drogowskazy do nieba

Zapamiętam Cię

Może i ty napiszesz list do swojego nauczyciela?

Zobacz

co powie ciocia Ewa?

Zdobywamy szczyt!

Czy wiesz, jak osiągnąć szczyt?

Zobacz
Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.
Zamknij
Duszpasterstwo Pielgrzymkowe Archidiecezji Częstochowskiej

Na Kogo czekamy w Adwencie?

Ks. Tadeusz Uszkiewicz

Polub nas na Facebooku!

Chrystus, który przyszedł na świat w ciele tylko jeden raz,

gotów jest przyjść do nas powtórnie w każdej minucie,

jeśli nie będziemy Mu stawiać przeszkody.

(św. Karol Boromeusz)



Wszyscy na coś ciągle czekamy: na rzeczy małe i wielkie, na to, co się zdarzyć może, na to, co nie zdarzy się nigdy. Uczucie oczekiwania i związana z nim tęsknota są egzystencjalnymi przeżyciami towarzyszącymi nam od kołyski aż po grób.

Każdy z nas ma jakieś ciche tęsknoty, tajemne wyczekiwania czy ukryte marzenia. Dręczą nas również - jako społeczność - pewne wspólne dążenia, pragnienia i przeżycia. Adwent jest właśnie czasem sposobnym, żeby nad tymi sprawami trochę się zastanowić.

Niebiosa spuśćcie nam rosę z góry

Takie dramatyczne wołanie proroka Izajasza stało się pieśnią przewodnią narodu wybranego. Izraelita znał historię świętą i wiedział, że już na początku z winy człowieka zostało zerwane przymierze Boga z ludzkością i że dobry Stwórca obiecał zbawczą pomoc w ziemskim pielgrzymowaniu. Czas się wydłużał, tęsknota rosła, zmieniał się obraz Mesjasza. Nie pomogły prostowania wielkich proroków. Naród zmęczony czekaniem chciał, ku swojemu pocieszeniu, widzieć Zbawcę według własnego wyobrażenia.

Kiedy Bóg wstąpił w ludzkie ciało, ludzkość - zaskoczona prostotą faktów - stanęła bezradna wobec tajemnicy wielkiego poniżenia. Dziś, kiedy po wiekach wspominamy tamto czekanie narodu wybranego i Twoje Chryste narodzenie w zapomnieniu - czujemy, że historia ta powtarza się w każdym z nas. Ileż w naszym życiu niespełnionych pragnień, nieugaszonych tęsknot, próżnych wyczekiwań? Ileż razy przychodzisz do nas, pukasz do naszego domu, ale nas wtedy nie ma. Ile razy przechodzisz nierozpoznany?

Reklama

Teraz zbawienie jest bliżej nas

Tajemnicza, choć rzeczywista jest obecność Boga wśród nas. Konstytucja o Liturgii przypomina, że Chrystus jest obecny dziś na sposób wieloraki: we wspólnocie wierzących, w celebrującym kapłanie, w Słowie Bożym, w sakramentach świętych, a zwłaszcza w Eucharystii. Jezus przychodzi po to, aby nas zjednoczyć ze sobą w samym rdzeniu człowieczeństwa: przez wiarę, miłość, zgodę i pokój.

Czy swoim życiem nie zatrzaskuję Bogu drzwi do mojego serca? Czy Chrystus, który kiedyś narodził się na naszej planecie, tak naprawdę żyje wśród nas? Czy po prostu szukasz Boga w ciemności? Bo jak pisze Leopold Staff:

"Kto szuka Cię, już znalazł Ciebie;

Już Cię ma, komu Ciebie trzeba;

Kto tęskni w niebo Twe, jest w niebie;

Kto głodny, je z Twego chleba."

Oczekujemy Twego przyjścia w chwale

Wszystko w życiu Kościoła jest nastawione głównie na przyszłość: " że mu Bóg pożyczył życia na krótko. Niechaj odda w czynach, co jest winny Bogu" (Juliusz Słowacki). Nikt z nas na ziemi nie może zarzucić na stałe kotwicy. Żyjemy w atmosferze przemijania postaci świata, widzimy to po ostatnich znakach czasu i wiemy, że świt powracającego Chrystusa przybliża się z każdym dniem. Ta świadomość rodzi w nas postawę gotowości. Nie może to jednak być jedynie bierne "wyczekiwanie na Godota", o którym nam w seminarium tak często mówił bp Pluta. To musi być wyczekiwanie aktywne: zgodne z planem Opatrzności, odczytywanym przez Kościół, włączaniem się w dzieło przetwarzania naszej rzeczywistości, " która jest jak gdyby długim i bolesnym rodzeniem się nowego świata, tego, który ma przyjść" (Y. Congar).

Okres Adwentu mobilizuje nas do intensywniejszego wysiłku w dziedzinie współpracy z Bogiem zbawiającym. Nas nie może zaskoczyć powrót Chrystusa, bo wtedy będzie z nami to, co z tym ewangelicznym złym sługą, którego pan kazał ćwiartować i z obłudnikami wyznaczył mu miejsce.

Boże wciąż przychodzący, daj nam kochające serce, otwarte oczy, trzeźwy umysł, abyśmy szli czujnie do Ziemi Obiecanej. Nie wiemy wprawdzie, kiedy zagrodzisz nam drogę, ale wierzymy, że zrozumiesz wówczas (jak kiedyś w Ogrójcu) nasze zmęczenie i przebaczysz nawet nasz sen.

Edycja szczecińska 48/2001

E-mail:
Adres: pl. Św. Ottona 1, 71-250 Szczecin
Tel.: (91) 454-15-91

Działy: Adwent

Tagi: adwent

Reklama

Tagi
Nasze serwisy
Polecamy
Zaprzyjaźnione strony
Najpopularniejsze
24h7 dni

Reklama

Nie jesteśmy zdani na własne siły i nie idziemy sami. Towarzyszy nam Bóg. Należymy do wspólnoty takich jak my wędrowców, zwanej Kościołem. W gromadzie idzie się raźniej,... »
Kard. Stanisław Dziwisz

Reklama

Słowo Ma Moc