Reklama

Nowy biskup pomocniczy diecezji kieleckiej

2017-11-08 12:05

tk / Warszawa / KAI

Episkopat

Ks. Andrzej Kaleta został mianowany przez papieża Franciszka biskupem pomocniczym diecezji kieleckiej.

Publikujemy komunikat nuncjatury apostolskiej:

Ojciec Święty Franciszek

mianował ks. Andrzeja Kaletę, wikariusza biskupiego ds. stałej formacji kapłanów diecezji kieleckiej, biskupem pomocniczym tejże diecezji i przydzielił mu stolicę tytularną Massita.

Reklama

Warszawa, 8 listopada 2017 r.

abp Salvatore Penacchio, nuncjusz apostolski

Papież Franciszek mianował ks. Andrzeja Kaletę biskupem pomocniczym diecezji kieleckiej - ogłosiła w środę Nuncjatura Apostolska. Dotychczas był on wikariuszem biskupim ds. stałej formacji kapłanów i diecezjalnym ojcem duchowym księży. Ojciec Święty przydzielił biskupowi nominatowi stolicę tytularną Massita.

Ks. Andrzej Kaleta urodził się 14 lutego 1957 r. w Busku-Zdroju. By wstąpić do Wyższego Seminarium Duchownego w Kielcach zrezygnował z kontynuowania studiów na Politechnice Świętokrzyskiej. Wcześniej ukończył Policealne Studium Zawodowe, uzyskując tytuł technika mechanika. Jest doktorem nauk humanistycznych. W latach 2001-2015 był zatrudniony jako adiunkt w Instytucie Bibliotekoznawstwa i Dziennikarstwa Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.

Biskup nominat poinformował, że jego hasłem biskupim będzie „Fidelitas” (Wierność). - Dzisiaj światu potrzeba: świadków - czytelnych znaków Chrystusa, trzeba byśmy byli wierni zobowiązaniom, wierni sobie, wierni Bogu, wierni ludziom. Patrzymy na świat i Europę - we Francji usiłuje się żyć bez krzyża. To jest brak wierności powołaniu, dziedzictwu ojców, dziedzictwu wiary. Brak stałości, odrzucanie Pana Boga, dlatego potrzebna jest wierność, także tym wartościom, które stanowią o tożsamości Polaków, o tożsamości chrześcijańskiej, o tożsamości rodzin – podkreślił. Wśród priorytetów swojej posługi wymienił troskę o małżonków, rodziny, relacje rodziców z dziećmi.

Wskazał, że w jego herbie biskupim znajdzie się krzyż św. Andrzeja. - Nad nim zapewne będzie Duch Święty. Chciałbym, żeby znalazł się jeszcze jakiś element wskazujący na głoszenie Słowa Bożego. Andrzej wierny Chrystusowi, Duchowi Świętemu, pełen łaski jest wierny do końca - oddaje życie na krzyżu głosząc Ewangelię. Najważniejszym zadaniem biskupa jest głosić Chrystusa i być mu wiernym, wiernym Kościołowi i Ojcu Świętemu – powiedział nowy biskup pomocniczy diecezji kieleckiej.

Jako hobby wymienił m.in. bibliotekoznawstwo. - Mam wielki szacunek do książki. Takie bibliofilskie zainteresowania, a oprócz tego muzyka poważna, może trochę jazzu, takiego spokojniejszego. Lubię wędrowanie po górach, może nie tych najwyższych, to zostawiam młodszym. Nauczyłem się tego jako prefekt, bo wtedy musiałem dotrzymywać tempa młodym braciom, którzy rwali do przodu. Podczas górskich wycieczek jest dużo czasu na myślenie i modlitwę – dodał biskup nominat.

Ks. Kaleta otrzymał święcenia kapłańskie w 1985 r. i przez pięć kolejnych lat posługiwał jako wikariusz parafii Niepokalanego Poczęcia N.M. Panny w Chmielniku (1985-1990) oraz parafii pod wezwaniem św. Wojciecha w Kielcach (1990-1991).

W roku 1991 biskup kielecki Stanisław Szymecki mianował go prefektem alumnów w Wyższym Seminarium Duchownym w Kielcach. Funkcje tę pełnił do 1994 r. Od roku 1994 do 2006 był odpowiedzialny za Bibliotekę WSD w Kielcach, a od 2006 do 2014 roku był ojcem duchownym alumnów kieleckiego seminarium. W roku 2014 biskup kielecki Kazimierz Ryczan mianował go proboszczem parafii pod wezwaniem św. Wojciecha w Kościelcu.

Po dwóch latach posługiwania proboszczowskiego, w 2016 roku, biskup kielecki, Jan Piotrowski mianował go diecezjalnym ojcem duchownym kapłanów i wikariuszem biskupim do spraw stałej formacji prezbiterów. Obecnie prowadzi wykłady z misjologii w Wyższym Seminarium Duchownym w Kielcach.

Tagi:
biskup bp Andrzej Kaleta

Przed Bogiem jak dziecko

2019-03-06 10:19

Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 10/2019, str. IV-V

Z bp. Andrzejem Kaletą o drodze wielkopostnego nawrócenia rozmawia Katarzyna Dobrowolska

WD
Bp Andrzej Kaleta

KATARZYNA DOBROWOLSKA: – Księże Biskupie w Środę Popielcową rozpoczęliśmy kolejny w swoim życiu Wielki Post. Od kapłana posypującego nasze głowy popiołem usłyszeliśmy słowa: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. Jaka jest najgłębsza istota w wymiarze wiary tych sześciu tygodni i co zrobić, by nie przespać Wielkiego Postu?

BP ANDRZEJ KALETA: – Wielkopostna droga każdego z nas jawi się jako droga nawrócenia i polega na tym, by pozwolić się przemieniać Duchowi Świętemu, otworzyć się na Jego tchnienie. Tak, jak uczynił to Święty Paweł, który w drodze do Damaszku uległ miłości Boga i Duchowi Świętemu. Stał się ślepy, ale po to, by przejrzał. My też często jesteśmy tymi ludźmi, którym albo odebrano zmysł wiary, albo sami pozwoliliśmy sobie go odebrać. Dlaczego? Ponieważ zachłysnęliśmy się światem, pozorami, tym, czym nas świat kusi. To dawanie posłuchu komuś, który przed wiekami powiedział „Non serviam” – czyli nie będę służył, nie będę Cię kochał. Szatan upatruje chwili słabości człowieka, by go odciągnąć od Boga. Ale człowiek nie zazna szczęścia idąc tą drogą. Pan Bóg, nie naruszając wolnej woli nikogo, zaprasza do miłości, świętości i radości. Świętość polega na tym, że wybieram to, co jest wielkie i wartościowe i idę w kierunku Pana Boga, mimo trudności. Wielkopostna droga prowadzi nas do nawrócenia, do tego by uwolnić się od egoizmu, pokonując instynkt panowania nad innymi i otwiera nas na miłość Chrystusa. To jest dogodny czas, by uznać naszą słabość i zacząć współpracę z łaską sakramentu pokuty, modlitewnego bycia przed Bogiem, z łaską nawracania siebie w kierunku Miłości, która przyzywa.

– Kościół daje nam na ten czas konkretne narzędzia: modlitwę, post i jałmużnę, które harmonijnie powinny ze sobą współgrać. Czemu one służą?

– Tradycyjnie modlitwa, post i jałmużna to trzy drogi, które w zasadzie stanowią jedną. Dużo już powiedziano o modlitwie. Dodam jedno novum, idąc za refleksją papieża Benedykta XVI, że modlitwa pozwala nam odkryć nowy walor czasu. Mianowicie, życie bez perspektywy wieczności i transcendencji kieruje nasze kroki w stronę horyzontu i nie podnosi nas do góry. Tak przeżywany czas nie napełni nas czymś odkrywczym, nowym, ponieważ pewne rzeczywistości będziemy tylko powielać, one staną się nudne. Jeśli ten czas skierujemy ku Panu Bogu i oddamy Jemu, wówczas nabiera on sensu i głębi, prowadzi nas w wieczność. Uczynki, myśli, słowa przeżywane w perspektywie tego wertykalnego wymiaru, zyskują sens. Tę modlitwę łączymy z postem i jałmużną. Post płynący z wiary jest pewnym trudem. Ma na celu umocnienie więzi z Panem Bogiem, pomaga zwrócić się ku Panu Bogu i ku ludziom. Już w Starym Testamencie znajdujemy uzasadnienie postu. I wiemy, że autentyczny post wymaga nie tylko zwrócenia się ku Panu Bogu, ale i odwrócenia się od zła. Post, który nie pociąga za sobą nawrócenia serca, jest bezużyteczny. Jeden z pisarzy nazwał post „modlitwą ciała”. Trzeba więc modlić się całym sobą, myślą, sercem i ciałem również. Człowiek współczesny jest zapobiegliwy, chce posiadać wiele różnych rzeczy. Odrzuca czasem prymat Boga i w Jego miejsce stawia różne rzeczy i wartości. Żądza posiadania prowokuje przemoc, bo chcę mieć jeszcze więcej, czy zabezpieczyć to, co już mam. Ludzie posuwają się bardzo daleko. Potrafią komuś lub sobie zadać śmierć w imię posiadania. Jałmużna jest dobrym sposobem na zrywanie kajdan złych przyzwyczajeń, zmysłowego uzależnienia od rzeczy, by skierować nasze serce ku Bogu. To wymaga trudu, ale warto. Jeśli turysta idzie w góry i będzie patrzył tylko w ziemię, będzie mu ciężko iść. Natomiast, jeśli się zatrzyma, wyprostuje kręgosłup, zobaczy piękno świata, człowieka i Boga. Ta wędrówka jest trudna, ale warto ją podejmować, by wyprostować kręgosłup naszego życia.

– Czasem podejmujemy postanowienia poprawy, pracy nad sobą i szybko z nich rezygnujemy przy drobnym upadku i zaniedbaniu. Co zrobić, aby się nie zniechęcać?

– Trafną odpowiedzią, jaka przychodzi mi na myśl, będą słowa piosenki oazowej, którą często śpiewaliśmy z dziećmi, młodzieżą pt. „Ciągle zaczynam od nowa” I dalej są słowa: „Choć czasem w drodze upadam. Wciąż jednak słyszę te słowa, kochać to znaczy powstawać”. Wielki Post można przyrównać do naszego życia. Idziemy i upadamy. Ale sens polega na tym, by podnieść się z upadku, bo przyzywa mnie miłość Chrystusa. Trzeba sobie uświadomić, że jesteśmy słabi. Niekiedy nie potrafimy zaakceptować siebie, tego, że ja mam prawo również upaść, bo nie jestem doskonały, tylko Bóg jest doskonały. Jeśli ja mam prawo upaść, to również mam obowiązek powstać. Trzeba uznać swoją słabość, grzeszność i poczuć się trochę jak dziecko, które upada, przewraca się, łokcie i kolana ma porozbijane. Ale tyle razy ile upada, powstaje i patrzy na mamę i tatę, aby podnieśli, czyli na miłość. Bo dziecko potrzebuje miłości. My mamy patrzeć na Pana Boga, który jest Miłością.

– Bóg mówi do człowieka w swoim Słowie, które słyszymy w czasie Eucharystii. W jaki sposób to słowo Boże przygotowuje nas do wejścia i przeżycia największej Tajemnicy wiary – Męki, Śmierci i Zmartwychwstania Jezusa?

– Pan Bóg w swojej miłości i w swoim Słowie jest bardzo konkretny. Jego Słowo jest ostre jak miecz. Przychodzi do nas z tym Słowem w czasie każdej niedzieli Wielkiego Postu. Ono nas prowadzi niejako za rękę. Znowu odwołam się do wędrówki w górach. Idąc, co jakiś czas napotkamy na namalowany znak, w którym kierunku należy iść, co omijać. Podobnie jest ze słowem Bożym. W pierwszą niedzielę Pan Bóg pokazał nam nas samych poddanych pokusom, obrazuje naszą sytuacją na tej ziemi. Jezus rozprawił się z szatanem przy pomocy Słowa Bożego. Wystarczy więc dać się temu Słowu prowadzić. Jednak człowiek bywa pyszny, woli czasem słuchać słowa tego świata, który go mami, ale w konsekwencji zostawi go samego. Słowo Boże nie zostawi człowieka samego, zawsze pokazuje pewną perspektywę. Druga niedziela ukazuje Przemienienie Pańskie i chwałę Chrystusa, zwiastując przez to przebóstwienie człowieka. Prawosławni interpretują ten fakt tak, iż Pan Jezus się nie przemienił, ale pozwolił uczniom w tym momencie zobaczyć siebie takim, jakim On jest naprawdę. Oni byli zafascynowani tym, że zobaczyli Chrystusa, zobaczyli niebo. My tak nie patrzymy na Chrystusa, bo jesteśmy tak skoncentrowani na ziemi, że nie potrafimy przeżyć tak mocno spotkania ze Słowem, by zobaczyć Chrystusa takim, jakim On jest. W trzecią niedzielę usłyszymy Ewangelię o spotkaniu Jezusa z Samarytanką. Ma ona pełno problemów, idzie przez życie niezadowolona. On mówi do niej tak po ludzku: „Daj mi pić”. Tutaj ukazana jest ta potrzeba zaczerpnięcia wody życia, wody łaski Bożej, ale i podjęcia odważnej decyzji przyjścia do Chrystusa i poproszenia Go o tę wodę życia, byśmy się nią, wodą łaski, obmyli z własnych grzechów i napełnili nasze wnętrze wartościami Chrystusowymi.
Czwarta niedziela jest spotkaniem Jezusa z człowiekiem niewidomym od urodzenia. Ona ukazuje Chrystusa jako Światłość świata. Cud jego uzdrowienia jest znakiem, że Chrystus razem ze wzrokiem pragnie otworzyć nasze spojrzenie wewnętrzne, chce nam przywrócić wzrok, byśmy zaczęli widzieć Go takim, jakim jest, a nie tylko patrzyli przez okulary tego świata, które zamazują nam spojrzenie na ducha, wiarę i nadprzyrodzoność. Kolejna niedziela ogłasza nam wskrzeszenie Łazarza. Chrystus jawi się nam jako ten, który jest Zmartwychwstaniem i Życiem. W centrum tego wydarzenia jest pytanie o naszą wiarę.

– W Wielkim Poście w Kościele od wieków praktykowane są szczególne nabożeństwa: Droga Krzyżowa, Gorzkie Żale, różne formy rekolekcji. W jaki sposób mogą one mogą być pomocne w drodze naszego nawrócenia?

– Wszystkie te nabożeństwa są przepięknymi formami modlitewnymi. Wyrosły w Kościele i mają nam pomagać w przeżywaniu tajemnic naszej wiary. Tutaj istotna jest praca intelektu, ale równie ważne są emocje i uczucia, bo jesteśmy jednością psychofizyczną. Te formy modlitewne wymagają od nas różnych postaw naszego ciała. Powinniśmy dać porwać się nastrojowi słowa, pieśni, gry światła, chwili i pójść za tą myślą, ubogacając ją postawą ciała. Dlatego właśnie chrześcijanie wychodzą w Drodze Krzyżowej na ulice miast i wiosek. Idziemy razem z Chrystusem przez te miejsca, gdzie dokonuje się nasze życie, radość i cierpienie. Dobrze byłoby, byśmy te nabożeństwa zechcieli przeżywać całymi rodzinami, zechcieli być razem, bo one mają duży ładunek emocjonalny i duchowy. Wracając z nabożeństwa, czujemy się mocniejsi razem jako rodzina.

– Nie ma poranka Zmartwychwstania bez Wielkiego Piątku, który prowadzi nas pod krzyż. Współczesny człowiek boi się krzyża i cierpienia. Gdzie mamy szukać odwagi do niesienia swoich codziennych krzyży?

– Kiedyś prowadziłem taką rozmowę i zastanawialiśmy się jak to jest, że Panu Bogu spodobało się zbawić człowieka przez cierpienie Chrystusa. Cierpienie rodzi bunt człowieka, nie chcemy cierpieć. Jest to naturalne i wkomponowane w nas przez samego Stwórcę. Nie trzeba szukać cierpienia ponad to, które Pan Bóg da. On wie, ile potrafimy znieść. Bóg stał się człowiekiem po to, by mógł cierpieć i w ten sposób nas zbawić. Tylko chrześcijaństwo zawiera w sobie taki walor wcielenia. To nas zastanawia, fascynuje i przeraża. A jednak Pan Bóg uczynił z cierpienia swojego Syna drogę do zbawienia. I zaprasza nas wszystkich, byśmy szli tą drogą cierpienia rozumianego również jako trud. Cierpienie jest obecne w życiu każdego. Wystarczy spojrzeć na życie ojca, matki, którzy kochając swoje dzieci, codziennie idą do pracy, czy na trud studenta zdającego kolejne egzaminy, by zdobyć wykształcenie. Ten trud nas uszlachetnia. Poprzez to zmierzamy ku Chrystusowi. Gdzie szukać odwagi do niesienia krzyża? Właśnie w krzyżu Chrystusa. Nie mielibyśmy odwagi i siły do niesienia krzyża, gdyby Chrystus nie cierpiał, ale On tę drogę przeszedł pierwszy. W Jego cierpieniu jest nasza moc i siła do pokonywania wszystkich trudności życia, podnoszenia się z upadków i nałogów. Finałem drogi nie jest cierpiętnictwo, ale radość poranka Zmartwychwstania, a więc niebo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Sri Lanka: do 290 wzrosła liczba ofiar po niedzielnych zamachach

2019-04-22 10:25

ts, pb, mip (KAI) / Kolombo

Do 290 osób zabitych i ponad 500 rannych wzrósł bilans po niedzielnej serii eksplozji w Sri Lance – poinformowała w poniedziałek rano lankijska policja. Do wybuchów doszło podczas Mszy św. w trzech kościołach oraz w kilku hotelach, w sumie w ośmiu miejscach w kraju. Najwięcej ofiar było w kościele św. Antoniego w stołecznym Kolombo. Stan wielu rannych nadal jest krytyczny.

Twitter

Dotychczas żadna organizacja nie przyznała się do przeprowadzenia ataków. Prawdopodobnie były to samobójcze zamachy islamskich fundamentalistów religijnych. Według doniesień medialnych 10 dni wcześniej lankijska policja ostrzegana była o możliwości tego typu ataków na kościoły.

Katolicy stanowią około sześciu procent w liczącej około 20 milionów mieszkańców Sri Lance. Mająca 1,2 mln wyznawców wspólnota katolicka skupia się głównie wokół stołecznej archidiecezji Kolombo oraz w 11 dalszych diecezjach na terenie tego wyspiarskiego kraju. Mniej więcej połowa z nich żyje pośród większości syngaleskiej, a druga - wśród Tamilów stanowiących mniejszość społeczeństwa. Katolicy stanowią tylko 4 procent wśród 15 mln Syngalezów i ponad 15 procent wśród niemal 4 mln Tamilów.

Kościół katolicki jest jedną z nielicznych instytucji mających trwałe miejsce w obu grupach ludności, a tym samym może się przyczyniać do pojednania po krwawej wojnie domowej lat 1982-2009. Widocznym tego znakiem jest odbywana w sierpniu każdego roku pielgrzymka do Madhu, gdzie czczona jest licząca 400 lat figura Matki Bożej. W tych pielgrzymkach uczestniczy zazwyczaj kilkaset tysięcy osób, nie tylko katolicy i inni chrześcijanie, lecz także buddyści i hinduiści.

Podczas wizyty w Madhu w styczniu 2015 r. papież Franciszek kanonizował pierwszego świętego Sri Lanki, „apostoła Cejlonu”, o. Józefa Vaza (1651-1711). Ten pochodzący z Indii misjonarz głosił Ewangelię i pełnił posługę kapłańską na ówczesnym Cejlonie od 1686 r. aż do swej śmierci.

Pierwsi misjonarze chrześcijańscy przybyli na wyspy już w V wieku z Persji. Jednak systematyczne misje rozpoczęły się dopiero wraz z przybyciem Portugalczyków w XVI wieku i były prowadzone przez franciszkanów, jezuitów, dominikanów oraz augustianów. W czasach kolonizacji holenderskiej od XVII wieku religia katolicka została zabroniona, natomiast przywileje otrzymali kaznodzieje protestanccy.

W 1796 r. Brytyjczycy przywrócili wolność religijną i umożliwili misjonarzom zakonnym z różnych krajów europejskich dostęp na ówczesny Cejlon. W 1834 r. została utworzona pierwsza diecezja katolicka. Kościół szybko spotkał się z uznaniem w społeczeństwie, a to za sprawą szkół, szpitali i obiektów socjalnych, które są dostępne nie tylko dla katolików. Wrogo natomiast nastawieni są ekstremiści buddyjscy, którzy uważają, że Sri Lanka musi być krajem w pełni buddyjskim. Chrześcijanie od lat cierpią z powodu panującego wyobrażenia, że są religią zaszczepioną przez władców kolonialnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Warszawa: watykański minister spraw zagranicznych przyjeżdża do Polski

2019-04-23 14:53

mp / Warszawa (KAI)

Abp Paul Gallagher, Sekretarz ds. Relacji z Państwami Stolicy Apostolskiej, uczestniczyć będzie w uroczystej sesji naukowej z okazji setnej rocznicy przywrócenia relacji dyplomatycznych między Polską a Stolicą Apostolską, która odbędzie się na Uniwersytecie Warszawskim 20 maja br.

wikipedia.org

W konferencji organizowanej 20 maja (godz. 10 – 13) w gmachu starej Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego wezmą udział przedstawiciele polskich władz i korpusu dyplomatycznego, nuncjusz Salvatore Pannaccio, biskupi, świat nauki i kultury.

W imieniu polskich władz o znaczeniu relacji dyplomatycznych ze Stolicą Apostolską mówić będzie prof. Jacek Czaputowicz, minister spraw zagranicznych RP a ze strony watykańskiej abp Paul Gallagher, Sekretarz ds. Relacji z Państwami Stolicy Apostolskiej. Natomiast misję Achillesa Rattiego, pierwszego nuncjusza apostolskiego w odrodzonej Polsce przedstawi ks. prof. Stanisław Wilk z KUL. Bp Jan Kopiec zaprezentuje wykład nt. „Kościół i społeczeństwo polskie wobec wyzwań odzyskanej niepodległości (1919 – 1939), a prof. Marek Kornat z PAN mówić będzie o stosunku do sprawy polskiej papieży Leona XIII i Piusa X.

W 1919 r. zostały wznowione stosunki dyplomatyczne między Polską a Stolicą Apostolską po ponad 120 latach przerwy. Ich oficjalne przywrócenie poprzedził przyjazd o rok wcześniej do Warszawy (29 maja 2018) wizytatora apostolskiego w osobie prał. Achillesa Rattiego. Jesienią 1918 r. - już po uzyskaniu przez Polskę niepodległości - wizytator Ratti nawiązał pierwsze kontakty dyplomatyczne z rządem polskim. A bezpośrednim powodem była obsada biskupstwa polowego.

Trudno jest wskazać precyzyjną datę odnowienia relacji dyplomatycznych pomiędzy Polską a Stolicą Apostolską po odzyskaniu niepodległości w 1918 r. W kilka miesięcy później, 30 marca 1919 r. Stolica Apostolska w sposób formalny uznała istnienie państwa polskiego. 6 czerwca 1919 r. prałat Ratti został mianowany Nuncjuszem Apostolskim w Polsce i podniesiony do godności arcybiskupa tytularnego. Listy uwierzytelniające złożył na ręce Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego 19 lipca. 28 października w archikatedrze św. Jana Chrzciciela w Warszawie w otoczeniu całego Episkopatu Polski, Achilles Ratti przyjął sakrę biskupią z rąk abp. Aleksandra Kakowskiego.

Kolejnymi Nuncjuszami Apostolskimi w Polsce byli: abp Lorenzo Lauri (1921 – 1928), Francesco Marmaggi (1928 – 1936), abp Filippo Cortesi (1937 – 1939), abp Jozef Kowalczyk (1991 – 2009), abp Celestino Migliore (2010 – 2016) i abp Salvatore Pennaccio (od 2016).

Odpowiedzią ze strony polskiej na mianowanie nuncjusza w Warszawie było mianowanie 1 lipca 1919 r. posłem nadzwyczajnym i ministrem pełnomocnym przy Stolicy Apostolskiej prof. Józefa Wierusza-Kowalskiego, wybitnego fizyka. Funkcję tę pełnił on do 30 sierpnia 1921 r. Jego następcą został Władysław Skrzyński (do 1937 r.), który był wiceministrem spraw zagranicznych w latach 1919-1920. 27 listopada 1924 r. poselstwo polskie przy Stolicy Apostolskiej zostało podniesione do rangi Ambasady I klasy.

Kolejnymi ambasadorami RP przy Stolicy Apostolskiej byli: Kazimierz Papée (1939 – 1978), Henryk Kupiszewski (1990–1994 ), Stefan Frankiewicz (1995–2001 ), Hanna Suchocka (2001 – 2013), Piotr Nowina-Konopka (2013 – 2016) i Janusz Kotański (od 2016).

***

Paul Richard Gallagher, ur. 23 stycznia 1954 w Liverpoolu – arcybiskup, sekretarz ds. relacji z państwami w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej.

31 lipca 1977 otrzymał święcenia kapłańskie i został inkardynowany do archidiecezji Liverpoolu. W 1980 rozpoczął przygotowanie do służby dyplomatycznej na Papieskiej Akademii Kościelnej. 22 stycznia 2004 został mianowany przez Jana Pawła II nuncjuszem apostolskim w Burundi oraz arcybiskupem tytularnym Hodelm. Sakry biskupiej udzielił mu 13 marca 2004 sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej Angelo Sodano.

19 lutego 2009 został przeniesiony do nuncjatury w Gwatemali. 11 grudnia 2012 mianowany nuncjuszem w Australii.

8 listopada 2014 papież Franciszek mianował go sekretarzem ds. relacji z państwami w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem