Reklama

Dom na Madagaskarze

Sługa Boży bp Zygmunt Łoziński

Potrzebny jest jeszcze cud

2018-07-31 11:53

Ewa i Tomasz Kamińscy

Ewa Kamińska
Ks. Krzysztof Irek promuje postać sługi Bożego bp. Zygmunta Łozińskiego

Na Białoruś pojechaliśmy dużą grupą w sierpniu 2017 r. Do tego momentu nie wiedziałem, że ktoś taki, jak Czcigodny Sługa Boży Zygmunt Łoziński w ogóle istniał - powiedział ks. Krzysztof Irek z diecezji sandomierskiej, który przedstawił w siedzibie Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” w Lublinie tę niezwykłą postać. Po powrocie do Polski, zebrał o nim sporo materiałów, które wkrótce tak się rozrosły, że napisał książkę. Zainteresowanie było ogromne, że w tym roku miała ona już drugie, rozszerzone wydanie.

Zygmunt Łoziński to syn Ziemi Nowogródzkiej. Został wychowany w duchu głębokiego patriotyzmu, a jednocześnie otwarcia na świat. Obdarzony rozlicznymi talentami, m.in. matematycznym i lingwistycznym, oznaczał się niezależnością myślenia, co ściągało na niego poważne reperkusje. Jego życiorys mógłby stanowić kanwę scenariusza filmowego. Po ukończeniu seminarium duchownego w Petersburgu został skazany za postawę patriotyczną na 3 lata odosobnienia w klasztorze w Agłonie na Łotwie. Tam okazał się wspaniałym duszpasterzem, potrafiącym rozwiązywać poważne problemy. Pracował w różnych miastach imperium rosyjskiego. Działał na rzecz jedności Kościoła Katolickiego i Prawosławnego. Mimo zakazu katechizacji, prowadził pracę z młodzieżą, robotnikami. Kiedy opuszczał Tułę, młodzież zaprzęgła się do bryczki, by odwieźć go na stację. Z wielką pokorą i nabożeństwem podchodził do liturgii. W Rydze władze seminarium prawosławnego poleciły klerykom, by szli na Mszę św. i uczyli się od niego podejścia do Eucharystii. Miał wyjątkowy dar dobierania współpracowników, to m.in. Urszula Ledóchowska czy siostry Nazaretanki z Nowogródka, męczennice II wojny światowej.

Jeszcze przed wybuchem I wojny światowej jeździł z bp. Janem Cieplakiem po całej Rosji, a nawet do Chin, by wizytować diaspory katolickie. W 1917 r. został biskupem w Mińsku. Po ingresie w 1918 r. pomagał w sposób heroiczny miejscowej ludności. Sam żył z łaski ludzkiej z dnia na dzień. W czasie rewolucji bolszewickiej ukrywał się na wsi. Pracował jak chłop, a nocą wypełniał obowiązki duszpasterskie. Kiedy ułani wielkopolscy weszli do wsi, gdzie się ukrywał, wyszedł do nich w stroju chłopskim, a oni klęknęli przed nim, prosząc o błogosławieństwo. W czasie wojny bolszewickiej trafił jednak do niewoli i przez 11 miesięcy przebywał w więzieniu w Moskwie. Nie był torturowany, ale po wyjściu na wolność ważył zaledwie 43 kg.

Reklama

W 1925 r. został biskupem w Pińsku na Polesiu, gdzie katolików było ok. 10%. Diecezja była niezwykle biedna. Ofiarnie więc pomagał ludziom. Kleryków traktował jak synów. Wielki szacunek miał dla księży. Odznaczał się wielką pobożnością. Potrafił całe noce modlić się przed Najświętszym Sakramentem. - Kiedy umierał, pytał księży, jakie popełnił błędy podczas pełnienia obowiązków biskupich. Odpowiedzieli, że chyba w niektórych sytuacjach powinien być bardziej stanowczy. Czy jednak można mieć komuś za złe, że okazuje miłosierdzie? Do trumny ze zmarłym biskupem przybywali katolicy, prawosławni i Żydzi, by oddać mu hołd. Obecnie szczątki bp. Łozińskiego znajdują się w kaplicy Matki Bożej Ostrobramskiej katedry w Pińsku

Ks. Krzysztof Irek prosił, by popularyzować bp. Zygmunta Łozińskiego jako orędownika szczególnie w chorobach beznadziejnych. - Obecnie brakuje tylko uznania cudu, byśmy mogli cieszyć się nowym polskim błogosławionym - powiedział. Dodał, że w setną rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę jego osoba jest warta przypomnienia, gdyż wykonał on podobną pracę, jak Daszyński, Dmowski czy Piłsudski, by Polska się odrodziła.

Tagi:
ludzie

Roksana

2019-02-06 11:47

Marian Florek
Niedziela Ogólnopolska 6/2019, str. 36-37

Roksana Węgiel: – Mam taką zasadę, żeby wystąpić najlepiej jak potrafię, włożyć wszystko w swój występ, a co ma być, to będzie. Wszystkie swoje sukcesy zawdzięczam Bogu

ForumGwiazd

Roksana Węgiel jest córką Edyty i Rafała. Mieszka w podkarpackim Jaśle. Ma młodszego brata Maksymiliana. W 2018 r. wygrała polską edycję programu „The Voice Kids” i Konkurs Piosenki Eurowizji dla Dzieci w Mińsku.

Rodzinny dom

– Roksana od przedszkola chciała występować, brać udział w różnorakich przedstawieniach... Pociągała ją scena – mówi w rozmowie z „Niedzielą” mama Roksany.

– Nie traktowaliśmy tego zapału w jakiś szczególny sposób. Zawsze była ruchliwa i bardzo żywa. Kiedy miała 4,5 roku, zaprowadziłam ją na zajęcia z gimnastyki artystycznej i tam była w swoim żywiole. Dlatego nie zwracaliśmy uwagi na to, że ona coś tam sobie podśpiewuje, że ma jakiś talent w tym kierunku. Potem były taniec towarzyski, judo... A śpiew wyniknął przez przypadek. Stało się to w czasie pobytu na obozie judo w Chorwacji. W czasie zabawowego konkursu karaoke Roksana zaśpiewała piosenkę „My, Cyganie”. Pani Celina, prezes klubu, kiedy ją usłyszała, podeszła do niej i powiedziała, że ma bardzo mocny głos. Po powrocie z obozu Roksana wszystko mi opowiedziała. Poprosiłam, aby zaśpiewała tę piosenkę. Po wysłuchaniu pomyślałam, że chyba coś w tym głosie jest. Widząc moją aprobatę, Roksana poprosiła mnie, bym ją zapisała na zajęcia wokalne. Wybrałam Jasielski Dom Kultury i zajęcia u Ewy Grzebień. Było to w 2013 r., Roksanka miała wtedy skończone 8 lat i była uczennicą trzeciej klasy, ponieważ edukację rozpoczęła o rok wcześniej.

Pani Ewa, czyli artystyczne początki

Jak wspomina Ewa Grzebień, mała Roksana z mamą przyszła na konsultacje dosyć późno. Zapisy na zajęcia muzyczne w Jasielskim Domu Kultury odbywają się zawsze we wrześniu i lista chętnych była już zamknięta. Jednak po przesłuchaniu, na którym Roksana zaśpiewała piosenkę z repertuaru Majki Jeżowskiej, instruktorka zdecydowała się dokooptować ją do grupy ze względu na dobry głos i słuch. Zgodnie z nauczycielską dewizą pani Grzebień osoby, które chciałyby robić tzw. karierę estradową, powinny jak najczęściej się sprawdzać, stale nabywać doświadczenia przez liczne występy i konfrontację z innymi artystami oraz publicznością. Dlatego na zajęciach Roksana systematycznie, wszechstronnie i z poświęceniem przygotowywała się do występów, a w trakcie edukacji uczestniczyła w konkursach na różnych szczeblach, począwszy od szkolnego, a skończywszy na ogólnopolskim i międzynarodowym. Zdobywała najwyższe nagrody i liczne Grand Prix. Tak było m.in. w Pacanowie w konkursie młodych talentów „Spotkania Mistrzów Muzyki”, gdy zdobyła Grand Prix. Sukces odniosła w międzynarodowym konkursie „Piosenki naszych Ojczyzn w Unii Europejskiej”, organizowanym przez Ośrodek Kultury w Wiśniowej na Podkarpaciu. Kolejne Grand Prix padły łupem Roksany na nowohuckim Ogólnopolskim Festiwalu Dzieci i Młodzieży „Tęczowe Piosenki Jana Wojdaka” i na radomskim Ogólnopolskim Festiwalu Piosenki Majki Jeżowskiej „Rytm i Melodia”. Wygrała też Międzynarodowy Festiwal „Orfeusz w Italii” oraz bułgarski Festiwal Młodych Talentów. Szerszej publiczności dała się poznać, gdy wygrała pierwszą edycję telewizyjnego programu „The Voice Kids” w 2018 r. Efektem tego sukcesu była propozycja Telewizji Polskiej uczestnictwa w Konkursie Piosenki Eurowizji dla Dzieci w 2018 r., który – jak wiemy – wygrała.

Pan Bóg i wielki świat

Po międzynarodowym zwycięstwie pojawiły się liczne propozycje występów, koncertów, dlatego ze zrozumiałych względów kontakty Roksany z domem kultury trochę się rozluźniły. Ale ku radości pani Ewy po wakacjach Roksana wróciła na zajęcia, aby skonsultować się w sprawach głosowych, poćwiczyć, podszlifować warsztat wokalny. Chociaż wielki świat show-biznesu coraz mocniej upomina się o młodą artystkę, to rodzice nie zapominają, że Roksana ma dopiero 13 lat i nadal musi się uczyć. Nadrobienie szkolnego materiału to też spore wyzwanie, ale i tutaj z pomocą przyszła pani Ewa, która poradziła rodzicom, jak mogliby pomóc córce w pogodzeniu obowiązków szkolnych z pasją śpiewania. Mama Roksany – Edyta jest pełna uznania dla Ewy Grzebień: – Jej rola w kształtowaniu talentu wokalnego córki jest nie do przecenienia. To dzięki niej Roksana ma solidne fundamenty warsztatu muzycznego.

Na razie Roksana chce się uczyć w liceum o profilu sportowym u siebie, w Jaśle. Chce pomieszkać z rodzicami. Wielki świat, Warszawa muszą jeszcze na nią poczekać. Na pytanie, jak wytrzymuje tę falę popularności, Roksana odpowiada: – Jest to dla mnie bardzo miłe, bo lubię, jak coś się dzieje. Zapytana o atmosferę rywalizacji na konkursie dziecięcej eurowizji mówi: – Nie odczuwałam jej, ponieważ wszyscy wykonawcy bardzo się ze sobą zaprzyjaźnili. Jedynym problemem było się później rozstać. A na koniec wskazała dwa źródła swojego sukcesu: – Mam taką zasadę, żeby wystąpić najlepiej jak potrafię, włożyć wszystko w swój występ, a co ma być, to będzie. I dalej: – Wszystkie swoje sukcesy zawdzięczam Bogu. Mam coś takiego, że dostaję to, o co się modlę. I to jest cudowne. Myślę, że Bóg zaplanował każdemu człowiekowi drogę. Ja nie staram się narzucać swojej woli Panu Bogu – że proszę Cię, Panie Boże, o to i o to. Staram się modlić, wiedząc, że Bóg i tak ma wszystko zaplanowane, że i tak będzie to, co On chce. Kiedyś na Facebooku widziałam obrazek, na którym byli Bóg i mała dziewczynka trzymająca w ręce swojego ulubionego misia. Pan Bóg chce zabrać dziewczynce tego małego misia, a trzyma za plecami większego. Dziewczynka płacze, nie wie, że otrzyma od Pana Boga coś znacznie większego i cenniejszego.

Pani Ewa potwierdza uduchowioną naturę Roksany. Przecież dobrze pamięta, jak jej podopieczna w każdą sobotę przybiegała na zajęcia prosto z prób parafialnej scholi w sanktuarium św. Antoniego z Padwy, u franciszkanów. Do dziś wspomina jej udane występy na Ogólnopolskim Festiwalu Piosenki i Pieśni Religijnej „Miłosierdzie Boże wyśpiewać chcę” w Tarnowie w 2015 r. Roksana zdobyła wówczas pierwszą nagrodę, a w 2016 r. powtórzyła sukces z naddatkiem, zdobywając Grand Prix.

Jasielska wylęgarnia talentów

Tak jak z Roksany, tak i z pani Ewy Jasło jest bardzo dumne. Przecież spod jej ręki wyszedł znany polski wokalista Michał Szpak. Właśnie tam, w Jasielskim Domu Kultury, jeszcze jako dziecko zdobywał pierwsze wokalne szlify. Do pani Ewy przyprowadziła go siostra, która jest śpiewaczką operową, a która również pierwsze szlify zdobywała pod okiem pani Ewy. Przed udziałem w konkursie „X Factor” Michał przyszedł do pani Ewy, aby skonsultować wykonanie piosenki „Dziwny jest ten świat” Czesława Niemena.

Ewa Grzebień – pierwsza nauczycielka Roksany Węgiel jest absolwentką muzykologii kościelnej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Była nauczycielem muzyki w szkole. Przez osiem lat śpiewała w Strzyżowskim Chórze Kameralnym. W 1992 r. związała się z Jasielskim Domem Kultury.

Przez jasielską wylęgarnię talentów przewinęło się wiele osób, które swoje życie zawodowe związały albo z muzyką, albo z teatrem, jak wokalista Ralph Kaminski czy aktorka Teatru Dramatycznego w Warszawie Anna Gorajska. Wydaje się, że w najbliższym czasie najjaśniej zabłyśnie talent Roksany Węgiel. Rok 2019 będzie należał do niej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Bp Śmigiel: Słowo i Eucharystia budują z nas wspólnotę miłości

2019-02-16 18:15

xpb/Toruń

- Słowo i Eucharystia budują z nas wspólnotę miłości - powiedział bp Wiesław Śmigiel podczas Mszy św. dziękczynnej za 85 lat istnienia Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. Msza św. sprawowana w kaplicy toruńskiego seminarium była centralnym wydarzeniem trzydniowych obrad Zarządów Diecezjalnych KSM, które zakończą się w niedzielę 17 lutego. W Eucharystii uczestniczył także bp Marek Solarczyk, delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. KSM.

ks. Paweł Borowski

Drugi dzień obrad rozpoczął się wspólną modlitwą i podsumowaniem projektów realizowanych przez Stowarzyszenie m.in. akcji „Polak z sercem”. Przed południem odbyła się także konferencja prasowa, podczas której nastąpiła prezentacja projektu „Środowisko Młodzieży”, Platformy KSM i prac nad nowelizacją statutu KSM. Bp Marek Solarczyk podzielił się swoimi spostrzeżeniami związanymi z zadaniami stawianymi młodzieży przez papieża Franciszka podczas ostatnich Światowych Dni Młodzieży w Panamie. Minister środowiska Sławomir Mazurek wyraził radość z owocnej współpracy KSM w ramach projektu „Środowisko Młodzieży”.

Kolejnym punktem obrad było seminarium „Środowiska Młodzieży”, podczas którego zebrani wysłuchali dwóch wykładów: ks. dra Marcina Szczodrego na temat ekologii ducha i katolickiej nauki społecznej oraz ministra Sławomira Mazurka na temat budowania środowiska młodzieżowego wokół zrównoważonego rozwoju i ochrony środowiska.

Centralnym punktem drugiego dnia obrad była uroczysta Eucharystia pod przewodnictwem biskupa toruńskiego Wiesława Śmigla. W homilii bp Śmigiel przypomniał, że Bóg pragnie dokonywać wielkich znaków w naszym życiu, ale potrzebuje naszych dłoni, naszego zaangażowania, naszej wiary i ufności w Jego moc. – Tam gdzie ma się dokonać cud, znak potrzeba wysiłku człowieka, ale nic się nie dokona bez Pana Boga. To Bóg jest Tym, który inicjuje, który sprawia cud i który jest potrzebny do tego, byśmy mogli rozpoznać znak – mówił.

- Jeśli dziś dotykają nas problemy, a może nawet kryzysy, myślę tu o Kościele, to są to w gruncie rzeczy kryzysy wiary w Boga i zaufania do Pana Jezusa. Wszystkie inne sprawy są konsekwencją kryzysu wiary – mówił bp Śmigiel.

Biskup toruński nawiązując do ewangelicznej perykopy o rozmnożeniu chleba zaznaczył, że Chrystus przychodzi, by zaspokoić głód każdego człowieka. Nie chodzi tylko o głód cielesny, ale o głód Boga. – My wszyscy, ja również, jesteśmy głodni Pana Boga, chcemy nieustannie karmić się Panem Bogiem, Jego słowem. Chcemy otrzymywać od Niego sens naszego życia, chcemy przyjmować Eucharystię do naszego serca, bo to jest Chleb na życie wieczne – dodał. Podkreślił także, że nawet ci, którzy Boga nie uznają noszą w sobie ten głód. – Świat współczesny, nawet jeśli neguje Boga, to w jakimś sensie jest głodny Boga. Neguje ideę Boga, ale chce prawdy, miłości, chce sensu. Jeśli będziemy świadkami Jezusa Chrystusa, dobrymi synami i córkami Kościoła to jestem przekonany, że jesteśmy w stanie przekonać świat współczesny do Boga i zaspokoić jego głód – zaznaczył bp Śmigiel.

ks. Paweł Borowski

- Słowo i Eucharystia są podstawą chrześcijańskiego życia. Niech Eucharystia będzie jak najczęstszą praktyką waszego życia duchowego. Bez Eucharystii trudno znaleźć sens życia – podkreślił. Wskazał, że na bazie Słowa i Eucharystii tworzy się wspólnota miłości. – Jeśli chcemy, żeby w Kościele dokonywały się znaki, żeby w naszym życiu były one obecne, to potrzebujemy wiary, a wiara przyjdzie wtedy, gdy otworzymy się na Słowo Pana, otworzymy się na łaskę i będziemy karmić się Chlebem Eucharystii, by w konsekwencji zacząć dzielić się miłością – zakończył bp Śmigiel.

Zwieńczeniem drugiego dnia obrad będzie gra miejska, której celem jest przybliżenie postaci św. Stanisława Kostki i Mikołaja Kopernika.

Obrady zakończą się w niedzielę 17 lutego konferencją formacyjną, którą wygłosi ks. dr Andrzej Lubowicki, asystent generalny KSM oraz Eucharystią sprawowaną w sanktuarium NMP Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Caritas kielecka tworzy mieszkania chronione dla chorych po kryzysach psychicznych

2019-02-16 18:20

dziar / Kielce (KAI)

Caritas Diecezji Kieleckiej przygotowuje mieszkania chronione dla osób, które przeszły kryzys psychiczny, ale nie wymagają już całodobowej opieki lekarskiej. Lokale znajdować się będą na pierwszym piętrze ośrodka zdrowia w Wiśniówce.

Caritas

Zostały one pomyślane jako alternatywa dla domów pomocy społecznej.

W mieszkaniach będą wkrótce mogły zamieszkać osoby, które przynajmniej dwa razy przebywały w szpitalu ze względu na swoją chorobę, ale nie wymagają już całodobowej opieki lekarskiej.

Realizowany projekt ma charakter pilotażowy. Chodzi o sprawdzenie, na ile forma częściowego wsparcia może pomóc osobom po kryzysach psychicznych w powrocie do normalnego funkcjonowania. Mieszkańców lokali wspierać będą m.in. psycholog, pracownik socjalny oraz koordynator, który nadzorować będzie te mieszkania.

W mieszkaniach Caritas prowadzi prace remontowe. W efekcie mają powstać odrębne lokale, ale realizatorzy projektu oczekują, że lokatorzy będą się nawzajem wspierać i tworzyć małe społeczności. Ograniczone, rozważnie prowadzone wsparcie ze strony różnych specjalistów powinno dać możliwość stabilizacji i również usamodzielnienia tych osób.

Osoby zainteresowane zajęciem mieszkania chronionego na Wiśniówce mogą się zgłaszać do Caritas Diecezji Kieleckiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja dom

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem