Reklama

Audiencja Generalna, 10 stycznia 2007

Święty Szczepan, pierwszy męczennik

Benedykt XVI
Niedziela Ogólnopolska 3/2007, str. 4-5

Stefanus / pl.wikipedia.org

Drodzy Bracia i Siostry!

Po okresie Bożego Narodzenia powracamy do naszych katechez. Rozważałem razem z wami postacie Dwunastu Apostołów oraz św. Pawła. Później rozpoczęliśmy refleksję nad innymi postaciami rodzącego się Kościoła, a dzisiaj chcemy zatrzymać się przy osobie św. Szczepana, którego Kościół czci dzień po Bożym Narodzeniu. Św. Szczepan jest najbardziej reprezentatywny z grupy siedmiu towarzyszy. Tradycja widzi w tej grupie zalążek przyszłej posługi diakonów, chociaż należy podkreślić, że to określenie jest nieobecne w księdze Dziejów Apostolskich. Znaczenie św. Szczepana wypływa przede wszystkim z faktu, że św. Łukasz w tej swojej ważnej księdze poświęca mu całe dwa rozdziały.
Łukaszowa opowieść wychodzi od dostrzeżenia podziału, jaki powstał wewnątrz pierwotnego Kościoła w Jerozolimie: był on całkowicie złożony z chrześcijan pochodzenia żydowskiego, jednakże niektórzy z nich urodzili się na ziemi Izraela i byli nazywani hebrajczykami, podczas gdy inni, wyznający starotestamentalną wiarę żydowską, pochodzili z diaspory języka greckiego i byli nazywani hellenistami. Oto problem, jaki się wówczas zrodził: najbardziej potrzebujący spośród hellenistów, zwłaszcza wdowy, pozbawieni jakiegokolwiek wsparcia społecznego, obawiali się, że mogą być pomijani przy codziennym rozdawaniu jałmużny. W celu uniknięcia tej trudności Apostołowie, biorąc na siebie modlitwę oraz posługę Słowa, jako swe główne zadania, zdecydowali zaangażować „siedmiu mężów spośród siebie, cieszących się dobrą sławą, pełnych Ducha i mądrości”, aby podjęli to zadanie posługi (por. Dz 6, 2-4), to znaczy służbę miłości społecznej. W tym celu, jak pisze św. Łukasz, na prośbę Apostołów uczniowie wybrali siedmiu mężczyzn. Mamy również ich imiona. Są to: „Szczepan, mąż pełen wiary i Ducha Świętego, Filip, Prochor, Nikanor, Tymon, Parmenas i Mikołaj. Przedstawili ich Apostołom, którzy, modląc się, położyli na nich ręce” (por. Dz 6, 5-6).
Gest nałożenia rąk może mieć różne znaczenie. W Starym Testamencie ma on przede wszystkim znaczenie przekazania jakiegoś ważnego zadania, jak uczynił to Mojżesz z Jozuem (por. Lb 27, 18-23), wyznaczając w ten sposób swojego następcę. Również Kościół w Antiochii posługuje się tym gestem, aby wysłać Pawła i Barnabę na misje do ludów świata (por. Dz 13, 3). Do podobnej analogii nałożenia rąk na Tymoteusza, aby przekazać mu oficjalne zadanie, odwołują się dwa listy Pawłowe, skierowane do niego (por. 1Tm 4, 14; 2 Tm 1, 6). To, że chodziło o bardzo ważne działanie, jakie miało nastąpić po wyborze, wynika z tego, co czytamy w Pierwszym Liście do Tymoteusza: „Na nikogo rąk pośpiesznie nie nakładaj ani nie bierz udziału w cudzych grzechach” (1 Tm 5, 22). Widzimy, że gest nałożenia rąk rozwija się w kierunku znaku sakramentalnego. W przypadku Szczepana i towarzyszy chodzi o oficjalne przekazanie przez Apostołów zadania oraz przyzywanie łaski do jego spełnienia.
Najważniejsze, co musimy zauważyć, jest to, że oprócz posługi miłosierdzia Szczepan podejmuje również zadanie ewangelizacji swoich rodaków, tzw. hellenistów. Łukasz podkreśla fakt, że był on „pełen łaski i mocy” (Dz 6, 8), i przedstawia w imieniu Jezusa nową interpretację Mojżesza oraz samego Prawa Bożego, na nowo odczytuje Stary Testament, w świetle zapowiedzi śmierci oraz zmartwychwstania Jezusa. To nowe odczytanie Starego Testamentu, lektura chrystologiczna, prowokuje reakcje Żydów, którzy pojmują jego słowa jako bluźnierstwo (por. Dz 6, 11-14). Z tego powodu zostaje on skazany na ukamienowanie. Św. Łukasz przekazuje ostatnią mowę świętego, swoistą syntezę jego przepowiadania. Tak jak Jezus pokazał uczniom w Emaus, że cały Stary Testament mówi o Nim, o Jego krzyżu i zmartwychwstaniu, tak św. Szczepan, idąc śladem nauczania Jezusa, odczytuje cały Stary Testament w kluczu chrystologicznym. Pokazuje, że tajemnica Krzyża stoi w centrum historii zbawienia, opowiedzianej przez Stary Testament, pokazuje, że Jezus Ukrzyżowany i Zmartwychwstały jest punktem kulminacyjnym całej tej historii. Pokazuje również, że kult w świątyni już się zakończył oraz że Jezus Zmartwychwstały jest nową i prawdziwą „świątynią”. Właśnie ten sprzeciw wobec świątyni oraz jej kultu prowokuje potępienie św. Szczepana, który w tym momencie - mówi nam św. Łukasz - wznosząc oczy ku niebu, zobaczył chwałę Boga i Jezusa, który siedzi po Jego prawicy. Widząc niebo, Boga i Jezusa, św. Szczepan powiedział: „Widzę niebo otwarte i Syna Człowieczego, stojącego po prawicy Boga” (Dz 7, 56). Po tym następuje akt męczeństwa, które w pewnej mierze ma swój wzór w męce samego Jezusa, gdyż powierza on Panu Jezusowi własną duszę i modli się, aby grzech jego zabójców nie był im policzony (por. Dz 7, 59-60).
Miejsce męczeństwa św. Szczepana w Jerozolimie - według tradycyji - znajduje się na zewnątrz Bramy Damasceńskiej, na północ, gdzie obecnie wznosi się kościół Saint-Étienne (św. Szczepana), obok znanej École Biblique (Szkoły Biblijnej) Ojców Dominikanów. Zabicie św. Szczepana, pierwszego męczennika Chrystusa, poprzedziło lokalne prześladowanie uczniów Jezusa (por. Dz 8, 1), pierwsze, jakie miało miejsce w historii Kościoła. Stanowiło ono konkretną okazję, która skłoniła grupę chrześcijan hebrajsko-hellenistycznych do ucieczki z Jerozolimy i rozproszenia się. Wyrzuceni z Jerozolimy, stali się oni wędrownymi misjonarzami: „Ci, którzy się rozproszyli, głosili w drodze słowo” (Dz 8, 4). Prześladowanie i następujące po nim rozproszenie stały się misją. W ten sposób Ewangelia była głoszona w Samarii, w Fenicji oraz w Syrii, aż po wielkie miasto Antiochię, gdzie - według św. Łukasza - była głoszona po raz pierwszy również poganom (por. Dz 11, 19-20) oraz gdzie zabrzmiało po raz pierwszy imię „chrześcijanie” (Dz 11, 26).
Św. Łukasz odnotowuje, iż ci, którzy kamienowali św. Szczepana, „złożyli swe szaty u stóp młodzieńca, zwanego Szawłem” (Dz 7, 58), tego samego, który z prześladowcy stał się wielkim Apostołem Ewangelii. Oznacza to, że młody Szaweł musiał słyszeć przepowiadanie św. Szczepana i znał jego podstawową treść. Był on jednak wtedy prawdopodobnie pośród tych, którzy śledząc i słysząc tę mowę, „zawrzeli gniewem w swoich sercach i zgrzytali zębami na niego” (Dz 7, 54). W tym miejscu możemy zobaczyć cuda Bożej Opatrzności. Szaweł, zaciekły przeciwnik wizji św. Szczepana, po spotkaniu z Chrystusem Zmartwychwstałym na drodze do Damaszku, podejmuje chrześcijańską lekturę Starego Testamentu, jaką czynił pierwszy męczennik, pogłębia ją i kontempluje, stając się w ten sposób „Apostołem Narodów”. Prawo zostało wypełnione - nauczał on - na Krzyżu Chrystusa. Wiara w Chrystusa, komunia miłości z Chrystusem - to prawdziwe wypełnienie całego Prawa. Taka jest treść przepowiadania św. Pawła. Pokazuje on w ten sposób, że Bóg Abrahama staje się Bogiem wszystkich. W ten sposób wszyscy wierzący w Jezusa Chrystusa, jako synowie Abrahama, stają się uczestnikami obietnic. W misji św. Pawła spełnia się wizja św. Szczepana.
Historia św. Szczepana mówi nam wiele. Na przykład uczy nas, że nie należy nigdy rozdzielać społecznego zaangażowania miłości od ważnego głoszenia wiary. Św. Szczepan był jednym z siedmiu zaangażowanych przede wszystkim w dzieła miłości. Było jednak niemożliwe rozdzielić miłość i głoszenie. W ten sposób, wraz z miłością, głosi on Chrystusa Ukrzyżowanego, aż po akceptację męczeństwa. Jest to pierwsza lekcja, jakiej możemy się nauczyć od św. Szczepana: miłość i głoszenie idą zawsze razem. Św. Szczepan mówi nam przede wszystkim o Chrystusie Ukrzyżowanym i Zmartwychwstałym, który jest centrum historii oraz naszego życia. Możemy zrozumieć, że Krzyż pozostaje zawsze centrum życia Kościoła oraz naszego życia osobistego. W historii Kościoła nie będzie nigdy brakowało cierpienia i prześladowania. Właśnie prześladowanie staje się, według słynnego zdania Tertuliana, źródłem misji dla nowych chrześcijan. Cytuję jego słowa: „Rozmnażamy się za każdym razem, gdy nas ścinacie: Krew chrześcijan staje się posiewem” („Apologetico 50”, 13: „Plures efficimur quoties metimur a vobis: semen est sanguis christianorum”). Również w naszym życiu krzyż, którego nigdy nie będzie brakować, staje się błogosławieństwem. Akceptując krzyż, wiedząc, że staje się on i jest błogosławieństwem, uczymy się radości chrześcijańskiej, również w momentach trudności. Wartość świadectwa jest niezastąpiona, gdyż do niego prowadzi Ewangelia i karmi się nim Kościół. Św. Szczepan uczy nas, jak uczynić skarbem tę lekcję, uczy nas kochać Krzyż, ponieważ jest on drogą, którą Chrystus ciągle na nowo przychodzi do nas.

Z oryginału włoskiego tłumaczył o. Jan Pach OSPPE

Tagi:
św. Szczepan

Drugi dzień świąt Bożego Narodzenia

2017-12-26 09:08

ts (KAI) / Warszawa

W drugi dzień świąt Bożego Narodzenia – 26 grudnia Kościół katolicki wspomina św. Szczepana, diakona i pierwszego męczennika, o którym wspomina Nowy Testament. Z Dziejów Apostolskich dowiadujemy się, że był on jednym z siedmiu diakonów młodego Kościoła, wybranym do opieki nad wdowami i ubogimi (Dz 6, 1-6).

Graziako
Ołtarz z Bergheim (Muzeum Unterlinden w Colmar, XVI wiek)

Jego charyzmatyczne kazania sprawiły, że naraził się starszyźnie żydowskiej, która podburzyła lud, przedstawiając w Sanhedrynie fałszywych świadków i oskarżając Szczepana o bluźnierstwo przeciw Świątyni i Prawu. Po rozprawie tłum wywlókł młodego diakona za miasto i tam, w pobliżu Bramy Damasceńskiej, ukamienował za wiarę. Stąd katolicy we wspomnienie tego świętego modlą się za chrześcijan prześladowanych na całym świecie.

Kult pierwszego diakona i męczennika rozwinął się natychmiast po jego śmierci. Jednakże wskutek prześladowań chrześcijan, zapoczątkowanych właśnie przez jego śmierć, potem też w wyniku najazdu Rzymian i innych nieszczęść, zapomniano o jego grobie. Dopiero w 415 św. Lucjan miał sen, w którym ukazał mu się Gamaliel - nauczyciel św. Pawła i wskazał miejsce pochowania św. Szczepana w Kifaz-Gamla. W miejscu tym biskup Jerozolimy – Jan wystawił murowaną bazylikę, a drugą w miejscu, gdzie św. Szczepan miał być ukamienowany. Potem szczątki świętego znalazły się w Konstantynopolu, a w 560 dotarły do Rzymu, gdzie umieszczono je w bazylice św. Wawrzyńca za Murami.

W ikonografii święty jest przedstawiany najczęściej w scenie kamienowania lub jako młody diakon, w dalmatyce, a jego atrybutami są: gałąź palmowa, księga Ewangelii, kamienie.

W państwie Karolingów, a następnie w innych krajach zachodnich i północnych, św. Szczepan stał się patronem koni, dlatego 26 grudnia święcono owies. Ma on symbolizować zarówno kamienie spadające na pierwszego męczennika, jak i troskę rolników o dobre plony.

Jego imię nosi w wielu krajach drugi dzień świąt Bożego Narodzenia. Natomiast w Wielkiej Brytanii i niektórych krajach Wspólnoty Brytyjskiej jest to tzw. „Boxing Day”, przy czym wiąże się to nie z boksem jako sportem, lecz z pudłem: „box”, czyli pudło, nawiązuje do starej tradycji, kiedy to służba i doręczyciele, jak dostawcy węgla czy listonosze, na Boże Narodzenie otrzymywali prezenty zapakowane w pudełka. Obecnie w tym dniu wszelkiego rodzaju dostawcy oraz śmieciarze otrzymują specjalne napiwki.

Ale Boxing Day ma też inne znaczenie i wiąże się bezpośrednio ze św. Szczepanem: jako diakon był on posłany do opieki nad ubogimi. Na tę pamiątkę w drugim dniu świąt Bożego Narodzenia otwierane są w kościołach puszki, w których składana jest jałmużna na pomoc ubogim, którzy ją wtedy otrzymują.

Obecnie coraz powszechniejszy w krajach anglosaskich staje się zwyczaj, aby w Boxing Day pójść na mecz piłki nożnej, rugby, wyścigi konne albo na inne wydarzenie sportowe, bo „przecież św. Szczepan jest także patronem koni i powożących”.

Pierwszy męczennik, czyli Protomartyr, jest patronem woźniców, stangretów, stajennych, murarzy, krawców, kamieniarzy, tkaczy, stolarzy, bednarzy. Wzywany jest w przypadku bólu głowy, kamicy, kolki i opętania, a także w modlitwie o dobrą śmierć.

Ponad 80 miejscowości w Polsce wywodzi swoją nazwę od imienia św. Szczepana. Wśród nich jest Szczepanów – wieś, w której urodził się św. Stanisław Biskup i Męczennik.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niedziela Dobrego Pasterza

2015-04-23 11:06

Przemysław Awdankiewicz
Edycja świdnicka 17/2015, str. 1, 4-5

IV Niedziela Wielkanocna jest obchodzona w Kościele jako Niedziela Dobrego Pasterza – dzień szczególnej modlitwy o powołania. Podczas Eucharystii czytany jest fragment Ewangelii wg św. Jana, w którym Jezus nazywa siebie dobrym pasterzem (J 10,1-10). Ma on wyjątkowy wymiar duszpasterski

Bożena Sztajner / Niedziela

Praktykę modlitwy Kościoła w intencji powołań do stanu kapłańskiego i życia zakonnego ustanowił w 1964 r. papież Paweł VI. Od tamtego czasu jedna z niedziel okresu wielkanocnego, zwana Niedzielą Dobrego Pasterza, poświęcona jest na modlitwę w intencji powołań.

Trzeba prosić Boga, aby udzielił wielu młodym osobom daru powołania. Trzeba modlić się za młodych, aby odważnie odpowiedzieli na Boże wezwanie. Trzeba prosić, aby nie zabrakło pasterzy; dobrych pasterzy, którzy będą oddawać życie za owce. Niemniej jednak nie zapomnijmy o tych, którzy już zostali powołani do bycia pasterzami. O kapłanach, o zakonnikach. Oni już odpowiedzieli na Boże wezwanie i kroczą za Jezusem – Dobrym Pasterzem. Oni – jak Jezus – oddają życie. Każdego dnia w zaciszu plebanii lub klasztoru ofiarują swoje cierpienie, swoją samotność, walkę duchową, za ciebie. Kroczą za Dobrym Pasterzem i oddają życie za owce.

– „My bowiem jesteśmy pomocnikami Boga (...) Niech więc uważają nas ludzie za sługi Chrystusa i za szafarzy tajemnic Bożych. A od szafarzy już tutaj się żąda, aby każdy z nich był wierny” – uczy nas św. Paweł w Pierwszym Liście do Koryntian (1 Kor 3,9.4,1-2). Jan Paweł II pomagał nam w odczytaniu tych słów Apostoła Narodów, zachęcając do rozważenia zaproszenia, które Chrystus kieruje do każdego z nas: „Idźcie i wy...” – mówi biskup świdnicki Ignacy Dec.

Przypatrzcie się powołaniu

Św. Grzegorz Wielki przypomina o tym w kazaniu komentującym przypowieść o robotnikach winnicy: „Popatrzcie, najmilsi bracia, jak żyjecie, i sprawdźcie, czy już jesteście robotnikami Pana. Niech każdy oceni to, co czyni i osądzi, czy pracuje w winnicy Pańskiej” (Jan Paweł II, adhortacja apostolska „Christifideles laici”, 2). Natomiast Ojciec Święty Paweł VI doda: „Człowiek naszych czasów chętniej słucha świadków, aniżeli nauczycieli; a jeśli słucha nauczycieli, to dlatego, że są świadkami” (adhortacja apostolska „Evangelii nuntiandi”, 41). Zakłada to wielką troskę o formację kapłańską każdego, kto został włączony w misję Chrystusa, Najwyższego Kapłana.

Dar i tajemnica

– Pamiętam słowa, które Pan Jezus nam powtarza: „Pójdź za Mną!”. To było na początku naszego powołania. Ale Pan Jezus niejako w każdym dniu nas na nowo powołuje, byśmy byli przy Nim, byśmy szli za Nim dokładniej – zaznacza bp Ignacy Dec. – Dawcą powołania jest Bóg. Najpierw tym pierwszym darem powołaniowym jest nasze istnienie, i potem mamy powołanie do bycia w Kościele przez chrzest święty. Znaleźliśmy się za sprawą wiary rodziców w gronie członków Kościoła i potem przyszło powołanie kapłańskie jako wielki dar. Papież Jan Paweł II, gdy obchodził pięćdziesiątą rocznicę święceń kapłańskich, swoje kapłańskie złote gody, to nam przygotował książkę. Dał jej tytuł „Dar i tajemnica”. I spojrzał na swoje powołanie jako na wielki dar i na tajemnicę. Za Papieżem powiadamy, że to powołanie jest darem i tajemnicą, można też powiedzieć: darem i zadaniem. Jest darem: „Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał” (J 15,16). Słowa te nigdy nie powinny zniknąć z naszej pamięci, powinniśmy do nich wracać, mówią bowiem o spojrzeniu Pańskim na każdego z nas. W Ewangelii wg św. Marka czytamy: „Potem [Jezus] wyszedł na górę i przywołał do siebie tych, których sam chciał, a oni przyszli do Niego” (Mk 3,13). Pan powołał nie tych, którzy chcieli, ale tych, których On sam chciał. Dlatego do końca nie rozumiemy, dlaczego Bóg wybrał akurat nas. Wielu kolegów pozostało w świecie, byli może zdolniejsi, może moralnie lepsi od nas, a jednak poszli innymi drogami, a nas Pan Bóg skierował na drogę życia kapłańskiego. Oko Pańskie spojrzało na nas i pozostanie to do końca wielką tajemnicą. Przypomnijmy, że swoje powołanie kapłańskie otrzymaliśmy ze względu na innych. To nie jest tylko osobiste wyróżnienie, lecz dar dla Kościoła.

Ksiądz Biskup podkreśla, że powołanie szczególne, jakim jest powołanie kapłańskie, wiąże się zawsze z jakimś wyrzeczeniem.

– Pan od Abrahama zażądał opuszczenia rodzinnego kraju. I my też, gdy idziemy za Panem, gdy odpowiadamy na słowa: „Pójdź za Mną!”, zostawiamy nasze rodzinne strony, zostawiamy rodziców w jakimś sensie, strony rodzinne, wioskę, miasto, miasteczko, opuszczamy dawnych kolegów, koleżanki. Jednym słowem: idę za Chrystusem. Trzeba opuścić w jakimś sensie rodzinny dom, kraj swojego dzieciństwa i młodości, tak jak to miało miejsce w przypadku Abrahama i uczniów Pańskich, tych pierwszych wybrańców Syna Bożego – mówi Ordynariusz diecezji świdnickiej.

Warunki i wymagania

Powołanie zawsze jest dane w Kościele i za pośrednictwem Kościoła. Jak Jan Paweł II napisał w adhortacji „Pastores dabo vobis”, Kościół rozpoznaje i uznaje powołanie. Stąd też Kościół stawia powołanym warunki i wymagania potrzebne do jego realizacji. Czasem klerycy mają z tym kłopoty, ponieważ noszą w sobie własną wizję powołania, trzeba więc niekiedy naprowadzić ich na wizję eklezjalną, Chrystusową. Jest to wielki dar i zarazem wielkie zadanie, jako że powołanie odkryte i przyjęte staje się wielkim zadaniem do wypełnienia.

Jest wolą Kościoła, aby na drodze odczytywania powołania do kapłaństwa każdy z kandydatów przeszedł właściwy dla siebie okres formacji ludzkiej, duchowej, intelektualnej i duszpasterskiej.

– Przygotowanie do kapłaństwa w Wyższym Seminarium Duchownym Diecezji Świdnickiej obejmuje modlitwę i studia, które przenikają się wzajemnie w sześcioletnim cyklu – wylicza rektor ks. dr Tadeusz Chlipała. – Pierwszym etapem tego przygotowania są dwuletnie studia filozoficzne. Drugi etap, w którym alumni przygotowują się w sposób bezpośredni do święceń kapłańskich, to czteroletnie studia teologiczne. W toku tej formacji alumni stopniowo przechodzą stopnie przygotowania do święceń. Podstawą wszystkich wysiłków pracy nad sobą jest formacja duchowa, która zmierza do ukształtowania w kandydacie do kapłaństwa tożsamości sługi Chrystusa. Alumni przez codzienną modlitwę, lekturę duchową, medytację Słowa Bożego, a przede wszystkim Eucharystię starają się jak najpełniej uformować swoje serce na wzór Mistrza.

Owocność propozycji powołaniowych zależy najpierw od inicjatywy i działania Boga, ale – jak to potwierdza doświadczenie duszpasterskie – jest wspierana także jakością i bogactwem świadectwa osobistego i wspólnotowego tych, którzy już odpowiedzieli na wołanie Pana do podjęcia posługi kapłańskiej czy do życia konsekrowanego. Ich świadectwo może pomóc innym, by i oni zapragnęli z wielkodusznością odpowiedzieć na głos Chrystusa.

Modlitwa za powołanych

Dlatego w Niedzielę Dobrego Pasterza seminarzyści odwiedzą różne parafie i będą dzielić się świadectwem swojego powołania.

Warto podkreślić, że Tydzień Modlitw o Powołania obejmuje nie tylko powołania do kapłaństwa, ale i życia konsekrowanego. Sama modlitwa o powołania także nie ogranicza się do tego jednego tygodnia w ciągu roku.

– Dziękujmy za wielki dar powołania, za to wyróżnienie, i prośmy Chrystusa w czasie tych świętych dni, żeby nam pomógł nową miłością pokochać nasze powołanie i je jak najlepiej przy pomocy Ducha Świętego wypełniać – kończy bp Ignacy Dec.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Prymas Czech papieskim wysłannikiem na uroczystości w Poznaniu

2018-04-21 12:43

st, ms (KAI) / Watykan

Ojciec Święty mianował swoim wysłannikiem specjalnym na uroczystości 1050 rocznicy ustanowienia 1050-lecia ustanowienia archidiecezji poznańskiej prymasa Czech, kard. Dominik Duka, OP – poinformowało Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej. Odbędą się one w dniach 22-24 czerwca b.r.

www.wyszehrad.com
Kard. Dominik Duka

Kard. Dominik Duka OP urodził się 26 kwietnia 1943 r. w Hradec Králové w rodzinie oficera czeskiego wojska. W 1965 rozpoczął studia w seminarium duchownym w Litomierzycach, a w 1968 r. wstąpił do działającego w konspiracji zakonu dominikanów, przyjmując imię Dominik. Święcenia kapłańskie otrzymał 22 czerwca 1970. Pięć lat później władze komunistyczne odebrały mu pozwolenie na posługę duszpasterską i przez 15 lat o. Duka pracował jako kreślarz w zakładach “Škody” w Pilznie. W latach 1975-86 był wikariuszem prowincjała dominikanów. Był też odpowiedzialny za konspiracyjną formację kandydatów do zakonu. W 1979 r. uzyskał licencjat z teologii biblijnej na Papieskim Wydziale Teologicznym św. Jana Chrzciciela w Warszawie. W 1981 r. został skazany na 15 miesięcy więzienia za nielegalną z punktu widzenia komunistycznych władz działalność religijną. W więzieniu w Pilźnie-Borach poznał i zaprzyjaźnił się z późniejszym prezydentem niepodległej Czechosłowacji i Czech Václavem Havlem. W latach 1986-98 był prowincjałem dominikanów w ówczesnej Czechosłowacji, a następnie w Czechach i Morawach. Po 1989 r. kierował Konsultą Wyższych Przełożonych Zakonnych, a w latach 1992-96 był wiceprzewodniczącym Europejskiej Unii Wyższych Przełożonych Zakonnych. W latach 1990-99 wykładał teologię biblijną na Wydziale Teologicznym w Ołomuńcu. 6 czerwca 1998 r. Jan Paweł II mianował go biskupem Hradec Králové. Sakrę przyjął 26 września 1998. W latach 2004-2008 był też administratorem apostolskim diecezji litomierzyckiej. 13 lutego 2010 Benedykt XVI mianował go arcybiskupem praskim, z czym łączy się godność prymasa Czech. 18 lutego 2012 roku ten sam papież włączył go do Kolegium Kardynalskiego.

Kierując w warunkach konspiracyjnych czeską prowincją dominikanów w latach 1975-1989 współpracował z dominikanami polskimi, a następnie po 1990 roku był inicjatorem duszpasterstwa polskiego w stolicy Czech. Jako biskup, a następnie metropolita praski wielokrotnie przybywał do Polski, w tym do Poznania. 16 marca 2015 roku otrzymał doktorat honoris causa Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie.

Jubileuszowi 1050-lecia przybycia do Polski pierwszego biskupa Jordana towarzyszy hasło „Poznań. Chrystus i my”. Papież Franciszek udzielił pielgrzymom przybywającym do katedry poznańskiej odpustu zupełnego, mogą go uzyskać także chorzy w duchowej łączności z nimi.

Jak powiedział niedawno w rozmowie z KAI abp Stanisław Gądecki, jubileusz jest okazją do dziękczynienia za Kościół. „Świętowanie jubileuszu winno zaowocować naszym większym zaangażowaniem w życie i misję Kościoła, przede wszystkim w życie naszych parafii” – zauważył metropolita poznański.

W ramach obchodów jubileuszowych odbyły się już sympozja naukowe poświęcone historii biskupstwa poznańskiego, a także koncerty i wydarzenia artystyczne. W parafiach jubileusz będzie celebrowany w Wigilię Zesłania Ducha Świętego 19 maja, tego dnia o godz. 21 zabrzmią wszystkie dzwony w świątyniach archidiecezji poznańskiej. Na cały rok szkolny przygotowane zostały materiały katechetyczne dla dzieci i młodzieży. W maju będzie miała miejsce misja Talitha kum. Jako znak wdzięczności za przybycie do Polski biskupa misyjnego archidiecezja poznańska remontuje szkołę i kaplicę w kraju misyjnym – na Madagaskarze. Główne obchody jubileuszowe odbędą się w Poznaniu w dniach 22-24 czerwca z udziałem biskupów, kapłanów i osób życia konsekrowanego, wiernych świeckich, wspólnot i stowarzyszeń kościelnych. Szczególnym znakiem obchodów jubileuszowych będzie wizerunek Matki Bożej koronowany w 1968 r., Matka Boża w Cudy Wielmożna z sanktuarium na Wzgórzu Przemysła w Poznaniu.

Uroczystej mszy św. na placu katedralnym będzie przewodniczył legat papieski – kard. Dominik Duka OP, a na Ostrowie Tumskim w Poznaniu odbędzie się koncert dla kilkunastu tysięcy widzów znanego zespołu „Il Divo”. „Cieszę się, że w nasze dziękczynienie zechcieli włączyć się także przewodniczący Konferencji Episkopatów Europy, którzy przyjęli zaproszenie, aby w dniach 13-16 września obradować w Poznaniu nad aktualnymi zadaniami Kościoła na naszym kontynencie” – podkreślił przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. Dwa lata po Chrzcie Mieszka I, w 968 r. Polonia cepit habere episcopum – „Polska zaczęła mieć swego biskupa" (Annales Bohemici). Biskupstwo poznańskie w latach 968-1000 obejmowało całe państwo polskie i było zależne wprost od Stolicy Apostolskiej.

Biskup Jordan, ustanowiony przez papieża Jana XIII, zapoczątkował historię polskiej hierarchii kościelnej, a książę Mieszko I zbudował w Poznaniu pierwszą katedrę na ziemiach polskich. Do 1798 r. do biskupstwa poznańskiego należała m.in. Warszawa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem