Reklama

Żałuję, że dokonałam aborcji – świadectwo Irene Van Der Wende

2017-10-24 11:04

TV Salve

Gościem Tematu Dnia była Irene Van Der Wende, działaczka pro life, która w rozmowie z Piotrem Otrębskim podzieliła się swoim świadectwem.

- Miałam jakieś 20 lat i znalazłam się w sytuacji z mężczyzną, który chciał ode mnie więcej niż chciałam dać. Krzyczałam, wzywałam pomocy, szarpałam się, ale był zbyt silny. Zacisnął mi ręce na szyi, dusiłam się, czułam, że umieram. Podjęłam decyzję, że zaprzestanę oporu, żeby przeżyć - opowiadała Irene Van Der Wende

- Moje koleżanki zasugerowały, że powinnam udać się do lekarza, bo nie mogłam się zapiąć w sukienki. Zaraz po gwałcie zrobiłam test ciążowy, ale lekarka stwierdziła, że nie jestem w ciąży, więc jej uwierzyłam - dodawała

Reklama

- Kiedy usłyszałam, że jestem w ciąży to poczułam się tak, jakby ktoś odpiłował nogi od krzesła, na którym siedziałam, jakbym się zapadła w jakąś przepaść, ciemność - mówiła

- Udałam się do kliniki aborcyjnej, gdzie siedziało kilka kobiet oczekujących przede mną. Rozmawiały, śmiały się, żartowały (...) Położyłam rękę na brzuchu i powiedziałam do pielęgniarki, "ale zaraz, mam w sobie dziecko, jestem matką", a pielęgniarka się uśmiechnęła, poklepała po ramieniu i powiedziała "no tak tak, wszystkie tak mówicie w ostatniej chwili, ale robisz dobrze" (...) Zostałam przywiązana za ręce i za nogi do stołu operacyjnego, podali mi środek nasenny - zaznaczyła

- Wiele lat później przyznałam się do tego mojej przyjaciółce. Jej reakcja była, "ale przecież to było dziecko!" A ja na to, że to było z gwałtu. Odpowiedziała - to, co, ale to jest dziecko! - stwierdziła Irene Van Der Wende

Tagi:
aborcja

Argentyna: biskupi ubolewają po decyzji parlamentu legalizującej aborcję

2018-06-14 22:45

kg (KAI) / Buenos Aires

Ból z powodu zatwierdzenia przez parlament bezkarności aborcji oraz zapomnienia i wykluczenia niewinnych winien przeobrazić się w siłę i nadzieję, aby nadal walczyć o godność całego życia ludzkiego. Taki pogląd wyrazili biskupi argentyńscy po wydaniu 14 czerwca przez Izbę Deputowanych Narodu zgody na depenalizację przerywania ciąży. Nastąpiło to, mimo gorących apeli episkopatu i obrońców życia w Argentynie o niepodejmowanie takich decyzji. Teraz przyjętą ustawą zajmie się Senat.


W oświadczeniu, zatytułowanym "Całe życie ma wartość" z datą 14 czerwca, Komisje episkopatu - Wykonawcza oraz ds. Świeckich i Rodziny wyraziły ból z tego powodu, dodając jednak, że należy go przemienić "w siłę i nadzieję, aby nadal walczyć o godność całego życia ludzkiego". Zapewniono, że biskupi nadal popierają ideę dialogu w dalszej debacie prawnej.

"Sytuacja kobiet w obliczu nieplanowanej ciąży, narażenie na biedę, marginalizację społeczną i przemoc na tle płci, nadal czekają na odpowiedź, a do tego dochodzi nowy uraz, jakim jest aborcja" - napisali autorzy dokumentu. Ich zdaniem istnieje możliwość szukania nowych, twórczych rozwiązań, "aby żadna kobieta nie musiała uciekać się do aborcji". W tym kontekście biskupi wskazali na Izbę Senatorów jako na miejsce, "w którym wypracowuje się projekty alternatywne, które mogą odpowiadać na sytuacje konfliktowe, uznając przy tym wartość każdego życia i sumienia".

Oświadczenie uznaje za niezbędny "szczery i przemyślany dialog", aby odpowiedzieć na te sytuacje. "Przeżywanie debaty jako walki ideologicznej oddala nas od życia konkretnych osób. Jeśli tylko próbujemy narzucić własną ideę lub interes i zmusić do milczenia inne głosy, odtwarzamy przemoc w tkance naszego społeczeństwa" - zaznaczyli biskupi.

Przyznali, że jako duszpasterzom ten ostatni okres pomógł im zrozumieć słabości ich "zadania duszpasterskiego", którym jest "integralne wychowanie seksualne w naszych instytucjach oświatowych, pełniejsze uznanie wspólnej godności kobiety i mężczyzny oraz towarzyszenie kobietom, wystawionym na aborcję lub tym, które przeszły przez ten uraz". Ich rzeczywistość "wymaga naszej odpowiedzi jako Kościoła" - podkreśla komunikat dwóch komisji.

Biskupi podziękowali wszystkim osobom, które "z prawdziwym szacunkiem wobec innych ujawniły swe myśli i przekonania, chociaż były odmienne od naszych". Wyrażono uznanie dla uczciwości i szlachetności tych wszystkich, "którzy w różnych środowiskach społeczeństwa poparli wartość całego życia" a w sposób szczególny ustawodawcom, którzy reprezentowali taki punkt widzenia.

"Z pokorą i odwagą proponujemy nadal służyć i troszczyć się o życie. Niech Maryja z Luján, która poznała niepewność niespodziewanej ciąży, wstawia się za ludem argentyńskim, zwłaszcza za wszystkimi kobietami, oczekującymi dzieci oraz za wszystkimi chłopcami i dziewczynkami w łonach ich matek" - zakończyli swe oświadczenie biskupi argentyńscy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Milion ludzi na Partynicach

2018-06-21 23:59

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała

Spotkanie zorganizowano w Sali Wielkiej wrocławskiego Ratusza, rozmowę moderował ks. Grzegorz Sokołowski. W nastrój świętowania 35. rocznicy pierwszej wizyty Papieża Polaka we Wrocławiu wprowadził film pt. „Spragnieni sprawiedliwości” oparty na opowieściach kard. Henryka Gulbinowicza, Rafała Dutkiewicza i prof. Andrzeja Wiszniewskiego. Spotkanie wzbogacała obecność…pastorału papieskiego, w kształcie krzyża, z którym pielgrzymował Jan Paweł II.

Prelegenci najpierw dzielili się osobistymi wspomnieniami o tym, co robili 21 czerwca 1983 r. Prof. Wiszniewski, zaangażowany wówczas w działalność opozycyjną nie ukrywał emocji:

- Głęboko się wzruszyłem słuchając tych głosów z nagranego filmu. To było 35 lat temu, ale było fundamentalne dla naszej przyszłości. Na Partynicach zgromadziło się ok. miliona ludzi, zagospodarowanie tego tłumu wcale nie jest prostą rzeczą. Partynice były podzielone na sektory. Ten najbliższy był sektorem zerowym, ale dostać wejściówkę na sektor zerowy było trudniej, iż zdobyć bilet na mecz mundialowy – wspominał Profesor. Słowa papieża odczytywaliśmy jako poparcie dla „Solidarności”. Tłum na Patynicach stał pod tysięcznymi sztandarami z napisami „Solidarności”. Byliśmy złaknieni sprawiedliwości… Lekcję papieską odrobiliśmy nie najgorzej, bo sześć lat później skończył się w Polsce komunizm. Ale dziś, po 35. latach, powinniśmy się chyba zastanowić co nam zostało z nauczania papieskiego. To, co zostało, co nam się udało, a co nie, trzeba koniecznie zrewidować – konkludował. W dalszej części swoich wystąpień odkreślał kontynuację nauczania Papieża Polaka w sposobie prowadzenia Kościoła, który proponuje Franciszek, pochylając się nad najsłabszymi, niezdolnymi do odnoszenia spektakularnych sukcesów. – Wtedy byli komuniści, jednoczyliśmy się, aby obalić ich rządy. A wokół czego dziś powinniśmy być solidarni? – pytał wskazując na niepełnosprawnych i emigrantów. Profesor podkreślił też niemożność solidaryzowania się ze współczesnymi związkami zawodowymi, które – wg niego – solidaryzują się z rządzącymi.

Bp Andrzej Siemieniewski przywoływał obrazy i emocje tamtego dnia. - W mojej pamięci i sercu zostało o wiele więcej obrazów, uczuć, niż słów i pojęć papieskich. Bardzo ważne ze wszystkich pielgrzymek papieskich do Polski jest nie tylko to, co słyszymy, ale też doświadczenie, które przeżywamy. To przemiana tłumu we wspólnotę. To nie jest wspólnota zorganizowana przeciw czemuś, ale wokół – w tym wypadku wokół ołtarza, wokół nauczania. Stąd rozszerza się ewangeliczne nauczanie papieskie. Bp Andrzej podkreślał tę nadrzędną cechę papieskiego nauczania, które nigdy nie występowała przeciwko człowiekowi, nawet wtedy, gdy błądził.

Juliusz Woźny podzielił się wspomnieniem… nieobecności we Wrocławiu w 1983r. - Nie miałem wtedy okazji uczestniczyć bezpośrednio w tej uroczystości, bo odbywałem służbę wojskową, byłem podchorążym. W dzień poprzedzający wizytę papieża poprosiliśmy naszych zwierzchników o to, byśmy mogli pójść na spotkanie – opowiadał. Oczywiście, odpowiedź była odmowna. Nocą pod murami koszar ciągnęły tłumy w stronę Partynic, wołaliśmy, że chcemy iść z nimi, ale oczywiście nie było to możliwe. Zapamiętałem jednak obraz, który zostanie w moim sercu już do końca życia: nad poligonem pojawił się helikopter. Oficerowie zgłupieli, nie wiedzieli co zrobić. My zaczęliśmy wołać, machać w stronę helikoptera. Konkluzja jest taka, że wszyscy, którzy mogli, poszli na Partynice, by tam spotkać papieża, a mnie papież odwiedził w wojsku – zakończył.

Zobacz zdjęcia: Konferencja pt.


Organizatorem spotkania było, m.in. Centrum Historii Zajezdnia. Patrona honorowy nad wydarzeniem sprawowali metropolita wrocławski i prezydent Wrocławia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Prymas Polski: owoce wysiłku bp. Jordana musiały dojrzewać przez lata

2018-06-22 20:38

ms / Poznań (KAI)

Działalności biskupa Jordana towarzyszył bardzo poważny wysiłek ewangelizacyjny i zmaganie o wiarę. Wiemy, że owoce tego pierwszego biskupiego wysiłku musiały przez lata dojrzewać i nie od razu, i nie we wszystkim ukazały swoją prawdziwą żywotność – mówił w Poznaniu abp Wojciech Polak. Prymas Polski przewodniczył inauguracji centralnych uroczystości jubileuszu pierwszego biskupstwa w Polsce.

Radomil/pl.wikipedia.org
Bp Jordan – pierwszy biskup Polski. Epitafium w poznańskiej katedrze

Mszę św. w poznańskiej bazylice farnej poprzedziła procesja z obrazem Matki Bożej w Cudy Wielmożnej, koronowanym 50 lat temu. Abp Polak przypomniał wypowiedziane wówczas przez prymasa Stefana Wyszyńskiego słowa, że „nie było nic bardziej stosownego, jak rozpocząć uroczystość tysiąclecia od koronacji obrazu Matki Bożej”.

„Jeśli bowiem przybycie pierwszego biskupa wiązało się niewątpliwie z rozpoczęciem dzieła ewangelizacji tych piastowskich ziem, to – jak przypomniał nam kiedyś na Jasnej Górze św. Jan Paweł II – wraz z Chrystusem przybyła do Ojczyzny naszej od razu Matka Jego. Przybyła i była obecna wraz ze swym Synem, jak mówią nam o tym liczne świadectwa pierwszych wieków chrześcijaństwa w Polsce, a w szczególności pieśń Bogurodzica” – podkreślił prymas Polski.

Abp Polak przypomniał skromną postać franciszkańskiego kwestarza, brata Tomasza Dybowskiego, który ze skromnym obrazem Matki Bożej wędrował po mieście zniszczonym szwedzkimi najazdami, aby zdobyć jałmużnę dla licznych biedaków.

„Idzie ulicami tego miasta prosząc o wsparcie dla potrzebujących pomocy. Idzie ulicami ówczesnego Poznania, by – jak wskazywał Prymas Tysiąclecia – zespalać i jednoczyć ludzi. Idzie tutejszymi ulicami niosąc pokrzepienie i radość” – mówił prymas Polski.

Nawiązując do chrystianizacji narodu polskiego metropolita gnieźnieński zauważył, że w zakorzenieniu się wiary pomogła męczeńska krew świętego Wojciecha oraz świadectwo wiary i gorliwości w jej głoszeniu pierwszych polskich braci męczenników.

„Ewangelia sprawia, że zostają rozerwane i pękają w nas ludzkie ograniczenia i ludzkie względy. Dokonuje się w sercu przemiana i nawrócenie. Stajemy się w pełni ludzcy, gdy jej mocą przekraczamy nasze ludzkie ograniczenia, gdy pozwalamy Bogu poprowadzić się poza nas samych, aby dotrzeć do naszej prawdziwiej istoty” – mówił abp Polak.

„W ciągu tych dwóch tysięcy lat chrześcijaństwa niezliczone ludy otrzymały łaskę wiary, doprowadziły do jej rozkwitu w życiu codziennym i przekazały ją zgodnie ze swoimi własnymi wzorcami kulturowymi” – zauważył prymas Polski.

W poznańskiej farze przez całą noc z 22 na 23 czerwca trwa czuwanie przed wizerunkiem Matki Bożej w Cudy Wielmożnej. W sobotę obraz zostanie przeniesiony w procesji na plac katedralny, gdzie o godz. 17 w obecności Legata Papieskiego, kard. Dominika Duki, odbędzie się jubileuszowa Eucharystia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem