Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Binyam

Jasna Góra: ponad 5 tys. mężczyzn na pierwszej narodowej pielgrzymce

2017-11-04 14:18

it / Częstochowa / KAI / BPJG

Mazur/episkopat.pl
Jasna Góra

Pierwsza Ogólnopolska Pielgrzymka Mężczyzn trwa na Jasnej Górze. Spotkanie jest odpowiedzią na atak współczesnej kultury na wzorce męskości i wyrazem pragnienia upowszechnienia pracy duszpasterskiej wzmacniającej mężczyzn w ich rolach i zadaniach. Pielgrzymce towarzyszy hasło „Oblężenie Jasnej Góry”. Bierze w niej udział ponad 5 tys. osób.

- Jako polscy mężczyźni chcemy być ostoją dla naszych rodzin i Kościoła, znakiem nowej jakości męstwa w społeczeństwie - podkreśla organizator, Andrzej Lewek ze Stowarzyszenia Mężczyźni Świętego Józefa. Dodaje, że „w dzisiejszych czasach kiedy mamy do czynienia z dużym pomieszaniem pojęć wartości, potrzebujemy wrócić do źródła. Jako mężczyźni potrzebujemy stanąć w rolach i zadaniach w tym planie, który Pan Bóg dla nas przewidział”. Te role to bycie mężem, ojcem, a następnie obywatelem i pracownikiem.

Jak dodają uczestnicy spotkania, chodzi o kształtowanie męskiej duchowości i dawanie świadectwa. - Wybrałem się na tę pielgrzymkę, bo jestem mężem ojcem, chciałbym wzmacniać swoją wiarę i dawać jej świadectwo - powiedział Bogusław Kurowski z okolic Krakowa.

Dodał, że „chce stanąć razem z innymi mężczyznami by pokazać, że swój świat, swoją rodzinę buduje na wartościach katolickich”. Pielgrzym podkreśla, że dawanie świadectwa, że są jeszcze ludzie, którzy w normalny, tradycyjny sposób podchodzą do małżeństwa i rodziny jest ważne. - Jeżeli idziemy nie do końca jako cywilizacja w tym kierunku co trzeba, trzeba zwrócić się w tę stronę, która jest właściwa, do Boga - powiedział pielgrzym.

Reklama

Na program „męskiego oblężenia” składają się m.in. konferencje o byciu mężczyzną, powołaniu do ojcostwa i o tym co robić, by nie utracić potrzeby samowychowania. Nie zabraknie narodowego zawierzenia mężczyzn Matce Bożej. Najważniejszym punktem będzie Msza św. celebrowana o godz. 15.00, a nie jak wcześniej zapowiadano na 14.40. Wobec tak dużej liczby pielgrzymów miejsce sprawowania Eucharystii zostało zmienione z bazyliki na jasnogórski szczyt.

Panowie podkreślają, że tak jak w przypadku niewiast, tak i w ich środowiskach potrzeba wspólnej rozmowy i modlitwy, a te możliwe są w różnych męskich grupach działających licznie w polskich parafiach. - Sporym naszym problemem jest zamykanie się na drugiego człowieka. Spotykamy się tutaj, by tę barierę łamać, aby mieć bliższy kontakt ze sobą, po męsku porozmawiać o różnych sprawach i wspierać się modlitwą - powiedział Waldemar Tychek z 32. Plutonu Różańca z Olsztyna.

W Polsce działa wiele katolickich męskich stowarzyszeń, bractw, czy organizacji. Są np. Mężczyźni Świętego Józefa, Mężczyźni Pustelni, Mężczyźni Boga, Bractwo św. Pawła, Rycerze Jana Pawła II, Bracia Zmartwychwstańcy, czy Męskie Plutony Różańca.

Mężczyźni Świętego Józefa są katolicką siecią mężczyzn, którzy powierzyli swoje życie Jezusowi Chrystusowi. - W dzisiejszych czasach istnieje wiele przeszkód na drodze wiary, ale Mężczyzna Świętego Józefa to człowiek, który szuka Pana w swoim życiu - czytamy w zaproszeniu do tej wspólnoty. Jej członkowie składają obietnice m.in.: poświęcenia życia dla Pana i uczynienia Go pierwszym we wszystkich dziedzinach swojego życia, uczestniczenia w niedzielnej Eucharystii wraz z rodziną, życia w prawości i uczciwości, wierności chrześcijańskiemu powołaniu, modlitwie i spędzania czasu z rodziną, ustawienia priorytetów i zapewnienia równowagi w swoim życiu.

„Spotykamy się często w małych grupkach, i wydaje się, że jest nas mało. Myślę, że to jest taki fajny moment, kiedy możemy wszyscy, z całej Polski zjechać w jedno miejsce i zobaczyć, ilu jest mężczyzn, którzy nie są obojętni, którzy chcą podejmować odpowiedzialność za swoją rodzinę, za swoje dzieci. Myślę, że to jest taka okazja, którą ciężko byłoby przegapić, dlatego cieszę się, że tutaj jestem, że możemy stanąć razem jako mężczyźni, i zobaczyć, że jest nas dużo – mówi Michał Gębołyś ze Stowarzyszenia Mężczyźni św. Józefa z Krakowa, jeden z organizatorów spotkania - Organizując to wydarzenie spodziewaliśmy się góra tysiąc osób, przygotowaliśmy 2 tys. plakietek, i teraz już zabrakło. Przyjechało dużo więcej osób, niż się spodziewaliśmy, jak widać i bazylika jest za mała, i aula nie wystarcza, tak że za rok musimy spotkać się na murach. Już mamy plan, że przyszłym roku, prawdopodobnie w czerwcu, będzie kolejne ‘oblężenie’”.

„Liczę na to, że ta pielgrzymka, to ‘męskie oblężenie Jasnej Góry’ pomoże mężczyznom odnaleźć się w Kościele – wyznaje ks. Witold Dorsz, proboszcz par. przemienienia Pańskiego w Wieńcu diec. włocławskiej - Nasze duszpasterstwo jest może nie adresowane, ale znajduje oddźwięk przede wszystkim u kobiet, a to, co się dzieje w świecie, to, co się dzieje w Polsce i w naszym Kościele to ogromna potrzeba odnalezienia tożsamości mężczyzny, kim jest mężczyzna w świecie, w rodzinie, w roli ojca, ale też bycia mężczyzną w Kościele, i tej szczególnej formy zaangażowania postulatu dążenia do świętości, jaka jest związana z byciem mężczyzną”.

„’Męskie oblężenie Jasnej Góry’ jest bardzo odczuwalne, ja z perspektywy członka tego domu widzę, co tu się dzieje, po prostu jest wszędzie pełno mężczyzn – zauważa o. Tomasz Chmielewski, paulin - Bazylika, Aula o. Kordeckiego, Hale św. Józefa - wszędzie pełno mężczyzn. To tylko pokazuje, jak bardzo mężczyźni chcą się zakorzenić w Bogu Ojcu, jak bardzo chcą być ojcami, mężami, jak bardzo ta męskość potrzebuje łaski Bożej, bo widzimy współcześnie, jak jest zaniedbana, zdeprecjonowana. Ci mężczyźni, ja widzę po nich, nie przyjeżdżają tylko dla samych siebie, że to nie jest tylko chęć budowania swojej duchowości, swojej tożsamości mężczyzny, ale też swoich rodzin. Oni tu przywożą w sercach swoje żony, swoje dzieci, i to czuć, że tu są całe rodziny, a oni jako fundamenty wzywają Matki Bożej i Boga do ich życia”.

Spotkanie mężczyzn na Jasnej Górze jest odpowiedzią na atak współczesnej kultury na wzorce męskości. Jest ono wyrazem pragnienia upowszechnienia pracy duszpasterskiej wzmacniającej mężczyzn w ich rolach i zadaniach.

Jacek Ziółkowski na Jasną Górę przyjechał z par. św. Chrzciciela w Kutnie: „Przyjechaliśmy do Matki, aby przedstawić Jej wszystkie nasze problemy, sprawy. Rodzina jest podstawą w tej chwili w Polsce, rodzina się rozpada, jest atakowana z każdej strony, dlatego jest to moment, kiedy musimy się otrząsnąć, obudzić i spotkać się wszyscy razem, abyśmy mogli razem zastanowić się nad tym, co jest nie tak, co się dzieje złego, że ta rodzina się rozpada, abyśmy mogli wspólnie modlić się, i te rodziny odbudowywać i wspierać”.

„Przybyliśmy wszyscy z nadziejami powierzenia Matce Boskiej opieki nad naszymi rodzinami naszymi problemami, zmartwieniami, troskami, a jednocześnie podziękować za dotychczasową opiekę Matce Bożej – dodaje Kazimierz Jakubiak z par. św. Klemensa Hofbaura w Warszawie - Nasza grupa nie jest zbyt duża, jest 27 osób. To jest różny przekrój wiekowy, przeważnie są to mężowie i dziadkowie”.

„Jako Bracia Zmartwychwstania jest nas na tej pielgrzymce ok. 200 – opowiada Sebastian Wika z Tychów - Jesteśmy stowarzyszeniem męskim, które spotyka się przy wspólnocie Chrystusa Zmartwychwstałego Galilea, i dzisiaj jako mężczyźni przyjechaliśmy tutaj, aby wspólnie spędzić ten czas z naszą Matką. Wspólnota Chrystusa Zmartwychwstałego jest wspólnotą ewangelizacyjną, ale przy wspólnocie Galilea jest przymierze męskie, które grupuje mężczyzn, którzy chcą dzielić się doświadczeniem i razem żyć blisko Boga. Staramy się jeździć w różne miejsca i korzystać z doświadczeń innych grup i innych stowarzyszeń, bo stowarzyszeń męskich jest coraz więcej w Polsce. Razem z mężczyznami św. Józefa staramy się wprowadzić jakieś zmiany w męskiej duchowości, męskim życiu wiarą. Po tym spotkaniu oczekujemy inspiracji do dalszych działań, do dalszego życia Ewangelią. Jest to zawsze czas wymiany doświadczeń, wymiany poglądów, liczymy na to, że te dzisiejsze głoszenia dodadzą nam natchnienia na przyszłość”.

Wśród gości obecni są: abp Zbigniew Stankiewicz, arcybiskup Rygi na Łotwie, członek Papieskiej Rady do spraw Popierania Jedności Chrześcijan, który podzielił się z pielgrzymami swoim świadectwem oraz bp Marek Mendyk, biskup pomocniczy diec. legnickiej.

W programie znalazły się trzy konferencje o męskości i ojcostwie, które w bazylice jasnogórskiej wygłosili:

- Jacek Pulikowski – autorytet w temacie małżeństwa i rodziny, a równocześnie autor wielu książek, mąż, ojciec, dziadek, doktor inżynier mechaniki budowli, nauczyciel akademicki, świetny mówca. Człowiek z pasją. Specjalista w pokonywaniu kryzysów małżeńskich, budowaniu relacji rodzinnych czy postawy rodzicielskiej;

- Mieczysław Guzewicz – mąż, ojciec, dziadek, doktor habilitowany teologii biblijnej i pastoralnej, konsultor Rady ds. Rodziny Konferencji Episkopatu Polski, doradca w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, rekolekcjonista, autor wielu książek z tematyki małżeństwa, rodziny, wychowania, cierpienia;

- Stanisław Sławiński – pedagog, doktor nauk humanistycznych, od 2005 do 2007 podsekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej. Pracownik Instytutu Badań Edukacyjnych. Prywatnie – od 46 lat mąż jednej żony, ojciec trójki dzieci, dziadek 9 wnucząt.

Pielgrzymkę objęli patronatem: Prymas Polski abp Wojciech Polak; metropolita częstochowski abp Wacław Depo; przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki oraz metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź.

Przesłania do uczestników pielgrzymki skierowali: abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski oraz abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki - obaj księża biskupi nie mogli być obecni na dzisiejszej pielgrzymce, gdyż trwa właśnie ingres abp Grzegorza Rysia na metropolitę łódzkiego.

Tagi:
Jasna Góra pielgrzymka

Młodzi z KSM zawierzą się Matce Bożej

2018-02-22 14:01

ag / Warszawa (KAI)

Młodzi ludzie należący do Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży 24 lutego przyjadą do Częstochowy, by zawierzyć siebie, swoją organizację oraz swoje działania i inicjatywy Matce Bożej. Ostatni taki zlot wszystkich KSM-owiczów miał miejsce 80 lat temu.

Archiwum KSM Diecezji Drohiczyńskiej
KSM to przyjaźnie i poczucie wspólnoty

Kiedyś członkowie istniejącego prawie 100 lat Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży budowali niepodległą Polskę, byli prześladowani w czasach komunizmu i trafiali do więzień. Od kilku lat reaktywowana organizacja na nowo tworzy swoje oddziały i koła. Działalność KSM jest konkretną odpowiedzią na potrzeby, które młodzież dostrzega w środowisku, którym żyje. Sztandarową metodą pracy młodzieży w KSM jest widzieć – ocenić – działać.

„KSM się sprawdza. KSM-owicze, którzy założyli własne rodziny, pięknie wychowują dzieci (…) dają wzór życia religijnego, patriotycznego i angażują się społecznie, w środowiska parafialne i środowiska rówieśnicze (…) KSM jest nadzieją katolickiej Polski” – mówi prałat Antoni Sołtysik, inicjator reaktywacji KSM w Polsce.

Obecnie KSM działa w ponad 38 diecezjach i zrzesza aktualnie około 15.000 młodych ludzi w wieku 15-30 lat. To wierzący i aktywni młodzi ludzie, zaangażowani w działalność organizacyjną, którzy podejmują trud pracy nad własną formacją duchową, by móc potem nieść Chrystusa szerszemu środowisku. KSM-owicze to ludzie, którzy przyznają się do wiary, a Bożą miłość zamieniają w służbę człowiekowi.

Ramowy program Zlotu Młodych z KSM w Częstochowie obejmuje spotkanie z KSM-owiczami o godzinie 14:00 w Kaplicy św. Józefa na Halach z udziałem zaproszonych gości. Podczas spotkania odbędzie się m.in. przedpremierowy pokaz filmu „Tożsamość 1918-2018”. Film przedstawia historię KSM-u w Polsce od czasu jego utworzenia w 1918-1919 roku, w czasie II wojny światowej i po wojnie w czasach komunistycznych. Zwiastun filmu: https://www.youtube.com/watch?v=EN3VowVV-NU&feature=youtu.be

Kulminacyjnym momentem Zlotu KSM-owiczów będzie uroczysta Msza Święta w kaplicy Cudownego Obrazu o godzinie 17:30 oraz trwające od 20:00 czuwanie połączone z aktem zawierzenia KSM Matce Bożej, a zakończone Apelem Jasnogórskim.

Osoba do kontaktu dla mediów: Ks. dr Andrzej Lubowicki – Generalny Asystent KSM – 507-062-069 Michał Hubala – reżyser filmu „Tożsamość 1918-2018”, członek KSM - 790-504-148

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Przeżyć depresję

2018-02-14 10:25

Ewa Wesołowska, psycholog
Niedziela Ogólnopolska 7/2018, str. 52-53

Dotyka coraz częściej. Nas albo naszych bliskich. Zabiera energię, radość, utrudnia życie. 23 lutego obchodzimy Dzień Walki z Depresją. Jak ją przeżyć? Co robić, gdy zauważymy jej symptomy u naszych bliskich?

Björn Braun 200%/fotolia.com

Żyjemy w czasach, w których najnowsze technologie stwarzają wiele możliwości komunikowania się ludzi ze sobą, praktycznie w każdym czasie i miejscu. Jednocześnie w tłumie ludzi człowiek staje się coraz bardziej samotny – zagubiony w relacjach z innymi, zagubiony w świecie uczuć i w samym sobie. Powszechny – również dla dzieci i młodzieży – przekaz, że w życiu liczą się osiągnięcia, efektywność, skuteczność, dążenie do perfekcji, wydaje się tylko pogłębiać izolację człowieka. W połączeniu z innymi licznymi zmianami społecznymi stwarza to znacznie większe nie tylko ryzyko pojawienia się różnorakich zaburzeń psychicznych, ale także znacznie większą trudność radzenia sobie z nimi, kiedy już się pojawią.

Statystyki

Ryzyko zachorowania na depresję w ciągu całego życia waha się w granicach: 10-25% dla kobiet i 5-12% dla mężczyzn. W świetle tych statystyk problem staje się bardzo bliski nam wszystkim. Najprawdopodobniej wokół nas jest ktoś, kto cierpi, cierpiał albo będzie cierpiał na depresję. Może także się okazać, na różnych etapach życia, że problem będzie dotyczył także i nas. Kiedy myślimy „depresja”, możemy mieć bardzo różne wyobrażenia na ten temat. Głębokie cierpienie człowieka nie zawsze jest widoczne „na pierwszy rzut oka”. Częściej nawet nie jest. Stąd tak często, kiedy ktoś popełnia samobójstwo, słyszymy zaskoczenie bliskich i otoczenia. Okazuje się, że nikt się tego nie spodziewał, nikt nic nie wiedział. Dlatego łatwo nie zauważyć tych, którzy cierpią nawet blisko nas. Cierpią często w samotności, izolując się stopniowo od swoich bliskich, przyjaciół. Wysoka pozycja społeczna, wykształcenie, uroda i wiele innych rzeczy nie chronią przed depresją. Na zewnątrz możemy widzieć człowieka osiągającego liczne sukcesy, a wewnątrz siebie żyje on w wielkim bólu i samotności.

Smutek

Zatrzymując się przy depresji, warto odróżnić to, co jest prawidłową i naturalnie pojawiającą się reakcją emocjonalną, od tego, co będziemy rozpatrywać już jako zaburzenie depresyjne. W życiu często przeżywamy smutek, a także złość, lęk, żal. Przeżywanie tych emocji to bardzo istotna część naszej codzienności. Np.: koleżanka miała do nas zadzwonić, ale nie zadzwoniła. Odczuwamy smutek i złość. Te emocje mówią nam o naszych głębokich, bardzo ważnych potrzebach: potrzebie miłości, bliskości, akceptacji. Czasami potrzeby te mogą nie być przez nas do końca uświadomione. Czasami się ich wstydzimy, spychamy na margines naszego życia tak, by ich nie przeżywać, nie odczuwać. Odbieramy je jako coś zagrażającego dla nas samych. Tymczasem nasze uczucia mają nam coś bardzo istotnego o nas samych do powiedzenia. Smutek jest naturalną reakcją na wszelką doświadczaną przez nas utratę: rzeczy, własnej wartości, stratę bliskiego człowieka, i domaga się, aby go przeżyć, zatrzymać się przy nim przez jakiś czas.

Depresja

O depresji zaczynamy mówić wtedy, kiedy reakcja obniżonego nastroju przedłuża się, trwa powyżej dwóch tygodni i właściwie zaczyna być już stanem, który towarzyszy nam przez większą część dnia. W depresji prócz przeżywanego smutku lub pustki istotne są także inne symptomy. Może to być utrata dotychczasowych zainteresowań i zdolności do odczuwania przyjemności. To, co do tej pory sprawiało radość, teraz zaczyna być obojętne albo budzi niechęć. Takiej osobie można zaproponować wyjście do kina, wycieczkę rowerową, spotkanie z przyjaciółmi, chociaż można spotkać się z obojętnością albo niechęcią, mimo że jeszcze niedawno sama inicjowała podobne wydarzenia. Czasami nawet w najbliższym otoczeniu trudno o zrozumienie takiej postawy. Można to przecież odczytać jako przejaw niechęci do osoby, która proponuje wspólne spędzenie czasu. Jest to jednak jeden z objawów choroby. Towarzyszy temu również brak energii, nieadekwatne ciągłe zmęczenie często wzmocnione trudnościami ze snem bądź odwrotnie – nadmierną sennością. Osoby cierpiące na depresję często coraz bardziej zamykają się w sobie, uciekają w coraz większą samotność i izolację. Pogrążają się w coraz bardziej krytycznym spojrzeniu na samych siebie. Charakterystyczny dla tych osób jest nie tylko negatywny obraz samego siebie, ale także świata i przyszłości. Często podejmujemy próby przekonania takiej osoby, że przecież jest inaczej, ale na pewnym etapie choroby jest to niemożliwe. Co więc możemy zrobić i jak pomóc?

Pomoc

Jedna z przyczyn depresji wiąże się z doświadczeniem w przeszłości straty, często źle przeżytej, zapomnianej. Strata ta najczęściej dotyczy bliskich osób. Może wiązać się z czyjąś nieobecnością w pewnym okresie życia, śmiercią kogoś bliskiego, rozwodem rodziców, wyjazdem jednego z nich, a także z ich fizyczną bądź emocjonalną niedostępnością. Nie mamy wpływu na historię bolesnych przeżyć tej osoby, ale to, co możemy zrobić teraz, to po prostu z nią BYĆ we wszystkim, co przeżywa. To bardzo cenne, kiedy stworzymy bezpieczną przestrzeń do tego, by mogły zostać wyrażone uczucia nie w samotności, ale wobec drugiej osoby.

Bezpieczna przestrzeń oznacza najczęściej empatyczną obecność i gotowość słuchania. Słuchanie może też być milczeniem, czasami obydwu stron, bo w milczeniu w sposób niewerbalny człowiek też wyraża siebie. Bycie przy osobie cierpiącej na depresję nie jest łatwe, ponieważ bardzo szybko może pojawić się w nas poczucie bezradności i przytłoczenia intensywnością przeżywanych przez nią, a także przez nas samych emocji. To właśnie m.in. dlatego, aby uniknąć w sobie trudnych uczuć, tak skłonni jesteśmy do porad w stylu: „weź się w garść”, „zobaczysz, wszystko będzie dobrze” itd. Trzeba bardzo uważać, aby unikać tego typu stwierdzeń. Takie „dobre rady” mogą jedynie pogłębić ból i jeszcze bardziej oddalić osobę cierpiącą od innych ludzi. Kiedy pojawia się poczucie bezradności, może to być sygnał, aby szukać pomocy u specjalisty: psychologa, psychoterapeuty, a czasami u lekarza psychiatry. W wielu sytuacjach pomoc specjalisty jest wręcz niezbędna. Trzeba być na to szczególnie wrażliwym, kiedy pojawiają się stwierdzenia dotyczące śmierci czy niechęci do życia.

Dlaczego?

Pojawiające się w nas uczucia, szczególnie te bolesne, domagają się, aby w odpowiednim momencie zatrzymać się na nich, przeżyć je i pójść dalej. Depresja jest bolesnym doświadczeniem, w którym często dochodzą do głosu nieprzeżyte wcześniejsze doświadczenia emocjonalne. Ich natężenie i intensywność sprawia, że nie da się po prostu „pójść dalej”. Trzeba się zatrzymać na dłużej, przeżyć, przepracować je, często korzystając z pomocy kompetentnej osoby. Wobec cierpienia pojawia się wiele pytań „dlaczego?„. Depresję trudno zrozumieć, poddać racjonalnemu wytłumaczeniu, ale skoro się pojawia, to znaczy, że nasze uczucia i przeżycia domagają się, aby się nimi zająć, w pewnym sensie aby zaopiekować się tym w nas, co kiedyś najprawdopodobniej zostało porzucone.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dlaczego warto być teologiem? – spotkanie członów PTT w Częstochowie

2018-02-23 22:13

Ks. Mariusz Frukacz

Dlaczego warto być teologiem dzisiaj, co dalej z teologią, teologia naukowa czy kościelna? – te pytania były przedmiotem naukowej refleksji członków Częstochowskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Teologicznego. Teologowie spotkali się wieczorem 23 lutego w auli św. Jadwigi w Wyższym Seminarium Duchownym w Częstochowie.

Bożena Sztajner/Niedziela
Wyższe Seminarium Duchowne w Częstochowie

W spotkaniu wzięli udział członkowie Częstochowskiego Oddziału PTT na czele z ks. dr hab. Pawłem Maciaszkiem kierownikiem PTT Oddziału w Częstochowie oraz klerycy Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Sosnowieckiej, klerycy Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Częstochowskiej i studenci Wyższego Instytutu Teologicznego w Częstochowie. Punktem wyjścia do dyskusji był referat ks. prof. dra hab. Marka Skierkowskiego z Uniwersytetu Kard. Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

Rozpoczynając spotkanie ks. dr hab. Paweł Maciaszek podkreślił jak ważny w teologii jest „trud przemyślenia wielkich prawd wiary w obrębie zmieniającej się kultury”.

Następnie prelegent odwołując się m. in. do konstytucji apostolskiej papieża Franciszka o kościelnych studiach akademickich „Veritatis gaudium” wskazał jak ważne jest przezwyciężenie rozdarcia teologii i troski pastoralnej i podkreślił za papieżem Franciszkiem, że „teologia powinna być wprowadzeniem duchowym, intelektualnym i egzystencjalnym w serce kerygmatu, powinna urzeczywistniać się w dialogu, powinna zwracać uwagę na interdyscyplinarność i transdyscyplinarność oraz winna spełniać swoja funkcję w obrębie instytucji”.

Ks. prof. Marek Skierkowski przypomniał również, że teologia to wiara poszukująca zrozumienia. – Teologia wypełnia końcowe zadanie myśli filozoficznej – cytował prelegent kard. Józefa Ratzingera i dodał za teologiem Karlem Rahnerem, że „słowo Bóg stanowi ostatnie słowo poprzedzające całkowite milczenie”.

Mówiąc o konieczności teologii ks. Skierkowski podkreślił, że „całe posłannictwo Kościoła przeniknięte jest teologią” – Człowiek ma prawo zachwycić się Bożym Objawieniem – powtórzył prelegent za teologiem szwajcarskim Hansem Ursem von Balthasarem.

Teolog z UKSW wskazał również na integralną metodę teologiczną składająca się z pięciu komponentów: filozoficzno-antropologicznego, pozytywno-hermeneutycznego, konstruktywno-systematycznego, praktyczno-dialogicznego i modlitewno-mistycznego.

- W palecie różnych nauk teologia jest niezbędna. Każdy teolog musi być eklezjalny – przypomniał prelegent i dodał: „Od teologii zależy los człowieka. Istnieje też ścisły związek teologii naukowej z teologią ewangelizacyjną”.

W dyskusji po referacie ks. dr Franciszek Dylus wskazując na możliwość poznania Boga przypomniał, że „teologia zaczyna się od Jezusa Chrystusa” i dodał za Pascalem: „Nie tylko nie znamy Boga inaczej niż przez Chrystusa, ale i siebie samych znamy jedynie przez Chrystusa; znamy życie i śmierć jedynie przez Chrystusa. Poza Chrystusem nie wiemy, ani co to nasze życie, ani śmierć, ani Bóg, ani my.”

Natomiast ks. dr Jarosław Grabowski podkreślił, że „teologia powinna służyć wspólnocie Kościoła, bo ona wyjaśnia prawdy wiary”.

Oddział Częstochowski Polskiego Towarzystwa Teologicznego istnieje od 1997 roku. Skupia duchownych i świeckich, wykładowców Wyższego Seminarium Duchownego i Instytutu Teologicznego w Częstochowie, duszpasterzy parafialnych, katechetów oraz inne osoby świeckie zaangażowane w życie Kościoła i zainteresowane szeroko pojętą problematyką teologiczną. Oddział w Częstochowie organizuje okolicznościowe sesje naukowe oraz spotkania w trzech sekcjach tematycznych: Sekcji Biblijnej , Sekcji Teologii Systematycznej i Sekcji Teologii Praktycznej. Do ważnych przedsięwzięć podejmowanych przez PTT w Częstochowie należą organizowane w listopadzie tzw. "Zaduszki Teologiczne", które są poświęcone pamięci zmarłych teologów. Materiały z organizowanych przez oddział częstochowski sesji naukowych i innych spotkań publikowane są regularnie na łamach "Częstochowskich Studiów Teologicznych".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem