Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Iskra Miłosierdzia także za kratkami

2017-09-28 18:00

wp / Koszalin / KAI

Graziako

W diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej wiele miejscowości włączyło się w ogólnopolską akcję "Iskra Miłosierdzia". Modlili się także osadzeni w Zakładzie Karnym w Czarnem. - Więźniowie są odizolowani od świata, ale nie wypadli poza nawias Kościoła - mówi ks. Marcin Gajowniczek, kapelan.

Duszpasterz w Zakładzie Karnym w Czarnem cieszy się, że wśród jego podopiecznych znaleźli się chętni do włączenia się w akcję. W kaplicy stawiło się kilkunastu osadzonych. - Dla więźniów to także zatrzymanie się w codzienności: przerywają pracę, rezygnują z wyjścia na spacerniak, szybciej jedzą obiad - mówi ks. Gajowniczek.

- Oni także są częścią Kościoła powszechnego. Odbywają kary za popełnione w świecie przestępstwa, są odizolowani od tego świata, ale nie wypadli poza nawias Kościoła: modlą się, korzystają z sakramentów, przeżywają wiarę - dodaje duszpasterz.

W Koszalinie, wierni zgromadzili się m.in. przy Domu Miłosierdzia Bożego, niedaleko ruchliwego skrzyżowania dwóch ważnych ulic w mieście.

Reklama

- Jesteśmy tu też, aby pokazać, że nie wstydzimy się naszej wiary, dlatego nie ograniczamy się z modlitwą tylko do miejsc sakralnych takich, jak kaplice i kościoły. Wychodzimy na ulice, żeby powiedzieć światu, że wierzymy w Boże Miłosierdzie - mówi s. Zofia Piotrowska ze zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego, która prowadziła modlitwę.

Wśród uczestników były osoby w różnym wieku. Oprócz intencji ogólnopolskich, niektórzy z nich przyszli, aby prosić Boga o miłosierdzie w ważnych dla siebie sprawach. - Kochamy Jezusa i przyznajemy się do Niego na co dzień. On nas prowadzi, Jemu powierzamy nasze sprawy, modlimy się do Niego w naszych potrzebach. Dzisiaj szczególnie prosimy o cud pracy - dzieli się Eliza Wiśniewska, która na modlitwę przed Dom Miłosierdzia przyszła z mężem i niedawno narodzonym synem.

Wierni w ramach akcji "Iskra Miłosierdzia" gromadzili się w wielu miejscowościach w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej, m.in. w: Słupsku, Pile, Kołobrzegu, Białogardzie, Darłowie, Bobolicach, czy Rymaniu.

Tagi:
koronka

Kraków: kurs Koronki do Ducha Świętego

2018-07-07 11:39

eko / Kraków (KAI)

Siostry ze Zgromadzenia Kanoniczek Ducha Świętego de Saxia zapraszają do wzięcia udziału w kursach odmawiania Koronki do Ducha Świętego. Kanoniczki zachęcają, by zaprosić je do swojej parafii czy wspólnoty, by podczas półtoragodzinnego kursu zgłębić tę modlitwę do Ducha Świętego.

Pio Si/pl.fotolia.com

- To krótka i prosta, a przy tym bardzo głęboka modlitwa dla zabieganego człowieka. Otwiera serce, uspokaja, kieruje myśl na to co najważniejsze – mówi s. Pia Kaczmarczyk. Jak opisuje, ten rodzaj modlitwy jest „wołaniem o miłość, której tak bardzo każdy z nas jest spragniony”. - Ta modlitwa nie rozwiązuje problemów, ale otwiera na światło Ducha Świętego, aby je rozwiązać. Jest ona odpowiedzią na najgłębsze pragnienia współczesnego człowieka – dodaje s. Pia.

Siostry postanowiły zorganizować kursy z okazji trwającego dwuletniego programu duszpasterskiego "Duch, który umacnia miłość...", aby skłonić wierzący do większej wrażliwości na obecność trzej Osoby Trójcy Świętej.

- Można powiedzieć, że modlitwa Koronką do Ducha Świętego jest odpowiedzią na hasło związane z tym programem, ponieważ jest to właśnie wołanie o miłość słowami: Przyjdź Duchu Święty, napełnij serca swych wiernych i ogień Twojej miłości w nich zapal – opisuje siostra kanoniczka. Siostry zwróciły też uwagę, że ludzie chcą dziś zdobywać nowe umiejętność, a młodzież szuka kursów, które kojarzą się z rozwojem.

Podczas kursu można nabyć koronkę do Ducha Świętego lub wykonać ją samodzielnie ze sznurka. Każdy uczestnik zajęć otrzymuje też pamiątkowe zaświadczenie.

Kurs kierowany jest do grup parafialnych, wspólnych młodzieżowych i dla dorosłych. Siostry chętnie odwiedzą także młodzież przygotowującą się do sakramentu bierzmowania. Pierwszy kurs odbył się w Duszpasterstwie Akademickim "U Dobrego" w Krakowie w maju. Do sióstr spływają już kolejne zaproszenia.

Na kurs można zapisać się przez stronę internetową www.kanoniczki.pl/kurs_koronki/.

To nie jedyna inicjatywa sióstr z okazji Roku Ducha Świętego. Temat organizowanych przez nie rekolekcji letnich dla dzieci i młodzieży także opiera się na haśle: „Duch, który umacnia miłość”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Praktyki religijne młodzieży

2018-09-19 10:25

Ks. Krzysztof Pawlina
Niedziela Ogólnopolska 38/2018, str. 34

Opinie o polskiej młodzieży są dziś podzielone. Zresztą sami młodzi ludzie nie bardzo wiedzą, jacy są. Oko socjologa pozwala jednak dostrzec pewne zmiany, które zachodzą wśród młodego pokolenia.
Podstawą do naszkicowania portretu polskiej młodzieży jest badanie, które pod koniec 2016 r. przeprowadziła Fundacja Centrum Badań Opinii Społecznej w 82 dziennych szkołach ponadgimnazjalnych

EdNurg/fotolia.com

Przyznanie się do wiary nie zawsze jest łatwe. Tym bardziej dla ludzi młodych. Niemniej jednak łatwiej się przyznać do wiary niż ją praktykować. Ale „wiara bez uczynków martwą jest” – przypomina św. Paweł. Co się dzieje z młodą generacją Polaków w kwestii praktykowania wiary?

Od połowy lat 90. XX wieku obserwuje się stopniowy spadek poziomu uczestnictwa młodzieży w Mszach św., nabożeństwach i innego rodzaju wydarzeniach religijnych. Obecnie co najmniej raz w tygodniu uczestniczy w nich 40 proc. badanych uczniów. 20 lat temu było to 62 proc. W praktykach religijnych nigdy nie bierze udziału 29 proc. młodych ludzi, a 21 proc. robi to kilka razy w roku.

Zasadniczo istnieje wyraźny związek między deklarowaną postawą wobec wiary a udziałem w praktykach religijnych. Osoby praktykujące określają się też częściej jako wierzące. Pojawiło się jednak pewne zjawisko, które można nazwać „wiarą bez praktyki”. Chodzi tu o osoby, które deklarują się jako głęboko wierzące, a nie uczestniczą w praktykach religijnych (10 proc.).

Kolejną nowością, którą ukazują badania, jest fakt spadku religijności dziewcząt. One zawsze odznaczały się większą gorliwością zarówno w autodeklaracji wiary, jak i w praktykach. Obecnie brak zaangażowania w praktyki religijne deklaruje 28 proc. dziewcząt, w 2013 r. było to 19 proc.

Pewne zmiany religijności zachodzą również w przypadku młodzieży mieszkającej w większych miastach i na wsi. Młodzi z większych aglomeracji częściej określają się jako niewierzący, natomiast młodzież żyjąca na wsi coraz częściej zaniedbuje praktyki religijne. W ciągu ostatnich 3 lat odsetek osób nigdy w nich nieuczestniczących wzrósł na wsi z 17 proc. do 24 proc.

Obecnie na lekcje religii uczęszcza 75 proc. uczniów ostatnich klas ponadgimnazjalnych. To niemało, choć poziom ten jest niższy niż w 2013 r. (89 proc.), różnica wynosi więc 14 punktów procentowych. Największy spadek odsetka uczniów uczestniczących w lekcjach religii odnotowano w liceach ogólnokształcących – 17 punktów procentowych w stosunku do 2013 r. Lepsza sytuacja jest w technikach, gdzie spadek ten wynosi 13 punktów procentowych. Poziom uczestnictwa w lekcjach religii ściśle wiąże się z miejscem zamieszkania. Młodzi mieszkający na wsi chodzą na religię niemal powszechnie (85 proc.). Współczynnik ten obniża się natomiast wraz z wielkością miasta i spada do wartości poniżej 50 proc. w największych ośrodkach. Dwie piąte młodzieży (40 proc.) uważa, że lekcje religii są ciekawe, i deklaruje, że chodzi na nie z ochotą. Opinię krytyczną – że lekcje religii są nudne i nic ważnego się na nich nie dzieje – podziela co piąty uczeń (22 proc.). Pozostali (38 proc.) uważają, że lekcje religii niczym się nie wyróżniają – „są jak każda inna lekcja”.

W omówieniu religijności młodego pokolenia Polaków warto wziąć pod uwagę jeszcze jedno zjawisko. Dotyczy ono rodziców. Zmniejsza się bowiem odsetek młodzieży deklarującej, że rodzice wymagają od niej chodzenia do kościoła. Zmiany na tym polu są poważne. W porównaniu z 2013 r. zmniejszył się on o 9 punktów procentowych, z 2008 r. – o 18 punktów procentowych, a z 1998 – aż o 22 punkty procentowe.

W kwestiach wiary i praktyk religijnych coś się zatem zmienia nie tylko w samej młodzieży, lecz także w jej domach. Być może zmieniają się postawy i poglądy rodziców albo też rodzice stawiają swoim dzieciom coraz mniejsze wymagania w kwestii wiary.

Odwiedźmy zatem rodziny badanej młodzieży i posłuchajmy, co mówią o swoim domu i szkole. O tych sprawach – w kolejnym odcinku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dni Majdanka

2018-09-25 07:23

Anna Artymiak

Katarzyna Artymiak
Modlitwa na Majdanku

Piękna, słoneczna niedziela. Mała garstka ludzi, głównie osoby, które przeżyły obóz wraz z najbliższymi oraz osoby związane z wydarzeniem i parafianie. Oprócz kilku pocztów sztandarowych byłych więźniów oraz harcerzy z chorągwiami, żadnych innych. A jeszcze kilka lat temu była obecna młodzież ze szkół, która przy tej okazji uczyła się historii, słuchając świadków, których pozostało już tak niewielu. Tak obchodzony był Dzień Modlitwy za Ofiary i byłych Więźniów, który kultywuje niestrudzenie parafia św. Maksymiliana Kolbe w Lublinie wraz z dyrekcją i uczniami Szkoły Podstawowej nr 32 z Oddziałami Integracyjnymi im. Pamięci Majdanka pod patronatem Wydziału Duszpasterstwa Kurii Metropolitalnej oraz Państwowego Muzeum na Majdanku. Ta symboliczna obecność powinna być wyrzutem sumienia, że tak łatwo zapomina się o ludziach i trudnych kartach naszej historii. Lublin był pierwszym miastem w Europie, gdzie powstało muzeum upamiętniające ofiary II wojny światowej; właśnie na Majdanku.

Obchody 16 września rozpoczęła Msza św., której przewodniczył i homilię wygłosił oddany sprawie ks. prof. Edward Walewander. W uroczystej Eucharystii wzięli udział uczniowie, którzy wraz z panią dyrektor Ewą Joanną Gęcą zaangażowali się w Liturgię Słowa oraz przygotowali dary ołtarza. Swoją obecnością zaznaczyli również harcerze oraz dyrektor muzeum Tomasz Kranz. Następnie zainteresowani w sali konferencyjnej Domu św. Jana Pawła II mogli wysłuchać wykładu dr Ewy Kurek nt. „Majdanek – niemieckie zbrodnie wobec polskich dzieciˮ; temat o tyle wymowny, że spośród byłych więźniów, którzy pozostali, są już jedynie ci, którzy byli wtedy dziećmi. Część z nich, choć przeżyło tę tragedię, zna ją jedynie z opowiadań rodziców, gdyż miało wtedy zaledwie 2 lata. Na zakończenie goście i zebrani udali się na teren byłego obozu koncentracyjnego, dziś Państwowego Muzeum na Majdanku, by złożyć wieńce i odmówić modlitwę „Anioł Pańskiˮ pod Mauzoleum ofiar. - Tutaj bardziej niż gdzie indziej uświadamiamy sobie na nowo ogrom zła, jakie człowiekowi zgotował człowiek. Do tak strasznych nieszczęść, wielkiej tragedii doszło dlatego, że wcześniej człowiek odrzucił Boga i siebie postawił na Jego miejscu - słowa pouczenia i przestrogi wypowiedziane przez Księdza Profesora wracały w wykładzie i w krótkiej refleksji po modlitwie pod Mauzoleum.

Katarzyna Artymiak
Ks. prof. Edward Walewander

Odwołując się do słów pierwszego czytania z Księgi Izajasza i Ewangelii wg św. Jana, ks. prof. Edward Walewander wskazał, jak bardzo odnoszą się one do przeżywanej uroczystości. Podobnie jak św. o. Maksymilian Kolbe, który się „nie cofnął i nie zasłonił twarzy przed zniewagami i opluciem”, także wiele innych osób więzionych na Majdanku godnie przeżyło czas upodlenia. „Wystąpmy razem!” - te słowa z proroka Izajasza są wezwaniem, by mówić o tym doświadczeniu i upomnieć się o sprawiedliwość i pamięć historyczną. „Ci, co tyle zrabowali i przez to między innymi wzbogacili się, mogą również nam zadośćuczynić zadane straszne krzywdy i wyrządzone okrucieństwa”.

Nawiązując do Ewangelii, gdzie Jezus pyta Apostołów za kogo uważają Go ludzie, Ksiądz Profesor podkreślił, że warto, by człowiek stawiał sobie te pytania, także w kontekście pracy nad sobą i rozrachunku nad przeszłością narodową. „Szczera odpowiedź może być pomocna w naszej pracy nad sobą. Również poszczególne narody nie powinny uciekać od własnej oceny. Mają obowiązek dopuszczać słowa prawdy dotyczące swojej przeszłości. Nie powinny się jej wypierać, a zwłaszcza kierować się kłamstwem, fałszowaniem historii. Winą za swe zbrodnie nie powinny obarczać innych, zwłaszcza naród, który w czasie wojny ucierpiał najwięcej. O tym trzeba wyraźnie mówić, bo to należy także do programu Dni Majdanka”. Odniósł się tu do powracającego nadużycia w mediach, zwłaszcza niemieckich, fałszywego określania niemieckich obozów koncentracyjnych na terytorium Polski jako „polskich obozówˮ oraz niewrażliwości Niemców na krzywdę wyrządzoną w przeszłości Polakom i innym narodom. „Z bólem przyjmujemy do wiadomości, że na przykład niemiecka telewizja ZDF nie chce przeprosić więźnia obozu koncentracyjnego Auschwitz za takie bolesne dla niego i dla nas wszystkich określenia”.

Ks. Edward Walewander podzielił się osobistymi wspomnieniami. Choć należy do jednego z pierwszych powojennych pokoleń, to w jego domu rodzinnym i sąsiedztwie ciągle powracano do tragicznych, niedawnych zdarzeń, uczono także szacunku i wrażliwości dla tych, którzy wycierpieli. Ksiądz Profesor wspomniał swoją sąsiadkę, która przeżyła dramat obozu i w jej obecności nigdy nie śpiewano kolędy „Cicha noc”, gdyż to przypominałoby wspomnienia z wielogodzinnych apeli na mrozie w okresie Bożego Narodzenia, kiedy przez megafon puszczano tę kolędę. „Zapadało mi to głęboko w pamięci. Wszystkim, którzy bronili wtedy Ojczyzny i cierpieli dla niej, należy się pamięć i wielka wdzięczność. Nawet ofiarą własnego życia, swoimi czynami kreślili historię epoki”.

Po Mszy św. podczas 45-minutowego wykładu dr Ewa Kurek nie tylko wspomniała dramat Dzieci Zamojszczyzny, o którym niestety tak niewiele się przypomina i nawet część historyków nie zna, ale również wskazała na historyczne i kulturowe podwaliny okrutnych działań Niemców wobec polskich dzieci. Osiedlenie Lubelszczyzny przez Niemców, a co z tym się wiązało okrutne wysiedlenie polskich rodzin z tych terenów, wiązało się z próbą realizacji powstałego już 1000 lat wcześniej zamierzenia zdobycia wschodu, tzw. Drang nach Osten. Dzieci, które spełniały cechy tzw. rasy aryjskiej, były wywożone na germanizację do Niemczech, a najsłabszych poddawano eksterminacji w obozach koncentracyjnych. Część z żyjących jeszcze tych osób, które jako dzieci znalazły się w obozie na Majdanku, była obecna na sali. Historyk przy tym przypomniała bohaterstwo polskich kolejarzy, którzy informowali ludzi o transporcie dzieci, co pozwoliło wykupić po drodze część dzieci, oraz wzruszającą postawę warszawskich kobiet, które na dworcu odbiły Niemcom pozostałe dzieci z transportu. Pozwoliło to uchronić część dzieci od germanizacji. U podstaw tych okrutnych zachowań Niemców leżało m.in. przyjęcie filozofii Nietzschego, w tym jego odrzucenia Boga, a co z tym się wiązało odrazę do religii i jej przejawów.

Na zakończenie zgromadzeni udali się na teren Państwowego Muzeum na Majdanku, by pod Mauzoleum złożyć kwiaty i odmówić modlitwę „Anioł Pańskiˮ w intencji zmarłych. Ks. Walewander jeszcze raz przypomniał, iż los pomordowanych w obozie na Majdanku jest przestrogą, do czego prowadzi odrzucenie Boga i postawienie w Jego miejsce człowieka.

Historia jest nauczycielką życia, czasem trudną i bolesną, ale na pewno inaczej ją się odbiera, gdy przed nami staje świadek historii. Warto, by szkoły wróciły do tradycji obecności na uroczystościach Dni Majdanka, by uczyć się historii i spotkać ostatnich żyjących jeszcze świadków. Pięknym komentarzem są słowa papieża Franciszka, które wypowiedział do młodzieży w Wilnie: „Chciałbym wam powiedzieć, byście nie zapominali o korzeniach swojego narodu. Zastanówcie się nad przeszłością, porozmawiajcie o tym ze starszymi: rozmowa z osobami starszymi nie jest nudna. Idźcie poszukajcie starszych i poproście, by wam opowiedzieli o korzeniach waszego narodu, o radościach, o cierpieniu, o wartościach. W ten sposób, poznając korzenie, poprowadzicie do przodu wasz naród, historię waszego narodu, by wydała jeszcze większy owoc. Drodzy młodzi, jeśli pragniecie narodu wielkiego, wolnego, wyciągnijcie z korzeni pamięć i poprowadźcie go do przodu”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem