Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Rahel Kebebe Tshay

Z Teb na Jasną Górę

(akw)
Niedziela Ogólnopolska 3/2010, str. 21

Co roku w styczniu w paulińskich klasztorach na całym świecie odprawiana jest nowenna do św. Pawła Pierwszego Pustelnika, nazywana popularnie „Pawełkami”. Zakonne święto przypadające 15 stycznia przypomina, że patriarchą Zakonu i duchowym ojcem Paulinów jest żyjący w trzecim wieku chrześcijaństwa św. Paweł z Teb. Do tej postaci odwołują się również autorzy albumu „Od Teb przez naddunajskie pustelnie do jasnych wzgórz. Zarys dziejów Paulinów na przestrzeni prawie ośmiu wieków”. Album został wydany z okazji jubileuszu 700-lecia zatwierdzenia Zakonu przez Stolicę Apostolską oraz nadania mu Reguły św. Augustyna.
Pierwszy rozdział jest przypomnieniem życia św. Pawła Pierwszego Pustelnika. W Roku Jubileuszowym grupa paulinów odbyła pielgrzymkę do miejsca, gdzie żył patriarcha Zakonu - monasteru pw. św. Pawła Pierwszego Pustelnika, który znajduje się na skraju Pustyni Wschodniej w Egipcie. Trwałym śladem historycznej pielgrzymki jest zamieszczona w albumie obszerna relacja z bogatym zbiorem zdjęć.
Bliższa naszym czasom historia, to żywot bł. Euzebiusza, kanonika z Ostrzyhomia, który w XIII wieku poświęcił się życiu eremickiemu, a później samotnie mieszkających pustelników zgromadził w jedną wspólnotę, która stała się kolebką Zakonu. Album przypomina również zagładę paulińskich klasztorów na Węgrzech po bitwie pod Mohaczem w 1526 r.
Zakon przetrwał, bowiem wcześniej dotarł do wielu krajów Europy, m.in. do Polski, gdzie przeżył szczególny rozkwit, zarówno w sensie duchowym i duszpasterskim, jak i w sensie aktywności na polu edukacji, nauki i sztuki. Te zagadnienia przedstawione są w rozdziałach: „Paulini w Polsce”, „Jasnogórski panteon Paulinów” oraz „Zasłużeni konfratrzy Zakonu”. Końcowe rozdziały i aneksy poświęcone są obchodom jubileuszu 700-lecia.
Album nawiązuje także do sesji naukowej „Paulini w służbie Kościoła i wielu narodów”, która odbyła się na Jasnej Górze w grudniu 2008 r.
Z pewnością pełne przedstawienie dziejów Zakonu i jego roli w budowaniu cywilizacji europejskiej nie jest możliwe, historia dokonała zbyt wielkich spustoszeń w zakonnych archiwach i bibliotekach. Niemniej jednak „okruchy okruchów” mówią bardzo wiele. Także zawarte w albumie przykłady twórczej aktywności paulinów, fotografie dawnych kościołów i klasztorów, dzieł sztuki wykonanych przez zakonników, bądź z ich inspiracji, są cennym źródłem historycznym, świadectwem doniosłej roli dziejowej w ciągu stuleci.

„Od Teb przez naddunajskie pustelnie do jasnych wzgórz. Zarys dziejów Paulinów na przestrzeni prawie ośmiu wieków” - opracowanie: Józef Kuffel, o. Konstancjusz Kunz OSPPE, Paulinianum, Wydawnictwo Zakonu Paulinów, Jasna Góra, ul. ks. A. Kordeckiego 2, 42-225 Częstochowa, tel. (34) 377-72-22

Wielka Brytania: ks. Gabriele modli się przy łóżku Alfiego

2018-04-26 15:59

vaticannews.va / Liverpool, Watykan (KAI)

Rodzice Alfiego Eczują się po raz kolejny zdradzeni przez swój kraj. Jednak decyzja sądu ich nie powstrzyma. Zapewnili mnie, że będą dalej walczyć i zrobią wszystko, co w ich mocy, by ich syn został przewieziony do Włoch – powiedział ks. Gabriele Brusco, który towarzyszy angielskiemu chłopcu i jego rodzinie w walce o życie i godną opiekę w chorobie.

Alfie Evans/Facebook

Po wczorajszej decyzji sądu apelacyjnego, który odrzucił odwołanie rodziców i potwierdził, że Alfiego nie można przetransportować na dalszą terapię do Rzymu, Thomas Evens, tata chłopca, oświadczył, że będzie zabiegał u lekarzy o jak najszybsze przeniesienie go do domu.

Ks. Brusco, który niemal przez cały czas pozostaje w szpitalu w Liverpoolu, potwierdza, że stan chłopca jest stabilny. Rodzicom bardzo zależy na obecności kapłana, proszą by się modlił za Alfiego czy choćby, na znak błogosławieństwa, kładł rękę na jego czole. Kwestia wiary jest w tej całej sprawie bardzo ważna – mówi włoski kapłan.

- Musimy mieć nadzieję i modlić się – powiedział Radiu Watykańskiemu ks. Brusco. – Bo cudu nigdy nie da się wykluczyć. Jesteśmy wierzący i dlatego w to wierzymy. Teraz jednak trzeba czekać. Tylko Bóg wie, kiedy udzieli nam tego cudu, i czy w ogóle nam go udzieli.

Ks. Brusco zwraca też uwagę na bardzo napiętą atmosferę w samym szpitalu i stałą obecność policjantów. Podkreśla też, że jest pełen podziwu dla młodych rodziców Alfiego. „Gdybym to ja był ojcem – powiedział włoski kapłan - to podobnie jak Tom, zrobiłbym wszystko, by ocalić mego syna i nie poddałbym się po orzeczeniu sędziego, który nie pozwala przyjąć pomocy od tych, którzy chcą udzielić opieki umierającemu synowi”.

Tymczasem do Watykanu przyjechał wczoraj arcybiskup Liverpoolu i po audiencji ogólnej rozmawiał z papieżem. Powiedział Franciszkowi, że katolicy w jego diecezji są do głębi wzruszeni całą sprawą. Stanął też jednak w obronie szpitala, w którym przetrzymywany jest Alfie. Zapewnił, że jego personel robi wszystko, co po ludzku jest możliwe, by pomóc dziecku. Wyraził wdzięczność za współczucie okazane w tej sprawie przez Włochów. „Wiem jednak – dodał abp Malcolm McMahon – że i nasz system medyczny i prawny w Zjednoczonym Królestwie jest oparty na współczuciu i ochronie praw dziecka”.

W obronie lekarzy stanęła też brytyjska policja. Oświadczyła, że monitoruje związaną z tą sprawą aktywność na sieciach społecznościowych i zagroziła sankcjami prawnymi przeciwko tym, którzy obrażają pracowników liverpoolskiego szpitala.

Tym nie mniej dyskusja na temat kontrowersyjnych decyzji brytyjskich lekarzy i prawników nie milknie. Stawka jest bowiem bardzo wysoka – uważa bp Francesco Cavina, który w ubiegłym tygodniu zorganizował spotkanie papieża Franciszka z tatą Alfiego Thomasem Evansem.

- Nasi ojcowie walczyli z nazizmem i komunizmem, ponieważ były to ideologie, w których państwo stało się dobrem absolutnym, decydującym o dobru i złu, o życiu i śmierci swych obywateli – powiedział Radiu Watykańskiemu bp Cavina. – Trzeba sobie postawić pytanie, czy dziś ponownie nie zbliżamy się do takiej sytuacji. Tym razem ma to jednak inną oprawę. Mówi się bowiem o godnym życiu, którego to dziecko, zdaniem szpitala, mieć nie będzie. Jest to bardzo niepokojące. Ale zarazem wydaje mi się, że do wielu sumień dotarło jednak, o co chodzi tak naprawdę w tej walce. Jest to walka o życie, by móc nadal żyć i by nikt inny nie decydował, kto ma prawo żyć, a kto musi umrzeć.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Kraków modli się za Alfiego Evansa

2018-04-26 20:58

md / Kraków (KAI)

Alfie żyje i jest głosem wyrzutu sumienia – mówił ks. Andrzej Muszala w kościele św. Marka w Krakowie podczas Mszy św. w intencji Alfiego Evansa. W świątyni licznie zgromadzili się krakowianie, którzy solidaryzują się z dwulatkiem i jego rodzicami.

Alfie Evans/facebook.com

Na początku Mszy św. ks. Andrzej Muszala, który jest dyrektorem Międzywydziałowego Instytutu Bioetyki UPJPII i szefem Poradni Bioetycznej, powitał wszystkich, którzy „solidaryzują się z Alfiem Evansem, niespełna dwuletnim dzieckiem, któremu w białych rękawiczkach usiłowano zakończyć uporczywą terapię, a zafundowano uporczywe umieranie”.

„Ale Alfie żyje i jest głosem wyrzutu sumienia. Już kolejny dzień żyje odłączony od maszyny podtrzymującej życie, wbrew wszelkim kalkulacjom. A miał żyć tylko trzy minuty” - mówił kapłan.

Celebrans podkreślił, że krakowianie wspierają małego chłopca z Liverpoolu i zachęcał do wspólnej modlitwy za to dziecko. „Ponieważ nie możemy mu pomóc fizycznie, modlimy się do Boga, który jest Dawcą wszelkiego życia. Modlimy się za niego, za jego rodziców, i też o jakąś mądrość i opamiętanie dla tych, którzy ustalają prawa, ażeby pozwolono mu żyć i pozwolono mu na normalną, ludzką terapię” – dodał.

W kościele św. Marka licznie zgromadzili się krakowianie, wśród nich było wiele rodzin z małymi dziećmi. W Mszy św. uczestniczyli również przygotowujący się do przyjęcia sakramentów inicjacji chrześcijańskiej w prowadzonym przez siostry jadwiżanki Ośrodku Katechumenalnym, który działa przy tej świątyni.

Mieszkańcy Krakowa wyrażają swoją solidarność z Alfiem, przynosząc także maskotki, zabawki i świeczki pod siedzibę konsulatu honorowego Wielkiej Brytanii na ul. św. Anny. Na murach kamienicy umieszczono napis po angielsku „God save Alfie Evans”, a także napisy w językach angielskim i polskim, jak: „Trzymaj się, Alfie. Modlimy się za ciebie” czy „Wielka Brytanio, nie będziesz już nigdy wielka”. Pod murem wciąż płoną świece, dzieci wraz z rodzicami układają duże i małe maskotki oraz wiązanki kwiatów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem