Reklama

Nowy Testament

Spowiednik pilnie poszukiwany!

Agnieszka Konik-Korn
Edycja małopolska 36/2011

Wakacje, to nie tylko czas odpoczynku fizycznego. Dla wielu to moment zatrzymania się nad swoim życiem wewnętrznym, czas „regeneracji” duszy. Podczas wakacyjnych rekolekcji czy pielgrzymek bardzo ważne miejsce zajmuje sakrament pokuty - sprawowany w warunkach pogłębionego przygotowania się do tego niezwykłego spotkania z Bogiem Miłosiernym. Nic więc dziwnego, że kiedy kończą się wakacje, w wielu sercach pozostaje pragnienie kontynuacji częstszej i lepiej przeżywanej spowiedzi. Czynnikiem, który pomaga przeżywać sakrament pokuty jest osoba kierownika duchowego, bądź stałego spowiednika. Bardzo często, właśnie po wakacyjnych rekolekcjach, człowiek na nowo chce uporządkować swoje życie duchowe. A nie da się tego uczynić bez sensownej spowiedzi. Niezwykle często też staje się przed dylematem - jak znaleźć dobrego spowiednika czy kierownika duchowego?

Bez pośpiechu

Kapłani posługujący na rekolekcjach są przygotowani do spowiedzi i rozmów duchowych. Nikt nikogo nie pogania. Uczestnicy rekolekcji mają czas na porządny rachunek sumienia i nie muszą się spieszyć, wyznając swoje grzechy. Spowiednicy, siłą rzeczy, mają więcej czasu niż w niedzielę przed Mszą św., kiedy kolejka penitentów ustawia się błyskawicznie, a ksiądz musi zdążyć wyspowiadać wszystkich przed Komunią św. Skutkuje to tym, że spowiadający się w ten sposób często słyszą standardowe regułki i pouczenia, które nieraz są zupełnie nieadekwatne do ich sytuacji życiowej. Rodzi to poczucie niezrozumienia, wiele osób zniecheca się do sakramentu pokuty. Niestety, wielu też rezygnuje ze spowiadania się na długie lata.

Bez przypadków

Aby uniknąć tego typu sytuacji, warto zastanowić się nad poszukaniem kapłana, który poprowadzi nas przez życie duchowe. Stały spowiednik, znając nas lepiej niż przypadkowy ksiądz może dokładniej wskazywać nam pola do pracy nad sobą, nie potraktuje nas „hurtowo”, jak wszystkich anonimowych penitentów. Inaczej rzecz się ma z kierownikiem duchowym. Osobą towarzyszącą duchowo konkretnemu człowiekowi nie zawsze jest kapłan. Może nią być także siostra zakonna, czy człowiek odpowienio do tego przygotowany i uformowany duchowo. Wszystko zależy od konkretnego przypadku. Zazwyczaj jednak stajemy przed problemem: jak ja mam taką osobę znaleźć? To pytanie, które bardzo często pojawia się wśród osób chcących umocnić i odnowić relację z Chrystusem.

Reklama

Jak?

Przeglądając fora internetowe napotkałam na bardzo wiele pytań o to, w jaki sposób znaleźć stałego spowiednika. Najczęstszym problemem jest nieśmiałość. Ktoś odkrywa, że kapłan, u którego się spowiadał, bardzo dobrze go rozumie, wykazuje się empatią, a także wprowadza na drogę nawrócenia. Spowiadający się jednak nie wie jak to zrobić, by właśnie on stał się jego stałym spowiednikiem. Najprostszą metodą jest zapytanie, czy dany kapłan zgodzi się poprowadzić go duchowo. Bardzo dobrym momentem na to jest właśnie czas spowiedzi. Kapłan, który podejmuje trud stałego spowiednictwa lub kierownictwa duchowego zaczyna w inny sposób podchodzić do penitenta, poznaje go i spowiedź może przynieść wiele dobrych owoców. Penitent przestaje być osobą anonimową, a dzięki temu pouczenie podczas spowiedzi będzie skierowane do konkretnej osoby i adekwatnie do konkretnej sytuacji.

Zapytać

- Jednym ze sposobów poszukiwania stałego spowiednika jest słuchanie kazań - mówi współpracujący z naszą redakcją ks. Roman Chyliński, michalita. - Kiedy słowa kapłana trafiają do nas, można po Mszy św. zapytać w zakrystii, kiedy ten kapłan spowiada. Można też spowiadać się w różnych miejscach i kiedy spotyka się księdza, którego słowa do nas trafiają, odpowiadają naszej duchowości, zapytać go po prostu o to, czy nie zechciałby nas poprowadzić - dodaje ks. Roman.

Budować na prawdzie

Te same sposoby poszukiwania stałego spowiednika wskazuje ks. Piotr Wieczorek, prefekt w krakowskim Wyższym Seminarium Duchownym. - Jeszcze innym sposobem poszukiwania może być polecenie jakiegoś spowiednika, z tym, że i tak trzeba samemu się u niego wyspowiadać - mówi ks. Wieczorek. - Jeśli za drugim, czy trzecim razem okaże się, że dany kapłan trafia w naszą duchowość, że pomaga nam wychodzić z grzechów, wówczas można zapytać go o prowadzenie duchowe. Trzeba mieć jednak świadomość, że nie każdy ksiądz się na to zgodzi. Z jednej strony może być to objawem niedojrzałości do podjęcia odpowiedzialności za drugiego człowieka, z innej - pokory - gdy np. kapłan jest dopiero co po święceniach i ma świadomość, że do kierownictwa duchowego musi jeszcze zdobyć pewne doświadczenie. Istnieje również ryzyko, że ktoś, kto poszukuje stałego spowiednika w rzeczywistości szuka osoby, która będzie go poklepywać po ramieniu i usprawiedliwiać jego sposób postępowania. Tu ryzyko dotyczy nie tylko penitenta, ale także spowiednika, który może po ludzku oczekiwać akceptacji i poznając konkretnego człowieka, nie chce stracić jego zaufania. Dlatego tak ważne jest, by w tym wszystkim i kapłan, i człowiek spowiadający się, opierał się na prawdzie. - Każdy penitent musi się także liczyć z tym - dodaje Ksiądz prefekt - że spowiednik może nas nie zrozumieć w niektórych aspektach. Nie zawsze też będzie potrafił od razu odpowiedzieć na wszystkie nasze pytania. Dobrze by było, gdyby każdy spowiednik w takiej sytuacji powiedział, że o tym, czy o tamtym jeszcze musi doczytać, zastanowić się. W tym tkwi pokora kapłana, ale i penitenta, który nieraz musi poczekać.

Warto szukać!

Czego zatem poszukujący stałego spowiednika powinien oczekiwać? - Przede wszystkim musi prosić Pana Boga o takiego spowiednika, który go będzie do Niego prowadził - odpowiada Ksiądz prefekt. - Trzeba modlić się o to.
Kierownik duchowy, czy stały spowiednik, jest bardzo ważną podporą w życiu wiary, dlatego też nie jest łatwo go znaleźć. Doświadczenie jednak pokazuje, że warto!

* * *

Spowiedź w Krakowie:

Łagiewniki - Sanktuarium Bożego Miłosierdzia, bazylika,
godz. 8 -18.30, kaplica klasztorna, godz. 9-12 oraz 14.30-15.30, tel.12/252 3333;

Bazylika Mariacka
godz. 6-19, tel.12/422 0521

Kapucyni, ul. Loretańska 11,
godz. 6-10 oraz 16.30-19.30; zawsze po zgłoszeniu telefonicznym lub na furcie, tel.12/422 4803 Kraków

Jezuici, bazylika Najświętszego Serca Pana Jezusa, ul. Kopernika 26,
godz. 6-12 oraz 14.30-19.30.
Poza tym zawsze na dzwonek znajdujący się obok kaplicy adoracyjnej, tel.12/629 3300

Dominikanie, ul. Stolarska 12,
godz. 8-20, tel.12/423 1613

Franciszkanie, pl. Wszystkich Świętych,
godz. 6-12 oraz 15-19.30, tel.12/422 5376

Karmelici Bosi, ul. Rakowicka18,
na dzwonek przy furcie klasztornej w godz 8.15-13 oraz 15-19, tel.12/294 4500

Karmelici, ul. Karmelicka 19,
godz. 6-10 oraz 16.30-20, tel.12/632 6752

Bernardyni, ul. Bernardyńska 2,
zawsze po zgłoszeniu tel. lub na furcie, tel.12/422 1650

Bazylika św. Floriana, ul. Warszawska 1,
6-8.30 oraz 18.30-19, tel.12/422 4842

Misjonarze CM, ul. Misjonarska 37,
godz. 6-9 oraz 18-20, tel.12/637 1394

Paulini, ul. Skałeczna 5,
zawsze po zgłoszeniu tel. lub na furcie, tel.12/621 7244

Arka Pana, ul. Obrońców Krzyża 1,
godz. 6-8.30 oraz 16.30-18.30, tel.12/649 5225

Cystersi, Mogiła,
zawsze po zgłoszeniu tel. lub na furcie, tel.12/644 2331

Benedyktyni, Tyniec,
zawsze po zgłoszeniu tel. lub na furcie, tel.12/267 5977

źrodło: www.spowiedz.pl/konfes.htm

W czym tkwi siła Różańca?

2018-07-19 07:23

Salve TV

- Kilka lat temu rozpocząłem moją przygodę z modlitwą różańcową i zaprosiła mnie do tego Maryja, jak do wszystkich dobrych rzeczy - mówił Piotr Chomicki z Fundacji Holy Mary Team.

Bożena Sztajner/Niedziela

- Różańca też trzeba się nauczyć. Do kontemplacji trzeba dojrzeć - dodaje.

- Koncepcja "Siły różańca" była taka, żeby z innej strony pokazać Różaniec, nie jako modlitwę, która jest tylko bronią. To modlitwa, która jest kontemplacją, poznawaniem Pana Boga, która jest przybliżaniem się do Pana Boga, łączenie się z Panem Jezusem przez Maryję - podkreśla.

- Pan Bóg nie potrzebuje spektakularnych materiałów, bo sam jest spektakularny i zaprasza nas do tego, żebyśmy w tym przypadku zrobili materiał o prostym przekazie, w dobrej jakości - dodaje.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Kard. L. Sako: coraz bliżej ku wspólnej dacie Wielkanocy

2018-07-20 20:20

(KAI/vaticannews.va) / Watykan

Na niedawnym spotkaniu modlitewnym Franciszka z prawosławnym i innymi wschodniochrześcijańskimi hierarchami z Bliskiego Wschodu podniesiono m.in. temat wyznaczenia daty wspólnych obchodów Wielkanocy jako widocznego znaku jedności chrześcijan. Ujawnił to chaldejski patriarcha Babilonii kard. Luis Raphael Sako, który był jednym z uczestników tamtego wydarzenia na południu Włoch.

Bożena Sztajner/Niedziela
Patriarcha Louis Raphaël I Sako

W czasie rozmów, toczonych za zamkniętymi drzwiami, nie podejmowano spraw doktrynalnych – przyznał kardynał w rozmowie z Radiem Watykańskim. Wyjaśnił, że uczestnicy spotkania mieli świadomość, że do jedności kroczy się razem, na wspólnej modlitwie i podejmując te same problemy, wiedząc, że można zaczerpnąć ze wspólnego źródła.

Zwierzchnik katolickiego Kościoła chaldejskiego zaznaczył jednoczenie, że nie mówiono wyłącznie o prześladowaniu chrześcijan. „Dla wszystkich było jasne, że przyszłość wyznawców Chrystusa jest złączona z muzułmanami, żydami i innymi wspólnotami, które żyją na Bliskim Wschodzie” – podkreślił kard. Sako.

Przyznał, że słowa, które wypowiedziano i wspólna modlitwa położyły dobry fundament pod wspólne działania, toteż jest przekonany, że spotkanie w Bari nie było ostatnim takim wydarzeniem. Wyraził także nadzieję, że kiedyś będzie możliwe poszerzenie gremium osób, które będą brały w nim udział o przedstawicieli muzułmanów i żydów. „Sami bowiem nie zdołamy stawić czoła i rozwiązać tak wielu problemów” – powiedział iracki hierarcha.

Dodał, że rzeczy dojrzewają, kiedy przyjdzie na to czas. „Pięćdziesiąt lat temu byłoby nie do pomyślenia takie spotkanie jak to, które odbyło się w Bari – podkreślił kard. Sako. – Dlatego to wspólne spotkanie przedstawicieli tak wielu różnych Kościołów i wspólnot może być postrzegane jako przykład także dla innych”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem