Reklama

Niedziela Wrocławska

Od 15 lat promują Dolny Śląsk

Niedziela wrocławska 47/2012, str. 6-7

[ TEMATY ]

Dolny Śląsk

promocja

W 2011 r. Dolnośląski Klucz Sukcesu otrzymał ks. prał. Franciszek Rozwód, najstarszy kapłan archidiecezji

W 2011 r. Dolnośląski Klucz Sukcesu otrzymał ks. prał. Franciszek Rozwód, najstarszy kapłan archidiecezji

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

KRZYSZTOF KUNERT: - Lubi Pan Dolny Śląsk?

SŁAWOMIR NAJNIGIER: - Lubię i kocham. Tu się urodziłem, i co tu mówić, mając do wyboru Warszawę i Wrocław, wybrałem Wrocław.

- Dlaczego warto zajmować się naszym regionem?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

- Myślę, że jesteśmy pierwszym pokoleniem, które tak mocno utożsamia się z Dolnym Śląskiem. My nie siedzieliśmy na walizkach, nie czekaliśmy na ustalenia międzynarodowe. Tutaj się urodziliśmy, z tym terenem jest związana nasza edukacja, nasze życie. I tutaj przede wszystkim ukształtowała się nasza nowa obywatelska tożsamość, która tak naprawdę zaczęła się z chwilą pierwszych wolnych wyborów do samorządu lokalnego, czyli w 1990 r. Każdy z nas ma też swoje osobiste korzenie. Dla mojego pokolenia podmiotowość zaczynała się na studiach, jeszcze w głębokiej komunie i przed pierwszą Solidarnością w sierpniu 1980 r. Wówczas jako początkujący studenci próbowaliśmy zmieniać rzeczywistość na naszych uczelniach i w naszym najbliższym otoczeniu.

- 15 lat działalności Stowarzyszenia na rzecz Promocji Dolnego Śląska pokazuje, że mamy się czym chwalić?

Reklama

- Taka była nasza intencja 15 lat temu. W pierwszej połowie lat 90. na tym terenie funkcjonowały 4 osobne województwa. Przynajmniej do Kongresu Eucharystycznego nie ukazało się żadne wspólne wydawnictwo o charakterze promocyjnym, a próby współpracy między poszczególnymi województwami natrafiały na mur niechęci. Każdy bronił swojego jak niepodległości. Skutek był taki, że dopiero my wydaliśmy pierwszy album w języku angielskim o tym regionie jako całości i każdy kardynał, który był na Kongresie Eucharystycznym, wyjechał z takim wydawnictwem. Od początku myśleliśmy o Dolnym Śląsku jako całości, którą chcemy się zajmować. Już na etapie tworzenia naszego logo zastanawialiśmy się, gdzie Dolny Śląsk się zaczyna, a gdzie kończy. Bo proszę pamiętać, że pierwotnie Śląsk był jeden, zaczynał się pod Świebodzinem a kończył pod Małopolską. Nasza prognoza polityczna była taka, że przyszłe województwo dolnośląskie musi obejmować te 4 stare województwa. Po reformie terytorialnej rządu Jerzego Buzka okazało się, że pomyliliśmy się tylko o 5 gmin.

- Podstawowym zadaniem Stowarzyszenia, jak czytamy na Państwa stronie internetowej, jest promocja naszego regionu jako miejsca pielęgnującego wielowiekową tradycję społeczeństwa wielokulturowego, otwartego na współpracę gospodarczą i kulturalną. Czy łatwo jest, z perspektywy tych 15 lat, promować Dolny Śląsk?

- Uważam, że w ciągu tych lat nastąpiła szalona poprawa pozycji Wrocławia na tle innych miast w Polsce. Moja opinia dotyczy także naszego regionu. Zrozumieliśmy wszyscy, a nasze Stowarzyszenie ma w tym swój drobny udział, że nie wystarczy tylko być, ale trzeba jeszcze pokazać miasto, gminę, region. To jest absolutnie oczywiste w sytuacji kiedy jesteśmy w UE, w której istnieje ponad 250 regionów i każdy z nich ma swoją tożsamość. Musimy ciągle sobie uświadamiać, że nie jesteśmy pępkiem Europy i powinniśmy się czymś różnić od Karyntii czy Bawarii. Jest to trudne, tym bardziej, że jeszcze kilkanaście lat temu wiele osób z Europy Zachodniej postrzegało Polskę całościowo jako krainę białych niedźwiedzi. Dlatego bardzo się cieszymy, że ten proces ruszył i że powoli Dolny Śląsk zaczyna być również postrzegany i rozróżniany na tle innych regionów.

- Z perspektywy doświadczenia, które zdobyliście, czy uważa pan, że Dolnoślązacy to zintegrowana wspólnota?

Reklama

- Sądzę, że do pełniej integracji jeszcze nam daleko. Ale warto też zaznaczyć, że startowaliśmy od przysłowiowego zera, że łączyła nas jedynie wspólna pogoda i może największy ośrodek regionu, czyli Wrocław. Ciągłym wyzwaniem jest kulejąca edukacja regionalna. Jako społeczeństwo mamy problem ze swoją historią, nie potrafimy za bardzo uczyć młodych pokoleń naszej tradycji. Płytka jest też nasza świadomość regionalna. Dużo więcej wiemy o swoim mieście niż o regionie. Z drugiej strony przez lata procesy integracyjne na pewno poszły do przodu. Mamy np. inny stosunek do zabytków. Nikt się już nie boi, że te ziemie należały kiedyś także do Czechów i Niemców. Jednak oprócz integracji w sferze świadomości potrzebujemy twardej integracji urbanistycznej. Dolny Śląsk jest regionem wielu prędkości. Mamy liderów, jak aglomerację wrocławską, która czasami rozwija się w tempie chińskim, jest dynamiczna aglomeracja legnicka i głogowska, ale mamy także przepiękne południe z dużymi kłopotami. Bo przecież aby podziwiać Sudety, trzeba tam jakoś dojechać. Koliny Kłodzka i Jeleniogórska od lat są pokazywane jako tereny komunikacyjnie upośledzone. W wielu kwestiach potrzebujemy również szerszej współpracy sublokalnej. Nie zawsze powiaty, ze względu na swoją wielkość, są w stanie podołać różnorodnym zdaniom.

- Porozmawiajmy o Państwa Stowarzyszeniu. Zajmujecie się promocją ważnych postaci życia społecznego, promujecie sport, muzykę, sztukę, wydajecie książki, pomagacie gminom prowadzić serwisy internetowe, a także promujecie energię odnawialną. Dużo tego.

Reklama

- Dolny Śląsk należy promować pod różnymi postaciami. Wspomnę o dwóch inicjatywach, które przez 15 lat, stały się naszymi okrętami flagowymi. Po pierwsze, Dolnośląski Klucz Sukcesu, który pojawił się, kiedy nie było jeszcze województwa dolnośląskiego. Chcieliśmy w ten sposób pokazać, że nie musimy się tylko wstydzić różnymi zaniedbaniami, ale że możemy też się wieloma rzeczami pochwalić. Stąd zrodziła się idea, żeby promować postacie, które są rozpoznawalne na zewnątrz. Chcieliśmy pokazać najlepsze gminy, ciekawe przedsięwzięcia, najlepsze organizacje pozarządowe. I rzeczywiście Dolnośląski Klucz Sukcesu, który stał się symboliczną formą integracji regionu, jest dziś szanowany. Drugą inicjatywą, o której chcę powiedzieć, jest istniejące od 15 lat Dolnośląskie Forum Samorządu Terytorialnego, jedyne spotkanie wszystkich form samorządu z całego regionu. Żaden inny region Polski takiej formuły nie posiada. W warunkach sporów politycznych to prawdziwy fenomen, że prezydenci, burmistrzowie, wójtowie z różnych opcji politycznych chcą raz do roku spotkać się w reprezentatywnym gronie. Przypuszczalnie taka formuła pozarządowa jest jedyną platformą gdzie trzymając dystans do bieżącej polityki, można wspólnie rozmawiać o realnych problemach Dolnego Śląska. Przez lata inicjowaliśmy też inne przedsięwzięcia, które pojawiały się czasem intuicyjnie. Np. czasie Expo w Hanowerze jako pierwsi pokazaliśmy stronę internetową Dolnego Śląska.

- Wśród laureatów Dolnośląskiego Klucza Sukcesu znajdują się także osoby i instytucje związane z Kościołem, m.in. kard. Gulbinowicz, ks. Franciszek Rozwód, Dzielnica Wzajemnego Szacunku i Radio Rodzina. Kościół również może promować Dolny Śląsk?

- Jeżeli mówimy o osobowościach, kard. Gulbinowicz był pierwszą postacią, która od razu nam się nasunęła na myśl. Nie wynikało to z faktu, że jest kardynałem Kościoła katolickiego, ale stąd, że to naprawdę olbrzymia osobowość, która ma ogromne znaczenie dla Dolnego Śląska. Można powiedzieć, że jest takim dębem na łące, więc wybór był oczywisty. Z kolei Radio Rodzina nagrodziliśmy za Noc Kościołów, czyli za bardzo innowacyjne przedsięwzięcie kulturalne. To wszystko wpisuje się w filozofię, aby pokazywać to, co mamy najlepszego. Również dla siebie, bo czasami nie wiemy, co sami posiadamy dobrego. Z przyznawanych każdego roku 10-12 Kluczy, jak pokazała historia, większość z nich okazała się sukcesem, a nasi laureaci rozwijają swoje inicjatywy znakomicie.

- Plany na przyszłość?

- 15 lat minęło niezwykle szybko. Jesteśmy organizacją pozarządową, która jeżeli nie będzie napędzana duchem ludzi, to po prostu nie będzie istnieć. To nie jest urząd, tylko sieć osób, które sprzyjają takim działaniom. Podam przykład. Przez wiele lat byliśmy głównym organizatorem festiwalu muzycznego w trzebnickiej Bazylice. W tej chwili patronem jest starosta trzebnicki. Cieszymy się z tego, że nasze dzieci rozwijają się już bez nas. Czy będą nowe pomysły? Nie chciałbym dekretować, promocja jest rzeczą nieskończoną, na Dolnym Śląsku zawsze znajdą się rzeczy, które powinniśmy wspierać. Myślę, że tematów i przedsięwzięć nie zabraknie. To jest studnia bez dna.

* * *

Dolnośląskie klucze sukcesu dla wrocławskiego Kościoła:

1997 r. Kard. Henryk Gulbinowicz (osobowość Dolnego Śląska)
2003 r. Dzielnica Wzajemnego Szacunku
2009 r. Radio Rodzina za Noce Kościołów (najlepsza inicjatywa kulturalna)
2011 r. Ks. Franciszek Rozwód (osobowość Dolnego Śląska)

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nad jezioro i w góry

Niedziela świdnicka 25/2026, str. VI

[ TEMATY ]

Dolny Śląsk

Kornelia Gościmska

Podróż z Wrocławia do nowych przystanków na terenie Bielawy zajmuje około półtorej godziny

Podróż z Wrocławia do nowych przystanków na terenie Bielawy zajmuje około półtorej godziny

Po blisko pół wieku kolej wraca nad Jezioro Bielawskie i pod Góry Sowie, otwierając nowy rozdział w rozwoju turystyki i komunikacji w regionie.

Od 14 czerwca sześć par pociągów dojeżdżających z Wrocławia do Bielawy Zachodniej dociera dalej, obsługując dwa nowe przystanki na terenie miasta: Bielawę Jezioro oraz Bielawę Góry Sowie. Na kilka dni przed oficjalną inauguracją kursów odbył się przejazd specjalny, promujący połączenie.
CZYTAJ DALEJ

Polskie dzieci odpowiadają na zaproszenie Papieża o modlitwę różańcową

2026-10-06 15:38

[ TEMATY ]

różaniec

Leon XIV

Vatican Media

Polskie dzieci włączają się w światową modlitwę różańcową zainaugurowaną w Watykanie przez Leona XIV. W ramach inicjatywy „Milion dzieci modli się na różańcu” najmłodsi z różnych krajów proszą o zakończenie wojen, pojednanie i pokój. W Polsce tegoroczna modlitwa ma szczególną intencję – pokój w Libanie.

Akcja trwa od 1 do 7 października. Do wspólnej modlitwy włączają się dzieci w rodzinach, szkołach i parafiach. Pomoc Kościołowi w Potrzebie zachęca do udziału katechetów, nauczycieli, rodziców i duszpasterzy, którzy mogą zgłaszać grupy uczestników. Organizator przygotował także materiały dla dzieci i katechetów, m.in. plakaty, ulotki, listy oraz materiały formacyjne.
CZYTAJ DALEJ

Zbliża się 47. Piesza Pielgrzymka Wrocławska do grobu św. Jadwigi Śląskiej

2026-10-07 15:00

Ks. Łukasz Romańczuk/Niedziela

Ks. Tomasz Płukarski – Główny Przewodnik Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę

Ks. Tomasz Płukarski – Główny Przewodnik Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę

Już 17 października tysiące wiernych archidiecezji wrocławskiej wyruszy na szlak prowadzący do grobu św. Jadwigi Śląskiej w Trzebnicy. O tym, dlaczego warto wyruszyć na pielgrzymkowy szlak opowiada ks. Tomasz Płukarski, główny Przewodnik Pieszej Pielgrzymki Wrocławskiej.

–Pielgrzymka ta ma ogromne znaczenie dla naszej Archidiecezji, bowiem to św. Jadwiga Śląska jest patronką całej naszej archidiecezji, całego Śląska. W przepięknej bazylice w Trzebnicy znajduje się grób świętej Jadwigi Śląskiej i od wieków ludzie tam pielgrzymują. Tak jak my, chrześcijanie, pielgrzymujemy do grobów apostołów świętych Piotra i Pawła w Rzymie czy do świętego Jakuba w Santiago, tak tutaj wierni z Dolnego Śląska pielgrzymują do świętej Jadwigi. To niezwykły fenomen na tle całej naszej ojczyzny, że do grobu świętej tak wielka wspólnota będzie pielgrzymować. W ubiegłych latach było nas około ośmiu, dziewięciu tysięcy. To nie tylko pielgrzymi z Wrocławia, ale także z wielu innych parafii i miejscowości. Będzie nas naprawdę piękna wspólnota” – podkreśla ks. Tomasz Płukarski, dodając, że początki pielgrzymki są związane z czasem wielkich przemian w Kościele i w Polsce. – Myślę, że bardzo ważnym momentem był wybór polskiego kardynała Karola Wojtyły, dziś świętego Jana Pawła II, na stolicę Piotrową. Wydarzyło się to właśnie w dniu wspomnienia liturgicznego świętej Jadwigi. Od tego czasu, kiedy w Rzymie papieżem został Polak, ruch pielgrzymkowy jeszcze bardziej się rozwinął. Prekursorem był świętej pamięci ksiądz Orzech i przez prawie pięćdziesiąt lat wierni pielgrzymują do Trzebnicy. Co ciekawe, przyjeżdżają ludzie nie tylko z naszej archidiecezji, ale także z diecezji świdnickiej czy legnickiej. Mam nawet informację, że jedna z pań przyjedzie specjalnie z Bieszczad, aby przeżyć z nami ten wyjątkowy duch pielgrzymowania” – mówi kapłan.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję