Reklama

Wolontariat - dar serca

Praca społeczna ma w Polsce długą tradycję. Kiedyś osoby działające na rzecz drugiego człowieka, określano mianem społecznika, filantropa lub altruisty. Symbolami tej postawy w minionych wiekach są m.in. św. królowa Jadwiga czy św. Brat Albert. Czasy systemu totalitarnego nie sprzyjały jednak pracy społecznej, którą raczej kojarzono z niedzielnym sadzeniem drzewek czy kopaniem rowów. Dla wielu jest ona po prostu litością dla drugiego człowieka, często chorego i bezbronnego. Tymczasem praca społeczna - wolontariat - to bezinteresowna służba, dzielenie się najpiękniej rozumianą miłością bliźniego. Dziś odzyskuje swoje miejsce w świadomości społecznej.

Niedziela rzeszowska 3/2009

Bożena Sztajner/Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wolontariusz

Reklama

Wolontariusze działają wszędzie tam, gdzie jest to potrzebne i to nie tylko w obszarze pomocy społecznej, lecz w każdej dziedzinie życia społecznego i środowiska naturalnego. Bycie wolontariuszem to bezpłatne, świadome, dobrowolne działanie na rzecz innych, wykraczające poza więzi rodzinne, koleżeńskie i przyjacielskie. Wolontariat nie jest przymusem, ma nieść radość i dawać radość innym. Wolontariusz niechętny swojej pracy może spowodować więcej krzywdy, niż nieść pomocy. A jemu samemu przynieść może to zniechęcenie i poczucie źle wykonanego zdania.
- Pierwszy raz z wolontariatem miałem okazję spotkać się już w pierwszych klasach liceum. Było to organizowanie Dnia Papieskiego, w którym pomagał KSM, a ja byłem członkiem tego stowarzyszenia. Już wtedy doświadczenie pracy na rzecz innych dawało mi wiele satysfakcji. Zawsze jednak chciałem pracować z osobami z niepełnosprawnością intelektualną i ta praca daje mi niesamowicie dużo satysfakcji - opowiada Jaś, którego ciepły uśmiech na pewno zjednuje mu sympatię podopiecznych. Nie wyobrażałam sobie pracy innej jak z dziećmi - wspomina Iga - więc, kiedy zaproponowano mi pomoc w nauce historii dzieciom w świetlicy socjoterapeutycznej, to nie zastanawiałam się ani chwili. To były wspaniałe lata. Wolontariat dał mi niesamowicie dużo radości, przeżyć i wspomnień. Jeśli ktoś mnie zapyta czy warto, to odpowiedź jest - jedna - nic nie da więcej radości niż bezinteresowne podanie ręki drugiemu człowiekowi w potrzebie.
Karol na pytanie o wolontariat, aż się rozpromienia. - Każdy z nas może zostać wolontariuszem - mówi - wystarczy tylko chcieć, a nie trzeba wiele. Nie liczy się tu to, co często dla ludzi w życiu jest najważniejsze - pieniądze czy dobra materialne. Liczy się, aby nasze serce nie było z kamienia. I żebyśmy mogli je przekazywać na dłoni innym, przez pomoc bliźniemu. Bo tak naprawdę to wiele nie kosztuje. Oprócz naszych serc, które powinniśmy przekazać, tak jak nam dał je Bóg - podkreśla.
Anna Dymna, przykład wspaniałego wolontariusza, powiedziała kiedyś, że człowiek żyje po to, żeby służyć innym. Każdy człowiek na jakimś etapie życia dochodzi do wniosku, że kiedy pomaga innym, to czuje się szczęśliwy, nie żyje na darmo, jest komuś potrzebny. Jeśli więc wiemy, że chcemy pomagać bezinteresownie innym, to musimy odpowiedzieć sobie na pytanie: w jaki sposób?

Wartość wolontariatu

Reklama

Wolontariat pełni ważną rolę wychowawczą, rozwija i umacnia bardzo pożądane cechy charakteru, uczy altruizmu i życzliwości dla ludzi. Obserwacja ludzkich losów pozwala zrozumieć, że każdy człowiek jest tylko jednym ogniwem długiego łańcucha ludzkich istnień, związanych ze sobą nierozerwalnymi więzami, każde z tych ogniw jest ważne i potrzebne, jedni za drugich odpowiadamy (wzajemnie za siebie).
Wychowuje do odpowiedzialności (np. niedotrzymanie obietnicy pomocy spowoduje pojawienie się braku zaufania do wolontariusza), uczy dyskrecji (poznaje się podczas pracy ludzkie tajemnice, które wolontariusz musi zachować dla siebie, podobnie jak zachowuje tajemnice lekarz czy ksiądz). Praca wolontariusza uczy prawdomówności i zaufania.
Wolontariat jest również wysiłkiem intelektualnym, wynikającym z potrzeby ustawicznego przygotowywania się do nowych zadań. Wolontariat nie jest ucieczką przed problemami w szkole czy w domu. Każdy rodzic, którego dziecko zgłasza chęć pracy jako wolontariusz, powinien na to szczególnie zwrócić uwagę. Także organizacje, które korzystają z pracy wolontariuszy, powinny mieć na uwadze, czy praca danego wolontariusza w organizacji nie następuje kosztem obowiązków szkolnych i rodzinnych. - W świetlicy, gdzie pojawiali się licznie wolontariusze ze szkół średnich, bardzo uważaliśmy, aby pomoc w naszej organizacji nie powodowała problemów w szkole - wspomina Aga, która jako studentka pracowała w świetlicy socjoterapeutycznej - Nie mogliśmy dopuścić, aby wolontariat stał się źródłem problemów w nauce czy w domu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Jak można pomagać?

Często można usłyszeć pytanie: czy ja mogę być wolontariuszem? Może nim być każdy, w każdej dziedzinie życia, wszędzie tam, gdzie taka pomoc jest potrzebna. Ale trzeba też pamiętać, że nie każdy wolontariusz jest odpowiedni dla każdego rodzaju pracy. Jeśli ktoś ma predyspozycje do pracy z dziećmi, to takiej pracy powinien szukać. Inni wolą pomagać osobom starszym, pracować z niepełnosprawnymi czy w hospicjum.
Współczesny wolontariusz to jednak nie tylko opiekun i pomoc dla osoby chorej, z czym bywa najczęściej utożsamiany. To nie tylko towarzysz zabaw dla dziecka niepełnosprawnego. Dzięki wolontariuszom możliwe jest zorganizowanie takich akcji jak Dzień Papieski, spotkania ze św. Mikołajem dla dzieci, zbiórki środków dla osób potrzebujących pomocy, listopadowe kwesty na rzecz odnowy cmentarzy i wiele innych. Wolontariusze wyjeżdżają z konwojami Polskiej Akcji Humanitarnej, pomagają przy usuwaniu kataklizmów w Polsce i poza jej granicami, jadą pomagać w odbudowie czy budowie kościołów (np. na Wschodzie). Obecni są w biurach, prowadzą korespondencję, udzielają informacji (np. Biura Porad Obywatelskich). Większość organizacji pozarządowych nie byłaby w stanie funkcjonować bez wolontariuszy.

Gdzie można znaleźć swoje miejsce?

Reklama

Możliwości pracy jako wolontariusza jest wiele. Na pewno takie zajęcie można znaleźć w szkole, gdzie istnieją np. Szkolne Koła Caritas, czy powstające Kluby JPII - Żywe Kamienie (w ramach projektu edukacyjnego pod tym właśnie tytułem, a zrzeszające m. in. stypendystów i wolontariuszy Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”). Wolontariuszy poszukują takie organizacje jak Podkarpackie Hospicjum dla Dzieci, Podkarpacki Bank Żywności, Caritas, Rzeszowskie Towarzystwo Pomocy im. Brata Alberta. Warto rozejrzeć się wśród duszpasterstw akademickich, które współpracują z różnymi stowarzyszeniami i poszukują wolontariuszy. Przy parafiach np. u rzeszowskich Salezjanów na Nowym Mieście lub przy kościele pw. Chrystusa Króla w Rzeszowie czy na osiedlach istnieją także świetlice, które bardzo chętnie widzą u siebie wolontariuszy, wiele z nich często zawiesza okresowo swoją działalność właśnie z powodu braku pomocy wolontariuszy. Takie świetlice prowadzą również organizacje pozarządowe, jak np. Fundacja Pomocy Dzieciom i Młodzieży im. Jana Pawła II „Wzrastanie”. Wolontariuszy poszukują też Parafialne Zespoły Caritas istniejące przy parafiach.

Przykładowe strony internetowe, na których można znaleźć informacje wolontariacie:
www.caritas.rzeszow.pl
www.hospicjum.podkarpackie.pl
www.dzielo.pl
www.rzeszow.bankizywnosci.pl
www.2lo.rz.pl
www.rotunda.saletyni.pl
www.emaus.rzeszow.pl
www.chrystuskrol.rzeszow.pl
www.dominikanie.rzeszow.pl
www.salezjanie.rzeszow.pl
www.ngo.pl

Z rozmów z wolontariuszami

Reklama

Jan Ślączka:
Pierwszy raz z wolontariatem miałem okazję spotkać się już w pierwszych klasach liceum, podczas organizacji Dnia Papieskiego przez KSM. Już wtedy doświadczenie pracy na rzecz innych dawało mi wiele satysfakcji. Zawsze jednak chciałem pracować z osobami z niepełnosprawnością intelektualną. Na pierwszym roku studiów pedagogiki na KUL włączyłem się w działalność wspólnoty „Wiara i Światło” im. św. Brata Alberta w Lublinie. Nasza wspólnota skupia osoby z niepełnosprawnością intelektualną, częstą powiązaną z niepełnosprawnością fizyczną, ich rodziny i nas wolontariuszy. Nie prowadzimy terapii dla tych osób, po prostu chcemy być ich przyjaciółmi.
Wspólnota pokazała mi jak wieloma stereotypami byłem przesiąknięty, zanim zacząłem w niej pracować. Zrozumiałem też, że często to ja jestem niepełnosprawny pod wieloma względami, a Muminki to nie biedne dzieci, które „takie” się urodziły i trzeba im tylko współczuć, tylko wartościowe osoby, od których wiele się uczę, chociażby pod względem dojrzałego przeżywania wiary w Chrystusa, szczerości i otwartości na drugiego człowieka, nie ważne jakim by był.
Często spotykam się z opinią wśród znajomych, że to prawie heroizm czy coś wielkiego, że pracuję jako wolontariusz z osobami z niepełnosprawnością, ale się z tym nie zgadzam. Uważam, iż więcej otrzymuję od tych osób, niż mogę im dać.
Praca charytatywna sprawia, że chce się żyć, że można coś od siebie ofiarować. W pewien sposób nadaje sens mojemu życiu, bo Chrystus przyszedł na ziemię by służyć, a my w jakiś na pewno niedoskonały sposób staramy się go naśladować.

Iga
Pamiętam doskonale swój pierwszy dzień pracy jako wolontariusz. Patrzyłam trochę wystraszona na rozbawione dzieci i uwijających się wśród nich młodych ludzi. Z czasem przyszła fascynacja i zachwyt. Wolontariat okazał się wspaniałym przeżyciem, niesamowitym darem dla drugiego człowieka. Choć wielu było takich, którzy pytali jak można pracować za uśmiech? A jednak można.

Karol Czernecki
Wszystko zaczęło się od mojej choroby i później Internetu. Bo właśnie tam znalazłem stronę Fundacji Anny Dymnej,,Mimo Wszystko”, po czym zacząłem współpracę. Niedługo później słuchając Radia Via usłyszałem o akcji stypendialnej Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia” i zgłosiłem się z pomocą. Na początku bałem się, że może mi się nie uda, że nie poradzę sobie jako wolontariusz. I wolontariat okazał się czymś niesamowitym.
Każdy z nas może zostać wolontariuszem. Wystarczy tylko chcieć - nie trzeba wiele. Nie liczy się tu to co dla wielu w życiu najważniejsze, np. pieniądze, dobra materialne, ale liczy się tu tylko nasze serce, żeby nie było z kamienia, ale żebyśmy mogli je przekazywać na dłoni innym, przez pomoc bliźniemu. Bo tak naprawdę to wiele nie kosztuje, oprócz naszych serc, które powinniśmy przekazać tak jak nam dał je Bóg...

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Francja przed wizytą Papieża: może być przełom. Powstanie pokolenie Leona?

2026-09-17 13:01

[ TEMATY ]

Francja

wizyta papieża

przełom

pokolenie Leona

Vatican Media

ŚDM 1997. Papież Jan Paweł II w katedrze Notre Dame w Paryżu

ŚDM 1997. Papież Jan Paweł II w katedrze Notre Dame w Paryżu

Francuzi wciąż jeszcze słabo znają Leona XIV. Ponad połowa z nich nie ma wyrobionego zdania na jego temat – wynika z badań przeprowadzonych przez instytut badania opinii publicznej Ifop. Rozpoczynająca się za tydzień wizyta powinna to jednak zmienić – uważa dyrektor instytutu Jérôme Fourquet. Przypuszcza, że podróż apostolska będzie miała wielki wpływ na francuskich katolików, porównywalny do ŚDM w Paryżu w 1997 r. Nie wyklucza, że po tej wizycie w Kościele pojawi się „pokolenie Leona”.

Fourquet podkreśla, że brak wyrobionego zdania na temat Papieża po pierwszym roku pontyfikatu jest czymś normalnym, bo Leon nie jest aż tak bardzo wyrazisty jak jego poprzednik. Do tej pory nie miał zbyt wielu okazji, by zaistnieć dla francuskiego odbiorcy. Na pierwszy plan wybiły jego wypowiedzi na temat Ukrainy, Strefy Gazy czy Donalda Trumpa.
CZYTAJ DALEJ

Ostatnie słowo należy do Jezusa

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

Paweł „przypomina Ewangelię” i czyni to językiem, który dla prawnika brzmi znajomo: „przekazałem wam na początku to, co przejąłem” (gr. paredōka - parelabon; Wulgata: tradidi… quod et accepi). To techniczne słownictwo autoryzowanego przekazu. Tak rabini opisywali łańcuch tradycji, tak prawo rzymskie nazywało wydanie rzeczy, traditio. Apostoł pozostaje ogniwem tego przekazu. Wiara jest depozytem. „Strzeż depozytu” napisze Paweł Tymoteuszowi (1 Tm 6,20), a z tego depositum wyrośnie pojęcie depositum fidei, obecne w prawie Kościoła do dziś (por. kan. 750). Rzymski kontrakt depozytu miał jedną świętą regułę. Rzecz powierzoną oddaje się nienaruszoną. Trudno o lepszy obraz tego, czym jest przekaz wiary.
CZYTAJ DALEJ

Rozmowa z Ojcem: Dwudziesta piąta niedziela zwykła

2026-09-19 10:04

[ TEMATY ]

abp Wacław Depo

Karol Porwich/Niedziela

Abp Wacław Depo

Abp Wacław Depo

Jak wygląda życie codzienne Kościoła, widziane z perspektywy metropolii, w której ważne miejsce ma Jasna Góra? Co w życiu człowieka wiary jest najważniejsze? Czy potrafimy zaufać Bogu i powierzyć Mu swoje życie? Na te i inne pytania w cyklicznej audycji "Rozmowy z Ojcem" odpowiada abp Wacław Depo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję