Reklama

Życie w zachwycie

Matronalia

2019-03-06 10:18

Maria Paszyńska
Niedziela Ogólnopolska 10/2019, str. 48

jill111/pixabay.com

W piątek 8 marca, jak co roku od ponad wieku, niemal na całym świecie obchodzony jest Dzień Kobiet. Przyznam szczerze, że w okresie nastoletnim miałam do tego dnia mocno ambiwalentny stosunek. Z jednej strony, owszem, zawsze przyjemnie jest dostać kwiatki, a ja w życiu miałam szczęście do serdecznych kolegów. (Anegdotka: nasi koledzy z liceum – klasa o profilu humanistycznym, a więc chłopców było zaledwie 6 – uwielbiali ten dzień! Przez 4 lata z rzędu zostawiali nam o poranku w szatni wielkie wiadro tulipanów oraz list do naszej wychowawczyni z prośbą, by usprawiedliwiła im nieobecność tego dnia na lekcjach, gdyż nie chcieliby zakłócać obchodów niewieściego święta swym „męskim pierwiastkiem”. Następnego dnia na tablicy w klasie przyczepiali zdjęcia dokumentujące swoje przygody z Dnia Kobiet.) Mam w związku z tym dużo miłych wspomnień.

Z drugiej jednak strony dzień ten kojarzył mi się z rajstopami i goździkiem, a co za tym idzie – z poprzednim ustrojem, w moim świecie jednoznacznym z okupacją. Poza tym nie mogłam pojąć, dlaczego mamy obchodzić Dzień Kobiet, a nie ma w kalendarzu Dnia Mężczyzn. Co ciekawe, od zawsze wydawało mi się to nie tyle nobilitujące, ile dyskryminujące.

Lecz jak widzicie, pisząc o tym, używam czasu przeszłego, ponieważ moje podejście diametralnie się zmieniło.

Reklama

Wiedza sprawiła, że pozbyłam się peerelowskiego skojarzenia. Dowiedziałam się bowiem, skąd tak naprawdę wywodzi się to święto. Jak się okazało, jego tradycja sięga czasów... starożytnych, dokładnie Imperium Rzymskiego. Według legendy, obchodzone 1 marca „Matronalia” ustanowił sam Romulus. Było to święto, w którym zamężne kobiety modliły się i składały ofiary w podzięce za swoje małżeństwa.

Wiem, że czasy się zmieniły i tzw. dobre (czytaj: intratne) małżeństwo nie jest już jedynym determinantem i wyznacznikiem statusu społecznego kobiet, ale nie oszukujmy się – dla powołanych do tego stanu jest najważniejszą ziemską sprawą. A jak często dziękujemy Bogu za sakrament małżeństwa, za naszego męża czy żonę? Jak często prosimy Go o radę czy błogosławieństwo na kolejne kroki naszej wspólnej ścieżki?

„W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was” – napisał św. Paweł w Liście do Tesaloniczan (1 Tes 5, 18).

Może zatem warto pójść śladem starożytnych i spojrzeć na początek marca jako na czas wdzięczności za dar małżeństwa?

Maria Paszyńska
Pisarka, prawniczka, orientalistka, varsavianistka amator, prywatnie zakochana żona i chyba nie najgorsza matka dwójki dzieci

Tagi:
kobieta kobiety

Reklama

Kobiety niosą Kościół

2019-01-23 11:50

Dominika Szymańska
Edycja łódzka 4/2019, str. III

Anna Kozłowska
O. Tomasz Zamorski

Kobiety niosą Kościół, w dosłownym tego słowa znaczeniu. Niosą go, gdy się modlą, niosą też sprawy Kościoła: identyfikują się z Nim, przeżywają. Nie mówiąc już o tym, że całkiem spora część kobiet ma olbrzymi wkład finansowy, żeby całą tę instytucję utrzymać – podkreślał o. Tomasz Zamorski OP w swoim wykładzie pt. „Kobieta według Kościoła”. Spotkanie odbyło się w ramach Dominikańskiej Szkoły Wiary.

Pierwsza część poświęcona była historii i ukazywała, w jaki sposób nauczanie Kościoła ukształtowało pewną wizję i stereotyp kobiety jako tej, która jest gorsza od mężczyzny. I tutaj chapeau bas dla o. Tomasza za zmierzenie się z tą trudną do zaakceptowania prawdą i podanie dosłownych cytatów ze świętych uznawanych zasadniczo za autorytety w dziedzinie duchowości i teologii, których opinie na temat kobiet wywołują dziś zażenowanie.

„Kobiety przeznaczone są głównie do zaspokajania żądzy mężczyzn” – św. Jan Chryzostom. „To naturalny porządek rzeczy, że kobieta ma służyć mężczyźnie” – św. Augustyn. „Wartość kobiety polega na jej możliwościach rozrodczych i możliwości wykorzystania do prac domowych” – św. Tomasz z Akwinu.

O. Zamorski podkreślił, że – wedle jego rozeznania – osobą, która najbardziej przyczyniła się do zmiany tej mentalności jest św. Jan Paweł II. – To on w roku jubileuszowym przepraszał za to, że Kościół w taki sposób traktował kobiety, nie doceniał ich godności, nie traktował ich jako osób równych mężczyznom – powiedział dominikanin. Wskazywał także na dyskretną obecność kobiet na kartach Ewangelii tam, gdzie zabrakło Apostołów – kobiet towarzyszących Jezusowi pod krzyżem i idących do grobu. Zwrócił też uwagę na to, że Jezus samym swoim sposobem życia, rozmowami z jawnogrzesznicą czy Samarytanką, przekraczał normę kulturową panującą w stosunkach między kobietami i mężczyznami w Palestynie jego czasów, a chrześcijaństwo, u swoich źródeł, głosi równość kobiety i mężczyzny w Chrystusie (por. Ga 3,28).

Drugą część spotkania o. Tomasz poświęcił osobie Maryi, czyli jedynej spośród kobiet, o której obecności Kościół nie milczał przez te wieki i którą stawia za wzór kobiecości. Prelegent przeanalizował też zmiany w nauczaniu Kościoła, które zaszły w XX wieku, m.in. za sprawą postulatów feministycznych.

O. Tomasz zaznaczył, że choć zmiany w samych strukturach następują powoli, to ich kierunek jest jasny. Wyjaśniając współczesne stanowisko Kościoła, odwoływał się do dokumentów takich jak „Mulieris Dignitatem” św. Jana Pawła II czy „List do biskupów Kościoła Katolickiego o współdziałaniu mężczyzny i kobiety w Kościele i w świecie” przygotowany przez Kongregację Nauki i Wiary.

Odnosząc się do Księgi Rodzaju podkreślił, że „kobieta i mężczyzna są równi sobie w byciu człowiekiem i w godności. Są tak samo umiłowani przez Pana Boga. Ale jest tam też wezwanie do komplementarności, tzn. kobieta wnosi w człowieczeństwo coś innego niż to, co znajdziemy u mężczyzny. W antropologii biblijnej fascynujące jest to, że tam chodzi o wzajemność, o wzajemne dopełnianie się”.

Kolejne spotkania zaplanowano na 16 lutego. Temat „Kościół według kobiet” przybliży dr Monika Białkowska. 16 marca gościem będzie s. Anna Maria Pudełko z konferencją pt. „Piękna, czyli jaka? Kobieta w poszukiwaniu prawdziwej tożsamości”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W Kościele trwa Oktawa Wielkiej Nocy

2019-04-22 09:52

awo, mip / Warszawa (KAI)

Cud Zmartwychwstania „nie mieści się” w jednym dniu, dlatego też Kościół obchodzi Oktawę Wielkiej Nocy – przez osiem dni bez przerwy wciąż powtarza się tę samą prawdę, że Chrystus Zmartwychwstał.

©Renáta Sedmáková – stock.adobe.com

Nazwa “oktawa” pochodzi od łacińskiego słowa oznaczającego liczbę osiem. Ta wielkanocna jest weselem z wydarzeń przeżywanych podczas Triduum Paschalnego. To osiem dni świętowania Kościoła, które później przedłuża się aż do Pięćdziesiątnicy.

Zwyczaj przedłużania najważniejszych świąt chrześcijańskich na oktawę jest bardzo dawny. Nie znamy dokładnej daty powstania oktawy Paschy. Jednak wspomina o niej w już IV stuleciu Asteriusz Sofista z Kapadocji. Kościół chce w ten sposób podkreślić rangę i ważność uroczystości.

Oprócz Wielkanocy w Kościele obchodzi się również oktawę Narodzenia Pańskiego.

Dni oktawy Wielkanocy mają, podobnie jak Niedziela Zmartwychwstania, rangę uroczystości. Okres ośmiu dni traktowany jest jak jeden dzień, jako jedna uroczystość. Dlatego w oktawie Wielkanocy nie obowiązuje piątkowy post.

W te dni codziennie śpiewamy “Gloria” i wielkanocną sekwencję „Niech w święto radosne”. Na Mszach świętych czytane są także perykopy o spotkaniach Zmartwychwstałego, m.in. z Marią Magdaleną, z uczniami idącymi do Emaus, z uczniami nad jeziorem Genezaret.

Teksty mszalne wyjaśniają tez znaczenie sakramentu chrztu. W dawnych wiekach był to bowiem czas tzw. katechezy mistagogicznej dla ochrzczonych w Święta Paschalne. Miała ona na celu wprowadzić ich w tajemnicę obecności Chrystusa we wspólnocie wierzących.

Ostatnim dniem oktawy jest Biała Niedziela. Niegdyś w ten dzień neofici ochrzczeni podczas rzymskiej Wigilii Paschalnej, odziani w białe szaty podarowane im przez gminę chrześcijańską, szli w procesji do kościoła św. Pankracego, by tam uczestniczyć w Mszy.

Święty Jan Paweł II ustanowił tę niedzielę świętem Miłosierdzia Bożego. Orędowniczką tego była św. Faustyna Kowalska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Gorzów: Wigilia Paschalna - fotogaleria

2019-04-22 20:42

Agata Zawadzka

Bp Paweł Socha przewodniczył liturgii Wigilii Paschalnej w parafii Pierwszych Męczenników Polski w Gorzowie.

Agata Zawadzka

Przytaczamy wybrane myśli z homilii Księdza Biskupa:

„Dzisiejsza liturgia zaczęła się od światła. (…) Światłem jest Bóg ze swoim boskim prawem”.

„Chrystus jest Źródłem życia. Zmartwychwstanie to przyjęcie śmierci, aby ją zwyciężyć. I przez to zwycięstwo nad śmiercią zasiadać po prawicy Ojca w człowieczeństwie. Życie wieczne przywraca nam Jezus Chrystus”.

„Jezus uobecnia swoją mękę, śmierć i zmartwychwstanie w Eucharystii. Dzieło zbawienia aktualizuje się w każdej Mszy świętej”.

„Życie wieczne w Bogu. To jest istota dzisiejszego święta. I dlatego taka wielka radość, że w Chrystusie mamy dar życia wiecznego”.

Zobacz zdjęcia: Gorzów - Wigilia Paschalna w parafii Pierwszych Męczenników Polski 2019
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem