Reklama

Papież do Akcji Katolickiej na świecie: działajcie wśród ludzi, przyjmujcie odrzuconych

2017-04-27 17:39

kg (KAI) / Rzym / KAI

Grzegorz Gałązka

Chcę widzieć Akcję Katolicką działającą wśród ludzi z ich problemami, otwartą na przyjmowanie tych „z drugiego rzędu” – powiedział Franciszek do uczestników II Międzynarodowego Kongresu Akcji Katolickiej. Odbywa się on 27 kwietnia w Auli Synodu Biskupów w Watykanie, a swe przemówienie papież skierował w formie przesłania wideo w języku hiszpańskim z licznymi improwizowanymi dodatkami do przygotowanego wcześniej tekstu.

Nawiązując do hasła obecnego spotkania: „Akcja Katolicka w misji ze wszystkimi i dla wszystkich” papież przypomniał, że historycznie misją tego stowarzyszenia było kształtowanie świeckich tak, aby poczuwali się do odpowiedzialności w świecie. Dziś zadaniem Akcji jest formacja uczniów misyjnych – podkreślił mówca i podziękował tym wszystkim, którzy przyjęli jego adhortację „Evangelii gaudium” jako swój dokument przewodni.

„Charyzmat Akcji Katolickiej jest charyzmatem samego Kościoła wcielonego głęboko w «tu i teraz» każdego Kościoła diecezjalnego” – mówił dalej Ojciec Święty. W tym kontekście przywołał cztery historyczne „nogi”, na których w ciągu minionych dziesięcioleci opierało się stowarzyszenie: modlitwa, formacja, poświęcenie i apostolat. Dziś ten ostatni składnik powinien być cechą wyróżniającą i jest pierwszą „nogą” Akcji – zauważył Franciszek, zaraz jednak dodał, że apostolat misyjny potrzebuje modlitwy, formacji i poświęcenia.

Do powyższych czterech rzeczowników Ojciec Święty dodał trzy istotne, jego zdaniem, czasowniki: formować, modlić się i uświęcać się. W formowaniu się odbywa się "proces wzrastania w wierze" po to, aby "ożywiać szczęśliwą przyjaźń z Jezusem”, modlitwa jest „świętym uzewnętrznianiem się, które otwiera serce na potrzeby ludu, na jego cierpienia i radości” i wreszcie „uświęcanie się, ale nie po to, aby czuć się bardziej oczyszczonym, ale aby czynić dobro innym”.

Reklama

Papież zaznaczył następnie, że misja nie jest jednym z wielu zadań Akcji Katolickiej, ale „jest zadaniem”. Wyjaśnił, że „jeśli misja nie jest siłą wyróżniającą [Akcji], wówczas wyradza się istota stowarzyszenia i ginie jego racja bytu”. Żywotne znaczenie ma stała aktualizacja zaangażowania na rzecz ewangelizacji i docierania „do wszystkich peryferii egzystencjalnych” oraz przemyślenie na nowo planów formacyjnych, form apostolstwa i modlitwy, aby być „misjonarzami w samej swej istocie, a nie przy okazji”.

Mówca wezwał swych słuchaczy do porzucenia starych kryteriów, stosowanych tylko dlatego, że „tak zawsze robiono”. Dodał, że Akcja „musi podjąć misję Kościoła w całej jej pełni, w poczuciu wielkodusznej przynależności do Kościoła diecezjalnego, począwszy od parafii”. Płynie stąd nacisk na konkretność działania: Akcja Katolicka musi uznać za „własne duszpasterstwo każdego Kościoła diecezjalnego w swym konkretnym zaangażowaniu już na szczeblu parafialnym”.

„Musicie wcielać się konkretnie [w życie Kościoła]”, ale nie tak jak „te grupy tak bardzo uniwersalne, że nie mają zakorzenienia w żadnym miejscu, które nikomu nie odpowiadają i szukają tego, co najbardziej im się podoba w danym miejscu” – przestrzegł papież. Zwrócił uwagę, że jedynym kryterium jest konkretność tak, jak w Credo „wyznajemy coś bardzo konkretnego” i dodał, że „jeśli wiara nie jest konkretna, nie jest katolicka, a katolik jest zawsze konkretny”.

Wszyscy członkowie Akcji Katolickiej są misjonarzami w sposób dynamiczny – przekonywał mówca. Zaznaczył, że ma to być także rzeczywistość, która winna „dyktować wam zadanie do wykonania”, gdyż „ewangelizowania uczymy się, ewangelizując”. Za bardzo ważną uznał obecność stowarzyszenia na płaszczyźnie politycznej, zawodowej w świecie przedsiębiorczości, ale także w więzieniach, szpitalach, na ulicach, w slumsach i zakładach pracy, po to, aby nie było ono „instytucją dla wybranych, którzy nic nikomu nie mówią, nawet samemu Kościołowi”.

„Chcę Akcji Katolickiej wśród ludzi, w parafii, diecezji, w kraju, w dzielnicy, rodzinie, w nauce i w pracy, na wsi, w odpowiednich środowiskach życiowych” – stwierdził mówca. Dodał, że „to w tych nowych areopagach zapadają decyzje i buduje się kulturę”. Zachęcił ponadto do usprawnienia sposobów włączania się, przestrzegając swych słuchaczy, aby nie byli celnikami, ale aby otwierali bramy, aby nie przeprowadzali egzaminów doskonałości chrześcijańskiej, „gdyż w ten sposób będziecie wspierać obłudny faryzeizm”. Istnieje potrzeba aktywnego miłosierdzia – przypomniał papież. Zaznaczył, że zaangażowanie świeckich z Akcji Katolickiej ma wybiegać naprzód i dodał, że „wszyscy mają prawo być ewangelizatorami”.

Ojciec Święty zachęcił, aby członkowie stowarzyszenia byli inicjatorami różnych akcji, aby uczestniczyli w nich, towarzyszyli, korzystali z nich, aby zarażali innych radością wiary, aby nie ulegali pokusie strukturalizmu, ale aby zachęcali się nawzajem do doceniania bezpośredniej misji twarzą w twarz oraz aby „nie klerykalizowali świeckich”.

Życzył, aby Akcja była miejscem przyjęcia i doświadczenia chrześcijańskiego dla tych, którzy z powodów osobistych czują się chrześcijanami „drugiego rzędu”. Stowarzyszenie winno być również „miejscem spotkania pozostałych charyzmatów instytucjonalnych i ruchów istniejących w Kościele”. A bycie „przedłużonym ramieniem hierarchii”, jak często określa się to stowarzyszenie, nie powinno oznaczać żadnych przywilejów ani innych szczególnych uprawnień, patrzenia z wysoka na innych. Oznacza to natomiast świadomość wielkiej odpowiedzialności wynikając z wierności spójności z wiarą, które Akcja Katolicka zawsze okazywała – podkreślił na zakończenie Franciszek.

II Międzynarodowy Kongres Akcji Katolickiej, w którym uczestniczy ponad 300 delegatów z 52 krajów (w tym także z Polski) i 14 organizacji międzynarodowych, wpisuje się w VII zgromadzenie zwyczajne Międzynarodowego Forum Akcji Katolickiej (FIAC), które w dniach 28-29 kwietnia również odbywa się w Rzymie oraz w obchody 150-lecia istnienia Włoskiej Akcji Katolickiej (28 bm.-1 maja).

FIAC istnieje od 1987 i ma na celu przyczyniać się do lepszego zapoznawania Akcji z innymi ruchami i stowarzyszeniami katolickimi a także krajowych oddziałów stowarzyszenia między sobą. Wspiera również różne inicjatywy mające na celu podejmowanie wyzwań i misji Kościoła. Obecnie do Forum należą 28 krajów a dalszych ok. 40 krajów ma status obserwatorów.

Tagi:
papież Akcja Katolicka

Akcja Katolicka przeciw bluźnierstwu Nergala

2018-03-26 19:44

rm / Radom (KAI)

Akcja Katolicka Diecezji Radomskiej złożyła do Prokuratury Rejonowej w Radomiu zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa obrazy uczuć religijnych przez Adama Darskiego „Nergala”. Dotyczy ono filmu, który w Dniu Kobiet pojawił się na oficjalnym profilu muzyka na Facebooku. W sposób obraźliwy wykorzystano wizerunek Chrystusa.

wikipedia.org

Na stronie Akcji Katolickiej możemy przeczytać, że w środę 20 marca w związku z niedawnymi działaniami Adama Darskiego „Nergala” złożono zawiadomienie do Prokuratury.

- Muzyk zespołu metalowego Behemoth przy okazji Dnia Kobiet na stronach internetowych jednej z sieci społecznościowych umieścił film, w którym, podczas śpiewu posługiwał się rekwizytem, na którym w sposób niemieszczący się w jakichkolwiek normach obyczajowych umieścił wizerunek Jezusa Chrystusa - uzasadnia stowarzyszenie.

- Zachowanie Pana Darskiego podczas filmu ewidentnie obraża uczucia religijne nas, katolików – czytamy we wniosku do Prokuratury Rejonowej w Radomiu.

Wniosek podpisała Teresa Połeć, prezes Diecezjalnego Instytutu Akcji Katolickiej.

Zgodnie z Kodeksem Karnym, każdy, kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nadchodzą trudne lata dla Gwardii Szwajcarskiej

2018-04-20 09:13

ts / Watykan (KAI)

W najbliższej przyszłości watykańskiej Gwardii Szwajcarskiej trudno będzie pozyskać nowych kandydatów. Liczy się z tym odpowiedzialny za rekrutację do papieskiej formacji szwajcarski menadżer ds. personalnych Bernhard Messmer. Były gwardzista i właściciel firmy ds. zarządzania kadrami przyznał w wywiadzie dla szwajcarskiego portalu kath.ch, że wprawdzie aktualnie Gwardia nie ma jeszcze takich problemów, ale „nadchodzą dla nas trudne lata”.

Grzegorz Gałązka

Messmera martwi przede wszystkim znaczny spadek narodzin w Szwajcarii. Jego zdaniem, rolę odgrywa także rozwój gospodarczy. „Jeśli gospodarka będzie kulała, to może będzie nam łatwiej pozyskiwać kandydatów”, powiedział 56-letni były gwardzista. Zwrócił uwagę, że dziś człowiekowi kończącemu naukę z dobrymi wynikami pracodawcy oferują zarobki, z którymi nie może konkurować Gwardia Szwajcarska. Ponadto młodzi urodzeni w latach 1995-2010 często mają inne wartości i inne wyobrażenia, niż ich poprzednicy, zauważył Messmer dodając, że dla nich np. jest ważne równoważenie czasu pracy i czasu wolnego, a pod tym względem organizacje militarne tracą na atrakcyjności.

Do Gwardii Szwajcarskiej poszukiwani są nie tylko młodzi ludzie sympatyzujący z wojskiem, ale tacy, którzy jednocześnie prowadzą aktywne życie religijne. „Żyjemy naszą wiarą i w każdą niedzielę uczęszczamy na Mszę św. Idzie każdy z nas i o tym nie dyskutujemy”, podkreśla menadżer.

Do Rzymu przybywa „cały świat”, mówi Messmer. Jako gwardzista mogę uczestniczyć w wydarzeniach, w jakich później nie będzie mi dane, wspomina służbę w Watykanie dawny gwardzista, który w ochronie papieży służył w latach 1982-1984. Przyznaje, że ten czas był dla niego „najlepszą szkołą życia, jaka kiedykolwiek istniała”.

Gwardia Szwajcarska służy papieżom od 1506 r. Obecnie liczy 110 członków. Mogą do niej kandydować wyłącznie młodzi katolicy szwajcarscy w wieku 19-30 lat, którzy w swoim kraju muszą najpierw odbyć służbę wojskową. W Watykanie służą co najmniej 25 miesięcy, a zaprzysiężenie rekrutów odbywa się rokrocznie 6 maja na pamiątkę tzw. „sacco di Roma”, czyli splądrowania Rzymu przez wojska cesarza Karola V w dniu 6 maja 1527 r. Zginęło wówczas 147 szwajcarskich żołnierzy, broniących Klemensa VII (1523-1534). Obecnie większość rekrutów zobowiązuje się do służby w Gwardii Szwajcarskiej przez okres dwóch lat. Gwardziści odpowiadają za osobistą ochronę papieża oraz kontrolują wejścia do Watykanu. Ochrona Domu św. Marty, w którym mieszka papież, sprawowana jest częściowo przez gwardzistów, a częściowo przez żandarmerię watykańską.

W styczniu na specjalnie przygotowanym na YouTube nagraniu wideo Papieska Gwardia Szwajcarska zachęcała młodych rodaków do wstąpienia w jej szeregi. 10-minutowy film informuje o zasadniczym przygotowaniu, pokazuje nową centralę komendantury oraz relacje z życia tej formacji watykańskiej czuwającej nad bezpieczeństwem papieża. Ważnym elementem filmu jest też informacja o warunkach, jakie musi spełniać kandydat do tej służby.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Czy zostaną wyjaśnione okoliczności śmierci polskiego kardynała?

2018-04-20 11:45

abd / Poznań (KAI)

Wniosek o wszczęcie śledztwa w sprawie śmierci kard. Augusta Hlonda złożył w IPN wicepostulator procesu beatyfikacyjnego prymasa Polski, chrystusowiec ks. Bogusław Kozioł. W rozmowie z KAI wyjaśnia, dlaczego okoliczności śmierci niezłomnego prymasa Polski do dziś budzą wątpliwości.

Archiwum

- Praktycznie już podczas pogrzebu kard. Hlonda pojawiła się pogłoska, że mógł on zostać otruty na zlecenie służb bezpieczeństwa. Były ku temu poważne przesłanki: jeszcze za życia Kardynała w czasie jego powojennych objazdów parafii w na północy Polski, służby bezpieczeństwa pozorowały wypadki z jego udziałem. Na szczęście nieskutecznie – wyjaśnia w rozmowie z KAI ks. Bogusław Kozioł SChr, wicepostulator procesu beatyfikacyjnego kard. Augusta Hlonda. Przypomina także o budzących wątpliwość okolicznościach śmierci ówczesnego prymasa Polski, której oficjalną przyczyną było, wg dokumentacji medycznej, zapalenie płuc, będące powikłaniem po ostrym zapaleniu wyrostka robaczkowego.

- Przed śmiercią Prymas dwukrotnie przeszedł operację. Już wówczas mówiono, że pierwsza z nich była niepotrzebna i przeprowadzono ją w następstwie postawienia błędnej diagnozy. Kard. Hlond pytał z resztą lekarzy na łożu śmierci: co panowie podacie jako powód mej śmierci? Tak, jakby zdawał sobie sprawę z ukrywanych faktów – przypomina wicepostulator.

Ks. Kozioł odwołuje się też do przeprowadzonej niedawno kwerendy w archiwach IPN. – Znalazłem kilka dokumentów agentów i współpracowników SB, którzy informują swoich przełożonych, że w środowiskach salezjańskich krąży pogłoska o rzekomym otruciu kard. Hlonda i proszą o zajęcie się tą sprawą. Ponadto, w artykule, opublikowanym w na jednym z polskich portali w ubiegłym miesiącu, przytoczone są fragmenty wypowiedzi represjonowanego ks. Józefa Zatora Przytockiego, który w wspomina, że w czasie jednego z przesłuchań miał usłyszeć od przesłuchującego go oficera: „po śledztwie tutaj zdechniesz. My sobie damy radę ze wszystkimi. Myśmy pomogli zdechnąć Hlondowi” - mówi chrystusowiec. Wicepostulator ufa, że jeśli IPN pozytywnie rozpatrzy złożony wniosek, przyszłe śledztwo być może pomoże rozwiać wątpliwości dotyczące przyczyny śmierci kard. Hlonda.

Obecnie proces beatyfikacyjny kard. Augusta Hlonda znajduje się na tzw. „etapie rzymskim”. W Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych złożono dokumentację zebraną w toku trwającego procesu. 9 marca 2017 r. odbyła się już dyskusja komisji teologów, która pozytywnie zaopiniowała heroiczność cnót i życia Kardynała. Natomiast 15 maja br. w Rzymie zbierze się z kolei komisja kardynałów i biskupów.

- Jeśli wyda ona, w co gorąco wierzymy, również pozytywną opinię, będzie to przedostatni krok w procesie beatyfikacyjnym. Ostatnim będzie podpisanie przez papieża dekretu o heroiczności cnót. Wówczas proces formalnie zostanie zakończony, a Kardynałowi będzie przysługiwał tytuł Czcigodnego Sługi Bożego. Do beatyfikacji potrzebny będzie jeszcze cud, o który się modlimy – wyjaśnia kapłan.

Jak dodaje, niedawno był badany w Niemczech przypadek domniemanego cudu zgłoszony ze środowiska polonijnego, jednak ze względu na brak dostatecznej dokumentacji, sprawa została odłożona. Obecnie dokumentowany jest też kolejny przypadek, tym razem ze Śląska.

22 października br. obchodzona będzie 70. rocznica śmierci kard. Hlonda. Z tej okazji podjęto szereg inicjatyw, mających na celu przybliżyć osobę Kardynała. Między innymi w Warszawie, w dniu śmierci kard. Hlonda, planowane są okolicznościowe wydarzenia: sesja naukowa w Sejmie oraz Msza św. sprawowana w warszawskiej archikatedrze. Jeszcze na wiosnę, wspólnie z Pocztą Polską przygotowywana jest emisja okolicznościowego znaczka pocztowego. Z kolei jesienią w Mysłowicach odbędzie się też konferencja naukowa poświęcona prymasowi.

- Opracowuję także dwie publikacje. Pierwsza z nich, zatytułowana „Myślałem o Was tyle razy”, przygotowywana jest przede wszystkim z myślą o nas, chrystusowcach, ponieważ kard. Hlond był naszym założycielem. Będzie to zbiór wszystkich jego myśli, pism, listów, które do nas skierował. Kolejną będzie stanowił zbiór jego nauczania do Polonii: korespondencja, przemówienia, homilie, listy – zapowiada ks. Kozioł.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem