Reklama

Biały Kruk 2

Spotkanie Kresowian w Białej

2017-09-18 13:19

Monika Łukaszów

Monika Łukaszów

Już od 15 lat w miesiącu wrześniu w Białej, niewielkiej miejscowości koło Chojnowa spotykają się kresowiacy, ich rodziny i przyjaciele by nie tylko wspominać, ale przede wszystkim przekazywać młodemu pokoleniu, skąd pochodzą i gdzie są ich korzenie.

Tym razem spotkali się w niedzielę 17 września, w dniu, kiedy Polacy obchodzili 78. rocznicę napaści Armii Czerwonej na Polskę i Dzień Sybiraka. W przepięknej scenerii miejscowego parku, uczestniczyli we Mszy św, której przewodniczył biskup legnicki Zbigniew Kiernikowski. W wygłoszonej homilii ksiądz Biskup mówił m.in. o potrzebie przebaczenia w prawdzie. Jeśli dobrze rozumiemy nasze chrześcijańskie powołanie, to coraz głębiej pojmujemy że przebaczenie, które oferujemy naszemu bliźniemu nie jest łaską, którą mu okazujemy, tylko jest darem dla nas, który nas upodabnia do Jezusa Chrystusa. Stajemy się uczniem Chrystusa i tego nikt nie pokona – mówił ksiądz Biskup - Niech ta Eucharystia, będzie dzisiaj tutaj w tych okolicznościach i z tymi wspomnieniami, które nosimy w sobie, niech pomoże nam bardziej przylgnąć do tej wielkiej tajemnicy Bożego Miłosierdzia, w którym Bóg przebacza, byśmy my żyli w przebaczeniu, wzajemnej komunii i jedności.

Zobacz zdjęcia: Spotkanie Kresowian w Białej

Ks. Tomasz Aszurkiewicz, proboszcz miejscowej parafii, mówił o tym wydarzeniu, że to jest prawda iż: - naród który chce żyć w przyszłości, musi pamiętać o swojej przeszłości. A była to historia trudna, chociażby historia przesiedleń z dawnych terenów wschodniej Rzeczypospolitej. Musimy też pamiętać, ile przynieśliśmy w te rejony bogactwa kultury, wiary, tradycji i ważne, aby młode pokolenie, które czasem nie ma czym się zainteresować poza komórką czy komputerem, zobaczyło jak piękna jest nasza tradycja kresowa.

- Ludzie się organizują, przyjeżdżają do nas osoby z całego regionu. Są kresowiacy, ich rodziny i przyjaciele. Przyjeżdżają rodziny kilkupokoleniowe – mówi Krystyna Romaniak z Bielskiego Stowarzyszenia Promocji i Kultury. - Dla nas jest to bardzo miłe, ze tyle osób przyjeżdża na Kresowiana. Wiemy, że warto kontynuować to dzieło, dopóki żyją jeszcze ostatni kresowanianie. My jesteśmy ich potomkami i chcemy tą kulturę przekazywać dalej, kolejnym pokoleniom, aby czuli się odpowiedzialni za to, co pozostawili nam nasi rodzice czy dziadkowie – dodaje pani Krystyna.

Reklama

Po degustacji kresowych potraw i wzruszających rozmowach żyjących jeszcze osób, które doskonale pamiętają jeszcze tamte czasy, przyszedł czas na część artystyczną spotkania. Na scenie z programem patriotycznym wystąpił chór Skoranta z Chojnowa, oraz Agencja Artystyczna Scena z Warszawy. Artyści zaprezentowali spektakl słowno-muzyczny w trzech częściach: Napaść Armii Czerwonej na Polskę 17 września, II wojna światowa oraz Dancing Warszawsko-Lwowski.

Na scenie wystąpili również członkowie Bielskiego Stowarzyszenia Promocji Kultury. Zaprezentowali „Szkołę żon” Moliera. W role bohaterów komedii Moliera wcielili się mieszkańcy Białej na czele z księdzem proboszczem, który zagrał jedną z głównych ról.

Warto przypomnieć, iż idea Wrześniowych Kresowian zrodziła się w 2002 r. w Stowarzyszeniu Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej. Natomiast jednym z twórców Kresowian był śp. ks. Krzysztof Bojko, proboszcz parafii w Białej. Przez pierwsze 3 lata Kresowiana odbywały się w pobliskiej Studnicy, natomiast już od roku 2006 r odbywają się w Białej.

Tagi:
spotkanie

Kardynał Schönborn spotkał się z prezydentem Iranu

2018-07-06 06:55

ts, kg (KAI/MNA) / Wiedeń

Przebywający z wizytą państwową w Austrii prezydent Iranu Hassan Rouhani spotkał się 4 lipca w Wiedniu z przewodniczącym Austriackiej Konferencji Biskupiej kard. Christophem Schönbornem. Jednym z głównych tematów rozmowy było znaczenie dialogu międzyreligijnego – powiedział miejscowej agencji katolickiej Kathpress rzecznik archidiecezji wiedeńskiej, Michael Prüller.

Katarzyna Artymiak
Kard. Schönborn

Znacznie szerzej o wydarzeniu tym poinformowała irańska agencja prasowa MNA. Według niej kard. Schönborn wspomniał swoją wizytę w Iranie w 2001 roku i – jak zacytowano – stwierdził, że „bardzo ważne jest, aby proces dialogu pozostał żywy. „Dzisiaj naszą największą troską jest to, jak należy przekazywać wiarę religijną, łącznie z chrześcijaństwem, młodemu pokoleniu w krajach chrześcijańskich” – miał powiedzieć, według agencji, metropolita wiedeński. Również gość z Iranu uznał to za „wspólną odpowiedzialność wszystkich boskich religii”.

Szef państwa irańskiego zauważył ponadto, że „świat materialny jest dzisiaj bardzo zróżnicowany i musimy umieć przekazywać młodemu pokoleniu duchowość i religię nowymi i atrakcyjnymi metodami”. Podkreśliwszy, że „w ciągu dziejów stosunki między muzułmanami a chrześcijanami były bardzo dobre i przyjazne”, prezydent zapewnił, że „chrześcijanie irańscy żyją pokojowo obok innych grup etnicznych i religijnych oraz utrzymują bardzo dobre kontakty z naszymi muzułmanami”. Dodał też, że „kościoły są w pełni czynne obok meczetów”, a chrześcijanie mają „swych przedstawicieli w parlamencie, gdzie cieszą się prawami i autorytetem na równi z innymi jego członkami”.

„Punkty widzenia islamu i chrześcijaństwa na świat i jego przyszłość są bliskie sobie i musimy ze sobą spotykać się i współpracować, aby wychodzić naprzeciw potrzebom młodego pokolenia” – oświadczył Rouhani. Jeśli bowiem całe życie człowieka będzie się ograniczać do spraw materialnych, konflikty i przemoc w społeczeństwie mogą przybierać na sile – ostrzegł.

Tymczasem obrońcy praw człowieka informują o utrzymującej się dramatycznej sytuacji chrześcijan w Iranie. Organizacja „Christian Solidarity International” w komunikacie dla mediów ostro skrytykowała „nieznośny ucisk religijny” w tym kraju, czego nie wolno przemilczać Ponowiła też swój apel o wolność wyznania w państwach islamskich.MNA)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

MIVA Polska od 18 lat pomaga misjonarzom

2018-07-18 12:39

nak / Warszawa (KAI)

Ponad 500 samochodów, 148 motocykli, 1485 rowerów – to tylko część pojazdów przekazanych na misje za pośrednictwem stowarzyszenia MIVA Polska. Działa ono od 2000 roku zajmując się zdobywaniem środków na zakup środków transportu dla misjonarzy: samochodów, rowerów ale tez łodzi czy koni.

Archiwum MIVA Polska

Założycielem stowarzyszenia jest ks. Marian Midura, który po powrocie z misji w Afryce, założył w Polsce stowarzyszenie pomagające misjonarzom w wypełnianiu ich posługi.

- Po powrocie z Afryki w 1999 r. zobaczyłem, że w Polsce mamy już coraz lepsze samochody, dużo więcej kierowców , a polscy misjonarze w tym czasie jeździli naprawdę słabymi pojazdami – wspomina ks. Midura. – Widziałem wiele przypadków, kiedy misjonarz był ranny po wypadku czy nawet ginął, tylko dlatego, że samochód był w bardzo złym stanie technicznym - dodaje.

Stowarzyszenie MIVA Polska pomaga misjonarzom w zdobywaniu i zakupie misyjnych środków transportu przez corocznie organizowaną „Akcję św. Krzysztof”. W parafiach zbierane będą ofiary do puszek na zakup pojazdów dla misjonarzy. Ideą jest przekazanie na środki transportu dla misjonarzy tyle groszy, ile w ciągu roku przejechało się kilometrów - 1 grosz za 1 szczęśliwie przejechany kilometr.

W zeszłym roku w ramach „Akcji św. Krzysztof” udało się zebrać prawie 2 mln 800 tys. złotych. Za te pieniądze zakupiono 48 samochodów terenowych i osobowych, 2 busy, ambulans, traktor, 39 motocykli i motorowerów, 470 rowerów dla katechistów, 2 silniki do łodzi i 2 łodzie motorowe, motolotnię oraz 30 wózków dla niepełnosprawnych, które trafiły do misjonarzy w prawie 30 krajach, głównie w Afryce i Ameryce Południowej.

W ciągu 18 lat działalności MIVA Polska zakupiła dzięki ofiarności darczyńców m.in.: 529 samochodów, 148 motocykli, 1485 rowerów, 14 łodzi, 2 konie, 13 ambulansów.

„Dzięki temu polscy misjonarze mogą bezpiecznie głosić dobrą nowinę w różnych częściach świata” - powiedział KAI Krajowy Duszpasterz Kierowców, Ks. Marian Midura.

MIVA Polska zaczęła działać w 2000 roku decyzją KEP przy Komisji Episkopatu Polski ds. Misji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

XVI Światowy Festiwalu Chórów Polonijnych w Koszalinie

2018-07-18 21:21

km / Koszalin (KAI)

Ruszyły koncerty chórów polonijnych, które biorą udział w Polonijnej Akademii Chóralnej. Chóry rozpoczęły trasę koncertową od Koszalina, pojawią się także w kościołach i ośrodkach kultury innych miejscowości. Łącznie odbędzie się 9 koncertów.

Archiwum Chóru Cordiale Coro

W kościele pw. św. Wojciecha w Koszalinie 18 lipca zaprezentowały się trzy spośród siedmiu chórów biorących udział w XVI Światowym Festiwalu Chórów Polonijnych: ukraińskie chóry „Malebor” z Doniecka i Chór im. Juliusza Zarębskiego z Żytomierza oraz białoruski chór „Kraj Rodzinny” z miejscowości Baranowicze. Pozostałe chóry wystąpiły tego dnia przed publicznością w Sarbinowie i Świdwinie.

Chórzyści prezentują utwory z własnego repertuaru, a także te, które szlifują podczas towarzyszącej festiwalowi Polonijnej Akademii Chóralnej.

Pobyt w Polsce to dla nich także zetknięcie z kulturą ich przodków oraz odpoczynek, szczególnie dla osób z chóru "Malebor" z terenów we wschodniej Ukrainie. Jak mówią - ten pierwszy pobyt chóru w Polsce jest dla nich odpoczynkiem od wojny.

Po raz siódmy do Koszalina zawitał ukraiński chór im. Juliusza Zarębskiego z Żytomierza. Chór powstał w 1997 r. właśnie dzięki koszalińskiemu festiwalowi. - Te wszystkie spotkania dużo nam dają: nowy repertuar, nowe podejście do emisji głosu, nowe ćwiczenia - mówi dyrygent Jan Krasowski, który ukończył w Koszalinie studium dyrygenckie. - Ale pobyt tutaj to też wynagrodzenie dla chórzystów.

Dyrygent dba, by polskość nie została zapomniana. Jego podopieczni śpiewają w swoim kraju niemal wyłącznie polskie pieśni. I nie brak im publiczności - obwód żytomierski to największe skupisko ukraińskiej Polonii, liczącej tu 40 tysięcy Polaków. - Nikomu nie pozwalam pisać transkrypcji, wszyscy muszą czytać i śpiewać po polsku. W ten sposób ćwiczymy też polski język, bo wielu młodych zna go słabo - mówi pan Jan.

Henryk Chiniewicz z chóru Kraj Rodzinny przyjechał czeka na dogodną chwilę, by pojechać do Słupska, gdzie mieszkają jego kuzyni, których ojcowie trafili do Polski w latach 50. w ramach repatriacji. Zależy mu szczególnie na tym, by nawiedzić, grób babci. - Mnie jest bardzo przyjemnie, że wszędzie w Polsce ludzie spotykają nas ze szczerością serca - mówi zaciągając na wschodnią nutę. - Ale myślę, że także wam jest miło spotkać nas, ludzi z terenów, gdzie polskość jeszcze istnieje. Przyjemnie, kiedy Polak zostaje Polakiem, gdziekolwiek żyje. Że jednoczy nas kultura, język, no i śpiew.

- Jeżeli mielibyśmy się uczyć polskości, to nie z telewizji czy podręczników - mówi opiekun festiwalu Paweł Mielcarek ze Stowarzyszenia Wspólnota Polska. - Tylko patrząc na tych ludzi, którzy przyjeżdżają tutaj, do Koszalina, opuszczają go ze łzami w oczach i uczą nas szacunku do Polski, do flagi, godła.

To dopiero początek polonijnej trasy koncertowej. 19 lipca o godz. 19 wszystkie chóry zaprezentują się w białogardzkim kościele pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa.

W kolejnych dniach wystąpią w innych miejscowościach:

20 lipca:

- Dobrzyca, kościół pw. Świętej Trójcy, godz. 17 - Chór im. Juliusza Zarębskiego, Żytomierz, Ukraina

- Bobolice, MGOK, godz. 18 - Chór „Malebor”, Donieck, Ukraina

- Świeszyno, MCK Eureka, godz. 18 - Chór „Kraj Rodzinny”, Baranowicze, Białoruś

- Koszalin, kościół pw. Ducha Świętego, godz. 18 - Chór Cantica Anima, Bar, Ukraina; Chór mieszany Zgoda, Brześć, Białoruś

21 lipca:

- Filharmonia Koszalińska, godz. 19 - koncert galowy, wszystkie chóry

22 lipca:

- Koszalin, kościół pw. Ducha Świętego, godz. 10.30 - Msza św. w intencji rodaków

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem