Reklama

Oscary rozdane. "La La Land" z 6 statuetkami

2017-02-27 07:21

wpolityce.pl/Ł.A.


Miało być bez wielkich zaskoczeń. 89 gala rozdania Oscarów niemal spełniła wszystkie przewidywania ludzi kina. Nominowany do 14 Oscarów „La La Land” zdobył najważniejsze nagrody tegorocznej edycji Oscarów. Oprócz tej najważniejszej. Gdy na scenę weszli Warren Beatty i Faye Dunaway odczytali, że Oscara za najlepszy film zdobył „La La Land”. Twórcy wyszli na scenę, odebrali statuetkę, wygłosili przemówienia i…okazało się, że Beatty wyczytał zły film. Jak to możliwe? Najważniejszego Oscara zdobył bowiem „Moonlight” Barry Jenkinsa. Zażenowany był prowadzący Jimmi Kimmel, który jednak wybrnął z kolosalnej wpadki na scenie. „Warren, coś ty zrobił”- krzyknął Kimmel.

To nie jest żart. „Moonlight”, wygraliście! zawołał chwilę wcześniej Fred Berger, producent „La La Land”, trzymając w ręku Oscara, którego przekazał producentowi „Moonlight”. Wyrwał też kartkę Warrenowi Beatty i pokazał ją do kamery. Napis głosił- Najlepszy film: „Moonlight”

Cóż, ten wieczór Oscarowy przejdzie do historii. Czekamy na teorie spiskowe. A filmowi Bonnie i Clyde nabroili. W 50 rocznicę filmu.

Cieszą nagrody aktorskie dla Mahershela Ali (drugi plan) za znakomity „Moonlight” i Violi Davis za „Fences”. Nikt już Akademii nie oskarży o rasizm, jak miało to miejsce dwa lata temu, gdy żaden czarnoskóry aktor nie został nominowany do Oscara. Zasłużony Oscar za scenariusz dla „Manchester by the sea” i za pierwszoplanową rolę męską dla Casey Afflecka. Szkoda, że to arcydzieło nie dostało więcej nagród kosztem musicalu Chazelle’a. „Przełęcz ocalonych” powracającego do łask Hollywood Mela Gibsona zgarnął Oscary głównie techniczne. Jedynym zaskoczeniem może być przegrana świętującej triumfy za znakomitą „Elle” Isabelle Huppert. Oscara dostała Emma Stone za „La La Land”.

Reklama

Prowadzona przez Jimmi Kimmela gala była pełna żartów z prezydentury znienawidzonego przez Hollywood Donalda Trumpa, choć nie było aż tak politycznych przemówień jak w przypadku Złotych Globów. Cóż, może dlatego, że Oscara nie zdobyła Meryl Streep, która za swoje antytrumpowskie przemówienie kilka tygodni temu, została zaatakowana przez prezydenta USA na Twitterze. Niemniej jednak akceptująca w imieniu Asghara Farhadiego Anousheh Ansari w ostrych słowach skrytykowała polityką Trumpa wobec imigranów. Po zakazie wjazdu do USA muzułmanów z kilku krajów galę zbojkotował zdobywca tegorocznego Oscara za film zagraniczny „Klient”.

NAJLEPSZY FILM

„Moonlight”, reż: Barry Jenkins

NAJLEPSZY AKTOR

Casey Affleck „Manchester by the sea”

NAJLEPSZY AKTORKA

Emma Stone „La La Land”

NAJLPESZY AKTOR DRUGOPLANOWY

Mahershala Ali - „Moonlight”

NAJLEPSZA AKTORKA DRUGOPLANOWA

Viola Davis - „Fences”

NAJLEPSZY REŻYSER

Damien Chazelle „La La Land”

NAJLEPSZY SCENARIUSZ ADAPTOWANY

„Moonlight”, Alvin Mccraney, Barry Jenkins

NAJLEPSZY SCENARIUSZ ORYGINALNY

Kenneth Lonergan „Manchester by the sea”.

NAJLEPSZY FILM NIEANGLOJĘZYCZNY

„Klient”, reż: Asghar Farhadi. IRAN

NAJLEPSZY DOKUMENT

„O.J.: Made in America”

NAJLEPSZY FILM ANIMOWANY

„Zwierzogród”

NAJLEPSZA PIOSENKA

„City od stars”. „La La Land”

NAJLEPSZA MUZYKA

„La La Land” Justin Hurwitz

NAJLEPSZE ZDJĘCIA

„La La Land” Louis Sandgren

NAJLEPSZY MONTAŻ

„Przełęcz ocalonych”

NAJLEPSZE EFEKTY SPECJALNE

„Księga dżungli”

NAJLEPSZY DŹWIĘK

„Przełęcz ocalonych”

MONTAŻ DŹWIĘKU

„Nowy początek”

NAJLPESZA SCENOGRAFIA

„La La Land”

NAJLEPSZE KOSTIUMY

„Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć”

NAJLEPSZA CHARAKTERYZACJA

„Legion samobójców”

NAJLEPSZY FILM KRÓTKOMETRAŻOWY

„Chór”

NAJLEPSZY KRÓTKOMETRAŻOWY DOKUMENT

„The White Helmets”

NAJLEPSZA KRÓTKOMETRAŻOWA ANIMACJA

„Piper”

Tagi:
film gala

Mama Anny Lewandowskiej reżyseruje film o służebnicy Bożej Stanisławie Leszczyńskiej

2018-07-18 17:38

azr (Dobre Nowiny/KAI) / Warszawa

Maria Stachurska, matka Anny i teściowa Roberta Lewandowskiego reżyseruje film o służebnicy Bożej Stanisławie Leszczyńskiej, która była jej krewną. O produkcji upamiętniającej heroiczną postawę "położnej z Oświęcimia" opowiada na łamach czasopisma ewangelizacyjnego "Dobre Nowiny".

Kl. Kamil Gregorczyk
Stanisława Leszczyńska - witraż

Jak wyjaśnia Maria Stachurska, realizacja filmu o służebnicy Bożej, Stanisławie Leszczyńskiej, która była jej cioteczną babcią, to pomysł, który dojrzewał w jej rodzinie przez lata.

"Od lat myślałam o jego nakręceniu. Wielokrotnie rozmawiałam z moimi nieżyjącymi już wujkami i to oni inspirowali mnie do zrobienia filmu o ich matce. Przekazywali mi różne pamiątki po niej i dokumenty" - opowiada Maria Stachurska w wywiadzie dla czasopisma ewangelizacyjnego "Dobre Nowiny". Wspomina, że Stanisława Leszczyńska, która w obozie koncentracyjnym w Birkenau odebrała ponad 3000 porodów, była osobą cichą, powściągliwą i pogodną, choć zarazem wzbudzającą respekt.

"O jej życiu obozowym wiemy tylko z dokumentu 'Raport położnej z Oświęcimia'. Bardzo długo szukałam świadków, osób, które Stanisławę znały. Docierałam do kobiet, których porody przyjęła w Auschwitz" - relacjonuje autorka filmu. Jak zapowiada, w powstającym filmie przewodnikiem po losach Leszczyńskiej będzie jej wnuk.

Stanisława Leszczyńska urodziła się 8 maja 1896 r. Dzieciństwo spędziła w Łodzi i Rio de Janeiro, skąd powróciła wraz z rodziną przed wybuchem I wojny światowej. W 1922 r. ukończyła z wyróżnieniem warszawską szkołę położniczą. Podczas II wojny światowej rodzina Leszczyńskich działała w łódzkich strukturach Narodowych Sił Zbrojnych. Działalność ta zakończyła się dla Stanisławy wywiezieniem do obozu Auschwitz-Birkenau. Od kwietnia 1943 r. do stycznia 1945 (tj. do wyzwolenia obozu), Leszczyńska służyła w KL Birkenau jako położna, sprzeciwiając się kierownictwu obozu. Udało jej się odebrać w tym czasie ok. 3000 porodów.

Dramatyczne wspomnienia spisała w "Raporcie położnej z Oświęcimia", opublikowanym po raz pierwszy w 1965 r. Na podstawie książki powstał spektakl "Oratorium oświęcimskie". Zmarła wskutek choroby nowotworowej jelit 11 marca 1974 r. Jej proces beatyfikacyjny na etapie diecezjalnym rozpoczął się w 1992 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W czym tkwi siła Różańca?

2018-07-19 07:23

Salve TV

- Kilka lat temu rozpocząłem moją przygodę z modlitwą różańcową i zaprosiła mnie do tego Maryja, jak do wszystkich dobrych rzeczy - mówił Piotr Chomicki z Fundacji Holy Mary Team.

Bożena Sztajner/Niedziela

- Różańca też trzeba się nauczyć. Do kontemplacji trzeba dojrzeć - dodaje.

- Koncepcja "Siły różańca" była taka, żeby z innej strony pokazać Różaniec, nie jako modlitwę, która jest tylko bronią. To modlitwa, która jest kontemplacją, poznawaniem Pana Boga, która jest przybliżaniem się do Pana Boga, łączenie się z Panem Jezusem przez Maryję - podkreśla.

- Pan Bóg nie potrzebuje spektakularnych materiałów, bo sam jest spektakularny i zaprasza nas do tego, żebyśmy w tym przypadku zrobili materiał o prostym przekazie, w dobrej jakości - dodaje.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Abp D. Martin: sukcesu wizyty Jana Pawła II w Irlandii nie da się powtórzyć

2018-07-20 21:58

(KAI/vaticannews.va) / Dublin

Zbliżającej się wizyty Franciszka w Irlandii towarzyszy duże zainteresowanie, ale na pewno nie uda się powtórzyć tego, co działo się podczas podróży apostolskiej Jana Pawła II w 1979 r. Taki pogląd wyraził arcybiskup Dublina Diarmuid Martin podczas konferencji prasowej prezentującej Światowe Spotkanie Rodzin, które odbędzie się w stolicy Irlandii w dniach 21-26 sierpnia. W dwóch ostatnich dniach tego wydarzenia weźmie udział Ojciec Święty.

Włodzimierz Rędzioch

Mówca przyznał, że podróż papieża Polaka była zjawiskiem historycznym, wręcz legendarnym. Było to jedno z tych wydarzeń, o których dziadkowie do dziś opowiadają swoim wnukom. Były to także największe zgromadzenia w historii Irlandii, a zarazem szczytowy punkt w dziejach tamtejszego Kościoła – wspominał abp Martin.

Ale zaznaczył, że również obecna wizyta Ojca Świętego cieszy się dużym zainteresowaniem. W jej centrum znajduje się osoba Franciszka, który jest swego rodzaju religijną gwiazdą. "80-letni papież jawi się jako człowiek nowoczesny i ludziom się to podoba" – dodał abp Martin.

Zwrócił uwagę, że o popularności Franciszka świadczy chociażby to, jak szybko rozeszły się wejściówki na wszystkie papieskie wydarzenia. Arcybiskup przyznał, że część z nich mogli zarezerwować złośliwie ludzie, którzy wcale nie zamierzają uczestniczyć w spotkaniach z papieżem i chcą jedynie zaniżyć frekwencję. Wyraził jednak przekonanie, że dotyczy to niewielkiej liczby biletów. Takie działania określił mianem łobuzerii.

Arcybiskup Dublina zaznaczył, że po wizycie papieża nie należy się spodziewać cudów. Franciszek będzie na wyspie jedynie 36 godzin. To za mało, by wytyczyć drogę przed Kościołem w Irlandii. "Papież będzie dla nas jednak wyzwaniem, abyśmy naprawdę byli Kościołem w zmieniającej się kulturze" – dodał prymas Irlandii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem