Reklama

W cichej służbie

2012-11-19 12:00

Władysław Burzawa
Edycja kielecka 1/2009

Biskup Kazimierz Gurda urodził się 20 sierpnia 1953 r. w Książnicach Wielkich. Ma dwóch braci i siostrę. Jego rodzice do dzisiaj mieszkają w tej miejscowości, która wydała dwóch biskupów (z Książnic Wielkich pochodził również bp Jan Gurda)

Z parafii bp. Gurdy pochodzi wielu księży i wiele sióstr zakonnych. Księża posługują w parafiach diecezji kieleckiej, jak również we wspólnotach zakonnych. Warto tu wspomnieć o ks. prał. Tomaszu Rusieckim, ojcu duchownym księży diecezji kieleckiej, o s. Judycie Bożek, pracującej od wielu lat na misjach w Zambii.
Po ukończeniu szkoły podstawowej w Książnicach Wielkich przyszły Biskup uczęszczał do liceum ogólnokształcącego w Proszowicach. Z tamtych czasów wspomina swych profesorów oraz wychowawczynie - p. Aleksandrę Sikorę i p. Marię Krawiec, kierownika internatu - p. Jana Mazurkiewicza, który w niedzielę przychodził do pracy, gdy mieszkańcy internatu wracali już ze Mszy św. i byli na śniadaniu. Wspomina swego prefekta ks. prał. Zdzisława Wójcika, obecnie proboszcza w Stopnicy. To pod jego opieką młodzież licealna uczestniczyła we Mszy św. w kościele studenckim pw. Świętej Trójcy.
Po zdaniu matury w 1972 r. przybył do Kielc, do Wyższego Seminarium Duchownego, aby tu realizować swoje powołanie. Powołanie zawdzięcza Bogu, ale - jak zauważa - również środowisku, z którego pochodzi, a które tworzyli proboszczowie i wikariusze, pracujący w tym czasie w jego rodzinnej parafii: ks. prał. Michał Leśniak i ks. kan. Aleksander Witkowski. W tym czasie ministrantami opiekował się ksiądz prefekt Zygmunt Brzeszcz. Do tworzenia tego klimatu przychylnego powołaniom do kapłaństwa i życia konsekrowanego przyczynił się też istniejący w parafii Trzeci Zakon św. Franciszka, którego członkinie stale, a szczególnie w pierwsze soboty miesiąca otaczały modlitwą kleryków i wypraszały łaskę nowych powołań. Z czasów seminaryjnych wspomina Biskup Kazimierz w szczególny sposób swych wychowawców: księdza rektora Stanisława Włudygę, ojców duchownych: ks. Edwarda Chata i ks. Jana Śledzianowskiego, i księdza wicerektora, późniejszego biskupa Mieczysława Jaworskiego, którego zdolności wychowawcze tworzyły pogodną i pełną zaufania atmosferę życia seminaryjnego. Święcenia kapłańskie Biskup Kazimierz przyjął w budującym się kościele w Kazimierzy Małej wraz z ks. Jerzym Słupikiem, pochodzącym z tej parafii, i ks. Janem Staworzyńskim, pochodzącym z Wiślicy. Święceń kapłańskich udzielił im bp Jan Jaroszewicz 11 czerwca 1978 r.
Po święceniach kapłańskich ks. Gurda skierowany został do pracy w parafii pw. św. Jana Apostoła i Ewangelisty w Pińczowie, której proboszczem był ks. inf. Tadeusz Marchaj. Ksiądz Infułat nosił w sobie doświadczenie prześladowań i więzienia w czasach komunistycznych. Ksiądz Biskup zawdzięcza mu świadectwo duszpasterskiej gorliwości i niezłomnej wierności Kościołowi. Na drodze kapłańskiej w kolejnej parafii, w Bielinach, spotkał ks. inf. Stanisława Papiera. Nowy proboszcz był wcześniej profesorem Pisma Świętego i wicerektorem Wyższego Seminarium Duchownego w Kielcach. Ksiądz Infułat potrafił stworzyć na plebanii atmosferę domu, w którym wraz z drugim wikariuszem, śp. ks. Kazimierzem Blicharskim, doświadczali rodzinnej wspólnoty. A podczas spotkań przy stole toczyły się długie rozmowy o życiu Kościoła i pracy w parafii. Był to również dla Księdza Kazimierza czas pracy z ministrantami. Tak o tym wspomina jego kolega ks. kan. Józef Doniec, wówczas wikariusz w Sędziszowie: „Gdy byliśmy młodymi wikarymi, to jeździliśmy w czasie wakacji na obozy z ministrantami i młodzieżą w Bieszczady, do Ustrzyk Górnych. Wspólnie organizowaliśmy te wyjazdy”.
Z Bielin ks. Gurda został wysłany na studia do Rzymu. W Wiecznym Mieście Ksiądz Kazimierz przeżył 7 lat. Czas studiów traktuje jako „życiowy przystanek”, pewien znaczący etap w jego życiu. Te kilka lat na pewno wryło się w pamięć młodego księdza. Na początku studiów mieszkał w Instytucie Polskim, gdzie rektorem był ks. inf. Franciszek Mączyński, były więzień w Dachau. Przez ostatnie trzy lata Ksiądz Kazimierz łączył studia z posługą duszpasterską w parafii św. Anieli Merici w Rzymie. Studiował w „Augustinianum” patrologię, czyli naukę o Ojcach Kościoła. Doktoryzował się na podstawie pracy „Koncepcja Nadziei w interpretacji psalmu 118 św. Ambrożego”.
Po powrocie ze studiów został wykładowcą Wyższego Seminarium Duchownego w Kielcach i zamieszkał w Skorzeszycach, gdzie przebywali alumni pierwszego i drugiego rocznika. Alumni pozostałych czterech roczników mieszkali w Kielcach. Rektorem Seminarium był ks. prof. Stanisław Czerwik, a o formację alumnów w Skorzeszycach troszczył się ks. prof. Lucjan Skolik. Ksiądz Kazimierz wykładał patrologię, uczył języka łacińskiego i był ojcem duchownym.
Pierwsze spotkanie z Ojcami Kościoła zawdzięcza swemu profesorowi, wykładowcy patrologii ks. Władysławowi Łydce, który zainteresował go dziełami Jana Kasjana i innych Ojców Kościoła w ramach seminarium naukowego, które prowadził wraz z profesorem ks. Andrzejem Zuberbierem.
Ks. prof. Łydkę wspomina jako dobrego człowieka, zawsze otwartego i gotowego pomóc innym, jako gorliwego księdza, który mimo wielu seminaryjnych zajęć, miał czas dla licznych penitentów w konfesjonale w kościele seminaryjnym Świętej Trójcy. Przez alumnów Ksiądz Profesor był szanowany jako mądry wykładowca, który potrafił dzielić się z klerykami swoją rozległą wiedzą teologiczną i głęboką wiarą.
Po siedmiu latach pracy w Seminarium ks. Gurda został mianowany przez biskupa ordynariusza Kazimierza Ryczana proboszczem w nowo utworzonej parafii pw. św. Józefa Oblubieńca NMP w Zagnańsku, nadal wykładając w WSD patrologię. Parafia ta została wydzielona z parafii pw. św. Rozalii i św. Marcina, gdzie proboszczem był ks. kan. Józef Piwowarczyk. Nowy Ksiądz Proboszcz wszedł w wieloletnią pracę duszpasterską swego poprzednika, który w części, z której powstała nowa parafia, wybudował salki katechetyczne i kaplicę. W kaplicy w każdą niedzielę odprawiane były dwie Msze św.
Na początku ksiądz proboszcz Kazimierz przystosował salki katechetyczne na mieszkania - dla księdza prefekta Mariusza Raka i dla siebie. Po niezbędnych remontach zakupiono szaty i naczynia liturgiczne; m. in. kielichy i monstrancję. Wszystko to dokonywało się dzięki wielkiej pomocy parafian, którzy nowego Księdza Proboszcza otaczali wielką życzliwością. Tę wielką życzliwość i współpracę Biskup Kazimierz wspomina i pamięta o niej z wdzięcznością.
Właśnie wtedy, oprócz wielu prac gospodarczych, udało się założyć Grupę Anonimowych Alkoholików, która do dzisiaj daje możliwość życia w trzeźwości wielu osobom z parafii i spoza niej.
Następcą Księdza Biskupa w Zagnańsku został ks. kan. Ryszard Niemiec, który cieszy się wielkim szacunkiem wiernych za wiele nowych inicjatyw duszpasterskich i gospodarczych. Do tych ostatnich należy budowa kościoła na miejscu dawnej kaplicy. Wyniki prac są widoczne i cieszą serce Księdza Proboszcza i parafian.
Po dwóch latach pracy w parafii biskup ordynariusz Kazimierz Ryczan mianował ks. Kazimierza Gurdę rektorem Wyższego Seminarium Duchownego. Zajął miejsce poprzedniego rektora ks. Mariana Florczyka (który został biskupem). Ks. Gurda posługę rektora sprawował przez 6 lat. Pomagali mu w niej wicerektorzy, księża prefekci, ojcowie duchowni, dyrektor ekonomiczny i księża profesorowie. Ich zaangażowanie, współpracę i troskę o seminaryjny dom Ksiądz Biskup wspomina z wdzięcznością. Wspólnym celem było przygotowanie alumnów do pracy duszpasterskiej przez modlitwę, studium Pisma Świętego, teologii i praktyki duszpasterskie.
- Bardzo dobrze wspominam indywidualne rozmowy z klerykami, zarówno gdy byłem ojcem duchownym, jak i później, gdy byłem rektorem. Dawały one możliwość zastanowienia się nad darem powołania i nad odpowiedzialnością za jego stały rozwój” - mówi Ksiądz Biskup.

Kazimierz Gurda

Biskup Pomocniczy Diecezji Kieleckiej
Bp Kazimierz Gurda posługę biskupa pomocniczego w diecezji kieleckiej sprawuje od ponad 3 lat. Biskupem pomocniczym został mianowany w grudniu 2004 r. przez papieża Jana Pawła II, a święcenia otrzymał w bazylice katedralnej w Kielcach 5 lutego 2005 r. Mszy św. w czasie święceń przewodniczył kard. Franciszek Macharski, a święceń biskupich udzielił mu biskup ordynariusz Kazimierz Ryczan.
Jako zawołanie biskupie obrał sobie słowa „Jesu in te confido” (Jezu ufam Tobie). Wybór tego zawołania biskupiego nawiązuje do objawień św. Siostry Faustyny Kowalskiej, zapisanych w jej „Dzienniczku” i dokonał się w klimacie nauki Jana Pawła II o Bożym Miłosierdziu, zawartej w encyklice „Bóg bogaty w miłosierdzie”.
Od trzech lat jako biskup pomocniczy diecezji kieleckiej włącza się wraz z bp. Marianem Florczykiem w duszpasterską troskę biskupa ordynariusza Kazimierza Ryczana o rozwój życia duchowego diecezjan.
Wielką radością była dla niego możliwość uczestniczenia w peregrynacji Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej w parafiach naszej diecezji. Stanowiła ona mocne doświadczenie wiary wiernych bardzo licznie uczestniczących w modlitwie.
Bp. Kazimierza Gurdę można także dostrzec wśród uczestników corocznej diecezjalnej pieszej pielgrzymki z Wiślicy na Jasną Górę. Pierwszy raz na pątniczy szlak poszedł jako rektor Seminarium Duchownego. Obecnie, jako ojciec duchowy pielgrzymki, kontynuuje dzieło niezapomnianego śp. bp. Mieczysława Jaworskiego.

Reklama

Wspomnienie św. Jana Pawła II w jego watykańskiej Bazylice

2019-10-22 16:47

Włodzimierz Rędzioch

Tego roku, 22 października w Kościele obchodzone jest już po raz piąty święto liturgiczne św. Jana Pawła II. Dlatego szczególnie uroczysty charakter miała Msza św. odprawiona w tym dniu na grobie Świętego w Bazylice Watykańskiej.

Włodzimierz Rędzioch

Przewodniczył jej kard. Stanisław Ryłko, emerytowany przewodniczący Papieskiej Rady ds. Świeckich, archiprezbiter bazyliki Matki Bożej Większej a zarazem Przewodniczący Rady Administracyjnej Fundacji Jana Pawła II. Koncelebrowało kilkudziesięciu kapłanów pracujących w Watykanie i w Rzymie a wśród nich kard. Konrad Krajewski. Kaplica św. Sebastiana, w której znajdują się doczesne szczątki Karola Wojtyły była szczelnie wypełniona pielgrzymami, wśród których widoczni byli członkowie Zakonu Rycerzy Jana Pawła II w swych charakterystycznych stojach – czarnych mantullach z żółtym obszyciem i herbem Jana Pawła II.

Oto tekst homilii kard. Stanisława Ryłki.

Święty Jan Paweł II: dar i zadanie...

1. Pomimo upływu lat, osoba Św. Jana Pawła II nie przestaje ludzi fascynować. Jan Paweł II żyje w sercach ludzi i w ich wdzięcznej pamięci... Świadczą o tym tak liczni pielgrzymi, którzy klękają przy ołtarzu Jego relikwii w głębokim rozmodleniu... Można powiedzieć, i przy ołtarzu jego relikwii, trwa bez końca ta jedyna w swoim rodzaju audiencja papieska Św. Jana Pawła II... To jest cecha charakterystyczna Świętych: oni żyją... Po odejściu do domu Ojca, staja się jeszcze bardziej obecni dla nas, niż za życia...

W perspektywie przyszłorocznych obchodów 100-lecia urodzin naszego wielkiego rodaka, powraca pytanie podstawowe: kim właściwie był Św. Jan Paweł II dla Kościoła, dla świata, dla Polski, dla każdego z nas... Obok Jana Pawła II nie mona przejść obojętnie...

Jan Paweł II to przede wszystkim człowiek niezłomnej wiary... Homo Dei

Boży człowiek... Człowiek wielkiej modlitwy i kontemplacji, mistyk cały zanurzony w Bogu... Gdy się modlił, gdy odprawiał Mszę Św., gdy przesuwał paciorki różańca, przenosił się w inny, Boży wymiar. I to się czuło!... Wielu ludzi nawracało się, widząc Go zatopionego w modlitwie...

Jan Paweł II to również człowiek wielkiego czynu, niezmordowany pielgrzym Ewangelii, który przemierzył wzdłuż i wszerz wszystkie kontynenty. “Otwórzcie drzwi Chrystusowi! Nie bójcie się! Chrystus wie co jest w człowieku! ...“ To by! podstawowy program duszpasterski jego długiego, bo prawie 27 letniego pontyfikatu,.. Nie oszczędzał się... Umiał być cały dla Boga i cały dla ludzi... Odbył 104 podróże apostolskie do 135 krajów na wszystkich kontynentach... Wygłosił ponad 3.000 przemówień... Przemierzył około półtora miliona kilometrów... Wiele milionów ludzi miało okazję spotkać Go osobiście i słuchać jego słów wypowiadanych w ich własnym języku... Był autorem 14 encyklik i 14 posynodalnych adhortacji apostolskich ... Sam zwołał 15 Synodów Biskupów..

Jan Paweł II jak Dobry Samarytanin, pochylał się z miłością nad bolesnymi ranami współczesnej ludzkości... Stawał sic głosem tych, którzy nie mają głosu, upominał się o prawa do godności i do wolności tych, którzy tych praw byli pozbawieni. To dzięki niemu, Europa zaczęła znowu oddychać obydwoma płucami na Zachodzie i na Wschodzie... Jan Paweł II to prawdziwy prorok naszych czasów: odważnie upominał się o respektowanie praw ludzkich, ale także - i przede wszystkim - praw Boskich w świecie... Jak każdy prorok, Jan Paweł II był dla wielu środowisk niewygodny, gdyż nie bal się głosić prawdy... Dlatego w pamiętnym roku 1981 dosięgła Go na Placu w. Piotra kula zamachowca...

I wreszcie: Jan Paweł II to wielki Apostoł Bożego miłosierdzia... Głoszenie światu Boga bogatego w miłosierdzie, było linią przewodnią całego jego Pontyfikatu... To nie był przypadek, i powrócił do domu Ojca w wigilię Uroczystości Bożego Miłosierdzia w 2005 roku, a jego beatyfikacja i kanonizacja miała miejsce dokładnie w Święto Bożego Miłosierdzia. To On, w łagiewnickim Sanktuarium Jezusa miłosiernego w roku 2002 zawierzył świat Bożemu miłosierdziu, a słowa tego zawierzenia w dzisiejszej sytuacji - gdy świat przeżywa tak głęboki kryzys - nabierają szczególnej wymowy. Słabnącym już wówczas głosem Papież mówił: “Boże Ojcze miłosierny /…/ Tobie zawierzamy dziś losy wiata i każdego człowieka. Pochyl sic nad nami grzesznymi, ulecz naszą słabość, przezwycięż wszelkie zło, pozwól wszystkim mieszkańcom ziemi doświadczyć twojego miłosierdzia, aby w Tobie Trójjedyny Boże, zawsze odnajdywali źródło nadziei... Ojcze przedwieczny, dla bolesnej męki i zmartwychwstania Twojego Syna, miej miłosierdzie dla nas i całego świata...”

Jan Paweł II - wielki świadek nadziei w świecie, który coraz bardziej nadzieję traci...

2. Jak wielkie bogactwo kryje w sobie osoba i dzieło św. Jana Pawła II!... On był i jest do dzisiaj wielkim darem dla Kościoła, dla świata, a w szczególny sposób dla nas - Jego rodaków, dla Polski.. Jako Polacy, musimy się czuć coraz bardziej odpowiedzialni za to wielkie dziedzictwo duchowe, jakie nam zostawił… Jesteśmy Jego dłużnikami!

Jan Paweł II darzył swoją Ojczyznę i swych Rodaków wielką miłością i dlatego stawiał przed nami wysokie wymagania... Wiele się po swoich rodakach spodziewał... Uczył nas cierpliwie, iż bez Chrystusa człowiek nie jest w stanie zrozumieć siebie... Że tylko w Chrystusie człowiek może osiągnąć pełnię życia... Pisał w swojej pierwszej encyklice “Redemptor hominis”: “Człowiek, który chce zrozumieć siebie do końca - nie wedle jakichś tylko doraźnych, częściowych, czasem powierzchownych, a nawet pozornych kryteriów i miar swojej własnej istoty - musi ze swoim niepokojem, niepewnością, a także słabością i grzesznością, ze swoim życiem i śmiercią, przybliżyć się do Chrystusa. Musi niejako w Niego wejść, z sobą samym, musi sobie przyswoić, zasymilować cała rzeczywistość Wcielenia i Odkupienia, aby siebie odnaleźć....” (n. 10). Uczył nas przestrzegać Bożych przykazań, pokazując, iż nie są one ograniczeniem ludzkiej wolności, ale - wręcz przeciwnie - stanowią najpewniejszą drogę do jej pełni... Są też drogą do pełnego i dojrzałego człowieczeństwa... Uczył nas okrywać niezastąpioną wartość i piękno rodziny chrześcijańskiej, zbudowanej na nierozerwalnym małżeństwie mężczyzny i kobiety... “Przyszłość ludzkości przechodzi poprzez rodzinę...” (Familiaris consortio, n.76) - podkreślał z naciskiem... Papież Franciszek we Mszy Św. Kanonizacyjnej nazwał Go “Papieżem rodziny”... Nawoływał do obrony życia od poczęcia do naturalnej śmierci...

Jan Paweł II uczył nas właściwego korzystania z daru wolności. Przewodnikiem wolności jest prawe i wrażliwe sumienie. Bez sumienia wolność jest bowiem ślepa, łatwo błądzi, obraca sic przeciw człowiekowi... Uczył nas trudnej sztuki wyboru pomiędzy dobrem i ziem... Mówił: “Polska woła nade wszystko o ludzi sumienia! Być człowiekiem sumienia, to znaczy przede wszystkim w każdej sytuacji swojego sumienia słuchać i jego głosu w sobie nie zagłuszać, choć jest on nie raz trudny i wymagający; to znaczy angażować się w dobro i pomnażając je w sobie i wokół siebie, a także nie godzić się nigdy na zło, w myśl słów św. Pawła: “Nie daj sic zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj!” (Rz 12,2 1). /…/ to znaczy także /…/ nie zamykać oczu na biedy i potrzeby bliźnich, w duchu ewangelicznej so1idarności: “Jeden drugiego brzemiona noście...” (Gal 6,2)...” (Homilia w Skoczowie, 1994)

Jakże wielkie jest bogactwo tego duchowego dziedzictwa, jakie Św. Jan Paweł II nam zostawił! Jego osoba i jego pontyfikat są dla nas dzisiaj nie tylko darem - ale także wielkim wyzwaniem i pilnym zadaniem... Nie wystarczy Jana Pawła II podziwiać! To za mało! Mamy przede wszystkim Jego nauczanie poznawać i wprowadzać je w czyn... Stulecie urodzin Ojca Świętego Jana Pawła II - jakie będziemy świętować w przyszłym roku - to wielkie wezwanie do podjęcia tego ważnego zadania!

Święty Janie Pawle II - Patronie i obrońco wiary w naszych trudnych czasach - módl się za nami!... Ojcze Święty, błogosław nam! Amen...

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pan Bóg dodaje sił

2019-10-23 19:38

Agata Pieszko

Życie to sztuka wyboru. Niejednokrotnie nasze decyzje wiążą się z wielką odpowiedzialnością. Wtedy stajemy w obliczu wyzwania. Zastanawiamy się, co będzie lepsze, co bardziej wymagające, a co słuszne. O podejmowaniu wyborów i owocach ważnych decyzji opowiadają Anna i Leszek Gerste ze wspólnoty Equipes Notre-Dame.

Agata Pieszko

Początki

Oboje studiowali na Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu, jednak przez 4 lata się nie spotkali. Oboje trafili także do Duszpasterstwa Akademickiego „Stygmatyk”, ale i tam było im nie po drodze. Poznali się na kajakach, a potem, jak mówi Leszek, przyszedł czas „najbardziej drętwej randki stulecia” z regulowaniem płatności za wyjazd w tle. – Byłem bardzo zestresowany, bo tak bardzo mi zależało. Po czasie zauważyłem jednak, że Ania grawituje ku mnie i tak jest też w drugą stronę. Na zakończenie wakacji pojechaliśmy z duszpasterstwem do Białego Dunajca. Wybraliśmy się we dwoje w góry i na Czerwonych Wierchach stwierdziliśmy, że cały świat mógłby się skończyć, a my moglibyśmy tam trwać. Byliśmy wtedy zupełnie sami – wspomina Leszek. Ani świat, ani Czerwone Wierchy nie przestały istnieć, za to Anna i Leszek trwają razem w małżeństwie już od 11 lat, w tym 8 we wspólnocie.

Czas decyzji

Anna i Leszek przyjęli 25 maja 2019 r. posługę odpowiedzialnych za Region III wspólnoty END. Teraz czuwają nad członkami ruchu z całego południa Polski od Łańcuta do Polkowic oraz nad ekipami ze Słowacji i Czech. Stało się to w Sanktuarium Matki Bożej Królowej Rodzin podczas dorocznej pielgrzymki ruchu END do Wambierzyc. Jak sami mówią, przed przyjęciem odpowiedzialności mieli przygotowany szereg argumentów, dzięki którym mogliby odmówić. Poczuli jednak, że odmowa będzie nieuczciwa wobec wspólnoty i Pana Boga. Nowym zadaniem Anny i Leszka jest pomoc parom poszczególnych sektorów ruchu duchowości małżeńskiej w wymianie doświadczeń między sobą. – Nie jesteśmy na froncie, tylko bardziej w sztabie. Organizujemy rekolekcje, sesje formacyjne dla małżeństw, które już pełnią posługi. Służymy, pomagając innym służyć. Jesteśmy po to, żeby między sektorami była łączność i relacja – tłumaczą. Anna pracuje w administracji. Zajmuje się budżetowaniem, controllingiem, rozliczeniami i projektami unijnymi, natomiast Leszek jest pracownikiem infolinii bankowej, a zatem doskonale zorganizowana Anna oraz umiejący wysłuchać i doradzić Leszek to kandydaci idealni do pełnienia tej posługi. Małżeństwo stwierdza jednak, że to nie wystarcza, ponieważ podejmując ją, muszą stawiać czoła zadaniom, o których wcześniej nie mieli pojęcia. Spotkania z biskupem, kapłanami, wystąpienia publiczne… Anna podzieliła się tym, że lubi mieć wszystko pod kontrolą i nieraz ciężko jej zawierzyć coś Panu Bogu, ale razem z mężem zrobiła tak podczas pierwszych głoszonych rekolekcji. Okazało się, że były one wspaniałym doświadczeniem zarówno dla nich, jak i dla uczestników. To pokazało Annie i Leszkowi, że „Pan Bóg nie powołuje zdolnych, a uzdalnia powołanych”.

Dlaczego warto być we wspólnocie?

Anna i Leszek zgodnie podkreślają wartość wspólnoty: – Jedną zapałkę łatwo złamać, a wiele już nie. Żyjemy w świecie, który ma różne wartości, a wspólnota to miejsce, w którym możemy się umacniać, dzielić swoimi przeżyciami, owocować. Przygotowując się do kolejnego spotkania, stajemy w prawdzie, czy jesteśmy blisko Pana Boga, czy jesteśmy blisko siebie. We wspólnocie dzielimy się tym, czy udało nam się pomodlić, przeczytać Słowo Boże i jak mamy kolejny raz powiedzieć, że coś nam nie wyszło, tym bardziej dokładamy starań, żeby to się udało.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem