Reklama

Nie wystarczy wierzyć, że Jezus jest Królem wszechświata

2016-11-20 12:21

tł. st (KAI) / Watykan / KAI

Grzegorz Gałązka

Nie wystarczy wierzyć, „że Jezus jest Królem wszechświata i centrum historii, nie czyniąc Go Panem naszego życia: wszystko to jest próżne, jeśli Go nie przyjmiemy osobiście i jeśli nie przyjmiemy także Jego sposobu panowania” - mówił o tym papież Franciszek w czasie Mszy św., odprawionej na placu św. Piotra w Watykanie na zakończenie obchodów Jubileuszu Miłosierdzia.

Publikujemy polskie tłumaczenie papieskiej homilii.

Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata stanowi ukoronowanie roku liturgicznego i obecnego Roku Świętego Miłosierdzia. Ewangelia rzeczywiście przedstawia królewskość Jezusa u zwieńczenia Jego dzieła zbawczego, i czyni to w sposób zaskakujący. „Mesjasz, Wybraniec Boży, Król” (Łk 23,35.37) pojawia się bez żadnej władzy ani chwały: jest przybity do krzyża, gdzie wygląda bardziej na pokonanego niż na zwycięzcę. Jego królewskość jest paradoksalna: Jego tronem jest krzyż; Jego korona zrobiona jest z cierni; nie ma berła, ale dano Mu w rękę trzcinę; nie nosi zbytkownych szat, ale został odarty z tuniki; nie ma błyszczących pierścieni na palcach, ale ręce przebite gwoździami; nie ma skarbu, ale zostaje sprzedany za trzydzieści srebrników.

Naprawdę Królestwo Jezusa nie jest z tego świata (por. J 18,36); ale właśnie w Nim, jak mówi Apostoł Paweł w drugim czytaniu, znajdujemy odkupienie i przebaczenie (por. Kol 1,13-14). Wspaniałość Jego królestwa nie jest bowiem władzą według kryteriów świata, lecz Bożą miłością, miłością zdolną by dotrzeć i uzdrowić wszystko. Ze względu na tę miłość Chrystus zniżył się do nas, przeżywał naszą ludzką niedolę, doświadczał naszej najgorszej kondycji: niesprawiedliwości, zdrady, opuszczenia; doświadczył śmierci, grobu, otchłani. W ten sposób nasz król wyszedł do granic wszechświata, aby ogarnąć i zbawić wszystko, co żyje. Nie potępił nas, nawet nas nie pokonał, nigdy nie naruszył naszej wolności, ale stał się drogą z pokorną miłością, która wszystko usprawiedliwia, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko znosi (por. 1 Kor 13,7). Tylko ta miłość pokonała i nadal pokonuje naszych wielkich nieprzyjaciół: grzech, śmierć, lęk.

Reklama

Dzisiaj, drodzy bracia i siostry, głosimy to szczególne zwycięstwo, poprzez które Jezus stał się Królem wieków, Panem dziejów: jedynie z wszechmocą miłości, która jest naturą Boga, Jego własnym życiem, które nigdy się nie skończy (por. 1 Kor 13,8). Z radością dzielimy się pięknem posiadania Jezusa jako naszego Króla: Jego panowanie miłości przemienia grzech w łaskę, śmierć w zmartwychwstanie, lęk w ufność.

Byłoby to jednak za mało, gdybyśmy wierzyli, że Jezus jest Królem wszechświata i centrum historii, nie czyniąc Go Panem naszego życia: wszystko to jest próżne, jeśli Go nie przyjmiemy osobiście i jeśli nie przyjmiemy także Jego sposobu panowania. Pomagają nam w tym osoby, które przedstawia dzisiejsza Ewangelia. Oprócz Jezusa, pojawiają się trzy figury: ludzie patrzący, grupa osób stojących w pobliżu krzyża i złoczyńca ukrzyżowany obok Jezusa.

Przede wszystkim, lud: Ewangelia mówi, że „stał i patrzył” (Łk 23,35): nikt nie mówi ani słowa, nikt się nie zbliża. Lud stoi z dala, obserwując, co się dzieje. Jest to ten sam lud, który ze względu na swoje potrzeby cisnął się wokół Jezusa, a teraz trzyma się na dystans. W obliczu okoliczności życia i naszych niespełnionych oczekiwań także i my możemy być kuszeni, by nabrać dystansu do królowania Jezusa, by nie akceptować do końca zgorszenia Jego pokornej miłości, która niepokoi nasze ego, która przeszkadza. Wolimy pozostać raczej przy oknie, pozostać na uboczu, niż zbliżyć się i stać się bliźnimi. Jednak lud święty, który ma Jezusa za Króla, jest powołany, aby iść Jego drogą konkretnej miłości; by każdy zastanawiał się codziennie: „Czego żąda ode mnie miłość, gdzie mnie popycha? Jaką odpowiedź dam Jezusowi moim życiem?”.

Jest też druga grupa, do której należą różne osoby: zwierzchnicy ludu, żołnierze i złoczyńca. Wszyscy oni wyśmiewają Jezusa. Kierują do Niego tę samą zaczepkę „wybaw sam siebie” (Łk 23,35.37.39). Jest to gorsza pokusa, niż pokusa ludu. Tutaj kuszą Jezusa, tak jak to czynił diabeł na początku Ewangelii (por. Łk 4,1-13), aby zrezygnował z panowania na sposób Boży, lecz czynił to zgodnie z logiką tego świata: by zszedł z krzyża i pokonał nieprzyjaciół! Jeśli jesteś Bogiem ukaż moc i wyższość! Ta pokusa jest bezpośrednim atakiem na miłość: „wybaw sam siebie” (ww. 37.39.); nie innych, ale siebie. Niech zwycięży ego z jego mocą, z jego chwałą, z jego sukcesem. To najstraszniejsza pokusa, pierwsza i ostatnia pokusa Ewangelii. Ale wobec tego ataku na swój sposób bycia, Jezus nic nie mówi, nie reaguje. Nie broni się, nie stara się przekonać, nie broni swego królowania. Nie przestaje kochać, przebaczać, przeżywa chwile próby zgodnie z wolą Ojca, pewien, że miłość przyniesie owoc.

Aby zaakceptować królowanie Jezusa, musimy walczyć z tą pokusą, utkwić spojrzenie w Ukrzyżowanym, by stawać się coraz bardziej Jemu wierni. Ileż natomiast razy, także my poszukiwaliśmy zadowalających zabezpieczeń, jakie daje świat. Ileż razy byliśmy kuszeni, aby zejść z krzyża. Siła atrakcyjności władzy i sukcesu wydawała się łatwą i szybką drogą upowszechniania Ewangelii, i zapominaliśmy w pośpiechu jak działa królestwo Boże. Obecny Rok Miłosierdzia zachęcił nas do odkrycia na nowo centrum, do powrotu do tego, co istotne. Ten czas miłosierdzia wzywa nas do spojrzenia na prawdziwe oblicze naszego Króla, które jaśnieje w Zmartwychwstaniu oraz do okrycia na nowo młodego i pięknego oblicza Kościoła, które jaśnieje, kiedy jest on gościnny, wolny, wierny, ubogi w środki i bogaty w miłość, misyjny. Miłosierdzie, prowadząc nas do serca Ewangelii, zachęca nas także do porzucenia nawyków i zwyczajów, które mogłyby stanowić przeszkodę w służbie dla królestwa Bożego; do odnalezienia naszej orientacji jedynie w odwiecznym i pokornym królowaniu Jezusa, nie dostosowując się do niepewnego panowania i zmiennych mocarstw każdej epoki.

W Ewangelii pojawia się inna osoba, bliższa Jezusowi, złoczyńca, który prosi Go słowami: „Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa” (w. 42). Ten człowiek, patrząc po prostu na Jezusa, uwierzył w Jego królestwo. I nie zamknął się w sobie, ale ze swoimi błędami, grzechami i biedami zwrócił się do Jezusa. Poprosił, aby o nim pamiętał, i doświadczył miłosierdzia Bożego: „Dziś ze Mną będziesz w raju” (w . 43). Bóg, skoro Mu to tylko umożliwimy, pamięta o nas. Jest gotów całkowicie i na zawsze usunąć grzech, ponieważ Jego pamięć nie zapisuje dokonanego zła i nie rozważa doznanych krzywd, tak jak nasza. Bóg nie pamięta o grzechu, ale o nas, o każdym z nas, swoich ukochanych dzieciach. I jest przekonany, że zawsze jest możliwe zacząć od nowa, podnieść się.

Prośmy i my o dar tej pamięci otwartej i żywej. Prośmy o łaskę, byśmy nigdy nie zamykali drzwi pojednania i przebaczenia, ale abyśmy umieli przekraczać zło i rozbieżności, otwierając każdą możliwą drogę nadziei. Tak jak Bóg w nas wierzy, nieskończenie i niezależnie od naszych zasług, podobnie i my jesteśmy powołani do budzenia nadziei i dawania szansy innym. Bo, choć zamykają się Drzwi Święte, pozostaje otwarta dla nas na oścież prawdziwa brama miłosierdzia, którą jest serce Chrystusa. Z przebitego boku Zmartwychwstałego aż do końca czasów wypływa miłosierdzie, pocieszenie i nadzieja.

Wielu pielgrzymów przekroczyło Drzwi Święte i z dala od szumu prasowych relacji zakosztowało wielkiej dobroci Pana. Dziękujmy za to i pamiętajmy, że doświadczyliśmy miłosierdzia, aby przyodziać się w uczucia miłosierdzia, abyśmy i my również stali się narzędziami miłosierdzia. Razem kontynuujmy naszą drogę. Niech nam towarzyszy Matka Boża, która również była pod krzyżem. Tam nas zrodziła jako czuła matka Kościoła, która pragnie wszystkich zebrać pod swoim płaszczem. Ona pod krzyżem widziała jak dobry łotr otrzymywał przebaczenie i wzięła Jezusowego ucznia za syna. Ona jest Matką Miłosierdzia, której się powierzamy: każda nasza sytuacja, każda nasza modlitwa, skierowana przed Jej miłosierne oczy, nie pozostanie bez odpowiedzi.

Tagi:
Franciszek Rok Miłosierdzia

Sanktuarium i kult Bożego Miłosierdzia

2017-04-21 14:05

aw, mp / Kraków / KAI

Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach, gdzie zmarła św. siostra Faustyna, apostołka Bożego Miłosierdzia, jest najbardziej umiędzynarodowionym miejscem kultu w Polsce. Rocznie przybywa tu ponad 2 mln pielgrzymów z całego świata, ze wszystkich kontynentów. W niedzielę Kościół katolicki będzie obchodził Święto Miłosierdzia Bożego.

Karol Sudor

Sanktuarium Bożego Miłosierdzia

Kaplica zakonna Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, w której jest łaskami słynący obraz Jezusa Miłosiernego pędzla Adolfa Hyły i relikwie św. Faustyny, została wpisana na listę sanktuariów przez kard. Karola Wojtyłę już w 1968 r. W 1992 r. kard. Franciszek Macharski wydał dekret erekcyjny ustanawiający to miejsce sanktuarium Bożego Miłosierdzia. 8 grudnia 1999 rozpoczęto budowę sanktuarium Bożego Miłosierdzia według projektu wybitnego krakowskiego architekta prof. Witolda Cęckiewicza. Wzniesiono je w rekordowym tempie. Tuż przed przybyciem Jana Pawła II w celu poświęcenia sanktuarium, pracowało tu ponad 100 robotników na dwie zmiany (w najbardziej gorącym okresie było ich 200). Jan Paweł II poświęcił bazylikę 17 sierpnia 2002 r. W dolnym kościele mieszczą się kaplice pw. św. Faustyny (dar Episkopatu i wiernych Włoch).

Przy sanktuarium mieści się Dom Duszpasterski na blisko 100 miejsc, a także poradnie - trzeźwości, rodzinna oraz dla osób z problemami religijno-moralnymi. Rektorem sanktuarium jest krakowski biskup pomocniczy Jan Zając.

Święta Faustyna Kowalska (1905-38)

Helena Kowalska urodziła się 25 sierpnia 1905 r. we wsi Głogowiec koło Łodzi. Była trzecim z dziesięciorga dzieci ubogich rolników. W 1925 r. wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia Bożego. W zakonie przyjęła imię Maria Faustyna. Pracowała jako kucharka, ogrodniczka i furtianka w kilku domach Zgromadzenia w Warszawie, Płocku, Wilnie, Krakowie. Zwykłym obowiązkom zakonnym towarzyszyły wizje i objawienia (po raz pierwszy 22 lutego 1931 r. w Płocku).

W kolejnych objawieniach Jezus polecił jej namalowanie obrazu Pana Jezusa Miłosiernego z napisem "Jezu, ufam Tobie", chciał, aby założyła zgromadzenie, które będzie wypraszać dla świata Boże miłosierdzie, przekazał jej tekst Koronki do Bożego Miłosierdzia, chciał też aby czcić moment Jego konania na krzyżu w Godzinie Miłosierdzia, i aby pierwsza niedziela po Wielkiejnocy była obchodzona w Kościele powszechnym jako Święto Miłosierdzia Bożego.

Swoje wizje i rozmowy z Jezusem opisuje s. Faustyna w "Dzienniczku" - jednym z najwybitniejszych dzieł mistyki chrześcijańskiej. Zmarła na gruźlicę 5 października 1938 r. w klasztorze Zgromadzenia w Łagiewnikach. Za jej życia powstał jedynie obraz Jezusa Miłosiernego (namalował go wileński malarz Eugeniusz Kazimirowski), zostały wydrukowane książeczka z tekstem "Koronki do Miłosierdzia" oraz obrazki Jezusa Miłosiernego. 18 kwietnia 1993 r. papież Jan Paweł II beatyfikował, a 30 kwietnia 2000 r. kanonizował apostołkę miłosierdzia Bożego.

Kult Bożego Miłosierdzia

Głoszenie prawdy o miłości Boga do ludzi stało się misją życiową skromnej zakonnicy Faustyny Kowalskiej. "Nie znajdzie ludzkość uspokojenia, dopokąd się nie zwróci z ufnością do Miłosierdzia Mojego" - usłyszała od Chrystusa. Głoszenie zawartej w Piśmie Świętym prawdy, paradoksalnie z trudem zostało zaakceptowane przez władze kościelne - orędzie s. Faustyny Kowalskiej rozpowszechniło się dopiero po jej śmierci. Po wybuchu II wojny światowej Polacy, którzy rozproszyli się po całym świecie, szerzyli orędzie Bożego Miłosierdzia w ZSRR, Wielkiej Brytanii, USA, Meksyku.

W 1959 r. Kongregacja Świętego Oficjum, opierając się na nieprecyzyjnych przekładach "Dzienniczka", wydała notyfikację, zakazującą szerzenia kultu w formie przekazanej przez s. Faustynę. Notyfikacja obowiązywała 19 lat. Rozpoczęcie procesu informacyjnego s. Faustyny w 1965 r., odwołanie notyfikacji w 1978, opublikowanie w 1981 r. pierwszego wydania krytycznego "Dzienniczka", coraz liczniejsze pielgrzymki do jej grobu w Łagiewnikach, popularyzacja Koronki do Miłosierdzia Bożego oraz obrazu (kolejną jego wersję namalował w 1943 r. krakowski malarz Adolf Hyła i jest ona bardziej znana od wileńskiego pierwowzoru), doprowadziły do rozpowszechnienia kultu Bożego Miłosierdzia. Prawdziwy "boom" kultu nastąpił po beatyfikacji w 1993 i kanonizacji św. Faustyny w 2000 r. oraz wybudowaniu sanktuarium Bożego Miłosierdzia, które w 2002 poświęcił Jan Paweł II. Dziś kult szerzy się na wszystkich kontynentach, szczególnie w Czechach, Słowacji, na Węgrzech, w Peru, Meksyku, USA, Filipinach, Korei.

W 2005 r. do Łagiewnik przybyło np. ponad 2 mln pielgrzymów z 89 krajów świata. W tym samym czasie wpłynęło ponad 100 tys. listów z prośbami o modlitwę przez wstawiennictwo św. Faustyny - wśród nich było 6,4 tys. podziękowań za łaski już otrzymane.

Klasztor w Łagiewnikach

W 1889 r. w podkrakowskiej wsi Łagiewniki za pieniądze, ofiarowane przez księcia Aleksandra Lubomirskiego, kard. Albin Dunajewski kupił kilkanaście hektarów ziemi, na którym w stylu neogotyckim wzniesiono zakład dla dziewcząt moralnie zaniedbanych, oraz kaplicę i klasztor Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. Kompleks budynków nazwano Józefów, na cześć św. Józefa, Oblubieńca Maryi. W czasie II wojny światowej siostry przyjmowały uchodźców z całej okupowanej Polski. Po wojnie, choć siostry nie mogły w pełni realizować swojego charyzmatu, w miarę możliwości pracowały z młodzieżą, opiekowały się pielgrzymami, coraz liczniej przybywającymi do grobu s. Faustyny i kaplicy z cudownym obrazem Pana Jezusa Miłosiernego.

Obecnie w klasztorze mieszka ponad 100 zakonnic. 20 z nich pracuje z 70 dziewczętami sprawiającymi problemy wychowawcze (są kierowane przez sądy) w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym im. św. Faustyny. Siostry prowadzą tu gimnazjum i liceum oraz dwie szkoły zawodowe - gastronomiczną i fryzjerską oraz internat.

W zespole klasztornym mieści się także Wydawnictwo Misericordia, popularyzujące spuściznę s. Faustyny oraz redakcja kwartalnika "Orędzie Miłosierdzia" (roczny nakład 270 tys. egz.). Tu mieści się także siedziba Stowarzyszenia Apostołów Bożego Miłosierdzia Faustinum. Erygował je w 1996 r. kard. Franciszek Macharski. Faustinum formuje apostołów Bożego Miłosierdzia. Ich formacja trwa cztery lata, prowadzona jest w 6 językach - po polsku, angielsku, niemiecku, francusku, czesku i słowacku, a 4 koleje - węgierski, słoweński, koreański i hiszpański odbywają się pod kierunkiem biskupów diecezji. Apostołowie Miłosierdzia zrzeszeni w Faustinum są w 64 krajach, jest ich 11 tys. Łagiewniki są też centrum Apostolskiego Ruchu Bożego Miłosierdzia. Należą do niego zgromadzenia zakonne, stowarzyszenia, ruchy apostolskie i osoby indywidualne głoszące orędzie Miłosierdzia. Na całym świecie jest kilka milionów czcicieli Bożego Miłosierdzia, w samych USA około 2 mln.

Jan Paweł II i Łagiewniki

17 sierpnia 2002 r., po poświęceniu bazyliki Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach, Jan Paweł II wspominał: "Przychodziłem tutaj zwłaszcza w czasie okupacji, gdy pracowałem w pobliskim Solvayu. Do dzisiaj pamiętam tę drogę, która prowadziła z Borku Fałęckiego na Dębniki, którą odbywałem codziennie, przychodząc na różne zmiany w pracy, przychodząc w drewnianych butach. Takie się wtedy nosiło. Jak można było sobie wyobrazić, że ten człowiek w drewniakach kiedyś będzie konsekrował bazylikę Miłosierdzia Bożego w krakowskich Łagiewnikach!".

Miejsce, które znał od wczesnej młodości, i w którym zapewne poznał orędzie s. Faustyny, Karol Wojtyła nawiedzał później jako ksiądz, biskup i kardynał, a orędzie o Bożym Miłosierdziu kształtowało jego posługę w Kościele. To on rozpoczął proces informacyjny s. Faustyny, później jako papież beatyfikował ją i kanonizował. W 1980 ukazała się jego encyklika Dives in misericordia, w której podkreśla, że miłosierdzie jest głównym przymiotem Boga. Jako Papież nawiedził Łagiewniki dwa razy - 7 czerwca 1997 r. oraz 17 sierpnia 2002, gdy poświęcił bazylikę Miłosierdzia Bożego i dokonał aktu Zawierzenia świata Bożemu Miłosierdziu.

Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia

Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia zostało założone w 1862 r. przez Teresę Ewę z Sułkowskich Potocką. Jego zadaniem była praca na rzecz zaniedbanych moralnie kobiet, które same pragnęły odmiany swego życia. Pierwszy Dom Miłosierdzia powstał w Warszawie przy ul. Żytniej, kolejne w Krakowie, Płocku i Wilnie.

W okresie między dwoma wojnami Domy Miłosierdzia przekształcały się w zakłady wychowawcze z własnymi programami nauczania, gdzie uczono też zawodów. Po wojnie, na fali likwidacji dzieł edukacyjnych i charytatywnych Kościoła, niemal wszystkie placówki prowadzone przez Zgromadzenie zostały zamknięte. Siostry zajęły się opieką nad niepełnosprawnymi umysłowo osobami, samotnymi matkami, chorymi kobietami. Obecnie Zgromadzenie liczy ponad 430 siostry, które pracują w 18 domach w Polsce i 9 za granicą - w Rzymie, Jerozolimie, w USA, Kazachstanie, w Czechach, na Białorusi i Słowacji.

Siostry są wychowawczyniami, szerzą kult Bożego Miłosierdzia w formie, przekazanej przez św. Faustynę, poprzez apostolat, opiekę nad pielgrzymami, działalność wydawniczą. Za duchową współzałożycielkę siostry uznały św. Faustynę Kowalską, która spędziła we wspólnocie 13 lat, a jej misja nadała nowy impuls duchowy i apostolski całemu Zgromadzeniu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Druga rocznica śmierci wolontariuszki misyjnej Heleny Kmieć

2019-01-21 11:58

pra / Trzebnica (KAI)

Dwa lata od morderstwa wolontariuszki misyjnej Heleny Kmieć w boliwijskiej Cochabambie24 stycznia. Wolontariat Misyjny Salvator, do którego należała Helena organizuje uroczystości rocznicowe w Warszawie, Dębicy i Trzebnicy pod wspólnym hasłem „Misja: niebo”.

Tomasz Reczko

„Przez ten czas wielu z nas doświadczyło ogromu dobra idącego za inspiracją, przykładem i charyzmatem jej osoby. Dla niektórych Helena była osobą, która odmieniła ich życie mimo to, że jej nie znali - mówi Marta Trawińska z Fundacji im. Heleny Kmieć. - W ten wyjątkowy czas chcemy podziękować za życie ziemskie Helenki oraz modlić się o wyjątkową i wieczną misję dla niej jaką jest niebo” - dodaje.

Wolontariat Misyjny Salvator, do którego należała Helena Kmieć i fundacja jej imienia organizują uroczystości rocznicowe w Warszawie, Dębicy i Trzebnicy pod wspólnym hasłem „Misja: niebo”.

Program przewiduje mszę św. w intencji śp. Heleny Kmieć, adorację Najświętszego Sakramentu z rozważaniami, świadectwa o Helence, muzyczne wspomnienia Helenki, a także czas na wspólne rozmowy przy kawie i ciastku.

W piątek 25 stycznia wydarzenia odbędą się w Warszawie (bazylika Świętego Krzyża, ul. Krakowskie Przedmieście 3, godz. 20.00) i Dębicy (kościół klasztorny, ul. Krakowska 15, godz. 19.00), a w sobotę w Trzebnicy na Dolnym Śląsku (bazylika św. Jadwigi, ul. Jana Pawła II 3, godz. 18.30).

Helena Kmieć pochodziła z małopolskiego Libiąża. Do Wolontariatu Misyjnego Salvator w Trzebini wstąpiła w 2012 r. Od początku mocno angażowała się w działalność wspólnoty. Posługiwała na placówkach misyjnych w Rumunii, na Węgrzech i w Zambii. Działała również w Duszpasterstwie Akademickim w Gliwicach, gdzie studiowała inżynierię chemiczną; śpiewała w Chórze Akademickim Politechniki Śląskiej. Angażowała się w pomoc dzieciom w nauce w świetlicy Caritas i działalność Katolickiego Związku Akademickiego w Gliwicach. W lipcu 2016 roku pełniła funkcję koordynatorki Światowych Dni Młodzieży w rodzinnej parafii. 8 stycznia 2017 r. rozpoczęła posługę z ramienia Wolontariatu Misyjnego Salvator jako wolontariuszka misyjna w Boliwii, z zamiarem półrocznej pomocy siostrom służebniczkom dębickim w prowadzonej przez nie ochronce dla dzieci w Cochabambie, gdzie została zamordowana 24 stycznia 2017 r.

Helena w swojej posłudze misyjnej kierowała się wezwaniem założyciela salwatorianów o. Franciszka Jordana: „Dopóki żyje na świecie choćby tylko jeden człowiek, który nie zna i nie kocha Jezusa Chrystusa Zbawiciela Świata, nie wolno Ci spocząć”, które jest także hasłem Wolontariatu Misyjnego Salvator, do którego należała Helena. WMS przez 8 lat działalności, posłał na misje 394 wolontariuszy, którzy posługiwali w 25 placówkach misyjnych w 15 krajach świata.

Po śmierci Heleny Kmieć, przy współpracy Polskiej Prowincji Salwatorianów, rodziny oraz wszystkich ludzi dobrej woli, została założona fundacja jej imienia. Głównym celem fundacji jest wszechstronne wsparcie placówek misyjnych w opiece nad dziećmi i młodzieżą w krajach misyjnych, które zmagają się z wieloma problemami, takimi jak bieda, bezdomność, choroby czy brak edukacji. „Chcemy jednoczyć wszystkich ludzi gotowych nieść pomoc potrzebującym na każdy możliwy sposób – i tak jak czyniła to śp. Helena Kmieć – dawać im nadzieję na lepsze jutro” - mówi Marta Trawińska.

Fundacja im. Heleny Kmieć prowadzi m.in. program stypendialny dla najbardziej potrzebujących dzieci w Boliwii, Zambii i na Filipinach oraz realizuje projekt „Podaj dobro dalej!” skierowany do uczniów szkół podstawowych w całym kraju dotyczący działalności społecznej ze szczególnym nastawieniem na drugiego człowieka – w I edycji w 2018 r. wzięło w nim udział ponad 300 dzieci ze szkół całej Polski, które przeprowadziły liczne akcje pomocowe m.in. w domach spokojnej starości czy ośrodkach dla niepełnosprawnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Polski biskup na pierwszej stronie panamskiego dziennika

2019-01-23 22:27

pb (KAI Panama) / Panama

Zdjęcie polskiego biskupa znalazło się na okładce panamskiego dziennika „La Prensa”. Przedstawia ono bp. Jana Piotrowskiego z Kielc przemawiającego podczas przyjęcia dla pielgrzymów z Polski, uczestniczących w Światowych Dniach Młodzieży, wydanego w synagodze Kol Szearit Israel w dzielnicy Costa del Este w Panamie.

By. Mivielk Perez/flickr.com

Na fotografii figuruje także miejscowy rabin Gustavo Kraselnik, który współpracuje z lokalną parafią katolicką św. Łukasza. Kilka miesięcy temu w czasie prywatnego spotkania katolicy mówili o potrzebie przyjęcia uczestników ŚDM i wówczas rabin spontanicznie wyraził gotowość włączenia się w to dzieło. W rezultacie wspólnota żydowska gości w swoim budynku 49 Polaków.

Obecnie podkreśla, że taka współpraca jest owocem dialogu katolicko-żydowskiego, podjętego w połowie XX w. Umożliwiła ona serdeczne i pełne szacunku relacje, dzięki którym „uczymy się, że pomimo dzielących nas różnic, możemy współdziałać z korzyścią dla wspólnego społeczeństwa i wartości, które podzielamy”.

Gazeta publikuje także trasę dzisiejszego przejazdu papieża Franciszka ulicami Panamy z lotniska Tocumen do budynku nuncjatury apostolskiej. Z detalami technicznymi opisuje papieski pojazd – papamobile.

„La Prensa” podkreśla również, że „anonimowymi bohaterami” ŚDM są panamskie rodziny przyjmujące pielgrzymów w swoich domach.

Cytuje też pielgrzymów z Gwatemali. 21-letni Guillermo González Ramírez opowiada, że w 2016 r. babcia ufundowała mu bilet na ŚDM w Krakowie. Dla tego studenta informatyki pobyt w Polsce był ważnym momentem w życiu, dlatego postanowił przeżyć podobne doświadczenie w Panamie.

Również 30-letnia Alejandra Bran była w lipcu 2016 r w Polsce. Podkreśliła, że wielu młodych, którzy chcą uczestniczyć w ŚDM musi znaleźć sobie dodatkową pracę, by móc pokryć koszty przejazdu i pobytu zagranicą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem