Śliwowskiego – Komendanta Hufca Związku Harcerstwa Polskiego, Pana Zbigniewa Rosińskiego z Wojskowego Klubu Biegacza Meta Lubliniec, Zespołu „SKL BLUES” oraz Pani Beaty Janickiej – wice-dyrektor Zespołu Szkół Technicznych i Ogólnokształcących im. Stefana Żeromskiego.

Każda gala jest niepowtarzalna, ma inny motyw przewodni i każda niezmiennie dostarcza wielu wzruszeń obecnym na uroczystości rodzicom, dzieciom, laureatom i pracownikom Ośrodka.

W tym roku uroczystość wręczania statuetek uświetniły swoim występem utalentowane młode artystki Sylwia Knop oraz Zuzanna Machoń z Miejskiego Domu Kultury w Częstochowie. Solistki doskonalą swój warsztat wokalny pod opieką instruktora muzycznego pana Pawła Sołtysika. Również dzieci z grup taneczno – muzycznych „Promyczki” oraz „Mandaryn”, działających na terenie Ośrodka, pod kierunkiem nauczycieli, przygotowały zachwycające występy.

Wszyscy obecni na gali goście zostali obdarowani pięknymi prezentami i zostali podjęci wyśmienitym poczęstunkiem przygotowanym przez pracownice szkolnej kuchni.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dłonie, które uczą miłości

2019-04-22 18:04

Anna Skopińska

Blask i ciepło

Maria Niedziela
o. Anastazy Pankiewicz

I pokazuje mi siebie w ludziach i znakach, które – tak myślę – są znakami od niego. Więc najpierw siostry antonianki i klasztor przy ul. Janosika. Choć pierwszym i pamiętającym o. Anastazego Pankiewicza był ten przy Mariańskiej 3 – niedaleko miejsca, w którym wzniósł szkołę, klasztor i kościół. S. Agnieszka, z którą rozmawiam, pamięta jeszcze tamto miejsce i dom, bo tam właśnie zaczynała swoją zakonną drogę. W zakonie, który utworzył. Po to, by charyzmatem wspierały życie, dzieci poczęte, te już narodzone, by służyły tym najsłabszym. Ale spotykam też s. Zytę – ona wstąpiła do zgromadzenia dokładnie 60 lat temu – w roku, gdy zostało ono oficjalnie zatwierdzone. Starsza zakonnica, kobieta, ma niezwykły uśmiech i ciepło bijące z oczu. I jest tak po ludzku niezwykle piękna. Pytam, czy nie żałuje. „Nie” - odpowiada. I robi to z takim przekonaniem, że aż coś ściska za gardło. Bo już wiem, co daje jej ten blask.

W kaplicy sióstr jest płaskorzeźba o. Pankiewicza. A przy nim cierniowa korona, czyli Dachau. W klasztorze jest też jego portret. Od sióstr słyszę, że to jedno z wierniejszych odwzorowań. Siostry prowadzą w Łodzi Dom Samotnej Matki. I pewnie o to chodziło przyszłemu błogosławionemu. O tę służbę najmniejszym i najsłabszym. I choć to daleko od dawnej Mariańskiej – obecnie to skrawek zieleni pomiędzy ul. Wojska Polskiego a Akademią Sztuk Pięknych – to w klasztorze sióstr po raz pierwszy spotkałam o. Pankiewicza. Właśnie w tych kobietach, których powołaniem to, o co zabiegał.

Zawsze zostaje ślad

Na cmentarzu na Dołach było już trudniej. Ale to tam został ten mały ślad. Gdy 2 lutego 1940 r. o. Anastazy Pankiewicz został wyrzucony z budynku klasztoru, mógł wyjechać z Łodzi. Nie zrobił tego. Nie zabiegał o swoje życie. Zamieszkał w małym pokoju w domku Bronisława Gralińskiego – kierownika pobliskiego cmentarza. Naprzeciw była kaplica. W niej raz w tygodniu odprawiał Mszę św. - w niedzielę. Codzienne eucharystie sprawował w swoim pokoju. Dziś budynek kierownika cmentarza jeszcze stoi. Ale już nie jest ten sam. - wszystko wyremontowane, obłożone styropianem, otynkowane, w środku nie ma nawet skrawka starej ściany – słyszę od przebierających się tu grabarzy – gdyby przyszła pani kilka lat temu... – mówią. Ale nie przyszłam... Z roboczego podwórka dostrzegam jednak, że nie każdy ślad jest zatarty. Do malutkiego domku dobudowano niższą oficynę a gzyms pomiędzy starym i nowym dachem po prostu zamalowano białą farbą. Jako jedyny fragment nie został zaklejony, wyrównany. Pewnie trudno było tam dotrzeć. A może to uśmiech o. Anastazego? Do tego domku siostry przynosiły mu jedzenie. W 2007 roku w łódzkim klasztorze antonianek zmarła s. Bonawentura, która wędrowała z ul. Mariańskiej właśnie tu, by ich założyciel miał co jeść...

W kaplicy, choć wybudowanej w 1934 roku, nie ma za to nic z tamtego czasu. Na froncie są jednak tablice pamiątkowe. Z nadzieją podchodzę – jedna poświęcona harcerzom, którzy w latach 1942 - 1943 prowadzili tu tajną drukarnię, jest upamiętnienie angielskiego lotnika, niezłomnych.... A on? Od 2 lutego do 6 października odprawiał tu Msze św. Z tego cmentarza został zabrany do więzienia śledczego przy Sterlinga, stąd poszedł do Dachau... Nikt tego nie wie. Te tysiące ludzi przemierzających ścieżki, cmentarne alejki, przechodzących na drugą stronę ul. Smutnej, nie zdają sobie sprawy, że to była droga którą nie raz pokonał o. Pankiewicz. I że nie ukrywał się tutaj. Adres podawał jako oficjalny, miał pozwolenie na odprawianie niedzielnej Mszy św. Nie uciekał, nie drżał o swoje życie. Zaufał. - to taki człowiek? Nie wiedziałyśmy, że był tak blisko... - mówią trochę speszone panie z kwiaciarni.

Na górce

Najważniejsze jego dzieło. Klasztor, kościół św. Elżbiety Węgierskiej i szkoła. „Na górce”. Gimnazjum, które pracę zaczęło w 1937 roku dziś także tętni życiem. Przed placówką, która w części jest też klasztorem łódzkich bernardynów, stoi pomnik o. Pankiewicza. Błogosławionego. Musi mijać go każdy, kto tędy przechodzi. Idąc do szkoły, kościoła, czy skracając sobie drogę do szpitala. Tu tu objawił się cały talent, i całe powołanie bernardyna. Temu miejscu oddał całe serce. Doglądał tu każdej kładzionej cegły, każdego detalu. Był z ludźmi. Jego historię znają bardzo dobrze uczniowie szkoły., Jest przecież ich patronem. I pewnie to taki Boży palec, że naprzeciw kompleksu bernardynów powstał szpital dziecięcy, z onkologią i trudnymi oddziałami. Że nieopodal siostry salezjanki prowadzą ochronkę bałucką. On rzucił tu światło, zapalił iskrę. I ta po dziś dzień promieniuje.

Mam co jeść

Kolejne miejsce to kościół św. Piotra i Pawła. W tej świątyni poświęcił stacje drogi krzyżowej. Do starej, pamiętającej jeszcze czasy o. Anastazego, części wchodzą ludzie. Zwykły dzień. A ich jest coraz więcej. Jedna kobieta przystaje. - dzięki nim nie muszę martwić się o wiele rzeczy – mówi. Przyszła tu po paczkę. Robi to raz w miesiącu. - to dla mnie wielka ulga, bo niektórych produktów spożywczych czy chemii nie muszę już kupić – dodaje. Nie pytałam jej o nic. To ona wychodząc z parafialnego punktu caritas chciała podzielić się swoją małą radością. - bo wie pani, jest ciężko, ale muszę dać radę – stwierdza. Nie wiem ile ma lat. Może jest w wieku mojej mamy? A może młodsza? Wiem tylko, że to kolejna osoba „podstawiona” tu przez przyszłego świętego.

Męczeństwo...

Jest też wiezienie na Szterlinga w Łodzi, gdzie Niemcy przesłuchiwali przez 17 dni o. Anastazego. To miejsce straceń i męczeństwa tysięcy Polaków. W której sali był przetrzymywany? W którym miejscu? Obecnie znajdują się tam przychodnie lekarskie. Ale gdzieś tam w wyobraźni widzę przywiezionego tu zakonnika, w habicie, bo go nie zdjął. Prowadzonego i przetrzymywanego. To preludium do Konstantynowa Łódzkiego i do Dachau. Dostał numer 28176 i pasiak. „Niech się dzieje wola Boża. Jestem gotowy na śmierć.” - powiedział, gdy został wytypowany do transportu inwalidów i poprowadzony do ciężarówki jadącej do gazu. Zginął 20 maja 1942 roku. Czy go znamy? Czy pamiętamy? Tyle go w Łodzi a jakby nie był widoczny... Choć jego dłonie uczą miłości. Takiej do końca. 13 czerwca 1999 r. św. Jan Paweł II ogłosił błogosławionymi 108 męczenników. Wśród nich naszego o. Anastazego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Gorzów: Wigilia Paschalna - fotogaleria

2019-04-22 20:42

Agata Zawadzka

Bp Paweł Socha przewodniczył liturgii Wigilii Paschalnej w parafii Pierwszych Męczenników Polski w Gorzowie.

Agata Zawadzka

Przytaczamy wybrane myśli z homilii Księdza Biskupa:

„Dzisiejsza liturgia zaczęła się od światła. (…) Światłem jest Bóg ze swoim boskim prawem”.

„Chrystus jest Źródłem życia. Zmartwychwstanie to przyjęcie śmierci, aby ją zwyciężyć. I przez to zwycięstwo nad śmiercią zasiadać po prawicy Ojca w człowieczeństwie. Życie wieczne przywraca nam Jezus Chrystus”.

„Jezus uobecnia swoją mękę, śmierć i zmartwychwstanie w Eucharystii. Dzieło zbawienia aktualizuje się w każdej Mszy świętej”.

„Życie wieczne w Bogu. To jest istota dzisiejszego święta. I dlatego taka wielka radość, że w Chrystusie mamy dar życia wiecznego”.

Zobacz zdjęcia: Gorzów - Wigilia Paschalna w parafii Pierwszych Męczenników Polski 2019
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem