Reklama

Biały Kruk 1

Biskupi Ekwadoru powitali w Amazonii ikonę Matki Bożej Częstochowskiej

2017-11-09 19:33

odod (KAI) / Puyo / KAI

Bożena Sztajner/Niedziela

Episkopat Ekwadoru powita dziś wędrującą od „Oceanu do Oceanu” ikonę Matki Boskiej Częstochowskiej. Nastąpi to podczas 142. posiedzenia plenarnego Ekwadorskiej Konferencji Biskupiej, które tym razem odbywa się w dniach 6-10 listopada w siedzibie wikariatu apostolskiego Puyo - stolicy regionu Pastaza w Amazonii. Jest to także okazja do pierwszego spotkania biskupów z nowym (od 22 czerwca br.) nuncjuszem apostolskim w tym kraju abp. Andrésem Carrascosa Coso.

W czwartek 9 listopada ikona wyruszyła oszklonym „Mama Mobilem” przez góry do Puyo. Ikonę eskortuje ks. Leon Juchniewicz, polski misjonarz pracujący w Ekwadorze od 30 lat, a obecnie pełniący funkcję kustosza wędrującego obrazu.

Wieczorem czasu lokalnego zostanie on uroczyście powitany przez wszystkich biskupów Ekwadoru pod przewodnictwem bp. Rafaela Cob Garcia, miejscowego wikariusza apostolskiego. Głównymi ulicami Puyo przejdzie procesja z obrazem z Polski w intencji ochrony życia i rodziny. Rozpocznie się ona w kościele św. Wincentego Ferreriusza, a zakończy w miejscowej katedrze pw. Matki Bożej Różańcowej. Uroczystą Eucharystię w obecności peregrynującego wizerunku będą koncelebrować wszyscy biskupi pod przewodnictwem nuncjusza apostolskiego.

Reklama

Puyo jest miastem położonym na pograniczu dżungli amazońskiej nad rzeką Pastaza, która jest dopływem Amazonki.

Pielgrzymka kopii Ikony Częstochowskiej „Od Oceanu do Oceanu” trwa od 2012 roku. Obraz odwiedził już 28 krajów w Azji, Europie, Afryce (Ceuta) i w Ameryce Północnej. Obecnie wędruje przez Ekwador. Matka Boża w swym wizerunku jasnogórskim podczas powitania na lotnisku w Quito otrzymała honorowy medal powitalny od ekwadorskich biskupów. Ikona pokonała dotychczas 185 tys. km i podąża przez kolejne kraje. Zaplanowane są już wizyty w Panamie (w czasie Światowych Dni Młodzieży w styczniu 2019), Belize, Kolumbii i Brazylii.

Tagi:
Matka Boża Częstochowska peregrynacja

Bp Mazur: świat bez Boga to świat bez nadziei i przyszłości

2018-06-16 15:40

mag / Warszawa (KAI)

Świat bez Boga jest światem bez nadziei i przyszłości. Żyjąc Duchem Świętym wychodźmy z Ewangelią na współczesne peryferie - zaapelował bp Jerzy Mazur w stołecznym kościele Najczystszego Serca Maryi, gdzie odbywają się centralne uroczystości zakończenie wędrówki kopii Jasnogórskiego Wizerunku Matki Bożej po diecezji warszawsko-praskiej. W ciągu 224 dni nawiedził on wszystkie parafie i ośrodki duszpasterskie, domy zakonne oraz trzy szpitale. Mszy św. przewodniczył abp Stanisław Gądecki, zaś homilię wygłosił ordynariusz ełcki bp Jerzy Mazur.

Werbiści

- W każdym położeniu dziękujcie taka jest wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was. Idąc za wskazaniem św. Pawła chcemy dziś uwielbić Boga za dar Matki Zbawiciela a także podziękować Maryi za wszystko co uczyniła naszej diecezjalnej wspólnocie powiedział na wstępie ordynariusz warszawsko-praski bp Romuald Kamiński.

- Ilekroć wpatrujemy się w Obraz Jasnogórski – Obraz Matki dostrzegamy w nim najżywszego odbicia Oblicza Chrystusowego. Po nim poznajemy, jak wyglądał Chrystus w swojej duchowej formie – powiedział na początku liturgii abp Stanisław Gądecki. Podkreślił przy tym wartość dzieła peregrynacji Kopii Jasnogórskiego Wizerunku dla całego Polskiego narodu

Mówiąc w homilii o wyzwaniach stojących współcześnie przed wyznawcami Chrystusa, bp Jerzy Mazur zachęcał by w Matce Bożej szukać oparcia i z Niej czerpać wzór do naśladowania. - Bliskość Maryi pozwala nam na ufne przeżywanie naszej drogi do Nieba, bo jak uczył nas św. Jan Paweł II, staje Ona pomiędzy swym Synem, a ludźmi w sytuacji ich braków, niedostatków i cierpień - przekonywał hierarcha.

Jako świadectwo skuteczności Jej orędownictwa wskazał zwycięstwo Polaków w Bitwie Warszawskiej zwanej "Cudem nad Wisłą" - Poprzedziła je żarliwa modlitwa całego narodu i akt oddania Najświętszemu Sercu Jezusa wraz z oddaniem przez Episkopat Polski Ojczyzny pod opiekę Maryi Królowej Polski. Na tym miejscu dziękujemy za dar wolności naszej Ojczyzny i modlimy się o opiekę Maryi nad nią - zachęcał bp Mazur.

Ostrzegł przed zrzucaniem całej odpowiedzialności za życia na Boga. - Sami dobrze wiecie, że nie wystarczy tylko zwrócić się do Matki z prośbą i czekać z założonymi rękami na cud. Maryja nam podpowiada, że Jezus oczekuje naszego zaangażowania, rozpoznawania i pełnienia Jego woli. Dlatego winniśmy słuchać i wypełniać to, co Jezus nam poleca - powiedział duchowny.

Podkreślił, że być chrześcijaninem to być człowiekiem mocnej wiary. - Tej mocnej wiary i zawierzenia siebie Bogu uczmy się od Maryi. Ona słuchała Pana, wypowiedziała swoje TAK i była wierna do końca - przypomniał bp Mazur. Zwrócił jednocześnie uwagę, że mocna wiara daje nadzieję, bez której człowiek nie może żyć. Daje nadzieję, która nie zawodzi, bo Jezus jest tym źródłem nadziei. Daje nadzieję na życie wieczne - powiedział

Zwrócił uwagę że na brak miłości w rodzinach, między małżonkami, w relacjach międzyludzkich: "Prośmy: Maryjo prowadź, bo Ty znasz drogę, drogę miłości".

Podkreślił, że odnowa oblicza świata idzie przez małżeństwo i rodzinę. - Rodzinę wpatrzoną w Chrystusa ukrzyżowanego, żyjącą mądrością Krzyża, biorącą swój krzyż i naśladującą Jezusa. Rodzinę, która żyje Eucharystią i jest mocna łaską. Rodzinę, która słucha Słowa Bożego, nim żyje i je głosi. Taka rodzina staje się Bogiem silna, staje się miłością silna i jest Domowym Kościołem - przekonywał duchowny.

Nawiązując do swoich osobistych doświadczeń posługi na Syberii w Irkucku bp Mazur podkreślił wartość modlitwy różańcowej, która pomogła ludziom zachować wiarę w trudnych czasach komunizmu. - Jest ona bronią i tarczą przeciw złu. Idźmy więc w życie z różańcem, złączeni z Maryją, do której szatan nie ma przystępu, a odmieni się życie każdego z nas i naszych rodzin, zapanuje wiara, miłość, nadzieja i zakwitnie pokój na ziemi. Odkrywajmy ten skarb, którym jest różaniec i pamiętajmy, że „Rodzina, która modli się zjednoczona, zjednoczona pozostaje” - zaapelował.

Podkreślił, że w obliczu sekularyzacji i słabnącej powszechnie wiary, misją Kościoła jest głoszenie Chrystusa, ukazywanie światu, że Bóg jest najważniejszy. - Jezus mówi do nas: „Idźcie i głoście, idźcie i czyńcie uczniami”. Świat bez Boga jest zarazem światem bez nadziei, jest światem bez przyszłości - zauważył bp Mazur. Podkreślił, że to jest sposób, aby obronić nasze rodziny, naszą Ojczyznę, Europę i świat. Chrystus jest źródłem naszej nadziei.

Przypomniała o wynikającej z chrztu świętego odpowiedzialności misyjnej. - Czyńcie wszystko, by Kościół warszawsko-praski był Kościołem wychodzącym na współczesne peryferie, aż po krańce ziemi i na wzór Maryi - niósł Chrystusa innym, zwłaszcza tym którzy się zagubili w swojej wierze a żyją obok nas, razem z nimi pracujemy czy się uczymy - zaapelował.

Nazywając młodzież nadzieją misji zachęcał by wychodząc do swoich rówieśników z przesłaniem Ewangelii wykorzystywała współczesne zdobycz technologiczne. - Ogłaszajcie Dobrą Nowinę na cyfrowym kontynencie, na Facebooku. Nie bójcie się! Ewangelizujcie. Jezus was wzywa. Jezus was potrzebuje - podkreślił.

- Czas Peregrynacji był dla nas doświadczeniem mocy modlitwy i piękna wspólnoty wierzących. Chcemy więc uwielbiać Boga za wszystkie owoce czasu nawiedzenia - powiedział bp Marek Solarczyk na zakończenie liturgii pożegnania Kopii Jasnogórskiego Wizerunku w diecezji warszawsko-praskiej.

Mówił, że w czasie nawiedzenia ludzie doświadczali ogromnej radości z cudów przemiany serc i radości z działania mocy Boga przez wstawiennictwo Matki Bożej .Odpowiedzią będzie rozpoczynające się w niedzielę Dzieło Modlitwy w Diecezji Warszawsko-Praskiej. – Jako słudzy tajemnic Boga, przyjęliśmy zaproszenie Maryi, aby zrobić wszystko co powie Jej Syn – Jezus Chrystus. Pragniemy nieustannie napełniać stągwie naszego codziennego życia łaską Boga i dlatego od jutra podejmujemy Dzieło Modlitwy w Diecezji Warszawsko-Praskiej. Będzie się ona dokonywała codziennie w parafiach i wspólnotach zakonnych gdzie przez orędownictwo Maryi polecane będą intencje całej wspólnoty Kościoła - zapowiedział bp Solarczyk.

Liturgię zwieńczy akt ofiarowania diecezji warszawsko-praskiej Matce Bożej. Dokonał go ordynariusz diecezji bp Romuald Kamiński w asyście biskupów seniorów - abp. Henryka Hosera i bp. Kazimierza Romaniuka oraz bp. pomocniczego Marka Solarczyka. Księża dziekani trzymali zapalone świece symbolizujące gotowość podjęcia Dzieła Modlitwy diecezji warszawsko-praskiej, które rozpocznie się od 17 czerwca.

Generał ojców paulinów o. Arnold Chrapkowski powiedział, że choć Maryja w Jej Cudownym Wizerunku opuszcza diecezję warszawsko-praską, to jednak nie opuszcza ludzkich serc.

Obraz nawiedził 185 parafii diecezji warszawsko-praskiej. Do tego wydarzenia wierni przygotowywali się nie tylko organizacyjnie, ale też duchowo. W wielu miejscach odbyły się specjalne rekolekcje i misje parafialne. W innych zaplanowano dni skupienia w ramach bezpośredniego przygotowania, tuż przed przyjęciem kopii Jasnogórskiego Wizerunku.

Od 1 września kopia obrazu będzie peregrynowała po diecezji bydgoskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Jan Chrzciciel - wakacje!

Ks. Adam Galek
Niedziela w Chicago 26/2006

Bożena Sztajner/Niedziela

Już od najmłodszych lat 24 czerwca, święto Jana Chrzciciela kojarzy mi się z utęsknionymi wakacjami. Powiązanie przeżywania czasu wakacji ze świętem Narodzenia Jana Chrzciciela wzmacniane było oczekiwaniem na zbieranie jagód i owoców, wczesnych czereśni, których nie wolno było zrywać przed Janem. Być może dużo było przy tym różnych zwyczajów pochodzących jeszcze z czasów pogańskich, ale chrześcijaństwo przecież przyjmowało wiele kulturowych zwyczajów i interpretowało je według zamysłu Chrystusowego. To, co prowadzi do prawdziwego Boga i uszlachetnia człowieka nie musi być traktowane jako zabobon albo magia. Poświęcanie wianków witych z różnych ziół na zakończenie oktawy Bożego Ciała to wyraz łączenia religijności ludowej z chrześcijańskimi rytuałami. W niektórych regionach Polski do dzisiaj obchodzone są zwyczaje puszczania wianków na wodę i szukanie kwiatu paproci, zakwitajacego tylko w tę jedną świętojańską noc. Noc świętojańska stała się również częścią chrześcijańskiego święta, kiedy zwracano się w modlitwach i prośbach do św. Jana Chrzciciela, aby pobłogosławił wodę, w której można było się kąpać bez obawy dopiero „po świętym Janie”. Cała przyroda zdawała się wyczekiwać tego błogosławieństwa i poświęcenia przez św. Jana Chrzciciela. Człowiek mógł się czuć wtedy bezpiecznie, kiedy obchodził święto Jana Chrzciciela, które przynosiło radość wszelkiemu stworzeniu, żyjącemu we wspaniałej harmonii. Niewątpliwie rzec można, była to owa tęsknota za utraconym rajem, to znaczy za wspaniałą symbiozą i wzajemnym wspomaganiem rzeczy niebieskich i ziemskich. Owa tęsknota kazała z radością oczekiwać święta Narodzenia Jana Chrzciciela, po którym przychodziły upragnione wakacje. Był to radosny czas, kiedy zabrzmiał w uszach ostatni dzwonek, a głos nauczycielki oznajmiał przejście do następnej klasy, albo zakończenie szkoły i pójście w daleki, nieznany świat na dalsze nauki.
W większości szkół podstawowych druga połowa czerwca była już czasem wolnym od nauki. Kalendarz na wsi odmierzany był wtedy tylko niedzielami i świętami oraz odpustami w okolicznych parafiach. Pierwsze wakacyjne święto, podczas którego, według wierzeń i ludowych rytuałów, Jan Chrzciciel poświęcał wszystko, a szczególnie bujnie rozwijającą się przyrodę. Otwierał czas wakacji, czas wolności. Przez swoją duchową obecność usuwał lęk i chronił przed niebezpieczeństwami. Miał do tego prawo, bo Bóg wybrał go, aby przygotował drogę dla Jezusa. Do tego zadania przygotował go Bóg kierując na pustynię i żywiąc dzikim miodem oraz szarańczą. Trudna do życia pustynia Judzka, a później rzeka Jordan, kształtowały osobowość Świętego. Przebywanie na pustyni wyrobiło u Jana twardy charakter ascety i człowieka, który poświęcił swoje życie wyłącznie Bogu. Wybrany już w łonie matki Elżbiety na wysłannika przygotowującego drogę Panu, zapowiedziany jako dziecię dane w późnej starości Zachariaszowi, Jan od wczesnych lat wszedł w Bożą przestrzeń wypełnienia proroctw o Mesjaszu. Dlatego u Jana Chrzciciela oddanie Bogu całego swojego jestestwa było czymś naturalnym i wynikało z jego posłannictwa. Sprawy Boże były u niego zawsze na pierwszym miejscu. Może dlatego w zwyczajach obchodzonych z racji święta Jana Chrzciciela podkreślano również ten wymiar jego osobowości, a mianowicie oddanie najpierw chwały Bogu we wszystkich czynnościach ludzkiego życia. Ten wymiar widać w dawnych zwyczajach ludzi zbierających leśne owoce. Pierwszą zerwaną jagodę darowali oni najpierw Bogu i Jego świętym, rzucając ją przez głowę jako znak ofiary. Przy tej czynności czyniono jednocześnie znak krzyża i odmawiano modlitwę na cześć Trójcy Świętej. Zwyczaj ten nawiązywał do Starego Testamentu, w którym składano Bogu ofiary dziękczynienia z pierwocin płodów ziemi. W zachowanym zwyczaju podkreślano, że najpierw należało oddać cześć Bogu i Jemu za wszystko dziękować. Obrzęd ten wykonywano zawsze po święcie Jana Chrzciciela, często po procesjach zwanych obchodem pól, podczas których modlono się o dobre urodzaje. Był to wyraz naśladowania postawy Jana Chrzciciela, o którym Jezus powiedział, że nad Jana nie powstał nikt większy zrodzony z niewiasty. Postawa Jan Chrzciciela jest godna naśladowania przez każdego chrześcijanina, bo prowadzi do uwielbienia Boga we wszystkim. Św. Paweł powiedział - czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek innego czynicie, wszystko na chwałę Pana czyńcie. Jan Chrzciciel był drogowskazem pokazującym prostą drogę do Boga. Był on niejako Jego „kompasem”.
Wakacje są czasem wędrówek po różnych miejscach na ziemi. Warto zatem zabrać ze sobą „kompas” Jana Chrzciciela, który zawsze wskaże właściwy kierunek podróży i nie pozwoli zagubić się w gąszczu dzikich dróg bez Boga, które proponuje współczesny świat. „Kompas” Jana Chrzciciela pokaże nam drogę do kościoła podczas wakacyjnego wypoczynku. Pozwoli zauważyć pochyloną przydrożną kapliczkę z Matką Bożą na górskim szlaku, przyozdobioną polnymi kwiatkami. Gdy znajdziemy się w lesie, to nie tylko wskaże kierunek, gdzie rosną jagody i grzyby, ale podpowie nam, że cała przyroda stworzona jest przez Boga i Jemu trzeba okazać wdzięczność za tak wielkie dary. „Kompas” Jana Chrzciciela wskaże nam, że morza i oceany, jeziora i rzeki oddają chwałę Panu i cały nieboskłon chwali swojego Stwórcę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Gniezno: wyruszyła ekumeniczna pielgrzymka Niemców i Polaków

2018-06-24 19:43

bgk / Gniezno (KAI)

Nabożeństwo w kaplicy bł. Radzyma Gaudentego w podziemiach katedry gnieźnieńskiej rozpoczęło szesnastą ekumeniczną pielgrzymkę Niemców i Polaków szlakiem Ottona III. Pątnikom towarzyszą słowa Izajasza „Pan mnie namaścił” oraz refleksja nt. wolności.

PL.WIKIPEDIA.ORG

Wspólnie z uczestnikami pielgrzymki w nabożeństwie uczestniczyli: abp senior Henryk Muszyński, który od początku wspierał i patronował ekumenicznej inicjatywie oraz Prymas Polski abp Wojciech Polak dla którego jest ona znakiem, iż dziedzictwo św. Wojciecha, patrona niepodzielonego Kościoła, jest wciąż żywe.

„To wspólne wędrowanie, wspólna modlitwa i świadectwo pokazują, że Niemcy i Polacy, katolicy i ewangelicy pragną razem głosić i nieść Chrystusa w świat jak czynił to św. Wojciech. Słowo «razem» jest tu kluczowe. Razem pielgrzymują i razem stają jako świadkowie Ewangelii” – przyznał abp Wojciech Polak.

Nabożeństwo poprowadzili dwaj kapelani zaangażowani w organizację pielgrzymki od samego początku. Po stronie polskiej jest to ks. Jan Kwiatkowski, obecnie proboszcz w Długiej Goślinie, po stronie niemieckiej ewangelicki pastor Justus Werdin, który pielgrzymkę nazywa „ekumeniczną akademią na pieszo”.

„Jest modlitwa i wspólnota, jest odkrywanie tego, co najważniejsze, jest rozmowa i milczenie, jest uczenie się, jak być dla siebie nawzajem miłosiernymi. Bo tego też trzeba się nauczyć” – podkreślił pastor Werdin dodając, że w tym roku jest to także refleksja i zaduma nad wolnością i naszą za nią odpowiedzialnością .

„Będziemy się dzielić także tym, jak wiele dobrej woli potrzeba, by dar wolności został dostrzeżony i właściwie wykorzystany” – dodał ewangelicki duchowny.

Na temat wolności i niepodległości wskazał także ks. Jan Kwiatkowski przypominając o obchodzonej w tym roku rocznicy i przyznając, że jest bardzo ciekawy tego polsko-niemieckiego dialogu na ten temat.

„Mamy na trasie Gniezno, mamy Poznań, mamy Zbąszynek, gdzie kiedyś była granica, mamy więc miejsca, które dyskusję mogą zainicjować. Ciekaw jestem pytań i refleksji, zwłaszcza ze strony niemieckich pielgrzymów, szczególnie, że to oni zasugerowali, byśmy nad tym tematem się pochylili” – przyznał ks. Kwiatkowski.

Na ekumeniczny pątniczy szlak wyruszyło ponad trzydzieści osób. Liczba nie jest ostateczna, bo w drodze niektórzy jeszcze dołączą. Trasa wiedzie tradycyjnie przez Ostrów Lednicki, gdzie pielgrzymi będą jutro, Zbąszynek, Słubice, do Poczdamu i dalej pod stronie niemieckiej do Magdeburga, gdzie pątnicy dotrą 30 czerwca i gdzie ich wędrówkę zakończy nabożeństwo w miejscowej katedrze.

Pielgrzymka Ekumeniczna jest oddolną inicjatywą zrodzoną z potrzeby wspólnej modlitwy i spotkania. Jej pomysłodawcą jest ewangelik Helmut Kruger, niegdyś niechętny i uprzedzony do Polaków. Pragnąc zrewidować swoją postawę zaczął szukać pozytywnych epizodów w historii relacjach polsko-niemieckich. Uznał, że wydarzeniem takim był Zjazd Gnieźnieński w roku 1000, kiedy to u grobu św. Wojciecha w Gnieźnie spotkali się cesarz niemiecki Otton III i przyszły król Bolesław Chrobry. Kruger wraz z grupą przyjaciół zaczął pielgrzymować do Gniezna. Dzięki kontaktom z pastorem Justusem Werdinem, wielkim przyjacielem Polski, poznał chrześcijan w Polsce. Tak narodziła się idea wspólnego pielgrzymowania.   Inicjatywę gorąco poparł ówczesny metropolita gnieźnieński abp Henryk Muszyński, który zaproponował zajęcie się stroną organizacyjną ks. Janowi Kwiatkowskiemu, wcześniej zaangażowanemu w organizację pielgrzymek z Gniezna na Jasną Górę. Duchowny zaangażował się we współpracę z ewangelikami i z czasem ukończył studia doktoranckie z ekumenizmu na UKSW.

Na przestrzeni lat utarła się formuła pielgrzymki. Wyrusza ona na przemian – raz z Gniezna, raz z Magdeburga. Symboliczna jest zarówno trasa jak i termin. W Magdeburgu nauki pobierał św. Wojciech. Tam również swój początek miała historyczna pielgrzymka cesarza Ottona III do Gniezna w roku tysięcznym.

Równie symboliczny jest czas trwania pielgrzymki – od uroczystości św. Jana Chrzciciela do uroczystości apostołów Piotra i Pawła. Ma on głęboki teologiczny sens zarówno dla katolików, jak i protestantów, zwraca bowiem uwagę na proroka, który zapowiadał Chrystusa oraz na apostołów, którzy dyskutowali i pracowali nad kształtem Kościoła.

W tym roku oprócz wspólnej modlitwy pielgrzymi przed wyruszeniem w drogę wysłuchali także koncertu w katedrze gnieźnieńskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem