Reklama

Petycja do prezes Trybunału Konstytucyjnego

Nowy biskup sandomierski

Małgorzata Kołodziejczyk
Niedziela Ogólnopolska 47/2002


Bp Antoni Dzięga

W uroczystość Chrystusa Króla, 24 listopada br., w katedrze sandomierskiej odbędzie się uroczystość przyjęcia sakry biskupiej przez ks. Andrzeja Dzięgę, profesora prawa, dziekana Wydziału Prawa, Prawa Kanonicznego i Administracji Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. 7 października br. Jan Paweł II mianował go biskupem diecezji sandomierskiej. Konsekracja połączona zostanie z uroczystym ingresem do katedry sandomierskiej oraz kanonicznym przejęciem diecezji. Nowy Biskup sandomierski zastąpi na tym stanowisku bp. Wacława Świerzawskiego, który - zgodnie z prawem kanonicznym - złożył rezygnację z powodu ukończenia 75 lat.
Uroczystej celebracji przewodniczył będzie abp Józef Kowalczyk, nuncjusz apostolski w Polsce, współkonsekratorzy to: abp Józef Życiński, metropolita lubelski i Wielki Kanclerz KUL, oraz biskup senior Wacław Świerzawski.
Zapytany, co oznacza dla niego ta nominacja, ks. Dzięga podkreśla, że będą to przede wszystkim istotne zmiany w jego życiu. "Nie chodzi tu tylko o nowe zajęcia, ale o odpowiedzialność za nowe sprawy, o nowe spojrzenie na rzeczy, które będą przeze mnie podejmowane w diecezji. Ciągle jest to zaskoczenie, gdy dociera do mnie, jak wielkie jest to powołanie do nowych zadań (...). Jeśli jednak weźmie się to wszystko w duchu wiary - to pozostaje tylko przyjąć z dużą pokorą i myślą, że widocznie mnie tam Pan Bóg chce mieć. I zaufać Bożej Opatrzności - skoro tam posyła, to i doda sił i światła" - mówi Biskup Nominat.

"Dominus Iesus" i różaniec w posłudze

Biskup Nominat zwraca uwagę, że takie rozumienie nowej rzeczywistości wiąże się z jego zawołaniem biskupim, stanowiącym symbol w posłudze: "Dominus Iesus", tzn. "Panem jest Jezus". "Jest to cytat z Pierwszego Listu do Koryntian - Nikt też nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: ´Panem jest Jezus´ (1 Kor 12, 3b). Zawołanie to wynika z potrzeby mojego serca. Myślę, że jest to bardzo jednoznaczne wskazanie, kto będzie moim osobistym autorytetem w czasie posługi biskupiej, czyja wola będzie w tym wszystkim najważniejsza, czyje Słowo chciałbym przywoływać w różnych sytuacjach - szczególnie tych trudnych. Nie kryję, że - ku mojemu zaskoczeniu - bardzo dobrze się to komponuje z uroczystością Chrystusa Króla, w czasie której przyjmę sakrę biskupią, aczkolwiek zbieżność ta nie była wprost planowana. Jednak z dużą satysfakcją i radością ją przyjmuję" - podkreśla ks. Dzięga.
O swoim herbie mówi: "Znalazł się tam element krzyża, otoczony wieńcem triumfu i zwycięstwa. Wieniec jest spleciony z gałązki wawrzynu - znaku zwycięstwa i gałązki dębu - znaku mocy. W górnej części herbu, po lewej stronie, znajduje się wizerunek piastowskiego orła jako symbol historycznego dla Polski i dla Kościoła w Polsce - Sandomierza i ziemi sandomierskiej. Po prawej stronie, na niebieskim - maryjnym tle, umieszczone są cztery lilie jako znak czterech części Różańca św. Jak wiemy, czwarta część Różańca, czyli tajemnice światła, została wprowadzona listem apostolskim Jana Pawła II w kilka dni po ogłoszeniu mojej nominacji biskupiej".

Trzech kapłanów z podlaskiej rodziny

Biskup Nominat urodził się 14 grudnia 1952 r. w Radzyniu Podlaskim w rodzinie rolniczej. Tu ukończył Liceum Ogólnokształcące. W 1971 r. podjął studia w Wyższym Seminarium Duchownym w Siedlcach. Uczyło się tam już wówczas dwóch jego starszych braci. "Była to dla mnie decyzja intrygująca - sam sobie stawiałem pytanie, czy nie jest to jakieś naśladownictwo, ale na kilka miesięcy przed maturą rozstrzygnąłem, że rzeczywiście jest to moja droga". Biskup Andrzej ma dziś za sobą 25 lat kapłaństwa, jego najstarszy brat, ks. Tadeusz - 30 lat kapłaństwa, ks. Jan - 28 lat kapłaństwa. Ks. Tadeusz jest dziekanem w Łukowie w kościele Podwyższenia Krzyża Świętego, ks. Jan pracuje w Kurii siedleckiej jako dyrektor Wydziału Nauki Katolickiej, jest też zastępcą dyrektora Instytutu Teologicznego i kapelanem jednego z siedleckich szpitali.
Pytamy: Jaki był dom rodzinny Księdza Biskupa, dom, który spośród pięciorga rodzeństwa ukształtował trzech kapłanów? "Wśród wielu rzeczy obowiązkowy był codzienny, wieczorny, rodzinny pacierz i cząstka Różańca. Poza tym regularnie obchodziliśmy pierwsze piątki miesiąca, pierwsze soboty, Różaniec w październiku w kościele, nabożeństwa majowe... W moim domu żyło się sprawami religii, było to coś oczywistego. Myślę, że właśnie te głębokie fundamenty modlitwy miały ogromny wpływ na dalsze losy nas, dzieci, a także nasze życiowe decyzje" - odpowiedział Biskup Nominat.
W 1977 r. A. Dzięga przyjmuje święcenia kapłańskie z rąk bp. Jana Mazura. "Nasz rocznik w seminarium określany był przez wychowawców jako mało pokorny, ale jednocześnie przełożeni zauważali w nas zasadniczą odpowiedzialność. Jeśli chodzi o rzeczy istotne - problemów przełożeni chyba z nami nie mieli. Zaczynało nas na pierwszym roku 18, do święceń doszło 14" - podkreśla Biskup Nominat. Dziś wszyscy, każdy na swój sposób, pracują bardzo dynamicznie w Kościele.
Bezpośrednio po studiach ks. Andrzej Dzięga rozpoczyna pracę jako wikariusz w parafii Malowa Góra n. Bugiem, następnie pracuje w Radoryżu Kościelnym, gdzie funkcjonuje jeden z największych w regionie Zespół Szkół Rolniczych. Jest to okres intensywnej i bardzo owocnej pracy duszpasterskiej z młodzieżą, który później zaowocuje również w pracy ze studentami na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. W tym okresie ks. Dzięga kończy na KUL-u dwuletnie Zaoczne Studium Pastoralne.

Reklama

Prawo kanoniczne pasją naukową

W 1982 r. ówczesny biskup siedlecki Jan Mazur kieruje ks. Dzięgę na studia stacjonarne na Wydziale Prawa Kanonicznego KUL. "Czas studiów, naznaczony wytężoną pracą naukową, starałem się łączyć z posługą duszpasterską w mojej rodzinnej diecezji siedleckiej, prowadząc m.in. rekolekcje czy też pomagając kolegom w posłudze niedzielnej" - wspomina. W 1985 r. uzyskuje licencjat na podstawie rozprawy: Proces ustny w prawie kanonicznym katolickich Kościołów wschodnich, pisanej pod kierunkiem ks. prof. Edmunda Przekopa.
Na półtora roku przed uzyskaniem doktoratu rozpoczyna pracę w Kurii siedleckiej jako notariusz Sądu Biskupiego. "Praca ta trwała do końca września 1989 r., bowiem w tym czasie, na prośbę ówczesnego dziekana - ks. prof. Mariana Stasiaka, zostałem skierowany do pracy naukowo-dydaktycznej na Wydziale Prawa KUL". Decyzję tę przyspiesza znakomicie obroniona w 1988 r. rozprawa doktorska: Recepcja myśli Giuseppe Chivendy w kościelnym procesie ustnym, pisana pod kierunkiem ks. prof. Jerzego Grzywacza. Przez kilka lat studiów na Wydziale Prawa ks. Andrzej daje się poznać jako wytrawny badacz zagadnień związanych z prawem kanonicznym, świetny organizator i kapłan o "wielkim sercu".
Wytężona praca naukowa, połączona z zajęciami dydaktycznymi, prowadzi do obrony rozprawy habilitacyjnej: Strony sporu w kanonicznym procesie o nieważność małżeństwa. W 1995 r. ks. Dzięga otrzymuje stopień naukowy doktora habilitowanego nauk prawnych w zakresie prawa kanonicznego; od 1998 r. jest profesorem nadzwyczajnym KUL. Kieruje Katedrą Kościelnego Prawa Procesowego, którą objął po śmierci swego mistrza - ks. prof. J. Grzywacza.

Różne wymiary pracy duszpasterskiej

Ważnym momentem w życiu ks. Dzięgi jest praca wicepostulatora w procesie beatyfikacyjnym Męczenników Podlaskich (1989-91), których Jan Paweł II wynosi na ołtarze w 1996 r. Ks. Andrzej bierze m.in. udział w ekshumacji szczątków Męczenników w mogile znajdującej się w Pratulinie. Wspólnie ze swoim bratem, ks. Tadeuszem, wówczas proboszczem parafii w Drelowie - drugim miejscu męczeństwa Unitów, ks. Józefem Szajdą oraz innymi kapłanami pracującymi w tzw. parafiach unickich zakłada Stowarzyszenie Pamięci Unitów Podlaskich "Martyrium", które działa owocnie do dziś. Jego głównym zadaniem staje się, szeroko rozumiane, duszpasterskie wykorzystanie świadectwa męczeństwa Unitów Podlaskich.
Kolejnym rozdziałem w życiu ks. Andrzeja staje się praca jako kanclerza Kurii Biskupiej Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego (1992-95). Pracuje tu razem ze swoim przyjacielem - ks. prof. Jerzym Syryjczykiem, wikariuszem generalnym Biskupa Polowego Wojska Polskiego, pochodzącym również z parafii Radzyń Podlaski. Jak podkreśla dziś Biskup Nominat: "Praca ta to ogromna szkoła życia i ogromne doświadczenie Kościoła. Jest to także ogromne doświadczenie tego, jak należy iść z Dobrą Nowiną do ludzi nie zawsze gorliwych w wierze. Mam do dzisiaj wielki szacunek i uznanie dla całej posługi, którą wraz z kapelanami wojskowymi pełni Biskup Polowy - jest to posługa niezwykle trudna, wymagająca często nietypowych metod pracy duszpasterskiej. Jest to także praca bardzo dynamiczna, dlatego trudno było mi ją połączyć z działalnością naukową - nie byłaby ona wówczas w pełni owocna. Dlatego po uzyskaniu stopnia naukowego doktora habilitowanego, na wyraźną sugestię ówczesnego rektora KUL, ks. prof. Stanisława Wielgusa - dzisiejszego biskupa płockiego - zrezygnowałem z pracy na stanowisku kanclerza Kurii Wojskowej. Z wojskiem jednak zachowałem kontakty, bowiem przez cztery lata prowadziłem zajęcia w Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie, wykładając przedmioty łączące katolicką naukę społeczną, elementy prawa wyznaniowego, ze szczególnym uwzględnieniem prawa konkordatowego. Jest to ważne doświadczenie zarówno w moim życiu naukowym, jak i kapłańskim" - podkreśla.
Nowy Biskup sandomierski od 1993 r. do chwili nominacji jest wiakriuszem sądowym Biskupa drohiczyńskiego, a w latach 1994-97 był promotorem I Synodu Diecezji Drohiczyńskiej. Bp Antoni Dydycz wielokrotnie z ogromnym uznaniem podkreśla znaczenie tej posługi ks. Dzięgi dla nowo powstałej diecezji.

Prawo na KUL-u - moje życie

Pytany o pracę na Wydziale Prawa KUL, Biskup Nominat uśmiecha się i dodaje: "To moje życie, moje środowisko, a od 1989 r. niezmiennie najważniejsza dla mnie sprawa. Gdziekolwiek byłem, zawsze zaznaczałem, że praca naukowa i dydaktyczna w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim nie może być w żaden sposób naruszona. Dodam, że zawsze było to przez biskupów, z którymi współpracowałem, akceptowane". Pod jego kierunkiem powstało kilkadziesiąt prac magisterskich oraz 6 rozpraw doktorskich. Jest on autorem dwóch książek i wielu artykułów z dziedziny kościelnego prawa procesowego, a także redaktorem serii wydawniczej "Kościelne Prawo Procesowe. Materiały i studia". Od lat jest także członkiem Stowarzyszenia Kanonistów Polskich.
Po uzyskaniu habilitacji ks. A. Dzięga, najmłodszy wówczas członek Rady Wydziału Prawa KUL, zostaje wybrany prodziekanem Wydziału. Funkcję tę pełni w latach 1996-99 wspólnie z ówczesnym dziekanem - ks. prof. Marianem Stasiakiem. Następnie zostaje dziekanem Wydziału, a w czerwcu 2002 r. jest powołany na kolejną, trzyletnią kadencję.
Za swą pracę na wielu polach Biskup Nominat otrzymuje wiele tytułów i odznaczeń, m.in.: kanonika gremialnego Kapituły Katedralnej w Drohiczynie, kapelana honorowego Jego Świątobliwości, a w okresie pracy w Ordynariacie Polowym WP - Srebrny Krzyż Zasługi i Brązowy Medal za Zasługi dla Obronności Kraju.
Katolicki Uniwersytet Lubelski wykształcił światłego i dynamicznego naukowca, a podlaska rodzina, diecezja i otoczenie - kapłana, który w każdej chwili swego życia chce proklamować: "Panem jest Jezus".

Spotkanie opłatkowe w Sejmie

2018-12-14 14:40

dg / Warszawa (KAI)

Metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz poświęcił opłatki, którymi dzielili się dziś polscy parlamentarzyści. W przemowie zaznaczył, że jako chrześcijanie pragniemy, by wszyscy potrafili uszanować to, że Polska i Europa wyrasta z kultury chrześcijańskiej. Życzenia wygłosili również marszałkowie Sejmu i Senatu.

Twitter.com

Zebranych parlamentarzystów oraz gości przywitał marszałek Sejmu Marek Kuchciński oraz jako pierwszy złożył życzenia: „Chciałbym życzyć przede wszystkim, żeby ta wyjątkowa atmosfera świąt Bożego Narodzenia trwała każdego dnia. Niech inspiruje i zachęca do wspólnego budowania dobrej przyszłości Polski. Pragnę życzyć Państwu, byśmy wypełniali na co dzień przesłanie płynące ze świąt Bożego Narodzenia, aby nasze prace i nasze wspólne starania pomagały zawsze przywracać nadzieję i radość w każdym polskim domu”. Życzył również sukcesów w działalności poselskiej i senatorskiej oraz w życiu rodzinnym. „Niech Gwiazda Betlejemska zawsze wskazuje nam drogę, tę największą i najważniejszą” – zakończył.

Głos zabrał również marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

– „Bóg się rodzi, moc truchleje” to słowa pięknej polskiej kolędy, które pokazują nam moc, pokazują również jak wiele spraw, którymi zajmujemy się, które są dla nas ważne, wydaje się że fundamentalne – karleją, stają się nieważne. W ten ważny dzień przyjścia Pana Jezusa na świat spotykamy się w gronie rodzinnym, przy stole wigilijnym, dzielimy się opłatkiem spożywamy wieczerzę wigilijną , kontynuujemy tradycję polską i chrześcijańską, w której zostaliśmy wychowani i którą przekazujemy naszym dzieciom, naszym wnukom. Rodzina rodzin to nasz naród, to cała Polska. Cała Polska celebruje i raduje się z przyjścia Pana Jezusa na świat – mówił marszałek Senatu.

Zauważając, że znane są podziały w sporach politycznych, zwrócił uwagę na to, że w roku 100 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości towarzyszyła świadomość, iż biało-czerwona łączy. „Życzę, abyście Państwo przy stołach wigilijnych, świątecznych, rozmawiali o wszystkich problemach, ale w spokoju, i mieli czas dla rodziny, bo tak bardzo nam, parlamentarzystom, brakuje rodziny”.

Duszpasterz parlamentarzystów, ks. Piotr Burgoński, odczytał następnie fragment ewangelii św. Łukasza o narodzeniu Pana Jezusa.

Opłatki i zebranych pobłogosławił metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz.

– Gromadzimy się przy stołach na wzór stołu w domu rodzinnym, z różnych motywów. Chcemy być na wzór wspólnoty rodzinnej, w której ten stół wigilijny ma największe uzasadnienie, dlatego że chcemy być blisko siebie w tym dniu. Gromadzimy się z motywów głębokiej wiary, ale czasem przychodzimy ze zwyczaju, tradycji. I chcę zaznaczyć, że mamy prawo. Mówi się dziś o tzw. chrześcijaństwie kulturowym. Ale przyjmujemy przy tym stole także wszystkich, którzy przychodzą z jeszcze innych motywów i szanujemy te postawy – mówił kardynał.

Zaznaczył, że jako chrześcijanie pragniemy, by wszyscy potrafili uszanować to, że Polska i Europa wyrasta z kultury chrześcijańskiej. „Nawet jeżeli ta ewangelia, którą przeczytaliśmy przed chwilą, nie jest przez nas przyjmowana do końca z motywów wiary. Ona mówi o wydarzeniu, które miało miejsce w Betlejem, które nazywamy narodzeniem się Syna Bożego i wcieleniem, wejściem Boga w ludzką historię. Bóg stał się człowiekiem dla nas i naszego zbawienia. Człowiek i jego zbawienie, jego dobro, są celem podstawowym tajemnicy wcielenia” – mówił.

Wskazał, że to również cel podstawowy dla parlamentarzystów. „Służycie człowiekowi i dobru wspólnemu, poczynając od rodziny, poprzez wspólnotę miasta, wioski, aż po wspólnotę naszej ojczyzny. To dwa podstawowe słowa: człowiek i dobro wspólne, dla których wasza praca jest piękna.

Kardynał zauważył, że w przyszłym roku minie 20 lat od wizyty Jana Pawła II w polskim parlamencie i wyraził przekonanie o aktualności ówczesnego przesłania papieża: „To ukierunkowanie na człowieka, na dobro wspólne, sprawia, że polityka może być – jak mówił papież – piękną, roztropną troską o dobro wspólne. Jeżeli te dwa słowa i rzeczywistości, które za nimi stoją, przyświecają pracy polityków, to nawet spory, jeśli się zdarzają, są o coś i mogą być bardzo konstruktywne, przynosząc pozytywne owoce. Kiedy tych rzeczywistości w perspektywie wzroku człowieka nie ma, wtedy spór może stać się niebezpieczny dla wspólnoty ludzkiej”.

– Życzę wam, państwo, aby wasza praca, piękna służba człowiekowi, dobru wspólnemu, Polsce, była zawsze piękną i roztropną troską o człowieka i dobro wspólne – zakończył metropolita warszawski.

Spotkaniu opłatkowemu towarzyszył śpiew kolęd w wykonaniu zespołu Mazowsze.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

U Braci ewangelików odsłonięto witraże katolickich świętych

2018-12-14 23:59

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała

Z okazji 60– lecia rekonsekracji kościoła św. Krzysztofa we Wrocławiu odbyło się nabożeństwo i odsłonięcie witraży „Czterech Męczenników XX w.”

Uroczystą liturgię rozpoczął śpiew chóru Zeggerteum parafii św. Krzysztofa. Pieśń rozpoczęła się jeszcze w kruchcie, następnie głos zabrał bp Waldemar Pytel.

– Przeżywamy dziś uroczystość 60 –lecia rekonsekracji tego kościoła. Pragniemy razem, jako wspólnota wiernych, wielbić Boga i składać Mu dziękczynienie za dar tej świątyni, w której gromadzimy się, aby wsłuchiwać się w Jego Słowo i uczestniczyć w świętym Sakramencie Ołtarza – mówił.

Procesja, z krzyżem na czele, ruszyła w kierunku ołtarza. Tu przywitał gości proboszcz kościoła ks. Andrzej Fober. Po liturgii Słowa i kazaniu Biskupa Kościoła Jerzego Samca odsłonięto witraże. Zachęcano, by „Czterech Męczenników XX w.” było wzorem w naszym codziennym życiu a szklane obrazy służyły ku zbudowaniu Ludu Bożego.

W kościele zainstalowano witraże dwójki wrocławian i dwóch bohaterów spoza naszego miasta. W ewangelickiej świątyni zostali wyróżnieni dwaj protestanci i dwoje katolików: Dietrich Bonhoeffer, ewangelicki duchowny związany z Wrocławiem, bp Juliusza Bursche oraz św. Edyta Stein i św. Maksymilian Kolbe.

Dlaczego właśnie oni? Każdy z nich zdecydowanie i stanowczo sprzeciwiał się polityce dominacji narodowej i eksterminacji innych narodów, która od 1933 r. dominowała w Niemczech. Ks. Andrzej Fober, proboszcz parafii podkreśla, że ofiara O. Maksymiliana pokazuje, że naśladowanie Chrystusa czasami jest naśladowaniem radykalnym. Być chrześcijaninem nie jest łatwo, szczególnie w czasach próby, ale też w dzisiejszych czasach, kiedy dominuje konsumpcjonizm, materializm i hedonizm, dziś bycie chrześcijaninem nie jest łatwe – mówi.

Nabożeństwo zakończyła modlitwa za wszystkich dobrodziejów kościoła, za ofiary obu wojen światowych i nasze narody – niemiecki i polski.

W liturgii uczestniczyli przedstawiciele kościoła katolickiego: o. dr Marian B. Arndt OFM i ks. prof. Bogdan Ferdek, referent ds. ekumenizmu wrocławskiej kurii metropolitalnej.

Kościół św. Krzysztofa należał do najbardziej zniszczonych po II wojnie światowej. W ostatnich miesiącach wojny spłonął wraz z całym wyposażeniem, zniszczeniu uległo unikalne na Dolnym Śląsku sklepienie siatkowe, witraże oraz przepięknie zaprojektowane otoczenie kościoła w formie parku prowadzącego do rynku. Przez wiele powojennych lat odbudowy Wrocławia wypalony św. Krzysztof, stojący obok powstającej nowej trasy, mającej łączyć nowe dzielnice miasta, służył jako kontener na gruz… Zniszczone witraże usunięto, wnęki okienne zabito deskami, aby maksymalnie wykorzystać tak powstały magazyn. Z uwagi na fakt, że początki kościoła sięgają czasów piastowskich i znajdują ślad w dokumentach księcia Władysława opolskiego, postanowiono kościół odbudować.


http://wroclaw.niedziela.pl/zdjecia/2548/U-Braci-ewangelikow-odslonieto-witraze





CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem