Reklama

Sklep sakralny

Warszawa: ulicami miasta przeszedł XIII Marsz Świętości Życia

2018-04-15 16:39

abd / Warszawa (KAI)

Artur Stelmasiak

W czasie, kiedy Polaków dzielą spory światopoglądowe, bardzo potrzebna jest publiczne świadectwo za życiem, a nie przeciw komukolwiek - mówili KAI mieszkańcy Warszawy i okolic, których tysiące uczestniczyły w niedzielę w XIII Marszu Świętości Życia. Pod hasłem "Jestem za życiem" przeszedł on Traktem Królewskim, od Placu Zamkowego do bazyliki Świętego Krzyża.

- Udział w tym marszu traktuję jako obowiązek dania świadectwa, że życie jest piękne i należy je chronić od początku. Takie publiczne świadectwo jest dziś bardzo ważne, tym bardziej w kontekście szerzącej się antykultury życia - powiedział KAI Marcin Kołakowski z Warszawy, który uczestniczył w Marszu Świętości Życia wspólnie z rodziną.

- Tyle się mówi o zabijaniu, o aborcji, więc trzeba się temu przeciwstawić. W Polsce będzie lepiej, jeśli będzie więcej dzieci. Zdecydowanie, takie publiczne świadectwo jest potrzebne. Kiedyś się o tym nie mówiło, dziś mamy tę wolność i chcemy, by mówić o życiu. Poza tym mamy znajomych, którzy adoptowali dzieci, nie mogąc mieć własnych, a później doczekali się też swoich. Takich par jest wiele, to nie jest jednostkowy przypadek - dodała Zofia Banaszkiewicz, która po raz kolejny wzięła udział w wydarzeniu. Warszawianka nawiązała tym samym do hasztagu #adOPCJA, który towarzyszył tegorocznemu marszowi, promując adopcję jako alternatywę dla matek, które nie chcą wychowywać swoich dzieci i szansę dla rodzin nie mających biologicznego potomstwa.

Wśród uczestników marszu, których znakomitą większość stanowiły rodziny z dziećmi, nie zabrakło głosów, że promowanie adopcji to potrzebny i przekonujący argument w trwającej dyskusji o prawie do życia dziecka i godności matki. Wyrazem poparcia dla adopcji były hasła skandowane przez uczestników Marszu Świętości Życia, m.in. "Życie ratuje, kto adoptuje!".

Reklama

Zobacz zdjęcia: Warszawa: ulicami miasta przeszedł XIII Marsz Świętości Życia

- W dzisiejszym klimacie "czarnych protestów" potrzeba zamanifestowania naszych poglądów: tego, że jesteśmy za życiem, że jesteśmy otwarci na życie. Mam czwórkę dzieci, więc nie myśleliśmy z żoną o adopcji, ale gdybyśmy ich nie mieli, to z pewnością zastanawialibyśmy się nad tym rozwiązaniem - powiedział Łukasz Szejba z Otwocka.

O tym, że adopcja i wszelkie formy pomocy "niechcianym" dzieciom już dziś zdają egzamin w społeczeństwie i wciąż są potrzebne, mówiła też uczestnicząca w marszu s. Klara, loretanka, odwołując się do doświadczenia Okna Życia, prowadzonego przez zgromadzenie w domu generalnym przy ul. Kłopotowskiego w Warszawie.

- Polacy w dużej części są za ratowaniem życia, choć niestety zło zawsze głośno krzyczy. Ale widzimy, że wiele młodych osób i wiele rodzin umie poświęcić się i głosić, że życie jest czymś najcenniejszym - podsumowała zakonnica.

Uczestniczący w marszu warszawianie podkreślali, że nie jest to jednorazowe wydarzenie, ale świadectwo będące konsekwencją wyznawanych i bronionych na co dzień wartości.

- To bardzo potrzebny marsz, który może wiele zmienić, tym bardziej, że większość Polaków jest dziś za życiem. Sama pochodzę z rodziny wielodzietnej: moja babcia miała jedenaścioro dzieci i chcę dzielić się tym doświadczeniem - podkreśliła Lucyna Sokołowska, 82-letnia uczestniczka marszu.

W wielobarwnym pochodzie, który przeszedł dziś warszawskim Traktem Królewskim, nie brakowało też ludzi młodych, którzy - jak wyjaśniają - choć nie założyli jeszcze własnych rodzin, chcą bronić tych, które poddawane są dziś różnym naciskom. Mówił o tym m.in. 15-letni Jakub Marzec, gimnazjalista z Warszawy.

- Trzeba pamiętać, że każdy ma prawo do życia od poczęcia, a nie od urodzenia. Dlatego niosę ze sobą transparent: "Prawo do życia od poczęcia". Bardzo się cieszę, że jest tu wielu ludzi w moim wieku. To świadczy o tym, że wielu z nas ma dużo w głowie! Staramy się, żeby to wydarzenie było jak najbardziej apolityczne. Nie mówimy o żadnych partiach, ale spotykamy się w imię wartości, które reprezentujemy - wyjaśnił nastolatek.

Tak jak w ubiegłych latach, uczestnicy marszu nieśli ze sobą wypisany na 100-metrowym materiale tekst homilii św. Jana Pawła II, wygłoszonej w Kaliszu 4 czerwca 1997 r.

- To jest podsumowanie nauczania o rodzinie. Esencja dla rodzin, dzieci, małżeństw. Za każdym razem, kiedy go czytam, odkrywam w nim coś na nowo. I z taką intencją go niesiemy - wyjaśniła Dorota Babik, jedna z osób niosących w marszu tekst papieskiej homilii.

Na zakończenie marszu kard. Kazimierz Nycz wspólnie z bp. Romualdem Kamińskim udzielili błogosławieństwa tysiącom uczestników i zachęcili, by postawa, której świadectwo dali dziś publicznie, towarzyszyła im w codzienności. Rozchodząc się, mieszkańcy Warszawy podkreślali, że nie tylko skandowane hasła i treści pro-life widoczne na transparentach, ale też sama serdeczna i rodzinna atmosfera, są ważnym świadectwem dla mieszkańców miasta i napotkanych turystów.

- Nie tylko chodzi o wielość kolorów, którymi ten marsz się mienił. Rozmawiałem przed chwilą z dowódcą policji, która ochraniała ten marsz. Powiedział mi, że życzyłby sobie, żeby ich praca wyglądała tak spokojnie, a ludzie odnosili się do nich z taką życzliwością, jak podczas tego wydarzenia. Ten kontrast w porównaniu choćby z tzw. "czarnymi marszami" mówi sam za siebie - podsumowuje wydarzenie ks. Henryk Zieliński, red. naczelny katolickiego tygodnika "Idziemy".

- To jest wyjątkowe wydarzenie, bo ono pokazuje, że ci, którzy mówią o tym, że zaczyna się ono od poczęcia i kończy z naturalną śmiercią, świętują życie, pokazują, że jest wspaniałe, wielkie, święte. I upominają się, że jeśli jest ono trudne - powinno otrzymać wsparcie. Wspólnie pokazujemy też, że dla tego życia, którego rodzice przyjąć nie mogą, jest opcja w postaci adopcji - dodała szefowa publicystyki Radia Plus Weronika Kostrzewa, która w marszu uczestniczyła wraz z mężem i synkiem.

XIII Marsz Świętości Życia z udziałem tysięcy Warszawian, odbył się w Warszawie pod hasłem "Jestem za życiem". Towarzyszył mu hasztag #adOPCJA promujący adopcję. Wspólne przejście Traktem Królewskim spod Kolumny Zygmunta do bazyliki Świętego Krzyża poprzedziły Msze św. w warszawskiej archikatedrze i katedrze diecezji warszawsko-praskiej. Przewodniczyli im ordynariusze obu diecezji: kard. Kazimierz Nycz i bp Romuald Kamiński.

Tagi:
marsz Warszawa obrońcy życia

Bp Kamiński: Matka Teresa uczyła, że prawdziwa służba drugiemu zaczyna się na kolanach

2018-09-05 19:55

Magdalena Gronek / Warszawa (KAI)

- Prawdziwa służba drugiemu zaczyna się na kolanach. Tego uczyła nas św. Matka Teresa z Kalkuty -powiedział bp Romuald Kamiński. W dwudziestą pierwszą rocznicę odejścia do nieba założycielki Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Miłości w sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Warszawie odbyła się uroczysta Msza św. W czasie liturgii dziękowano Bogu za dar życia Matki Teresy oraz charyzmaty, które przeszczepiła do Polski zakładając na Pradze Dom Świętego Józefa. Mieszkające w nim siostry prowadzą przytułek dla najuboższych.

wikipedia.org

- Matka Teresa pokazała nam, że ludzi potrzebujących nie znajdziemy jedynie w Afryce, czy w Azji. Oni żyją w Nowym Jorku, w Rzymie, w Paryżu, nawet w dzielnicach bardzo bogatych, gdzie nikt by się tego nie spodziewał - powiedział w homilii biskup diecezji warszawsko-praskiej.

Zwrócił uwagę, że źródłem miłości bliźniego jest głęboka relacja z Bogiem oparta na pokorze i całkowitym zawierzeniu Chrystusowi. – Kim jesteśmy by liczyć na siebie, na swoje ludzkie, ograniczone możliwości. Wzorem Matki Teresy z Kalkuty zawierzmy się Bożej Opatrzności w każdym detalu naszego życia. To jest najprostsze wyznanie wiary – podkreślił.

Zaznaczył, że siłę do służby najuboższym i potrzebującym siostry czerpią z codziennej modlitwy przed Najświętszym Sakramentem. – Mimo ogromnego zaangażowania Matka Teresa na pierwszym miejscu przed działaniem stawiała modlitwę. Tymczasem my w pośpiechu, niczym narciarze, zjeżdżamy omijając punkty, które są filarami naszej rzeczywistości duchowej i fundując sobie w konsekwencji różnego rodzaju osobiste katastrofy – ubolewał bp Kamiński. Przypomniał, że modlitwa jest tą przestrzenią w której człowiek napełnia się Bogiem, Jego mocą i mądrością niezbędną w codziennym życiu.

Dom Świętego Józefa na stołecznym Bródnie funkcjonuje od lat 90- tych. Jest w nim 21 łóżek dla biednych. Dla wielu stanowi on pierwszy punkt oparcia do czasu znalezienia innej pomocy.

Pod opieką sióstr jest także ok. 200 rodzin w trudnej sytuacji materialnej i duchowej. W soboty dla najmłodszych prowadzona jest katecheza w trzech grupach wiekowych. W przyprowadzaniu i odprowadzaniu dzieci pomagają wolontariusze.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Papież u św. Marty: pasterz jest pokorny, współczuje i modli się, gdy jest oskarżony

2018-09-18 13:45

st (KAI) / Watykan

Na Jezusa, którego władza była owocem pokory i współczucia jako wzór dla pasterzy wskazał Franciszek podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. Ojciec Święty nawiązał do czytanego we wtorek 24 tygodnia zwykłego fragmentu Ewangelii św. Łukasza (Łk 7,11-17), mówiącego o wskrzeszeniu młodzieńca z Nain, jedynego syna matki, która była wdową.

Grzegorz Gałązka

Papież podkreślił, że Pan Jezus miał autorytet u ludu nie ze względu na głoszoną doktrynę, ale ponieważ był cichy i pokornego serca, był blisko ludzi. Natomiast uczeni w Prawie uczyli z katedry i byli coraz dalej o ludzi, mnożąc w nieskończoność przepisy rytualne.

„Ewangelie ukazują nam, że gdy Jezus nie był z ludem, to był z Ojcem, by się modlić. Większość czasu spędzał w drodze, z ludźmi. Dotykał ludzi, brał ich w ramiona, patrzył w oczy, słuchał ludzi. Był blisko i to dawało mu autorytet” – zauważył Franciszek.

Ojciec Święty zauważył, że ewangelista Łukasz podkreśla „wielkie współczucie” Jezusa dla samotnej owdowiałej matki, której syn umarł.

„Są dwie cechy tego współczucia, które chciałbym podkreślić: łagodność i czułość. Jezus mówi: «uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem»(Mt 11,29): łagodne serce. Ta cichość. Był łagodny, nie beształ, nie karał ludzi” – powiedział papież. Jednocześnie przypomniał, że Pan Jezus unosił się gniewem, kiedy zobaczył, że przekupnie zamieniają świątynię - dom Jego Ojca - w jaskinię zbójców, ale wypływało to z umiłowania Ojca.

Franciszek podkreślił czułość Jezusa, który na widok wdowy użalił się nad nią i rzekł do niej: „Nie płacz”. Wskazał, że Pan czyni podobnie wobec nas, ponieważ jest blisko, pośród ludu, jest pasterzem. Dodał, że innym gestem czułości było oddanie wskrzeszonego syna jego matce.

Ojciec Święty zaznaczył, że Jezus jest ikoną pasterza. Od Niego duszpasterze powinni się uczyć bliskości wobec ludzi, a nie otaczać się małymi grupkami możnych, ideologów. „Tacy zatruwają nam duszę” – przestrzegł papież.

Franciszek zauważył, że w chwilach męki Jezus zachowywał tę postawę pokory, łagodności, bliskości, zdolności do współczucia, czułości.

„Kiedy ludzie Go znieważali w Wielki Piątek i krzyczeli: «Ukrzyżuj Go», milczał, bo miał współczucia na tych ludzi oszukanych przez posiadających pieniądze, władzę ... Milczał. Modlił się. Pasterz w chwilach trudnych, w czasach, gdy szaleje diabeł, gdy jest oskarżany przez Wielkiego Oskarżyciela za pośrednictwem wielu ludzi, wielu możnych, cierpi, oddaje swe życie i modli się. I Jezus się modlił. Modlitwa prowadziła Go także na krzyż, z odwagą: i nawet tam potrafił być blisko i uleczyć duszę łotra” – przypomniał Ojciec Święty.

Na zakończenie swej homilii papież zachęcił do ponownego odczytania fragmentu proponowanego przez liturgię, by dostrzec na czym polega autorytet Jezusa. „Prośmy o łaskę, abyśmy my wszyscy, pasterze mieli ten autorytet będący łaską Ducha Świętego” – powiedział Franciszek na zakończenie swej homilii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Biskup rezygnuje z udziału w Synodzie

2018-09-19 15:27

st (KAI) / Utrecht

Wybrany przez episkopat holenderski jako delegat na październikowy synod o młodzieży bp Robertus Mutsaerts zrezygnował z udziału w tym zgromadzeniu. Jego zdaniem w chwili obecnej, w obliczu ujawniania szeregu skandali w Kościele, kwestia duszpasterstwa młodzieży nie jest najpilniejsza.

Mazur/episkopat.pl

Episkopat holenderski podczas Synodu będzie reprezentował wybrany jako zastępca delegata bp Everardus Johannes de Jong.

Konferencja Episkopatu Holenderskiego wyraziła szacunek dla decyzji bpa. Mutsaertsa. Jednocześnie podkreśliła znaczenie podejmowania konkretnych środków na rzecz bezpiecznego Kościoła dla dzieci i młodzieży. Holenderski episkopat postrzega nadchodzący synod jako szansę i możliwość zajęcia się tymi kwestiami podczas rozmów z biskupami ze wszystkich krajów świata.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem