Reklama

Kalendarz katolika patrioty 2019

100 lat Polskiego Towarzystwa Geograficznego

2018-01-29 13:16

Magdalena Kowalewska

Magdalena Kowalewska

Polskie Towarzystwo Geograficzne świętuje jubileusz stulecia swojego istnienia. Z tej okazji w Pałacu Staszica w Warszawie odbyło się uroczyste posiedzenie Zarządu PTG

Spotkanie rozpoczęło się od uczczenia minutą ciszy geografów, którzy odeszli na wieczną wartę. – Sto lat temu grupa wybitnych uczonych i społeczników zdecydowała o powołaniu Polskiego Towarzystwa Geograficznego. Powstało ono dziesięć miesięcy przed odzyskaniem oficjalnie przez Polskę niepodległości, co umożliwiło włączenie się PTG w odbudowywanie naszego państwa – mówił wybitny geograf i dydaktyk prof. Antoni Jackowski z Instytutu Geografii Uniwersytetu Jagiellońskiego, autor kilkuset publikacji geograficznych.

– Przez cały okres istnienia PTG geografowie udowodnili jak ważna dla rozwoju społecznego, gospodarczego i kulturalnego kraju oraz wychowania patriotycznego jest nasza dyscyplina wiedzy. Gdy myślę dziś o Polskim Towarzystwie Geograficznym widzę setki wybitnych geografów, działaczy, nauczycieli i młodzież – zaznaczył prof. Jackowski. Podkreślił, że mimo różnych zawirowań historycznych środowisko geografów potrafiło zawsze zachować wierność i nie ulegać żadnym koniunkturalnym wpływom politycznym.

Reklama

– Wszystkim geografom życzę, aby w roku stulecia PTG pamiętali o tym, że tworzymy jedną wspólnotę – mówił prof. Jackowski, który wygłosił wykład na temat stu lat działań na rzecz polskiej geografii.

Z kolei o perspektywach rozwoju polskiej geografii mówił , przewodniczący Komitetu Nauk Geograficznych PAN profesor Marek Degórski . – Życzę, aby ten jubileusz był okazją do wielkiej radości wszystkich geografów – mówił do zebranych naukowców.

Magdalena Kowalewska

Patronat honorowy nad obchodami stulecia powstania PTG objął Andrzej Duda. List od prezydenta odczytał prof. Konrad Raczkowski. Prezydent w liście „w uznaniu pracy i dorobku polskich geografów i ich wielkich zasług dla rozwoju Rzeczypospolitej” dziękował organizatorom obchodów stulecia PTG. Życzył dalszych sukcesów w pracy naukowej i dydaktycznej oraz wyraził nadzieję, że „całoroczne wydarzenia jubileuszowe przyczynią się do popularyzacji osiągnieć polskiej geografii i określenia nowych wyzwań badawczych.

Rok 2018 został uchwalony przez Komitet Nauk Geograficznych Polskiej Akademii Nauk Rokiem Polskiej Geografii.

W przededniu uroczystego posiedzenia Zarządu Głównego PGT Sejm wyraził uznanie i szacunek dla tej instytucji naukowej oraz całego środowiska polskich geografów. Za przyjęciem uchwały „w sprawie uczczenia 100-lecia Polskiego Towarzystwa Geograficznego” głosowało 406 posłów, przeciwko było 3 parlamentarzystów. „Na szczególne podkreślenie zasługuje wielki wkład Towarzystwa i jego członków w budowę niepodległej Polski, poznanie i określenie terytorium państwa polskiego, rozwój polskiej nauki, a także proces kształtowania tożsamości narodowej, wychowania obywatelskiego oraz postawy patriotycznej społeczeństwa, w tym wielu pokoleń młodzieży” - zaznaczono w uchwale.

Twórcy uchwały podkreślili ważną rolę w integracji terytorialnej Polski po okresie zaborów oraz włączania się w proces odbudowy zniszczonej Polski, w tym zagospodarowania tak zwanych ziem odzyskanych. „Opracowania geografów, zwłaszcza prof. Eugeniusza Romera, istotnie ułatwiły wytyczenie podczas konferencji paryskiej granic odrodzonej Polski. Po odzyskaniu niepodległości geografowie podjęli prace nad efektywnym rozwojem kraju oraz szeroką akcję edukacyjną, patriotyczną i wychowawczą służącą podniesieniu świadomości narodowej i społecznej. Towarzystwo działało też w latach II wojny światowej, kiedy to z rąk niemieckich i sowieckich okupantów zginęło wielu jego członków” – napisano w uchwale. „Geografowie brali udział w opracowaniu wszystkich koncepcji zagospodarowania przestrzennego kraju i zmian podziału administracyjnego, w diagnozowaniu i prognozowaniu zmian przyrodniczych i społeczno-gospodarczych, a także w pracach nad planami ochrony środowiska i krajobrazu” – czytamy w dokumencie.




UCHWAŁA S E JMU R ZECZYPO S P O L IT EJ POLS K IEJ z dnia 26 stycznia 2018 r. w sprawie uczczenia 100-lecia Polskiego Towarzystwa Geograficznego

27 stycznia 1918 roku w Warszawie zostało założone Polskie Towarzystwo Geograficzne – jedna z pierwszych organizacji naukowych powstających wraz z odradzaniem się Rzeczypospolitej Polskiej. Jego założycielami byli wybitni uczeni, nauczyciele, społecznicy, patrioci.

Towarzystwo odegrało niezwykle ważną rolę w integracji terytorialnej Polski po okresie zaborów. Opracowania geografów, zwłaszcza prof. Eugeniusza Romera, istotnie ułatwiły wytyczenie podczas konferencji paryskiej granic odrodzonej Polski. Po odzyskaniu niepodległości geografowie podjęli prace nad efektywnym rozwojem kraju oraz szeroką akcję edukacyjną, patriotyczną i wychowawczą służącą podniesieniu świadomości narodowej i społecznej. Towarzystwo działało też w latach II wojny światowej, kiedy to z rąk niemieckich i sowieckich okupantów zginęło wielu jego członków.

Potem aktywnie włączyło się w proces odbudowy zniszczonej Polski, w tym w zagospodarowanie tzw. ziem odzyskanych. Geografowie brali udział w opracowaniu wszystkich koncepcji zagospodarowania przestrzennego kraju i zmian podziału administracyjnego, w diagnozowaniu i prognozowaniu zmian przyrodniczych i społecznogospodarczych, a także w pracach nad planami ochrony środowiska i krajobrazu.

W 100. rocznicę powstania Polskiego Towarzystwa Geograficznego Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wyraża uznanie i szacunek dla tej instytucji naukowej oraz całego środowiska polskich geografów. Na szczególne podkreślenie zasługuje wielki wkład Towarzystwa i jego członków w budowę niepodległej Polski, poznanie i określenie terytorium państwa polskiego, rozwój polskiej nauki, a także proces kształtowania tożsamości narodowej, wychowania obywatelskiego oraz postawy patriotycznej społeczeństwa, w tym wielu pokoleń młodzieży.

MARSZAŁEK SEJMU

/ – / Marek Kuchciński

Tagi:
towarzystwo

Być dobrym jak chleb

2016-11-03 09:50

Magdalena Lewandowska
Edycja wrocławska 45/2016, str. 6-7

Nie da się w jednym artykule opisać 35 lat działalności Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta. Nawet jedna książka to o wiele za mało, by pokazać tysiące ludzi, którym pomogli, miłosierdzie, które świadczyli przez lata. Kierowali się i kierują słowami św. Brata Alberta: „Powinno się być dobrym jak chleb, który dla wszystkich leży na stole, z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się, jeśli jest głodny”

Archiwum Towarzystwa Pomocy im. św. Barata Alberta
Dariusz Dobrowolski

Towarzystwa Pomocy im św. Brata Alberta jest pierwszą w Polsce organizacją pozarządową, która zajęła się pomocą bezdomnym. Do 1989 r. nosiło nazwę Towarzystwo Pomocy im. Adama Chmielowskiego. Zrzesza 2700 członków zorganizowanych w 67 kołach na terenie całego kraju. Każde koło stara się zorganizować schronisko, kuchnię lub inną formę pomocy ludziom bezdomnym i ubogim. Kierują się zasadą: „Każdemu głodnemu dać jeść, bezdomnemu miejsce, a nagiemu odzież. Jak nie można dużo to mało. „Towarzystwo prowadzi 87 placówek pobytowych, m.in. 45 schronisk dla mężczyzn (2670 miejsc), 4 schroniska dla kobiet (70 miejsc), 8 domów dla kobiet i matek z dziećmi (240 miejsc), 2 Domy Pomocy Społecznej (101 miejsc). W ich placówkach przebywa obecnie około 3500 osób. Towarzystwo prowdzi także 17 noclegowni – 639 miejsc, 11 ogrzewalni – 326 miejsc, czy 15 kuchni wydających ponad 2 tys. obiadów dziennie. A wszystko zaczęło się w 1981 r. we Wrocławiu.

Cud

Założycielem Towarzystwa był brat Jerzy Marszałkowicz, furtianin w seminarium duchownym we Wrocławiu, który już od lat pomagał bezdomnym. – W PRL samo słowo bezdomność było objęte cenzurą. Nie wolno było mówić, że w Polsce są bezdomni, bo Polska to był „kraj szczęśliwości” – opowiada Marek Oktaba, członek zarządu, od początku tworzył Towarzystwo Pomocy Brata Alberta. – Brat Jerzy przez lata domagał się od władz stworzenia placówki dla bezdomnych. Bezskutecznie. Sam pomagał bezdomnym, dawał jedzenie, pomagał zdobyć dokumenty, ale to wszystko odbywało się na zasadzie działalności partyzanckiej.

Stowarzyszenie, które miało zająć się pomocą bezdomnym, udało się zarejestrować w listopadzie 1981 r. – Bp Pazdur zawsze mówił, że to był cud, że zarejestrowano Towarzystwo 2 listopada 1981 r., tuż przed stanem wojennym. Także kard. Henryk Gulbinowicz przyczynił się do powstania Towarzystwa, tłumaczył władzom, że jednak bezdomni istnieją i potrzebują pomocy. Od samego początku Kościół bardzo mocno nas wspierał – wspomina Bohdan Aniszczyk, wiceprzewodniczący zarządu, który przez 20 lat był przewodniczącym Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta.

– Należałem do Ruch Solidarności z Ubogimi Trzeciego Świata „Maitri”. Byliśmy członkami założycielami Towarzystwa, ale przede wszystkim byliśmy wolontariuszami, którzy od pierwszego dnia pomagali w schronisku przy ul. Lotniczej – opowiada o początkach Marek Oktaba. – Staraliśmy się to tak zorganizować, aby każdej nocy, oprócz brata Jerzego, z bezdomnymi był jeden wolontariusz z Maitri. Mój dzień to był wtorek. Przychodziłem rano, zostawałem w schronisku przez cały dzień i noc. Spaliśmy razem z bezdomnymi – po kilku dniach pojawiły się pretensje, że zajmujemy miejsce przeznaczone dla bezdomnych. Tak naprawdę komuś nie mieściło się w głowie, że chcemy spać z bezdomnymi, a nie w oddzielnym pokoju. Pojechałem więc do domu i przywiozłem dmuchany materac. Kiedy zobaczyli to bezdomni, nie pozwolili mi na dmuchanie żadnego materaca, kazali kłaść się na łóżku. To było piękne.

Brat Jerzy

Brat Jerzy Marszałkowicz żyje do dziś. Ma już ponad 80 lat, jest zwykłym mieszkańcem schroniska św. Brata Alberta w Bielicach (diecezja opolska), którego działalność zainicjował w 1988 r. Mieszka w pokoju pięcioosobowym, nie chciał być wyizolowany od tego co się dzieje w schronisku. Po utworzeniu Towarzystwa przez siedem lat mieszkał z bezdomnymi w baraku przy ul. Lotniczej we Wrocławiu. Całe swoje życie poświęcił bezdomnym. Od lat studenckich inspirował go Brat Albert i to jego wybrał na patrona Towarzystwa. – Przede wszystkim brat Jerzy był zawsze równy z bezdomnymi, mieszkał z nimi, żył z nimi. Uważał, że jest ich domownikiem, członkiem wielkiej rodziny bezdomnych. Bezdomni sami z siebie nazywali go – i do tej pory nazywają – tatą. Nie mówią brat czy ksiądz Jerzy, tylko tata – podkreśla Marek Oktaba.

Spojrzeć, jak na człowieka

– Czasy się zmieniają, nasi podopieczni też. To już nie tylko alkoholicy bez pracy i domu, ale coraz młodsze osoby, których życie przygniotło, np. alimenciarze czy byli biznesmeni, którzy stracili wszystko. Nasza misja się jednak nie zmieniła. Pomagamy bezdomnym i wszystkim osobom wykluczonym i szukamy wciąż nowych pomysłów w walce z bezdomnością. Mam satysfakcję, że przez te 35 lat Towarzystwo jest liderem, jeśli chodzi o rozwiązania systemowe dotyczące bezdomnych, nie tylko dla poszczególnych schronisk, ale dla całego kraju – mówi Bohdan Aniszczyk.

Podkreśla, że pomoc Towarzystwa cały czas przynosi rezultaty: – Każde Koło potrafi opowiedzieć historie wielu osób, które są dowodem na to, że warto pomagać. Pamiętam, co zawsze mówił bp Pazdur: Być może dla niektórych z nich sam fakt, że zabierzemy ich z ulicy, by mogli się umyć, nakarmić, czy godnie umrzeć, to będzie jedyna dobra rzecz, która ich w życiu spotkała. Ktoś spojrzy na nich jak na człowieka.

Niekonwencjonalny Wrocław

Wrocławskie Koło Towarzystwa prowadzi kilka schronisk i noclegowni. Ale oprócz tego podejmuje wiele niekonwencjonalnych inicjatyw, dzięki którym starają się wydobyć ludzi z bezdomności. Jedną z nich jest piłka nożna i mistrzostwa bezdomnych. – We Wrocławiu zajmuje się tym Maciej Gudra, kierownik noclegowni przy Małachowskiego, który sam jest trenerem drużyny piłkarskiej bezdomnych. Noclegownia jest dobrym miejscem na tego typu działalność, ponieważ trafia tam dużo młodych osób. Dla kogoś, kto ma sporo sił, nie ma poważnych chorób, sport jest szansą na naukę dyscypliny, higieny, na naukę uczestnictwa w życiu społecznym. Niezwykłe jest, kiedy podczas mistrzostw świata bezdomnych i uzależnionych mogą reprezentować Polskę z orzełkiem na koszulce i zdobywać dla kraju medale. To dla człowieka, który wcześniej mieszkał pod mostem tak ważne i głębokie przeżycie, że nie da się tego wyrazić słowami – opowiada Marek Oktaba.

Kolejna ciekawa inicjatywa to filmy. Bezdomnych kinem zainteresował Dariusz Dobrowolski, kierownik schroniska dla mężczyzn. W ten sposób powstała grupa „Albert Cinema”, która ma na swoim koncie już dziewięć produkcji. Bezdomni piszą scenariusze, kręcą, grają główne role. Dzięki pracy nad filmami mężczyźni poznali inny świat. Gdy jeden z ich filmów został zakwalifikowany do udziału w konkursie filmów niezależnych w Gdyni, wielu z nich po raz pierwszy od lat wyjechało poza Wrocław. I uwierzyli w siebie.

Główne uroczystości jubileuszu 35-lecia działalności Towarzystwa odbędą się 4 i 5 listopada we Wrocławiu.

* * *

Pomogliśmy im

Młody
Znamy Młodego od 7 lat, jest alkoholikiem i hazardzistą, traktował przez te lata nasze schronisko jak sanatorium – pojawiał się na kilka tygodni lub miesięcy, obiecywał, uczęszczał na terapie. Potem spotykał kogoś z przeszłości i znikał. Tuż przed 30. urodzinami wrócił i zaczął się powrót do normalnego życia: odbył terapię w Ośrodku Leczenia Uzależnień, uczęszczał na warsztaty terapeutyczne, uzyskał orzeczenie o umiarkowanym stopniu niepełnosprawności. W roku 2014 podjął pracę, zaczął uczęszczać od klubu AA. W 2015 wynajął kawalerkę. Pracuje, nadal jest w AA, odwiedza schronisko tak, jak odwiedza się najbliższych.

Kasia
Schorowana, uzależniona od alkoholu czterdziestolatka trafiła do naszego schroniska w 2015 r. Kilka razy Kasia podejmowała próby wyjścia z uzależnień; z narkotykami poradziła sobie, z alkoholem udawało się na krótko. W schronisku Kasia utrzymuje abstynencję, leczy się u neurologa, psychiatry, przyjmuje regularnie leki, jest pacjentką poradni odwykowej. Pomimo wielu ograniczeń (zarówno ruchowych jak i psychicznych) bierze czynny udział w życiu schroniska, rozwija swoje zdolności plastyczne. Święta Bożego Narodzenia 2015 r. spędziła z rodziną po raz pierwszy od wielu lat.

Adam
Ma 55 lat, wykształcenie średnie, kawaler. Trafił do schroniska w 2011 r. z problemem alkoholowym. W schronisku utrzymywał abstynencję i dał się poznać jako człowiek pracowity i zaangażowany w codziennie życie domu. W 2013 zatrudniliśmy Adama jako opiekuna w noclegowni, gdzie poznał specyfikę pracy z osobami bezdomnymi. Zaproponowaliśmy mu zamieszkanie w mieszkaniu wspieranym. Następnie w ramach projektu został streetworkerem. Do dzisiaj pracuje na ulicy z osobami potrzebującymi. Nawiązał bliskie kontakty z bratem i rodziną.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Św. Łukasz – patron Służby Zdrowia

Oprac. Józef Rydzewski
Edycja podlaska 41/2001

Janusz Szpyt, „Św. Łukasz”/fot. Graziako

18 października Kościół katolicki obchodzi liturgiczne wspomnienie św. Łukasza Ewangelisty. W tym dniu świętuje cała Służba Zdrowia: lekarze, pielęgniarki, siostry zakonne pracujące w szpitalach i domach opieki, jednym słowem wszyscy, którzy mają coś wspólnego z pomocą chorym, ponieważ patronuje im św. Łukasz.

Według Ojców Kościoła św. Łukasz urodził się w Antiochii Syryjskiej i był poganinem. Z zawodu był lekarzem. Należał do ludzi dobrze obeznanych z ówczesną literaturą i wykształconych. Świadczy o tym jego piękny język grecki, dokładność informacji i umiejętność korzystania ze źródeł. Pewien uczony żyjący w VI wieku pisze, że św. Łukasz będąc malarzem, namalował obraz Matki Bożej, który zabrała z Jerozolimy cesarzowa Eudoksja i przesłała go w darze św. Pulcherii - siostrze cesarza. Odtąd ta legenda stała się powszechna i autorstwo wielu starożytnych obrazów jest przypisywane św. Łukaszowi.

Św. Łukasz nie należał do 72. uczniów Pana Jezusa. Św. Paweł umieszcza go wśród osób nawróconych z pogaństwa. Po przyjęciu chrześcijaństwa Łukasz stał się współpracownikiem św. Pawła i towarzyszem jego misyjnych podróży. Św. Łukasz jest autorem Ewangelii i Dziejów Apostolskich. To właśnie jemu zawdzięczamy prawie wszystkie wiadomości o: zwiastowaniu narodzin św. Jana Chrzciciela i Pana Jezusa, nawiedzeniu św. Elżbiety, narodzeniu Pana Jezusa, pokłonie pasterzy i całym dzieciństwie Jezusa. Bardzo starannie zabrał się do pisania Ewangelii. Sam to potwierdza we wstępie: "Wielu już starało się ułożyć opowiadanie o zdarzeniach, które się dokonały pośród nas, tak jak je przekazali ci, którzy od początku byli naocznymi świadkami oraz sługami słowa. Postanowiłem więc i ja zbadać dokładnie wszystko od pierwszych chwil i opisać ci po kolei, dostojny Teofilu, abyś mógł przekonać się o całkowitej pewności nauk, których ci udzielono" (Łk 1, 1-4). W swojej Ewangelii Łukasz przedstawił Chrystusa jako lekarza dusz i ciał ludzkich. Przekazał nam przypowieść o synu marnotrawnym, o odpuszczeniu grzechów jawnogrzesznicy i skruszonemu łotrowi na krzyżu. Bardzo pięknie Dante nazwał św. Łukasza, a mianowicie: historykiem łagodności Chrystusowej. Niemniej cennym dziełem są Dzieje Apostolskie. To właśnie z nich dowiadujmy się o tym, co działo się bezpośrednio po wniebowstąpieniu Pana Jezusa.

Według tradycji św. Łukasz poniósł śmierć męczeńską w Achai. Nie wiemy jednak gdzie znajduje się jego grób. Symbolem św. Łukasza i jego Ewangelii jest wół, ponieważ Autor rozpoczyna swą Ewangelię opisem ofiary Starego Testamentu. Inna interpretacja tej ikonografii mówi, że wół symbolizuje ciężką i systematyczną pracę historyka jaką wykonał św. Łukasz opisując życie Zbawiciela.

W katakumbach Kommodylli w Rzymie znajduje się fresk z VII wieku przedstawiający św. Łukasza w stroju rzymskim. W Polsce nie spotyka się kościołów ani ołtarzy św. Łukasza. Za to jego wizerunek wśród czterech Ewangelistów jest niemal wszędzie, w rzeźbie i na obrazach. Jego imię spotyka się rzadziej, choć ostatnio zaczyna być popularne. Do chwały ołtarzy zostało wyniesionych 12 świętych o imieniu Łukasz.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Mąż i żona mają być dla siebie drogą do nieba

2018-10-20 13:03

Kamil Krasowski

W sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w Rokitnie odbywają się rekolekcje dla małżeństw organizowane przez Ruch Rodzin Nazaretańskich. Rekolekcje przeżywają 23 małżeństwa także spoza naszej diecezji.

Karolina Krasowska
W tym roku patronami duchowymi uczestników rekolekcji jest małżeństwo z Hiszpanii, którego trwa proces beatyfikaycjny

Pierwsze tego rodzaju rekolekcje odbyły się we wrześniu. Wówczas małżeństwa uczestniczyły w nich z dziećmi. Natomiast obecnie prowadzone rekolekcje są już tylko przeznaczone dla małżonków.

Zobacz zdjęcia: Rekolekcje małżeńskie w Rokitnie


- Tak jak każde rekolekcje jest to przede wszystkim czas zatrzymania się, żeby usłyszeć to co Pan Bóg chciałby nam powiedzieć w tym konkretnym momencie. Temat jest bardzo wymowny: "Niech zstąpi Duch Święty i odnowi nasze małżeństwa, naszą rodzinę". Doświadczamy przeróżnych trudności w naszym życiu, słabości i czujemy, że potrzebujemy pomocy z góry. I ta pomoc na pewno przychodzi przez modlitwę, słowo Boże, przez sakramenty, szczególną posługę kapłanów w sakramencie pojednania,  rozmowach duchowych, kierownictwie duchowym. Widzimy też jak wielkim skarbem jest wspólnota Kościoła, ale też wspólnota różnych ruchów - mówi Bogdan Siemaszko ze Świebodzina, współorganizator rekolekcji.

- Te rekolekcje pozwalają mi się zatrzymać, przyjrzeć się temu, jaką jestem żoną. Pomagają mi zobaczyć jak bardzo potrzebuje jeszcze nawrócenia, jak bardzo potrzebuje Matki Bożej i pomocy w tym, żeby wytrwać przy Panu Bogu w mojej codzienności; żeby na co dzień móc widzieć w moim mężu Pana Jezusa, żeby móc mu służyć w mojej codzienności tak jak Panu Jezusowi. To jest moim powołaniem - bycie żoną przede wszystkim, ponieważ mój mąż jest moją drogą do nieba - dodała Monika Siemaszko.


W programie rekolekcji były m.in. grupy dzielenia i adoracja Najświętszego Sakramentu. W tym roku patronami uczestników rekolekcji było małżeństwo z Hiszpanii - Tomas Alvira i Francisca Dominguez, których toczy się proces beatyfikacyjny i do których św. Josemaria Escriva powiedział, że mąż i żona mają być dla siebie drogą do nieba.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem