Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

GIODO: o przynależności do Kościoła decyduje jego wewnętrzne prawo

2016-06-22 11:33

lk / Warszawa / KAI

Artur Sołek

Generalny inspektor ochrony danych osobowych nie jest kompetentny do oceny tego, czy ktoś jest czy nie jest członkiem Kościoła katolickiego, ponieważ ta ocena dokonywana być powinna w oparciu o prawo wewnętrzne Kościoła - przypomniała w środę w Sejmie dr Edyta Bielak-Jomaa, generalna inspektor ochrony danych osobowych podczas sprawozdania z działalności GIODO w latach 2014-2015.

W pisemnym sprawozdaniu GIODO wspomniał o istniejącej do niedawna niejednolitości orzecznictwa sądów administracyjnych dotyczących ochrony danych osobowych w przypadkach apostazji.

Jak wskazał, „początkowo w ocenie NSA Generalny Inspektor powinien ustalać kwestie uaktualnienia danych osobowych apostatów na gruncie przepisów powszechnie obowiązujących, natomiast według aktualnego stanowiska NSA Generalny Inspektor winien powyższe sprawy rozstrzygać zgodnie z przepisami wewnętrznymi kościoła”.

W środę na posiedzeniu sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka dr Edyta Bielak-Jomaa, generalna inspektor ochrony danych osobowych tłumaczyła, że GIODO „od początku swej działalności, otrzymując skargi osób, które chciały wystąpić z Kościoła katolickiego, stał na stanowisku, że nie jest kompetentny do oceny tego, czy dana osoba jest czy nie jest członkiem Kościoła katolickiego, ponieważ ta ocena dokonywana być powinna w oparciu o prawo wewnętrzne Kościoła katolickiego”.

Reklama

Na skutek późniejszych apelacji - przypomniała dr Bielak-Jomaa - NSA zmienił jednak linię orzeczniczą, uznając, że GIODO ma "obowiązek dokonywania kontroli tego, czy dana osoba skutecznie wystąpiła z Kościoła katolickiego". GIODO uznał wówczas, że do takiego skutecznego wystąpienia wystarczy oświadczenie woli.

W lutym br. NSA ostatecznie uznał, że apostazja może być dokonana jedynie według wewnętrznych kościelnych procedur. Sąd oddalił wtedy sześć skarg GIODO przeciwko proboszczom w sprawie odmowy odnotowania w księgach chrztu wystąpienia z Kościoła katolickiego. Proboszczowie parafii we Wrocławiu, Bukowinie Tatrzańskiej, Kołobrzegu, Mikołowie, Międzyrzeczu i Pietrowicach Wielkich odmówili w 2013 r. wpisania do ksiąg chrztu adnotacji w sprawie wystąpienia z Kościoła na podstawie art. 60 kodeksu cywilnego (tzw. oświadczenie woli).

Proboszczowie wskazywali występującym o taką adnotację, jakie wymogi należy spełnić w przypadku wystąpienia z Kościoła katolickiego. W pierwszej kolejności należy uzyskać metrykę chrztu, potem udać się do proboszcza parafii miejsca zamieszkania, aby porozmawiać na temat wystąpienia. Następnie wobec proboszcza i dwóch świadków złożyć oświadczenie woli wraz z podpisem. Na tej podstawie zostaje sporządzony dokument, który jest przesyłany do Kurii, która następnie wydaje zalecenie dotyczące wpisu w księdze chrztów. Wówczas wydawane jest świadectwo chrztu z adnotacją o apostazji.

Osoby dokonujące apostazji złożyły na tę procedurę skargę do GIODO, żądając, by urząd wystąpił o sprostowanie ich nieaktualnych danych na podstawie art. 32 ustawy o ochronie danych osobowych. NSA oddalił jednak skargi GIODO. - Mamy do czynienia z konstytucyjnym prawem do wyznania, GIODO nie może oceniać, jakie jest nasze wyznanie - wyjaśniła wyrok sędzia Joanna Rudnicka. - Z drugiej strony Kościół ma zagwarantowane prawa w Konstytucji RP i Konkordacie ze Stolicą Apostolską. Z tych regulacji wynika rozdział Kościoła od państwa - dodała sędzia Rudnicka.

W 2015 r. GIODO przyjął 73 skargi zawierające „zarzut nielegalnego przetwarzania danych osobowych przez proboszczów parafii Kościoła Katolickiego”. W tymże roku urząd wydał łącznie 120 decyzji w sprawach dotyczących Kościoła katolickiego, z czego 73 razy nakazywał przywrócenie stanu zgodnego z prawem, 7 razy umarzał postępowanie, w 5 przypadkach odmawiał uwzględniania wniosku. W 35 sprawach podtrzymał zaskarżoną decyzję po złożonym wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy zakończonej decyzją administracyjną.

Tagi:
Kościół

Nowe sanktuarium na Białorusi

2018-07-29 15:27

Magdalena Kowalewska

W Nowogródku kościół pw. Przemienia Pańskiego ogłoszono diecezjalnym sanktuarium błogosławionej Marii Stelli i jej dziecięciu towarzyszek – Męczennic.

Magdalena Kowalewska

To wielkie święto dla całego Kościoła katolickiego na Białorusi, a w szczególności dla Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu, do którego należały rozstrzelane przez Niemców 75 lat temu zakonnice z Nowogródka. Oddały one życie w zamian za uwolnienie około studwudziestoosobowej grupy osób, wśród której byli ojcowie rodzin i duchowni.

Przełożona generalna nazaretanek matka Jana Zawieja dziękowała za ustanowienie świątyni Sanktuarium Błogosławionych Męczennic z Nowogródka. – Pragnę prosić, by błogosławione męczennice wypraszały dla Kościoła na Białorusi dar nowych powołań, nowych świętych kapłańskich i zakonnych powołań i by tutaj były święte rodziny – mówiła matka Zawieja.

Biskup grodzieński Aleksander Kaszkiewicz w dekrecie ustanawiającym sanktuarium napisał, że jest ono wyrazem „upamiętnienia, uczczenia i przekazania następnym pokoleniom świadectwa bohaterskiej miłości Boga i bliźniego, jakie siostry nazaretanki z Nowogródka złożyły w czasie drugiej wojny światowej”.

Wyraził nadzieję, że „ich przykład bezgranicznej wierności Chrystusowi i Jego Ewangelii wzbudzi we współczesnych chrześcijan chęć współpracy z Bożą łaskąi nieustannego wzrastania w osobistej świętości”.

Do Nowogródka na dwudniowe uroczystości 75. rocznicy męczeńskiej śmierci błogosławionych nazaretanek przyjechali liczni pielgrzymi z Polski i Białorusi. Obecni byli m.in. Polacy z Warszawy, Białegostoku, Wrocławia czy Poznania. Przyjechali także wychowankowie nowogródzkiej koedukacyjnej szkoły podstawowej, którą przed wybuchem drugiej wojny światowej prowadziły siostry nazaretanki. Wywieziony na Syberię Tadeusz Kułakowski wspomina, że tragiczny czas deportacji w głąb Rosji przeżył dzięki duchowej formacji nazaretanek. – Siostry uczyły nas wielkiej wiary, dawały nam wielkiego ducha – opowiada ze wzruszeniem Tadeusz Kułakowski. Z kolei Czesława Piotrowska wspomina, że nazaretanki były bardzo pomocne i ofiarne dla polskich rodzin. – Po egzekucji sióstr pozostały po nich tylko puste klęczniki – mówi Czesława Piotrowska. Natomiast Teresa Smolska-Kurowska wspomina rozstrzelaną siostrę Marią Kanizję, która zaopiekowała się nią jako kilkunastoletnią dziewczynką. Ojciec pani Teresa, Wincenty Smolski, w sierpniu 1941 roku został rozstrzelany przez Niemców jako jeden z pierwszych Polaków. – Siostra Kanizja przygotowywała mnie do Pierwszej Komunii Świętej – wspomina wzruszona Teresa Smolska-Kurowska.

Uroczystości rozpoczęły się modlitwą w miejscu egzekucji nazaretanek w lesie oddalonym pięć kilometrów od Nowogródka. Delegacja Polskiej Fundacji Narodowej oddała hołd pomordowanym nazaretankom, a także rozstrzelonej przez Niemców grupie Żydów.

Terror okupacyjny po zajęciu Nowogródka rozpoczął się w 1942 roku eksterminacją osób narodowości żydowskiej, po czym nastąpiła fala aresztowań Polaków. Zanim aresztowano grupę 120 osób, za które życie dobrowolnie oddały siostry nazaretanki, odbyła się masowa egzekucja 60 osób, w tym dwóch kapłanów.

Kara śmierci dla osób różnej narodowości, za które ofiarowały swoje życie zakonnice została zamieniona na roboty w Niemczech, część osób uwolniono. Nazaretanki ocaliły również życie Sługi Bożego ks. Aleksandra Zienkiewicza, którego trwa proces beatyfikacyjny.

Siostra Maria Stella i jej 10 towrzyszek zostało beatyfikowanych przez Jana Pawła II w marcu 2000 roku. Trwa proces beatyfikacyjny dwunastej zakonnicy s. Małgorzaty Banaś, która na polecenie przełożonej s. Stelli, pozostała w domu, aby strzec świątyni.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Chiny: zburzono już trzeci kościół katolicki

2018-08-16 20:59

kg (KAI/AsiaNews) / Jinan

W miejscowości Qianwang w dystrykcie Licheng – jednym z sześciu tworzących Jinan, stolicę prowincji Szantung we wschodnich Chinach – zburzono kościół katolicki. Był on oficjalnie zarejestrowany, a więc nie należał do struktur „podziemnych”, nieuznawanych przez władze. Jest to trzecia świątynia, zniszczona w Jinanie w ostatnich tygodniach i – podobnie jak w poprzednich tego rodzaju przypadkach – uzasadniano to tym, że kościoły podobno przeszkadzały planom architektonicznym. Miesiąc temu było to w Lichengu, a 17 lipca w Liangwangu.

Ireneusz Kajdana/travelki.eu

Świątynię w Qianwangu zburzono 13 sierpnia. W południe około stu „rozrabiaków” wdarło się nagle do budynku i zaczęło go niszczyć – ołtarz, posągi świętych, ławki i inne znajdujące się w środku przedmioty. Na zamieszczonym w internecie filmie wideo można zobaczyć połamane meble i kawałki ścian, a także odciętą od reszty rzeźby głowę Matki Bożej.

Nazajutrz po zdarzeniu około 70 parafian, łącznie z dwoma księżmi i siostrą zakonną, manifestowało przed siedzibą władz miejskich. W strugach ulewnego deszczu rozwinęli transparenty i plakaty z napisami: „Zwróćcie mi mój kościół, zwróćcie mi moje serce!” oraz „Potępiamy zniszczenie i prosimy władze o rozsądne wyjaśnienie”.

Według miejscowych źródeł, proboszcz zburzonego kościoła ks. Wang Junbao mógł rozmawiać z władzami Lichengu, które obiecały mu, że znajdą miejsce na zbudowanie nowego obiektu, chociaż „zajmie to dużo czasu”.

Kościół w Qianwangu wzniesiono w 1750 r. W 1958, za rządów Mao Zedonga, budynek przejęło państwo, przeznaczając go na inne cele. W 1987, stosownie do nowego ustawodawstwa chińskiego, przeforsowanego przez Deng Xiaopinga, diecezja Jinan odzyskała obiekt, który na nowo zarejestrowano jako budynek sakralny Kościoła „oficjalnego”, wpisując go w nowy urbanistyczny układ tego obszaru, zatwierdzony w 1998 roku.

Jednak w 2014 r. rząd lokalny zaplanował zbudowanie właśnie w tym miejscu parku i nowych domów, a aby to osiągnąć, postanowiono zburzyć kościół. Diecezja zgodziła się na to, władze natomiast zobowiązały się znaleźć nowe miejsce na budowę obiektu, ale dotychczas nie wywiązały się z tej obietnicy, a trzy dni temu, bez żadnych uprzedzeń ani wskazania nowego terenu, zburzyły dotychczasowy kościół.

Zdaniem miejscowych źródeł, najnowsze wydarzenia są częścią tej samej polityki władz dystryktu Licheng od lat zwodzących diecezję, która w obliczu konieczności opuszczenia świątyni prosi najpierw o wskazanie miejsca na budowę nowej. I niezmiennie słyszą w odpowiedzi: „Wynoście się stąd natychmiast”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ludźmierz: Pasterka z Prymasem

2018-08-17 22:26

Maria Fortuna-Sudor

– Przybywam do was, siostry i bracia, abyśmy razem, słuchając Bożego słowa, przeżywając Eucharystię, potrafili na nowo zaczerpnąć u źródeł wiary, bo każda Eucharystia jest tym niewyczerpanym źródłem, z którego czerpiemy. A do źródła prowadzi nas Ona – niepokalana Matka naszego Pana Jezusa Chrystusa, Matka Kościoła nasza Matka, Pani Ludźmierska, Gaździna Podhala, jak ją nazywał św. Jan Paweł II – mówił prymas polski abp Wojciech Polak do zebranych na Pasterce Maryjnej, sprawowanej przy ołtarzu polowym sanktuarium Matki Bożej Ludźmierskiej.

Maria Fortuna- Sudor
- W Matki Boskiej Zielnej cudne imieniny bukietem ziół polnych z wami się dzielimy - mówiła przedstawicielka parafii, witając Prymasa Polski na Pasterce Maryjnej

Uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Ludźmierzu rozpoczynają się w wigilię święta Matki Bożej Zielnej, a na pasterkę przybywają czciciele Gaździny Podhala nieraz z odległych stron. W ramach tegorocznego odpustu świętowano 100 - lecie odzyskania niepodległości ojczyzny, a także 55. rocznicę ukoronowania Pani Ludźmierskiej. Przed rozpoczęciem nabożeństwa nastąpiło uroczyste posadzenie Prymasowskiego Dębu Niepodległości w Maryjnym Ogrodzie Różańcowym. Nawiązując do tego wydarzenia, proboszcz parafii, ks. Jerzy Filek zauważył: - W ten sposób Księże Prymasie, potwierdziłeś, że Kościół polski reprezentowany tutaj przez twoją osobę dalej będzie trwał przy narodzie polskim. Wciąż będzie bronił jego chrześcijańskich korzeni. I dodawał: - Chcemy dziś wyśpiewać Magnificat za wielkie rzeczy, które Pan uczynił dla naszej Ojczyzny, dla każdego z nas. Zwracał też uwagę na świętujących srebrny jubileusz kapłaństwa księży zebranych wokół ołtarza i polecał jubilatów modlitwie przybyłych na nabożeństwo.

W homilii abp Wojciech Polak n.in. przypomniał za papieżem Franciszkiem, że wniebowzięcie Matki Bożej jest tajemnicą, która dotyczy przyszłości każdego z nas. I nauczał: – Wniebowzięcie Maryi jest jak drogowskaz, który ukazuje wszystkim cel i sens naszej ziemskiej wędrówki. Wniebowzięcie Maryi uczy nas patrzeć ku górze, bo chrześcijanin, jak przypomniał tutaj przed laty kard. Karol Wojtyła, to właśnie człowiek, który patrzy ku górze. Przekonywał też, że wniebowzięcie Maryi przede wszystkim zapowiada nowe niebo i nową ziemię. Na zakończenie nocnego nabożeństwa Prymas poświęcił przyniesione przez kobiety zioła i kwiaty.

Zobacz zdjęcia: Ludźmierz: Pasterka z Prymasem

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem