Reklama

Abp Jędraszewski o post-prawdzie

2017-11-09 17:09

Paulina Smoroń | Archidiecezja Krakowska

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

- Ten nowy świat jest światem demiurgów, którzy kontynuują dzieło rozpoczęte przez czerwony totalitaryzm ponawiając próbę wyprodukowania nowego człowieka, który nie troszczy się kwestie egzystencjalne, który nie troszczy się o antropologię. Tacy demiurgowie uważają, że mają prawo burzyć wszystko, co było. Nie ma prawdy obiektywnej, nie ma świata, który powinni uznać i poznać jego reguły. Jest przekonanie, że zmieniać trzeba wszystko - mówił we wtorek metropolita krakowski podczas sesji naukowej „Veritatis splendor wobec post-prawdy".

Konferencja w auli bł. Jakuba w bazylice Ojców Franciszkanów była częścią rozpoczętych we wtorek obchodów XII Dni Jana Pawła II. Abp Marek Jędraszewski mówił tam o post-prawdzie w kontekście papieskiej encykliki.

Rozpoczął jednak od przytoczenia klasycznej definicji prawdy, sięgającej czasów Arystotelesa. Jak wyjaśnił, prawda - zgodnie z tą koncepcją - polega na zgodności umysłu z rzeczami. - Jest świat rzeczy, a nasze poznanie ma polegać na tym, że my do tego świata się zbliżymy, poznamy go i właściwie wyrazimy - tłumaczył.

Podkreślił, że tej klasycznej definicji przeciwstawiają się tzw. definicje nie-klasyczne, mające swój rodowód nowożytny. Jako pierwszą wymienił tezę Kartezjusza, który utożsamiał prawdę z pewnością. Poza pewnością kartezjańską, mówił też o koherencji, czyli o stwierdzeniu, że coś jest prawdziwe, jeśli w zbiorze pewnych zdań jest zgodne z innymi zdaniami. Przywołał też koncepcję pragmatyczną, która uważa za prawdziwe to, co służy człowiekowi albo jest zgodne z tym, co on chciałby mieć. Mówił też, o koncepcji sensualistycznej i demokratycznej.

Reklama

- Lekko ironicznie mówię, że dzisiaj obowiązuje, zwłaszcza w publicystyce o charakterze politycznym, demokratyczna definicja prawdy, czyli że prawdziwe jest to, co uważa większość - dodał.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Uznał też, że patrząc na te zmagania myśli nowożytnej z klasyczną definicją prawdy w końcu XX wieku doszliśmy do momentu, w którym prawda została podważona. Odwołał się przy tym do książki „Stan filozofii współczesnej" oraz - szczególnie interesującej dla arcybiskupa - polemiki między Rorty'm, a Kołakowskim.

- Rorty mówił, że dla normalnego rozwoju demokracji społeczeństwa demokratycznego należy to, że trzeba przyjąć istnienie tzw. liberalnej ironistki. Kto to jest? Jako, że jest liberalna, to może co chwilę zmieniać treść wypowiadanych przez siebie słów. Może robić co chce i dotychczasowym słowom nadawać dowolne znaczenia. Pytanie, jak w takim razie można się porozumieć z innymi ludźmi skoro wszystko jest płynne? - zastanawiał się.

Przechodząc natomiast do pojęcia „post-prawda" przypomniał, że ten termin po raz pierwszy pojawił się w roku 1992 w eseju, który ukazał się na łamach pisma Nation. Jego autor stwierdził, że „my, ludzie wolni zdecydowaliśmy, że chcemy żyć w świecie post-prawdy". Abp Jędraszewski zauważył jednak, że choć termin ten można znaleźć w różnych komentarzach, do niedawna nie był on zbyt popularny. Zauważył wręcz, że w wyniku ostatnich wydarzeń termin ten stał się słowem roku 2016.

- Doprowadziły do tego wydarzenia polityczne z ubiegłego roku związane z referendum w sprawie Brexitu a potem z wyborami amerykańskimi, których nieoczekiwanym zwycięzcą okazał się Donald Trump, a także kwestia rosyjskiej propagandy, gdy chodzi o wojnę na Ukrainie - zauważył.

Zdaniem metropolity, post-prawda to słowo, które wyrosło z kontekstu politycznego i ukazuje pewną rzeczywistość polityki, jaką się dziś uprawia w głębokim powiązaniu ze światem mediów.

- Tak skutecznego świata mediów do tej pory nie było. Polityka współczesna z mediami zawiera jakiś szczególny związek i zaczyna tę politykę prowadzić przez media uprawiające rzeczywistość post-prawdy. Chodzi tu przede wszystkim o szum informacyjny, w którym zacierają się granice między faktem a opinią, prawdą a fałszem, informacją a dezinformacją. Politycy między sobą nie konkurują wcale po to, by przedstawić jakiś fakt, właściwie go zinterpretować czy przedstawić diagnozę rzeczywistości, ale robią to po to, by zyskać dla siebie jak największy poklask, odwołując się do emocji, czasem ukrytych obaw lub kompleksów ludzi, do których się zwracają, by ich pozyskać dla siebie. A jeśli przegrają w tych bataliach politycznych, to jedynym argumentem tłumaczącym ich klęskę jest to, że doszło do jakiegoś fałszerstwa wyborczego - zobrazował.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Jak stwierdził, skutkuje to tym, że nie uznaje się faktów za coś ważnego, a właściwie się je lekceważy. - „Fake newsy" czy inne fakty, niekoniecznie odnoszące się do tego, co się wydarzyło, zaczynają żyć własnym życiem. I możemy je wielokrotnie dementować, ale one już są i mają konkretny wpływ na rzeczywistość - przyznał.

Mówiąc o zwątpieniu w prawdę nawiązał do tygodnika The Economist, który pisał, że współczesna polityka pojmowana jest jako sytuacja, w której prawda ma niewielkie znaczenie, a liczy się tylko to, co przyczyni się do zdobycia elektoratu. Pisano tam też, że obywatele są gotowi głosować wbrew własnym interesom, a nauka w opinii publicznej nie jest pojmowana jako źródło prawdy.

Odwołał się również do brytyjskiego dziennika The Guardian, który łączy rzeczywistość post-prawdy z szerzącym się populizmem, gdzie politycy przedstawiają się jako jedyny słuszny głos - głos wszystkich obywateli.

Metropolita krakowski przywołał też pojęcie „bańki filtrującej" związane z Zygmuntem Baumanem. Wyrażenie to odnosi się m.in. do serwisów internetowych, które na podstawie zachowania użytkowników dobierają materiały najlepiej dostosowane do ich preferencji. Za Baumanem powtórzył, że media społecznościowe nie służą poszerzaniu własnych horyzontów, ale wręcz przeciwnie - są po to, by wytworzyć sobie pewną strefę komfortu, której jedyną słyszalną rzeczą jest echo własnego głosu. - Wygodnie jest w tej bańce przebywać, słuchać echa własnych przemyśleń i nie widzieć, że poza nią dzieje się coś zupełnie innego, że gdzieś jest ta prawdziwa rzeczywistość - ocenił.

Odwołując się natomiast do wydanej rok temu we Francji książki „Nienawiść do świata. Totalitaryzmy i ponowoczesność", której autorem jest Chantal Delsol, stwierdził, że owa ponowoczesność, której wyrazem jest także post-prawda, jest przedłużeniem nowoczesności liczącej się od czasów oświecenia, a zarazem jej zaprzeczeniem.

- Ten nowy świat jest światem demiurgów, którzy kontynuują dzieło rozpoczęte przez czerwony totalitaryzm ponawiając próbę wyprodukowania nowego człowieka, który nie troszczy się kwestie egzystencjalne, który nie troszczy się o antropologię. Jest światem demiurgów, sądzących, że żyją w prehistorii i oczekujących rychłej paruzji. Tacy demiurgowie uważają, że mają prawo burzyć wszystko, co było,. Nie ma prawdy obiektywnej, nie ma świata, który powinni uznać i poznać jego reguły. Jest przekonanie, że zmieniać trzeba wszystko - mówił.

Zdaniem arcybiskupa, echo tego można odnaleźć w encyklice „Veritatis splendor", w której papież zatrzymał się m.in. nad problemem czy jest obiektywna prawda i czy jest jakaś antropologia, która będzie trwałym fundamentem dla myślenia o człowieku oraz temu, co można zmienić w sferze moralności.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Metropolita krakowski zauważył, że encyklika ta została opublikowana 6 sierpnia, czyli w dniu, w którym Kościół katolicki obchodzi święto Przemienienia Pańskiego. Arcybiskup przypomniał zebranym związane z tym wydarzenie biblijne, kiedy Górze Tabor Chrystus przemienił się wobec uczniów.

- Doszło do pewnego faktu, do jakiegoś blasku, według Marka, związanego z odzieżą Chrystusa. U Mateusza i Łukasza jest coś więcej niż tylko przemiana dotycząca szat. Mateusz pisze o tym, że twarz Jego zajaśniała jak słońce. Łukasz podobnie - przytoczył.

Analizując preambułę encykliki, abp Marek Jędraszewski zauważył, że jej przesłanie utrzymane jest w duchu tego, co głosiła teologia naturalna w wydaniu katolickim. - Jest stworzony świat i człowiek, który różni się od świata tym, że ma godność osoby stworzonej na Boży obraz i podobieństwo - mówił.

Zdaniem metropolity, to, że w tym świecie jaśnieje blask prawdy oznacza, że świat i człowiek całym swoim istnieniem mówią o tym, że istnieje Bóg. Co więcej, ta prawda, która emanuje ze stworzenia i która staje się czytelna dla człowieka, oświeca jego rozum i kształtuje jego wolność. Jak dodał, z preambuły tej wynika również, że w człowieku jest pragnienie odkrywania prawdy. Zaznaczył też, że z kolei pierwsze słowa wprowadzenia tej encykliki mówią o Chrystusie jako o światłości świata oraz o powołaniu człowieka, który wpatrzony w Chrystusa sam ma stać się dzieckiem światłości.

W dalszych częściach tej encykliki metropolita krakowski - nawiązując do terminologii z książki Chantala Delsola - zauważył, że demiurgowie są krytykowani przez Jana Pawła II. Wspomniał przy tym o pysze ludzkiej wolności, zawierającej się w przekonaniu, że człowiek jest przede wszystkim istotą wolną i to w sposób absolutny. Dodał, że papież wskazuje tam na pewien paradoks, kiedy z jednej strony absolutyzuje się wolność, a z drugiej - unicestwia się ją i kwestionuje.

- To wyniesienie wolności ponad prawdę i stwierdzenie, że ja decyduję o prawdzie, prowadzi do autodestrukcji człowieka. Wywyższenie w człowieku wolności po absolut sprawia, że w gruncie rzeczy człowiek przekreśla siebie samego - przekonywał.

Jak tłumaczył powołując się na encyklikę, świat Kościoła, który pochyla się nad człowiekiem, nad tą szczególną rośliną, jaką on jest, starając się mu pomóc w jego wzroście, obowiązuje fundamentalna prawda, że wolność jest zależna od prawdy. Jego zdaniem Chrystus wyraził to dobitnie mówiąc: „Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli".

Jak podkreślał, z tego wynikają pewne zasady wpływające na to, jak tę wolność należy użytkować dla dobra siebie, innych i świata. - Człowiek kieruje się ku dobru racjonalnie. To nie jest ślepe, instynktowne działanie. Jest to dążenie mocą rozumu, który rozpoznaje autentyczne dobro i mocą woli, która decyduje się to dobro osiągnąć - tłumaczył.

Przypomniał, że najwyższym dobrem jest Bóg, do którego mamy dążyć. - To jest nasz najbardziej święty i podstawowy obowiązek moralny. Każdy bunt przeciwko temu stanowi z jednej strony tragiczną próbę wyniesienia siebie na miejsce Boga, a z drugiej strony- równie szaleńczą próbę przekreślenia i odrzucenia Boga - uznał.

Nauczał, że właśnie dlatego istotą moralności jest określony przedmiot ludzkiego działania, a nie intuicje czy własne pomysły. Podkreślał wagę pokory człowieka, kiedy spotyka się on z Bogiem poprzez Jezusa Chrystusa. - Dlatego tak konieczne jest pójście za Chrystusem, które dotyka samego wnętrza człowieka. Chrystus działa w uczniu, który chce za Nim iść i który się do Niego upodabnia. Zamieszkuje w jego sercu i uzdalnia go, by kochał drugiego człowieka przekraczając siebie samego, aż po dar z siebie - wyjaśniał.

Powołując się na Jana Pawła II tłumaczył, że właśnie dlatego konieczne jest świadectwo człowieka o Chrystusie, który jest prawdą, bo to dzięki Niemu człowiek może realizować swoje powołanie do życia w wolności. Na koniec, nawiązując po raz kolejny do książki „Nienawiść do świata. Totalitaryzmy i ponowoczesność" arcybiskup wyjaśnił, kim są opisani w niej demiurgowie i ogrodnicy. Tłumaczył, że ci pierwsi nie chcą przyznać, że świat wyznaczył jakiekolwiek definicje, które istniały już przed nami. Uważają, że to oni narzucają definicje, dowolnie je zmieniając. Ogrodnicy natomiast potrafią wytyczyć granice pomiędzy swoją władzą i niemocą.

Dni Jana Pawła II potrwają w Krakowie do czwartku 9 listopada. Jest to inicjatywa Kolegium Rektorów Szkół Wyższych Krakowa, którzy postanowili zmobilizować małopolskie środowiska akademickie do upamiętnienia postaci Ojca Świętego. Pierwsze Dni Jana Pawła II odbyły się w 2006 r. pod hasłem „Prawda". W tym roku hasło przewodnie wydarzenia to: „Prawa człowieka i prawa narodów".

Tagi:
Dni Jana Pawła II

Ważny punkt odniesienia

2017-11-15 11:25

Maria Fortuna-Sudor
Edycja małopolska 47/2017, str. 6

To są dni poświęcone staraniom, aby myśl Jana Pawła II upowszechniać, aby ona była coraz większą inspiracją dla jak najszerszego kręgu ludzi – mówił podczas konferencji inicjującej obchody XII Dni Jana Pawła II w Krakowie ks. prof. Wojciech Misztal, prorektor UPJPII, przewodniczący komitetu organizacyjnego.

Maria Fortuna–Sudor
We wtorkowej konferencji uczestniczyli; prof. Zofi a Zarębianka, prof. Teresa Malecka, abp Marek Jędraszewski i ks. prof. Wojciech Misztal, a spotkanie poprowadził ks. dr Robert Nęcek

Tegoroczne cykliczne wydarzenie odbyło się pod hasłem: „Prawa człowieka i prawa narodów”. Konferencja prasowa, zorganizowana w sali Okna Papieskiego krakowskiej kurii we wtorek 7 listopada, stała się okazją do przybliżenia idei projektu i poinformowania o sposobach popularyzacji dziedzictwa polskiego Papieża przez krakowskie uczelnie. Prof. Zofia Zarębianka z UJ podkreślała, że Dni Jana Pawła II (trwające od 7 do 9 listopada) to wydarzenie wieloczłonowe, wielopłaszczyznowe. I dodawała: – Mamy szereg konferencji naukowych. A więc ta refleksja jest rozłożona na wiele aspektów, na wiele głosów.

Już we wtorek, przed południem rozpoczęła się Ogólnopolska Sesja Naukowa z serii „Muzyka wobec poezji i nauczania Karola Wojtyły i Jana Pawła II” na Akademii Muzycznej. Po południu w Akademii Ignatianum – sesja naukowa „Od praw człowieka do praw narodów”, a wieczorem w klasztorze Ojców Franciszkanów – „Veritatis splendor wobec post-prawdy”. Główna sesja naukowa pt. „Prawa człowieka i prawa narodów” została zorganizowana w czwartek 9 listopada w Collegium Novum UJ.

Uczestniczący w konferencji zwracali również uwagę na wydarzenia artystyczne towarzyszące Dniom JPII. Pierwszym z nich był wtorkowy spektakl teatralny pt. „Romantycy z Solvayu 1940”. Prof. Zofia Zarębianka mówiła o nim: – To fikcyjna, fabularyzowana opowieść, która w symbolicznym skrócie scenicznym dokonuje syntezy dwóch powołań Karola Wojtyły – jego drogi do kapłaństwa w połączeniu z drogą przez scenę. Z kolei o zaprezentowanym w bazylice Najświętszego Serca Pana Jezusa koncercie Chóru i Orkiestry Kameralnej Akademii Muzycznej w Krakowie poinformowała prof. Teresa Malecka, podkreślając żywiołowość i wielkie zaangażowanie wykonawców.

Uczestniczących w konferencji dziennikarzy szczególnie interesowało odniesienie hasła tegorocznej edycji Dni JP II do obecnej sytuacji politycznej. Metropolita Krakowski przyznał, że problem migracji i ucieczki wielu ludzi przed wojną powoduje tworzenie się zupełnie nowych kontekstów w odniesieniu do tego, co mówił przed laty Jan Paweł II. Przypomniał wystąpienia polskiego Papieża w UNESCO i w ONZ, gdzie wyraźnie upominał się on m.in. o to, by rządzący gwarantowali prawa osoby ludzkiej i by były poszanowane prawa narodów. Abp Marek Jędraszewski zauważał: – Wtedy były inne czasy, nie było takiego dramatycznego wydarzenia, jakim jest niewątpliwie współczesna wędrówka ludów. Zaznaczał jednak, że to co wówczas mówił Jan Paweł II, pozostaje dla współczesnego człowieka ważnym punktem odniesienia. Apelował, abyśmy umieli patrzeć na każdego człowieka jako osobę, którą trzeba uszanować i przyjąć, ale także, żeby właściwie spojrzeć na prawa narodów do ich ziemi, do ich ojczyzny i do ich tożsamości.

Zgodnie z tradycją, wydarzenie zakończyło się Mszą św. odprawioną w sanktuarium św. Jana Pawła II na Białych Morzach w czwartkowy wieczór. Tam również nastąpiło wręczenie nagród przyznanych w towarzyszącym Dniom JPII konkursom – literackim i fotograficznym. Nazwiska laureatów i wyróżnionych znajdują się na stronie: jp2.krakow.pl/program

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Franciszek: kara śmierci jest niedopuszczalna

2018-12-18 08:25

vaticannews.va / Watykan (KAI)

Każde życie jest święte i ludzka godność powinna być respektowana bez żadnego wyjątku. Kościół nie pomniejsza w żadnym wypadku powagi popełnionej zbrodni, ale naucza w świetle Ewangelii, że kara śmierci jest niedopuszczalna, ponieważ przekreśla nienaruszalność oraz niepowtarzalną wartość osoby – napisał papież w przesłaniu do międzynarodowej komisji, która za cel stawia doprowadzenie do całkowitego zniesienia kary śmierci.

Grzegorz Gałązka

Dążenie to towarzyszy Ojcu Świętemu od początku pontyfikatu. Znajduje to swoje odzwierciedlenie w nowej redakcji Katechizmu Kościoła Katolickiego, w numerze 2267. Wskazuje na to również kierunek nauczania ostatnich Papieży oraz zmiana dokonana w sumieniach ludu chrześcijańskiego, który odrzuca ten rodzaj kary jako wyraźny przejaw naruszenia ludzkiej godności. Dlatego podkreśla, że jest to kara dogłębnie sprzeczna z duchem Ewangelii, ponieważ oznacza zniszczenie życia, które zawsze pozostaje święte w oczach Stwórcy i którego jedynie Bóg jest ostatecznym sędzią oraz gwarantem.

Franciszek zwraca uwagę, że w przeszłości nawet w państwie papieskim ta nieludzka forma kary była stosowana, ignorując prymat miłosierdzia nad sprawiedliwością. Dlatego także nowe sformułowanie Katechizmu zakłada przyjęcie naszej odpowiedzialności za przeszłość oraz uznanie, że akceptacja tej formy kary była wyrazem mentalności epoki, bardziej legalistycznej niż chrześcijańskiej, która przedkładała prawo nad człowieczeństwo i miłosierdzie. Dlatego Kościół nie mógł pozostać na pozycji neutralnej w obliczu dzisiejszych dążeń do ponownego potwierdzenia godności ludzkiej.

Papież zachęca, aby ten owoc refleksji oraz kształtowania sumienia obecny w Kościele znalazł także odbicie w wypracowaniu zgody odnośnie zniesienia kary śmierci na poziomie międzynarodowym. Suwerenne prawo poszczególnych państw do określania swojego systemu prawnego nie może być realizowane w sprzeczności z porządkiem międzynarodowym, ani nie może stanowić przeszkody dla powszechnego uznania ludzkiej godności.

Ojciec Święty dotyka również kilku szczegółowych problemów. Zachęca, aby kraje, które przyjęły moratorium w sprawie nie wykonywania kary śmierci, również jej nie nakładały. Moratorium nie powinno być przeżywane przez skazanego jako zwykłe przedłużenie okresu oczekiwania na wykonanie wyroku śmierci. Franciszek prosi wręcz kraje, które stosują ten rodzaj kary o przyjęcie memorandum. Zawieszenie egzekucji, zmniejszenie ilości wykroczeń podległych karze śmierci, jak również zakaz stosowania tej formy kary w stosunku do nieletnich, kobiet w ciąży oraz osób z niepełnosprawnością umysłową i intelektualną stanowi absolutne minimum, do którego powinni zobowiązać się przywódcy państw.

Papież zwraca uwagę na egzekucje pozasądowe, doraźne i arbitralne, które są niestety wciąż powtarzającym się zjawiskiem w krajach, w których legalna pozostaje kara śmierci. Są to umyślne zabójstwa popełniane przez funkcjonariuszy państwowych, które często następują w wyniku starć z przestępcami lub podejrzanymi. Bywają one często przedstawiane jako niezamierzona konsekwencja rozważnego oraz niezbędnego użycia siły w celu ochrony obywateli.

Papież przypomina, że dobrze pojęta miłość samego siebie jest podstawową zasadą moralności. Uzasadnione jest zatem zapewnienie poszanowania ludzkiego życia, nawet jeśli konieczne jest przy tym zadanie śmiertelnego ciosu agresorowi. Legalna obrona jest nie tylko prawem, ale obowiązkiem tego, który jest odpowiedzialny za życie innych. Obrona dobra wspólnego wymaga, aby napastnik znalazł się w sytuacji, w której nie jest w stanie więcej wyrządzać szkody. Jednakże każde użycie zabójczej siły, które nie jest ściśle niezbędne dla ochrony życia i zdrowia innych, należy uznać za nielegalną egzekucję oraz przestępstwo. Wszelkie działanie obronne musi być proporcjonalne w stosunku do stopnia zagrożenia życia ze strony agresora. Jeśli ktoś, aby bronić własne życie używa więcej przemocy niż jest to konieczne, taki czyn należy uznać za nielegalny – przypomina Franciszek.

Na zakończenie Papież dzieli się spostrzeżeniem na temat dążenia do prawdziwie ludzkiej sprawiedliwości. Do tej pory refleksja w dziedzinie prawa oraz jego filozofii tradycyjne dotyczyła tych, którzy ranią oraz ingerują w prawa innych. Mniej uwagi poświęcano niepowodzeniom, zaniechaniom w niesieniu pomocy tym, którym należałoby pomóc. Tradycyjne zasady sprawiedliwości, charakteryzujące się poszanowaniem praw jednostki oraz ich obroną przed ingerencją innych, powinny być uzupełnione etyką troski. W dziedzinie wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych oznacza to lepsze zrozumienie przyczyn ludzkich zachowań, kontekstu społecznego, wrażliwości przestępców na prawo i cierpienie ofiar. Ten sposób rozumowania, inspirowany Bożym miłosierdziem, powinien prowadzić do pochylenia się nad każdym konkretnym przypadkiem w jego specyfice, a nie zajmowania się jedynie abstrakcyjną liczbą ofiar i sprawców. W ten sposób można zająć się problemami etycznymi i moralnymi wynikającymi z konfliktów oraz będących skutkiem niesprawiedliwości społecznej, zrozumieć cierpienia konkretnych osób oraz znaleźć inny typ rozwiązań, które nie pogłębiają tych cierpień.

Ojciec Święty stwierdził, że potrzebujemy dzisiaj sprawiedliwości, która jest i ojcem, i matką. Aby kształtować bardziej ludzkie społeczeństwo, bardziej godne osób, potrzebne jest dowartościowanie miłości w życiu społecznym – na poziomie politycznym, ekonomicznym i kulturowym – poprzez uczynienie jej stałą i najwyższą formą działania. Ta miłość społeczna powinna przejawiać się w różnych formach troski o człowieka. To najlepsza droga do zapobiegania przestępstwom.

Na zakończenie Franciszek zapewnił, że zarówno on sam jak i Stolica Apostolska będą współpracować z Międzynarodową Komisją przeciwko karze śmierci w budowaniu porozumienia, aby wyeliminować ją ostatecznie z życia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Skrzatusz: sanktuarium Matki Bożej Bolesnej będzie bazyliką

2018-12-18 18:20

km / Skrzatusz (KAI)

Decyzję Stolicy Apostolskiej ogłosił bp Edward Dajczak podczas przedświątecznego spotkania z przedstawicielami lokalnych mediów, które odbyło się 18 grudnia w domu biskupim w Koszalinie. Jak zapowiada bp Dajczak, podniesienie sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Skrzatuszu do rangi bazyliki mniejszej będzie doniosłym wydarzeniem diecezjalnym zbliżającego się roku 2019.

Pit1233/pl.wikipedia.org
Kościół Wniebowzięcia NMP

Ogłoszenie nadania odnowionemu w 2017 roku sanktuarium tego miana odbędzie się podczas Diecezjalnej Pielgrzymki do Skrzatusza we wrześniu 2019 roku. Diecezjanie przygotują się do tego przez 9-miesięczną nowennę skrzatuską.

Do tej pory diecezjanie koszalińsko-kołobrzescy mogli się cieszyć jednym kościołem z honorowym tytułem bazyliki mniejszej - bazyliką kołobrzeską.

- Teraz będziemy mieli dwa takie punkty na mapie naszej diecezji. Pierwszym jest bazylika w Kołobrzegu z jej znamionami historycznymi - powiedział bp Dajczak, przypominając pierwszeństwo Kołobrzegu w dziejach chrystianizacji Pomorza. - Drugim punktem będzie właśnie Skrzatusz, który ku mojej radości staje się centrum duchowym diecezji - dodał.

Sanktuarium maryjne w Skrzatuszu zbudowano w latach 1687–1694 jako wotum za odsiecz wiedeńską. W 1945 r. kościół został uratowany przez polskich robotników przymusowych przed wysadzeniem przez żołnierzy radzieckich.

Znajduje się w nim XV-wieczna Pieta z wierzbowego drewna, która trafiła do wsi w 1575 r. po dramatycznych wydarzeniach w kościele w Mielęcinie. W 1988 r. prymas Polski kard. Józef Glemp ukoronował ją koronami papieskimi. Miejsce znane z licznych uzdrowień jest licznie odwiedzane. Kroniki podają, że na uroczystości odpustowe w XVII w. przybywało z odległych stron 10 tys. pielgrzymów reprezentujących wszystkie stany. W okresie zaborów na odpust Wniebowzięcia NMP zapraszano polskiego kaznodzieję. Pielgrzymki nie ustały nawet podczas II wojny światowej.

Także współcześni przybywają do sanktuarium, które realnie staje się centrum duchowym diecezji. Pielgrzymi szukają uzdrowienia ze swoich chorób u Bolesnej Królowej, a także przybywają na rekolekcje, warsztaty czy spotkania modlitewne. Tysiące odwiedzają to miejsce podczas dorocznej pielgrzymki diecezjalnej, nie brakuje tu także indywidualnych pielgrzymek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem