Reklama

"Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj"

Mira Bodak
Niedziela Ogólnopolska 8/2003


Kolejka po chleb w jasnogórskim punkcie charytatywnym

Ta prośba Chrystusa z Modlitwy Pańskiej jest dla nas, Polaków, szczególnie wymowna, gdyż nędza zagląda coraz bardziej bezlitośnie w oczy naszego społeczeństwa. Codzienność ludzi większości miast i wsi obrazują następujące wypowiedzi: "Przychodzę tutaj po chleb już od dwóch lat...; Straciłem pracę z dnia na dzień...; Choroba, operacja, wróciłem i pracodawca mnie zwolnił...; Mam 19 (30, 43, 52) lat, nie pracuję i nie mam prawa do zasiłku; Wychowuję dwoje małych dzieci, mąż nie pracuje, ten chleb to dla nas jedyny ratunek...". To ludzie, którym została odebrana szansa godnego zapracowania na chleb powszedni, pozbawieni dachu nad głową, opuszczeni przez najbliższych... W takich trudnych, dramatycznych sytuacjach pomocą służą katolickie punkty charytatywne. Oto jeden z nich.

Jasnogórski punkt charytatywny przy ul. o. Augustyna Kordeckiego 2 w Częstochowie. Piątek. Grupa osób zgromadzonych wokół punktu rośnie w miarę zbliżania się godziny 13.00. Jest o wiele więcej osób niż przed trzema tygodniami - pewnie ponad 300. Starsi, młodsi, kobiety, mężczyźni, więcej niż zwykle dzieci - są ferie. Niejednokrotnie w kurtkach podszytych wiatrem, półbutach, adidasach, a przecież jest mroźny zimowy dzień. Stoją z niemą prośbą: "Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj". W ich twarzach, oczach można odczytać cierpienie, determinację, zmaganie, poczucie bezradności, czasem nawet bezsensu, krzywdy, biedy, upokorzenia... Są i tacy, którzy pamiętają czasy, gdy mówili: "...bo mnie się należy", ale i oni właśnie tutaj szukają pomocy.
Grupa porządkowych pod kierunkiem p. Andrzeja Ledwonia czuwa nad ładem w kolejce. O. Szymon Botul - paulin, opiekun punktu, najpierw wyczytuje osoby z listy, czyli zgłoszone przez parafie. W drzwiach stają panie wolontariuszki. W estetycznych białych fartuchach podają żywność kolejno podchodzącym. Dzisiaj każdy otrzymuje pachnący, może jeszcze ciepły chleb, makaron, masło roślinne. Na chleb i na to, co zostanie, czekają cierpliwie do końca osoby spoza listy. Wszystko przebiega sprawnie, bez przepychanek.
"Jasnogórski charytatywny punkt, gdzie codziennie ok. godz. 8.00 schodzą się potrzebujący, działa przez cały rok - mówi o. Szymon. - Niemniej jednak najwięcej potrzebujących zgłasza się w najtrudniejszych dla nich miesiącach zimowych. Od poniedziałku do soboty w godzinach 10.30-12.00 wydajemy chleb, który otrzymujemy z piekarni "Majami". Wyjątkiem jest piątek, gdy z funduszy jasnogórskich zakupujemy pieczywo i inne produkty spożywcze, np.: olej, mąkę, makaron, kaszę, cukier. Takie zaopatrzenie otrzymują osoby z listy. Zdarza się, i to jest mile widziane, że ktoś odpowie na apel, kierowany często przez Radio Jasna Góra, i ofiaruje dla potrzebujących np. wędlinę czy inne produkty. Dzielimy to wszystko tak, aby każdy, kto tutaj stoi, coś otrzymał".
Warto dodać, iż oprócz piekarni "Majami" na stałe punkt wspiera także wytwórnia makaronu "Abak". Korzystający tutaj z pomocy doskonale wiedzą, że obowiązuje sześciopunktowy regulamin - i tak np. osoba w stanie nietrzeźwym zostaje skreślona z listy. Wszyscy zgodnie podkreślają dobrą jakość produktów, kulturę, z jaką są obsłużeni, i estetykę podania. "Traktują nas jak ludzi. To dla nas bardzo ważne" - mówią.
Wolontariusze - panie Ewa Pietras, Agnieszka Ptak, Dorota Nietresta i pan Andrzej Ledwoń wspierają o. Szymona w poszukiwaniu sponsorów. Niestety, coraz częściej spotykają się z odmową. Wśród argumentów padają i te: "Dla instytucji kościelnych - nie". Troską o. Szymona jest także jak najszybsze zdobycie dla podopiecznych używanych butów męskich, odzieży zimowej (czystej). To, co niejednokrotnie w naszych szafach zawadza, tutaj może być bardzo przydatne.
"Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj" - prośmy Boga Ojca o to nieustannie i nadajmy tej modlitwie praktyczną wymowę, dzieląc się tym, co posiadamy. Bo nie można zapomnieć, że obok nas żyje wielu ludzi, którzy w XXI wieku, w wieku postępu społecznego, nie dorobili się własnego dachu nad głową, nie mają pracy, a nawet butów, płaszcza, ciepłej strawy czy kromki powszedniego chleba, którą przecież zawsze można się podzielić.

Jutro zaczyna się Ogólnopolski Tydzień św. Krzysztofa

2018-07-21 11:27

pgo / Warszawa (KAI)

„Z mocą Ducha Świętego niesiemy Chrystusa” - to hasło XIX Ogólnopolskiego Tygodnia św. Krzysztofa i tegorocznej „Akcji św. Krzysztof”. Będzie on obchodzony w Polsce od 22 do 29 lipca. Po raz kolejny MIVA Polska zaprasza kierowców, aby za każdy bezpiecznie przejechany kilometr wpłacili 1 gr na środki transportu dla misjonarzy.


XIX Ogólnopolski Tydzień św. Krzysztofa rozpocznie festyn w Kielcach. Msza św. pod przewodnictwem bp. Jana Piotrowskiego i bp. Jeana-Jacquesa Koffi Oi Koffi z Wybrzeża Kości Słoniowej będzie sprawowana w intencji kierowców. Nie zabraknie świadectw misjonarzy i wspólnej Koronki do Miłosierdzia Bożego w językach świata.

Na uczestników wydarzenia będą czekały stoiska misyjne, prezentacja sprzętu policyjnego, straży pożarnej, wojska i ratownictwa medycznego. Dodatkową atrakcją będą także pokazy pojazdów zabytkowych i sportowych oraz próby na symulatorach dachowania i zderzeń. W programie znalazły się również występy indiańskiego zespołu z Peru „Los Companieros”, koncert Italian Music Show- Roberto Zucaro.

XIX Ogólnopolskiemu Tygodniowi św. Krzysztofa towarzyszy misyjna „Akcja św. Krzysztof”. Ks. Jerzy Kraśnicki, dyrektor MIVA Polska podkreśla, że akcja ta jest apelem do kierowców, żeby podziękować za szczęśliwe przejechane kilometry i jako dziękczynienie podarować swój grosz na pojazdy misyjne. – Ta akcja to też modlitwa za kierowców, błogosławieństwo pojazdów i apel o bezpieczne podróże – mówi.

MIVA Polska stworzyła także „Dekalog Kierowcy”, który w konkretny sposób jest propozycją do wdrążania przykazań Bożych w ruchu drogowym przez kierujących pojazdami. – Prowadzący pojazd ma być chrześcijaninem także na drodze, nie tylko w kościele, w domu czy też w miejscu pracy. Ma pokazywać to w swoim sposobie prowadzenia pojazdu i odnoszenia się do innych użytkowników drogi – tłumaczy ks. Kraśnicki.

1 grosz za 1 szczęśliwie przejechany kilometr to nie tylko symbol. - Wielu kierowców, także ja biorę udział w „Akcji św. Krzysztof” i jako kierowca przekazuję na środki transportu dla misjonarzy tyle groszy, ile w ciągu roku przejechałem kilometrów. Bardzo wielu kierowców w Polsce patrzy na licznik i liczbę kilometrów przejechanych w miesiącu, inni w ciągu pół roku, czy roku i wpłacają swoją pomoc na misyjne pojazdy. Czynią to w duchu solidarności z misjonarzami, którzy pracują w różnych miejscach na świecie, w których nie ma rozwiniętego transportu. W ten właśnie konkretny sposób pomagamy w niesieniu Ewangelii na krańce świata i czynieniu dobra innym – podkreśla dyrektor MIVA Polska.

„Okażmy Panu Bogu wdzięczność za wszystkie przebyte podróże i szczęśliwie przejechane kilometry, za Bożą opiekę podczas każdej podróży. Wraz z błogosławieństwem kierowców i ich pojazdów, proszę, aby każda wspólnota parafialna w Polsce zorganizowała odpowiednią zbiórkę na pojazdy misyjne, aby nie pozbawiać pomocy głosicieli Ewangelii w świecie. Niech nasza troska o bezpieczeństwo w podróżach i na drogach rodzi wdzięczność, która służy głoszeniu Ewangelii Chrystusa na krańcach świata.” – napisał z kolei w komunikacie na XIX Ogólnopolski Tydzień św. Krzysztofa bp Jerzy Mazur SVD, Przewodniczący Komisji Episkopatu Polski ds. Misji.

W zeszłym roku w ramach „Akcji św. Krzysztof” udało się zebrać prawie 2 mln 800 tys. złotych. Za te pieniądze zostało kupionych 48 samochodów terenowych i osobowych, 2 busy, ambulans, traktor, 39 motocykli i motorowerów, 470 rowerów dla katechistów, 2 silniki do łodzi i 2 łodzie motorowe, motolotnię oraz 30 wózków dla niepełnosprawnych, które trafiły do misjonarzy w prawie 30 krajach, głównie w Afryce i Ameryce Południowej.

MIVA Polska zaczęła działać w 2000 roku decyzją KEP przy Komisji Episkopatu Polski ds. Misji. Organizacja pomaga misjonarzom w zakupie środków transportu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W Afryce jedność wydaje się niemożliwa

2018-07-21 16:53

vaticannews / Addis Abeba (KAI)

W Etiopii obradują biskupi wschodniej Afryki. Jednym z kluczowym problemów tego kontynentu jest budowanie harmonijnego współistnienia pomimo wielkich różnic kulturowych i etnicznych.

ArTo/pl.fotolia.com

Afryka jest kontynentem tak bardzo zróżnicowanym, że harmonijne współżycie wydaje się tam niemal niemożliwe. Tym ważniejsze jest w takich okolicznościach świadectwo Kościoła, który pokazuje, że można się wznieść ponad różnice etniczne i kulturowe – uważa bp Bernardin Mfumbusa z Tanzanii. Uczestniczy on w spotkaniu Stowarzyszenia Członków Konferencji Biskupów Wschodniej Afryki (AMECEA), które trwa w stolicy Etiopii.

W obradach bierze udział 200 biskupów z 11 krajów. Zakres poruszanych tematów jest bardzo szeroki. Wielu hierarchów zwraca uwagę na problem uchodźców. Wiąże się on przede wszystkim z trwającą od 5 lat wojną domową w Sudanie Południowym.

Głównym tematem obrad jest poszukiwanie zgody i jedności tego kontynentu pomimo obecnych tam wielkich różnic. Jak zauważa bp Mfumbusa, budowanie jedności jest tym trudniejsze, że wszyscy, którym zależy na wyzysku Czarnego Lądu odwołują się do tego, co dzieli Afrykańczyków. Jego zdaniem szczególne znaczenie tego zgromadzenia plenarnego polega właśnie na tym, że podjęło się ono tematu jedności i różnorodności. "Dziś mamy na naszym kontynencie wiele problemów z różnorodnością. Trwają konflikty, które odwołują się do różnic etnicznych. Na tej konferencji szukamy tego, co nas łączy, choć pochodzimy z dziewięciu różnych krajów, w których żyje ponad 200 grup etnicznych. Największym problemem są chyba różnice języków i kultur. Widzimy to na przykład tutaj w Etiopii, której język i kultura tak bardzo różni się od innych krajów. Musimy uznać, że te różnice istnieją i sprawiają, że harmonijna jedność jest po prostu niemożliwa. Jednakże spotkania takie jak nasze to próba zmierzenia się z tym problemem. Pamiętajmy, że polityków interesuje niestety przede wszystkim władza i pieniądze. I w tym celu dzielą ludzi. My natomiast poprzez nasze obrady wysyłamy inne przesłanie, pokazujemy, że jedność jest możliwa. Trzeba tylko chcieć. Dlatego ważne jest, by takich inicjatyw było więcej, byśmy pokazywali, że potrafią ze sobą współpracować katolicy, ale nie tylko, również chrześcijanie różnych wyznań, a także chrześcijanie i muzułmanie. A wtedy dotrze to również do naszych polityków" - powiedział Radiu Watykańskiemu bp Mfumbusa.

Podczas obrad przedstawicieli afrykańskich Kościołów bp Mfumbusa prowadził dyskusję panelową na temat nowych mediów. Zwrócił w niej uwagę na to, że ludzie nie dojrzeli do korzystania z nowych technologii. Wypowiadają się na Facebooku czy Twitterze zanim się zastanowią nad konsekwencjami, tego co piszą. W ten sposób bardzo łatwo wznieca się konflikty i powoduje dodatkowe podziały – przyznał tanzański biskup.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem