Reklama

Kraków-Łagiewniki: Msza Święta w intencji śp. kard. Franciszka Macharskiego

2017-08-02 22:45

kana / Kraków / KAI

Małgorzata Pabis

- W trosce o rozwój Królestwa Bożego i rozwój kultu Bożego Miłosierdzia chciał być ojcem i przewodnikiem - mówił o zmarłym rok temu kard. Franciszku Macharskim ks. prał. Franciszek Ślusarczyk. Rektor Sanktuarium Bożego Miłosierdzia przewodniczył Mszy Świętej w pierwszą rocznicę śmierci kardynała.

Ks. prof. Franciszek Ślusarczyk zauważył, że w tym dniu tworzy się szczególny “most Miłosierdzia” między czterema miejscami: Watykanem, Wzgórzem Wawelskim, krakowskim Sanktuarium Ecce Homo oraz Sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Z każdym z tych miejsc związany był zmarły rok temu kard. Macharski.

Rektor Sanktuarium Bożego Miłosierdzia przytoczył także słowa Ojca Świętego wypowiedziane podczas audiencji ogólnej: “Właśnie dziś przypada pierwsza rocznica śmierci kardynała. Niech pozostanie żywa pamięć tego wielkiego pasterza, oddanego ludziom z ufnością, którą pokładał w Jezusie miłosiernym” - brzmiały słowa papieża Franciszka.

W czasie homilii rektor przypomniał, że rok temu, podczas Światowych Dni Młodzieży miała miejsce “pielgrzymka papieża Franciszka do ciężko chorego imiennika, który przeżywał wówczas ostatni etap wędrowania z Chrystusem na tej prawdziwie kalwaryjskiej drodze”. Kaznodzieja przypomniał zebranym, że kard. Macharski odszedł tuż po zakończeniu Światowych Dni Młodzieży.

Reklama

- Przez całe życie miał głębokie przekonanie, że dla zdobycia skarbu Królestwa Bożego, dla nabycia tej drogocennej perły, o której mówi nam Jezus w dzisiejszej Ewangelii, warto poświęcić wszystko - mówił ks. prof. Ślusarczyk o zmarłym kardynale.

Jak dodał kaznodzieja, budowa bazyliki Bożego Miłosierdzia była „wielkim pragnieniem jego serca”, a „jako gorliwy czciciel Bożego Miłosierdzia podjął troskę o rozwój kultu Bożego Miłosierdzia zarówno w Polsce jak i na całym świecie”. Kolejnym przejawem głębokiego nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego było wybranie słów „Jezu ufam Tobie” na swoje biskupie zawołanie. - Z tym przesłaniem podejmował wszystkie pasterskie zadania - dodał kaznodzieja.

- W trosce o rozwój Królestwa Bożego i rozwój kultu Bożego Miłosierdzia chciał być ojcem i przewodnikiem. A czynił to niejako w cieniu wielkiego kard. Karola Wojtyły, którego był następcą - mówił ks. Ślusarczyk. Na koniec podkreślił także, że kard. Macharski pokornie kroczył śladami krakowskich świętych: Brata Alberta oraz siostry Faustyny Kowalskiej.

Emerytowany metropolita krakowski, kard. Franciszek Macharski zmarł 2 sierpnia 2016 roku w Krakowie. Miał 89 lat. Ostatnie lata swojego życia spędził na terenie krakowskiego Sanktuarium Ecce Homo Świętego Brata Alberta.

Tagi:
Kraków kard. Macharski

2. rocznica śmierci kard. Macharskiego

2018-08-02 12:04

md / Kraków (KAI)

Przy konfesji św. Stanisława w katedrze na Wawelu, gdzie spoczywa kard. Franciszek Macharski, odprawione zostały Msze św. w 2. rocznicę jego śmierci. Modlitwom przewodniczyli kard. Stanisław Dziwisz i kard. Marian Jaworski.

Bożena Sztajner/Niedziela
Kard. Franciszek Macharski

Kard. Jaworski przypomniał w rozmowie z dziennikarzami, że posługa kard. Macharskiego przypadła na trudny okres stanu wojennego. „Kardynał odznaczał się wielką roztropnością i w tym czasie z wielką umiejętnością i inteligencją prowadził Kościół krakowski. To była jego wielka zasługa” – podkreślał przyjaciel zmarłego arcybiskupa krakowskiego. „Był człowiekiem bardzo skromnym, nigdy nie mówił, co robił, a rzeczywiście bardzo pomagał i zachował się w pamięci wiernych. A wiemy dobrze, że zająć odpowiednią postawę po Janie Pawle II też nie było łatwe” - zauważył.

„We wszystkim odznaczał się wielkim zaufaniem do Pana Boga, które towarzyszyło mu do śmierci. Był całkowicie zgodzony z tym, co Pan Bóg daje” - dodał emerytowany metropolita lwowski. Msza św. w rocznicę śmierci kard. Franciszka Macharskiego została odprawiona również w Sanktuarium Ecce Homo, gdzie hierarcha spędził ostatnie lata życia. W Godzinie Miłosierdzia w intencji zmarłego dwa lata temu czciciela Bożego Miłosierdzia modlić się będą pielgrzymi w krakowskich Łagiewnikach.

Kard. Franciszek Macharski zmarł dwa lata temu, w święto Matki Bożej Anielskiej, 2 sierpnia. Święto Porcjunkuli to odpust wyproszony u papieża przez patrona zmarłego metropolity, św. Franciszka z Asyżu, którego obdarzał wielką czcią. Według tradycji franciszkańskiej jest to wyjątkowy dzień, kiedy Matka Boża Anielska zabiera dusze do nieba.

Franciszek Macharski urodził się 20 maja 1927 roku w Krakowie. Święcenia kapłańskie przyjął 2 kwietnia 1950 roku z rąk kard. Adama Stefana Sapiehy. Studiował teologię we Fryburgu w Szwajcarii. Sakrę biskupią przyjął 6 stycznia 1979 roku z rąk papieża Jana Pawła II. Uroczysty ingres do katedry wawelskiej odbył się 28 stycznia 1979 r. 30 czerwca 1979 roku został kreowany kardynałem. W latach 1979-1994 kard. Franciszek Macharski był wiceprzewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski. Pełnił funkcje przewodniczącego Komisji ds. Nauki Katolickiej i Komisji ds. Apostolstwa Świeckich. Należał do watykańskich kongregacji: ds. Biskupów, ds. Duchowieństwa, ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego oraz ds. Wychowania Katolickiego.

Na emeryturę przeszedł w 2005 roku. Od tego czasu mieszkał na terenie sanktuarium Ecce Homo św. Brata Alberta w Krakowie. Kardynał Franciszek zmarł 2 sierpnia 2016 roku, dwa dni po Światowych Dniach Młodzieży. Ciężko chorego hierarchę zdążył jeszcze odwiedzić w szpitalu papież Franciszek. Kard. Macharski spoczął w krypcie katedry wawelskiej.



Kard. Stanisław Dziwisz przewodniczył w katedrze na Wawelu Mszy św. w 2. rocznicę śmierci kard. Franciszka Macharskiego. Przy konfesji św. Stanisława, gdzie spoczywa zmarły metropolita, zgromadziła się jego rodzina i przyjaciele oraz wielu kapłanów z nim związanych.

Na początku Mszy św. kard. Stanisław Dziwisz podkreślił, że obecność w miejscu, gdzie są złożone doczesne szczątki kard. Macharskiego, jest jego powinnością. „To powinność płynąca z faktu, że byłem jego następcą w Krakowie. Łączyły nas też więzy przyjaźni” - mówił. Wyraził wdzięczność rodzinie, przyjaciołom i związanym ze zmarłym metropolitą kapłanom za ich modlitwę i pamięć. Dodał, że obowiązkiem wszystkich, którzy pamiętają kard. Macharskiego, jest zachowanie jego dziedzictwa dla przyszłych pokoleń. „Dziś modlimy się o wieczne szczęście dla kard. Macharskiego i dziękujemy Bogu za lata jego posługi w Krakowie” - mówił.

Na Wawelu w intencji kard. Macharskiego modlił się również kard. Marian Jaworski. Msza św. została odprawiona również w sanktuarium Ecce Homo, gdzie hierarcha spędził ostatnie lata życia. W Godzinie Miłosierdzia w intencji zmarłego dwa lata temu czciciela Bożego Miłosierdzia modlić się będą pielgrzymi w krakowskich Łagiewnikach. Kard. Franciszek Macharski zmarł dwa lata temu, w święto Matki Bożej Anielskiej, 2 sierpnia. Święto Porcjunkuli to odpust wyproszony u papieża przez patrona zmarłego metropolity, św. Franciszka z Asyżu, którego obdarzał wielką czcią. Według tradycji franciszkańskiej jest to wyjątkowy dzień, kiedy Matka Boża Anielska zabiera dusze do nieba.

Franciszek Macharski urodził się 20 maja 1927 roku w Krakowie. Święcenia kapłańskie przyjął 2 kwietnia 1950 roku z rąk kard. Adama Stefana Sapiehy. Studiował teologię we Fryburgu w Szwajcarii. Sakrę biskupią przyjął 6 stycznia 1979 roku z rąk papieża Jana Pawła II. Uroczysty ingres do katedry wawelskiej odbył się 28 stycznia 1979 r. 30 czerwca 1979 roku został kreowany kardynałem.

W latach 1979-1994 kard. Franciszek Macharski był wiceprzewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski. Pełnił funkcje przewodniczącego Komisji ds. Nauki Katolickiej i Komisji ds. Apostolstwa Świeckich. Należał do watykańskich kongregacji: ds. Biskupów, ds. Duchowieństwa, ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego oraz ds. Wychowania Katolickiego. Na emeryturę przeszedł w 2005 roku. Od tego czasu mieszkał na terenie sanktuarium Ecce Homo św. Brata Alberta w Krakowie. Kardynał Franciszek zmarł 2 sierpnia 2016 roku, dwa dni po Światowych Dniach Młodzieży. Ciężko chorego hierarchę zdążył jeszcze odwiedzić w szpitalu papież Franciszek. Kard. Macharski spoczął w krypcie katedry wawelskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

NAPROTECHNOLOGIA szansą na upragnione potomstwo

2013-02-27 14:23

Z Katarzyną Nowak rozmawiała Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 9/2013, str. 1, 6

W Centrum Medycznym OMEGA przy ul. Jagiellońskiej w Kielcach rusza pierwszy w naszej diecezji Ośrodek Wsparcia Płodności oparty na metodzie naprotechnologii, metodzie bezpiecznej, nieobciążającej zdrowia kobiety oraz zgodnejz nauczaniem Kościoła. - To szansa dla wielu małżeństw czekających na dziecko - mówi dr Katarzyna Nowak - koordynator Ośrodka

Bożena Sztajner / Niedziela

KATARZYNA DOBROWOLSKA: - Podobno bp Gurda pobłogosławił Panią na dobry początek pracy Ośrodka?

KATARZYNA NOWAK: - To prawda. Podczas spotkania poprosiłam Księdza Biskupa o błogosławieństwo i udzielił mi go. Od początku proszę Ducha Świętego, aby towarzyszył nam w tym działaniu. W krótkim czasie pokonaliśmy wiele trudności. Największym wyzwaniem było znalezienie lekarza naprotechnologa (jest ich tylko dwudziestu w całej Polsce - przyp. K.D.) oraz instruktora - to podstawa, by ośrodek działał. Niepotrzebnie się martwiłam. Okazuje się, że do Kielc właśnie przeprowadza się dr Przemysław Młodożeniec, wykwalifikowany lekarz naprotechnolog, który zdobywał swoje kwalifikacje w USA i w Irlandii. Instruktorka badania cyklu metodą Creighton pani Paulina Duda mieszka całkiem niedaleko Kielc. Oznacza to, że pary małżeńskie będą miały wszystkich specjalistów na miejscu, to oszczędność czasu i kosztów w leczeniu.

- Skąd idea i pomysł na Ośrodek?

- W listopadzie ubiegłego roku rozmawiałam z bp. Kazimierzem Gurdą. Wyraził zatroskanie i zainteresowanie Kościoła złą sytuacją demograficzną w Polsce oraz brakiem dostatecznego wsparcia dla par borykających się z problemami niepłodności. Jako remedium w mediach głównego nurtu forsuje się jedynie procedury in vitro. Niewiele bądź wcale nie mówi się o naprotechnologii, która jest skutecznym, zgodnym z nauką Kościoła, opartym na wystandaryzowanych metodach badania cyklu kobiety narzędziem diagnozowania i leczenia niepłodności. Ta metoda wykorzystywana jest z powodzeniem na całym świecie od kilkunastu lat, dzięki niej wiele par może cieszyć się upragnionym potomstwem. W Polsce jest zaledwie kilka ośrodków tego typu, najbardziej znane to te w Białymstoku i Lublinie. Chodzi o to, aby dotrzeć do zainteresowanych z informacją i stworzyć warunki do diagnozowania i leczenia przyczyn niepłodności. Bp Gurda miał okazję zapoznać się z zasadami naprotechnologii, uczestnicząc w konferencjach eksperckich w kraju i za granicą. Poszukiwał osoby, która mogłaby zorganizować taki ośrodek, ponieważ do tej pory nie było takiego miejsca w regionie. Zgodziłam się z radością i czuję, że otwieram nowy rozdział w mojej pracy jako lekarz.

- Ale chyba od lat łączy Pani swoje zainteresowania zawodowe z tą tematyką?

- Mój tato, współzałożyciel Centrum Medycznego OMEGA, był ginekologiem położnikiem. Powołał z mamą nawet szkołę rodzenia i poradnictwo rodzinne. Moje życie zawodowe było cały czas związane z problemami rodziny, dzieci, zdrowiem kobiet. Marzyłam o ginekologii i położnictwie, ale życie potoczyło się inaczej. Jestem lekarzem internistą, ale też matką szóstki dzieci. Jestem katoliczką i zawsze chciałam, aby moje życie małżeńskie było zgodne z nauczaniem Kościoła, z moją wiarą. Już w latach 80. ubiegłego wieku uczestniczyłam w wykładach i szkoleniach organizowanych przez ojców franciszkanów w Krakowie, które dotyczyły metod naturalnych planowania rodziny. Tam poznałam państwa Billingsów. Potem były kongresy i warsztaty w Wiedniu i Kolonii z udziałem wybitnych profesorów z całego świata. To były wyprawy… Trudno było o paszport, koszty były szalone, ale warto było. Bardzo dużo się tam nauczyłam. Tę wiedzę i doświadczenie wykorzystywałam w pracy. Zachęcałam pacjentki do obserwacji swojego cyklu, kierowałam do poradni rodzinnych. Od kilku lat zajmuję się leczeniem dietą i prowadzę badania dotyczące nietolerancji pokarmowych. Nierzadko schorzenia alergiczne mają związek z problemami z płodnością. Po wyeliminowaniu z diety tego, co szkodliwe, okazało się że kobiety w krótkim czasie zachodziły w ciążę i zostawały mamami. Oczywiście czasem przyczyny są bardziej złożone, a leczenie wymaga zabiegu chirurgicznego, niemniej jednak wielu parom można pomóc. Naprotechnologia pozwala także na profilaktykę zdrowotną kobiet, wczesne wykrycie wielu niebezpiecznych schorzeń, które można skutecznie leczyć.

- Co piąta para cierpi z powodu niepłodności. Czy to problem cywilizacyjny? Gdzie tkwi przyczyna?

- Tak, to nasz problem cywilizacyjny. Ma to związek z tempem życia, stresem, chorobami, brakiem higieny życia, odkładaniem przez kobiety na później decyzji o poczęciu dziecka. Pamiętajmy że po 35. roku życia płodność u kobiety znacznie obniża się. Nie bez znaczenia jest także działanie antykoncepcji, która obciąża organizm kobiety i niszczy go. Należy podkreślić, że ok. 50 proc. przyczyn niepłodności leży po stronie mężczyzny. Opieką i leczeniem objęci są oboje małżonkowie.

- W czym naprotechnologia jest lepsza od innych znanych metod leczenia niepłodności?

- W takim leczeniu kluczowym ogniwem jest wykwalifikowany instruktor, który prowadzi parę i uczy metody wystandaryzowanego modelu obserwacji metodą Creighton oraz zapisu tychże informacji. Na wypełnionej karcie widać dopiero jak na dłoni profil hormonalny kobiety, nieprawidłowości w cyklu, pewne choroby. Wtedy lekarz może rozpocząć dalszą diagnostykę, leczenie i wyeliminować przyczynę niepłodności. Bardzo ważny jest wywiad z lekarzem i dialog, dlatego wizyty trwają dość długo.
To system diagnostyczno-leczniczy wykorzystujący najnowocześniejsze osiągnięcia nauk medycznych. U podstawy zaś leży nauczanie Kościoła, które wyraźnie podkreśla, że życie ludzkie jest owocem miłości małżonków. W naprotechnologii człowiek nie zastępuje Boga przez technikę i nie mianuje się kreatorem ludzkiego życia, ale współpracuje z naturą, jaką dał człowiekowi Bóg i w oparciu o wiedzę i medycynę znajduje powody trudności z płodnością i stara się je rozwiązać. W procesie diagnostyczno-leczniczym wielką wagę przykładamy do budowania właściwych relacji między małżonkami.

- Słyszałam, że zgłosiły się pierwsze małżeństwa i pojawiły się już telefony?

- Staramy się docierać jak najszerzej z informacją. Wiemy, że duszpasterze w swoich środowiskach i parafiach znają takie pary. Często małżeństwa dzielą się swoim bólem braku potomstwa, poszukując duchowego wsparcia u księży. Podczas konferencji rejonowych księży w Kielcach i w Miechowie miałam okazję zapoznać duszpasterzy z metodą naprotechnologii i koncepcją ośrodka. Wykazywali bardzo duże zainteresowanie. I rzeczywiście, dosłownie za kilka dni zgłosiło się pierwsze małżeństwo. Wszystkie niezbędne informacje pary mogą uzyskać również w Ośrodku Duszpasterstwa Rodzin przy ul. IX wieków Kielc, gdzie raz w miesiącu w piątki od godz. 16 do 18 odbywają się dyżury naszych pracowników. Tel.: 41 344-55-92. Tutaj uzyskają poradę, która pozwoli obrać kierunek działania. W Ośrodku będzie także psycholog i dietetyk. Centrum Medyczne OMEGA dysponuje nowoczesnym zapleczem diagnostycznym, dlatego nasi pacjenci będą mogli wykonać u nas niemal wszystkie badania.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Abp Gądecki: Europa stała się miejscem miękkiej wersji totalitaryzmu

2018-08-13 20:53

pab / Kalwaria Pacławska (KAI)

Europa stała się miejscem miękkiej wersji totalitaryzmu – stwierdził abp Stanisław Gądecki, który 13 sierpnia przewodniczył Mszy św. jubileuszowej 350-lecia sanktuarium w Kalwarii Pacławskiej. Trwa tam obecnie odpust ku czci Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski podkreślił, że wniebowzięcie jest celem każdego chrześcijanina, jednak na drodze do niego staje ponowoczesność.

Eliza Bartkiewicz/episkopat.pl

W kazaniu abp Stanisław Gądecki wskazywał, że wniebowzięcie jest tajemnicą, która w pierwszym rzędzie dotyczy samej Maryi, ale „dotyczy ona także każdego z nas i naszej przyszłości”. – Wniebowzięcie ukazuje nam nasze przeznaczenie, we wniebowzięciu Maryi podziwiamy chwałę, do której został wezwany każdy z nas i cały Kościół – mówił.

Zaznaczył, że poniżenie człowieka nie wynika z jego cielesności, ale z grzechu, bo to „grzech poniża nasze ciała”. Wskazywał, że życie każdego chrześcijanina powinno być droga naśladowania Jezusa, która ma wyraźnie określony cel: „ostateczne zwycięstwo nad grzechem i śmiercią oraz pełne zjednoczenie z Chrystusem”.

Przewodniczący Episkopatu Polski podkreślił, że wniebowzięcie jest celem każdego chrześcijanina, jednak – jak stwierdził – dzisiaj ta droga wydaje się trudniejsza niż w czasach Jezusowych. – Bo ten świat został niemal całkowicie opanowany przez tzw. ideologię ponowoczesności – powiedział.

– Ta ideologia istotowo zmienia sytuację duchową Europy. Pod jej wpływem społeczeństwa ponowoczesne przyjmują cechy społeczeństw utopijnych, czyli zaczynają wierzyć w możliwość osiągnięcia ziemskiej nieśmiertelności i doskonałości – wyjaśniał.

Metropolita poznański tłumaczył, że jest ona ukierunkowana na szeroko rozumiane wyzwolenie, co brzmi „bardzo miło dla ucha każdego człowieka”. Przestrzegał jednak, że prowadzi do wyzwolenia od wszystkich struktur, także rodziny, co w efekcie daje odwrócenie systemu wartości.

– Kulturę wyrzeczenia oraz ideały ma zastąpić kultura natychmiastowego spełnienia i przyjemności. Wolność ma odtąd oznaczać wyłącznie oswobodzenie się od nakazów i praw.

Skutkiem tego ma nastąpić oddanie człowieka we władzę jego popędów, które zaczynają nim rządzić, redukując go do stanu zwierzęcego. Wolność ma oznaczać odtąd nieograniczoną konsumpcję, która staje się religią. Potężna mniejszość, która kieruje tym procesem, udaje potężną większość, posługując się orężem szyderstwa – podkreślił.

Przewodniczący KEP uznał, że „Europa stała się miejscem miękkiej wersji totalitaryzmu”. Przykładem tego – jak mówił hierarcha – była sytuacja ze Słowacji. Gdy na monecie o nominale 2 euro wybito w tym kraju postacie świętych Cyryla i Metodego, Komisja Europejska zażądała usunięcia z nich aureoli i krzyży.

– Głos ludu staje się bowiem dzisiaj tylko pretekstem po który się sięga wówczas, gdy staje się on użyteczny. Gdy lud nie głosuje tak jak trzeba, każemy mu głosować ponownie – stwierdził.

Mszę św. z abp. Stanisławem Gądeckim koncelebrowali: metropolita przemyski abp Adam Szal, bp Marian Rojek z Zamościa, bp pomocniczy Stanisław Jamrozek z Przemyśla oraz bp Stanisław Dowlaszewicz z Boliwii i ponad 100 księży.

Po Mszy św. abp Gądecki poświęcił pomnik św. Jana Pawła II, który odwiedził Kalwarię Pacławską dokładnie 50 lat temu 13 sierpnia 1968 r. jako kardynał i przewodniczył uroczystościom 300-lecia Kalwarii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem